Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gabriel Batistuta

jaki pogrzeb najbardziej wspominacie? w sensie emocjonalnym, że mocno go przezyliscie?

Polecane posty

Moj najbardziej mocny był,  kiedy byłem na pogrzebie mojego kolegi, około 10 lat temu, zginal w wypadku, miał 22 lata (ja okolo 24 jesli dobrze pamietam) , to bylo mega mocne.. cala wies sie zebrala, tam bylo z tysiac osob, wszyscy plakali, tragedia

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z moją babcią byłam mocniej związana, więc raczej jej śmierć...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, marawstala napisał:

Z moją babcią byłam mocniej związana, więc raczej jej śmierć...

mojej babci tez, wtedy to mocniej przezywalem, bo blizsza mi osoba, natomaist tamten pogrzeb byl zdecydowanie tragiczniejszy, jednak jest roznica kiedy odchodzi ktos naturalnie w wieku 80+ a kiedy w wypadku majac 20 lat 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gabriel Batistuta napisał:

mojej babci tez, wtedy to mocniej przezywalem, bo blizsza mi osoba, natomaist tamten pogrzeb byl zdecydowanie tragiczniejszy, jednak jest roznica kiedy odchodzi ktos naturalnie w wieku 80+ a kiedy w wypadku majac 20 lat 

a mówia ze smierc tylko sprawiedliwa.niema sprawiedliwosci jeden umrze maja 100 drugi 20.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gabriel Batistuta napisał:

mojej babci tez, wtedy to mocniej przezywalem, bo blizsza mi osoba, natomaist tamten pogrzeb byl zdecydowanie tragiczniejszy, jednak jest roznica kiedy odchodzi ktos naturalnie w wieku 80+ a kiedy w wypadku majac 20 lat 

Jest inaczej, dużym zaskoczeniem była też dla mnie śmierć koleżanki z roku która dzień przed obroną zemdlała na uczelni a w szpitalu okazało się, że ma białaczkę... zmarła kilka miesięcy później 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, marawstala napisał:

Jest inaczej, dużym zaskoczeniem była też dla mnie śmierć koleżanki z roku która dzień przed obroną zemdlała na uczelni a w szpitalu okazało się, że ma białaczkę... zmarła kilka miesięcy później 

też mocne, osobiscie nigdy nie spotkalem się z tego typu sytuacja, ze ktos mlody umarł przez chorobe (tzn slyszalem o takich akcjach wielokrotnie, ale nigdy na szczescie nikt z moich znajomych),  tzn.. w sumie , siostra mojego znajomego, jak miala około 13 lat to pekl jej guz w glowie i zmarła na miejscu, potem jego mama chciala popelnic sam/ob/ojstwo, ciezkie chwile, ale to byly czasy około 2000 roku 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Gabriel Batistuta napisał:

Moj najbardziej mocny był,  kiedy byłem na pogrzebie mojego kolegi, około 10 lat temu, zginal w wypadku, miał 22 lata (ja okolo 24 jesli dobrze pamietam) , to bylo mega mocne.. cala wies sie zebrala, tam bylo z tysiac osob, wszyscy plakali, tragedia

 

jak tam piwerko juz było czy weekend to dopiero od jutra 😄 ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gabriel Batistuta napisał:

też mocne, osobiscie nigdy nie spotkalem się z tego typu sytuacja, ze ktos mlody umarł przez chorobe (tzn slyszalem o takich akcjach wielokrotnie, ale nigdy na szczescie nikt z moich znajomych),  tzn.. w sumie , siostra mojego znajomego, jak miala około 13 lat to pekl jej guz w glowie i zmarła na miejscu, potem jego mama chciala popelnic sam/ob/ojstwo, ciezkie chwile, ale to byly czasy około 2000 roku 

Czasem słyszy się o śmierci obcych osob, ale jeśli osobiście się ich nie znało to aż tak nie dotyka... wiadomo.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z ojca, dziadka, kilku babć, wujka i reszty rodziny i znajomych to psa.

33 minuty temu, marawstala napisał:

Czasem słyszy się o śmierci obcych osob, ale jeśli osobiście się ich nie znało to aż tak nie dotyka... wiadomo.

Ty pamiętasz jeszcze jak płakałam 5 dni i 5 nocy za moją süką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Leżaczek napisał:

Z ojca, dziadka, kilku babć, wujka i reszty rodziny i znajomych to psa.

Ty pamiętasz jeszcze jak płakałam 5 dni i 5 nocy za moją süką.

Yhym miałeś ją tyle lat a to też rodzina : )

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gabriel Batistuta napisał:

tragedia

Własny. Nie mogę wspominać, bo tydzień wyjęty z życia. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

mimo, że za bliskimi często strasznie tęsknisz swój przeżywasz najgłębiej, nie moc jest najgorsza, chcesz coś przekazać, a nie masz jak mrugnąć okiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, 2libed napisał:

jak tam piwerko juz było czy weekend to dopiero od jutra 😄 ?

 

piwerko i ci.per.ki :classic_wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Electra napisał:

Własny. Nie mogę wspominać, bo tydzień wyjęty z życia. 

Właśnie. I dlatego nie przyjdę na własną stypę, bo nie wiedziałbym co powiedzieć żeby się nie rozkleić 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gabriel Batistuta napisał:

Jakby zliczyc moje wszystkie kace mordercy to juz umarlem wiele razy

jest różnica, tu nic nie jarzysz nawet jak zemdlejesz film się urwie, a tam pełna świadomość, taką świadomość mam często przez sen jeśli jest proroczy, że np. zapach dotyk czuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziadka kiedy byłam młoda dziewczyną i wujka ponad rok temu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nic nie rozwala w człowieku systemu jak pogrzeb małego dziecka 

W następnej kolejności osób najbliższych 

Potem znajomych 

Nagłe śmierci są chyba w tym wszystkim najgorsze 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, KorpoSzynszyla napisał:

Nic nie rozwala w człowieku systemu jak pogrzeb małego dziecka 

W następnej kolejności osób najbliższych 

Potem znajomych 

Nagłe śmierci są chyba w tym wszystkim najgorsze 

każdego dziecka, mimo, że dzieci trafią do nieba, a my możemy tam nie trafić, ale to też nasza tęsknota z miłości w tym wypadku olbrzymiej 

Edytowano przez feliz navidad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Najbardziej pamiętam pogrzeb swojej prababci. Byłem wtedy bardzo mały i nie ogarniałem do końca OCB i biegałem po cmentarzu ciesząc się życiem i zostałem za to zganiony. 

Edytowano przez ToBezZnaczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, feliz navidad napisał:

każdego dziecka, mimo, że dzieci trafią do nieba, a my możemy tam nie trafić

Nie mam takich rozterek abstrakcyjnych 

Dla mnie ludzie są wartościowowani na żywo

Po śmierci mnie nie intereauje gdzie trafią

Nie mój rewir i interes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Nie mam takich rozterek abstrakcyjnych 

Dla mnie ludzie są wartościowowani na żywo

Po śmierci mnie nie intereauje gdzie trafią

Nie mój rewir i interes

dla mnie wartość jest w sercu jeśli o bliskich chodzi, siostry nigdy nie widziałam, a kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bliskiej osoby z poza rodziny, która zginęła tragicznie. Do dzisiaj myślę, że tego można było uniknąć.

Osoby z rodziny odchodziły powoli, więc można było w pewnym stopniu przygotować się na tę chwilę. Pewnego rodzaju pustkę pozostawiła każda śmierć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×