Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

2 minuty temu, Hellies napisał:

Większość ludzi oszukuje. Musiałabyś widzieć to w jego oczach że naprawdę Cię kocha. 🙂

Myślisz, że większość ludzi oszukuje, to by było słabe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, robięjaklubię napisał:

Nie co konkretnie chciałbyś żebym rozwinęła.

Zdarza się, że miłość przechodzi w nienawiść. Ile związków podczas rozwodu idą na noże i wyciągają argumenty poniżej pasa.

Kiedy ludzie się poznają to mają różowe okulary, ale żeby naprawdę sobie zaufać trzeba czasu, bo wiele rzeczy może nam się wydawać.

Bo w naszej kulturze popełnia się pewien kardynalny błąd. 

Nie zakłada się możliwości rozwodu\rozstania i innych zdarzeń losowych 

Pewne rzeczy da się przewidzieć i zabezpieczyć, żeby przez wszystkie życiowe traumy moc przejsc względnie sprawnie że tak brzydko to ujmę ...

O ile wtedy życie było by łatwiejsze 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
9 minut temu, robięjaklubię napisał:

Nie co konkretnie chciałbyś żebym rozwinęła.

Zdarza się, że miłość przechodzi w nienawiść. Ile związków podczas rozwodu idą na noże i wyciągają argumenty poniżej pasa.

Kiedy ludzie się poznają to mają różowe okulary, ale żeby naprawdę sobie zaufać trzeba czasu, bo wiele rzeczy może nam się wydawać.

Nie potrafiłabym skrzywdzić osoby którą kiedyś kochałam a była dla mnie dobra i fair.

Zresztą nawet gdyby nie była to bym też nie potrafila 

Zastanawiam się czy miłość nie jest zbyt wyniesiona na piedestał a zapomina się o czymś równie ważnym jak wzajemna troska szacunek , zaufanie , lojalność ...

Edytowano przez KorpoSzynszyla
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał:

Bo w naszej kulturze popełnia się pewien kardynalny błąd. 

Nie zakłada się możliwości rozwodu\rozstania i innych zdarzeń losowych 

Pewne rzeczy da się przewidzieć i zabezpieczyć, żeby przez wszystkie życiowe traumy moc przejsc względnie sprawnie że tak brzydko to ujmę ...

O ile wtedy życie było by łatwiejsze 

Z wiekiem widzę jak mało rzeczy daje się przewidzieć jeśli chodzi o związek.

Nigdy nie planowałam rozwodu, miałam ideały. Miało być po grób.

Plany, planami a życie, życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

Nie potrafiłabym skrzywdzić osoby którą kiedyś kochałam a była dla mnie dobra i fair.

Zresztą nawet gdyby nie była to bym też nie potrafila 

Zastanawiam się czy miłość nie jest zbyt wyniesiona na piedestał a zapomina się o czymś równie ważnym jak wzajemna troska szacunek , zaufanie , lojalność ...

Ja też bym nie potrafiła, ale wiele osób potrafi. Nie można oceniać innych przez swój pryzmat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Kulfon napisał:

A ja od lat jadam lunch z tym samym kolega (gdy pracowalam w biurze) i co, mam mu nagle powiedziec, sorry, ale nie moge z Toba jesc lunchu, bo moj facet jest zazdrosny? Nie wyobrazam sobie tego.

Jesli on nie ma z tym problemu, nie ma problemu.

Jeśli jednak czuje dyskonfort z tego powodu, chyba warto się by było zastanowić, co ważniejsze. Kolega, czy partner.

Mam wieloletnią przyjkaciółkę. Wiele razem przeszliśmy, kiedyś byliśmy razem jakiś czas. Odciąłem ją praktycznie, bo nie potrafi się kontrolować i robi jazdy, jakby była zazdrosna ( od wielu lat w szczęśliwym podobno związku, przynajmniej tak to wyglądało, gdy miałem z nimi bliższy kontakt ).

Mam ciągnąć to, bo ona przyjacielem?

Nie.

Odcinam. Ograniczam tak, by nie miała możliwości szkodzić mojemu związkowi. Robi to, mimo że nie chce świadomie.

Bo partnerka ważniejsza. To z Nią jestem, nie z tamtą. To tamta nie potrafi kontrolować swoich emocji, mimo moich napomnień.

Ludzie różnie mają, ale samemu trzeba umieć zachować skalę wartości, okiełznać ego. Zwiazek to DWOJE, nie JEDO OBOK DRUGIEGO, z swoimi ustawkami.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ludzie jak się wiążą ze sobą powinni się zgadzać w istotnych kwestiach .Nikt nie powinien być ograniczony, ani się poświęcać bo prędzej czy później są zdrady i rozstania. Wniosek z tego ,że można kochać kogoś kogo się dobrze nie zna. Jeżeli obojgu to odpowiada mogą dać pin ,czy zaspokajać potrzeby emocjonalne a nawet seksualne innych ludzi .Dla mnie jeżeli coś może budzić kontrowersje odpada, nie widzę potrzeby spać z kimś poza partnerem w jednym łóżku, ani nawet tytułować przyjacielem, nie można mieć wszystkiego, trochę można, ale nie wszystko a to nie są ciężkie wyrzeczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Icran_ napisał:

Jesli on nie ma z tym problemu, nie ma problemu.

Jeśli jednak czuje dyskonfort z tego powodu, chyba warto się by było zastanowić, co ważniejsze. Kolega, czy partner.

Mam wieloletnią przyjkaciółkę. Wiele razem przeszliśmy, kiedyś byliśmy razem jakiś czas. Odciąłem ją praktycznie, bo nie potrafi się kontrolować i robi jazdy, jakby była zazdrosna ( od wielu lat w szczęśliwym podobno związku, przynajmniej tak to wyglądało, gdy miałem z nimi bliższy kontakt ).

Mam ciągnąć to, bo ona przyjacielem?

Nie.

Odcinam. Ograniczam tak, by nie miała możliwości szkodzić mojemu związkowi. Robi to, mimo że nie chce świadomie.

Bo partnerka ważniejsza. To z Nią jestem, nie z tamtą. To tamta nie potrafi kontrolować swoich emocji, mimo moich napomnień.

Ludzie różnie mają, ale samemu trzeba umieć zachować skalę wartości, okiełznać ego. Zwiazek to DWOJE, nie JEDO OBOK DRUGIEGO, z swoimi ustawkami.

 

Gdyby mi kolega albo przyjaciel zaczął robić jazdy to bym się odcięła, nieważne czy bym była w związku czy nie. Gdyby facet mi robił jazdy to też bym go pożegnała, bo nie potrzebuję kontrolujących toksyków w swoim otoczeniu.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Kulfon napisał:

Gdyby mi kolega albo przyjaciel zaczął robić jazdy to bym się odcięła, nieważne czy bym była w związku czy nie. Gdyby facet mi robił jazdy to też bym go pożegnała, bo nie potrzebuję kontrolujących toksyków w swoim otoczeniu.

Wiele zalezy od zachowań w takich spotkaniach. Gdybym zauważył u swojej partnerki zbytnią poufałość w gestach, mowie ciała w trakcie takiego spotkania, zwróciłbym uwagę. Nie każdy potrafi instynkty kontrolować, a to z nich wynikają określone zachowania właśnie, w takich sytuacjach. Gdyby to trwało dalej, poprosiłbym jednak o zaprzestanie spotkań. Ona by musiała wybrać, co woli. Mój spokój, czy własne " a ja chcę ".

Podobnie w drugą stronę.

Tu to nie grozi co prawda, bo potrafię się kontrolować, nie mam z tym problemu.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Icran_ napisał:

Wiele zalezy od zachowań w takich spotkaniach. Gdybym zauważył u swojej partnerki zbytnią poufałość w gestach, mowie ciała w trakcie takiego spotkania, zwróciłbym uwagę. Nie każdy potrafi instynkty kontrolować, a to z nich wynikają określone zachowania właśnie, w takich sytuacjach. Gdyby to trwało dalej, poprosiłbym jednak o zaprzestanie spotkań. Ona by musiała wybrać, co woli. Mój spokój, czy własne " a ja chcę ".

Podobnie w drugą stronę.

Tu to nie grozi co prawda, bo potrafię się kontrolować, nie mam z tym problemu.

No to good luck.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 są różne definicje zwiazku (kiedy on naprawdę jest )

rozumiem ze okrez poznania i dotarcia jest za nami i mieszkamy razem wspólny dom ,obowiazki i cała reszta.

1-TAK

2- tak i nie wszystko zalezy jacy znajomi i czy ich akceptuje ,znam

3-TAK

4- tak i nie ,nie wyobrażam sobie zwiazku z osobą z korpo(nie ta bajka ) dla której praca jest ważniejsza od partnera.

zasady dotyczą i mnie,

pełna szczerość do bólu ,otwartość całkowita ,

nie wyobrażam sobie by tel był zablokowany , czy poczta nie dostepna,uwazam za normalne jak tel dzwoni a jestem zajety a usłysze że partnerka mówi że dzwoni -odpowiem odbierz ,tak samo z pocztą jak mi sie niechce dziennie sprawdzać a partner sprawdza swoją powiem zobacz co tam umnie (bez problemu uważam to za norme w zwiazku) co innego bez mojej wiedzy sprawdza dziennie .

 zwiazek to nie tylko uczucie ale i kompromis ,zaufanie ,wsparcie i dogadanie sie a przedewszystkim zaakceptowanie partnera ,

nie wyobrażam sobie robic coś co by partner nie tolerował (kompromis to zasady które się nie łamie i są jak by filarem zwiazku)

jestem szczery do bólu i nie toleruje nawet małych niby nie winnych kłamstewek totalne 0 i tego oczekuje w zwiazku inaczej go nie ma poprostu.

trudne ale możliwe i postepuje tak nawet w pracy ,szef juz nie ryzykuje pytac o niektóre sprawy (znajomi co słabo mnie znają są nieraz w osłupieniu czy ostro zdziwieni a przyjaciele zadowoleni bo tylko oni sa tak naprawdę wazni .

ale to moja bajka i nie bardzo na nasze dzikie czasy ,pełne fałszu źle pojetej wolności czy prywatności a tak naprawdę dziecinady , po co wam partner jak macie coś zamiar ukrywac bo co to prywatne ,litości i powodzenia w zwiazku (byle do nastepnego )

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

Zastanawiam się czy miłość nie jest zbyt wyniesiona na piedestał a zapomina się o czymś równie ważnym jak wzajemna troska szacunek , zaufanie , lojalność ...

moim zdaniem na Zachodzie Miłość jest wyniesiona ponad Samodecyzyjność,
Miłość akceptowana na Zachodzie rządzi Nami, a nie my Nią:

slideshare.net/Trivia/marriage-love-vs-arranged
slideshare.net/m_vk2/love-vs-arranged-marriage?next_slideshow=1

w Indiach, nie tylko w Indiach, ale Hinduiści, Judaiści, religijni chrześcijańscy fundamentaliści, Japończycy,
muzłumanie  i coś jak 90% Czasu i Przestrzeni to praktykowało,

także "u nas" na Zachodzie wciąż są prawne pozostałości, i prawnicy są w stanie to zrozumieć.

u Nas na Zachodzie, jak miłość nie rządzi nami, to jest to traktowane jako miłość nieszczera.

zresztą w tamtych regionach też mają ograniczone zaufanie do miłości,
dlatego, Oni tam to najbardziej ufają miłości Pierwszej i Dziewiczej,
ale skonsumowanej dopiero w małżeństwie:

youtube.com/watch?v=CMfRcqShP2g

youtube.com/watch?v=Blvwh4jz4_g

youtube.com/watch?v=r35Nf6dGMe4

youtube.com/watch?v=sAME4U1GNYM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, robięjaklubię napisał:

Myślisz, że większość ludzi oszukuje, to by było słabe.

Tak myślę. Świat jest taki jaki jest. Jeżeli chodzi o związki to niektórzy mają zasady nawet gdy nie kochają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Hellies napisał:

Tak myślę. Świat jest taki jaki jest. Jeżeli chodzi o związki to niektórzy mają zasady nawet gdy nie kochają.

Masz rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, robięjaklubię napisał:

Po prostu podsunęłam temat, bo zauważyłam, że ile ludzi tyle zdań.

ok, ale moim zdaniem każdy powinien mieć wolną wole. 

przykładowo ona chce wyjść gdzieś z koleżankami ja z kolegami i nie powinniśmy sobie robić problemu.

wiadomo czasem się wyjdzie razem czasem osobno. haseł do banku insta itd nie potrzebuje, i ona też nie powinna ode mnie tego oczekiwać, bo raczej nie żyje się przyjemnie w cieniu ciągłej inwigilacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Electra napisał:

 

Electra, czy możemy porozmawiać na priv?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Każdy ma swój świat żeby tak interere bardzo to nie wiem męczące zresztą nawet wszystkiego się wiedzieć nie chce 

Edytowano przez bambinno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdy na starcie juz brak zaufania  ...to co to za zwiazek ?! LOL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, marinero napisał:

Gdy na starcie juz brak zaufania  ...to co to za zwiazek ?! LOL

Czeba ale po co po mailach i fonach szperać albo podpaski pokazywac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, marinero napisał:

Gdy na starcie juz brak zaufania  ...to co to za zwiazek ?! LOL

To nie brak zaufania, tylko budowanie zaufania. Wszystko przychodzi z czasem. Ty ufasz ludziom bezgranicznie po krótkiej znajomości?

Ja potrzebuje na to czasu żeby się przekonać, nie widzę nic w tym złego.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas to kazdy chcialby rzadzic bliskimi. Zakazywac, nakazywac, szantazowac. Rodzice dziecmi, mezowie zonami, zony mezami. Tak, jakby bliscy nie byli odrebnymi ludzmi, ktorzy maja prawo decydowac o sobie, prawo miec marzenia, zyc, podazac wlasna droga, byc inni od nas. Jest paniczny strach, ze nie beda robic tego, co chcemy, ze sie oddziela, ze zrania nasze malutkie ego swoja niezaleznoscia. Strasznie meczace to jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
10 godzin temu, robięjaklubię napisał:

To nie brak zaufania, tylko budowanie zaufania. Wszystko przychodzi z czasem. Ty ufasz ludziom bezgranicznie po krótkiej znajomości?

Ja potrzebuje na to czasu żeby się przekonać, nie widzę nic w tym złego.

 

Jest taki etap w dynamice kazdego zwiazku  k  i  m  ktory sie nazywa ... roznie : uwodzenie, zaloty, podrywanie.

To czas na to aby wstepnie sie poznac.Na tym etapie "obwa.chu.jemy sie "..... i jelsi nie wzbudzilismy zaufania to znajomosc sie wyczerpuje.W kazdej kulturze to znajdziemy 

Zwiazek a wiec bycie z soba , mieszkanie ze soba itd  to wyzszy etap znajomosci.nastepnym jest juz tylko zakladanie rodziny.

Jesli wiec etap zalotow mamy za soba i wchodzimy w zwiazek i jednoczenie stawiamy sciane partnerowi w postaci "ja chce miec swoje  rownolegle zycie, niedostepne dla ciebie " to mowimy partnerowi ze wszedl w wymiane uslug a nie zwiazek ktory w zalozeniu ma prowadzic do zakladania rodziny.

W tym punkcie dynamika zwiazku i jego potencjal rozwojowy zatrzymuje sie i o ile nie zostanie to jasno wyjasnione przez dyskusje obu partnerow  to zwiazek na tym etapie osiaganal swoje apogeum i dalej ci ludzie juz tylko beda sie oddalac od siebie,  bo taka jest  dynamika kazdego zwiazku-ma prowdzic do zalozenia rodziny lub wyzszej intymnosci.

Mam warzenie ze  ty ze swoim mysleniem wchodzisz w zwiazek  nie konczac etapu uwodzenia-zalotow  a wiec niejako zaklocacz naturalny jego rytm.Oczywiscie mozna i tak!  ale  jesli nie odbedzsiesz z partnerem doglebnej rozmowy wyjasniajacej, to mam wrazenie ze ze swoim podejscie sygnalizujesz bardzo wyraznie  mu(!)  ze na nic wiecej nie ma co liczyc bo  wasz   zwiazek to wymiana uslug i nic wiecej(!) .Tym samym ograniczasz jego potencjal rozwojowy  na drodze waszej ewolucji intymnosci.Mowisz mu tu jest punkt kulminacyjny i musisz sobie zasluzyc (!) abym ci pozwolila dalej rozwijac nasz znajomosc..Niektorzy na to pojda  a niektorzy nie! 🙂 zalezy od twojej wartosci marketingowej  na rynku 🙂 

Uwazam jednak ze twoja postawa  komplikuje naturalny ciag rozwojowy  zwaizku.

Odnosnie linku  to kolejny raz powtorze: nie znamy opinii drugiej strony a sytuacja jest uzywajac terminologii malarskiej  ledwo maszkicowana kilkoma grubymi  kreskami .....jest wartosc artystyczna, dramat!  ale nie ma subtelnosci  a wiec  prawdy! .Mamy kreacje artystyczna , bardzo efektowana  ale nie mamy  subtelnego rysunku z detalami czy wrecz fotografii. Wypowiadajac sie o czyms takim dajemy dowod braku obiektywizmu. Wyrazamy tylko swoj zachwyt w sprawie walorow artystycznych przekazu.

W czasie pisania 2x Admin probowal mi przerwac usilujac wykasowac temat  

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1 absolutnie nie, nie mogę patrzeć jak znajome czytają/ przeglądają fb i insta partnerów, to jest chore, każdy ma prawo do prywatności 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
37 minut temu, Kulfon napisał:

U nas to kazdy chcialby rzadzic bliskimi. Zakazywac, nakazywac, szantazowac. Rodzice dziecmi, mezowie zonami, zony mezami. Tak, jakby bliscy nie byli odrebnymi ludzmi, ktorzy maja prawo decydowac o sobie, prawo miec marzenia, zyc, podazac wlasna droga, byc inni od nas. Jest paniczny strach, ze nie beda robic tego, co chcemy, ze sie oddziela, ze zrania nasze malutkie ego swoja niezaleznoscia. Strasznie meczace to jest. 

Trzeba z partnerem rozmawiac i wyjasniac mu wciaz "co autor mial na mysli" i szanowac jego ego 🙂 ...z wzajemnoscia  oczywiscie!  a jelsi nie ma  odzewu.... wymienic partnera:),Prosta zasada kapitalizmu: uzyj i wyrzuc ! LOL

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Sarapasikk napisał:

1 absolutnie nie, nie mogę patrzeć jak znajome czytają/ przeglądają fb i insta partnerów, to jest chore, każdy ma prawo do prywatności 

Wchodzac w zwiazek rezygnujesz  z czesci swej wolnosci tak czy siak bo inaczej to wchodzisz w wymiane uslug a nie zwiazek 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, marinero napisał:

Wchodzac w zwiazek rezygnujesz  z czesci swej wolnosci tak czy siak bo inaczej to wchodzisz w wymiane uslug a nie zwiazek 🙂

Mamy inna definicje milosci najwidoczniej. Wedlug mojej nie ogranicza sie w niczym partnera. A jesli czyjes ego cierpi przez moje szczescie to ta osoba powinna popracowac nad ego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Kulfon napisał:

Mamy inna definicje milosci najwidoczniej. Wedlug mojej nie ogranicza sie w niczym partnera. A jesli czyjes ego cierpi przez moje szczescie to ta osoba powinna popracowac nad ego.

Wolnosc drugiego czlowiek konczy sie tam gdzie zaczyna sie  nasza wolnosc 🙂 To najwspanialsza definicja wolnosci i warto o tym pamietac! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, marinero napisał:

Wchodzac w zwiazek rezygnujesz  z czesci swej wolnosci tak czy siak bo inaczej to wchodzisz w wymiane uslug a nie zwiazek 🙂

Rezygnujesz ze swojej wolności i ja się z tym zgadzam w 100%. Nie rozumiem tylko czemu bliska mi osoba ma czytać moją pocztę. Mojej mamie, która kocham i jej ufam też bym nie dała. To że tak uważam nie czyni ze mnie osoby nieuczciwej. Wiem czym jest związek i do czego czuję się zobowiązana. Poza tym tak jak pisałam związek buduje się stoponiowo. Ja na jego zaufanie też muszę zasłużuć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, robięjaklubię napisał:

Rezygnujesz ze swojej wolności i ja się z tym zgadzam w 100%. Nie rozumiem tylko czemu bliska mi osoba ma czytać moją pocztę. Mojej mamie, która kocham i jej ufam też bym nie dała. To że tak uważam nie czyni ze mnie osoby nieuczciwej. Wiem czym jest związek i do czego czuję się zobowiązana. Poza tym tak jak pisałam związek buduje się stoponiowo. Ja na jego zaufanie też muszę zasłużuć.

jelsi wglebisz sie w definicje wolnosci ktora tu wyzej przytoczylem to zrozumiesz jak to pracuje.

Zwiazek to nie tylko stawianie scian  ale i szacunek dla prywatnosci partnera. To rownowaga szacunku i zaufania.:) 

Zauwaz ze naturalna ewolucja relacji k i m jest: uwodzenie, zwiazek, rodzina  Zwiazek to tylko etap w budowaniu relacji.

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×