Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

49 minut temu, Paula_p napisał:

Hej,

na początku kwietnia mam podejść do mojego pierwszego IVF w klinice Medart w pzn. Mój lekarz proponuje badanie zarodków metoda NGS, tłumacząc to tym, że mamy możliwość transferu sprawdzonego, zdrowego zarodka bo zdarza się często, że zarodki maja wady genetyczne. Niestety cena jest powalająca bo z tym badaniem koszt invitro to ok 20.000 zł. 
 

czy któraś z Was miała badane zarodki metoda NGS? Warto jest w to badanie zainwestować?

Są tu jakieś kobietki, które leczą się w Poznaniu w medarcie i będą podchodzić do IVF?

U nas wszystkie badania hormonalne są idealne. Moje amh 6,9 (bez policystycznych jajników), budowa macicy książkowa, jajowody drożne. Morfologia plemników 11%, są one mniej ruchliwe (30% ruchliwych). Ani naturalne starania ani inseminacja nie przyniosły efektów  

 

 

Cześć, 

Przy pierwszej procedurze potraktowałam propozycje zrobienia NGS jako takie trochę naciąganie ze strony kliniki. Kariotypy prawidłowe, fragmentacja plemników w normie, młody wiek. Nie zdecydowaliśmy się. 

W drugiej procedurze po niecałych 4 latach parametry nasienia uległy diametralnemu pogorszeniu - bardzo mała liczba plemników, przy wysokiej fragmentacji, do tego my 4 lata starsi i szaleństwo w polskiej polityce - zdecydowaliśmy się na badanie. 

Z perspektywy czasu żałujemy, że nie zdecydowaliśmy się na te badania przy pierwszej procedurze. Miałam pod rząd dwa nieudane transfery. Po pierwszym Pani Doktor uznała, że to mogła być wada zarodka. Tego nie wiemy i się nie dowiemy. Zrobiliśmy dodatkowa diagnostykę - wszystko było ok. Do kolejnego transferu dołączyliśmy wlew intralipidow. I znowu było niepowodzenie. Problem chyba polegał na tym, że te transfery były robione na cyklu sztucznym, a nie naturalnym. Dopiero po drugim niepowodzeniu Pani Doktor postanowiła to zmienić. Przy podejściu na naturalnym, udało się. Mało tego, wszystkie transfery na cyklu naturalnym kończyły się u mnie sukcesem. I tak myślę, że jakby gin wtedy wiedziała, że zarodek który się nie przyjął był zdrowy to by może zmieniła podejście od razu i przeszła na cykl naturalny przy kolejnym transferze? I może by było powodzenie? I może bym w ogóle na drugą procedurę się nie zdecydowala, bo bym miała już tu dwoje dzieci? To dywagacje. Nie dowiem się tego nigdy. Natomiast trochę mnie te niepowodzenia z perspektywy czasu męczą. Nie mam pewności z czego wynikały, prawdy nie dowiem się nigdy, zastanawiam się czy można było tego uniknac... Abstra...ąc już od tego, że wadliwych zarodków się nie transferuje i na takich transferach po prostu oszczędzasz, bo ich nie robisz mając ta wiedzę. Więc koszt zrobienia tych badań może się po prostu zwrócić. 

Wiem, że wiele dziewczyn się pewnie ze mną nie zgodzi, ale takie są moje doświadczenia i przemyślenia w tym temacie po kilku latach. 

  • Like 2
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Wiecie co, jak czytam teraz, że tyle z Was dostało taką możliwość, a mnie odmówiono mimo wieku i dodatkowo niskiej morfologii plemników męża (3%), to aż mi się chce płakać. Czemu się tak stało? Straszny mnie znów lęk ogarnął 😔

Czy można jeszcze przeprowadzić takie badanie, jeśli zarodki są już zamrożone? 

Edytowano przez Iskrzynka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Izuu07 napisał:

MamoAniola A jak u Ciebie samopoczucie ?? 🙂 jutro kolejna beta ?? 

Witaj Izuu! Moje samopoczucie super, żyje w jakimś amoku, w którym nie dociera do mnie, że jestem w ciąży. Kolejna beta w pt, usg w sb. Może wówczas coś do mnie dotrze 🙂😀

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, MamaAniola napisał:

Witaj Izuu! Moje samopoczucie super, żyje w jakimś amoku, w którym nie dociera do mnie, że jestem w ciąży. Kolejna beta w pt, usg w sb. Może wówczas coś do mnie dotrze 🙂😀

Trzymam za Was i za każdą brzuszkową koleżankę mocno kciuki 🙂🥰 

Tak mnie motywujecie do działań, wierzę że moja procedura w tym kwartale też będzie udana! 

Cieszę się że tu trafiłam 😍😍

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Wiosenka napisał:

Jeśli chodzi o poczatki to trochę jak wróżenie z kart. U mnie pierwsza córka była malutka - urodzona w 35 tc, 54 cm i 2100g, wchodziła w 56 bez problemu i potem nosiła je jeszcze 3-4 tyg. Druga córka nie pamietam długosci, ale ważyła 3100g. nie weszła w spioszki 56 , ale miałam ze sobą też 62 w szpitalu, wiec nie było problemu. Dla trzeciej córki nie brałam już do szpitala 56 tylko 62 i też był zonk, ponieważ ona urodziła sie duża, 59 cm i 3300g (ten rozmiar dziecku oni mierzą kładąc na nim centymetr, jednemu naciągną bardziej innemu położą luźniej, miedzy córkami było na pewno dużo więcej różnicy niż 5 cm, raczej ok 10cm) w każdym razie wszystkie ubranka 62 były na nią za małe wiec zakładałam je, ale nie zapinałam body i nóżki zostawiałam gołe tylko zawijałam w pieluszki i rożek. 

Dlatego teraz nie kupiłam nic 56, tylko kilka 62 i w większości 68. Do szpitala wezmę pół na pół 62 i 68, zobaczymy. Jeślisli urodzi sie maleństwo (czego raczej nie zakładam, bo brzuch mam olbrzymi i wymiary długości córeczki też są większe niż standardowe) to rozmiar 62 będzie ok, a jeśli sprawdzi się, ze każde kolejne dziecko jest większe to 68 da radę 🙂 

Dodam tylko ze córka która od początku nosiła rozmiar 68 ma teraz 186 cm. (Maż ma prawie dwa metry) wiec tez warto spojrzeć na siebie, jeśli jesteście bardzo wysocy to i dzieci będą dłuższe, jeśli raczej niscy to dzieci mogą być drobniejsze. 

O masz corcie mojego wzrostu 😍😍

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Iskrzynka napisał:

Wiecie co, jak czytam teraz, że tyle z Was dostało taką możliwość, a mnie odmówiono mimo wieku i dodatkowo niskiej morfologii plemników męża (3%), to aż mi się chce płakać. Czemu się tak stało? Straszny mnie znów lęk ogarnął 😔

Czy można jeszcze przeprowadzić takie badanie, jeśli zarodki są już zamrożone? 

U mnie od razu padło pytanie od gin czy badamy. Bez zastanowienia odp że tak pomimo że nie znaliśmy ceny tego badania. 

Zadzwoń do kliniki zapytaj czy możesz takie badanie wykonać jeszcze na obecnych blastkach. 

Co do wyników męża. Jeżeli zarodki udało się wyhodować bez problemu do blastek, A badania genetyczne macie w porządku, też nie popadaj w panikę. Będzie dobrze, musisz głowę i siebie przygotować do transferu, taki stres Ci nie służy. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, m_art_a napisał:

Jeśli odczekasz z podejściem do stymulacji to bym się zaszczepiła to teraz kolejna fala plus te cholerne mutacje to trochę przeraża, ale jeśli miałabym za miesiąc czy dwa startować z leczeniem to już chyba bym się bała tej szczepionki, narazie to wszystko to jest takie wróżenie z kart

Ja nie będę podchodzila do stymulacji tylko do crio. Mamy jeszcze 4 sniezynki. Chcemy odczekać co najmniej 3 cykle. Być może dłużej. Wszystko zależy od opinii lekarza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Izuu07, mi lekarka nie zlecała żadnych badań genetycznych, nie wiem nawet, jakie się robi w takiej sytuacji 😔. Miałam tylko robione hormony, były ok, AMH, też ok, mąż jakość nasienia, która ogólnie wyszła ok, tylko ta morfologia, plus fragmentację, która  też mu wyszła ok. Zaczynam coraz bardziej się martwić, że coś można było zrobić więcej, żeby zadbać o sukces i o zdrowie naszego dziecka, jeśli się uda, a ja o tym nie wiedziałam, bo jestem w temacie iv totalnie zielona i że moja lekarka też mogła, ale nie wiem czemu inaczej się stało... a ja jej do tej pory tak bardzo ufałam i teraz już nie wiem, czy nie za bardzo 😔 W ogóle czemu ja tak późno trafiłam w to miejsce? 😔 Tyle więcej, bym wiedziała. Wiem, że stres nie służy, ale nie umiem nad tym teraz zapanować.

Edytowano przez Iskrzynka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Iskrzynka napisał:

Izuu07, mi lekarka nie zlecała żadnych badań genetycznych, nie wiem nawet, jakie się robi w takiej sytuacji 😔. Miałam tylko robione hormony, były ok, AMH, też ok, mąż jakość nasienia, która ogólnie wyszła ok, tylko ta morfologia, plus fragmentację, która  też mu wyszła ok. Zaczynam coraz bardziej się martwić, że coś można było zrobić więcej, żeby zadbać o sukces i o zdrowie naszego dziecka, jeśli się uda, a ja o tym nie wiedziałam, bo jestem w temacie iv totalnie zielona i że moja lekarka też mogła, ale nie wiem czemu inaczej się stało... a ja jej do tej pory tak bardzo ufałam i teraz już nie wiem, czy nie za bardzo 😔 W ogóle czemu ja tak późno trafiłam w to miejsce? 😔 Tyle więcej, bym wiedziała. Wiem, że stres nie służy, ale nie umiem nad tym teraz zapanować.

Nie denerwuj sie na zapas, zawsze mozesz jeszcze porozmawiac o badaniach i wypytac o procedure. W mojej klinice badania genetyczne byly obowiazkowe bez nich nawet nie bylo rozmowy o in vitro, obydwoje z mezem zostalismy przebadani. Wczesniej bylismy w innej klinice gdzie nic nie chcieli badac, doslownie uslyszeiśmy od lekarza „nie ma co badac, Pani jest mloda, państwo placa i robimy in vitro” po tym tekscie postanowilismy uciec z te kliniki i mysle ze to bylo najlepsza decyzja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie Milach, u mnie tak samo. Bez kariotypu lekarz nawet nie mówił o stumulacji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Iskrzynka napisał:

Bardzo się zmartwiłam 😔 

Nie martw się na zapas. U mnie też nic nie badali do pierwszego transferu. Po prostu na poczatku zakłada się że nie ma innych nieznanych problemów. Dopiero po nieudanym transferze dostałam czesc badań do zrobienia. Po kolejnym nieudanym następne badania. To nie jest tak że nawet jak masz wszystkie badania ok i podadzą zdrowy przebadany zarodek to znajdziesz w ciążę. Niestety. Czasami zarodki przestają się rozwijać nie dlatego że miały chorobę genetyczną,  tylko mogły mieć inne choroby które nie są badane w badaniu zarodków.  Są tu na forum dziewczyny,  ktore poronily zdrowe zarodki i nie wiadomo czemu tak się stało. Poza tym są też zarodki mozaikowe które są po części zdrowe i po części chore i z takich zarodków mogą urodzić się zdrowe dzieci. W badaniu zarodka nie wiadomo które komórki by pobrali do badania czy te zdrowe czy chore. Widocznie Twoja Pani dr ma takie przekonania i wiedzę jaka ma i leczy Was zgodnie ze swoją wiedzą 🙂 jak masz wątpliwości to idź do innego lekarza w tej samej klinice. Skonsultuj się jeszcze 🙂

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Iskrzynka napisał:

Izuu07, mi lekarka nie zlecała żadnych badań genetycznych, nie wiem nawet, jakie się robi w takiej sytuacji 😔. Miałam tylko robione hormony, były ok, AMH, też ok, mąż jakość nasienia, która ogólnie wyszła ok, tylko ta morfologia, plus fragmentację, która  też mu wyszła ok. Zaczynam coraz bardziej się martwić, że coś można było zrobić więcej, żeby zadbać o sukces i o zdrowie naszego dziecka, jeśli się uda, a ja o tym nie wiedziałam, bo jestem w temacie iv totalnie zielona i że moja lekarka też mogła, ale nie wiem czemu inaczej się stało... a ja jej do tej pory tak bardzo ufałam i teraz już nie wiem, czy nie za bardzo 😔 W ogóle czemu ja tak późno trafiłam w to miejsce? 😔 Tyle więcej, bym wiedziała. Wiem, że stres nie służy, ale nie umiem nad tym teraz zapanować.

Kochana, spokojnie. To nie w Twojej gestii jest mieć wiedzę na temat ivf, jesteś pacjentka. Możesz nie wiedzieć nic o ivf, to obowiązek lekarza i wierzę, że postępuje dobrze - zgodnie ze swoim doświadczeniem, przekonaniami i wiedzą. Każda Klinika ma inne procedury, każdy lekarz inne podejście - u mnie badanie kariotypu to standard i nie mogłam ruszyc się bez tego. Natomiast zauważyłam, że wspominasz kolejny raz o swojej obawie przed urodzeniem chorego dziecka. Zawalcz o swój komfort i skonsultuj kwestie badań w klinice. Może z innym lekarzem? U mnie konieczna była rozmowa z genetykiem - może genetyk? 

Jeśli chodzi o biopsje zarodków - pobranie materiału do badań - to u mnie był pobierany na świeżo i przekazywany do laboratorium, a zarodki były mrożone. Na wynik czekałam miesiąc. Rozmawiałam z moją opiekunka co się dzieje jak wynik wychodzi niediagnostyczny. Mówiła, że tak się zdarza - dlatego mają w zwyczaju pobierać kilka fragmentów i porównują wyniki, w najgorszym wypadku rozmraża się zarodek, pobiera materiał ponownie i bada znowu. To by sugerowało, że mrozaczki można zbadać. Ale nie wiem totalnie czy rozmrażanie i zamrażanie wpływa jakoś na zarodki. Wyniki wszystkich moich zarodków były diagnostyczne więc nie musiałam się w tym orientować. Zbadaj temat i zawalcz o swój spokój. Poczytaj o tym badaniu. Ono nie wyklucza wszystkich chorób świata, tylko te wynikające z zaburzeń w liczbie chromosomów. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Iskrzynka napisał:

AsiaWin bardzo, bardzo Ci dziękuję

Iskrzynko trzymam za Ciebie kciuki!

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteście naprawdę niezawodne, już nie wiem, który raz to piszę i który raz Wam dziękuję 🤗. Jutro będę w klinice na histeroskopii, to zapytam jeszcze raz mojej lekarki, jak ona widzi ryzyko wad genetycznych w moim wieku, bo mnie to bardzo niepokoi i podrążę temat badań.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Iskrzynka napisał:

Wiecie co, jak czytam teraz, że tyle z Was dostało taką możliwość, a mnie odmówiono mimo wieku i dodatkowo niskiej morfologii plemników męża (3%), to aż mi się chce płakać. Czemu się tak stało? Straszny mnie znów lęk ogarnął 😔

Czy można jeszcze przeprowadzić takie badanie, jeśli zarodki są już zamrożone? 

Jeśli zarodki są już zamrożone to teoretycznie można pobrać od nich materiał do badań, ale trzeba je rozmrozić, a potem znowu zamrozić, a to zdecydowanie je osłabia - taką odpowiedź dostałam od swojego pierwszego lekarza u którego się leczylam.  Ten lekarz z tego co wiem zaleca badania genetyczne zarodków prawie 100% swoim pacjentkom, bez względu na wiek, poprawny kariotypu rodziców itp. W mojej obecnej klinice temat takich badań nie był poruszany ani razu, poza tym, że badania takie zalecane są w określonych przypadkach, a nie każdemu "jak leci". Znam dziewczyny, które po podaniu zbadanych zarodków urodziły dzidzie, ale też takie, które nie zaszły nawet w ciążę mimo, że zarodki były zdrowe więc to nie jest niestety gwarancja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Iskrzynka napisał:

Bardzo się zmartwiłam 😔 

Najlepiej będzie jak porozmawiasz z lekarzem. 

Badania zarodków nie dają 100% pewności na powodzenie transferu ale zwiększają szansę. 

A wg to też trafiłam tu niedawno. I bardzo się cieszę. Dziewczyny potrafią pomóc i wesprzeć🙂🙂

Zaczynam 1 procedurę... 

A staramy się od 6-7 lat

Edytowano przez Izuu07

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, MamaAniola napisał:

Kochana, spokojnie. To nie w Twojej gestii jest mieć wiedzę na temat ivf, jesteś pacjentka. Możesz nie wiedzieć nic o ivf, to obowiązek lekarza i wierzę, że postępuje dobrze - zgodnie ze swoim doświadczeniem, przekonaniami i wiedzą. Każda Klinika ma inne procedury, każdy lekarz inne podejście - u mnie badanie kariotypu to standard i nie mogłam ruszyc się bez tego. Natomiast zauważyłam, że wspominasz kolejny raz o swojej obawie przed urodzeniem chorego dziecka. Zawalcz o swój komfort i skonsultuj kwestie badań w klinice. Może z innym lekarzem? U mnie konieczna była rozmowa z genetykiem - może genetyk? 

Jeśli chodzi o biopsje zarodków - pobranie materiału do badań - to u mnie był pobierany na świeżo i przekazywany do laboratorium, a zarodki były mrożone. Na wynik czekałam miesiąc. Rozmawiałam z moją opiekunka co się dzieje jak wynik wychodzi niediagnostyczny. Mówiła, że tak się zdarza - dlatego mają w zwyczaju pobierać kilka fragmentów i porównują wyniki, w najgorszym wypadku rozmraża się zarodek, pobiera materiał ponownie i bada znowu. To by sugerowało, że mrozaczki można zbadać. Ale nie wiem totalnie czy rozmrażanie i zamrażanie wpływa jakoś na zarodki. Wyniki wszystkich moich zarodków były diagnostyczne więc nie musiałam się w tym orientować. Zbadaj temat i zawalcz o swój spokój. Poczytaj o tym badaniu. Ono nie wyklucza wszystkich chorób świata, tylko te wynikające z zaburzeń w liczbie chromosomów. 

MamaAniola ma rację!🙂

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Strusio85 napisał:

Kobietki. Mam pytanie. Czy na stymulacje do ivf można dostać zwolnienie ?? Pracuje w szkole z małymi dziećmi , nie mam urlopu,...ze względu na obecną sytuację epidemiologiczna czuję się jak na tykającej bombie. Bardzo mnie stresuje ta sytuacja ... Wizytę startowa mam w połowie marca i zastanawiam się czy mogę o takie zwolnienie w ogole lekarza prosić. 

 

U mnie lekarz pytał czy chcę zwolnienie na punkcje, ale nie brałam, bo to były wakacje a ja pracuje w szkole. W Invicta dają zwolnienie zawsze kiedy potrzebujesz. 

 

6 godzin temu, Kokolina25 napisał:

Tez się tego obawiałam ale doktor zapewnił mnie, że szkoła powodu nie pozna. Nie wiem jak to jest faktycznie, potem już odpuscilam.. Stwierdziłam co będzie to będzie nie miałam wyboru a nie chciałam się denerwować 

Jeśli zwolnienie jest na punkcję, to i kod jest na punkcje, a te robi sie nie tylko do stymulacji w in vitro. Punkcje mogą być też przy zabiegach właśnie ginekologicznych. 

 

5 godzin temu, Milach napisał:

Chyba ktora z Nas badala zarodki z tego co wiem? 🙂 

Ja badałam, ale mam wskazania - 42 lata

 

5 godzin temu, Iskrzynka napisał:

Hej Paula, fajnie, że do nas trafiłaś 🙂

Mi niestety nie zaproponowano badania zarodków, mimo, że mam prawie 40 lat i dopytywałam o to moją lekarkę. Powiedziała mi, że robi się to tylko w wyjątkowych sytuacjach i po konsultacji z genetykiem i że ja się nie kwalifikuję, choć mnie to nie przekonuje. Gdybym tylko dostała taką możliwość, to bym się nie zastanawiała, bo strasznie się boję, że w związku z moim wiekiem, jeśli nawet uda się zajść w ciążę i ją szczęśliwie donosić, dziecko będzie chore. Ciągle mam koszmary na ten temat. Chociaż z drugiej strony, takie badanie jest jakąś ingerencja w zarodek i zawsze istnieje ryzyko, że przez takie badanie może obumrzeć. Jest to jednak ryzyko bardzo niewielkie.

Uszkodzenia komórek po 40 są częste, ale to nie jest tak, że jeśli transferują Ci genetycznie wadliwe zarodki, to urodzisz dziecko chore. Zazwyczaj te zarodki w ogóle się nie implantują lub ronią na wczesnym etapie. Dziwię sie Twojej lekarce, zwłaszcza, ze sama chciałaś badać. Co prawda dla nich każdy transfer to dodatkowa kasa wiec może nie jest to aż tak bardzo dziwne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Iskrzynka napisał:

Wiecie co, jak czytam teraz, że tyle z Was dostało taką możliwość, a mnie odmówiono mimo wieku i dodatkowo niskiej morfologii plemników męża (3%), to aż mi się chce płakać. Czemu się tak stało? Straszny mnie znów lęk ogarnął 😔

Czy można jeszcze przeprowadzić takie badanie, jeśli zarodki są już zamrożone? 

W mojej klinice pobierają materiał do badania przed mrożeniem i jeśli zmienisz zdanie co do badania wtedy badają, wydaje mi sie, ze nie bada sie zarodków już zamrożonych, ponieważ trzeba by je było ponownie zamrozić po pobraniu materiału. 

Możliwe, że Twoja klinika nie robi badań genetycznych i musieli by odesłać Cię gdzie indziej. Im się to wtedy nie opłaca. 

Napiszę do Ciebie wiadomość prywatną. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej dziewczyny Moja siostra teraz tez ma problem stara sie o dzidziusia a nie moze  ma amh 18🤦‍♀️ ale nie ma podejrzenia  policystycznych jajnikow czy to mozliwe przy tak.podwyzszonym.amh   plus insuloodpornosc i tarczyce?czy spotkala siw ktoraz z was z tak wtsokim amh jak 18?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
37 minut temu, megi napisał:

hej dziewczyny Moja siostra teraz tez ma problem stara sie o dzidziusia a nie moze  ma amh 18🤦‍♀️ ale nie ma podejrzenia  policystycznych jajnikow czy to mozliwe przy tak.podwyzszonym.amh   plus insuloodpornosc i tarczyce?czy spotkala siw ktoraz z was z tak wtsokim amh jak 18?

Hej moje amh przed drugą procedurą było ponad 15, tylko ja mam stwierdzone Pco, leczę też tarczycę. Zawsze z tego powodu miałam protokół krótki, niestety ok połowa moich komórek była zawsze niedojrzała, ale np w 2 procedurze uzyskalam 21 komórek, dojrzałych było 9, mieliśmy 5 blastek. Dodatkowo mamy też problemy z nasieniem. Także spokojnie lekarze coś wymyślą. Przed stymulacją polecam brać na pewno leki przy IO ale to na pewno ma wdrożone, koenzym q10 i ja brałam jeszcze miovelia (ale to przez pco). A i w sumie napisałam tak jakby Twoja siostra podchodziła do invitro a być może wystarczy dobry ginekolog, monitoring cyklu, wywołanie owulacji. 

Edytowano przez Kinga123
Dopisek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Kinga123 napisał:

Hej moje amh przed drugą procedurą było ponad 15, tylko ja mam stwierdzone Pco, leczę też tarczycę. Zawsze z tego powodu miałam protokół krótki, niestety ok połowa moich komórek była zawsze niedojrzała, ale np w 2 procedurze uzyskalam 21 komórek, dojrzałych było 9, mieliśmy 5 blastek. Dodatkowo mamy też problemy z nasieniem. Także spokojnie lekarze coś wymyślą. Przed stymulacją polecam brać na pewno leki przy IO ale to na pewno ma wdrożone, koenzym q10 i ja brałam jeszcze miovelia (ale to przez pco). A i w sumie napisałam tak jakby Twoja siostra podchodziła do invitro a być może wystarczy dobry ginekolog, monitoring cyklu, wywołanie owulacji. 

dziękuje 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny już jestem po szczepieniu. Kolejna dawka 10 maja. 

Kolejne podejście crio lipiec / sierpień. 

Trzymam za Was wszystkie kciuki ❤ 

 

 

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Martuska napisał:

Dziewczyny już jestem po szczepieniu. Kolejna dawka 10 maja. 

Kolejne podejście crio lipiec / sierpień. 

Trzymam za Was wszystkie kciuki ❤ 

 

 

Myślałam o Tobie czy się zdecydowałaś 🙂 no to teraz masz dużo czasu żeby zbierać siły i chwilę pożyć normalnie! Lato to dobry czas na transfer - będziesz jadła dużo warzyw, owoców, będziesz miała naturalną wit. D ze słońca! Trzymam za Ciebie kciuki 😘 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Martuska napisał:

Dziewczyny już jestem po szczepieniu. Kolejna dawka 10 maja. 

Kolejne podejście crio lipiec / sierpień. 

Trzymam za Was wszystkie kciuki ❤ 

 

 

NO to teraz masz spokojną głowę, że jak zajdziesz w ciąże to już zaden koronawirus ci nie straszny 🙂 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny. Jestem po wizycie. Pęcherzyk ma 20mm, wystartował w tym miesiącu jak szalony. Oby tylko nie pękł jutro, bo z transferu w tym m-cu nici. Kolejne usg w śr. 3majcie kciuki 💖🧚‍♀️

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.01.2021 o 20:38, MamaAniola napisał:

Nowy Rok, nowe nadzieje... 

Witam wszystkie forumowiczki. Założyłam ten wątek z myślą o kontynuacji poprzednich z tego cyklu - wówczas byłam tylko czytelniczka, dziś chce się podzielić moja historia...

Moja sytuacja: PCOS + czynnik meski, diagnoza po 2 latach naturalnych staran

03/2017 - 1 IVF, 8 komórek zapłodnionych, 4 zarodki, podana blastka, Synek 💙 niestety urodził się przedwcześnie i odszedł... nasz pierwszy cud, na zawsze w naszych sercach👼💙💙💙

11/2017 - transfer, ciaza biochemiczna 

07/2018 - transfer, ciaza biochemiczna 

01/2019 - transfer ostatniej śnieżynki, której nie dawano większych szans❄️... Niespodzianka! 💓 moja piękna, zdrowa Córcia właśnie śpi w moich ramionach 💓

12/2020  IVF 2, znaczne pogorszenie parametrów nasienia - FAMSI, separacja plemników, 7 komórek zapłodnionych, 4 zarodki, czekamy na wyniki PGT... 

Hej dziewczyny. Pomozcie bo oszaleje. 15 lutego mialma transfer 2 bardzo ladnych embrionow. 26. 02 pierwszy test beta pozytywna -47, powiedzieli ze za maly przyrost hormonu. 01.03 czyli dzis beta 210 znow powiedzieli ze za molo w piatek kolejne badanie z krwi. Do tego mma. Plamienia juz 4 dzien, to moje pierwsze in vitro i taka niepewnosc... Dziekuje z gory❤️❤️❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczyny!

Czytam was już od zeszłego roku ale dopiero teraz zebrałam się żeby do Was napisać. Na wstępie napiszę kilka słów o sobie : staramy się z mężem od 2017 roku. Pierwszy raz w ciążę zaszłam w 4 cyklu starań. Niestety radość była krótka bo w 7 tygodniu okazało się że to ciąża pozamaciczna. Wylądowałam w szpitalu, przeprowadzono laparoskopię i kazano po pół roku wrócić do starań. Po roku bezskutecznych prób ponownego zajścia w ciążę mimo regularnych owulacji, badania hormonalne w normie, stosunek LH do FSH prawie 1, dostałam skierowanie na HSG -> diagnoza niedrożne oba jajowody i skierowanie na laparoskopie diagnostyczną. Potem przyszedł covid i w zasadzie na pół roku wszystko w państwowych szpitalach wstrzymał w związku z czym postanowiłam nie tracić czasu i zapisałam sie do Kliniki Leczenia Niepłodności. Tam wykonano laparoskopie i okazało się że mam macice jednorozną (czego przy pierwszej laparoskopii nie zauważyli 😕 ). Moje AMH to 1,7 , wyniki mojego męża super. Jestem po pierwszej stymulacji. Dzisiaj odbyła się moja pierwsza w życiu punkcja i niestety okazało się, że w 7 pęcherzyków są tylko 3 komórki jajowe. Trochę mnie to zmartwiło bo wiem, że moje AMH nie jest wysokie ale mimo wszystko spodziewałam się lepszego wyniku. Nie nastawiam się pesymistycznie ale liczę się z tym, że tą procedurę mogę spisać na straty. Chciałabym się jakoś mentalnie nastawić na kolejną stymulację w związku z tym chciałabym dopytać @czarnamamba o priming bo pamiętam, że twoje wyniki stymulacji były rewelacyjne. Czy byłabyś w stanie napisać dokładnie o co w tym chodzi? Drugie pytanie dotyczy suplementacji. Łykam wit D3 ale tylko 4000j. Wiecie może jaką dawkę się stosuje jak chce się poprawić jakość komórek jajowych? I czy są ewentualnie jakieś inne suplementy które się stosuje, zeby poprawić jakość? Z góry dziękuje za wszystkie informacje! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×