Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
anonima565

Wyprowadzka z domu rodzinnego - mieszkanie/dom - kredyt

Polecane posty

13 minut temu, Poetka napisał:

Jednym słowem piękniejesz z każdym dniem 🙂

Dzisiaj u mnie w porządku 🙂

To dobrze, nie ma nic bardziej upierdliwego w życiu niż choroby przewlekłe 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, anonima565 napisał:

Auto to tylko część, z tego była jeszcze kwota na życie, bo niestety dość długo szukałam pracy. W poprzedniej firmie było zastraszanie i mobbing w solidnej postaci i też miało to wpływ.

Z matką nie ma możliwości mieszkać, bardzo toksyczny typ człowieka. Zachowuje się źle zarówno wobec mnie jak i partnera, na tyle, że konieczna jest psychoterapia, żeby nie oszaleć jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.

Chciałam na razie przeczekać jak rozwinie się moja sytuacja w pracy, bo umowę mam do końca lutego przyszłego roku, jeśli nie to nic mnie nie będzie tu trzymać.

Chciałabym mu zaufać, ale wiele sytuacji sprawiło, że wszystko jest na granicy. Jeśli zapytasz, czego się dorobił to nie będzie to nic, nie ma nic materialnego, namacalnego. 

Ja odradzam Ci branie kredytu. Z opisu wynika, że masz problem z gospodarowaniem pieniędzmi (kredyt na życie to najczęściej najgorsze co można zrobić), nie wygląda też na to byś miała potencjał na zarabianie większych pieniędzy. Myślisz o kupnie domu/mieszkania, bo nie możesz już dłużej mieszkać z matką, ale to tylko romantyczna wizja pójścia na swoje, brak Ci planu.

Partner niczego się nie dorobił, a czego Ty się dorobiłaś? Czy jesteś z nim i chcesz z nim wziąć kredyt, bo sama nie masz na to szansy, zarabiając 2500 minus 700? Bo trochę tak to brzmi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, agent of Asgard napisał:

Za parę dni będzie żółć. 
Życzę miłego dnia Paniom. 

Żółć będzie łatwiej zmalować 

Dzięki i na wzajem 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, anonimkanimka20 napisał:

Ja odradzam Ci branie kredytu. Z opisu wynika, że masz problem z gospodarowaniem pieniędzmi (kredyt na życie to najczęściej najgorsze co można zrobić), nie wygląda też na to byś miała potencjał na zarabianie większych pieniędzy. Myślisz o kupnie domu/mieszkania, bo nie możesz już dłużej mieszkać z matką, ale to tylko romantyczna wizja pójścia na swoje, brak Ci planu.

Partner niczego się nie dorobił, a czego Ty się dorobiłaś? Czy jesteś z nim i chcesz z nim wziąć kredyt, bo sama nie masz na to szansy, zarabiając 2500 minus 700? Bo trochę tak to brzmi...

Autorka napisała co i jak, i że na razie jest w zawieszeniu, głównie finansowym, właśnie między innymi dzięki byłemu chłopakowi ...  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, agent of Asgard napisał:

Przemku, jeśli identyfikujesz się z Paniami, to cóż Ci mogę rzec...

już wczoraj był taki jeden pomysł na przeróbkę @niby normalnego

ale wynikły pewne problemy techniczne i opór klienta

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, agent of Asgard napisał:

Za parę dni będzie żółć. 
Życzę miłego dnia Paniom. 

Dzięki i wzajemnie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

To dobrze, nie ma nic bardziej upierdliwego w życiu niż choroby przewlekłe 

Da się z tym żyć. W ogóle nie zdawałam sobie sprawy z jakimi rzeczami człowiek jest w stanie się "pogodzić". Pogodzić to dobre słowo, bo nie zawsze człowiek jest do tego pozytywnie nastowiony, czasem chce się wszystko wypie)rdolić do śmieci razem ze sobą i zamknąć pokrywę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Autorka napisała co i jak, i że na razie jest w zawieszeniu, głównie finansowym, właśnie między innymi dzięki byłemu chłopakowi ...  

Autorka napisała, że ma pensję 2500 i 700 zł własnej raty za samochód oraz kredytu na życie - gdzie tutaj wina byłego chłopaka? Autorka jest w zawieszeniu finansowym na własne życzenie/przez własne działania (lub ich brak)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

już wczoraj był taki jeden pomysł na przeróbkę @niby normalnego

ale wynikły pewne problemy techniczne i opór klienta

Chyba widziałem.

1 minutę temu, Poetka napisał:

Da się z tym żyć. W ogóle nie zdawałam sobie sprawy z jakimi rzeczami człowiek jest w stanie się "pogodzić". Pogodzić to dobre słowo, bo nie zawsze człowiek jest do tego pozytywnie nastowiony, czasem chce się wszystko wypie)rdolić do śmieci razem ze sobą i zamknąć pokrywę.

Czasami udaje się cofnąć choroby „nieuleczalne”. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Poetka napisał:

Da się z tym żyć. W ogóle nie zdawałam sobie sprawy z jakimi rzeczami człowiek jest w stanie się "pogodzić". Pogodzić to dobre słowo, bo nie zawsze człowiek jest do tego pozytywnie nastowiony, czasem chce się wszystko wypie)rdolić do śmieci razem ze sobą i zamknąć pokrywę.

Taaaa. ... I mieszkać w śmietniku jak mapet Oskar z ulicy Sezamkowej ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Poetka napisał:

Da się z tym żyć. W ogóle nie zdawałam sobie sprawy z jakimi rzeczami człowiek jest w stanie się "pogodzić". Pogodzić to dobre słowo, bo nie zawsze człowiek jest do tego pozytywnie nastowiony, czasem chce się wszystko wypie)rdolić do śmieci razem ze sobą i zamknąć pokrywę.

No niestety moją wadą jest upór. Albo można coś zmienić albo schodzi mi życie na kombinację jak mozna zmienić coś,  czego nie są się zmienić i to jest trochę bez sensu...ale powoli uczę się nie tyle akceptacji, co olewania czegoś co nie leży w mojej mocy i nie podlega decyzji 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, anonimkanimka20 napisał:

Autorka napisała, że ma pensję 2500 i 700 zł własnej raty za samochód oraz kredytu na życie - gdzie tutaj wina byłego chłopaka? Autorka jest w zawieszeniu finansowym na własne życzenie/przez własne działania (lub ich brak)...

I wszystko się zgadza, stąd ten post

Czasem człowiek za bardzo kręci się wokół cudzych spraw zamiast zająć się swoimi 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał:

I wszystko się zgadza, stąd ten post

Czasem człowiek za bardzo kręci się wokół cudzych spraw zamiast zająć się swoimi 

👏👏👏👏👏👏

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ***** *** napisał:

cudze sprawy wydają się zabawniejsze i ciekawesze 😄 no i można na nie spojrzeć chłodnym okiem 😄

 

ktoś kiedyś powiedział : komedia jak się patrzy, tragedia jeśli uczestniczy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, ***** *** napisał:

cudze sprawy wydają się zabawniejsze i ciekawesze 😄 no i można na nie spojrzeć chłodnym okiem

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale autorka nie "patrzyła chłodnym okiem" tylko uczestniczyła w tej farsie

Edytowano przez Bimba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, anonima565 napisał:

Faktycznie ciężko porównać te kwoty z tym, co wspominałam wcześniej.

1 godzinę temu, anonima565 napisał:

 

Tu już nawet nie chodzi o porównanie tylko zwykły szacunek do własnej osoby. Koleś naraża się na promieniowanie i wdychanie ciężkich metali za pensję mniejszą niż moja sąsiadka zarabia na kasie w biedronce. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, ***** *** napisał:

to i to dramat więc bardzo mozłiwe 😄 

ja zdecydowanie wolę się bardziej śmiać niż płakać,  no chyba że ze śmiechu ....

Edytowano przez KorpoSzynszyla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

No niestety moją wadą jest upór. Albo można coś zmienić albo schodzi mi życie na kombinację jak mozna zmienić coś,  czego nie są się zmienić i to jest trochę bez sensu...ale powoli uczę się nie tyle akceptacji, co olewania czegoś co nie leży w mojej mocy i nie podlega decyzji 

Godzenie się z życiem też nie jest proste 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ***** *** napisał:

ja tam wolę dramaty komedie mnie nie śmieszą zwykle są sztuczne. no i komedie nie wzbudzają emocji tragedia jest lepsza bo wzbudza refleksję, pod warunkiem że nie własna. 

 

jestem innego zdania... ostatnio oglądałam starą komedię W.Allena "Miłości i Śmierć" 

nie lubię dramatów,  życie jest ich pełne 

mi brakuje radości i śmiechu na codzień 

dramy mam i więcej mi nie potrzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Poetka napisał:

Godzenie się z życiem też nie jest proste 🙂

Nie ma na co się godzić,  trzeba kombinować żeby było dobrze 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, ***** *** napisał:

pewnei dramatyzujesz jak większośc kobiet a to nie są żadne dramy. no chyba że masz tragedie jak w filmu to rozumiem. 

coś mi się kojarzy że to chyba ty pisałaś o jakimś facecie z któym chciałas wziąc słub w ramach barteru ale okazało się że juz ma żonę 😄 tak ? no to byłą komedia a nie żadna tragedia 😄 i to w dodatku komedia z gatunku tych najgłupszych "zdesperowana panna młoda coś tam" 😄 to naprawde zabawniejsze niż film 😄 

 

yhy i pewnie dlatego, jak większość kobiet, jestem olewana przez takich facetów 

Jak dla mnie to dobrze, bo żadnych korzyści bym z tego nie miała,  a gdyby nie ta sytuacja to pewnie nadal żyłabym w niewiedzy, może nawet się zakochała i wtedy to by dopiero była tragedia ....

życie czasem bywa ciekawsze niż film, moje na pewno takie jest 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, ***** *** napisał:

 

no tak kobieta, musi mieć jakieś korzyści i najpierw śłub a później to może się i zakocha 😄 no i jak mam znowu nie napisać że to zabawne 😄  co ty robisz że tyle tych przygód masz ?

 

 

siła doświadczenia, wcześniej żyłam tyle lat bez ślubu, więc szybki, skromny ślub to by była miła odmiana, a wynikła szybka weryfikacja ... I też dobrze choć trochę przykre 

życie mi zapewnia takie atrakcje 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, ***** *** napisał:

może jesteś zbyt zdesperowana a to odstrasza to ad tego olewania., może tez masz jakies wady ukryte które wychodzą po czasie to ad tych pierścionków 😄

 

planuję w przyszłym roku je wszystkie sprzedać i zapomnieć o temacie, zostawić przeszłość w przeszłości i nie oglądać się za siebie wiecej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, anonimkanimka20 napisał:

Autorka napisała, że ma pensję 2500 i 700 zł własnej raty za samochód oraz kredytu na życie - gdzie tutaj wina byłego chłopaka? Autorka jest w zawieszeniu finansowym na własne życzenie/przez własne działania (lub ich brak)...

Precyzując, zarobki 2500 się zgadzają, rata też się zgadza, ale to tyle. Nie mam więcej kredytów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, anonima565 napisał:

Precyzując, zarobki 2500 się zgadzają, rata też się zgadza, ale to tyle. Nie mam więcej kredytów.

Ja nie napisałam nic o liczbie kredytów tylko o racie 700 zł, nie wiem ile kredytów w sumie to jest - założyłam że jeden, gotówkowy. Zostaje Ci 1800 z pensji - za takie pieniądze nie dasz rady ani nic wynająć ani tym bardziej wziąć kredytu na własne M (już nie wspominając o tym, że aby kupić własne mieszkanie trzeba mieć wkład własny, kasę na notariusza, podatek).

W Twojej sytuacji należałoby się rozejrzeć za inną, lepiej płatną (i stabilną) pracą jednocześnie zaczynając oszczędzanie - sądzę, że w obecnej sytuacji jest to możliwe, bo nie wydajesz kasy na wynajem i czynsz (?). Inaczej to się nie zepnie nigdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, anonimkanimka20 napisał:

Ja nie napisałam nic o liczbie kredytów tylko o racie 700 zł, nie wiem ile kredytów w sumie to jest - założyłam że jeden, gotówkowy. Zostaje Ci 1800 z pensji - za takie pieniądze nie dasz rady ani nic wynająć ani tym bardziej wziąć kredytu na własne M (już nie wspominając o tym, że aby kupić własne mieszkanie trzeba mieć wkład własny, kasę na notariusza, podatek).

W Twojej sytuacji należałoby się rozejrzeć za inną, lepiej płatną (i stabilną) pracą jednocześnie zaczynając oszczędzanie - sądzę, że w obecnej sytuacji jest to możliwe, bo nie wydajesz kasy na wynajem i czynsz (?). Inaczej to się nie zepnie nigdy.

Odliczając rachunki i paliwo może z 1200 zostaje, do tego jeszcze jakieś jedzenie. Niestety szału nie ma. 

Jestem jeszcze w trakcie kursu, więc może sytuacja po trochę się polepszy jak poszerzę kwalifikacje.

Te kilka lat wcześniej, nim w ogóle się poznaliśmy nie miałam ŻADNYCH zobowiązań, ale finansowo podobnie - praca w szkole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, anonima565 napisał:

Odliczając rachunki i paliwo może z 1200 zostaje, do tego jeszcze jakieś jedzenie. Niestety szału nie ma. 

Jestem jeszcze w trakcie kursu, więc może sytuacja po trochę się polepszy jak poszerzę kwalifikacje.

Te kilka lat wcześniej, nim w ogóle się poznaliśmy nie miałam ŻADNYCH zobowiązań, ale finansowo podobnie - praca w szkole.

 No szału nie ma, ale coś trzeba zrobić, żeby za 2-4-10 lat nie było tak samo. A nie myślałaś o jakiejś pracy dodatkowej? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×