Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Dziewczynka z zapałkami

Związek? To brzmi tak nierealnie...

Polecane posty

Bycie w związku ze mną?

Najbardziej odległa rzecz, jaką sobie można wyobrazić.

Nieosiagala. Absurdalna. 

Absolutnym pewnikiem jest, że mnie to nie spotka.

Mam ponad 30 lat i do tej pory się nie udało być w żadnym związku.

Jestem samotną wyspą... 

Nie da się rozpoznać jaki mam charakter, jestem podobno 'nieczytelna'.

Zachowuje się zawsze i wszędzie tak, by tylko ukryć się. Nie dać odsłonić wrażliwych miejsc.

Całe życie uciekam...

Związek? Nawet obco mi brzmi to słowo jak je wypowiadam . 

W moim słowniku zostało wykreślenie wraz z narodzinami.

Nie jest mi to przeznaczone.

Ktoś  powie : no to trudno, zajmij się hobby, pracą, zwierzętami,  podróżami, czymkolwiek.

serio ?

ostatecznie jaki ma to sens, jeśli nie ma w tych zajęciach spotkania z drugim człowiekiem?

Kiedyś gadałam z psychiatrą , że może cierpię na z.Aspergera czy cuś. Wyśmiał mnie.

O co chodzi? Czemu jestem tak aspołeczna przy jednoczesnej chęci by być wśród ludzi?

 

Na pewno mi nikt nie odpowie. To trzeba mnie znać. Jestem skomplikowanym i dziwnym przypadkiem.

 

Przede mną kilkadziesiąt lat życia w pojedynkę bez celu i sensu .

Wy przynajmniej macie z kim spać ,albo ma kogo się wkurzać , za kim tęsknić, na kogo czekać....

Jestem sama. Nie ma ludzi w moim życiu. Wieczna ucieczka. Czemu? Strach? Traumy, zle wspomienia? Brak miłości od rodziców? Ch  wie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Przede mną kilkadziesiąt lat życia w pojedynkę bez celu i sensu .

ateistą, ani aSpirytystą nie jestem,
ale nawet Dawkins czy Sam Harris uważają, że ateiści powinni posługiwać się słowem: Duch, Duchowość, oraz wymyślać sobie cele życia, bo nauka: science za nich tego nie zrobi.

Znajdź drugą taką w depresji i ateizacji celów życiowych i razem macie 2²×2²x więcej szanse Szans na znalezienie:

youtube.com/watch?v=CoD85iWS0kQ&t=1m25s
youtube.com/watch?v=TQfEEA84UcM

memecenter.com/fun/518089
pinterest.com/pin/748793875539008363/

 

Możesz też zadzwonić tylko do jakiegoś kraju, w którym praktykują poliginię
bo tam kobiet nie zamężnych jest tylko 2% w wieku powyżej 30roku życia
tylko 1% wszystkich kobiet powyżej 35roku życia 

A tylko 5% powyżej 25roku życia

a W wieku 19Lat to już 22% jest za mąż wydanych, a tylko 1% mężczyzn 19Letnich ma żonę (¿Wpadka?)

hbdchick.wordpress.com/2011/06/22/side-effects-of-polygamy-in-three-african-societies/

1 godzinę temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Bycie w związku ze mną?

w związku z tym zadam pytanie:
Jak długie masz włosy?

Edytowano przez PrawiczekPzn
youtube.com/watch?v=KqT_vttLbc4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Bycie w związku ze mną?

Najbardziej odległa rzecz, jaką sobie można wyobrazić.

Nieosiagala. Absurdalna. 

Absolutnym pewnikiem jest, że mnie to nie spotka.

Mam ponad 30 lat i do tej pory się nie udało być w żadnym związku.

Jestem samotną wyspą... 

Nie da się rozpoznać jaki mam charakter, jestem podobno 'nieczytelna'.

Zachowuje się zawsze i wszędzie tak, by tylko ukryć się. Nie dać odsłonić wrażliwych miejsc.

Całe życie uciekam...

Związek? Nawet obco mi brzmi to słowo jak je wypowiadam . 

W moim słowniku zostało wykreślenie wraz z narodzinami.

Nie jest mi to przeznaczone.

Ktoś  powie : no to trudno, zajmij się hobby, pracą, zwierzętami,  podróżami, czymkolwiek.

serio ?

ostatecznie jaki ma to sens, jeśli nie ma w tych zajęciach spotkania z drugim człowiekiem?

Kiedyś gadałam z psychiatrą , że może cierpię na z.Aspergera czy cuś. Wyśmiał mnie.

O co chodzi? Czemu jestem tak aspołeczna przy jednoczesnej chęci by być wśród ludzi?

 

Na pewno mi nikt nie odpowie. To trzeba mnie znać. Jestem skomplikowanym i dziwnym przypadkiem.

 

Przede mną kilkadziesiąt lat życia w pojedynkę bez celu i sensu .

Wy przynajmniej macie z kim spać ,albo ma kogo się wkurzać , za kim tęsknić, na kogo czekać....

Jestem sama. Nie ma ludzi w moim życiu. Wieczna ucieczka. Czemu? Strach? Traumy, zle wspomienia? Brak miłości od rodziców? Ch  wie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

to przestań uciekać bo denerwujesz tym 😤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Niby normalny napisał:

to przestań uciekać bo denerwujesz tym 😤

Przestanę! Muszę. Muszę popracować nad swoim charakterem, zaufać ludziom. Życie jest krótkie ,życie jest jedno. 

 

8 godzin temu, PrawiczekPzn napisał:

ateistą, ani aSpirytystą nie jestem,
ale nawet Dawkins czy Sam Harris uważają, że ateiści powinni posługiwać się słowem: Duch, Duchowość, oraz wymyślać sobie cele życia, bo nauka: science za nich tego nie zrobi.

Znajdź drugą taką w depresji i ateizacji celów życiowych i razem macie 2²×2²x więcej szanse Szans na znalezienie:

youtube.com/watch?v=CoD85iWS0kQ&t=1m25s
youtube.com/watch?v=TQfEEA84UcM

memecenter.com/fun/518089
pinterest.com/pin/748793875539008363/

 

Możesz też zadzwonić tylko do jakiegoś kraju, w którym praktykują poliginię
bo tam kobiet nie zamężnych jest tylko 2% w wieku powyżej 30roku życia
tylko 1% wszystkich kobiet powyżej 35roku życia 

A tylko 5% powyżej 25roku życia

a W wieku 19Lat to już 22% jest za mąż wydanych, a tylko 1% mężczyzn 19Letnich ma żonę (¿Wpadka?)

hbdchick.wordpress.com/2011/06/22/side-effects-of-polygamy-in-three-african-societies/

w związku z tym zadam pytanie:
Jak długie masz włosy?

Mam długie włosy.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Mam długie włosy.

A jak długie?
do ramion?
czy do tyłeczka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
14 minut temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Tak długie jak twoje włosy w uszach:D

to słabo....
Za tyłeczek powinny być...
....zwłaszcza jak faceta brak...

Bierz przykład:
youtube.com/watch?v=d1ODdXfROTw

youtube.com/watch?v=yI43oKx6WHA

Edytowano przez PrawiczekPzn
youtube.com/watch?v=XLysVyJSg4Q

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najwazniejsza relacja w zyciu to ta z samym soba. Niestety u wiekszosci osob kuleje.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kochana, bardzo mi miło, że otworzyłaś się przed nami. na pewno musi być ci ciężko. czy to, że nie jesteś w związku jest na pewno spowodowane sytuacją którą opisujesz? może tak na prawdę nie potrzebowałaś związku? Tylko sobie narzucilas presję? sam związek nie da ci poczucia sensu, braku samotności. wyobraź sobie, że masz tylko partnera i się boisz, że w każdej chwili możesz go stracić, że w każdej chwili znów pozbawi cię sensu. Nie znam twojej sytuacji, czy na prawdę nie masz nikogo wokół? Rodzina, sąsiedzi, znajomi? Chłopak to nie jest szczyt szczytów. Tobie się tak może wydawać, bo nigdy nie byłaś w związku. Może załóż konto na portalu randkowym? Chociaż żeby zacząć pisać z innymi, tak dla doświadczenia, albo się spotkaj tak o. Może zrobisz na początku z siebie ...ke, ale co z tego, z każdym razem bedzie lepiej. Każdy robi masę głupich rzeczy by się nauczyć. Ja osobiście jeśli czegoś pragnę, to do tego dążę, chociaż często się sparzę, to z każdym razem jestem śmielsza. Trzeba się stopniowo przelamywac, nie ma innej recepty. I nic z tobą nie tak, może jeszcze nie pracowałas nad sobą. Polecam od serca terapię. Jesteś jeszcze młoda, życie przed tobą, na prawdę lepiej to zrobić szybciej niż być później stara, sfrustrowana baba. Wyobraź sobie do czego dąży twoje życie, jeśli nic nie zrobisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

polecam zapisanie się do grupy DDD/DDA w twoim mieście lub chociaż na fb. Dużo przemyśleń ciekawych, uzdrawiajacych. Nie jesteś sama pamiętaj. Jeśli chcesz porozmawiać, to służę rozmowa. Rozumiem cię, możesz kochać siebie, ale mieć już po prostu dość tej samotności. Czasami też tak mam, czasami po prostu minie. Ale jeśli nie ma ludzi w twoim życiu, a ich potrzebujesz, to staraj się do nich wychodzić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dziękuję Ci serdecznie, że tak miło i wspierająco odpisałaś. Mieszkam we wsi małej, gdzie nie ma żadnych grup DDA niestety ani nic w tym stylu. Chodzę do psychologa na NFZ, ale dużo to nie daje, mam wrażenie, że nawet przed nim nie umiem się otworzyć...

Ludzi mam ,mieszkam z dwiema osobami z rodziny i cieśnimy się we własnym sosie.

Bardzo chciałabym wyprowadzić się od nich. Wtedy może zaczełabym wychodzić do ludzi.... bo tak to czuję się dalej jak dziecko ,przy rodzince...

Boję się jednak z drugiej str, że umrę na samotność po wyprowadzce. Że nie zdołam nawiązać kontaktów...

Może faktycznie nie chcę związku tak podświadomie....boję się różnych rzeczy,tego ,że się uzależnię od faceta lub ,że będę jego uległą ofiarą i generalnie, że będzie toksycznie...

 

Bardzo mądre podejscie  by czasem zaryzykowac i próbować  próbować....aż do skutku. Tego mi brakuje, bo ja na starcie nie wierzę, że cokolwiek się uda.

Tylko w tej małej wsi jest ciezko...brak perspektyw na nowych znajomych, a pracę mam tu akurat fajną  bo stabilną...wiec daleko przeprowadzać się nie chce 

Edytowano przez Dziewczynka z zapałkami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Dziękuję Ci serdecznie, że tak miło i wspierająco odpisałaś. Mieszkam we wsi małej, gdzie nie ma żadnych grup DDA niestety ani nic w tym stylu. Chodzę do psychologa na NFZ, ale dużo to nie daje, mam wrażenie, że nawet przed nim nie umiem się otworzyć...

Ludzi mam ,mieszkam z dwiema osobami z rodziny i cieśnimy się we własnym sosie.

Bardzo chciałabym wyprowadzić się od nich. Wtedy może zaczełabym wychodzić do ludzi.... bo tak to czuję się dalej jak dziecko ,przy rodzince...

Boję się jednak z drugiej str, że umrę na samotność po wyprowadzce. Że nie zdołam nawiązać kontaktów...

Może faktycznie nie chcę związku tak podświadomie....boję się różnych rzeczy,tego ,że się uzależnię od faceta lub ,że będę jego uległą ofiarą i generalnie, że będzie toksycznie...

 

Bardzo mądre podejscie  by czasem zaryzykowac i próbować  próbować....aż do skutku. Tego mi brakuje, bo ja na starcie nie wierzę, że cokolwiek się uda.

Tylko w tej małej wsi jest ciezko...brak perspektyw na nowych znajomych, a pracę mam tu akurat fajną  bo stabilną...wiec daleko przeprowadzać się nie chce 

ja też mieszkam na małej wsi, ale byłam w dobrej sytuacji, bo rodzice mi przez pewien czas oplacali pokój na studiach w mieście. Teraz może być też ciężko z pracą, żeby znaleźć nową. Rozumiem, że masz pracę na wsi? Zacznij odkładać sobie pieniądze, żeby móc coś zmienić. Zabezpieczenie finansowe jest najważniejsze,bo bez tego ciężko o zmiany. Zacznij może rozglądać się za pracą w większym mieście? Kogo potrzebują, czy twoje CV jest bogate, co musisz umieć. Zmiany są bardzo ciężkie, ale tylko dzięki samozaparciu osiągnąć to czego pragniesz.. może ten czas, to czas na naukę języka, żeby łatwiej było dostać pracę, może są jakieś kursy bezpłatne w okolicy? Może terapia DDD jest gdzieś w pobliżu, gdzie można dojechać np pociągiem? może godziny by ci odpowiadały. Terapie grupowe są bardzo fajne, żeby się otworzyć. Nie musisz nic mówić, wystarczy, że będziesz słuchać. Jeśli to niemożliwe, to trudno. Ale są też fajne webinaria darmowe. Kasa jest najważniejsza tak na prawdę. Jeśli dasz radę odłożyć, to odłóż na kilka czynszów na początku, potem możesz coś myśleć o przeprowadzce. A macie u ciebie jakieś organizacje zrzeszające ludzi, gdzie należy ktoś kogo znasz lub jakiś fitness. Może niedługo rząd pozwoli.. Ciężko teraz z tym poznawaniem ludzi, ale radziłabym zbierać zasoby na później, jak zacznie się wszystko otwierać. Polecam Ci książki autorki Pia Mellody, ona pracowała z osobami wspoluzaleznionymi. Dużo wyniosłam z tego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

a pracę mam tu akurat fajną  bo stabilną...wiec daleko przeprowadzać się nie chc

Kilka wagonów zapałek poproszę i wolne na dziś 😄

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Leżaczek napisał:

Kilka wagonów zapałek poproszę i wolne na dziś 😄

Co tam słychać ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Elciaa29 napisał:

Co tam słychać ? 

 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Elciaa29 napisał:

Fajna odpowiedź 😄

Opisuje mój dzisiejszy stan umysłu. Idę na portfel. Będę po obiedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.04.2021 o 00:57, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Bycie w związku ze mną?

Najbardziej odległa rzecz, jaką sobie można wyobrazić.

Nieosiagala. Absurdalna. 

Absolutnym pewnikiem jest, że mnie to nie spotka.

Mam ponad 30 lat i do tej pory się nie udało być w żadnym związku.

Jestem samotną wyspą... 

Nie da się rozpoznać jaki mam charakter, jestem podobno 'nieczytelna'.

Zachowuje się zawsze i wszędzie tak, by tylko ukryć się. Nie dać odsłonić wrażliwych miejsc.

Całe życie uciekam...

Związek? Nawet obco mi brzmi to słowo jak je wypowiadam . 

W moim słowniku zostało wykreślenie wraz z narodzinami.

Nie jest mi to przeznaczone.

Ktoś  powie : no to trudno, zajmij się hobby, pracą, zwierzętami,  podróżami, czymkolwiek.

serio ?

ostatecznie jaki ma to sens, jeśli nie ma w tych zajęciach spotkania z drugim człowiekiem?

Kiedyś gadałam z psychiatrą , że może cierpię na z.Aspergera czy cuś. Wyśmiał mnie.

O co chodzi? Czemu jestem tak aspołeczna przy jednoczesnej chęci by być wśród ludzi?

 

Na pewno mi nikt nie odpowie. To trzeba mnie znać. Jestem skomplikowanym i dziwnym przypadkiem.

 

Przede mną kilkadziesiąt lat życia w pojedynkę bez celu i sensu .

Wy przynajmniej macie z kim spać ,albo ma kogo się wkurzać , za kim tęsknić, na kogo czekać....

Jestem sama. Nie ma ludzi w moim życiu. Wieczna ucieczka. Czemu? Strach? Traumy, zle wspomienia? Brak miłości od rodziców? Ch  wie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A ja doskonale Cię rozumiem - mam dokładnie tak samo. Znaczy, teraz już trochę lepiej. Ale wymagało to przełamania się. I warto było :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Leżaczek napisał:

Opisuje mój dzisiejszy stan umysłu. Idę na portfel. Będę po obiedzie.

Okej 🖐

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może nie strach, traumy, zle wspomienia, brak miłości od rodziców, tylko wygoda? Odizolować się od ludzi jest łatwo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, sinmara napisał:

Może nie strach, traumy, zle wspomienia, brak miłości od rodziców, tylko wygoda? Odizolować się od ludzi jest łatwo. 

O,bardzo ciekawe podejście. Ch.olera, może tak być!!!!!! A,że jestem ambitna ( to jedna z niewielu pozytywnych cech jakie lubię i dostrzegam u siebie),to mogę w ramach ambicji wyjść do ludzi. Na początek tak będzie, żeby się oswoić z byciem wśród ludzi. Potem może serce podpowie co dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, X.Y.Z. napisał:

A ja doskonale Cię rozumiem - mam dokładnie tak samo. Znaczy, teraz już trochę lepiej. Ale wymagało to przełamania się. I warto było 🙂

Pocieszające. Że coś daje takie przełamanie się. Nie tylko same porażki. U mnie życie towarzyskie to ciąg upadków, po których coraz gorzej się podnieść. Boję się grup, tłumów A nawet spotkania więcej niż dwie osoby. Czas zmienić to ,co najbardziej jest trudne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niech będzie. Zależy co jest silniejsze.

13 godzin temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

 A,że jestem ambitna ( to jedna z niewielu pozytywnych cech jakie lubię i dostrzegam u siebie),to mogę w ramach ambicji wyjść do ludzi. 

 

Dnia 13.04.2021 o 00:57, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Zachowuje się zawsze i wszędzie tak, by tylko ukryć się. Nie dać odsłonić wrażliwych miejsc.

Całe życie uciekam...

 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zapomniałam wspomnieć. również cię rozumiem. głupio mi dawać świadectwo, bo zawsze się boję, że moje przeżycia są niewystarczające. na początku liceum spotkało mnie coś, czego nigdy nie znałam - lęki, wymioty, wszystko od nowa.. chcialam poradnika na to jak rozmawiać z ludźmi. czułam się jak robot, tak nienaturalnie. bardzo chciałam czuć coś głębszego, jakąś więź. zawsze się bałam, że ktoś mnie opuści. w liceum uświadomiłam sobie, że totalnie nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi, do tego czuję się okropnie ze sobą. mówiłam bardzo cicho, nie wiedziałam czym się interesuje, co powiedzieć, żeby się podobało innym. ludzie już nawiązywali bliskie relacje... a ja..  

co pomogło? postanowiłam się przełamać i sama wyjść z inicjatywą. zaprosiłam ludzi z klasy do siebie. potem oni zaczęli zapraszać mnie i tak zdobyłam znajomych, ale wciąż czulam się nienaturalnie. nie wiem w sumie nawet co mnie tak otworzyło na innych. może wyjazd tygodniowy ze szkoły z ludzmi których kompletnie nie znałam, tam trzeba było rozmawiać w innym języku. ogromny szok na początku i stres. ogólnie zaczęłam pracować nad sobą, nad miłością do siebie. poszłam na prawo jazdy i tam też tyle ludzi się przewinęło, randomowe rozmowy. potem studia - całkowity dołek psychiczny, jakoś tak rozmowy mi pomagaly, odkryłam że je lubię. ludzie na ogół też są wstydliwi. tak na prawdę u mnie podzialalo doświadczenie. wiele upadków miałam. na koloniach też byłam jako nastolatka kilka razy, na poczatku płacz, ale potem jest fajnie. nie ma innego wyjścia jak zacząć. przepraszam, że takie długie, ale chcialam opowiedzieć. nie jesteś sama, nigdy nie jesteś i nie będziesz. gdybym nie była masochistka to całkiem możliwe, że dalej bym nie miała znajomych i się bała. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.04.2021 o 22:31, volia napisał:

zapomniałam wspomnieć. również cię rozumiem. głupio mi dawać świadectwo, bo zawsze się boję, że moje przeżycia są niewystarczające. na początku liceum spotkało mnie coś, czego nigdy nie znałam - lęki, wymioty, wszystko od nowa.. chcialam poradnika na to jak rozmawiać z ludźmi. czułam się jak robot, tak nienaturalnie. bardzo chciałam czuć coś głębszego, jakąś więź. zawsze się bałam, że ktoś mnie opuści. w liceum uświadomiłam sobie, że totalnie nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi, do tego czuję się okropnie ze sobą. mówiłam bardzo cicho, nie wiedziałam czym się interesuje, co powiedzieć, żeby się podobało innym. ludzie już nawiązywali bliskie relacje... a ja..  

co pomogło? postanowiłam się przełamać i sama wyjść z inicjatywą. zaprosiłam ludzi z klasy do siebie. potem oni zaczęli zapraszać mnie i tak zdobyłam znajomych, ale wciąż czulam się nienaturalnie. nie wiem w sumie nawet co mnie tak otworzyło na innych. może wyjazd tygodniowy ze szkoły z ludzmi których kompletnie nie znałam, tam trzeba było rozmawiać w innym języku. ogromny szok na początku i stres. ogólnie zaczęłam pracować nad sobą, nad miłością do siebie. poszłam na prawo jazdy i tam też tyle ludzi się przewinęło, randomowe rozmowy. potem studia - całkowity dołek psychiczny, jakoś tak rozmowy mi pomagaly, odkryłam że je lubię. ludzie na ogół też są wstydliwi. tak na prawdę u mnie podzialalo doświadczenie. wiele upadków miałam. na koloniach też byłam jako nastolatka kilka razy, na poczatku płacz, ale potem jest fajnie. nie ma innego wyjścia jak zacząć. przepraszam, że takie długie, ale chcialam opowiedzieć. nie jesteś sama, nigdy nie jesteś i nie będziesz. gdybym nie była masochistka to całkiem możliwe, że dalej bym nie miała znajomych i się bała. 

Podoba mi się Twoje podejście. Próbowałaś mimo porażek wychodzić do ludzi. I w miarę upływu czasu udawało się to coraz lepiej. 

Ja w sumie nie mam pomysłów konkretnych kogo i gdzie zaprosić i jaką przedstawić okazję,żeby ludzi zachęcić. Nie znam nikogo , dla kogo by nie było dziwne,że go zapraszam.

Mogę oczywiście być szczera, powiedzieć , że brakuje mi znajomych i ,że kogoś lubię, więc zapraszam. 

Ale nie..... ja wiem ,że jestem upośledzona społecznie. Jestem odpychająca. Ludzie ode mnie uciekają, nikt nie zaprasza. Jestem na dnie. Znów jest fatalnie...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Podoba mi się Twoje podejście. Próbowałaś mimo porażek wychodzić do ludzi. I w miarę upływu czasu udawało się to coraz lepiej. 

Ja w sumie nie mam pomysłów konkretnych kogo i gdzie zaprosić i jaką przedstawić okazję,żeby ludzi zachęcić. Nie znam nikogo , dla kogo by nie było dziwne,że go zapraszam.

Mogę oczywiście być szczera, powiedzieć , że brakuje mi znajomych i ,że kogoś lubię, więc zapraszam. 

Ale nie..... ja wiem ,że jestem upośledzona społecznie. Jestem odpychająca. Ludzie ode mnie uciekają, nikt nie zaprasza. Jestem na dnie. Znów jest fatalnie...

 

 

40 letnia dziewica 😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.04.2021 o 00:57, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Bycie w związku ze mną?

Najbardziej odległa rzecz, jaką sobie można wyobrazić.

Nieosiagala. Absurdalna. 

Absolutnym pewnikiem jest, że mnie to nie spotka.

Mam ponad 30 lat i do tej pory się nie udało być w żadnym związku.

Jestem samotną wyspą... 

Nie da się rozpoznać jaki mam charakter, jestem podobno 'nieczytelna'.

Zachowuje się zawsze i wszędzie tak, by tylko ukryć się. Nie dać odsłonić wrażliwych miejsc.

Całe życie uciekam...

Związek? Nawet obco mi brzmi to słowo jak je wypowiadam . 

W moim słowniku zostało wykreślenie wraz z narodzinami.

Nie jest mi to przeznaczone.

Ktoś  powie : no to trudno, zajmij się hobby, pracą, zwierzętami,  podróżami, czymkolwiek.

serio ?

ostatecznie jaki ma to sens, jeśli nie ma w tych zajęciach spotkania z drugim człowiekiem?

Kiedyś gadałam z psychiatrą , że może cierpię na z.Aspergera czy cuś. Wyśmiał mnie.

O co chodzi? Czemu jestem tak aspołeczna przy jednoczesnej chęci by być wśród ludzi?

 

Na pewno mi nikt nie odpowie. To trzeba mnie znać. Jestem skomplikowanym i dziwnym przypadkiem.

 

Przede mną kilkadziesiąt lat życia w pojedynkę bez celu i sensu .

Wy przynajmniej macie z kim spać ,albo ma kogo się wkurzać , za kim tęsknić, na kogo czekać....

Jestem sama. Nie ma ludzi w moim życiu. Wieczna ucieczka. Czemu? Strach? Traumy, zle wspomienia? Brak miłości od rodziców? Ch  wie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Weź nie ... i poczujesz się lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.04.2021 o 22:57, Dziewczynka z zapałkami napisał:

Bycie w związku ze mną?

Najbardziej odległa rzecz, jaką sobie można wyobrazić.

Nieosiagala. Absurdalna. 

Absolutnym pewnikiem jest, że mnie to nie spotka.

Mam ponad 30 lat i do tej pory się nie udało być w żadnym związku.

Jestem samotną wyspą... 

Nie da się rozpoznać jaki mam charakter, jestem podobno 'nieczytelna'.

Zachowuje się zawsze i wszędzie tak, by tylko ukryć się. Nie dać odsłonić wrażliwych miejsc.

Całe życie uciekam...

Związek? Nawet obco mi brzmi to słowo jak je wypowiadam . 

W moim słowniku zostało wykreślenie wraz z narodzinami.

Nie jest mi to przeznaczone.

Ktoś  powie : no to trudno, zajmij się hobby, pracą, zwierzętami,  podróżami, czymkolwiek.

serio ?

ostatecznie jaki ma to sens, jeśli nie ma w tych zajęciach spotkania z drugim człowiekiem?

Kiedyś gadałam z psychiatrą , że może cierpię na z.Aspergera czy cuś. Wyśmiał mnie.

O co chodzi? Czemu jestem tak aspołeczna przy jednoczesnej chęci by być wśród ludzi?

 

Na pewno mi nikt nie odpowie. To trzeba mnie znać. Jestem skomplikowanym i dziwnym przypadkiem.

 

Przede mną kilkadziesiąt lat życia w pojedynkę bez celu i sensu .

Wy przynajmniej macie z kim spać ,albo ma kogo się wkurzać , za kim tęsknić, na kogo czekać....

Jestem sama. Nie ma ludzi w moim życiu. Wieczna ucieczka. Czemu? Strach? Traumy, zle wspomienia? Brak miłości od rodziców? Ch  wie.

Związku to prosta rzeczy po prostu ustawiasz ostrość na jedną osobę a reszta to bokeh..

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Leżaczek napisał:

Związku to prosta rzeczy po prostu ustawiasz ostrość na jedną osobę a reszta to bokeh..

 

Cuuu ? 😗

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Leżaczek napisał:

Związku to prosta rzeczy po prostu ustawiasz ostrość na jedną osobę a reszta to bokeh..

 

Żeby to cokolwiek ode mnie zależało...ja sobie mogę chcieć! A życie pisze inny scenariusz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×