Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
to ja

Ciągle myślę o chłopaku, którego spotkałam raz w życiu

Polecane posty

Witam, na ogół unikam tego rodzaju 'komunikacji' jeśli można to tak nazwać. Mam jednak problem i czuję, że muszę anonimowo to z siebie wyrzucić. Około dwa miesiące temu poznałam przed imprezą grupę ciekawych ludzi, był wśród nich chłopak, który odrazu przykuł moją uwagę. Jak to zwykle bywa, najpierw idealnie trafił w mój gust wizualnie, jednak wiem, że często pierwsze wrażenie okazuje się mylne, dlatego postanowiłam poczekać i poobserwować go dłużej. Rozmawialiśmy do rana, okazało się, że mamy sporo wspólnych zainteresowań, z każdą minutą byłam nim coraz bardziej zafascynowana, rozmowa kleiła się jak mało z kim, nie czułam się ani trochę niezręcznie... Może to trochę banalne, ale mam wrażenie, że tej nocy spotkałam swoją bratnią duszę, której prawdopodobnie już nie zobaczę. Minęły dwa miesiące, może to krótko i pewnie mi przejdzie, ale nic takiego mnie wcześniej nie spotkało. Na codzień jestem raczej zamknięta w sobie, wolę słuchać niż opowiadać, przed nim jednak mogłabym otworzyć się jak przed najlepszym przyjacielem. Pewnie niektórym wyda się to śmieszne, kolejna durna nastolatka( mam 19 lat), możliwe, że macie rację, myślę że jeszcze niejedna gorsza sytuacja przede mną. Chodzi po prostu o to, że nigdy nie byłam w związku, zawsze czegoś brakowało, coś mi nie odpowiadało. Wierzę, że kiedyś szczerze się zakocham, najgorsze jest to, że mam wrażenie jakby to się stało, właśnie tamtego wieczoru, po jedynym spotkaniu. Sama myślę, że to absurd, ale myślę o nim każdego dnia. Czy ktoś z was miał podobną sytuację? Nie szukam rad, chciałabym mieć tylko świadomość, że wszystko ze mną w porządku i z chęcią poczytam o podobnych doświadczeniach ❤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

2 miesiace to krotki okres, z czaem Ci przejdzie zafascynowanie. A nie mozecie sie znowu spotkac? Masz na niego jakis namiar? pewnie ktos go znal na tej imprezie.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja pamiętam jak mi sie śnił mezczyzna wysoki, ciemnowłosy,  siedzial na fotelu,  wzbudzał we mnie lęk... 

 

Później na wlasne oczy zobaczylam obraz ze snu...w rzeczywistości,  ale mialam jazdy cooo?

Dzięki ze teraz nic mi się nie sni,

  • Confused 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiem jak się nazywa, dodaliśmy się na facebooku, ale nie chcę się narzucać, mieszka daleko ode mnie, kiedy się spotkaliśmy był akurat na wakacjach z kolegami, poczekam jeszcze trochę, jeśli mi nie przejdzie pomyślę co dalej:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, TwojaMuuza napisał:

A ja pamiętam jak mi sie śnił mezczyzna wysoki, ciemnowłosy,  siedzial na fotelu,  wzbudzał we mnie lęk... 

 

Później na wlasne oczy zobaczylam obraz ze snu...w rzeczywistości,  ale mialam jazdy cooo?

Dzięki ze teraz nic mi się nie sni,

Hahaha. Oj to dobrze mieć takie fajne sny, gorzej gdyby to tak na prawdę się wydarzyło 😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To były urodziny mojej znajomej. Nie byłem zaproszony. Wkręciłem się tam z moimi dwiema starymi kumpelami. Było tam ok.20 osób. Od razu wpadła mi w oko 17 letnia dziewczyna. Ona zdecydowanie wyróżniała się urodą w grupie obecnych tam dziewczyn. Niestety byłem zbyt nieśmiały aby do niej zagadać. Nie zatańczyłem z nią ani razu choć taniec byłby idealną okazją do tego aby ją poznać. Nie poznałem nawet jej imienia. Dziewczyna była wolna- nie miała chłopaka, a ja spieprzyłem okazję do tego aby ją poznać. Potem często wracałem myślami do tamtej imprezy i do zmarnowanej okazji na poznanie fajnej dziewczyny. Minęły trzy lata. Stałem się odważniejszy w sprawach damsko męskich. Za pośrednictwem kolegi poznałem atrakcyjną 20 letnią dziewczynę. Była wolna. W trakcie rozmowy ona oświadczyła, że już się kiedyś spotkaliśmy na imprezie, ale ja do niej nawet nie podszedłem. Okazało się, że ona była tą 17 letnią dziewczyną, która tak bardzo mi się wtedy spodobała. Nie poznałem jej gdyż zmieniła fryzurę. Ona przez te 3 lata wciąż była wolna. Odrzuciła w tym okresie konkury kilku chłopaków. Wychodzi na to, że byliśmy sobie przeznaczeni. Żałowałem , że już wtedy nie zostaliśmy parą, ale wtedy nie było na to szans ze względu na moją nieśmiałość. Jednak co się odwlecze..... 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Esox napisał:

To były urodziny mojej znajomej. Nie byłem zaproszony. Wkręciłem się tam z moimi dwiema starymi kumpelami. Było tam ok.20 osób. Od razu wpadła mi w oko 17 letnia dziewczyna. Ona zdecydowanie wyróżniała się urodą w grupie obecnych tam dziewczyn. Niestety byłem zbyt nieśmiały aby do niej zagadać. Nie zatańczyłem z nią ani razu choć taniec byłby idealną okazją do tego aby ją poznać. Nie poznałem nawet jej imienia. Dziewczyna była wolna- nie miała chłopaka, a ja spieprzyłem okazję do tego aby ją poznać. Potem często wracałem myślami do tamtej imprezy i do zmarnowanej okazji na poznanie fajnej dziewczyny. Minęły trzy lata. Stałem się odważniejszy w sprawach damsko męskich. Za pośrednictwem kolegi poznałem atrakcyjną 20 letnią dziewczynę. Była wolna. W trakcie rozmowy ona oświadczyła, że już się kiedyś spotkaliśmy na imprezie, ale ja do niej nawet nie podszedłem. Okazało się, że ona była tą 17 letnią dziewczyną, która tak bardzo mi się wtedy spodobała. Nie poznałem jej gdyż zmieniła fryzurę. Ona przez te 3 lata wciąż była wolna. Odrzuciła w tym okresie konkury kilku chłopaków. Wychodzi na to, że byliśmy sobie przeznaczeni. Żałowałem , że już wtedy nie zostaliśmy parą, ale wtedy nie było na to szans ze względu na moją nieśmiałość. Jednak co się odwlecze..... 

wow❤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Justin🐦 napisał:

Wierzysz w to 😆😆😆

W sumie brzmi trochę jak historia z filmu, ze szczęśliwym zakończeniem, ale nie znam, nie oceniam😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, to ja napisał:

W sumie brzmi trochę jak historia z filmu, ze szczęśliwym zakończeniem, ale nie znam, nie oceniam😂

Historia jak z filmu z happy endem?  Fajnie brzmi i dużo w tym racji. Dziękuje za to podsumowanie. Los był dla mnie wyjątkowo przychylny, ale początkowo mnie nie oszczędzał. Wcześniej poniosłem w sprawach damsko męskich kilka porażek w tym jedną wręcz druzgocącą. Na szczęście w końcu karta się odwróciła. 

 Wszelkie opisane przeze mnie na kafe zdarzenia to sytuacje z życia wzięte. Nie zajmuję się pisaniem zmyślonych historii. Reakcja Justina świadczy o tym, że wg niego to by było zbyt piękne aby było prawdziwe. On nie daje wiary moim wspomnieniom. Ok, ma do tego prawo. Nie mam zamiaru przekonywać go na tym forum. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, AmidaButsu napisał:

Hahaha. Oj to dobrze mieć takie fajne sny, gorzej gdyby to tak na prawdę się wydarzyło 😜

No przecież pisze ,że to sie wydarzyło,  kupe lat temu ale w pamięci pozostanie. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Esox napisał:

Historia jak z filmu z happy endem?  Fajnie brzmi i dużo w tym racji. Dziękuje za to podsumowanie. Los był dla mnie wyjątkowo przychylny, ale początkowo mnie nie oszczędzał. Wcześniej poniosłem w sprawach damsko męskich kilka porażek w tym jedną wręcz druzgocącą. Na szczęście w końcu karta się odwróciła. 

 Wszelkie opisane przeze mnie na kafe zdarzenia to sytuacje z życia wzięte. Nie zajmuję się pisaniem zmyślonych historii. Reakcja Justina świadczy o tym, że wg niego to by było zbyt piękne aby było prawdziwe. On nie daje wiary moim wspomnieniom. Ok, ma do tego prawo. Nie mam zamiaru przekonywać go na tym forum. 

Super, od razu mi się przypomniała pewna historia,   ktora miała miejsce  na zabawie.  Wpadł mi w oko pewnien chłopak,  ale wtedy on był ze swoją dziewczyna a ja z mężem.  Widziałam jak ukradkiem na mnie spoglądał,  ja z reszta na niego także...po paru latach los nas ze sobą zetknął,  poznaliśmy się,  chociaż kiedy mu o tamtym zdarzeniu opowiadałam,  niestety nie pamiętał:(.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, TwojaMuuza napisał:

Super, od razu mi się przypomniała pewna historia,   ktora miała miejsce  na zabawie.  Wpadł mi w oko pewnien chłopak,  ale wtedy on był ze swoją dziewczyna a ja z mężem.  Widziałam jak ukradkiem na mnie spoglądał,  ja z reszta na niego także...po paru latach los nas ze sobą zetknął,  poznaliśmy się,  chociaż kiedy mu o tamtym zdarzeniu opowiadałam,  niestety nie pamiętał:(.

Nasze historie niby są do siebie podobne, a jednocześnie są tak bardzo różne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

Co komu pisane, to go nie minie. 

 

No chyba nie wierzysz w przeznaczenie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, to ja napisał:

Witam, na ogół unikam tego rodzaju 'komunikacji' jeśli można to tak nazwać. Mam jednak problem i czuję, że muszę anonimowo to z siebie wyrzucić. Około dwa miesiące temu poznałam przed imprezą grupę ciekawych ludzi, był wśród nich chłopak, który odrazu przykuł moją uwagę. Jak to zwykle bywa, najpierw idealnie trafił w mój gust wizualnie, jednak wiem, że często pierwsze wrażenie okazuje się mylne, dlatego postanowiłam poczekać i poobserwować go dłużej. Rozmawialiśmy do rana, okazało się, że mamy sporo wspólnych zainteresowań, z każdą minutą byłam nim coraz bardziej zafascynowana, rozmowa kleiła się jak mało z kim, nie czułam się ani trochę niezręcznie... Może to trochę banalne, ale mam wrażenie, że tej nocy spotkałam swoją bratnią duszę, której prawdopodobnie już nie zobaczę. Minęły dwa miesiące, może to krótko i pewnie mi przejdzie, ale nic takiego mnie wcześniej nie spotkało. Na codzień jestem raczej zamknięta w sobie, wolę słuchać niż opowiadać, przed nim jednak mogłabym otworzyć się jak przed najlepszym przyjacielem. Pewnie niektórym wyda się to śmieszne, kolejna durna nastolatka( mam 19 lat), możliwe, że macie rację, myślę że jeszcze niejedna gorsza sytuacja przede mną. Chodzi po prostu o to, że nigdy nie byłam w związku, zawsze czegoś brakowało, coś mi nie odpowiadało. Wierzę, że kiedyś szczerze się zakocham, najgorsze jest to, że mam wrażenie jakby to się stało, właśnie tamtego wieczoru, po jedynym spotkaniu. Sama myślę, że to absurd, ale myślę o nim każdego dnia. Czy ktoś z was miał podobną sytuację? Nie szukam rad, chciałabym mieć tylko świadomość, że wszystko ze mną w porządku i z chęcią poczytam o podobnych doświadczeniach ❤

syndrom różowych okularów, przemija gdy zamieszkalibyście razem, nic straconego

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, to ja napisał:

Wiem jak się nazywa, dodaliśmy się na facebooku, ale nie chcę się narzucać, mieszka daleko ode mnie, kiedy się spotkaliśmy był akurat na wakacjach z kolegami, poczekam jeszcze trochę, jeśli mi nie przejdzie pomyślę co dalej:/

jedź do niego z walizkami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, TenX napisał:

No chyba nie wierzysz w przeznaczenie? 

Wierzę, wierzę w takie rzeczy, w które ludzie nie wierzą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak, czasami spotykasz człowieka przed którym możesz w 100% się otworzyć. To się zdarza rzadko. Na co dzień w naszej kulturze nie opowiadasz o swoich lękach, życiu, intymnych sprawach, zranieniach.

Kiedy spotkasz taką empatyczną, otwartą, szczerą i akceptującą osobę - może to być mocne przeżycie.

Uważaj, bo może pojawić się (lub już jest) stan afektywny (zakochanie) bo to ktoś mega akceptujący.

Ciesz się z tego kontaktu i jeśli los (Bóg, karma) sprawi to może znowu spotkasz go lub kogoś podobnego.

Mój kolega ok 18lat temu rozmawiał przez kilkanaście minut z pewnym mega dobrym psychoterapeutą (przerwa w warsztatach) - do dziś wspomina tą rozmowę jako coś wyjątkowego i niezwykłego ... czasami masz wrażenie że ktoś inny widzi twoje serce i duszę.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, martwywbutach napisał:

jedź do niego z walizkami

Ta, no już się pakuję xd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Zpaznokcilakier napisał:

Wierzę, wierzę w takie rzeczy, w które ludzie nie wierzą. 

W elfy i krasnale tez?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Zpaznokcilakier napisał:

Wierzę, wierzę w takie rzeczy, w które ludzie nie wierzą. 

Czyli dokładnie jakie, jeśli można spytać? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, BoniBluBobi napisał:

W elfy i krasnale tez?

Wyspałaś się? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, TenX napisał:

Wyspałaś się? 

A co cię to obchodzi. Zapewne jesteś kolejnym kontem dziadka stopy albo innego poyeba typu oinks wiec nie pisz do mnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zastanów się nad sobą moon zanim zaczniesz innym przysrywac od bezbekow czy przegrywow bo to naprawdę nie jest normalne zeby facet po 30 bawił się w żałosne intrygi jeszcze bardziej żałosnych trolli i miał się przy tym za lepszego od nich. Przeloguj się na swoje konto z którego chodzisz na randki   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteś męska wersja kiełbasy. Ten sam poziom żenady. Mój wiek wyglad waga i chooj wie co jeszcze obrosły w mity niczym moja ... w tłuszcz i o to chodziło. Może pora dorosnąć? Facet po 30 z takim hobby to siara. Ty się przecież nie uważasz za przegrywa w przeciwieństwie do mnie wiec tym bardziej dziwi mnie twoja pasja zwana kafe. Dobra koniec dyskusji ze zyebami twojego pokroju. Nara. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jesteś męskim odpadem wiec daruj sobie ten śmieszny kozacki ton. Nie robi on na mnie wrażenia. Podobnie jak bluzgi które zaserwowałeś mi prywatnie. Jedyne co mógłbyś we mnie wzbudzić to prawdziwa szczera litość choć podobno nie mam serca. Cóż. Niech cię bóg błogosławi smutny ćpunie. @skafanderciscnieniowy proszę zbanować tego multikonciarza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, BoniBluBobi napisał:

A co cię to obchodzi. Zapewne jesteś kolejnym kontem dziadka stopy albo innego poyeba typu oinks wiec nie pisz do mnie. 

Nie jestem kolejnym kontem kogoś tam, aczkolwiek mam się trochę za poj.eba... normalność jest nudna. Skoro tak długo i często tu bywasz powinnaś zauważyć różnicę. Buźka Skarbie 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
16 godzin temu, martwywbutach napisał:

syndrom różowych okularów, przemija gdy zamieszkalibyście razem, nic straconego

jprdl ale optymizm wspolczuje dziewczynie przyszlej, lubisz obrzydzac kobietom ich szczere milostki bo lepiej zeby bez uczuc sie pruly z takimi jak ty nie, pewnie blada doopa albo jakis inny. Zawsze konczysz dennymi podsumowania tzn przecinek nic straconego, o biedne istoty, o olaboga, o ale ja oswiecony. 

Edytowano przez oinku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, martwywbutach napisał:

syndrom różowych okularów, przemija gdy zamieszkalibyście razem, nic straconego

Hahaha, najpóźniej 2 lata po ślubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To, ze sie z kims fajnie rozmawia to nie jest zaden syndrom rozowych okularow. dla mnie podstawa. inaczej to duuuupa. Dobrze mi sie gadalo z kolezanka dzisiaj..... raczej nie bedziemy w zwiazku nie lecimy na siebie jprdl. Ty bys mogl koles byc z kazda baba co by na drzewo nie uciekla te w butach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×