Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Wizirka

Mam romans.Co o tym myslicie?

Polecane posty

1 godzinę temu, Bartek94 napisał:

Nwm, ja miałbym w dupie co by powiedziała moja mama, nie zwierzam jej się z mojego życia uczuciowego

Tak, tak. Co powiedzą rodzice, co powiedzą znajomi, że byłbyś skazany na  ostracyzm spoleczny, że rozwaliłeś dobra rodzinę. W niektórych kręgach coś takiego nie przejdzie... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nic nie myśle. Bzykaj się tylko bez angażowania, co w przypadku kobiet może być trudne. Później pewnie będziesz beczeć w poduszkę, bo zakochałaś się a on zostanie z żoną... Ot, taka telenowela. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Wizirka napisał:

Tak zycie spkatalo mi figla .Do tego sie zakochalam i oszalalam.Tak nigdy nie kochalam jak jego  

Kiedyś też kochałam ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, TakaJedna napisał:

Nic nie myśle. Bzykaj się tylko bez angażowania, co w przypadku kobiet może być trudne. Później pewnie będziesz beczeć w poduszkę, bo zakochałaś się a on zostanie z żoną... Ot, taka telenowela. 

Kobieta bez uczuc?? Gdyby tak było nie byłoby romansów. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Cyganka napisał:

Kiedyś też kochałam ...

Co przeszło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, duży ogórek napisał:

Co przeszło?

Prawie..

Za dużo emocji mnie to kosztowało. Człek zawsze sie zaangazuje a potem...no cóż 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, Cyganka napisał:

Prawie..

Za dużo emocji mnie to kosztowało. Człek zawsze sie zaangazuje a potem...no cóż 

 

 

Jaki jest sposób na to?

 

Edytowano przez duży ogórek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, duży ogórek napisał:

Jaki jest sposób na to?

 

Czas tylko i tylko Czas ..dużo czasu..ale wspomnienia zostają..w moim przypadku weszłam w  coś w co nie powinnam wchodzić..na własne życzenie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Cyganka napisał:

Czas tylko i tylko Czas ..dużo czasu..ale wspomnienia zostają..w moim przypadku weszłam w  coś w co nie powinnam wchodzić..na własne życzenie 

innym temacie odpisz, czas nie pomaga?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Zpaznokcilakier napisał:

Tak, tak. Co powiedzą rodzice, co powiedzą znajomi, że byłbyś skazany na  ostracyzm spoleczny, że rozwaliłeś dobra rodzinę. W niektórych kręgach coś takiego nie przejdzie... 

Gdyby chodziło o moje i mojej partnerki szczęście w życiu prywatnym, nic innego nie miałoby dla mnie znaczenia. Dla uczuć byłbym w stanie zrobić wszystko

  • Confused 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Sidh`e Santee napisał:

I w jednym, i w drugim przypadku tak.

Ten z Przełęczy ewakuował rannych przez całą noc, o ile pamiętam coś ok 70 osób. Spuszczał ich po kolei z kilkudziesięciometrowego klifu na plażę. Warto obejrzeć.

Co ciekawe, wcześniej przez tych samych ludzi był szykanowany, bo był pacyfistą i nie chcial strzelać do Japończyków ( sanitariusze na Pacyfiku byli uzbrojeni i walczyli ).

Wojna a szczegolnie czas walki to czas tzw polaryzacji afektywnej.czlowiek tam caly czas walczy o zycie i zabija w imie ocalenia swego zycia

Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony do 1 i  0 wiec nie mow mi ze tam ktos byl w stanie rozwiazywac krzyzowki.! Aby myslec  tzw mozgiem trzeba postrzegac tez ze cos jest miedzy 1 a 0. tymczasem twoj wrog cie wyprawi na tamten swiat! 

Wojna to najgorszy przyklad jaki mogles podac.Budzi on moj odruch  sprzeciwu i chec porzucenia w ogole rozmowy z toba.Podaj cos bardziej   sensownego 

Sorki! ale odnosze wrazenie ze z filmu niewiele zrozumiales.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, duży ogórek napisał:

Dlaczego się zakochałaś?

Jak dlaczego?Samo przyszlo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, marinero napisał:

Wojna a szczegolnie czas walki to czas tzw polaryzacji afektywnej.czlowiek tam caly czas walczy o zycie i zabija w imie ocalenia swego zycia

Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony do 1 i  0 wiec nie mow mi ze tam ktos byl w stanie rozwiazywac krzyzowki.! Aby myslec  tzw mozgiem trzeba postrzegac tez ze cos jest miedzy 1 a 0. tymczasem twoj wrog cie wyprawi na tamten swiat! 

Wojna to najgorszy przyklad jaki mogles podac.Budzi on moj odruch  sprzeciwu i chec porzucenia w ogole rozmowy z toba.Podaj cos bardziej   sensownego 

Sorki! ale odnosze wrazenie ze z filmu niewiele zrozumiales.

Masz zbyt jednostronne postrzeganie. Wojna to nie tylko ciągła walka.

To, że emocje mocno grają, nie wyklucza używania mózgu.

W tej konkret sytuacji gość wykorzystał nocną przerwę w działaniach. Mógł się ewakuować, ale zamiast tego chodził po polu bitwy i zbierał rannych. Sam. Nikogo oprócz niego tam nie było. 

Całą noc.

Miał dość czasu na myślenie.

Ale kierował się chrześcijańska etyką ( był głęboko religijny, dlatego pacyfizm ).

Jak pisałem, może najpierw obejrzyj zamiast wypowiadać się arbitralnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, marinero napisał:

Wojna a szczegolnie czas walki to czas tzw polaryzacji 

Sorki! ale odnosze wrazenie ze z filmu niewiele zrozumiales.

Masz zbyt jednostronne postrzeganie. 

To, że emocje mocno grają, nie wyklucza używania mózgu.

W tej konkret sytuacji gość wykorzystał nocną przerwę w działaniach. Mógł się ewakuować, ale zamiast tego chodził po battlezone i zbierał rannych. Sam. Nikogo oprócz niego tam nie było. 

Całą noc.

Miał dość czasu na myślenie.

Ale kierował się chrześcijańska etyką ( był głęboko religijny, dlatego pacyfizm ).

może najpierw obejrzyj zobaczysz jak to bylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, duży ogórek napisał:

Dlaczego się zakochałaś?

Mnie pytasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, marinero napisał:



Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony do 1 i  0 wiec nie mow mi ze tam ktos byl w stanie rozwiazywac krzyzowki.! Aby myslec  tzw mozgiem trzeba postrzegac tez ze cos jest miedzy 1 a 0. tymczasem twoj wrog cie wyprawi na tamten swiat! 

Nie jest tak. Ale, nawet gdyby, ten przypadek tym bardziej zaprzecza tezie, że najpierw instynkt, potem myślenie. W takiej sytuacji odruch podstawowy to "przeżyć". Nie "ratuj kolegę", tym bardziej kogoś, kto cię wcześniej prześladował, gnębił.

Jakiz to pierwotny instynkt miałby mu to nakazać? Dziesiątki razy?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, marinero napisał:



Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony do 1 i  0 wiec nie mow mi ze tam ktos byl w stanie rozwiazywac krzyzowki.! Aby myslec  tzw mozgiem trzeba postrzegac tez ze cos jest miedzy 1 a 0. tymczasem twoj wrog cie wyprawi na tamten swiat! 

Nie jest tak. Ale, nawet gdyby, ten przypadek tym bardziej zaprzecza tezie, że najpierw instynkt, potem myślenie. W takiej sytuacji odruch podstawowy to "przeżyć". Nie "ratuj kolegę", tym bardziej kogoś, kto cię wcześniej prześladował, gnębił.

Jakiz to pierwotny instynkt miałby mu to nakazać? Dziesiątki razy?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, marinero napisał:



Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony do 1 i  0 wiec nie mow mi ze tam ktos byl w stanie rozwiazywac krzyzowki.! Aby myslec  tzw mozgiem trzeba postrzegac tez ze cos jest miedzy 1 a 0. tymczasem twoj wrog cie wyprawi na tamten swiat! 

Nie jest tak. Ale, nawet gdyby, ten przypadek tym bardziej zaprzecza tezie, że najpierw instynkt, potem myślenie. W takiej sytuacji odruch podstawowy to "przeżyć". Nie "ratuj kolegę", tym bardziej kogoś, kto cię wcześniej prześladował, gnębił.

Jakiz to pierwotny instynkt miałby mu to nakazać? Dziesiątki razy?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, marinero napisał:

 

Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony 

Nie jest tak. Ale, nawet gdyby, ten przypadek tym bardziej zaprzecza tezie, że najpierw instynkt, potem myślenie. W takiej sytuacji odruch podstawowy to "przeżyć". Nie "ratuj kolegę", tym bardziej kogoś, kto cię wcześniej prześladował, gnębił.

Jakiz to pierwotny instynkt miałby mu to nakazać? Dziesiątki razy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, marinero napisał:

 

Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony 

Nie zawsze.

Ludzie wtedy  dzialaja wylacznie na emocjach ! i odruchach warunkowych.Postrzegaja rzeczywistosc w sposob ograniczony do 1 i  0 wiec nie mow mi ze tam ktos byl w stanie rozwiazywac krzyzowki.! Aby myslec  tzw mozgiem trzeba postrzegac tez ze cos jest miedzy 1 a 0. tymczasem twoj wrog cie wyprawi na tamten swiat! 

 

Nie jest tak. Ale, nawet gdyby, ten przypadek tym bardziej zaprzecza tezie, że najpierw instynkt, potem myślenie. 

Jakiz to pierwotny instynkt miałby mu to nakazać? Dziesiątki razy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Zpaznokcilakier napisał:

Ale czy to tak, że on Cie będzie ukrywał, będzie się kontaktował z Tobą wyłącznie wtedy, kiedy żony nie będzie w pobliżu? Będzie Ci o sobie opowiadał i mówił o niej, jak źle żyją i że nie sypiają razem od lat, chociaż łóżko w sypialni maja wspólne? Kazde święta i urodziny, uroczystości rodzinne będzie spedzal z nią, a z Tobą? Naprawdę jakie trzeba mieć o sobie zle zdanie, żeby pakować się w taki tekturowy związek bez przyszłości. I z tego co się orientuję, on latami, jeśli na to pozwolisz, będzie obiecywał, że ją zostawi, dla Ciebie. Oczywiście na obiecywaniu się skończy. No chyba, że będzie na tyle odważny i zdeterminowany, że   ją jednak zostawi, dla Ciebie. Ale to jak w bajkach o smoku... 

A kto powiedział, że kochanek musi źle żyć z żoną, że romans musi mieć przyszłość i dlaczego miałby cokolwiek obiecywać, a zwłaszcza, że zostawi żonę?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Cyganka napisał:

Czas tylko i tylko Czas ..dużo czasu..ale wspomnienia zostają..w moim przypadku weszłam w  coś w co nie powinnam wchodzić..na własne życzenie 

Ile tego czasu? Jeśli mogę zapytać 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, nie.idealna napisał:

A kto powiedział, że kochanek musi źle żyć z żoną, że romans musi mieć przyszłość i dlaczego miałby cokolwiek obiecywać, a zwłaszcza, że zostawi żonę?

Heh ja postawilam sprawe jasno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, nie.idealna napisał:

A kto powiedział, że kochanek musi źle żyć z żoną, że romans musi mieć przyszłość i dlaczego miałby cokolwiek obiecywać, a zwłaszcza, że zostawi żonę?

To już pytania nie do  mnie. Ale kiedy się przykłada oko i ucho tu i ówdzie, to tak to się przedstawia. Chyba, że kochanek to zimny drań, który korzysta ile wlezie i mówi baj baj! to wtedy możemy mówić o tym, że dobrze żyje z żoną, że romans nie musi mieć przyszłości i że nikt, nikomu, niczego nie obiecywał, a zwłaszcza tego, że zostawi żonę! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak czy siak. Trzeba nie mieć szacunku do siebie, żeby zbierać okruchy z "pańskiego stołu"! I przy okazji mieć dobre samopoczucie. Super! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, nie.idealna napisał:

Ile tego czasu? Jeśli mogę zapytać 🙂

U mnie 2 lata i ni ...iii nie przechodzi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

To już pytania nie do  mnie. Ale kiedy się przykłada oko i ucho tu i ówdzie, to tak to się przedstawia. Chyba, że kochanek to zimny drań, który korzysta ile wlezie i mówi baj baj! to wtedy możemy mówić o tym, że dobrze żyje z żoną, że romans nie musi mieć przyszłości i że nikt, nikomu, niczego nie obiecywał, a zwłaszcza tego, że zostawi żonę! 

To pytanie retoryczne. Po prostu nie ma co generalizować - ile romansów, tyle układów.

I często to kochanka mówi: baj baj!

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

Tak czy siak. Trzeba nie mieć szacunku do siebie, żeby zbierać okruchy z "pańskiego stołu"! I przy okazji mieć dobre samopoczucie. Super! 

Kto chce okruchy ten ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×