Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

8 minut temu, Agata29 napisał:

Dzisiaj otrzymałam wiadomość od doktor bo zapylałam się na jakim jesteśmy etapie z wynikami to napisała że oznaczone są dokładne punkty złamań które otrzymała warszawa, to rzadka translokacja jeśli chodzi o dokładną ocenę ryzyka procentową to na tą chwilę obecną nie dostała od genetyków jeszcze informacji bo to niestety trwa. Najistotniejsze będzie ocenienie zarodków a to dzięki punktom złamań uda się zrobić żeby wybrać prawidłowy zdrowy zarodek. My i tak po otrzymaniu wyniku kartiotypu z taką rzadką translokacją byśmy otrzymali propozycję zbadania genetycznie zarodki bo to może być głównym powodem nie powodzeń u nas. To ja jestem nosicielem i może tak być że urodzę zdrowe dziecko lub zdrowe z nosicielem tak jak ja lub chore. Mój mąż też ma 29% plemników z nieprawidłową strukturą DNA to też nie podoba się lekarzowi wiec też otrzymaliśmy propozycję selekcji plemników. Myślę że lekarz wie co robi i nie sądzę aby ta klinika pozwoliła by sobie na jakąś złą renomę itp.

✊👊

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, 3maja napisał:

Ja szczepilam sie miesiąc przed planowanym transferem ale 1 dawką.  Lekarz powiedział że o drugiej pomyślimy potem. Druga mam w czerwcu.  Zobaczymy. Dziś miałam mieć transfer , niestety hiperka pokrzyżowala nam plany. Brzuch nadal jak bęben 🙈

Dobra wiadomość jest taka ze dziś mrożą nasze 4 blastki❄❄❄❄

A dwa szykują sie na jutro ❄❄ 

Jak dostałam dzis tel aż się popłakałam , matko ile to emocji. Chyba ze to hormony jeszcze buzuja🤪😜 

 

Super 👊✊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny wracam od lekarza. W poniedziałek jeszcze jedna wizyta. Transfer raczej środa ewentualnie czwartek. Jest 7 komórek. Estradiol jeszcze trochę też za niski. Trzymajcie kciuki 🙂

  • Like 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witajcie. Szukamy kliniki in vitro, jesteśmy z lubelskiego. Którą polecacie? Której unikać? Jesteśmy na samym początku drogi. Dopiero robimy badania. Ale już w sumie wiadomo, że bez in vitro się nie uda...  

Strasznie mało jeszcze wiem na ten temat, szukam, czytam. To ostatni dzwonek, ja mam 40 lat, mąż 49. Chwilami już zaczynam wątpić czy to ma sens w tym wieku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Fruźa napisał:

Witajcie. Szukamy kliniki in vitro, jesteśmy z lubelskiego. Którą polecacie? Której unikać? Jesteśmy na samym początku drogi. Dopiero robimy badania. Ale już w sumie wiadomo, że bez in vitro się nie uda...  

Strasznie mało jeszcze wiem na ten temat, szukam, czytam. To ostatni dzwonek, ja mam 40 lat, mąż 49. Chwilami już zaczynam wątpić czy to ma sens w tym wieku...

Witamy i kciuki bardzo mocno trzymamy 👊✊ 🙂 . Co do kliniki nie podpowiem bo ja z innego regionu. Będzie dobrze połowa sukcesu to pozytywne myślenie. Dacie radę. Trzeba walczyć i wierzyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Zuzanna. napisał:

Dziewczyny wracam od lekarza. W poniedziałek jeszcze jedna wizyta. Transfer raczej środa ewentualnie czwartek. Jest 7 komórek. Estradiol jeszcze trochę też za niski. Trzymajcie kciuki 🙂

✊✊✊ trzymamy!

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Pogodna_Aga napisał:

O jakim dofinansowaniu piszesz??

Na transfer jest tylko raz. Potem można tylko korzystać z dofinansowań do procedury...

 

No dokładnie. Musisz wykorzystać wszystkie zarodki mrożone i znowu możesz ubiegać się o dofinansowanie kolejnej procedury. W której oczywiście też 1 transfer jest dofinansowany. Znowu trzeba wykorzystać wszystkie zamrożone zarodki z tej procedury i można ubiegać się o 3 dofinansowanie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Fruźa napisał:

Witajcie. Szukamy kliniki in vitro, jesteśmy z lubelskiego. Którą polecacie? Której unikać? Jesteśmy na samym początku drogi. Dopiero robimy badania. Ale już w sumie wiadomo, że bez in vitro się nie uda...  

Strasznie mało jeszcze wiem na ten temat, szukam, czytam. To ostatni dzwonek, ja mam 40 lat, mąż 49. Chwilami już zaczynam wątpić czy to ma sens w tym wieku...

Rzeczywiście ostatni dzwonek, mój partner w podobnym wieku do Twojego, ale to ma sens. Moi oboje rodzice byli po 40 jak przyszłam na świat. Moja mama miała 44 lata jak mnie urodziła. Ludzie pukali sie w czoło w tamtych czasach, ale ja jako dziecko rodziców w takim wieku powiem, ze jestem im wdzięczna za to ze jestem. Zreszta mam wrażenie, ze dzięki mnie przezyli druga mlodosc, super sie trzymają i śmigają jak nastolatki jeszcze 🙂 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, Fruźa napisał:

Witajcie. Szukamy kliniki in vitro, jesteśmy z lubelskiego. Którą polecacie? Której unikać? Jesteśmy na samym początku drogi. Dopiero robimy badania. Ale już w sumie wiadomo, że bez in vitro się nie uda...  

Strasznie mało jeszcze wiem na ten temat, szukam, czytam. To ostatni dzwonek, ja mam 40 lat, mąż 49. Chwilami już zaczynam wątpić czy to ma sens w tym wieku...

Hej! My leczyliśmy się w Ovum, ale bez rezultatu. Koleżance ginekolog z Lublina powiedziała żeby odpuścić Lublin i od razu jechać do Wawy albo Białegostoku. Mi to samo powiedział ostatnio też lekarz rodzinny jak dzwoniłam po receptę. Także chyba coś w tym jest. Wydaje mi się że jak jest jakiś bardziej skomplikowany przypadek to w Lublinie może być problem, ale na pewno jakieś sukcesy mają, inaczej kliniki by nie istniały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Luna_ napisał:

No dokładnie. Musisz wykorzystać wszystkie zarodki mrożone i znowu możesz ubiegać się o dofinansowanie kolejnej procedury. W której oczywiście też 1 transfer jest dofinansowany. Znowu trzeba wykorzystać wszystkie zamrożone zarodki z tej procedury i można ubiegać się o 3 dofinansowanie. 

Mi wyraźnie powiedzieli, że jak się ubiegasz o dofinansowanie to na całe 3 procedury masz tylko 1 opłacony tranfer. Potwierdza to nawet strona internetowa kliniki a raczej zasady obowiązują wszędzie te same ... 

Mrożonych dofinansowanie w ogóle nie obejmuje - to się zgodzę. 

Ale w sytuacji gdy ktoś miał transfer, wykorzystał mrozaczki i idzie w kolejną procedurę to może się ubiegać tylko o dofinansowanie do procedury a transfer opłaca cały sam 😉

Może się nie rozumiemy  - nie wiem 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem w Lublina i leczę się w Lublinie. Chodzę do mało znanej przychodni takiej nie za dużej. Bez ochów i achów. Uważam moją Panią doktor za super specjalistę. Jestem obecnie w 14 TC. Po pierwszym transferze. Moja koleżanka była w 3 klinikach, dwóch w Lublinie jednej w  Rzeszowie. Teraz przeniosła się tam gdzie ja i ostatnio powiedziała że pierwszy raz widzi w tym wszystkich światełko w tunelu. Mam nadzieję że i u niej niedługo skończy się dobrze ☺️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, BasiaC napisał:

Ja jestem w Lublina i leczę się w Lublinie. Chodzę do mało znanej przychodni takiej nie za dużej. Bez ochów i achów. Uważam moją Panią doktor za super specjalistę. Jestem obecnie w 14 TC. Po pierwszym transferze. Moja koleżanka była w 3 klinikach, dwóch w Lublinie jednej w  Rzeszowie. Teraz przeniosła się tam gdzie ja i ostatnio powiedziała że pierwszy raz widzi w tym wszystkich światełko w tunelu. Mam nadzieję że i u niej niedługo skończy się dobrze ☺️

A jaka to przychodnia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, czarnamamba777 napisał:

Rzeczywiście ostatni dzwonek, mój partner w podobnym wieku do Twojego, ale to ma sens. Moi oboje rodzice byli po 40 jak przyszłam na świat. Moja mama miała 44 lata jak mnie urodziła. Ludzie pukali sie w czoło w tamtych czasach, ale ja jako dziecko rodziców w takim wieku powiem, ze jestem im wdzięczna za to ze jestem. Zreszta mam wrażenie, ze dzięki mnie przezyli druga mlodosc, super sie trzymają i śmigają jak nastolatki jeszcze 🙂 

Mój Mąż się śmieje, że od razu zrobimy sobie wnuki 😉 poprawiłaś mi humor. Dziękuję 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Fruźa napisał:

A jaka to przychodnia?

Provivo na ul. Jutrzenki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, BasiaC napisał:

Provivo na ul. Jutrzenki

Przyznam że nawet o niej nie słyszałam. A do jakiej pani doktor chodzisz? I z jakimi problemami? A w ogóle to powinnam zacząć od gratulacji 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, Pogodna_Aga napisał:

Mi wyraźnie powiedzieli, że jak się ubiegasz o dofinansowanie to na całe 3 procedury masz tylko 1 opłacony tranfer. Potwierdza to nawet strona internetowa kliniki a raczej zasady obowiązują wszędzie te same ... 

Mrożonych dofinansowanie w ogóle nie obejmuje - to się zgodzę. 

Ale w sytuacji gdy ktoś miał transfer, wykorzystał mrozaczki i idzie w kolejną procedurę to może się ubiegać tylko o dofinansowanie do procedury a transfer opłaca cały sam 😉

Może się nie rozumiemy  - nie wiem 😉

W każdej dofinansowanej procedurze dofinansowywane jest dokładnie to samo 🙂 i w każdej jest 1 transfer 🙂 mam za sobą 2 procedury dofinansowywane. Łącznie 5 transferów. 1 (po 1 punkcji) i 4 (pierwszy po drugiej punkcji) dofinansowywane.  

Transfery 2,3 i 5 to były mrozaczki w pełni z własnej kieszeni.

Może w różnych miastach jest różnie? W końcu kwoty dofinansowania też są inne w zależności od miasta. Ja jestem z Warszawy jak coś. I tu dofinansowanie każde jest identyczne i obejmuje to samo. Nie ma znaczenia czy to 1 czy 3 procedura Twoja. 

Edytowano przez Luna_

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, karioka84 napisał:

Przyznam że nawet o niej nie słyszałam. A do jakiej pani doktor chodzisz? I z jakimi problemami? A w ogóle to powinnam zacząć od gratulacji 😁

Dziękuję 😊 chodzę do doktor Marleny Kaczmarczyk. Co prawda po pierwszej wizycie miałam mieszane uczucia co do doktor. Jakoś na początku mi nie przypadła do gustu. Ale późnej się do niej przekonałam. U mnie dużym problemem jest tarczyca. Pcos, jak zaczęłam leczenie to okazało się że owulacji to u mnie nie ma prawie w ogóle. Lewy jajnik ruszył dopiero po roku, a tak to tylko z prawym coś się działo. U mojego męża słabe nasienie. Na samym początku ustaliliśmy plan działania i się go trzymaliśmy.  No i in vitro miało być ostatnią deską ratunku, a okazało się że dzięki temu będziemy po tylu latach mieć dzidziusia. I mamy też jeszcze zamrożone 5 dniowe blastki. Po które chcemy wrócić. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Luna_ napisał:

W każdej dofinansowanej procedurze dofinansowywane jest dokładnie to samo 🙂 i w każdej jest 1 transfer 🙂 mam za sobą 2 procedury dofinansowywane. Łącznie 5 transferów. 1 (po 1 punkcji) i 4 (pierwszy po drugiej punkcji) dofinansowywane.  

Transfery 2,3 i 5 to były mrozaczki w pełni z własnej kieszeni.

Może w różnych miastach jest różnie? W końcu kwoty dofinansowania też są inne w zależności od miasta. Ja jestem z Warszawy jak coś. I tu dofinansowanie każde jest identyczne i obejmuje to samo. Nie ma znaczenia czy to 1 czy 3 procedura Twoja. 

To widocznie są różnice 😉 Nie mówie, że nie 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Agata29 napisał:

Dzisiaj otrzymałam wiadomość od doktor bo zapylałam się na jakim jesteśmy etapie z wynikami to napisała że oznaczone są dokładne punkty złamań które otrzymała warszawa, to rzadka translokacja jeśli chodzi o dokładną ocenę ryzyka procentową to na tą chwilę obecną nie dostała od genetyków jeszcze informacji bo to niestety trwa. Najistotniejsze będzie ocenienie zarodków a to dzięki punktom złamań uda się zrobić żeby wybrać prawidłowy zdrowy zarodek. My i tak po otrzymaniu wyniku kartiotypu z taką rzadką translokacją byśmy otrzymali propozycję zbadania genetycznie zarodki bo to może być głównym powodem nie powodzeń u nas. To ja jestem nosicielem i może tak być że urodzę zdrowe dziecko lub zdrowe z nosicielem tak jak ja lub chore. Mój mąż też ma 29% plemników z nieprawidłową strukturą DNA to też nie podoba się lekarzowi wiec też otrzymaliśmy propozycję selekcji plemników. Myślę że lekarz wie co robi i nie sądzę aby ta klinika pozwoliła by sobie na jakąś złą renomę itp.

To czekamy na dalsze informacje 😊

A jak się czujesz ? 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Zuzanna. napisał:

Dziewczyny wracam od lekarza. W poniedziałek jeszcze jedna wizyta. Transfer raczej środa ewentualnie czwartek. Jest 7 komórek. Estradiol jeszcze trochę też za niski. Trzymajcie kciuki 🙂

To już tak blisko 💚 trzymamy !!! 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Zuzanna. napisał:

Dziewczyny wracam od lekarza. W poniedziałek jeszcze jedna wizyta. Transfer raczej środa ewentualnie czwartek. Jest 7 komórek. Estradiol jeszcze trochę też za niski. Trzymajcie kciuki 🙂

Trzymam mocno ✊

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Fruźa napisał:

Witajcie. Szukamy kliniki in vitro, jesteśmy z lubelskiego. Którą polecacie? Której unikać? Jesteśmy na samym początku drogi. Dopiero robimy badania. Ale już w sumie wiadomo, że bez in vitro się nie uda...  

Strasznie mało jeszcze wiem na ten temat, szukam, czytam. To ostatni dzwonek, ja mam 40 lat, mąż 49. Chwilami już zaczynam wątpić czy to ma sens w tym wieku...

Witaj wsrod nas. Z tym ostatnim dzwonkiem to prawda, zwlaszcza, ze zazwyczaj procedury trwaja a wiek nie ulatwia sprawy.

Natomiast sens jest zawsze. Ja mam 42 lata i sie udalo.

Powodzenia. 

6 godzin temu, czarnamamba777 napisał:

Rzeczywiście ostatni dzwonek, mój partner w podobnym wieku do Twojego, ale to ma sens. Moi oboje rodzice byli po 40 jak przyszłam na świat. Moja mama miała 44 lata jak mnie urodziła. Ludzie pukali sie w czoło w tamtych czasach, ale ja jako dziecko rodziców w takim wieku powiem, ze jestem im wdzięczna za to ze jestem. Zreszta mam wrażenie, ze dzięki mnie przezyli druga mlodosc, super sie trzymają i śmigają jak nastolatki jeszcze 🙂 

Ja moich rodzicow zrobilam dziadkami w wieku 42 lat , bo zarowno ja jak i oni mielismy po 21 lat przy pierwszych porodach. Natomiast mi sie udalo zdarzyc przed corkami i nie jestem jeszcze babcia ☺ Natomiast bardzo ciesze sie, ze bede mogla doswiadczyc poznego macierzynstwa i  tym razem z pelna swiadomoscia, radoscia, spokojem i bez pospiechu wychowac kolejne malenstwo. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Martuska napisał:

To czekamy na dalsze informacje 😊

A jak się czujesz ? 

Psychicznie to trochę się boję tego wszystkiego ale muszę myśleć pozytywnie że w końcu czarne chmury odejdą i zaświeci w końcu nam słońce. Fizycznie czuje się trochę słabo bo brzuch mnie boli z powodu hiperstymulacji i mam wzdęty. Czuje go jak chodzę i siadam. Najlepiej mi jest jak siedzę i nic nie robię😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Martuska napisał:

To czekamy na dalsze informacje 😊

A jak się czujesz ? 

Kochana jesteś z Białegostoku czy okolic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak myślałam doszło do hiperkinetyczne, dlatego takie złe samopoczucie. Transfer odroczony do kolejnego cyklu, pickup w poniedziałek. Jedno mnie zastanawia... Przyjmuję clexane ze względu na zylaki kończyny. Lekarz dzisiaj przy rozmowie telefonicznej powiedział że dzisiaj i jutro nie mam go przyjmować 🤔 a noga boli... Może jeszcze dzisiaj wezmę ? Miałyście podobną sytuację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Agata29 napisał:

Psychicznie to trochę się boję tego wszystkiego ale muszę myśleć pozytywnie że w końcu czarne chmury odejdą i zaświeci w końcu nam słońce. Fizycznie czuje się trochę słabo bo brzuch mnie boli z powodu hiperstymulacji i mam wzdęty. Czuje go jak chodzę i siadam. Najlepiej mi jest jak siedzę i nic nie robię😉 

Z każdym dniem będzie lepiej 🙂

Macie już plan na jakim cyklu będzie transfer ? Pamiętam, że ostatnio podchodzilas do transferu na cyklu naturalnym ? 

30 minut temu, Agata29 napisał:

Kochana jesteś z Białegostoku czy okolic?

Jestem z Ełku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Marta777 napisał:

Tak jak myślałam doszło do hiperkinetyczne, dlatego takie złe samopoczucie. Transfer odroczony do kolejnego cyklu, pickup w poniedziałek. Jedno mnie zastanawia... Przyjmuję clexane ze względu na zylaki kończyny. Lekarz dzisiaj przy rozmowie telefonicznej powiedział że dzisiaj i jutro nie mam go przyjmować 🤔 a noga boli... Może jeszcze dzisiaj wezmę ? Miałyście podobną sytuację?

Jak lekarz nie kazał to bym nie wzięła. Trzymam ✊👊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny zawsze stres. Przedwczoraj czyli czwartek miałam estradiol 406 pg/ml . A dziś właśnie sprawdziłam wynik 1102,00 pg/ml czy to ok czy coś nie tak że o tyle wyższy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, dzisiaj znowu dużo rozmyślam o tym co mnie spotkało, analizuje wszystko... Jak to ja. Wizytę u mojej gin, taka kontrolna po poronieniu, będę dopiero umawiać za parę tygodni i z pewnością o to ja podpytam, ale chciałabym usłyszeć od Was czy macie jakieś informacje w tym temacie. 

W ostatniej ciąży miałam stwierdzone puste jajo płodowe. Pierwsza taka sytuacja, moje pierwsze poronienie. Najprawdopodobniej przyczyną był słaby plemniczek, bo to główny powód naszego in vitro - słabe parametry nasienia. Czy ta sytuacja jest dla nas złym prognostykiem na przyszłość? Mamy jeszcze 3 sniezynki ❄️❄️❄️i zastanawiam się czy to puste jajo płodowe traktować jako informacje, że nasze zarodeczki nie są za mocne (bo przecież był podany zdrowy genetycznie i najsilniejszy morfologicznie) i nastawic się na kolejne bolesne rozczarowania czy traktować to jako sytuację losowa, a każdy kolejny transfer jak sytuację niezależna od tego co miało miejsce? Czy któraś z Was jest w stanie coś mi podpowiedzieć? Opisałam trochę zawile, ale mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny. Jestem tu pierwszy raz . Obecnie przed pierwszym transferem, który ma być w poniedziałek. AMH praktycznie zerowe.  Jestem po dwóch stymulacjach.  Nic nie dały.  Mąż kiepskie nasienie.  Dwie kliniki przeszliśmy.  Obecnie zdecydowaliśmy się na adopcje komórki.  Od dawczyni 8 pobranych komórek z czego 3 się zaplodnily . Czekają na mnie zamrożone.  W poniedziałek będzie transfer 1 zarodka.  Nie wiedziałam że są jakieś klasy zarodków.... hymmm . Mam dwójkę dzieci z naturalnego poczęcia.  Pewnie pomyślcie co ja tu robię.  W 2019 poronilam od tego czasu staramy się, niestety bez efektu , przez inseminacje aż doszliśmy do in vitro. Tak silny mam instynkt macierzyński.  Czy istnieje szansa że po pierwszym transferze może się udać? Wiek mnie już goni . 😑. 41 lat   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×