Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

12 minut temu, naomi.quinn napisał:

Najbardziej wściekają się ci faceci, którzy widzą tu aluzję do siebie. 

Nie widzę tu żadnej aluzji. Dla mnie, tak jak i dla większości mężczyzn, kasa czy kolor włosów nie mają znaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, naomi.quinn napisał:

Fakty przeczą. Wszędzie widać jak polski tępawy samiec leci na ciemny damski łeb. Ale zgodzę się, że kolor włosów nie ma dla was aż takiego znaczenia, jeśli kobieta ma szmal. 

Za dużo Trudnych spraw xD

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, naomi.quinn napisał:

Nie oglądam durnowatych seriali, za to lubie przypatrywać się rzeczywistości. 

To chyba żyjesz w jakiejś równoległej rzeczywistości 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.02.2021 o 23:30, taki obraz wasz napisał:

To chyba żyjesz w jakiejś równoległej rzeczywistości 🙂

Wszyscy żyjemy w równoległej rzeczywistości. Bez wyjątków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak tam autorka? Coś się ruszyło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ruszyło 🙂
Już powoli zaczynam się godzić z tym, że nigdy nie będę miała drugiej połówki. Przez ostatni czas dużo spraw przemyślałam. Starałam się popracować nad swoją nieśmiałością i małomównością. Myślę, że w tym względzie się u mnie poprawiło. Niestety nie mam jak poznawać nowych osób. Moje życie to praca-dom-praca. Przez pandemię mnóstwo możliwości poznawania nowego towarzystwa się skończyło. Przez ostatnich kilka miesięcy jakoś się trzymałam, ale ostatnio znów złapał mnie dołek- tym razem ciężki, zastanawiam się czy to już nie depresja. Wydaje mi się, że nic ciekawego mnie już w życiu nie czeka. Najbardziej boli mnie to, że jestem bardzo samotna i czuję, że tak już w życiu będzie. Że nigdy nie będę mieć dziecka. Na razie mi się do tego nie spieszy, ale tak za 10 lat bym chciała. Podobają mi się chłopaki młodsi o 5-6 lat, rówieśnicy wydają mi się zdecydowanie za starzy pod względem fizycznym. Mnie nie pociągają tacy dorośli, poważni faceci, tylko młodsi. Z resztą na mnie jak już ktoś zawiesi oko to właśnie osoby w tym wieku (bo sama mam trochę dziecinną urodę). Wiem jednak, że jakby się dowiedzieli, że mam 26 lat to by od razu uciekli. Mnóstwo znajomych wzięło już śluby, inni planują. Ja się w tym nie odnajduję- jestem chyba mentalnie niedojrzała. Czuję się jakbym miała 18 lat, a czas mija, człowiek się starzeje. Wiem, że chcąc zbudować fajny związek w przyszłości, powinnam już znaleźć chłopaka, ale to bije desperacją, którą otoczenie chyba wyczuwa, a która nie jest dobrym doradcą. Trochę się czuję jakbym przegrała życie. Zdobyłam bardzo dobre wykształcenie, pracę, sama się utrzymuję, jestem samodzielna, od kolegi geja otrzymałam, wydaje mi się obiektywną, opinię, że jestem ładną dziewczyną, że przypominam Arianę Grande (to już któryś raz jak usłyszałam to od innych osób). Czuję się jak przegryw, wydaje mi się, że przez tą beznadziejną nieśmiałość, introwertyzm i skupianie się wyłącznie na nauce ominął mnie inny ważny aspekt życia, jakim jest zakochanie, miłość... Nie wierzę już w to, że mnie ona spotka. Wszyscy fajni faceci są już zajęci, ja jeszcze naoglądałam się tych durnych seriali o miłości przez co wierzyłam w romantyzm, w prawdziwą miłość od pierwszego wejrzenia- żałuję. Tindera wszyscy znajomi mi odradzają- mówią, że tam są tylko napaleńcy nastawieni na przygodne kontakty w wiadomym celu. Ostatnio uświadomiłam sobie, że mało który Polak mi się z wyglądu podoba (a to jest ważne, oczywiście osobowość jest ważniejsza, ale jeśli ktoś się w ogóle fizycznie nie podoba no to nie widzę sensu w takim związku, to bardziej przyjaźń). Szczerze mówiąc to bardzo często zawieszam oko na Azjatach, oni tak młodo wyglądają pomimo wieku, nie wiem, taki mam chyba gust, że mi się w większości podobają... Ale to tylko takie moje marzenia, które i tak nigdy się nie spełnią.  Do tego mam taką blokadę, że teraz każdy już będzie miał za sobą kilka związków, a ja jestem całkowicie niedoświadczona. Obiecałam sobie, że już tu nigdy nie napiszę, bo na Kafeterii jest mnóstwo dziwnych ludzi, których opinie mogą mnie jeszcze bardziej dobić, ale ostatnio coś we mnie pękło i jak tego z siebie nie wyrzucę to będzie bardzo źle. Przed znajomymi nie przyznaję się do tego stanu. Uśmiecham się, udaję szczęśliwą 🙂 Dobija mnie fakt, że jestem chyba niebrzydka, mam bardzo dobrą figurę, długie, zadbane włosy, osiągnęłam sukces zawodowy, ja naprawdę nie jestem złym człowiekiem,
a mimo tego wszystkiego nikt mnie nie chce, nikt nawet nie zagada. Ktoś może powiedzieć- to przez charakter, ale chyba się z tym nie zgodzę, bo skoro nikt mnie nawet nie podrywa to jak może myśleć, że mam zły charakter? Bez rozmowy? Pocieszam się jedynie faktem, że nie poznaję nowych facetów, bo zwyczajnie nie mam gdzie, że może to wina tego. Obiecałam sobie, że jeśli ktoś w realu mnie zaprosi na randkę, to nawet jeśli bardzo mi się nie będzie podobać, to się zgodzę, ale z drugiej strony wiem, że mam te cholerne wymagania wizualne, przez które zapewne większość podświadomie odrzucam 😞 Nawet nie wiecie, jak mnie to denerwuje. 

  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 7.02.2021 o 16:39, Krokuskowa napisał:

Witajcie. Wiem, że ludzie mają większe problemy, nieszczęścia, ale ja już powoli tracę siły i chcę się wyżalić. Być może jakieś dobre słowo sprawi, że poczuję się lepiej. Od jakiegoś czasu czuję się nieszczęśliwa. W ostatnich dniach niemal każdego dnia płaczę. A o co chodzi? O życie... Mam 26 lat, skończyłam bardzo dobre studia z wysokim wynikiem. Od razu dostałam pracę. Patrząc z boku- niczego mi nie brakuje. Mam pasje- uwielbiam tańczyć (choć nigdy profesjonalnie tego nie robiłam, czasami żałuję, że zamiast się uczyć nie zostałam tancerką), nieźle idzie mi rysowanie, kocham wycieczki górskie, powoli zdobywam coraz to wyższe szczyty, uwielbiam przebywać w otoczeniu przyrody, siedzieć sobie na skale i patrzeć w chmury- mogłabym tak całymi dniami. W wolnych chwilach jeżdżę na rowerze, rolkach, kocham zwierzęta. I co z tego? Jestem nieszczęśliwa, gdyż bardzo samotna. Trochę do tego przywykłam, bo jestem jedynaczką. Problem w tym, że nigdy nie zdobyłam przyjaciół- przez czas szkolny i studia zawsze na pierwszym miejscu była nauka. Uchodziłam za kujonkę, byłam trochę nieśmiała, do dziś chyba jestem. Potrzebuję czasu, żeby się otworzyć przed ludźmi, często boję się, że w oczach innych ludzi wypadnę niekorzystnie, więc czasem wolę się nie odzywać. Wiele osób chyba nie chce mnie przez to poznać lepiej, z góry zakładają, że jestem nudziarą. Sama też bym pewnie tak zareagowała. To bycie nudną chciałam zawsze przełamać oryginalnym ubiorem. Gdy poszłam na imprezę ze znajomymi i usłyszałam muzykę poszłam w tan- widziałam po ich reakcji totalne zaskoczenie, bo ta szara myszka nagle nabrała odwagi i nie wstydziła się. Ale takich chwil nie było wiele. Bardzo lubię się śmiać, choć sama nie potrafię żartować. Jestem dziecinna, moim marzeniem nie są pieniądze, tylko leżenie na trawie, puszczanie balonów, wypad pod namiot ze znajomymi, których nie mam. Pandemia dobiła gwóźdź do trumny. Przez rok praktycznie nie spotykałam się z nikim, straciłam już te ostatnie znajomości. Czasem napiszę do nich, żeby sztucznie podtrzymać te relacje, ale są to raczej krótkie rozmowy o niczym. Nigdy nie miałam chłopaka. Nie wiem czemu- mało poznawałam nowych osób. Przez lata wyglądałam na dziecko, do dziś proszą mnie o dowód, gdy chcę kupić alkohol. Zawsze miałam wrażenie, że nie uchodzę za atrakcyjną, chociaż nie określiłabym siebie jako brzydką. Mam bardzo dobrą figurę, długie, zadbane włosy, twarz powiedzmy przeciętną. Wygląd chyba nie ma tak dużego znaczenia z resztą. Ostatnio nie mogę się pogodzić z faktem upływającego czasu, ja się czuję jakbym była 16-latką. A czas goni, ściga mnie z przerażającą prędkością. Obawiam się, że nigdy się już nie zakocham. Do tej pory zdarzyło mi się to raz- bez wzajemności, jeszcze za czasów szkolnych. Potem podobało mi się parę chłopaków, ale nigdy nie wykazywali zainteresowania moją osobą. Najgorsze jest to, że jestem straszną wizualistką. Mało kto mi się podoba z wyglądu i tak, wiem, że powiecie, że wygląd nie jest tak istotny, ale jak mam być z kimś, kto mnie nie pociąga fizycznie? Na cholerę naoglądałam się filmów o miłości- wierzyłam, że mnie też coś takiego spotka, teraz wiem, że wszystko już przepadło. Podobają mi się młodsi, ale który będzie chciał dziewczynę starszą, skoro mogą poderwać młodsze? Totalnie nie spieszy mi się do życia rodzinnego- właściwie to nie wiem czy jestem do niego stworzona. Chciałabym się tylko zakochać z wzajemnością. Jak mam poznać wartościowych ludzi, skoro od roku moje życie to dom-praca i zero spotkań towarzyskich? Wiem, że "kto lepszy" to już pewnie jest zajęty. Czasem myślę, że coś we mnie musi być odpychającego, ale nie wiem co... Żałuję, że nie korzystałam bardziej z życia wcześniej. Do tego myślę sobie czasem, że pasowałoby kiedyś w przyszłości mieć dziecko, w końcu jestem jedynaczką i fajnie byłoby mieć dla kogo żyć w przyszłości. Ale nie widzę siebie w roli matki przez min. najbliższe 10 lat. Niektórzy mówią- "faceta może ciężko znaleźć, ale dziecko można zawsze sobie zrobić". Tylko jak, skoro ja nawet się nie całowałam nigdy... Nie pójdę do łóżka z pierwszym lepszym chłopem poznanym w klubie. Tak bardzo chciałabym mieć znów 18 lat, nie martwić się takimi rzeczami jak upływający czas, jakiś cholerny zegar biologiczny, tylko po prostu cieszyć się życiem. A tu jeszcze ta pandemia... Czy też uważacie, że jestem spisana na straty? Macie jakieś pomysły, jak odmienić swój los? Chciałabym bardzo podziękować każdej osobie, która przeczytała ten mój przygnębiający wywód, doceniam to. Mogłam przynajmniej wyrzucić z siebie dręczące mnie myśli.

Wygląda mi to na idealny przypadek na moją terapię, zacznijmy od tego gdzie chcesz rozmawiać 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mam absolutnie to samo zdanie i to doskonale rozumiem, tylko kurcze... Ja nie mam na to wpływu. Widzę przystojnych ludzi w internecie i sobie myślę: no tacy ludzie istnieją, to nie są wytwory wyobraźni czy postaci z kreskówek. I nawet nie chodzi tu o piękne rysy twarzy, ale jakąś figurę, fajną fryzurę, jakiś styl. To są rzeczy, nad którymi każdy może popracować. A jak widzę przeciętnych Polaków z nadwagą, ostrzyżonych wręcz na łyso, w przydługawych dżinsach i T-shircie to od razu mi się odechciewa rozmawiać. Nie wiem...Jestem wizualistką, sama jestem też poniekąd artystką- w wolnych chwilach szkicuję portrety. Zwracam uwagę na takie detale, a nie chciałabym... Nie wiem jak to zmienić, bo rozumieć- rozumiem. Nie zmienia to faktu, że tak jak już napisałam wyżej- obiecałam sobie, że pójdę na randkę nawet z osobą, która mi się nie spodoba, może przy lepszym poznaniu akurat coś zaiskrzy... Tylko, że ja tych propozycji nie dostaję... Nie poznaję nowych ludzi, ciągle obracam się w gronie tych samych znajomych. Beznadziejna pandemia zamknęła mi tyle możliwości... 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Krokuskowa napisał:

Ja mam absolutnie to samo zdanie i to doskonale rozumiem, tylko kurcze... Ja nie mam na to wpływu. Widzę przystojnych ludzi w internecie i sobie myślę: no tacy ludzie istnieją, to nie są wytwory wyobraźni czy postaci z kreskówek. I nawet nie chodzi tu o piękne rysy twarzy, ale jakąś figurę, fajną fryzurę, jakiś styl. To są rzeczy, nad którymi każdy może popracować. A jak widzę przeciętnych Polaków z nadwagą, ostrzyżonych wręcz na łyso, w przydługawych dżinsach i T-shircie to od razu mi się odechciewa rozmawiać. Nie wiem...Jestem wizualistką, sama jestem też poniekąd artystką- w wolnych chwilach szkicuję portrety. Zwracam uwagę na takie detale, a nie chciałabym... Nie wiem jak to zmienić, bo rozumieć- rozumiem. Nie zmienia to faktu, że tak jak już napisałam wyżej- obiecałam sobie, że pójdę na randkę nawet z osobą, która mi się nie spodoba, może przy lepszym poznaniu akurat coś zaiskrzy... Tylko, że ja tych propozycji nie dostaję... Nie poznaję nowych ludzi, ciągle obracam się w gronie tych samych znajomych. Beznadziejna pandemia zamknęła mi tyle możliwości... 😞

Kiedy patrzysz na ludzi, widzisz tylko zewnętrze. To co przez oczy. Patrzysz, ale nie widzisz tego, co powinnaś. Oglądasz fryzury, ubiory, ale to na nic. Żywi ludzie, to nie manekiny na wystawie życia. Ubrani tak czy siak, nie bardzo pasujący do Twoich wyobrażeń o pięknym Apollu i Wenus. Trzeba żebyś nauczyła się być nadwzroczna. Żebyś się przyjrzała tym "krzywym" ludziom i zobaczyła coś więcej. Z racji tego, że jesteś zatrzasnieta w swojej głowie jest Ci trudno zagadać, zaprezentować się, pandemia nie sprzyja społecznym  kontaktom i kółko się zamyka. Ale na pierwszy plan wysuwa się niemała desperacja i snucie planów, ale w głowie, właśnie jak z serialu. Realne oczekiwania, które nie mają przełożenia na rzeczywistość. Jeśli sama sobie nie pomożesz, to marne szanse na to, że ktoś zrobi to dla Ciebie. Poczekaj cierpliwie, może nas poodmrazaja jak kurczaki z zamrażarki i wtedy zaczniesz realizować swoją wizję poznawania chłopaków. Nie przejmuj się jeśli podobają Ci się młodsi, kto powiedział, że jedynie że starszym zbuduje się coś trwałego, czy jak Ty tam na to patrzysz, ważne żebyś celowała w takich, którzy Cie kręcą na początku wizualnie  , a później może i mentalnie i pod każdym względem. Być może dojdziesz do tego, że wygląd to jedynie zewnętrzna powłoka, patrz głębiej, zobacz najpierw co Ciebie wzrusza i rusza, naucz się siebie, nie na zasadzie, że moi drodzy jestem już tak super wykształcona i piękna, że teraz rozwijam warkocz i czekam na księcia, jak z bajki. Bywa, że ksiaze pomyli se drogę i taka piękna i wykształcona, se możesz siedzieć w samotni do śmierci. Chodzi o malutka inicjatywę z Twojej strony, odłóż na bok przekonanie o swojej wyjątkowości, a jeśli już kogoś spotkasz, to nie winduj siebie, oczywiście nie mówię, żebyś wcale nie chwaliła się za piękna drogę rozwoju, ale to później. Na początek polub siebie, z tym wszystkim co masz w środku, a później być może to się jakoś ułoży, samo przyjdzie. Kafeteria to na serio nie jakieś straszne miejsce, żebyś musiała wstydzić się tego, że tu jesteś. Trochę zablokowana jesteś, że coś wypada, a coś nie. Więcej dobrego serdecznego luzu i powinno jakoś płynąć, czego Ci życzę.  Bywa, że ludziom zdarzają się romanse, a później małżeństwa, jak z seriali i filmów obyczajowych, życie to jedna, wielka  przygoda, smiało weź w nim udział. Trzymam kciuki. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Staram się otworzyć na nowe towarzystwo, co nawet zaczęło mi wychodzić. Korzystam z wolnego czasu wychodząc tam gdzie są ludzie, chodzę na warsztaty, różne wydarzenia. No i stała się chyba najgorsza z możliwych opcji- trafiła mnie strzała Amora. A w moim przypadku jest to meeeeega rzadkie.. Zakochałam się dosłownie od pierwszego wejrzenia, nigdy jeszcze coś takiego mi się nie przytrafiło. Czuję te słynne motylki w brzuchu, serce mi kołacze na sam jego widok, nie mogę powstrzymać uśmiechu gdy go widzę. Dlaczego to najgorsza z możliwych opcji? Bo jest już zajęty- ma dziewczynę od bodajże 2-3 lat 😞 Teraz nie dość, że nie mam chłopaka, to jeszcze zakochałam się nie w tej osobie, co trzeba. Gorzej już chyba być nie może... On ma tyle cech, na których mi zależy, do tego podoba mi się z wyglądu, mamy to samo poczucie humoru, nawet wiekowo jest idealnie. Jego dziewczyna jest od niego starsza, to taka pewna siebie kocica, typ dominatorki, więc z pewnością nie wypuści go ze swoich rąk 😕 Doszukuję się nadziei, że może ich związek się rozpadnie, ale nie sądzę by się tak miało stać... Oni ze sobą mieszkają, więc to chyba na poważnie. Zacząć go unikać? Czy wręcz przeciwnie i robić sobie nadzieję? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja już straciłem siłę na wołanie o pomoc przez internet, więc postaram się innym chociaż jakoś pomóc. Idealnie rozumiem Twoje podejście do tematu. Mam osobiście podobny problem, z małą różnicą: od czasu liceum byłem w wielu związkach, ale teraz wiem, że to były zapychacze pustki i nie miały się nijak do osoby z którą chciałbym spędzić życie. Najważniejsze, że rozwijasz się wewnętrznie. Schody zaczynają się, gdy i do tego brakuje sił przez to uczucie czego z całego serca Ci nie życzę. U mnie już przepadły treningi oraz gra na instrumentach, bo ile można to robić w kółko dla samego siebie po paru latach? Nie ma się z kim nawet tym podzielić. Nie zgadzam się również w pewnym stopniu z osobami twierdzącymi, że wygląd to nie wszystko. To jest pierwsza rzecz na którą najpierw zwracamy uwagę (niestety w aktualnych czasach za bardzo). Każdy ma do tego indywidualne podejście, nie musi to być osoba nie wiadomo jak boska, ważne tylko, że ma się Tobie podobać. Jeśli młodszy wiek to coś co naprawdę ma dla Ciebie znaczenie to tego się trzymaj, chociaż nie radziłbym stawiania tego wymogu na 1 miejscu. Poczucie wieku 18 lat zapewne jest między innymi spowodowane brakiem młodocianej miłości. 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do Twojej ostatniego wydarzenia to zdecydowanie bym zaczął unikać. W rozczarowanie w Twojej obecnej sytuacji może być bardzo nie na rękę. Dodam jeszcze, że kiedyś śmiałem się z poszukiwania idealnej połówki 😄 "Moja druga połówka? Znając życie może być ona gdzieś na Alasce." Koniec końców zacząłem się uczyć kilku języków i zbierać powoli do pakowania rzeczy...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 7.02.2021 o 18:54, Electra napisał:

Nie z wyboru? Jest 19, konto na którymś portali i gwarantuje Ci, że do północy mam tulenie i duupczenie. Z wyboru jego brak. Ogarnąć ten temat w dzisiejszych czasach to naprawdę chwila, żadna fatyga. Dziś jak nie masz to tylko dlatego, że nie chcesz.

Jako kobita to tak .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Brawo autorka, przynajmniej wiesz że strzała amora może cie trafić.... teraz celuj w postać dostępną uczuciowo i wszystko ruszy. Naturalne że chcesz kogoś kogo ma już ktoś inny bo to potwierdza twój wybór, bo jeśli ktoś inny w nim coś widział to może faktycznie jest w nim coś. Trudniej wybrać kogoś wolnego bo zaraz masa pytań typu co z nim nie tak że dalej wolny. Taki wieczny paradoks. Co do rady co z nim zrobić, albo walcz i go odbijaj na całego swoimi wdziękami albo go kompletnie unikaj, nic pomiędzy. Tu nie czas na zabawe tylko na poważną decyzje.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Wirtualność_nierealność napisał:

A ja poznałam w łóżku swoją miłość.

Szpitalnym? 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, wyciskam klopsy napisał:

ale to będzie jedynie płytka relacja, chyba nie o to autorce chodzi

No ale masz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, wyciskam klopsy napisał:

A jak widzę przeciętnych Polaków z nadwagą, ostrzyżonych wręcz na łyso, w przydługawych dżinsach i T-shircie to od razu mi się odechciewa rozmawiać. Nie wiem...Jestem wizualistką, sama jestem też poniekąd artystką- w wolnych chwilach szkicuję portrety.

Nadwaga często wynika z braku wiedzy o odżywianiu . Na ogół wolni faceci jedzą to co im rodzimy handel czy gastronomia szykują i problem się robi bo często to zwykłe śmieci a nie jedzenie. Organizm nie jest w stanie przerobić chemii którą nam bezkarnie serwują. Strzygą się krótko bo tak wygodniej dbać o higienę włosów (nie mają kobiety więc dla kogo mają fryzury wymyślać?) . Dżiny są dopuszczalne w prawie każdej sytuacji i... nie trzeba ich prasować. "T-shert" jest też wygodny w "obsłudze" (pralka, suszenie i ... jest OK). To chyb dobrze że nie udają bo.. unikniesz rozczarowania. Jednak te wszystkie "wady" kobieta dość łatwo skoryguje gdy tylko będzie chciała 🙂 .  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 23.05.2021 o 23:40, Krokuskowa napisał:

Ja mam absolutnie to samo zdanie i to doskonale rozumiem, tylko kurcze... Ja nie mam na to wpływu. Widzę przystojnych ludzi w internecie i sobie myślę: no tacy ludzie istnieją, to nie są wytwory wyobraźni czy postaci z kreskówek. I nawet nie chodzi tu o piękne rysy twarzy, ale jakąś figurę, fajną fryzurę, jakiś styl. To są rzeczy, nad którymi każdy może popracować. A jak widzę przeciętnych Polaków z nadwagą, ostrzyżonych wręcz na łyso, w przydługawych dżinsach i T-shircie to od razu mi się odechciewa rozmawiać. Nie wiem...Jestem wizualistką, sama jestem też poniekąd artystką- w wolnych chwilach szkicuję portrety. Zwracam uwagę na takie detale, a nie chciałabym... Nie wiem jak to zmienić, bo rozumieć- rozumiem. Nie zmienia to faktu, że tak jak już napisałam wyżej- obiecałam sobie, że pójdę na randkę nawet z osobą, która mi się nie spodoba, może przy lepszym poznaniu akurat coś zaiskrzy... Tylko, że ja tych propozycji nie dostaję... Nie poznaję nowych ludzi, ciągle obracam się w gronie tych samych znajomych. Beznadziejna pandemia zamknęła mi tyle możliwości... 😞

Jakoś nie jest mi ciebie szkoda wizualstko 🙄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 10.06.2021 o 21:53, Wirtualność_nierealność napisał:

A ja poznałam w łóżku swoją miłość.

Idąc za Markiem Kondradem: Gratuluję 😚😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.06.2021 o 18:04, Niby normalny napisał:

Jakoś nie jest mi ciebie szkoda wizualstko

To dobrze, może nie jestem w aż tak fatalnej sytuacji, skoro Ci mnie nie jest szkoda 😄

Dnia 11.06.2021 o 14:48, wyciskam klopsy napisał:

nie dostajesz propozycji to może sama zacznij je składać, tylko podrzucam pomysł

Może to jest dobre rozwiązanie, aczkolwiek z moją nieśmiałością to będzie niesamowicie trudne wyzwanie. Zawsze żyłam w przekonaniu, że jeśli facet sam nie zabiega o kobietę, to znaczy, że nie jest nią kompletnie zainteresowany. Ale może jestem w błędzie, nie znam się na mężczyznach...
 

Dnia 8.06.2021 o 06:03, wadliwy napisał:

walcz i go odbijaj na całego swoimi wdziękami albo go kompletnie unikaj, nic pomiędzy.

To mi teraz namieszałeś w głowie... Nie chcę nikomu niszczyć związku, nie jestem taka, ale jeśli między nimi by się psuło to nie powiem- byłoby to kuszące. Jak znam życie to się jednak w cierpieniu wycofam, albo co gorsza, będę rozmyślać przez najbliższe miesiące i ukradkiem podkochiwać się "zza krzaka" 😄 . A rozmyślam już od momentu jak go poznałam 😞 Oby to minęło jak najszybciej! Chociaż z drugiej strony przynajmniej w moim sercu goszczą teraz jakieś silne emocje, pal licho, że negatywne, przynajmniej nie ma w nim pustki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.06.2021 o 17:43, irukangi napisał:

Nadwaga często wynika z braku wiedzy o odżywianiu . Na ogół wolni faceci jedzą to co im rodzimy handel czy gastronomia szykują i problem się robi bo często to zwykłe śmieci a nie jedzenie. Organizm nie jest w stanie przerobić chemii którą nam bezkarnie serwują. Strzygą się krótko bo tak wygodniej dbać o higienę włosów (nie mają kobiety więc dla kogo mają fryzury wymyślać?) . Dżiny są dopuszczalne w prawie każdej sytuacji i... nie trzeba ich prasować. "T-shert" jest też wygodny w "obsłudze" (pralka, suszenie i ... jest OK). To chyb dobrze że nie udają bo.. unikniesz rozczarowania. Jednak te wszystkie "wady" kobieta dość łatwo skoryguje gdy tylko będzie chciała 🙂 .  

Chyba nie partner/ka jest od korygowania wad. To tak nie działa: „jak znajdę kobietę, to schudnę i wezmę się za siebie”. Panowie też raczej nie przeglądają zdjęć wolnych kobiet w nadziei na znalezienie tłuścioszka obciętego na krótko, który dla nich schudnie i zapuści i włosy i za 4 lata będzie w ich typie.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, agent of Asgard napisał:

Chyba nie partner/ka jest od korygowania wad. To tak nie działa: „jak znajdę kobietę, to schudnę i wezmę się za siebie”. Panowie też raczej nie przeglądają zdjęć wolnych kobiet w nadziei na znalezienie tłuścioszka obciętego na krótko, który dla nich schudnie i zapuści i włosy i za 4 lata będzie w ich typie.

To nie musi tak działać 🙂  

Lepiej ukrywać swoje "wady" 🙂 .... a rano i tak prawda wychodzi na jaw (dobrze jeśli nie u dermatologa). Nie pisałem o koszmarnej nadwadze tylko wskazałem jedno ze źródeł problemu. I tak naprawdę nie rozumiem ludzie szukają kogoś kto ich pokocha i zaakceptuje ( działa dla obojga płci) a problemy łatwiej jest rozwiązywać wspólnie. Chyba że chodzi o przekazanie genów to wtedy owszem możemy szukać niebieskich oczu, blond włosów, wspaniałej sylwetki itd. komentować dalej chyba nie muszę . I szczerze wolałbym osobę z "naturalną" nadwagą do związku niż wylaszczoną damę która dopiero po ujawni swoje niekontrolowane "zdolności" do obżarstwa. To nie jest uczciwe wobec partnera. Chyba że Ciebie bawi ta gra pozorów by zdobyć partnera a dopiero później pokazać jakim naprawdę się jest. Ja wolę unikać rozczarowań i wiązać się z "udawaną"osobą. 

I proszę nie udawaj że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Wiesz o czym piszę i doskonale rozumiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, irukangi napisał:

To nie musi tak działać 🙂  

Lepiej ukrywać swoje "wady" 🙂 .... a rano i tak prawda wychodzi na jaw (dobrze jeśli nie u dermatologa). Nie pisałem o koszmarnej nadwadze tylko wskazałem jedno ze źródeł problemu. I tak naprawdę nie rozumiem ludzie szukają kogoś kto ich pokocha i zaakceptuje ( działa dla obojga płci) a problemy łatwiej jest rozwiązywać wspólnie. Chyba że chodzi o przekazanie genów to wtedy owszem możemy szukać niebieskich oczu, blond włosów, wspaniałej sylwetki itd. komentować dalej chyba nie muszę . I szczerze wolałbym osobę z "naturalną" nadwagą do związku niż wylaszczoną damę która dopiero po ujawni swoje niekontrolowane "zdolności" do obżarstwa. To nie jest uczciwe wobec partnera. Chyba że Ciebie bawi ta gra pozorów by zdobyć partnera a dopiero później pokazać jakim naprawdę się jest. Ja wolę unikać rozczarowań i wiązać się z "udawaną"osobą. 

I proszę nie udawaj że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Wiesz o czym piszę i doskonale rozumiesz.

Jesli ktos o siebie nie dba to nie rozumiem dlaczego niby ma o siebie zaczac dbac gdy znajdzie partnerke. Takie cos nastepuje zwykle na poczatku znajomosci gdy sie kogos zdobywa, ale potem stare zwyczaje wracaja. Nikt tez nie powinien matkowac swojemu partnerowi i mowic mu co ma robic i jak wygladac, choc moze niektorzy to lubia 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, irukangi napisał:

To nie musi tak działać 🙂  

Lepiej ukrywać swoje "wady" 🙂 .... a rano i tak prawda wychodzi na jaw (dobrze jeśli nie u dermatologa). Nie pisałem o koszmarnej nadwadze tylko wskazałem jedno ze źródeł problemu. I tak naprawdę nie rozumiem ludzie szukają kogoś kto ich pokocha i zaakceptuje ( działa dla obojga płci) a problemy łatwiej jest rozwiązywać wspólnie. Chyba że chodzi o przekazanie genów to wtedy owszem możemy szukać niebieskich oczu, blond włosów, wspaniałej sylwetki itd. komentować dalej chyba nie muszę . I szczerze wolałbym osobę z "naturalną" nadwagą do związku niż wylaszczoną damę która dopiero po ujawni swoje niekontrolowane "zdolności" do obżarstwa. To nie jest uczciwe wobec partnera. Chyba że Ciebie bawi ta gra pozorów by zdobyć partnera a dopiero później pokazać jakim naprawdę się jest. Ja wolę unikać rozczarowań i wiązać się z "udawaną"osobą. 

I proszę nie udawaj że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Wiesz o czym piszę i doskonale rozumiesz.

Może dobrze, że nie udają, ale źle, że nie pracują nad sobą i ani odrobinę się nie starają. Bo o ile przytycie albo stracenie na wadze może być trudne, ubranie się do zdjęcia , a później na randkę porządnie, a nie w stary spłowiały t-shirt świadczy o poważnym podejściu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, agent of Asgard napisał:

Może dobrze, że nie udają, ale źle, że nie pracują nad sobą i ani odrobinę się nie starają. Bo o ile przytycie albo stracenie na wadze może być trudne, ubranie się do zdjęcia , a później na randkę porządnie, a nie w stary spłowiały t-shirt świadczy o poważnym podejściu.

Prosiłem ! 

Czy ty mnie uważasz za kre/tyna ? Czy manipulujesz czytelnikami? Co ma staranne i schludne ubranie do problemu z nieodpowiednim odżywianiem? Niestety doba ma 24h a samemu często na wszystko nie starcza czasu zwłaszcza jeśli pracuje się zawodowo by przeżyć. 

Dobra starczy bo czytam że to walka z inteligencją która udaje że nie rozumie. AMEN

11 minut temu, Kulfon napisał:

Jesli ktos o siebie nie dba to nie rozumiem dlaczego niby ma o siebie zaczac dbac gdy znajdzie partnerke.

Bo będzie miał dla KOGO dbać o siebie np. !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, irukangi napisał:

Prosiłem ! 

Czy ty mnie uważasz za kre/tyna ? Czy manipulujesz czytelnikami? Co ma staranne i schludne ubranie do problemu z nieodpowiednim odżywianiem? Niestety doba ma 24h a samemu często na wszystko nie starcza czasu zwłaszcza jeśli pracuje się zawodowo by przeżyć. 

Dobra starczy bo czytam że to walka z inteligencją która udaje że nie rozumie. AMEN

Bo będzie miał dla KOGO dbać o siebie np. !

Po prostu dla mnie to, o czym piszesz, to brak starań. 
Jeśli ktoś nie ma czasu na to, by popracować nad figurą, jakim cudem znajdzie czas na partnerkę? 
 

Chwali Ci się, Irukangi, jeśli nie patrzysz na kobiety pod względem wyglądu, ale na portalach randkowych najczęstszym wymogiem wobec kobiety jest „szczupła”. Jesteś chlubnym wyjątkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, irukangi napisał:

 

Bo będzie miał dla KOGO dbać o siebie np. !

Jakos nie bardzo wierze w takie zmiany. Owszem, pewnie sie zdarzaja, ale to ryzykowne wiazac sie z kims np. z nadwaga i oczekiwac, ze sie dla nas zmienia gdy zaczna byc w zwiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Kulfon napisał:

Jakos nie bardzo wierze w takie zmiany. Owszem, pewnie sie zdarzaja, ale to ryzykowne wiazac sie z kims np. z nadwaga i oczekiwac, ze sie dla nas zmienia gdy zaczna byc w zwiazku.

Nie napisałem by się wiązać . Po prostu wydaje mi się że trzeba starać się obiektywnie przeanalizować sytuację. Ja wolę by uczciwie sprawę postawić (również wizerunkowo) 🙂 . Tu nie chodzi byś uwierzyła w zmiany . Jeśli chodzi o żywienie to pewnie wiesz że by trzymać właściwą wagę niezbędna jest też między innymi regularność (kwestia jakości jest oczywista) a o to raczej samotnym jest trudno. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, agent of Asgard napisał:

Po prostu dla mnie to, o czym piszesz, to brak starań. 
Jeśli ktoś nie ma czasu na to, by popracować nad figurą, jakim cudem znajdzie czas na partnerkę? 
 

Chwali Ci się, Irukangi, jeśli nie patrzysz na kobiety pod względem wyglądu, ale na portalach randkowych najczęstszym wymogiem wobec kobiety jest „szczupła”. Jesteś chlubnym wyjątkiem.

Hej, mam do Ciebie sprawę, priv chyba nie działa więc mogę podać przez Elcie? : ) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×