Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Trampolo_UK

Decyzja o rozstaniu. Priorytety w życiu.

Polecane posty

Pierwszy post tutaj ale w sumie czytam forum od jakiegoś czasu. Ciekawy jestem co o tej całej sytuacji myślicie  W związku 12 lat ale ostanie 3 związek na odległość. Żona w pl ja w UK. Wcześniej też nie było kolorowo między nami, ale dogadywaliśmy się lepiej lub gorzej. Ona podjęła decyzję o powrocie. Wróciliśmy razem ale polska rzeczywistość zmusiła mnie do powrotu tutaj ale tym razem już samemu. Widywaliśmy się parę dni w miesiącu tylko. Nie będzie zaskoczeniem dla nikogo że odsunęliśmy się od siebie. Na dzień dzisiejszy formalnie jesteśmy jeszcze małżeństwem ale decyzja o rozstaniu już zapadła w mojej glowie. Ona nie za bardzo chce żebym wracał, pasuje jej spokój w domu i przelew co miesiąc. Ja dobrze czuje się tutaj. Mam dobrą pracę, dobrze zarabiam mam czas na swoje pasje.  2 razy wracałem do Polski ale nie umiem się tam odnaleźć. Problemem jest głównie mój fach gdzie zarabiam raczej normalnie ale żona zawsze na to psioczyła, że nie daje nam to stabilności, że za mało. Mamy dzieciaki którym bardzo dobrze w Polsce i nie miał bym sumienia sprowadzać ich tutaj gdzie wiem że mieli by problemy adaptacyjne. Oderwanie od kolegów koleżanek ... Dla mnie rozwiązanie bez sensu. Cała sytuacja trochę dziwna, jak żyć w sumie osobno a razem. Wiem że ona mnie nie zdradza, ja mimo że okazję się zdarzały mniejsze lub większe też wierny i nawet nie dopuszczałem takiej możliwości. Wybieram się za niedługo do Polski głównie po to żeby złożyć papiery rozwodowe. Chyba za bardzo się starałem wszystkim dogodzić i zapomniałem o sobie. Mam fajnych przyjaciół tutaj, ale brakuje mi życia we 2. Żony nie biorę pod uwagę już bo myślę że nie ma do czego wracać. Jestem raczej zadbanym facetem, może trochę narcystyczne ale tak lekko powyżej średniej. Mam swoje pasje, nie piję nie palę, wysoki i dobrze zbudowany... długo szukać nie będę musiał mam nadzieję. Zastanawiam się gdzie popełniłem błąd w tym wszystkim że wyszło jak wyszło. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie pociągniesz długo w małżeństwie, bo masz przyjaciół w UK. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Ty robisz przelewy a Twoja żona żyje sobie spokojnie w Polsce. Może jeszcze z jakimś 25 latkiem u boku?Piszesz, że Cie nie zdradza. Nie ufałbym kobiecie w 100%. Przepraszam, że to napisałem ale znam taki przypadek z życia. Mój kolega tak miał. Chyba powinieneś to zakończyć. A swoją drogą jak baba krzyczy, że jej mało kasy to może sama powinna wziąć się do roboty. Równouprawnienie jest przecież. 

Edytowano przez Fidodido

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żadnego błędu nie było, a jak już to się nie dobraliscie, motylki odfrunely , zaczęły się zgrzyty, przetrwaluscie tyle dlatego że osobno. Odchodzisz i już, wyjaśnij spokojnie - choć mimo że ona czuje podobnie będzie Wielka awantura... Musisz to przerwać a potem będzie super

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Trampolo_UK napisał:

Pierwszy post tutaj ale w sumie czytam forum od jakiegoś czasu. Ciekawy jestem co o tej całej sytuacji myślicie  W związku 12 lat ale ostanie 3 związek na odległość. Żona w pl ja w UK. Wcześniej też nie było kolorowo między nami, ale dogadywaliśmy się lepiej lub gorzej. Ona podjęła decyzję o powrocie. Wróciliśmy razem ale polska rzeczywistość zmusiła mnie do powrotu tutaj ale tym razem już samemu. Widywaliśmy się parę dni w miesiącu tylko. Nie będzie zaskoczeniem dla nikogo że odsunęliśmy się od siebie. Na dzień dzisiejszy formalnie jesteśmy jeszcze małżeństwem ale decyzja o rozstaniu już zapadła w mojej glowie. Ona nie za bardzo chce żebym wracał, pasuje jej spokój w domu i przelew co miesiąc. Ja dobrze czuje się tutaj. Mam dobrą pracę, dobrze zarabiam mam czas na swoje pasje.  2 razy wracałem do Polski ale nie umiem się tam odnaleźć. Problemem jest głównie mój fach gdzie zarabiam raczej normalnie ale żona zawsze na to psioczyła, że nie daje nam to stabilności, że za mało. Mamy dzieciaki którym bardzo dobrze w Polsce i nie miał bym sumienia sprowadzać ich tutaj gdzie wiem że mieli by problemy adaptacyjne. Oderwanie od kolegów koleżanek ... Dla mnie rozwiązanie bez sensu. Cała sytuacja trochę dziwna, jak żyć w sumie osobno a razem. Wiem że ona mnie nie zdradza, ja mimo że okazję się zdarzały mniejsze lub większe też wierny i nawet nie dopuszczałem takiej możliwości. Wybieram się za niedługo do Polski głównie po to żeby złożyć papiery rozwodowe. Chyba za bardzo się starałem wszystkim dogodzić i zapomniałem o sobie. Mam fajnych przyjaciół tutaj, ale brakuje mi życia we 2. Żony nie biorę pod uwagę już bo myślę że nie ma do czego wracać. Jestem raczej zadbanym facetem, może trochę narcystyczne ale tak lekko powyżej średniej. Mam swoje pasje, nie piję nie palę, wysoki i dobrze zbudowany... długo szukać nie będę musiał mam nadzieję. Zastanawiam się gdzie popełniłem błąd w tym wszystkim że wyszło jak wyszło. 

Aby zwiazek na odleglosc trwal to musi byc wola i jednakowy zar z obu stron .Jak ten zar przygasnie z ktorejs strony to zwiazek w sposob naturalny umiera.

Najwyrazniej za malo w ten zwiazek inwestowales swych emocji skoro jej zar przygasl.Czas tez robi swoje.Kobieta jak kwiatek musi wciaz byc podlewana twoimi emocjami 🙂 wtedy nozki ma rozwarte 🙂 a ty myslisz ze dajesz kase to juz wszystko ! To jest malzenstwo  a wiec musza byc emocje podsycane aby odleglosc was nie prztloczyla.:) Ty najwyrazniej o tym zapomniales! 

Porozmawiaj z zona o waszych relacjach i moze dowiesz sie czy jest cos do "odbudowania"? TYlko bez pretensji! Dopiero gdy juz sa tylko ruiny to rzeczywiscie lepiej sie rozejsc.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Fidodido napisał:

Ty robisz przelewy a Twoja żona żyje sobie spokojnie w Polsce. Może jeszcze z jakimś 25 latkiem u boku?Piszesz, że Cie nie zdradza. Nie ufałbym kobiecie w 100%. Przepraszam, że to napisałem ale znam taki przypadek z życia. Mój kolega tak miał. Chyba powinieneś to zakończyć. A swoją drogą jak baba krzyczy, że jej mało kasy to może sama powinna wziąć się do roboty. Równouprawnienie jest przecież. 

Pracuje tez. Nie całe 30 godz w tygodniu. Nie ma nigdy pewności, ale wypłynęło by to szybko.

 

5 minut temu, Bolek napisał:

Żadnego błędu nie było, a jak już to się nie dobraliscie, motylki odfrunely , zaczęły się zgrzyty, przetrwaluscie tyle dlatego że osobno. Odchodzisz i już, wyjaśnij spokojnie - choć mimo że ona czuje podobnie będzie Wielka awantura... Musisz to przerwać a potem będzie super

Tu się zgadzam z Tobą całkowicie. Były zgrzyty ale rozchodziło się po kościach. Był kilka razy temat rozejścia się poruszany, ale miało być potem inaczej. Mnie osobiście bardzo boli że wypomina mi każde potknięcie. Nigdy dobrego słowa, ale w dowolnej porze dowolną pozycje z listy moich przewinień wyciąga. Święty nie jestem a ideałem to już na pewno nie, ale każdy jakieś wady ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem w zasadzie o co sie pytasz.  Jesli zona wychowa Ci dobrze dzieci, zadba o wyksztalcenie do tego nie rozwala pieniedzy na prawo i lewo to jak dla mnie jest ok.  Rozwiedzcie sie i zyjcie w przyjazni.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Błędem był wyjazd za granicę w pojedynkę. Za lepszą pracę, wyższe zarobki i  przyjaciół w Uk zapłaciłeś(-liście) najwyższą cenę. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Jaaktozbyinny napisał:

Nie wiem w zasadzie o co sie pytasz.  Jesli zona wychowa Ci dobrze dzieci, zadba o wyksztalcenie do tego nie rozwala pieniedzy na prawo i lewo to jak dla mnie jest ok.  Rozwiedzcie sie i zyjcie w przyjazni.  

Zastanawiam się jak to z boku wygląda. Czy ja jestem egoista, że zależy mi na normalnym życiu, a nie kolejnych latach rozdartemu pomiędzy tu i teraz a rodziną w pl. To takie odkładanie życia na potem jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Naag napisał:

Błędem był wyjazd za granicę w pojedynkę. Za lepszą pracę, wyższe zarobki i  przyjaciół w Uk zapłaciłeś(-liście) najwyższą cenę. 

Jedno z nas musiało by poświęcić się wszystko co zbudowało przez ostatnie parę lat. Ona siebie nie widzi tutaj. Ja nie widzę siebie w pl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie jesteś egoistą .Dla mnie na odległość można mieć przyjaciela korespondencyjnego a nie partnera czy męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Trampolo_UK napisał:

Zastanawiam się jak to z boku wygląda. Czy ja jestem egoista, że zależy mi na normalnym życiu, a nie kolejnych latach rozdartemu pomiędzy tu i teraz a rodziną w pl. To takie odkładanie życia na potem jest.

Będziesz egoistą tylko dla niej ( bo jej wygodnie) i niestety wtłoczy to dzieciom. Chcesz żyć normalnie, wracać do domu z uśmiechem bo czeka tam ukochaną kobieta, a nie sublokatorka , opiekunka do dzieci i kucharka. Gdybyś wrócił na miesiąc po tygodniu każde by patrzyło w swój telefon i nie mieli byście wspólnych tematów poza "co na obiad"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Bolek napisał:

Będziesz egoistą tylko dla niej ( bo jej wygodnie) i niestety wtłoczy to dzieciom. Chcesz żyć normalnie, wracać do domu z uśmiechem bo czeka tam ukochaną kobieta, a nie sublokatorka , opiekunka do dzieci i kucharka. Gdybyś wrócił na miesiąc po tygodniu każde by patrzyło w swój telefon i nie mieli byście wspólnych tematów poza "co na obiad"

Cała rozmowa z nią jeszcze przede mną. Ona jeszcze nie wie nic. Dla dzieci wiele się nie zmieni w sumie.  Sztuką będzie przedstawić swój punkt widzenia bez pretensji i wylewania żalów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejne miesiace w oddaleniu, i coraz bardziej sobie obcy, nie ma innej opcji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Trampolo_UK napisał:

Pierwszy post tutaj ale w sumie czytam forum od jakiegoś czasu. Ciekawy jestem co o tej całej sytuacji myślicie  W związku 12 lat ale ostanie 3 związek na odległość. Żona w pl ja w UK. Wcześniej też nie było kolorowo między nami, ale dogadywaliśmy się lepiej lub gorzej. Ona podjęła decyzję o powrocie. Wróciliśmy razem ale polska rzeczywistość zmusiła mnie do powrotu tutaj ale tym razem już samemu. Widywaliśmy się parę dni w miesiącu tylko. Nie będzie zaskoczeniem dla nikogo że odsunęliśmy się od siebie. Na dzień dzisiejszy formalnie jesteśmy jeszcze małżeństwem ale decyzja o rozstaniu już zapadła w mojej glowie. Ona nie za bardzo chce żebym wracał, pasuje jej spokój w domu i przelew co miesiąc. Ja dobrze czuje się tutaj. Mam dobrą pracę, dobrze zarabiam mam czas na swoje pasje.  2 razy wracałem do Polski ale nie umiem się tam odnaleźć. Problemem jest głównie mój fach gdzie zarabiam raczej normalnie ale żona zawsze na to psioczyła, że nie daje nam to stabilności, że za mało. Mamy dzieciaki którym bardzo dobrze w Polsce i nie miał bym sumienia sprowadzać ich tutaj gdzie wiem że mieli by problemy adaptacyjne. Oderwanie od kolegów koleżanek ... Dla mnie rozwiązanie bez sensu. Cała sytuacja trochę dziwna, jak żyć w sumie osobno a razem. Wiem że ona mnie nie zdradza, ja mimo że okazję się zdarzały mniejsze lub większe też wierny i nawet nie dopuszczałem takiej możliwości. Wybieram się za niedługo do Polski głównie po to żeby złożyć papiery rozwodowe. Chyba za bardzo się starałem wszystkim dogodzić i zapomniałem o sobie. Mam fajnych przyjaciół tutaj, ale brakuje mi życia we 2. Żony nie biorę pod uwagę już bo myślę że nie ma do czego wracać. Jestem raczej zadbanym facetem, może trochę narcystyczne ale tak lekko powyżej średniej. Mam swoje pasje, nie piję nie palę, wysoki i dobrze zbudowany... długo szukać nie będę musiał mam nadzieję. Zastanawiam się gdzie popełniłem błąd w tym wszystkim że wyszło jak wyszło. 

No właśnie to bardzo wygodne z twojej strony. Tak naprawdę to ty odejdziesz od żony. Zrobiłeś to dawno temu mentalnie i fizycznie. To bardzo wygodne narobić kobiecie dzieci , zostawić ich daleko w Polsce a samemu ustawiać nowe życie bez codziennego bagażu w bogatszym kraju. Dziwne jest że tak łatwo ci przyszło porzucenie własnych dzieci. Po co ci one były ? Nawet jak zaproponujesz żonie grubą kasę to i tak nie ma takich pieniędzy które zastąpią dzieciom jednego rodzica. Nie mierzi cię perspektywa że twoje dzieci będą poniewierać obcy faceci ? 

Szczerze mówiąc jakbyś na mnie trafił to byś został sam z dziećmi i tyle by z tego ponownego kawalerstwa z odzysku było.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Trampolo_UK napisał:

Cała rozmowa z nią jeszcze przede mną. Ona jeszcze nie wie nic. Dla dzieci wiele się nie zmieni w sumie.  Sztuką będzie przedstawić swój punkt widzenia bez pretensji i wylewania żalów. 

No chyba nie jest glupia i dobrze wie ze wam sie malzenstwo posypalo. Dla niej ten rozwod niewiele zmieni dalej bedzie dostawala przelew bedzie miala dzieci czego ma zalowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Szczerze mówiąc jakbyś na mnie trafił to byś został sam z dziećmi i tyle by z tego ponownego kawalerstwa z odzysku było.

🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, KorpoSzynszyla napisał:

No właśnie to bardzo wygodne z twojej strony. Tak naprawdę to ty odejdziesz od żony. Zrobiłeś to dawno temu mentalnie i fizycznie. To bardzo wygodne narobić kobiecie dzieci , zostawić ich daleko w Polsce a samemu ustawiać nowe życie bez codziennego bagażu w bogatszym kraju. Dziwne jest że tak łatwo ci przyszło porzucenie własnych dzieci. Po co ci one były ? Nawet jak zaproponujesz żonie grubą kasę to i tak nie ma takich pieniędzy które zastąpią dzieciom jednego rodzica. Nie mierzi cię perspektywa że twoje dzieci będą poniewierać obcy faceci ? 

Szczerze mówiąc jakbyś na mnie trafił to byś został sam z dziećmi i tyle by z tego ponownego kawalerstwa z odzysku było.

Nie każdy żyje w swoim idealnym świecie niestety jak Ty. Pytanie po co Ci dzieci były może żądać tylko osoba która nie rozumie potrzeby rodzicielstwa. Mieć dzieci a zapewnić im godny byt to 2 różne sprawy. Prościej było machnąć 10 i brać co miesiąc 5 tys zapomogi 😐 Dzięki Bogu trafiłem na normalniejsza kobietę niż Ty 😅 Łudziłem się że z nami będzie inaczej. Że dobry związek taka rozłąka wzmocni, ale srogo się myliłem. Tak w ogóle komentując cokolwiek proponował bym pierwszy post przeczytać, gdzie napisałem że ona postanowiła wyjechać do Polski bo się jej tutaj nie podobało i nie potrafiła się odnaleźć, zmieniając im otoczenie, szkołe i rowesnikow.  Nie ma mnie przy nich niestety co jest najgorsza wada takiej rozłąki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Qwerty82 napisał:

No chyba nie jest glupia i dobrze wie ze wam sie malzenstwo posypalo. Dla niej ten rozwod niewiele zmieni dalej bedzie dostawala przelew bedzie miala dzieci czego ma zalowac

No jej sytuacja praktycznie się nie zmieni. Ale jej to pasuje że ja tutaj ona tam. Może nie przyzna się do tego zapytana wprost, ale to się czuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Trampolo_UK napisał:

Nie każdy żyje w swoim idealnym świecie niestety jak Ty. Pytanie po co Ci dzieci były może żądać tylko osoba która nie rozumie potrzeby rodzicielstwa. Mieć dzieci a zapewnić im godny byt to 2 różne sprawy. Prościej było machnąć 10 i brać co miesiąc 5 tys zapomogi 😐 Dzięki Bogu trafiłem na normalniejsza kobietę niż Ty 😅 Łudziłem się że z nami będzie inaczej. Że dobry związek taka rozłąka wzmocni, ale srogo się myliłem. Tak w ogóle komentując cokolwiek proponował bym pierwszy post przeczytać, gdzie napisałem że ona postanowiła wyjechać do Polski bo się jej tutaj nie podobało i nie potrafiła się odnaleźć, zmieniając im otoczenie, szkołe i rowesnikow.  Nie ma mnie przy nich niestety co jest najgorsza wada takiej rozłąki. 

Tak to jest jak się przedkłada kasę nad rodzinę. Dla mnie to jest forma sprzedania życia za pieniądze. Bardzo wygodna wymówka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem jak można było narobić sobie dzieciaków a potem wyjechać za granicę bo kasy na utrzymanie rodziny brakuje ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę dziękuj Bogu że trafiłeś na "normalną" kobietę , widać ona dba o komfort dzieci bardziej niż ty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W Waszym przypadku rozwód tak naprawdę nie będzie wielką zmianą. Jedyne co się zmieni to fakt, że będziecie mogli szukać szczęścia z nowymi partnerami, co jest w sumie plusem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Kulfon napisał:

W Waszym przypadku rozwód tak naprawdę nie będzie wielką zmianą. Jedyne co się zmieni to fakt, że będziecie mogli szukać szczęścia z nowymi partnerami, co jest w sumie plusem.

Tak. Tylko on bedzie szukal jako kawaler z odzysku. Ona z dzieciakami na glowie. I co autor pitoli o potrzebie bycia rodzicem? Przeciez tym rodzicem nie jest i nie planuje byc...🤔

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, KorpoSzynszyla napisał:

No właśnie to bardzo wygodne z twojej strony. Tak naprawdę to ty odejdziesz od żony. Zrobiłeś to dawno temu mentalnie i fizycznie. To bardzo wygodne narobić kobiecie dzieci , zostawić ich daleko w Polsce a samemu ustawiać nowe życie bez codziennego bagażu w bogatszym kraju. Dziwne jest że tak łatwo ci przyszło porzucenie własnych dzieci. Po co ci one były ? Nawet jak zaproponujesz żonie grubą kasę to i tak nie ma takich pieniędzy które zastąpią dzieciom jednego rodzica. Nie mierzi cię perspektywa że twoje dzieci będą poniewierać obcy faceci ? 

Szczerze mówiąc jakbyś na mnie trafił to byś został sam z dziećmi i tyle by z tego ponownego kawalerstwa z odzysku było.

W uk nie będzie musiał płacić alimentów 😆

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, KorpoSzynszyla napisał:

Tak to jest jak się przedkłada kasę nad rodzinę. Dla mnie to jest forma sprzedania życia za pieniądze. Bardzo wygodna wymówka. 

Byłaś kiedyś na wyspach? Jak się tam pobedzie to nie ma do czego wracać, chyba że ktoś lubi mieć gorzej - powietrze, zarobki, sklepy gier, ceny rtv, ceny chemii, koszty firmy itd itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Lola15 napisał:

Ona z dzieciakami na glowie.

Ona nie potrzebuje, czytaj ze zrozumieniem, woli gdy go nie ma, przelew, ciągle jej mało pieniędzy, narzeka i wytyka wady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Trampolo_UK napisał:

Zastanawiam się jak to z boku wygląda. Czy ja jestem egoista, że zależy mi na normalnym życiu, a nie kolejnych latach rozdartemu pomiędzy tu i teraz a rodziną w pl. To takie odkładanie życia na potem jest.

Widzę to tak. Postawiłeś na szali dobro małżeństwa i wyjazd za pieniądzem. Dla dobra rodziny. Tylko czy rzeczywiście dla ich dobra? Czy przypadkiem nie na swoje nieszczescie? Pieniądze przelewane na konto bankowe, to tylko pieniądze. Ani Tobie, ani żonie nikt i nic nie zrekompensuje rozłąki. Odzwyczailiscie się od siebie. Odwykliscie. Runęły solidne (jeśli takie były) fundamenty rodziny. Nie ma bliskości, spraw codzinnych, nie ma wspólnego łóżka i bliskości, nie ma stołu, śniadań, wspólnych obiadów. Są wyrywane z życia momenty, kiedy przyjeżdżasz. Ale wtedy, żeby się do siebie przyzwyczaić od nowa i wciąż od nowa, potrzeba Wam  czasu, którego jest ciągle mało. I znowu przelew na konto, jakby on miał załatwić wszystkie sprawy i uspokoić sumienie. Życie z mężem, czy żona, to nie tylko pieniądze, rachunki i wspólne zakupy. To przede wszystkim Bliskosc. Troska. Czułość. Uwaga.  Wyjazdy i wzajemna separacja od łóżka, potrafią zepsuć najlepszych. Ciebie też omija to co fajne. Wspólne codzienne kawki na tarasie  , czy innym balkonie, ploteczki, buziaczki, sekreciki z małżonką. Kradzione chwile i momenty, no jak to w malzenstwie. Teraz żyjecie każde dla siebie. Ona ceni spokój i pełne konto, Ty myślisz o rozwodzie. Czy to nie klęska rodziny? Czasem lepiej razem, łącznie z rwaniem włosów z głowy i w delikatnych nerwach z powodu codziennej utropy, niż odległość,  tesknota  smutek, do którego żadne z Was się  honorowo nie chce przyznać, że to przeszkadza. Serio myślisz, że dla Twojej żony aż tak ważne są pieniądze? Czy Wy pytaliście siebie nawzajem czego byście chcieli? Czy jest szansa na reanimację tego trupa? Najprościej się rozejść, podzielić krzesłami, stół "przeciąć" na pół i bajo.  Tylko czy to jest to o co Tobie chodzi? Wiesz, koleżeństwo, koleżeństwem, ale to nie rodzina. A może oni Cie  wręcz motywują, do tego żebyś zrezygnował z tego co stworzyłeś? Z domu, z powrotów do tego domu ?! Zepsuć łatwo, trudno odbudować. A może ją kochasz, ale się pogubiłeś, a może ona wcale nie jest taka letnia i nie tylko liczy  martwych wąsatych królów? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lola15 napisał:

Tak. Tylko on bedzie szukal jako kawaler z odzysku. Ona z dzieciakami na glowie. I co autor pitoli o potrzebie bycia rodzicem? Przeciez tym rodzicem nie jest i nie planuje byc...🤔

Nikt tego nie planował. Był wyjazd tylko za pieniądzem i całkiem inne plany, a nagle się okazało że wszystkim lepiej się tak żyje 😅 Dzieciaki tylko i aż odczuwają brak ojca ale ogólna zmiana z Uk na pl wyszła im w sumie dużo, dużo na lepsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Zpaznokcilakier napisał:

 

Edytowano przez Trampolo_UK
Spam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×