Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
akimuszki

Tak sobię myślę o kici 🐧

Polecane posty

Ciekawe kiedy zacznę chodzić od pięty 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Poetka napisał:

Oj ci mnisi to w ogóle. Niektórzy se siadali i umierali z głodu w jednej pozycji. Taki sposób śmierci 

Super. Osiągali Butsu stan wyższej świadomości 😎🏴☠️ ja też tak robiłem swego czasu

A ćwiczenia w osiąganiu stanów wyższej świadomości można stałe rozwijać. 🙂.. i to jest najlepsza opcja 🙏🙂 co myślisz Poetka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
7 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

o terapię Gersona, próbowałeś?

Nie, nie zdążyłem. A najgorsze jest to, że mam gdzieś spisane sporo metod alternatywnych. Niestety, kiedy rak zostaje wykryty, gdy pacjent jest już w zasadzie w stadium terminalnym, jest na nie już zbyt późno i pozostają w zasadzie tylko tzw. „cuda”.

Edytowano przez agent of Asgard
  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
11 minut temu, Poetka napisał:

Dużo wiesz. 

Lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć. Łatwiej wtedy się żyje jakby. Łatwiej rozwiązuje problemy, dostrzega niebezpieczeństwa. Takie mam zdanie, i tak funkcjonuję.

A ze ciekawy byłem od dziecka...

;)))

Edytowano przez Santee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

no właśnie nie wiem 😞 bo mnie przy tym nie było

ale to nie był jedyny numer za dzieciaka jaki potrafiłam wykręcić

na szczęście nikt mnie nie podejrzewał 😄

i już nigdy się nie wyda 👹

Co tam jeszcze wykrecalasz za numery?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

czyli jednak chodzi o zabicie mózgu ....

To zawsze o to chodziło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Poetka napisał:

Co tam jeszcze wykrecalasz za numery?

Robimy challenge na najbardziej poteges wyczyn za dzieciaka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Poetka napisał:

To zawsze o to chodziło

Heh...

Mniie zawsze smieszyło, gdy na siłce spotykałem karki wyciskające siódme poty na sztangach, garściami ładujące koksy, a wieczorem chlejące na umór na dyskotece czy w pubie. kompletny brak logiki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, agent of Asgard napisał:

W mojej (nieproszonej) ocenie za bardzo pewne rzeczy „bierzesz do siebie”.

Napisałem, że większość moich znajomych przez kilka miesięcy z psychologiem na NFZ nie dokonała postępów w radzeniu sobie z problemami i że istnieją bardziej skuteczne metody, niż powracanie myślami do dzieciństwa. To była jedna kwestia. Druga kwestia była taka, że napisałem, iż można zmienić swoją osobowość i że jest ona plastyczna przez całe życie.
Nie było tu żadnego ataku na konkretne osoby.

Zarzuciłaś mi kłamstwo, mimo, iż pisałem na podstawie doświadczeń, a nie tylko teorii. Więc proponowałem Ci, byś zastanowiła się, czy generalnie czujesz się szczęśliwa w swoim życiu i jesteś na tej ścieżce, na której chcesz być. Bo ja tak się czuję. Nie zawsze, bo mam lepsze i gorsze dni i też zmagam się z różnymi problemami, ale jednak tak, jestem szczęśliwy.
Sądzę, że to, czy czujemy się dobrze sami ze sobą, jest papierkiem lakmusowym tego, czy podążamy właściwą drogą. 

Nie dogadamy się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, akimuszki napisał:

Super. Osiągali Butsu stan wyższej świadomości 😎🏴☠️ ja też tak robiłem swego czasu

A ćwiczenia w osiąganiu stanów wyższej świadomości można stałe rozwijać. 🙂.. i to jest najlepsza opcja 🙏🙂 co myślisz Poetka?

Jeden znafca stwierdził kiedyś, że umiem tak robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Santee napisał:

Robimy challenge na najbardziej poteges wyczyn za dzieciaka?

No. Teraz twoja kolej na wyznanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Santee napisał:

Heh...

Mniie zawsze smieszyło, gdy na siłce spotykałem karki wyciskające siódme poty na sztangach, garściami ładujące koksy, a wieczorem chlejące na umór na dyskotece czy w pubie. kompletny brak logiki:)

Lepiej tak niż bez aktywności jakiejkolwiek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, agent of Asgard napisał:

Jak sobie życzysz.

I na przyszłość nieproszone oceny względem mnie zachowaj dla siebie. Dla spokojności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Poetka napisał:

No. Teraz twoja kolej na wyznanie

Khmmm....

Znam to jedynie z opowiesci maman..

Miałem bodaj 4 lata. Na spacerze z babcią gdzieś jej wsiąknąłem nad rzeką. Warta.

Wróciła z paniką do domu, wszyscy mnie szukali jaakieś 4h.

Znalezienie wyglądało tak, że ni z tego ni z owego pojawiłem się na jakiejś ścieżce, bezstresowo uśmiechnięty, z łapkami w kieszeniach ( tak to maman opisała, nie moje słowa 😉 )

Na razie to mi na myśl przychodzi jako naj..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
6 minut temu, Poetka napisał:

Lepiej tak niż bez aktywności jakiejkolwiek

Owszem, ale u nich to wiesz.." dajesz Rudy, DAJEEESZ!!!..musi byc MASAAA!!!"...Żeby ją mieć, żarli na tony koksy i odzywki białkowe. No i alko w niemałych ilościach.  W efekcie ruina zdrowia zamiast korzyści. Taki "zdrowy inaczej" sposób uprawiania sportu.

Edytowano przez Santee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Santee napisał:

Khmmm....

Znam to jedynie z opowiesci maman..

Miałem bodaj 4 lata. Na spacerze z babcią gdzieś jej wsiąknąłem nad rzeką. Warta.

Wróciła z paniką do domu, wszyscy mnie szukali jaakieś 4h.

Znalezienie wyglądało tak, że ni z tego ni z owego pojawiłem się na jakiejś ścieżce, bezstresowo uśmiechnięty, z łapkami w kieszeniach ( tak to maman opisała, nie moje słowa 😉 )

Na razie to mi na myśl przychodzi jako naj..

Łobuzie ty! Gdzieś ty był! Tak zniknąć z oczu, pewnie umierali ze strachu. Jakiś cud, że nic się nie stało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Santee napisał:

Owszem, ale u nich to wiesz.." dajesz Rudy, DAJEEESZ!!!..musi byc MASAAA!!!"...no i żeby ją mieć, żarli na tony koksy i odzywki białkowe. W efekcie ruina zdrowia zamiast korzyści. Taki "zdrowy inaczej" sposób uprawiania sportu.

No i co poradzisz kiedy "piwo to ich paliwo"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
6 minut temu, Poetka napisał:

Łobuzie ty! Gdzieś ty był! Tak zniknąć z oczu, pewnie umierali ze strachu. Jakiś cud, że nic się nie stało

Żeby to raz...;)  Pewnie że panika była. I to że ja tak się zachowałem najbardziej wkurzyło podobno. Że podejscie "przecież nic się nie stało, jestem"

4latki mają swoją żelazną logikę skądinąd...<rotfl>

W podstawówce (lvl7lat) też nagminnie z półinternatu z kumplem zwiewałem. Leżeliśmy w krzakach i nabijaliśmy się z poszukujących. Bywało że sami z nudów po godzinie czy półtorej się ujawnialiśmy bo znaleść nie mogli :)))

Edytowano przez Santee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Poetka napisał:

Co tam jeszcze wykrecalasz za numery?

a różne, ze mnie taki mały diabełek był

klamki na gumce, upychałam herbatę zamiast tytoniu do fajek, zamieniałam cukier z solą....

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Santee napisał:

Żeby to raz...;)

W podstawówce (lvl7lat) też nagminnie z półinternatu z kumplem zwiewałem. Leżeliśmy w krzakach i nabijaliśmy się z poszukujących. Bywało że sami z nudów po godzinie czy półtorej się ujawnialiśmy bo znaleść nie mogli :)))

Pewnie baby w głowie sobie myślały "na kogo to dziecko wyrośnie?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Santee napisał:

Khmmm....

Znam to jedynie z opowiesci maman..

Miałem bodaj 4 lata. Na spacerze z babcią gdzieś jej wsiąknąłem nad rzeką. Warta.

Wróciła z paniką do domu, wszyscy mnie szukali jaakieś 4h.

Znalezienie wyglądało tak, że ni z tego ni z owego pojawiłem się na jakiejś ścieżce, bezstresowo uśmiechnięty, z łapkami w kieszeniach ( tak to maman opisała, nie moje słowa 😉 )

Na razie to mi na myśl przychodzi jako naj..

w chowanego nikt się nie chciał ze mną bawić 😞

bo potrafiłam tak skutecznie się chować że nikt nie potrafił mnie znaleźć

a raz po 3 godzinach zwątpili i zawiadomili babcię,

a ja byłam cały w szafce zlewowej i wszystko słyszałam 😄

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

a różne, ze mnie taki mały diabełek był

klamki na gumce, upychałam herbatę zamiast tytoniu do fajek, zamieniałam cukier z solą....

To się dobrały dwa łobuzy w temacie! Skaranie boskie z takim dzieckiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

w chowanego nikt się nie chciał ze mną bawić 😞

bo potrafiłam tak skutecznie się chować że nikt nie potrafił mnie znaleźć

a raz po 3 godzinach zwątpili i zawiadomili babcię,

a ja byłam cały w szafce zlewowej i wszystko słyszałam 😄

Jezusie idealnie ❤️ ja takie cuda robiłam, w takie dziury śmierdzące potrafiłam wleźć, po śmietnikach się chowałam. Co to było 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Poetka napisał:

Pewnie baby w głowie sobie myślały "na kogo to dziecko wyrośnie?"

nie raz to słyszałem, uwierz <rotfl>

Akurat taki mam charakter, osobowość, że chińskie największe przekleństwo " obyś miał ciekawe życie" pasuje jak ulał, od urodzenia zresztą według zeznań rodziny <rotfl>

Po narodzinach wciąż przez jakoby pół roku byłem głodny i niemiłosiernie się darłem. Maman przez to osiwiała, bo wyspać się nie mogła 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Santee napisał:

nie raz to słyszałem, uwierz <rotfl>

Akurat taki mam charakter, osobowość, że chińskie największe przekleństwo " obyś miał ciekawe życie" pasuje jak ulał, od urodzenia zresztą według zeznań rodziny <rotfl>

Po narodzinach wciąż przez jakoby pół roku byłem głodny i niemiłosiernie się darłem. Maman przez to osiwiała, bo wyspać się nie mogła 

ha ha ha dokładnie tak 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Santee napisał:

nie raz to słyszałem, uwierz <rotfl>

Akurat taki mam charakter, osobowość, że chińskie największe przekleństwo " obyś miał ciekawe życie" pasuje jak ulał, od urodzenia zresztą według zeznań rodziny <rotfl>

Po narodzinach wciąż przez jakoby pół roku byłem głodny i niemiłosiernie się darłem. Maman przez to osiwiała, bo wyspać się nie mogła 

Współczuję jej. Można po czasie chodzić po ścianach od tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Poetka napisał:

Jezusie idealnie ❤️ ja takie cuda robiłam, w takie dziury śmierdzące potrafiłam wleźć, po śmietnikach się chowałam. Co to było 

Ja do tej pory czasami potrafię bawić się w pojawianie się i znikanie...ale dorośli jakoś inaczej podchodzą do takich zabaw 😄

nie potrafią się bawić, na drzewo nie wejdą, po ruchomych schodach pod prąd się nie chcą ścigać 😞

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zauważyłam, że takie dzieci wyrastają na spokojnych dorosłych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

w chowanego nikt się nie chciał ze mną bawić 😞

bo potrafiłam tak skutecznie się chować że nikt nie potrafił mnie znaleźć

a raz po 3 godzinach zwątpili i zawiadomili babcię,

a ja byłam cały w szafce zlewowej i wszystko słyszałam 😄

hahahhh....

też moje ulubione zajęcie. A pomysły miałem niewąskie, jeśli o kryjówki chodzi.

Rozkładany tapczan, pawlacz ( kiedyś były takie ustrojstwa w mieszkaniach, szafa-schowek pod sufitem), na drzewie na wysokości kilku pięter ( raz się zrypałem z ok 6, szczęsciem zawisłem na koszulce na sęku gdzieś na wysokości 1, jedynie podrapane żebra od sęka )..

ehh...pikne czasy to byly <rotfl>

Ciągota do spadania mi zresztą została, za dorosłego uskuteczniam to na uwiezi czasem, przez kilka lat zawodowo :))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×