Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Trrr3

Przyjaciółka chłopaka zazdrość

Polecane posty

Mój chłopak odnowił kontakt z jego przyjaciółką. Kiedyś próbowali być razem, ale ona nie chciała wtedy z nim związku i skończyło sie na jednorazowym wylądowaniem w łużku. Ona wyjechała do innego kraju. Nie umiem poradzić sobie z zazdrością którą czuje. Odnowili kontakt dlatego, że ona napisała jak bardzo brakuje jej kontaktu z nim. Nie potrafie zaakceptować przyjaźni damsko męskiej. Zwłaszcza, że mam świadomość jak bardzo mu kiedyś na niej zależało. Nie chce też go ograniczać i zakazywać kontaktu. Chciałabym znaleść sposób jak sobie radzić z zazdrością. Może ktoś miał podobną sytuację i mi coś doradzi? Byłabym wdźięczna. Dziękuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zazdrość jest w takiej sytuacji normalna. Ona daje mu znak "jesteś dla mnie ciągle ważny", a jemu w to graj. Przyjaciółeczki albo związek.

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zazdrość jest normalnym uczuciem. Jeśli nie jest chorobliwa, połączona z zaborczością to dlaczego masz sobie z nią musieć radzić? Przekroczył Twoje granice, masz prawo żądać by je szanował. Porozmawiaj z nim o niej, nic nie wymuszaj i niech sam podejmie decyzję dla kogo chce być ważnym, bo że dla Was dwóch jednocześnie to chyba normalne, że niemożliwe.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Electra napisał:

Zazdrość jest normalnym uczuciem. Jeśli nie jest chorobliwa, połączona z zaborczością to dlaczego masz sobie z nią musieć radzić? Przekroczył Twoje granice, masz prawo żądać by je szanował. Porozmawiaj z nim o niej, nic nie wymuszaj i niech sam podejmie decyzję dla kogo chce być ważnym, bo że dla Was dwóch jednocześnie to chyba normalne, że niemożliwe.

Electra z kubkiem gorącej kawy w dłoni podeszła do okna. Zadumana długo w bezruchu spoglądała w ciemną noc. Nagle zadała sobie pytanie: czy jestem już uzależniona od kafeterii? 

Nie wiem, dzień dobry Electro czy dobranoc Electro? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zazdrość to tylko zazdrość. Każdy jej doświadcza. Dla jednego będzie to krótkotrwały impuls a dla drugiego stanie się tornadem niszczącym najfajniejszy związek. To bardzo męczące uczucie dla dwóch stron. Każdy chciałby doświadczyć tego, że ktoś jest o niego zazdrosny, ale na dłuższą metę jest to bardzo uciążliwe. Jakaś rada jak się jej pozbyć? Nie ma takowej. To po prostu Twoja osobowość i nic z nią nie zrobisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, MaestroSyntetyczny napisał:

czy jestem już uzależniona od kafeterii?  

Nic z tych rzeczy. To nie mój świat. Przy permanentnym niewyspaniu łatwo zgubić się w fabule, najpłytszy sitcom wydaje się Chelosiową Jamą. Dlatego jestem.

Witaj. Wybrnęłam.

Edytowano przez Electra
stopniowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak to tylko jego przyjaciółka to chyba możecie się spotkać we troje ?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Electra napisał:

Nic z tych rzeczy. To nie mój świat. Przy permanentnym niewyspaniu łatwo zgubić się w fabule, najpłytszy sitcom wydaje się Chelosiową Jamą. Dlatego jestem.

Witaj. Wybrnęłam.

Powróciwszy z zadumy do rzeczywistości Electra spojrzała na wyświetlacz telefonu, na którym wciąż tkwiła otwarta strona Kafeterii. Trochę zdziwiona faktem, że o tej godzinie przyszło powiadomienie. Szybko drżącymi palcami zaktualizowała stronę: Maestro! 😍 Tylko tyle wydusiła z siebie i poczuła jak po policzkach płyną jej łzy szczęścia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, MaestroSyntetyczny napisał:

szczęścia

Przesada w każdą stronę nie jest zdrowa. Albo kompletnie we mnie nie wierzysz, albo dramatycznie przeceniasz. A prawda, jak to prawda, lubi tkwić pośrodku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Każdy chciałby doświadczyć tego, że ktoś jest o niego zazdrosny, 

Chyba Ty. Od jakiegoś czasu wolę przesadnie śmiałą pewność mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Electra napisał:

Przesada w każdą stronę nie jest zdrowa. Albo kompletnie we mnie nie wierzysz, albo dramatycznie przeceniasz. A prawda, jak to prawda, lubi tkwić pośrodku.

Zawstydzona swoją nieplanowaną reakcją Electra postanowiła dosadnie odpowiedzieć na przeczytany post. Stanęła w odpowiedzi w dużym rozkroku i napisała: prawda lubi tkwić pośrodku. Leżąc, spojrzałem w górę, jakby między jej rozchylone nogi i wyszeptałem: masz rację Kochana Electro! Ona zdecydowanie leży pośrodku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Electra napisał:

Chyba Ty. Od jakiegoś czasu wolę przesadnie śmiałą pewność mnie.

Przez ułamek sekundy Electra poczuła wibracje ciała. Silne wibracje, tak silne jakby wszystkie motyle w brzuchu podniosły się do lotu. Dziwne to uczucie! Zawstydzona zreflektowała się, że nie napisała o czyją przesadnie śmiałą pewność siebie chodzi. Czy na pewno moją? Dodała w myślach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Minęła kolejna godzina spędzona przed lustrem. Electra wykonując "szybki" perfekcyjny makijaż myślami błądziła wokół Maestra. Ostatnie pociągnięcie szminką i głośne: ten facet robi wszystko by mnie wykończyć! W dodatku na raty! 

Miłego dnia Droga Electro! 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Trrr3 napisał:

Zwłaszcza, że mam świadomość jak bardzo mu kiedyś na niej zależało.

Takim tekstem to nawet mnie rozwalasz! Co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Czasami człowiek przez sentyment odnawia starą znajomość, ale tylko na chwilę, by uzmysłowić sobie, że jakieś tam powroty nie mają sensu. Szkoda czasu i nerwów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe co słychać u Drogiej Electry. Ostatni jej post był trochę nerwowy. 

Napisawszy go schowała telefon do torebki. Gaz do dechy by pozbierać myśli. Jak ślepy koń na Wielkiej Pardubickiej nie widzi przeszkód i gna przed siebie. Jedne czerwone światła, drugie czerwone światła, babcia przechodząca akurat przez jezdnię nieomal otarła się o maskę. Z głośników plumka ostry rock. "Zabiję gnoja!" 

Nie wiem jak Wam, ale mnie strasznie podoba się Electra w takiej scenerii🙂

Edytowano przez MaestroSyntetyczny
Teraz telefon zgłupiał na dobre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Electra napisał:

Zazdrość jest normalnym uczuciem. Jeśli nie jest chorobliwa, połączona z zaborczością to dlaczego masz sobie z nią musieć radzić? Przekroczył Twoje granice, masz prawo żądać by je szanował. Porozmawiaj z nim o niej, nic nie wymuszaj i niech sam podejmie decyzję dla kogo chce być ważnym, bo że dla Was dwóch jednocześnie to chyba normalne, że niemożliwe.

Nie jestem pewna jaka powinna być ta granica. Przeszkadza mi to, że jak np wychodze to wtedy rozmawiają albo, że wysyła mu jakiś film na instagramie który po wyświetleniu znika. Za nim zaczełam chodzić ze swoim chłopakiem on do niej pisał, że nadal coś do niej czuje. Mi mówi, że tak poprosru wtedy pisał i to we mnie się zakochał a ja nie wiem jak to odbierać. Zeyczajnie się boje i martwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Zazdrość to tylko zazdrość. Każdy jej doświadcza. Dla jednego będzie to krótkotrwały impuls a dla drugiego stanie się tornadem niszczącym najfajniejszy związek. To bardzo męczące uczucie dla dwóch stron. Każdy chciałby doświadczyć tego, że ktoś jest o niego zazdrosny, ale na dłuższą metę jest to bardzo uciążliwe. Jakaś rada jak się jej pozbyć? Nie ma takowej. To po prostu Twoja osobowość i nic z nią nie zrobisz. 

I tu cały problem skoro nie poradze sobie z tą zazdroscia nie wiem co mam dalej robić. Nie umiem tego zaakceptowax ale tez nie chce być zaborcza.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Trrr3 napisał:

I tu cały problem skoro nie poradze sobie z tą zazdroscia nie wiem co mam dalej robić. Nie umiem tego zaakceptowax ale tez nie chce być zaborcza.

Nic nie zrobisz, bo nic nie możesz zrobić. Nie zamkniesz go w klatce, nie odbierzesz telefonu, laptopa. Co możesz? Śledzić dalej jego poczynania i wykańczać się co doprowadzi do choroby psychicznej. Widząc co robisz, zacznie oddalać się od Ciebie aż któregoś dnia zniknie. A Ty by podreperować swoje wątłe ego pójdziesz w długą by dawać każdemu, kto zwróci na Ciebie uwagę. Mniemam, że facet jest rozsądny a ma tylko taki zawadiacki sposób bycia. Jestem taki sam, "podrywam" niemalże każdą laskę i wiesz co? Jestem wierny jak pies. Brzydzę się zdradą, ale to fakt. Moje działania temu przeczą ale nigdy nie przekraczam czerwonej linii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Trrr3 napisał:

[...] Za nim zaczełam chodzić ze swoim chłopakiem on do niej pisał, że nadal coś do niej czuje. Mi mówi, że tak poprosru wtedy pisał [...]

 

8 godzin temu, Trrr3 napisał:

Mój chłopak odnowił kontakt z jego przyjaciółką. Kiedyś próbowali być razem, ale ona nie chciała wtedy z nim związku i skończyło sie na jednorazowym wylądowaniem w łużku. [...] Odnowili kontakt dlatego, że ona napisała jak bardzo brakuje jej kontaktu z nim. Nie potrafie zaakceptować przyjaźni damsko męskiej. Zwłaszcza, że mam świadomość jak bardzo mu kiedyś na niej zależało. Nie chce też go ograniczać i zakazywać kontaktu. Chciałabym znaleść sposób jak sobie radzić z zazdrością.

Będąc w związku, dlaczego sama chcesz sobie radzić z czymś, co nie pojawiło się bez przyczyny, co pojawiło się z winy partnera i ma solidne podstawy? I faktycznie, to nie Ty powinnaś ograniczać faceta, tylko on sam powinien się ograniczyć, jeśli zależy mu na Tobie i Twoim komforcie. Po prostu z nim porozmawiaj, powiedz, co Cię boli i określ jasno swoją granicę. Jego zachowanie jest nie w porządku, a po Twoim opisie można wywnioskować, że nie jest bezinteresowne. Także uważam, że nie ma sensu czekać, obserwować w milczeniu i się zadręczać, tylko reagować. Jeśli partner nie szanuje Twoich emocji i uczuć, związek nie rokuje.

Edytowano przez Nenesh
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Nenesh napisał:

 

Będąc w związku, dlaczego sama chcesz sobie radzić z czymś, co nie pojawiło się bez przyczyny, co pojawiło się z winy partnera i ma solidne podstawy? I faktycznie, to nie Ty powinnaś ograniczać faceta, tylko on sam powinien się ograniczyć, jeśli zależy mu na Tobie i Twoim komforcie. Po prostu z nim porozmawiaj, powiedz, co Cię boli i określ jasno swoją granicę. Jego zachowanie jest nie w porządku, a po Twoim opisie można wywnioskować, że nie jest bezinteresowne. Także uważam, że nie ma sensu czekać, obserwować w milczeniu i się zadręczać, tylko reagować.

Masz rację. Problem w tym, że mamy do czynienia jakby z dwoma problemami. Zachowanie faceta, naganne i problem dziewczyny, która zawsze będzie zazdrosna i zaborcza. Tylko partnerzy będą się zmieniali. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Nenesh napisał:

 

Będąc w związku, dlaczego sama chcesz sobie radzić z czymś, co nie pojawiło się bez przyczyny, co pojawiło się z winy partnera i ma solidne podstawy? I faktycznie, to nie Ty powinnaś ograniczać faceta, tylko on sam powinien się ograniczyć, jeśli zależy mu na Tobie i Twoim komforcie. Po prostu z nim porozmawiaj, powiedz, co Cię boli i określ jasno swoją granicę. Jego zachowanie jest nie w porządku, a po Twoim opisie można wywnioskować, że nie jest bezinteresowne. Także uważam, że nie ma sensu czekać, obserwować w milczeniu i się zadręczać, tylko reagować.

Dziękuje za odpowiedź. Probowałam z nim rozmawiać. Najlepsze jest to, że jeśli ja chce mieć z kimś kontakt wtedy mu to nie dokońca odpowiada. Rozmawialiśmy i zapewnia mnie o swojej miłości i wierności. Jednak fakt w jaki sposób do niej pisał za nim zaczeliśmy być ze sobą boli mnie. Nikt bez powodu nie pisze, że mu dalej na kimś zależy. Zadręczam się strasznie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A kiedy trafi na idealnego faceta to i tak nie uwierzy, że jest idealny, tylko będzie szukała dziury w całym. 

Ma dziewczyna strasznie niską samoocenę. Nad tym bym popracował. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

A kiedy trafi na idealnego faceta to i tak nie uwierzy, że jest idealny, tylko będzie szukała dziury w całym. 

Ma dziewczyna strasznie niską samoocenę. Nad tym bym popracował. 

Właśnie nie mam nic mu do zarzucenia pod wzgledem związku bo jest świetnym facetem. Tylko chce być ostrożna. Nie chce cierpieć i skończyć z przysłowiowym palcem w du***. Zależy mi na nim. Czuje strach, że ktoś może odebrać mi kogoś kogo bardzo kocham. Samoocena swoją drogą. Może nie czuje sie w 100% pewnie w swoim ciele, ale nie uważam, że źle wyglądam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Trrr3 napisał:

Właśnie nie mam nic mu do zarzucenia pod wzgledem związku bo jest świetnym facetem. Tylko chce być ostrożna. Nie chce cierpieć i skończyć z przysłowiowym palcem w du***. Zależy mi na nim. Czuje strach, że ktoś może odebrać mi kogoś kogo bardzo kocham. Samoocena swoją drogą. Może nie czuje sie w 100% pewnie w swoim ciele, ale nie uważam, że źle wyglądam

Chodziło mi o inny rodzaj samooceny. Nie wierzysz w siebie, nie wierzysz, że potrafisz zatrzymać faceta przy sobie samym tym jaka jesteś. Stąd potrzeba ciągłej kontroli. Boisz się odrzucenia. Radzę porozmawiać z psychologiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, MaestroSyntetyczny napisał:

Chodziło mi o inny rodzaj samooceny. Nie wierzysz w siebie, nie wierzysz, że potrafisz zatrzymać faceta przy sobie samym tym jaka jesteś. Stąd potrzeba ciągłej kontroli. Boisz się odrzucenia. Radzę porozmawiać z psychologiem. 

Myśle poprostu logicznie. Ona będzie zawsze obok. Gdy się kłucimy ona będzie tą osobą która zawsze go zrozumie, stanie po jego stronie i będzie atrakcyjna ponieważ nie ma jej na codzień. Nie musi żyć z jej wadami. Potrafiłabym zaakceptować przyjaźń gdyby wczesniej nie byli razem. I nie pisał jej, że wciąż mu na niej zależy kocha ją itd za nim zaczeliśmy chodzic ze sobą.  Bo wierzyć teraz mu w jego słowa w 100 jest trudne i byłoby też naiwne. Ona też mu powiedziała że jeżeli jej bycie ma zagrażać naszemu związkowi to sie usunie . A dałam jej jasno raz do zrozumienia że mi sie to nie podoba. Mimo to dalej utrzymuje z nim kontakt. Ponad to jest osobą która zmienia facetow jak rękawiczki. Sama stwierdziła kiedyś, że żałuje, że nie dała mu szansy. Jaką mam mieć pewność z jej strony. Skoro jej nie znam, że nagle nie będzie chciała go podrywać?

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Trrr3 napisał:

Właśnie nie mam nic mu do zarzucenia pod wzgledem związku bo jest świetnym facetem. Tylko chce być ostrożna. Nie chce cierpieć i skończyć z przysłowiowym palcem w du***. Zależy mi na nim. Czuje strach, że ktoś może odebrać mi kogoś kogo bardzo kocham. Samoocena swoją drogą. Może nie czuje sie w 100% pewnie w swoim ciele, ale nie uważam, że źle wyglądam

Ja miałam podobną sytuację tylko że to ja rozmawiałam z byłym. Uważałam to za normalną sytuację i były to bardzo swobodne a nawet intymne rozmowy, nawet na pograniczu flirtu. Problem pojawił się jak on rozstał się że swoją dziewczyną i też pisał że tęskni. Wtedy mój facet postawił sprawę jasno albo ja albo on.... poprosił o ucięcie kontaktu zupełnie. W pierwszym momencie wkurzyłam się bo jak to tak, jakim prawem on każe mi wybierać między przyjacielem którego znam dłużej niż jego, no i jakim prawem on mnie ogranicza? Zrobiłam mu awanturę i kategorycznie odmówiłam. Ale potem na chłodno przemyslałam sytuację,  zobaczylam że on widzi więcej niż ja widzę i że były faktycznie robi podchody i się czai... wtedy zerwałam kontakt i nigdy więcej się już do byłego nie odezwałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nic do tego nie ma pewność siebie, bo choćbyś czuła się zaje.bista to istnieje ryzyko że poleci do niej. Może to i nie zdrowe podejście, ale ja bym kazała kontakty z koleżanką ukrucić, ma swoją kobiete więc niech sie nią zajmie. Tym bardziej że tutaj mowa o jakimś prawie związku ich strony więc sorry, przyjaciółeczka do odstrzału. 

Ale oczywiście wszystko na spokojnie, rozmową 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Trrr3 napisał:

Myśle poprostu logicznie. Ona będzie zawsze obok. Gdy się kłucimy ona będzie tą osobą która zawsze go zrozumie, stanie po jego stronie i będzie atrakcyjna ponieważ nie ma jej na codzień. Nie musi żyć z jej wadami. Potrafiłabym zaakceptować przyjaźń gdyby wczesniej nie byli razem. I nie pisał jej, że wciąż mu na niej zależy kocha ją itd za nim zaczeliśmy chodzic ze sobą.  Bo wierzyć teraz mu w jego słowa w 100 jest trudne i byłoby też naiwne. Ona też mu powiedziała że jeżeli jej bycie ma zagrażać naszemu związkowi to sie usunie . A dałam jej jasno raz do zrozumienia że mi sie to nie podoba. Mimo to dalej utrzymuje z nim kontakt. Ponad to jest osobą która zmienia facetow jak rękawiczki. Sama stwierdziła kiedyś, że żałuje, że nie dała mu szansy. Jaką mam mieć pewność z jej strony. Skoro jej nie znam, że nagle nie będzie chciała go podrywać?

Musisz mieć coś czego się boisz. Teraz to jest tamta dziewczyna. Kiedy dajmy na to zniknie z życia Twojego faceta, Ty bardzo szybko znajdziesz sobie nową taką rzecz, której będziesz się bała. Masz nieograniczone pole do działania. Któregoś dnia otworzysz oczy i pomyślisz: po co mam się angażować, przecież on może dzisiaj zejść z tego świata! Tak działa Twoja psychika. Nie na forum szukaj pomocy a u psychologa. On nie gryzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lili_96 napisał:

Nic do tego nie ma pewność siebie, bo choćbyś czuła się zaje.bista to istnieje ryzyko że poleci do niej. Może to i nie zdrowe podejście, ale ja bym kazała kontakty z koleżanką ukrucić, ma swoją kobiete więc niech sie nią zajmie. Tym bardziej że tutaj mowa o jakimś prawie związku ich strony więc sorry, przyjaciółeczka do odstrzału. 

Ale oczywiście wszystko na spokojnie, rozmową 🙂

 

Spójrz na to z innej perspektywy. Układ z facetem jest do ogarnięcia, ale jak ma ogarnąć swoją głowę? Tutaj leży pies pogrzebany. 

Spadam. Męczą mnie takie rozmowy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×