Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Benniee

W jakim miejscu najlepiej zerwać?

Polecane posty

U niego  w domu. Zycze powodzenia i odwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
Napisano (edytowany)
6 minut temu, Margo. napisał:

Przez 3 lata bycia w związku raczej zdążyłam go na tyle poznać by nie stwarzać sobie tylko iluzji o nim. Chociaż po sposobie jego zerwania wygląda na to że jednak go nie znałam, nie sądziłam , że stać go na coś takiego.

Niekiedy człowiek może zaskoczyć. Dlatego nigdy nie możemy być pewni, co też nie powinno nas paraliżować przed wiązaniem się. Nowy człowiek, nowe doswiadczenie i nauka na przyszłość. 

Edytowano przez Benniee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
2 minuty temu, Kulfon napisał:

U niego  w domu. Zycze powodzenia i odwagi.

Dzięki Kulfon 🥰

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Benniee napisał:

Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz przeżywam coś takiego więc sobie poradzę. Nie mam zamiaru nic wytykać, nie jestem nawet zły, po prostu ten związek okazał się pomyłką. Mój błąd. Nie nadaje się póki co na partnera i dobrze o tym wiem.

Nie wiem, nie znam Ciebie i nie wiem dlaczego uważasz , że nie nadajesz się na partnera. Wiem jedno, że bardzo źle jest się okazać dla kogoś pomyłką,błędem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Benniee napisał:

Niekiedy człowiek może zaskoczyć. Dlatego nigdy nie możemy być pewni, co też nie powinno nas paraliżować przed wiązaniem się. Nowy człowiek, nowe doswiadczenie i nauka na przyszłość. 

Tak, nawet siebie nie możemy być pewni.

Ja już nie chcę się z nikim wiązać. Nie chcę marzyć ,mieć oczekiwań. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
5 minut temu, Margo. napisał:

Nie wiem, nie znam Ciebie i nie wiem dlaczego uważasz , że nie nadajesz się na partnera. Wiem jedno, że bardzo źle jest się okazać dla kogoś pomyłką,błędem.

On nie jest błędem i pomyłką, po prostu nie nadajemy się do tego żeby na dłuższa metę wspólnie funkcjonować. Mamy zbyt wiele nieprzepracowanych problemów, on jest na zupełnie innym poziomie życiowym niż ja, nie rozumie mnie kompletnie. Mamy siebie w postaci kól u nóg. Co to za związek gdzie w większości istnieją tylko wątpliwości i cierpienie? Co raz trudniej mi z nim rozmawiać, tracę ochotę na wszystko. Nawet chyba go nie kocham. Przecież, to jest jakaś farsa. Nie nadaje się, bo nie kocham i nie wiem czy w tym momencie potrafię. Wchodzę w związki żeby uzupełnić sobie braki. Taka prawda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
Napisano (edytowany)
14 minut temu, Margo. napisał:

Tak, nawet siebie nie możemy być pewni.

Ja już nie chcę się z nikim wiązać. Nie chcę marzyć ,mieć oczekiwań. 

Nie stawiaj przed sobą takiego muru, bo nie warto. Nie chcę też snuć jakichś idealistycznych teorii na ten temat ale jeszcze może się udać. Popracuj nad własnym wnętrzem, a nóż przyciągniesz kogoś z kim będziesz szczęśliwa? 

Edytowano przez Benniee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Benniee napisał:

On nie jest błędem i pomyłką, po prostu nie nadajemy się do tego żeby na dłuższa metę wspólnie funkcjonować. Mamy zbyt wiele nieprzepracowanych problemów, on jest na zupełnie innym poziomie życiowym niż ja, nie rozumie mnie kompletnie. Mamy siebie w postaci kól u nóg. Co to za związek gdzie w większości istnieją tylko wątpliwości i cierpienie? Co raz trudniej mi z nim rozmawiać, tracę ochotę na wszystko. Nawet chyba go nie kocham. Przecież, to jest jakaś farsa. Nie nadaje się, bo nie kocham i nie wiem czy w tym momencie potrafię. Wchodzę w związki żeby uzupełnić sobie braki. Taka prawda. 

W takim przypadku rzeczywiście lepiej się rozstać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
2 minuty temu, Margo. napisał:

W takim przypadku rzeczywiście lepiej się rozstać.

Wszystko przemyślałem, wiem że lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Benniee napisał:

Nie stawiaj przed sobą takiego muru, bo nie warto. Nie chcę też snuć jakichś idealistycznych teorii na ten temat ale jeszcze może się udać. Popracuj nad własnym wnętrzem, a nóż przyciągniesz kogoś z kim będziesz szczęśliwa? 

Nie wierzę już w to, wszędzie to samo,rozwijaj swoje zasoby,skup się na sobie. Zobaczysz wszystko się zmieni. Po prostu w to nie wierzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Benniee napisał:

Wszystko przemyślałem, wiem że lepiej.

Dobrze, że jesteś pewien swojej decyzji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
1 minutę temu, Margo. napisał:

Nie wierzę już w to, wszędzie to samo,rozwijaj swoje zasoby,skup się na sobie. Zobaczysz wszystko się zmieni. Po prostu w to nie wierzę.

Chodzi o spojrzenie wgłąb siebie i naprawienie tego co kiedyś było skrzywione bądź źle poprowadzone. Zmieni się Twój tok myślenia, pojmowania i odbiór ludzi. Całe życie się uczymy i końca nie widać ale stawiając chociażby krok w przód cokolwiek ulega zmianie. Na lepsze albo na gorsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Paradoksalnie, takie decyzje przynoszą lepsze jutro.
Mi jeszcze nie przyniosły.
Ale nie znam nikogo, kto podjął taką decyzję i go nie znalazł...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Benniee napisał:

Chodzi o spojrzenie wgłąb siebie i naprawienie tego co kiedyś było skrzywione bądź źle poprowadzone. Zmieni się Twój tok myślenia, pojmowania i odbiór ludzi. Całe życie się uczymy i końca nie widać ale stawiając chociażby krok w przód cokolwiek ulega zmianie. Na lepsze albo na gorsze. 

No to oooo długa droga przede mną. I muszę mieć twardą du/pę,bo niestety serce mam za miękkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
5 minut temu, Margo. napisał:

No to oooo długa droga przede mną. I muszę mieć twardą du/pę,bo niestety serce mam za miękkie.

Przede mną też wraz z pieniędzmi, które w przyszłości wydam na dobrą terapię. Jeśli wytrwam oczywiście. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Benniee napisał:

Nigdy w życiu nie zerwałem smsem, moim zdaniem żeby zamknąć temat należy przedstawić jasno argumenty i spojrzeć w twarz. Zrywający poprzez SMS nie maja w moim mniemaniu honoru i szacunku.

trudno 🙄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Benniee napisał:

Przede mną też wraz z pieniędzmi, które w przyszłości wydam na dobrą terapię. Jeśli wytrwam oczywiście. 

Jak sobie radzisz z tym że to Ty podejmujesz tą decyzję nie druga strona. Ja miałam ogromne poczucie winy że może  za mało może zrobiłam, może dać jeszcze szansę... choć w głębi wiedziałam że nic się nie zmieni na lepsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

sms jest uczciwie nie idziesz robić nadziei tylko widzisz, że do małżeństwa nie dążycie i jeśli się nie kochacie to po co to ciągnąć, tydzień skruszysz po cichu emocje, nikt ciebie nie widzi nie ocenia, nie wyobrażam sobie żeby iść do kogoś z kwiatami bo chcesz zerwać, a nie sory wyobrażam :classic_unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja Ci życzę też powodzenia i żeby nie było żadnych komplikacji 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
1 minutę temu, Lilys napisał:

Jak sobie radzisz z tym że to Ty podejmujesz tą decyzję nie druga strona. Ja miałam ogromne poczucie winy że może  za mało może zrobiłam, może dać jeszcze szansę... choć w głębi wiedziałam że nic się nie zmieni na lepsze. 

Jeszcze nikt nigdy ze mną nie zerwał i to ja zawsze podejmowałem tę decyzję. Nie mam poczucia winy, bo wiem że z mojej strony zaangażowania zazwyczaj było więcej, wyciągania dłoni, inicjacji. Jemu jest tak wygodnie, czuję się w tej relacji jak podnóżek, którego pan jest wiecznie niezadowolony. Wiem, że nic się nie zmieni z jego strony, bo nawet po poważnej rozmowie nadal zachowywał się wobec mnie jak zachowywał. Było dziwnie, niezręcznie. Moje zachowania nie odpowiadają jego kryteriom, czuję na sobie wieczną krytykę. Niech znajdzie kogoś z kim będzie szczesliwy. Tego mu życzę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
5 minut temu, EIciaa napisał:

Ja Ci życzę też powodzenia i żeby nie było żadnych komplikacji 🙂

Trzymaj kciuki żebym nie spękał i załatwił to jak trzeba. xD Raz, a dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Benniee napisał:

Przede mną też wraz z pieniędzmi, które w przyszłości wydam na dobrą terapię. Jeśli wytrwam oczywiście. 

Jeśli bardzo chcesz zmian to wytrwasz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
Przed chwilą, Margo. napisał:

Jeśli bardzo chcesz zmian to wytrwasz. 

Bardzo chcę i ostatnio dostałem niezłego kopa motywacyjnego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Benniee napisał:

Jeszcze nikt nigdy ze mną nie zerwał i to ja zawsze podejmowałem tę decyzję. Nie mam poczucia winy, bo wiem że z mojej strony zaangażowania zazwyczaj było więcej, wyciągania dłoni, inicjacji. Jemu jest tak wygodnie, czuję się w tej relacji jak podnóżek, którego pan jest wiecznie niezadowolony. Wiem, że nic się nie zmieni z jego strony, bo nawet po poważnej rozmowie nadal zachowywał się wobec mnie jak zachowywał. Było dziwnie, niezręcznie. Moje zachowania nie odpowiadają jego kryteriom, czuję na sobie wieczną krytykę. Niech znajdzie kogoś z kim będzie szczesliwy. Tego mu życzę. 

To powinieneś już mieć doświadczenie, gdzie. 😈

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, agent of Asgard napisał:

To powinieneś już mieć doświadczenie, gdzie. 😈

Różnie się zdarzało, pierwsze zerwanie było na szybko i w miejscu publicznym ale tam się nie da nic omówić. Z własnej chaty ciężko jest wyrzucić delikwenta, a z jego chaty łatwiej wyjść jeśli Cię nie zatrzyma. Nie wiedziałem tylko czy pozostawić sprawę w niejasności (miejsce publiczne i szybka akcja) czy z całą otoczką zwaną ROZMOWĄ. Muszę jednak porozmawiać i zamknąć etap na amen. Pójdę do niego. 🤣

Edytowano przez Benniee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A sumie co tu omawiać jak już się podjęło decyzję, podziękować za wspólny czas i tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Benniee napisał:

Bardzo chcę i ostatnio dostałem niezłego kopa motywacyjnego. 

To najważniejsze i tego się trzymaj. Powodzenia 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benniee
1 minutę temu, Margo. napisał:

To najważniejsze i tego się trzymaj. Powodzenia 🙂

Dziękuje, Tobie też życzę szczęścia i powodzenia. 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Benniee napisał:

W miejscu publicznym, w domu u osoby, z którą jeszcze jesteście czy u siebie? W miejscu publicznym emocje będą stłumione, z domu osoby, z którą się jest można wyjść po całej akcji, a od siebie tak szybko możesz jej nie wyprosić. Co wybieracie? XD 

w fabryce zrywek albo na środku pustyni i rozejść się w przeciwne strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Lilys napisał:

A sumie co tu omawiać jak już się podjęło decyzję, podziękować za wspólny czas i tyle. 

Czasem informacja zwrotna pomaga osobie pozostawionej - nie obwiniać się, albo wyciągnąć wnioski, co warto zmienić. Zerwanie bez wyjaśnień działa bardzo destrukcyjnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×