Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

3 minuty temu, Electra napisał:

No widzisz, a ja z chęcią zwiąże się z kimś kto nie będzie chciał nawet razem mieszkać. Chcę żyć tak jak żyje, gdy jestem sama. Jeśli ktoś mi zaburzy wolnośc i wygodę to mu podziekuje. Żadnych dzieci, kredytów, małżeństw, zakazów i szpiegowania. Jeśli jestem suuka, którą trzeba pilnować to chcę być w swojej budzie solo. 

Wszystkiego najlepszego wiec 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, marinero napisał:

Wszystkiego najlepszego wiec 🙂 

I wzajemnie. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, marinero napisał:

Wszystkiego najlepszego wiec 🙂 

Nie rozumiem złośliwości. Dlaczego mając inne spojrzenie niż Twoje mam być mniej szczęśliwa albo mam mieć większą trudność spotkać kogoś kto będzie mieć podobne spojrzenie na związek? Ja z Twoim życzę Ci szczęścia i cieszę się, że masz kogoś o podobnym spojrzeniu na życie. Spotkałeś się z kimś wczensiej o odmiennym. No widzisz, ja też kogoś takiego mogę spotkać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Electra napisał:

No widzisz, a ja z chęcią zwiąże się z kimś kto nie będzie chciał nawet razem mieszkać. Chcę żyć tak jak żyje, gdy jestem sama. Jeśli ktoś mi zaburzy wolnośc i wygodę to mu podziekuje. Żadnych dzieci, kredytów, małżeństw, zakazów i szpiegowania. Jeśli jestem suuka, którą trzeba pilnować to chcę być w swojej budzie solo. 

Z czasem gdy za długo jesteśmy sami to nabieramy takich nawyków, że cenimy wygodę i trudno się do kogoś dostosować. Myślę jednak, że jeżeli chce się z kimś być to chyba trzeba z tym walczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Electra napisał:

Nie rozumiem złośliwości. Dlaczego mając inne spojrzenie niż Twoje mam być mniej szczęśliwa albo mam mieć większą trudność spotkać kogoś kto będzie mieć podobne spojrzenie na związek? Ja z Twoim życzę Ci szczęścia i cieszę się, że masz kogoś o podobnym spojrzeniu na życie. Spotkałeś się z kimś wczensiej o odmiennym. No widzisz, ja też kogoś takiego mogę spotkać. 

To nie zlosliwosc  ale zyczliowsc!  abys zrealizowala swoje marzenie o byciu indywidualista i byciu szczesliwa.

Jak to mowia :chciec to móc! Z silna motywacja mozna gory poprzestawiac! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, marinero napisał:

 abys zrealizowala swoje marzenie o byciu indywidualista i byciu szczęśliwą

To muszę Ci podziękować, bo właśnie tak żyje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 minutę temu, Electra napisał:

To muszę Ci podziękować, bo właśnie tak żyje. 

Super! To budujace 🙂 

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 10.05.2021 o 11:23, Electra napisał:

Wyjazd integracyjny. Nie puszczę go/jej, bo puści się niepilnowana/niepilnowany? Antygwałty i zamknąć w domu. Najlepsze jest to, że zakazy rosną w siłę, nie dają pewności, ale skutecznie zatruwają związek. 

Znam tyle historii.. Kobieta ma ciągoty do facetów to pan nie daje jej pracować, inny na drugiej zmianie partnerki śledzi ją, kolejny nie pozwala na wyjazdy. Po co wymuszona wierność i złota klatka? Po vo komuś ptak, który niepilnowany od razu sprdoli?

Mnie uciekł ptak z klatki,  (ptaki mają to do siebie, że wieją, kiedy wyczuja okazję, ten się  czegoś przestraszył) dwa dni posiedział na gałęzi, pospiewal, pofruwal, porozglądał się, dwa dni nie jadł i nie pił, ale chyba się pokapowal, że ta wolność, to jest fajna, ale na trochę, bo po tych dwóch dniach wrócił, sfrunął mi pod stopy i dal się zamknąć w klatce na nowo. Dodam, że kocham go bardzo, nauczyłam go mówić, nawołujemy się, nie ma gwarancji, że jeśli drugi raz poczuje wolność w skrzydłach to też wroci, ale sprawdzać tego nie będziemy. Nie szukałam go kiedy zwiał, pogwizdywał na mnie i gadał coś tam po swojemu, ale pomyślałam, że to płonne nadzieje, ze wroci. I kiedy straciłam nadzieję, wrócił. A przecież to ptak, wolność ma we krwi, można powiedzieć, że wybral? Tak jak osobne spędzanie czasu, wakacji, czy to, że jedno pracuje za granicą. Jesli się ludzie dobrze dobiorą, to mało rzeczy jest im w stanie przeszkodzic we wspólnym, ale poniekąd osobnym życiu. Są ze sobą bo się lubią, jeśli się ludzie lubią, to już bardzo dobrze! Nikogo do niczego zmusić nie można, każdy wybiera po swojemu. Czy jakoś 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

osobne

Nie wróżę przyszłości takiemu związkowi, jeśli wolny czas jest osobno. Tak nie da się żyć. Związek to nie poczucie, ze mimo wszystko coś z wyboru chętnie koło duupy Ci lata. Oczywiście związek to nie oddychanie sobą 24 na dobę, ale nigdy obok. Gdy to jest właśnie takie obok, tyle ile trza, ni ziębi i ni grzeje to jest to związek dość wygodny i bez zaangazowania.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

Mnie uciekł ptak z klatki,  (ptaki mają to do siebie, że wieją, kiedy wyczuja okazję, ten się  czegoś przestraszył) dwa dni posiedział na gałęzi, pospiewal, pofruwal, porozglądał się, dwa dni nie jadł i nie pił, ale chyba się pokapowal, że ta wolność, to jest fajna, ale na trochę, bo po tych dwóch dniach wrócił, sfrunął mi pod stopy i dal się zamknąć w klatce na nowo. Dodam, że kocham go bardzo, nauczyłam go mówić, nawołujemy się, nie ma gwarancji, że jeśli drugi raz poczuje wolność w skrzydłach to też wroci, ale sprawdzać tego nie będziemy. Nie szukałam go kiedy zwiał, pogwizdywał na mnie i gadał coś tam po swojemu, ale pomyślałam, że to płonne nadzieje, ze wroci. I kiedy straciłam nadzieję, wrócił. A przecież to ptak, wolność ma we krwi, można powiedzieć, że wybral? Tak jak osobne spędzanie czasu, wakacji, czy to, że jedno pracuje za granicą. Jesli się ludzie dobrze dobiorą, to mało rzeczy jest im w stanie przeszkodzic we wspólnym, ale poniekąd osobnym życiu. Są ze sobą bo się lubią, jeśli się ludzie lubią, to już bardzo dobrze! Nikogo do niczego zmusić nie można, każdy wybiera po swojemu. Czy jakoś 

Pięknie napisane, naprawdę wzruszyłam się.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
21 minut temu, robięjaklubię napisał:

Z czasem gdy za długo jesteśmy sami to nabieramy takich nawyków, że cenimy wygodę i trudno się do kogoś dostosować. Myślę jednak, że jeżeli chce się z kimś być to chyba trzeba z tym walczyć.

Na razie nie mam tego kłopotu. W związku też może być wygodnie. Nawet powinno i z kimś takim mogłabym być. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, Electra napisał:

Nie wróżę przyszłości takiemu związkowi, jeśli wolny czas jest osobno. Tak nie da się żyć. Związek to nie poczucie, ze mimo wszystko coś z wyboru chętnie koło duupy Ci lata. Oczywiście związek to nie oddychanie sobą 24 na dobę, ale nigdy obok. Gdy to jest właśnie takie obok, tyle ile trza, ni ziębi i ni grzeje to jest to związek dość wygodny i bez zaangazowania.  

Mało tego, to często jest jedyna recepta, żeby taki związek trwał i trwał. Bo oni są osobno, separują się od siebie, każdy zajmuje się swoim czasem, swoim życiem, po czym wracają do siebie stęsknieni, mają "miesiące miodowe", ładnie do siebie mówią, wzrasta pożądanie, obserwują się jakby od nowa, świeżym okiem, wpuszczają świeże powietrze i przepedzaja zaduch wzajemnych pretensji i zależności i proszę nie mylic tego, z sytuacja, kiedy jedno traktuje to drugie lekko i bez zaangażowaniaz, bo mu nie zależy! To nie tak. Żeby spędzać ze sobą każda wolna chwile, a bywa, że i pracować w tym samym miejscu, to albo trzeba być trochę ślepym, a resztę głuchym, albo nie wiem co mieć, podwyższona tolerancję?, albo jakoś uszkodzony układ nerwowy?, albo się super dobrać, że jedno drugiemu  nie działa na nerwy... Oczywiście, że są i tacy, co świata poza sobą nie widzą, pytanie tylko, - jak długo? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał:

jedyna recepta

Jeśli komuś taki układ pasuje i obie strony są zadowolone to nic mi do tego. Nie ukrywam, że na sucho też odpowiadałby mi taki związek, chyba że zaangażowałabym się jakoś bardziej to pewnie już mniej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Electra napisał:

Jeśli komuś taki układ pasuje i obie strony są zadowolone to nic mi do tego. Nie ukrywam, że na sucho też odpowiadałby mi taki związek, chyba że zaangażowałabym się jakoś bardziej to pewnie już mniej. 

Czy wspólne dzieci, kot, pies i płot, to wystarczające zaangażowanie? Czy raczej siedzenie sobie 24/48 na garbie? O takie zaangażowanie Ci chodzi? Czy wszystko razem? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał:

O takie zaangażowanie Ci chodzi

Że ktoś nie będzie mi obojetny. W grę wejdą uczucia, a nie rozsądek i/lub przyjaźń. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, marinero napisał:

 

Poczytałem o orzekaniu z użyciem nielegal dowodów.

Są uznawane.

Ale..

Jest odpowiedzialność za nielegal.

Problem wciąż stanowi ich potwierdzenie, jako autentycznych.

Dobry advo podważy, jako zmanipulowane, a uzyskanie takowych od operatora jest możliwe, o ile mi wiadomo, jedynie w sprawie karnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
Dnia 10.05.2021 o 10:37, robięjaklubię napisał:

- dać partnerowi dostęp na haseł na telefon, mail, portali społecznościowych

nie mam hasła na telefonie, co do haseł na maile i portale społecznościowe - nie wiem.

Dnia 10.05.2021 o 10:37, robięjaklubię napisał:

- zrezygnować ze spotkań ze znajomymi bez obecności partnera

nie

Dnia 10.05.2021 o 10:37, robięjaklubię napisał:

- informować partnera o tym z kim i kiedy się spotykamy

tak, nie miałbym z tym problemu

Dnia 10.05.2021 o 10:37, robięjaklubię napisał:

- zrezygnować z samotnych wyjazdów, spotkań integracyjnych w pracy

nie/nie wiem

Edytowano przez Argen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Icran_ napisał:

Poczytałem o orzekaniu z użyciem nielegal dowodów.

Są uznawane.

Ale..

Jest odpowiedzialność za nielegal.

Problem wciąż stanowi ich potwierdzenie, jako autentycznych.

Dobry advo podważy, jako zmanipulowane, a uzyskanie takowych od operatora jest możliwe, o ile mi wiadomo, jedynie w sprawie karnej.

Mnie chodzilo o to ze nie wolno uzywac polskiego prawa  jako instrumentu aby popelniac konkretne przestepstwo /Uzywamy jeden przepis niby nas ochraniajacy aby popelnic  przetepstwo  z innego paragrafu .Gdzies to jest zapisane ale konkretnie to nie pamietam. Przewidziano taka sytuacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Argen napisał:

nie mam hasła na telefonie, co do haseł na maile i portale społecznościowe - nie wiem.

nie

tak, nie miałbym z tym problemu

nie/nie wiem

Dzięki za wypowiedź. Ciekawe jest to, że każdy myśli inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 10.05.2021 o 10:37, robięjaklubię napisał:

Wczoraj przy okazji innego tematu powstało pytanie o prywatność w związku. Na ile będąc w związku powinniśmy:

- dać partnerowi dostęp na haseł na telefon, mail, portali społecznościowych

- zrezygnować ze spotkań ze znajomymi bez obecności partnera

- informować partnera o tym z kim i kiedy się spotykamy

- zrezygnować z samotnych wyjazdów, spotkań integracyjnych w pracy

W jaki inny sposób zagwarantować sobie, że parter nas nie zdradza a my żyjemy w błogiej nieświadomości? 

🙂😈😇

😮 tygrysek by nic nie mówił. mąż detektyw 😮

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Electra napisał:

Że ktoś nie będzie mi obojetny. W grę wejdą uczucia, a nie rozsądek i/lub przyjaźń. 

A to dom się tworzy z osobą wybrana z rozsądku? (Z przyjaźni to już prędzej, jeśli pojawia  się uczucie). Myślałam, że z miłości, z tego, że ludzie się polubili, pokochali, mieli podobne podejście do życia i wyznawali takie same wartości, że jak to się mówi, byli sobie pisani.. No i z pożądania, jednak z tej chemi też, bo bez tego to słabo. Wierzę w to, że jeśli się kochają to sobie ufają, spędzają czas z sobą i bez siebie, wyjeżdżają na wakacje, jak chcą i jak im wygodnie i jak im pasuje i wracają do siebie, po to, żeby pchać ten wózek wspólnie. A jak się mają zdradzać, to się będą zdradzali, czy  wyjadą razem , czy osobno, to nie chodzi o to, żeby się wzajemnie pilnowac i trzymać jak na smyczy. Chodzi o świadomy wybór, że z tym człowiekiem, tego człowieka, w zaufaniu i z zaufaniem. A nie, żeby się poprzypinać do smyczy i nigdzie nie wychodzić, nie wyjeżdżać i być niewolnikiem. Zupełnie nie tak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, marinero napisał:

Mnie chodzilo o to ze nie wolno uzywac polskiego prawa  jako instrumentu aby popelniac konkretne przestepstwo /Uzywamy jeden przepis niby nas ochraniajacy aby popelnic  przetepstwo  z innego paragrafu .Gdzies to jest zapisane ale konkretnie to nie pamietam. Przewidziano taka sytuacje.

Tu nie chroni.

W sytuacji którą opisałeś, faktycznie mogła skarżyć, ale z innego powództwa. 

Tyle, że to sąd ocenia, co jest dopuszczalne, co nie.

De facto sędziowie stanowią prawo, nawet wbrew zapisom kodeksowym. Mogą. Widocznie w tamtym przypadku advo znał sędzię/go, i przekonał że to zły wybór

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.05.2021 o 22:43, Icran_ napisał:

Tu nie chroni.

W sytuacji którą opisałeś, faktycznie mogła skarżyć, ale z innego powództwa. 

Tyle, że to sąd ocenia, co jest dopuszczalne, co nie.

De facto sędziowie stanowią prawo, nawet wbrew zapisom kodeksowym. Mogą. Widocznie w tamtym przypadku advo znał sędzię/go, i przekonał że to zły wybór

No! Masz racje ! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, marinero napisał:

No! Masz racje ! 

Nie pociesza..

W polskim prawie jest tak, że jeden paragraf możesz przeciwstawić innemu.

A to służy właśnie takim praktykom sądowym.

Jak posmarujesz odpowiednio, wygrywasz.

Nawet miałem cennik swego czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×