Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Dwa Oblicza

Czym jest miara wartości?

Polecane posty

1 minutę temu, Dwa Oblicza napisał:

dlaczego? Nie wiem domyślam się kwestia analizy sytulacji gdyz wątpię ze to przypadek. Mój mąż byl za mną 100% zapatrzony itp nie bede mowila ze to na samym początku naszego związku gdyz tak to jest zawsze , ale od momentu gdy dostal cos / maly spadek zmienilo sie w nim wiele rzeczy pomału az doszło do duzego wzrostu jego "  ego, pewności siebie itp" 

Wiesz, wzrost jego "ego" nie może skutkować "gnojeniem" ciebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chce się wygadać, wyżalić, bo nie mam komu. Totalnie nikomu .... potrzebuję rozmowy konwersacji dyskusji rady małego kopniaka        ( małego bo na codzień mam ich duzo i sa ogromne). Nie pokazuje na zewnątrz nic co się we mnie dzieje, jestem inna osoba na codzień inaczej mnie ludzie odbierają tak jak opisuje tutaj siebie co mi gra w duszy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dwa Oblicza napisał:

Chce się wygadać, wyżalić, bo nie mam komu. Totalnie nikomu .... potrzebuję rozmowy konwersacji dyskusji rady małego kopniaka        ( małego bo na codzień mam ich duzo i sa ogromne). Nie pokazuje na zewnątrz nic co się we mnie dzieje, jestem inna osoba na codzień inaczej mnie ludzie odbierają tak jak opisuje tutaj siebie co mi gra w duszy. 

W gruncie rzeczy, gdyby to mąż Ciebie docenił i dał Ci wsparcie, byłoby pewnie zupełnie inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak masz racje , gdzy potrzrbuje jego aprobaty jego doceniania, poklepania poramieniu i dostanie kopa zeby ten kop byl w gore nie w dół tak masz racje i co z tego? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Dwa Oblicza napisał:

Tak masz racje , gdzy potrzrbuje jego aprobaty jego doceniania, poklepania poramieniu i dostanie kopa zeby ten kop byl w gore nie w dół tak masz racje i co z tego? 

To, że tutaj tkwi problem. Może być tak, że będziesz się bardzo starała, coś zdołasz zmienić, a on i tak nie doceni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wszystko wiem co mam zmienić

Nie znasz języka angielskiego to się ucz, nie masz pracy to szukaj, nie szanuje nie docenia odejdź, masz taka sytulacje a nie inna nie bądź głupia nie pakuj się w koleje dziecko/ ciaze, bądź sila bądź nie zależne dasz sobie radę itp 

 

Ja to wszytsko wiem ale co z tego?! Jak to wszytsko nie jest czarno biale , łatwe i ....itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Bluegrey napisał:

To, że tutaj tkwi problem. Może być tak, że będziesz się bardzo starała, coś zdołasz zmienić, a on i tak nie doceni...

Oooooo kurde ze tak powiem , jeny dziekuje 

 

To jest trafione to jest bardzo trafione dziekuje ..... właśnie analizuje to co napisałeś 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hhhh tak ,tak masz racje 

Chyba niektóre rzeczy juz zmieniłam, ale to jescze nie to zeby on był zadowolony. 

 

Co do podejścia jest tak ze ob nie chce abym pracowała, że mam zajmować się tym co lubie i jakies grosze są,  ale jest jakaś dana sytulacja cos nie tak to on wypowini ze jestem śmierdzącym leniem , nierobem itp tu jest największy problem raz tak raz siak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dwa Oblicza napisał:

Co do podejścia jest tak ze ob nie chce abym pracowała, że mam zajmować się tym co lubie i jakies grosze są,  ale jest jakaś dana sytulacja cos nie tak to on wypowini ze jestem śmierdzącym leniem , nierobem itp tu jest największy problem raz tak raz siak.

Szkoda, że nie możecie wrócić do tej równorzędności w relacji, która była, zanim on ten spadek dostał. I szkoda, że teraz nie jest możliwa taka normalna rozmowa między wami o tym wszystkim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bluegrey napisał:

Szkoda, że nie możecie wrócić do tej równorzędności w relacji, która była, zanim on ten spadek dostał. I szkoda, że teraz nie jest możliwa taka normalna rozmowa między wami o tym wszystkim...

Dziekuje , mówisz konkretnie . Normalna rozmowa o to mi chodzi nie chce litości , ani krytyki zbyt mocnej chce rozmowy szczerej i dzieki ci za nią 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jesli chodzi o rozmoqe z nim nie raz podejmowałam to ryzyko czemu ryzyko po 

1. Ze sczerej rozmowy mial argumenty na przyszłość aby mi pocisnąć/ wypominal.mi

 

2. Wytykal mi palcami błędy do których się sama przyznałam lub sam je tworzył 

 

3. Klotnia i awantura ze znow cos chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 potrzebuję rozmowy , wyżalić się,  podyskutować, pomocy hhh kazdy.mowi ze psycholog pomoże. Uslysze książkowe porady dasz sobie radę albo jestes wartosciowa osoba uwierz w siebie i poprosze 250 zł;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe konkretnie rzeczowo moq dalej

Ps. On nie pojdzie ze mną nigdzie , on nie widzi problemu w naszej relacji bardziej we mnie 

 

Co do psychologa na NFZ w obecnej sytulacji bede czekać rok a ja potrzebuje teraz pomocy rady rozwiązania problemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dwa Oblicza napisał:

Co do psychologa na NFZ w obecnej sytulacji bede czekać rok a ja potrzebuje teraz pomocy rady rozwiązania problemu

Niekoniecznie. Najpierw sprawdź, jak to wygląda w twojej okolicy. Różnie bywa. Często niektóre półprywatne przychodnie mają też opcje na nfz. Popytaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, SidheSantee napisał:

poszo na priv do Ciebie

 

wiec pytam, czy mówisz o emailu czy jak ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesli tak to będzie problem ,bo nie pamiętam go gdyz stworzyłam go na potrzebę zalogowania się tu ale postaram się go moze jakos wykobinowac choć nie obiecuje ze cos z tego wyjdzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czas leci , a ja w życiu nic konkretnego nie osiągnęłam.

 

Powiecie a dzieci ?! Czy to jest osiągnięcie? Przezciez większość ma dzieci,  osiągnięcie to będzie jak je dobrze wychowam a one mają dopiero po 3 i 5 lat wiec nic jescze nie osiągnęłam taka prawda smutne ale prawdziwe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja tu widzę kobietę która bardziej nadaje się na imprezowanie niż do normalnego życia. Dlatego mąż się wkúrwia, roztrzebiotana dusza towarzystwa w kolejce po mięso a gdy trzeba iść na rozmowę w sprawie pracy lub załatwić coś poważnego to cisza. Sama pisze że nic nie umie, na niczym się nie zna a chciała by pracę w biurze!!! Gdyby naprawdę chciała pracować poszła by nawet do budy z hamburgerami, no ale nie może bo dzieci trzeba do przedszkola zaprowadzić... a jednocześnie pisze że mąż pracuje przez tel i siedzi w domu - mąż zacznie zaprowadzać jak tylko zacznie pracę. Wiecznie uciśniona kobieta która dużo mówi a nic ze swoim życiem nie robi "bo się nie da" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 23.01.2021 o 22:59, Dwa Oblicza napisał:

Czuje się mało wartościową osobą,  na niczym prawie sie nie znam , mój mąż zawsze ma cos dopowiedzenia na każdy temat, czuje ze nadaje się do iczego ze każdy jest lepszy od mnie. Mam problem zbudowania lepszego zdania o sobie. Moje mocne strony bo też je posiadam są bezużyteczne w dniu codziennym. Czuje się z tym bardzo żle z upływem czasu bardziej podupadam. 

witaj w moim świecie ... 

 

moja samoocena szoruje dna, a ja nie potrafię się odbić, codziennie czuję się, jak bym przegrał życie ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Olek80 napisał:

witaj w moim świecie ... 

 

moja samoocena szoruje dna, a ja nie potrafię się odbić, codziennie czuję się, jak bym przegrał życie ... 

Z takiej niszy naprawdę niełatwo się wydostać, niestety... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie łatwo się odbić od dna, ale można. Zaufaj siebie. Tego trzeba się nauczyć, ale wtedy wiesz, że zawsze sobie poradzisz. Sprawdzaj swoje możliwości, inaczej nie będziesz wiedzieć na Cię stać. Każdy boi się porażki, ale w ten sposób zawsze będziemy tkwić w miejscu. Małe kroczki. Czytaj co Ci wpadnie w ręce, ucz się, poznawaj. Nie patrz na innych, ludzie zawsze będą gadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Cierpka napisał:

Nie łatwo się odbić od dna, ale można. Zaufaj siebie. Tego trzeba się nauczyć, ale wtedy wiesz, że zawsze sobie poradzisz. Sprawdzaj swoje możliwości, inaczej nie będziesz wiedzieć na Cię stać. Każdy boi się porażki, ale w ten sposób zawsze będziemy tkwić w miejscu. Małe kroczki. Czytaj co Ci wpadnie w ręce, ucz się, poznawaj. Nie patrz na innych, ludzie zawsze będą gadać.

Problem w tym że one nie zeszły na dno, człowiek się zanurza dociera do dna i się odbija znów na poważnie. One od urodzenia na własne życzenie siedzą w mule, to ich naturalne środowisko. Jak można przez całe życie nie mieć chęci nauczyć się czegokolwiek pożytecznego? Nie chcą wypłynąć na powierzchnię, chcą by je ktoś tam wyniósł a potem na tej powierzchni utrzymywał, no bo j sama nie umiem.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bolek napisał:

Problem w tym że one nie zeszły na dno, człowiek się zanurza dociera do dna i się odbija znów na poważnie. One od urodzenia na własne życzenie siedzą w mule, to ich naturalne środowisko. Jak można przez całe życie nie mieć chęci nauczyć się czegokolwiek pożytecznego? Nie chcą wypłynąć na powierzchnię, chcą by je ktoś tam wyniósł a potem na tej powierzchni utrzymywał, no bo j sama nie umiem.....

nauczyłem się wielu pozytywnych rzeczy, mam dobrą prace od 15 lat, mieszkanie (małe i na kredyt ale zawsze) a i tak patrząc w lustro widzę same porażki ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bolek napisał:

Problem w tym że one nie zeszły na dno, człowiek się zanurza dociera do dna i się odbija znów na poważnie. One od urodzenia na własne życzenie siedzą w mule, to ich naturalne środowisko. Jak można przez całe życie nie mieć chęci nauczyć się czegokolwiek pożytecznego? Nie chcą wypłynąć na powierzchnię, chcą by je ktoś tam wyniósł a potem na tej powierzchni utrzymywał, no bo j sama nie umiem.....

Nie mnie oceniać dlaczego i jak długo ktoś "siedzi w tym mule". Ale zdanie sobie z tego sprawy, może wreszcie przynieść jakieś działania. I tak, zdawanie się na kogoś nigdy nie przyniesie efektów, co najwyżej zatoczymy koło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Olek80 napisał:

nauczyłem się wielu pozytywnych rzeczy, mam dobrą prace od 15 lat, mieszkanie (małe i na kredyt ale zawsze) a i tak patrząc w lustro widzę same porażki ... 

Doceń to, co masz. To naprawdę dobry punkt wyjścia. Każdy ma na swoim koncie porażki, trzeba to przeboleć i odpuścić. Czasu nie cofniesz.  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×