Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Dwa Oblicza

Czym jest miara wartości?

Polecane posty

ale ja to doceniam, co nie zmienia mojej oceny 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Olek80 napisał:

ale ja to doceniam, co nie zmienia mojej oceny 

A co zmieniłoby Twoją ocenę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 25.01.2021 o 12:13, Bolek napisał:

Problem w tym że one nie zeszły na dno, człowiek się zanurza dociera do dna i się odbija znów na poważnie. One od urodzenia na własne życzenie siedzą w mule, to ich naturalne środowisko. Jak można przez całe życie nie mieć chęci nauczyć się czegokolwiek pożytecznego? Nie chcą wypłynąć na powierzchnię, chcą by je ktoś tam wyniósł a potem na tej powierzchni utrzymywał, no bo j sama nie umiem.....

Bo mi mówiono ze sie nie nauczę ze nie dam rady . Jestem po studiach no i? To tylko papier mimo tego jestem z niego dumna gdyz mówiono.mi ze nie zdam nawet matury. Starałam się uczyć się angielskiego niestety mam problemy ( wada wymowy) . Chodze na szkolenia zwiazana z moją pracą chociaz to nie można nazwać praca gdyz sa z tego grosze.  Od dziecka mówiono mi ze jestem gorsza od mojego rodzeństwa powod ?! Bo ja "łobuz" a ona grzeczna. Jestes nie sprawiedliwy nie czytasz nie mam jak odbierać dzieci moj mąż moze ale nie musi siedziec w domu bo pracuje na całym terenie Polski powiedz mi jesli poszla bym do budki z jedzeniem pracować maz wyjedzie na 2 tygodnie takie informacje dostaje dzien przed 3 dni wcześniej bo ma taka prace. Jesli bys czytał toco napislam to byś wiedział ze pracowała ale zrezygnowalm gdyz nie mialam jak funkcjonować,  nie miał kto odbierać dzieci. Mojego meza nie interesuję nic związanego z moja praca  vo on skupia się na sobie a ze dobrze zarabia to on dyktuje warunki... smutne ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mowicie ze nie dotknęłam dna , a narzekam itp

 

Trzeba być na dnie zeby zle sie czuć? Czy ja powiedzialm ze jestem silna, niezależna i bardzo zaradna? Nie nie powiedzialm tego jestem mieka buła patrząc na samotne matki to ja jestem malo znaczaca osoba w problemach. 

 

Ale pamiętajcie ze kazdy inne problemy. 

 

A wracając do tematu dna, staralm sie nie być totalnie na dnie nie mam uzależnień, pracowalam wczesniej , trzymałam się zasad i regól itp ale to nic nie ma wspólnego z mala wartością własnej osoby.

 

"Patologia" czasem ma wieksze poczucie własnej wartości niz osoba która cos osiągnęła jest dobra itp 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Dwa Oblicza napisał:

Mowicie ze nie dotknęłam dna , a narzekam itp

 

Trzeba być na dnie zeby zle sie czuć? Czy ja powiedzialm ze jestem silna, niezależna i bardzo zaradna? Nie nie powiedzialm tego jestem mieka buła patrząc na samotne matki to ja jestem malo znaczaca osoba w problemach. 

 

Ale pamiętajcie ze kazdy inne problemy. 

 

A wracając do tematu dna, staralm sie nie być totalnie na dnie nie mam uzależnień, pracowalam wczesniej , trzymałam się zasad i regól itp ale to nic nie ma wspólnego z mala wartością własnej osoby.

 

"Patologia" czasem ma wieksze poczucie własnej wartości niz osoba która cos osiągnęła jest dobra itp 

Przede wszystkich uodpornij się na opinie innych. Ludzie będę Cię oceniać. Ale to nie ich zdanie jest ważne. Trzeba wierzyć sobie! Nikt nie jest w Twoich butach i nie przeszedł tej drogi, co Ty. Więc ich gadanie nie może i nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Cierpka napisał:

Przede wszystkich uodpornij się na opinie innych. Ludzie będę Cię oceniać. Ale to nie ich zdanie jest ważne. Trzeba wierzyć sobie! Nikt nie jest w Twoich butach i nie przeszedł tej drogi, co Ty. Więc ich gadanie nie może i nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia.

Tu jest najwiekszy moj problem nie potrafię właśnie to mnie zabija. Jestem " uzależniona " od opini innych a najbardziej od męża gdyz bardzo zależy mi na aprobocie gdzy malo kiedy jej doświadczałam.  Jestem swoadomo błędów i co mam robić a co nie ale chyba jesten slaba. Jestem tu szczera nie ukrywam nic wiec prosze o krytykę konstruktywna i sprawiedliwa a nie krytykę w postacie " kolejnababa co siedzi w domu i nic nie robi" " albo wes sie za robote leniu" naprawde to nie pomaga i jest czasem nie fer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Slowa te kieruje do BOLKA

Jestem tu szczera nie ukrywam nic wiec prosze o krytykę konstruktywna i sprawiedliwa a nie krytykę w postacie " kolejnababa co siedzi w domu i nic nie robi" " albo wes sie za robote leniu" naprawde to nie pomaga i jest czasem nie fer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesli codziennie jestws krytykowana o blachostki , pierw walczysz krzyczysz ale w pewnym czasie masz dość gdyz rownie sytulacje życiowe nie sprzyjają do podniesienia twojej samo oceny. Krytyka mojego meza to totalnie blachostki , jest w tym aragocki i strasznie chamski. Czuje się czasem tak jak ja byla bym naprawde winna wszystkiemu nawet ze pada. Sytulacja Np. mogliśmy wczoraj jechac teraz pada czemu pogody nie sprawidzlas kur....a czy ty nic nie umiesz ograniac czasem i tak bywa 😕

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Parę osób już wyraziło swoje zdanie. Ale nikt nie zmieni Twojego życia za Ciebie. Tego tutaj nie dostaniesz. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 31.01.2021 o 08:26, Dwa Oblicza napisał:

Bo mi mówiono ze sie nie nauczę ze nie dam rady . Jestem po studiach no i? To tylko papier mimo tego jestem z niego dumna gdyz mówiono.mi ze nie zdam nawet matury. Starałam się uczyć się angielskiego niestety mam problemy ( wada wymowy) . Chodze na szkolenia zwiazana z moją pracą chociaz to nie można nazwać praca gdyz sa z tego grosze.  Od dziecka mówiono mi ze jestem gorsza od mojego rodzeństwa powod ?! Bo ja "łobuz" a ona grzeczna. Jestes nie sprawiedliwy nie czytasz nie mam jak odbierać dzieci moj mąż moze ale nie musi siedziec w domu bo pracuje na całym terenie Polski powiedz mi jesli poszla bym do budki z jedzeniem pracować maz wyjedzie na 2 tygodnie takie informacje dostaje dzien przed 3 dni wcześniej bo ma taka prace. Jesli bys czytał toco napislam to byś wiedział ze pracowała ale zrezygnowalm gdyz nie mialam jak funkcjonować,  nie miał kto odbierać dzieci. Mojego meza nie interesuję nic związanego z moja praca  vo on skupia się na sobie a ze dobrze zarabia to on dyktuje warunki... smutne ale prawdziwe

Jeśli ktoś chce pracować to znajdzie pracę, moja żona może nie że względu na kasę ale bardziej by "wyjść do ludzi" znalazła sobie pracę w sklepiku osiedlowym od 8-13 lub od 13 - 20, by móc odebrać dziecko z przedszkola  gdy ja pracuje

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja pracuje " dorywczo" jestem instruktorem pływania,   pracuje tylko 2 h dziennie:( zrezygnowalm z wieczornych godzin gdzie wtedy moglam więcej pracować/ zarabiać a dlatego ze nie ma kto odebrac dzieci . Mój mąż ma nierugulowany grafik pracy , dzis dostanie telefon ze jutro jedzie na 3 dni albo tydzien, on czesto sam czasem nie wie co go czeka ze tak powiem. Wcześniej bylo gorzej:( teraz ustabilizował sobie pozycje jest juz wysoko , pasja tez dobra wiec .... zrozum mie bo mnie boli ze musislm zrezygnować z tego co lubie a teraz gowno a nie pieniądze przynoszę do domu co to jest 2h? On ma dwubiegunowość raz mowi zebym tylko miala to co mam bo sobie dajemy rade raz mowi ze jestem ...onym nierobem . Powiedz mi co mam zrobić? Nie łatwo znaleźć pracę od 7do 15 . Naprawdę niełatwo jesli tak jest i moz a taka prace szybko znaleźć ok przyznaje się w takim razie jestem osobą co się nie nadaje do czegokolwiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chce pracować,  caly czas namawiam koleżankę zeby mi znlala prace u siebie , juz ma dosyc mnie słuchania, powiedziała że są etaty ale popołudniowe.  Mam odbierać dzieci i zanosić je do babci? Bylo tak ze odbieram je o 15 zeby zawiec je do babci bo o 17 zaczynałam to była tragedia nie widzaly mnie ani męża ( on wtedy pracowal duzo bo chcial awans) dzieci plakaly nie wytrzymałam zrezygnowalm . Nie mam zle , ludzie maja gorzej ale to nie powod zeby myśleć takimi kategoriami. Ktoś ma gorzej to ja mam sie czuj przez to lepiej. Nie rozumiesz ze czuje się jak " nikt" , ja staram się wychować on rozpieszcza , q chce cos znaczyć w kwestiach nawet finasow a nie mam jak. Sprzedaje nawet rzeczy swoje na interneci , bo mi szkoda wyrzucić bo zawsze coś to usłyszę od niego ze zchodze na psy i jak coś to on mi te pieniądze da. Zrozum mie chociaz troszkę.  

 

Nie powiem mężowi zeby zrezygnowal z pracy bo Ja chce popracować i przenieść nawet nie polowe co on teraz zarabia czy to jest logika? Myślę o bycie dzieci i oczyswcie ze tez swoim co mam mowic ze nie, jestem szczera tu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Dwa Oblicza napisał:

 On ma dwubiegunowość raz mowi zebym tylko miala to co mam bo sobie dajemy rade raz mowi ze jestem ...onym nierobem 

Masz tu na myśli, że mąż jest niespójny w poglądach czy chodzi o chorobę psychiczną? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Dwa Oblicza napisał:

Chce pracować,  caly czas namawiam koleżankę zeby mi znlala prace u siebie , juz ma dosyc mnie słuchania, powiedziała że są etaty ale popołudniowe.  Mam odbierać dzieci i zanosić je do babci? Bylo tak ze odbieram je o 15 zeby zawiec je do babci bo o 17 zaczynałam to była tragedia nie widzaly mnie ani męża ( on wtedy pracowal duzo bo chcial awans) dzieci plakaly nie wytrzymałam zrezygnowalm . Nie mam zle , ludzie maja gorzej ale to nie powod zeby myśleć takimi kategoriami. Ktoś ma gorzej to ja mam sie czuj przez to lepiej. Nie rozumiesz ze czuje się jak " nikt" , ja staram się wychować on rozpieszcza , q chce cos znaczyć w kwestiach nawet finasow a nie mam jak. Sprzedaje nawet rzeczy swoje na interneci , bo mi szkoda wyrzucić bo zawsze coś to usłyszę od niego ze zchodze na psy i jak coś to on mi te pieniądze da. Zrozum mie chociaz troszkę.  

 

Nie powiem mężowi zeby zrezygnowal z pracy bo Ja chce popracować i przenieść nawet nie polowe co on teraz zarabia czy to jest logika? Myślę o bycie dzieci i oczyswcie ze tez swoim co mam mowic ze nie, jestem szczera tu. 

Ja piërdole kobieto przez kilka lat po rozwodzie byłem samotnym ojcem i jakoś dałem radę, jeździłem do pracy, odbierałem i zawoziłem dziecko i robiłem wiele innych rzeczy, znalazłem też czas by znaleźć partnerkę. A co ty byś zrobiła gdybyś została sama? O kùrwa jakie by było biadolenie jaka ty biedna i nieporadna...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gratuluje Bolek nie każdy jest tak rezolutny jak Ty, może dlatego mam nisko samo ocenne . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×