Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
kasiaki

W Polsce jest tak g...ne prawo, że jeśli masz własne mieszkanie, lodówkę czy odkurzacz to nie opłaca ci się brać ślub. Prawo dogodne tylko dla oszustów, żeby cię oskubać.

Polecane posty

Mało tego można tak zachachmęcić, że jeszcze były mąż będzie ci do domu gości sprowadzał, a ty będziesz miała wyznaczone godziny na korzystanie z kuchni i później w takim mieszkaniu dwie rodziny będą żyły, chore. niet.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeciez wedlug prawa zatrzymuje sie to, co sie mialo przed slubem, a jedynie dzieli rzeczy kupione w czasach malzenstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Kulfon napisał:

Przeciez wedlug prawa zatrzymuje sie to, co sie mialo przed slubem, a jedynie dzieli rzeczy kupione w czasach malzenstwa.

No to zatrzymasz, tylko według tego samego prawa jeżeli twoja zona nie ma sie gdzie podziać dalej mieszka z tobą a jezeli sad przyzna jej dodatkowo opiekę nad dzieckiem to z trzech pokoi jeden jest twój jeden żony i jeden dziecka łazienka kuchnia wspólne i często z wyznaczonymi godzinami. A w drugą stronę spodziewam się że z kobiety robią chorą psychicznie alkoholiczkę i wtedy mąz dostaje opiekę nie ma się gdzie podziać proste 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Leżaczek napisał:

W sumie to w ogóle nie powinno się kupować bo lepiej żeby pracowały a nieruchomości wynajmować lub na ktedyt.

No ale gdzies trzeba mieszkac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Leżaczek napisał:

U nas w ogóle rynek nieruchomości jest chory ten co wynajmuje ma więcej praw niż właściciel mieszkania. Jedyne co się sprawdza to na doby.

Zgodzę się, dlatego już jestem w temacie obcykana do przodu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

 

Zawsze można spróbować sprzedać swoją cześć, wziąć kasę w garść i kupić coś mniejszego mi tylko swojego 

 

To trzeba być poje_banym, żeby wydać 300 tys i próbować dostać 50 za jeden pokój 😄 Moja ciotka się tak nadziała ładnie i obie ręce daję sobie upier.dolić że oskubią ją jeszcze raz, po rozwodzie po 15 latach gdy mieszkanie kupiła i prawie spłaciła mąż wrócił 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Bolek napisał:

Oj chyba żyjecie dalej w latach 80/90 już dawno się pozmienialo,  jesli jesteś właścicielem nieruchomości możesz sobie wyrzucić żonę kiedy chcesz, meldunek nic nie znaczy, chyba że żona lub ktoś inny ma umowę najmu 

Do rozwodu nie możesz nic, a po decyzją sądu. Sam rozwód z 5 lat 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Leżaczek napisał:

Dlatego mój wujek i ciotka mieli dwie nieruchomości.

Dobrym rozwiązaniem są dwa pokoje, dziecko przecież musi mieć swój pokój, bo ty nie zgadzasz się żeby mieszkało z tobą w jednym, albo już hui lepiej te alimenty płacić jak się trafi na gamonia nie do życia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Leżaczek napisał:

No pisałem na wynajmie najlepiej a te same pieniądze wrzucić w dywidendy. Zauważ że zysk z własności nieruchomości jest tylko w przypadku biedy. Im większy portfel tym wygodniej wynajmować nie masz kuli u nogi raz sobie mieszkasz z widokiem na morze raz na góry raz w centrum miasta różnego już nie mówiąc że wszędzie na świecie. To taki parados tak samo z kredytem, dla biednych pracujacuch bez portfela to kaganiec dla bogatych ochrona kapitału dzwignia finansowa zero strachu można spłacić w każdym momencie.

Bez sensu placic komus to juz lepiej wziac kredyt i przynajmniej mieszkanie jest po jakims czasie Twoje. A zawsze mozna sprzedac jak sie odwidzi.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Kulfon napisał:

Przeciez wedlug prawa zatrzymuje sie to, co sie mialo przed slubem, a jedynie dzieli rzeczy kupione w czasach malzenstwa.

Jeżeli ma się wspólność majątkową a rozwód był za porozumieniem stron, bez orzekania o winie plus małżonkowie zdecydowali, że sami rozwiążą kwestię podziału majątku 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Leżaczek napisał:

Dlatego małżeństwo powinno się zawierać z miłości i pocałować ściany na pożegnanie. Co przeżyjesz to Twoje i tak tylko raz się żyje. Ważne żeby być szczęśliwym. Dobrze też się dorobić drugiej jak wujek.

Też się zastanawiałam czy nie wynająć np. pokoju z czasem, ale sama bym się bała, a jak z mężem to znowu po co ktoś trzeci, ale faktycznie jedna na drugą zarobi i później problem z głowy, chociaż jak żenić się żeby planować rozwód jak niektórzy na kafe to lepiej wcale z takim przekazem dla rozwiązania małego problemu 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bolek napisał:

Mój rozwód  trwał 20minut i jakoś zatrzymałem wszystkie dobra, w sumie byl a żona wzięła sobie tylko autko którym jeździła  warte 5k  Można? można.

Z rozsądnymi ludźmi tak, w sumie Twoja żona warta powrotu, bo nie materialistka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bolek napisał:

Mój rozwód  trwał 20minut i jakoś zatrzymałem wszystkie dobra, w sumie byl a żona wzięła sobie tylko autko którym jeździła  warte 5k  Można? można.

Czyli za porozumieniem stron i tylko jedna rozprawa, ta na której sąd stwierdza rozwód?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Leżaczek napisał:

Dlatego mówię małżeństwo co Bóg załączył człowiek niech nie rozdziela. Trzeba naprawdę wiedzieć, że to ta jedyna. Im mnejszy masz majątek tym bardziej 😁

Ja to się nie przyznam do końca życia będę wynajmować od brata, zna sytuacje, jeszcze mieszkania nie ma a już mam problemy, lisów pełno 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Leżaczek napisał:

Wiesz Ty mówisz o rozprawie samej a ile wszystko trwało od decyzji Twojej?

a no to 7 lat bo bolkowi się pomyliło 😄 Po za tym ślub to można nawet w wieku 80 lat wziąć jk dla mnie jak było pomyślnie to nie było na kocią łapę i zaliczone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zpaznokcilakier napisał:

A jeśli on zmieni decyzję i postanowi sprzedać nieruchomość? Co wtedy? 

moją ? 😕 Przecież napisałam że nie przyznam się, że mieszkanie jest moje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Leżaczek napisał:

Sam list motywacyjny z sądu to jest dwa tygodnie na odbiór. To ja nie wiem.

Chodzi o to, że jest tylko jedna rozprawa, nie, że cały przewód sądowy związany z rozwodem trwa 20 minut.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał:

Ale co z tego, czy się przyznasz, czy nie, to i tak będzie Twoje. O co chodzi? 

Logiczne, nikt mnie nie oskubie nawet czasowo meldować nie muszę bo przecież wynajmuję, brat wynajmie aby mi, a nawet jak ktoś mnie będzie odwiedzał to do wynajmowanego nic nie dołoży, ja też jestem kombinator

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bolek napisał:

nie no 5 lat dodajmy jeszcze te lata kiedy zarłem się z żoną 

jednak 7 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Leżaczek napisał:

Dlatego mówię małżeństwo co Bóg załączył człowiek niech nie rozdziela. Trzeba naprawdę wiedzieć, że to ta jedyna. Im mnejszy masz majątek tym bardziej 😁

Właśnie rozwody są potrzebne, bo to mit i bajka, że każdy znajdzie partnera na całe życie. Osobiście uważam, że bardzo ładnie i zgrabnie załatwili sprawę Francuzi. We Francji gdy małżeństwo chce się rozwieść za porozumieniem stron, nie mają dzieci i nie ma kwestii spornej w podziale majątku, to nawet sąd nie jest potrzebny. Wystarczy wizyta u notariusza i sporządzenie dokumentu o rozwodzie małżeństwa. Kropka. I tak powinno być, bo to, czy dwoje dorosłych, samodzielnych ludzi chce być w związku małżeńskim, czy nie, to już jest tylko ich sprawa. I gajowego 😄

Edytowano przez Doktor Siurek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

1 minutę temu, Bolek napisał:

Nie wiem co w tym fajnego, w końcu dzieci brata się usamodzielnią i przejmują chatę,  a, Ty zostaniesz z niczym

Nie rozumiesz, odkąd po koleżeńsku wspomniałam coś o zakupie mieszkania czytam cały czas na kafe jakby tu ją oskubać, mój kuzyn pochwalił się takiemu jednemu panu o moich planach, aż musiałam typka zablokować taki namolny, nie chcę takich ludzi przy sobie, więc kupię na siebie i przepiszę na starość chrześniakom za dochowanie, bo czemu by i nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Leżaczek napisał:

Nic z tego nie rozumiem, w sądzie nie można kłamać że nie to brata jak twoja.

kiedy daję do zrozumienia, że nie wychodzę za mąż, co nie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Leżaczek napisał:

Nic z tego nie rozumiem, w sądzie nie można kłamać że nie to brata jak twoja.

Jak to w sądzie nie można kłamać?

Jeżeli na coś nie ma dokumentów, a całość opiera się tylko na "słowo przeciw słowu", to oczywiście, że można. Pozostaje kwestia, czy to moralne, ale to już inny temat 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Leżaczek napisał:

Myślisz że ktoś leci na mieszkanie? Moja kuzynka trzy miała a uwierz że mieszkania to był najmniejszy jej atut.

no mój podobno największy, jestem brzydka jak noc tylko na mieszkanie można lecieć i oskubać 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Troche nie rozumiem o czym tu piszecie. Rozwodzulem sie, mam kilka nieruchomosci i nic mnie takiego nie spotkalo.  Czy napewno piszesz o byciu wlascicielem mieszkania, czy o mieszkaniu komunalnym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Leżaczek napisał:

Chyba do 3 lat w razie czego.

No tak, do 3 lat, ale jak sam zauważyłeś - w razie czego. Czyli jak można UDOWODNIĆ że kłamałeś. A jeśli nie, to 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Leżaczek napisał:

Piszą o sytuacji gdzie ex nie ma sie gdzie podziac. Wtedy wszystko jest możliwe.

Raz ze nie wydaje mi sie to prawdopodobne, jakis przepis prawa poprosze, a dwa ze mozesz;

1. Uprzykrzycz mu zycie jeszczw bardziej niz w czasie malzwnstwa

2. Zastawic nieruchomosc,

3. Przegrac w karty

4. Sprzedac

5. Wynajac bandytom 

 

 

Edytowano przez Jaaktozbyinny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Leżaczek napisał:

Akurat to łatwo udowodnić. Notariusz, wpisy w księdze wieczystej.

No to widzisz. Ale może autorka pomysłu ma jakiś trick jak to obejść, bo była mowa o kupowaniu na brata itp. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Leżaczek napisał:

A intercyza w sensie rozdzielnosc nie pomoże? Bo można się ożenić bez finansowych rzeczy.

Intercyza i rozdzielność majątkowa to dwie różne sprawy, chociaż czasem się łączą, tj. jak ktoś ma intercyzę, to najczęściej ma też rozdzielność majątkową 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×