Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
MamaMai

Dieta mż zapraszam nowy wątek

Polecane posty

Witaj Teery 😊  witajcie 🤍❤️

U mnie po @. 😊  Rano byłam na zakupach, kupiłam dużo mrożonych warzyw, i warzyw świeżych 😊  kupiłam też z Vitanelli takie batoniki zbozowe z miodem i orzechami ale czy faktycznie takie fit?? 

Ja z paznokciami nie mam problemów póki co, a cale życie obgryzałam.  teraz umiem zapuścić. Natomiast szukam odżywki lub szamponu do suchych włosów. Idę potem do rossmana może coś znajde. Mam olejek do włosów z czarnuszki ale nie daje on pożądanego efektu. 

 

Edytowano przez Molly010

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i poczytałam trochę o tej diecie na paznokcie, stwierdziłam ze może za mało jem produktów zawierających żelazo, krzem, magnez i miedź. Jeśli chodzi o białko to nie wiem czy jem za malo. Jem normalnie mięso, ryby i jajka, fakt że te 2 ostatnie akurat tak raz do dwóch w tygodniu, nawet dziś na sniadanie miałam łososia wędzonego i jajko. Jogurty, serki jem teraz codziennie z uwagi na ten korzeń maca, bo najlepiej mi właśnie z nimi wchodzi. Na mleku i to pelnotłuszczowym robię owsiankę, jaglankę itp. Warzywa czy owoce też spożywam praktycznie codziennie. Nasion czy orzechów jakoś nie unikałam do tej pory, choć przyznaję ze z uwagi na kaloryczność trochę ograniczałam ilość, tak samo z suszonymi owocami. Czyżby jednak tego wszystkiego było za mało??? Może brakuje mi jeszcze tych produktów zawierających Wit z grupy B, sama nie wiem, jakoś rzeczywiście warzyw strączkowych, awokado czy masła nie jem za często i dużo, cytrusów tez latem niedużo jadłam. Niemniej stwietdzam obiektywnie że pojawia się u mnie to wszystko co powinno w tej diecie, choć powinnam notować i przyjrzeć się ilosciom i temu których produktów jem najmniej a co za tym idzie jakich witamin i minerałów mi może brakować. Od dziś będę na to zwracać większą uwagę i zobaczymy jakie bede mieć wnioski.

Edytowano przez MamaMai
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jejku ja już nie wiem czym się zapchać żeby tyle nie jeść. To poszłam do sklepu i kilupilam wiaderko kiszonej kapusty, dawno nie jadłam i trochę pomogło, zjadłam prawie 200g , a najgorsze że nie pisałam co dzisiaj jadłam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Majax123 napisał:

Jejku ja już nie wiem czym się zapchać żeby tyle nie jeść. To poszłam do sklepu i kilupilam wiaderko kiszonej kapusty, dawno nie jadłam i trochę pomogło, zjadłam prawie 200g , a najgorsze że nie pisałam co dzisiaj jadłam .

Majax może samo białko. Kieszonki też super pomysł. W sumie to Ciebie rozumiem, bo dopiero dziś ogarnęłam sie z dieta, do wczoraj była totalna masakra. Przez ten @ codziennie musiałam zjeść coś słodkiego, inaczej chyba bym sobie włosy z głowy darla, głos w głowie mówił nie ale to było silniejsze. Dziś już koniec @ i rozum wrócił, ciągoty na słodkie ustąpiły, a bynajmniej nie są tak silne i mogę je zwalczyć. Dzisiaj jem dużo białka i jakiś daje radę. Dobrze ze chociaż trochę więcej się ruszam w tym tygodniu.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, MamaMai napisał:

Majax może samo białko. Kieszonki też super pomysł. W sumie to Ciebie rozumiem, bo dopiero dziś ogarnęłam sie z dieta, do wczoraj była totalna masakra. Przez ten @ codziennie musiałam zjeść coś słodkiego, inaczej chyba bym sobie włosy z głowy darla, głos w głowie mówił nie ale to było silniejsze. Dziś już koniec @ i rozum wrócił, ciągoty na słodkie ustąpiły, a bynajmniej nie są tak silne i mogę je zwalczyć. Dzisiaj jem dużo białka i jakiś daje radę. Dobrze ze chociaż trochę więcej się ruszam w tym tygodniu.

Mam  w domu 140 jajek chyba sobie z nich coś przyrządzę, albo chociaż ugotuje. No nie wszystkie wiadomo🤣🤣🤣 Ja też już kończę miesiączkę, dostałam według kalendarzyka w niedzielę rano po weselu jedno szczęście. Jeszcze mam mix sałat, jabłka, cytrynę, pomidory, ogórki paprykę chilli . No nie wiem co by tu jeszcze można było wciągnąć, poszłabym kupić coś tylko co??? 🤔Lubię fetę ale ona dużo kcal ma😞

Edytowano przez Majax123
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Majax123 napisał:

Jejku ja już nie wiem czym się zapchać żeby tyle nie jeść. To poszłam do sklepu i kilupilam wiaderko kiszonej kapusty, dawno nie jadłam i trochę pomogło, zjadłam prawie 200g , a najgorsze że nie pisałam co dzisiaj jadłam .

Kiszonek jem stanowczo Za malo.. a w sezonie jesiennym powinno sie ich spozywac sporo… w niedziele robilam Za To zakwas z burakow czerwonych ( ma stac ok 5-7 dni) bede Go sobie pila.. Jako Ze burakow Mam na ogrodku jeszcze sporo To korzystam😊

kapuste kiszona tez zakupilam, Ale dzieciaki niechetnie jedza..Jutro zrobie moze z niej lazanki, Bo Dawno nie robilam.. a Wy Co robicie z kiszonej kapusty??

ja dzisiaj sie zapchalam bialym serkiem, doslodzonym syropem z agawy.. Jestem przed okresem Wiec organizm sie dopomina slodkiego😅 u mnie na szczescie slodyczy w domu brak i „ ratuje“ sie domowymi wynalazkami😬

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Milkyway38 napisał:

Kiszonek jem stanowczo Za malo.. a w sezonie jesiennym powinno sie ich spozywac sporo… w niedziele robilam Za To zakwas z burakow czerwonych ( ma stac ok 5-7 dni) bede Go sobie pila.. Jako Ze burakow Mam na ogrodku jeszcze sporo To korzystam😊

kapuste kiszona tez zakupilam, Ale dzieciaki niechetnie jedza..Jutro zrobie moze z niej lazanki, Bo Dawno nie robilam.. a Wy Co robicie z kiszonej kapusty??

ja dzisiaj sie zapchalam bialym serkiem, doslodzonym syropem z agawy.. Jestem przed okresem Wiec organizm sie dopomina slodkiego😅 u mnie na szczescie slodyczy w domu brak i „ ratuje“ sie domowymi wynalazkami😬

Często jadam ogórki kiszone, tylko tej kapusty dawno nie jadłam. A z kapusty to tylko bigos, albo tak na surowo z marchewką do obiadu. Żadnych dam z kiszonej raczej by mi nikt nie jadł. 

Muszę to sobie jutro jakiś poukładać ile czego dziennie. Do końca roku już tylko 3 miesiące a mi nadal zostało 10 kg do zgubienia 😞 O jeny chyba mi się nie uda😭 A na początku roku postanowiłam zgubić 30 kg w rok, ostatnio słabo to idzie.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziś już dzień taki średnio zawalony. Zaczynam od jutra😞 nawet nie wiem ile dziś zjadłam kcal a w ogóle węglowodanów. A tych jak zjem za dużo to widzę że waga nie spada. 

Zresztą wagą i tak nie jest aż tak zła zwłaszcza że nie dietkowałam  ostatnio i to wesele.

A ważę 69.😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Milkyway38 napisał:

Kiszonek jem stanowczo Za malo.. a w sezonie jesiennym powinno sie ich spozywac sporo… w niedziele robilam Za To zakwas z burakow czerwonych ( ma stac ok 5-7 dni) bede Go sobie pila.. Jako Ze burakow Mam na ogrodku jeszcze sporo To korzystam😊

kapuste kiszona tez zakupilam, Ale dzieciaki niechetnie jedza..Jutro zrobie moze z niej lazanki, Bo Dawno nie robilam.. a Wy Co robicie z kiszonej kapusty??

ja dzisiaj sie zapchalam bialym serkiem, doslodzonym syropem z agawy.. Jestem przed okresem Wiec organizm sie dopomina slodkiego😅 u mnie na szczescie slodyczy w domu brak i „ ratuje“ sie domowymi wynalazkami😬

Z kiszonej kapusty robię bigos, krokiety, pierogi, łazanki, gotuję zupę kapuśniak, no i oczywiście jako surówka, najlepsza do rybki.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

40 minutowy spacerek zaliczony. Szkoda że tak dobrze w tym tygodniu nie idzie mi z dietą co z aktywnością... 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, MamaMai napisał:

40 minutowy spacerek zaliczony. Szkoda że tak dobrze w tym tygodniu nie idzie mi z dietą co z aktywnością... 

Ja mam to samo, z dietą średnio ale chociaż ten godzinny trening robię.

To zaczynamy od jutra MamMai 😉 Dyscyplina, stanowczość i wytrwałość w postanowieniu.

Edytowano przez Majax123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Majax123 napisał:

Ja mam to samo, z dietą średnio ale chociaż ten godzinny trening robię.

To zaczynamy od jutra MamMai 😉 Dyscyplina, stanowczość i wytrwałość w postanowieniu.

Myślę że tak, na @ już nie zwalimy! 

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie z dietą lepiej. Wczoraj wieczorem miałam sięgnąć po prince polo ale w ostatniej chwili odłożyłam go. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, Molly010 napisał:

U mnie z dietą lepiej. Wczoraj wieczorem miałam sięgnąć po prince polo ale w ostatniej chwili odłożyłam go. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣

Brawo👏👏👏 Zuch Dziewczyna☝☝☝😂😀😂😀😂 Molly tak trzymaj, jutro ważenie.

Edytowano przez MamaMai

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, MamaMai napisał:

Brawo👏👏👏 Zuch Dziewczyna☝☝☝😂😀😂😀😂 Molly tak trzymaj, jutro ważenie.

Ja tam nie mam się czym pochwalić z wagą dzisiaj 70.7kg😭 wczoraj przegielam wieczorem z jedzeniem, ale wiedziałam że tak będzie dziś z wagą. 

No trudno od dziś mocne postanowienie poprawy, i dyscyplina.

Edytowano przez Majax123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Majax123 napisał:

Ja tam nie mam się czym pochwalić z wagą dzisiaj 70.7kg😭 wczoraj przegielam wieczorem z jedzeniem, ale wiedziałam że tak będzie dziś z wagą. 

No trudno od dziś mocne postanowienie poprawy, i dyscyplina.

Ta waga to resztki z wczorajszego wieczoru☝😀

Ale dziś trzymam Cię za słowo, ja trwam w postanowieniu. Wieczorem zdaj meldunek, ja też napiszę. Wprawdzie nie liczę kcal, ale czuję że jest dobrze. Z godzinę temu miałam ochotę zjeść coś nieplanowanego ale jakoś się udalo powstrzymać, natomiast zrobiłam sobie kubas naparu z czystka i pomijam. Mam nadzieję że przetrwam bez podjadania do obiadu który dzisiaj zjem później jak Moi wrócą. A potem już tylko lekka kolacja. Jeszcze dzisiaj nie cwiczyłam. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, MamaMai napisał:

Ta waga to resztki z wczorajszego wieczoru☝😀

Ale dziś trzymam Cię za słowo, ja trwam w postanowieniu. Wieczorem zdaj meldunek, ja też napiszę. Wprawdzie nie liczę kcal, ale czuję że jest dobrze. Z godzinę temu miałam ochotę zjeść coś nieplanowanego ale jakoś się udalo powstrzymać, natomiast zrobiłam sobie kubas naparu z czystka i pomijam. Mam nadzieję że przetrwam bez podjadania do obiadu który dzisiaj zjem później jak Moi wrócą. A potem już tylko lekka kolacja. Jeszcze dzisiaj nie cwiczyłam. 

Ta waga to już po WC niestety. Dziś też jeszcze nie ćwiczyłam i pewnie się nie uda. Teraz logopeda potem obiad, na 18 do kościoła bo mamy świecenie różańca . Więc słabo to widzę , ale jestem grzeczna . Muszę wytrwać choćbym miała sobie włosy z głowy rwać.🤣🤣

Edytowano przez Majax123
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O rety Dziewczyny, jakieś fatum nad nami w tym tygodniu. Syn najpewniej ma ospę, własne przy kąpieli zobaczylisny. Dzwoniłam do Dyrektorki żłobka i mówi że jedna dziewczynka dziś była zsypana i ją odwołała do domu. Jutro miał mieć szczepienie ale wiadomo d....pa. czwarty raz odkładam szczepienie chyba ze 4 ma zaległe. Mąż mówi że mam iść na kijki żeby rozładować napięcie😂 i ze będę szła jak motorek hehe wiec idę zaraz. Napiszę więcej jak wrócę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, MamaMai napisał:

O rety Dziewczyny, jakieś fatum nad nami w tym tygodniu. Syn najpewniej ma ospę, własne przy kąpieli zobaczylisny. Dzwoniłam do Dyrektorki żłobka i mówi że jedna dziewczynka dziś była zsypana i ją odwołała do domu. Jutro miał mieć szczepienie ale wiadomo d....pa. czwarty raz odkładam szczepienie chyba ze 4 ma zaległe. Mąż mówi że mam iść na kijki żeby rozładować napięcie😂 i ze będę szła jak motorek hehe wiec idę zaraz. Napiszę więcej jak wrócę. 

O jeny to naprawdę porażka z tymi szczepieniami.

Tak późno na kijki idziesz 😱 ciemno jest nie boisz się 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Majax123 napisał:

O jeny to naprawdę porażka z tymi szczepieniami.

Tak późno na kijki idziesz 😱 ciemno jest nie boisz się 🤔

35 minut marszu za mną. Rzeczywiście nie wiem kiedy przeszłam te trase. Majax o tej porze u mnie jeszcze dużo osób spaceruje z  psami, widziałam też dwie kobiety z kijkami. W ubiegłym roku na jesieni i w zimę chodziłam tylko wieczorami. Jeśli chodzi o dietę to dzisiaj było dobrze, bez grzeszków. Na jutro nic nie planuje, alezy jak rozwinie się sytuacja z synkiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, MamaMai napisał:

35 minut marszu za mną. Rzeczywiście nie wiem kiedy przeszłam te trase. Majax o tej porze u mnie jeszcze dużo osób spaceruje z  psami, widziałam też dwie kobiety z kijkami. W ubiegłym roku na jesieni i w zimę chodziłam tylko wieczorami. Jeśli chodzi o dietę to dzisiaj było dobrze, bez grzeszków. Na jutro nic nie planuje, alezy jak rozwinie się sytuacja z synkiem. 

A ja na wieczór zjadłam arbuza. 😔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, na wadze ubyło mi 0,1 kg, co odbieram za dobry znak przy kompletnym nietrzymaniu diety od soboty do środy. Bałam się ze bedzie wzrost. Myślę że uratowała mnie aktywność, codziennie od soboty do wczoraj coś było, a to kijki, a to spacer, 2 razy rower.  Skoro @ się skonczyl w końcu te wagę trzeba zbić. Dzisiaj dalej trzymam się mż.  Ale dzisiaj  robię dzień na regenerację więc nie ćwicze.

Uciekam, czas zacząć dobijać się do przychodni. Miłego piątku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, MamaMai napisał:

Hej, na wadze ubyło mi 0,1 kg, co odbieram za dobry znak przy kompletnym nietrzymaniu diety od soboty do środy. Bałam się ze bedzie wzrost. Myślę że uratowała mnie aktywność, codziennie od soboty do wczoraj coś było, a to kijki, a to spacer, 2 razy rower.  Skoro @ się skonczyl w końcu te wagę trzeba zbić. Dzisiaj dalej trzymam się mż.  Ale dzisiaj  robię dzień na regenerację więc nie ćwicze.

Uciekam, czas zacząć dobijać się do przychodni. Miłego piątku

To super u mnie porażka 71.3😭 a gdzie moje 68 😭😭😭😭 Widzę że nie dam rady.Na chwilę waga spada później znów wraca😞  Nie dam rady zejść poniżej 70 kg tak na stałe. Ciągle ta 7 z przodu. Kompletnie nic nie robię postępów.

  • Sad 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej u mnie mimo diety pół kg na plusie czyli 61.1 kg ale nie przejmuje się tylko działam dalej. 

Majax123 ja też nie  wiem czy kiedyś zobaczę moją wagę sprzed kilku lat czyli 54 kg. Masakra... 

No nic trzeba bardziej się postarać. 

 

Mamamai gratuluję spadku wagi. 👏🏼

Edytowano przez Molly010
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja bardzo długo ważyłam 52-54 kg. Potem zaczęłam brac te staryd owe hormony i tak przytyłam do 60 kg. 

  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 5.10.2021 o 14:06, Teery napisał:

Cześć Dziewczyny, 

Pisałam tu jakiś czas temu, może niektóre z Was mnie pamiętają. 

U mnie waga skakała, raz więcej, raz mniej, ostatnio niestety coraz więcej. W piątek zważyłam się po dłuższej przerwie i na wadze 69 kg😫 Zaskoczyło mnie to, bo nie widzę tego przyrostu wagi, poza tym spokojnie mieszczę się w rzeczy, które kupiłam kilka kg temu. 

No ale ta waga jest za wysoka i wracam do diety. Chciałabym zrzucić 4 kg do końca listopada, to chyba realny cel. 

Potrzebuję motywacji,  więc wracam jak córka marnotrawna

 Teery? Zapaliłaś sie i co? Działasz sama i nie piszesz czy na zapłonie się skończylo, w co do końca nie chce wierzyć. Daj znać. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak samo Mamawsieci, dietkujesz dalej, walczysz o siebie, są postępy??? Wracaj doi Nas i pisz co tam u Ciebie!!!! 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Molly010 napisał:

Hej u mnie mimo diety pół kg na plusie czyli 61.1 kg ale nie przejmuje się tylko działam dalej. 

Majax123 ja też nie  wiem czy kiedyś zobaczę moją wagę sprzed kilku lat czyli 54 kg. Masakra... 

No nic trzeba bardziej się postarać. 

 

Mamamai gratuluję spadku wagi. 👏🏼

Za dobrze to wszystko szło z początku, człowiek sobie nadziei narobił że jednak się uda, że dam radę ,że będzie to kosztować jednak wysiłku ale osiągnę cel, a tu okazuje się że ... z tego wychodzi 😞 

 Musiał by mnie ktoś zamknąć na 2-3 miesiące w czterech ścianach i dozować jedzenie. 

 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Majax123 napisał:

Za dobrze to wszystko szło z początku, człowiek sobie nadziei narobił że jednak się uda, że dam radę ,że będzie to kosztować jednak wysiłku ale osiągnę cel, a tu okazuje się że ... z tego wychodzi 😞 

 Musiał by mnie ktoś zamknąć na 2-3 miesiące w czterech ścianach i dozować jedzenie. 

 

Próbowałam poćwiczyć 🏃 przeszłam najpierw kilometr potem poszłam zrobić obiad , następnie poszłam kolejny raz poćwiczyć i po kolejnym kilometrze znów zeszłam  bo po prostu mi się nie chce.😩😫

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×