Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Electra

Dlaczego mężczyźni lubią być pieskami kobiet?

Polecane posty

Przed chwilą, Mewa kontratakuje napisał:

Poca, Ty swoją tezę opierasz na podstawowym założeniu że problem tkwi w danym mężczyźnie; ja twierdzę, że tkwi w kobiecie i w modelu jaki ma utrwalony. Czy wreszcie rozumiesz? I też mam przykład z życia to potwierdzający, więc nie pisz mi że Ty jesteś przykładem i dlatego masz monopol na rację w tym temacie. 

Tak, uważam, ze wiele zależy od mężczyzny, ale Ty opatrznie to rozumiesz.

Otóż, mężczyzna o wysokim poczuciu wartości NIE WEJDZIE w poważny związek, w którym będzie musiał rpzejąć role nauczyciela , a raczje jak w tym rpzypadku - psychoterapeuty- dorosłej kobiety. Kropka.

Taką role podejmie tylko i wyłącznie facet z 2 powodów: 1. poczucie, że musi jakoś "Zasłużyc" na miłośc tej kobiety poprzez stałe, mozolne przekonywanie jej o tym, ze warto mu zaufac, że warto dąc mu sie poprowadzić, że to, że tamto, ze siamto... a to wszystko = stawianie kobiety na piedestale  2. nieumiejętnośc budowania -paradoksalnie własnie- PARTNERSKICH relacji z kobietami, bo wtedy musiałby szukać partnerki🙂 , a nie laski którą dopiero musi "przyuczać" by nauczyła się nią dla niego być.

 

Jeśli wierzysz w związek - misję, a nie raz z tego co pisałeś wynikało, zę tak, to i tak moje argumenty nie dadza Ci nic do myślenia, bo Twój instynkt opierania na tym związku jest zbyt silny.

Być może kolejna porażka dałaby do myśłenia, a może nie. Kwestia co dla kogo oznacza komfort i zadowolenie ze związku.

Dla mnie bynajmniej nie jest to " lepienie sobie kogoś" na partnera, wolę mieć kogoś, kto od początku zachowuje się po partnersku,  bo na codzień życie rpzynosi wystarczająco problemów, aby bawić się "po godzinach" na drugim etacie w związek - terapię.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Johnny Bravo2 napisał:

Ale w zasadzie każda lubi komplemety, nawet od facetów którzy nie są w ich typie. Oczywiście nie komplementy na poziomie   gwizdającego pijaczka tylko kulturalne i trafne  🙂

Eeeee nie.

Jak zaleca sie do mnie typ, który mi się ani trochę nie podoba to jest to wku&wi)jące a nie przyjemne. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, kejtred napisał:

Eeeee nie.

Jak zaleca sie do mnie typ, który mi się ani trochę nie podoba to jest to wku&wi)jące a nie przyjemne. 

 

I analogicznie: jak krytykuje Cię typ ktory wygląda jak ..posmiewisko 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, 90%cacao napisał:

Otóż, mężczyzna o wysokim poczuciu wartości NIE WEJDZIE w poważny związek, w którym będzie musiał rpzejąć role nauczyciela , a raczje jak w tym rpzypadku - psychoterapeuty- dorosłej kobiety. Kropka.

Ależ oczywiście, że dominujący pewny siebie facet może wejść  w związek z uległą lubiącą być kierowaną   kobietą i będą się nawet nawzajem dopełniac. Może wejść z bardziej charakterna tez, ale na pewno nie tylko tak ak napisałaś. 

Edytowano przez Johnny Bravo2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Johnny Bravo2 napisał:

Ależ oczywiście, że dominujący pewny siebie facet może wejść  w związek z uległą lubiącą być kierowaną   kobietą i będą się nawet nawzajem dopełniac. Może wejść z bardziej charakter, ale ba pewno nie tylko jak napisałaś. 

Tam cię olałam to tu za mną przylazłeś?

Tak jak pisałam: ze swoim zerowym doświadczeniem, twoje wysrywy nie maj ą żadnego znaczenia ani wartości. 

bajo 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mewa kontratakuje napisał:

Poca, ale przestań pyeeerdolić tę swoją mantrę o "mężczyźnie z wysokim poczuciem własnej wartości", bo wygląda to na jakąś wersję dogmatyzmu i jak nagle ta prawda objawiona Ci się yeeebnie, to nie będziesz wiedziała co napisać!. Tak samo jak chęć posiadania bliskiej osoby nie jest tożsama z niskim poczuciem własnej wartości. Co więcej: pewne rzeczy nie wychodzą od razu. Doskonale wiesz o jaki przypadek chodzi, wiec nie będę owijać w bawełnę: odmówiłem takiego "krótkiego" trzymania jej jakie sugerował mi jej ojciec (i jak sam trzymał jej matkę), więc powstała luka, którą ona postanowiła "wypełnić" w jedyny sposób jaki znała. Wcześniej była nadzieja - może pozorna bo oparta na jej deklaracjach -  na partnerskie relacje, takie w jakich ja zostałem wychowany. Kochałem ją i dla mnie to nie był wystarczający powód do rozstania. Jeśli kogoś naprawdę pokochasz, to może zrozumiesz.

Nie wiem czego ode mnie oczekujesz.

Jak kochałeś i chciałeś się w to bawić - spoko. co mi do tego?

 Mnie zależy na czym innym w związku i co innego mnie pociąga, też przez to pewnie mniejszą mam tolerancję na zyebanie, bo az tak mnie nie pili aby mieć kogoś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, 90%cacao napisał:

Tam cię olałam to tu za mną przylazłeś?

Tak jak pisałam: ze swoim zerowym doświadczeniem, twoje wysrywy nie maj ą żadnego znaczenia ani wartości. 

bajo 

Nie, po prostu boisz się normalnie dyskutować bo ten "gorszy" jeszcze wygra na argumenty. 

Na tamtym temacie to ty mnie zanudzilas.

Twoje doswiadczenie W ZWIĄZKACH  z tego co pisałaś jest takie sobie więc daruj sobie te gadke.

Pierwsze z brzegu co napisałaś juz było nielogiczne. Długo nie trzeba szukać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, 90%cacao napisał:

Tak, uważam, ze wiele zależy od mężczyzny, ale Ty 

Dla mnie bynajmniej nie jest to " lepienie sobie kogoś" na partnera, wolę mieć kogoś, kto od początku zachowuje się po partnersku,  bo na codzień życie rpzynosi wystarczająco problemów, aby bawić się "po godzinach" na drugim etacie w związek - terapię.  

Brawo. Ale jak ja napiszę, że żadna w miarę rozsądna kobieta nie będzie się bawiła w terapeutkę ani drugą mamusie dla faceta, to jest wielkie oburzenie i oskarżanie o egoizm. Skąd w ogóle takie przekonanie, że partnerka ma czegokolwiek uczyć mężczyznę? Każdy sam się powinien kształtować a jak się czuje na jakimś polu niepewnie, to niech się doucza we własnym zakresie a nie myśli, że mu się należy jakieś "szkolenie". Niemoty to by najchętniej tylko oczekiwały wszystkiego od innych, nie dając nic w zamian. Najgorzej jak myślą, że kobieta może być lekarstwem na ich nieudacznictwo - facet z takim podejściem jest już stracony na starcie bo żadna nie będzie traciła czasu w ratowanie "przegrywa" z opresji, tylko poszuka sobie gościa stabilnego emocjonalnie, który jest ogarnięty zyciowo. Prawda jest taka, że tylko tacy się nadają do jakiejkolwiek relacji z kobietą - reszta powinna być sama 🙂

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Electra napisał:

Kto mi wytłumaczy jaki sens jest wiązać się z kobietą, która zadziera nosa i skakać wokół niej jak piesek? Ona wyniosła, wielka dama, zapatrzona w siebie, egocentryczna, a facet skacze obok księżniczki. Co trzeba mieć w sobie, żeby lubić takie klimaty? Zwyczajna dziewczyna to brak wyzwań, nuda czy co? 

To banalne. Mężczyźni wolą gonić króliczka, niż mieć go w garści. Zwłaszcza niedojrzali. Takie ciągłe "zdobywanie" sprawia, że zdobycz jawi im się jako cenniejsza, a to mocno buduje ich ego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Johnny Bravo2 napisał:

Nie, po prostu boisz się normalnie dyskutować bo ten "gorszy" jeszcze wygra na argumenty. 

Na tamtym temacie to ty mnie zanudzilas.

Twoje doswiadczenie W ZWIĄZKACH  z tego co pisałaś jest takie sobie więc daruj sobie te gadke.

Pierwsze z brzegu co napisałaś juz było nielogiczne. Długo nie trzeba szukać. 

Ten brak doświadczenia z kobietami pod każdym możliwym względem, to też ..one się ciebie boją ?

tak własnie myślałam 😄

👋

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Fidodido napisał:

Są tacy, zniewieściali i w łóżku ulegli. Ona po nim skacze, bije batem, siada mu na twarzy i pluje na niego. Samiec alfa tak sie nie będzie zachowywał. To męskie c. i. p. k. i... 

Chyba pomieszał Ci się sufit z podłogą. Samiec alfa nie ma nic przeciwko chwilowemu oddaniu się w ręce kobiety. Tylko chłopczyk z kompleksami gotowy jest pomyśleć, że to urąga jego męskość i zagraża jego pozycji w stadzie. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Mizo napisał:

Brawo. Ale jak ja napiszę, że żadna w miarę rozsądna kobieta nie będzie się bawiła w terapeutkę ani drugą mamusie dla faceta, to jest wielkie oburzenie i oskarżanie o egoizm. Skąd w ogóle takie przekonanie, że partnerka ma czegokolwiek uczyć mężczyznę? Każdy sam się powinien kształtować a jak się czuje na jakimś polu niepewnie, to niech się doucza we własnym zakresie a nie myśli, że mu się należy jakieś "szkolenie". Niemoty to by najchętniej tylko oczekiwały wszystkiego od innych, nie dając nic w zamian. Najgorzej jak myślą, że kobieta może być lekarstwem na ich nieudacznictwo - facet z takim podejściem jest już stracony na starcie bo żadna nie będzie traciła czasu w ratowanie "przegrywa" z opresji, tylko poszuka sobie gościa stabilnego emocjonalnie, który jest ogarnięty zyciowo. Prawda jest taka, że tylko tacy się nadają do jakiejkolwiek relacji z kobietą - reszta powinna być sama 🙂

 

 

 

 

no tylko z niektórymi facetami jest tak, że jak uroda babka podpasuje i oczywiście jest chętna na bara bara, czyli uzalezni od lodzika itp 😉 to facet jest praktycznie kupiony i ubezwlasnowolniony. \to żądne odkrycie Ameryki.

W zwiazku z tym, on podejmie w tym stanie każda role i jeszcze to sobie pieknie zracjonalizuje 🙂

 

Dlatego tak wiele jest toksycznych związków, gdzie facet potem zalicza zdziwienie :" gdzie pdoziala sie kobieta, którą poznałeś? " 😄

Tymczasem to od poczatku jest jedna i ta sama babka, tlyko dopoki nie miała go w garsci to na pierwszym planie było polowanko, a więc lodziki itp. tricki :P. no a potem..to już historia 🙂

 

Dlatego na partnera szuka się gościa, o którym masz co najmniej podejrzenie, że lodzikiem nie wykupisz sobie u niego abonamentu na zwiazek. Taki facet tez nie wejdzie w powazną relacje z laską, by sie potem "zdzwić" 😄 

 

Edytowano przez 90%cacao
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, 90%cacao napisał:

no tylko z niektórymi facetami jest tak, że jak uroda babka podpasuje i oczywiście jest chętna na bara bara, czyli uzalezni od lodzika itp 😉 to facet jest praktycznie kupiony i ubezwlasnowolniony. \to żądne odkrycie Ameryki.

W zwiazku z tym, on podejmie w tym stanie każda role i jeszcze to sobie pieknie zracjonalizuje 🙂

 

Dlatego tak wiele jest toksycznych związków, gdzie facet potem zalicza zdziwienie :" gdzie pdoziala sie kobieta, którą poznałeś? " 😄

Tymczasem to od poczatku jest jedna i ta sama babka, tlyko dopoki nie miała go w garsci to na pierwszym planie było polowanko, a więc lodziki itp. tricki :P. no a potem..to już historia 🙂

 

Dlatego na partnera szuka się gościa, o którym masz co najmniej podejrzenie, że lodzikiem nie wykupisz sobie u niego abonamentu na zwiazek. Taki facet tez nie wejdzie w powazną relacje z laską, by sie potem "zdzwić" 😄 

 

Widzę, że się rozumiemy. Zresztą, nie pierwszy raz 🙂 Nie ma nic gorszego niż facet bez charakteru... I nie trzeba być tym słynnym "bad boyem" - wystarczy po prostu być asertywnym i wiernym swoim przekonaniom a nie bezmyślną "chorągiewką na wietrze". Niestety takich mężczyzn jest bardzo mało 🙂

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, 90%cacao napisał:

Ten brak doświadczenia z kobietami pod każdym możliwym względem, to też ..one się ciebie boją ?

tak własnie myślałam 😄

👋

Ciężko z tobą dyskutować na poważnie na poważne tematy chyba ze się lubi być pogardzanym jak nasz nielot. Ale to  jego sprawa.  

Z tego co widzę dopadowujesz te swoje teorie pod swoje widzimisię więc nawet nie wiem czy jest sens na dogłębną dyskusje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Electra napisał:

Kto mi wytłumaczy jaki sens jest wiązać się z kobietą, która zadziera nosa i skakać wokół niej jak piesek? Ona wyniosła, wielka dama, zapatrzona w siebie, egocentryczna, a facet skacze obok księżniczki. Co trzeba mieć w sobie, żeby lubić takie klimaty? Zwyczajna dziewczyna to brak wyzwań, nuda czy co? 

Zwyczajnie widzą po prostu jej urodę(a reszta dla nich się nie liczy), albo są zdesperowani, i zrobią wszystko dla swojej księżniczki tylko żeby nie odeszła do innego a do tego niskie poczucie własnej wartości, gdzie mają w głowie to iż cieszą się z faktu że w ogóle na niego spojrzała.

Jest jeszcze efekt niewolnika, który powoduje że ktoś słaby nie ma nic przeciwko zdominowaniu,Bardzo możliwe że to jest przez fakt że w domu rodzinnym miał to samo.

Edytowano przez Niby normalny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Kusza Myślivski napisał:

Chyba pomieszał Ci się sufit z podłogą. Samiec alfa nie ma nic przeciwko chwilowemu oddaniu się w ręce kobiety. Tylko chłopczyk z kompleksami gotowy jest pomyśleć, że to urąga jego męskość i zagraża jego pozycji w stadzie. 

Samiec alfa nie ma takich pragnień ani fantazji - od tego zacznijmy.

Uległość/masohizm to domena samców z małą ilością testosteronu i z wysokim kobiecym pierwiastkiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Mizo napisał:

Widzę, że się rozumiemy. Zresztą, nie pierwszy raz 🙂 Nie ma nic gorszego niż facet bez charakteru... I nie trzeba być tym słynnym "bad boyem" - wystarczy po prostu być asertywnym i wiernym swoim przekonaniom a nie bezmyślną "chorągiewką na wietrze". Niestety takich mężczyzn jest bardzo mało 🙂

 

Tak, dokłądnie tak to rozumiem: chorągiewka na wietrze, która chowa głeboko w kieszeń WŁASNE (!!!) wartości i przekonania, tlyko po to aby dana kobiete zdobyc, a następnie przytrzymac przy sobie. Taki facet ma u mnie zero szacunku.

Dla mnie siła i męskośc to trwanie rpzy swoich wartościach nawet - a raczej przede wszystkim - gdyn  mami go "syreni śpiew", a on potrafi nie tlyko ustac na nogach niewzruszony, ale iśc dalej porzucając droge na skróty i wtórowanie krótkowzrocznej przyjemności, żeby upaśc swoje ego.

Z facetów, których w zyciu poznałam z największym sentymentem wspominam własnie tych, o których wiem, że dużo kosztowało ich początkowo podjęcie pewnych decyzji, ale nigdy nie zeszli poniżej pewnego poziomu jesli chodzi o wybor partnerki np.

  I ta stanowczośc i konsekwencja w wyborze, pomimo gdzieś tam z tyłu głowy walce z chucią, sprawiała że bylli niewiarygodnie seksowni. Na tle pospolitych januszy, którzy rzucają sie na wszystko bez żadnych kryteriów poza wyglądem czy wiekiem.

                     

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, gameover_ napisał:

Samiec alfa nie ma takich pragnień ani fantazji - od tego zacznijmy.

Uległość/masohizm to domena samców z małą ilością testosteronu i z wysokim kobiecym pierwiastkiem. 

Sporo wiesz o samcach. Gratuluję. 

Najfajniej jak ktoś nie ma kija w de i potrafi sprawdzać się na różnych płaszczyznach. Mieć otwarty umysł, to znaczy niczego nie zakładać, ani nie wykluczać. Nie interesują mnie ludzie, którzy wiedzą już wszystko o sobie.

Edytowano przez Kusza Myślivski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Electra napisał:

Kto mi wytłumaczy jaki sens jest wiązać się z kobietą, która zadziera nosa i skakać wokół niej jak piesek? Ona wyniosła, wielka dama, zapatrzona w siebie, egocentryczna, a facet skacze obok księżniczki. Co trzeba mieć w sobie, żeby lubić takie klimaty? Zwyczajna dziewczyna to brak wyzwań, nuda czy co? 

zamiast gaworzyć bzdety weź ty se obejrzyj bbc earth.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, 90%cacao napisał:

Tak, dokłądnie tak to rozumiem: chorągiewka na wietrze, która chowa głeboko w kieszeń WŁASNE (!!!) wartości i przekonania, tlyko po to aby dana kobiete zdobyc, a następnie przytrzymac przy sobie. Taki facet ma u mnie zero szacunku.

Dla mnie siła i męskośc to trwanie rpzy swoich wartościach nawet - a raczej przede wszystkim - gdyn  mami go "syreni śpiew", a on potrafi nie tlyko ustac na nogach niewzruszony, ale iśc dalej porzucając droge na skróty i wtórowanie krótkowzrocznej przyjemności, żeby upaśc swoje ego.

Z facetów, których w zyciu poznałam z największym sentymentem wspominam własnie tych, o których wiem, że dużo kosztowało ich początkowo podjęcie pewnych decyzji, ale nigdy nie zeszli poniżej pewnego poziomu jesli chodzi o wybor partnerki np.

  I ta stanowczośc i konsekwencja w wyborze, pomimo gdzieś tam z tyłu głowy walce z chucią, sprawiała że bylli niewiarygodnie seksowni. Na tle pospolitych januszy, którzy rzucają sie na wszystko bez żadnych kryteriów poza wyglądem czy wiekiem.

                     

a ty co?  szukasz ze swiecą i po omacku żeby blask takiej kaprawej kobiecości nie przyprawił cię o szybsze tętno bez nadmiernego wysiku, znafco kobiet z Bravo Girl dla 50+ 😉 twoje wyznanie boli bardziej niż siadnięcie gołą dupą na mrowisku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, portki. napisał:

a ty co?  szukasz ze swiecą i po omacku żeby blask takiej kaprawej kobiecości nie przyprawił cię o szybsze tętno bez nadmiernego wysiku, znafco kobiet z Bravo Girl dla 50+ 😉 twoje wyznanie boli bardziej niż siadnięcie gołą dupą na mrowisku

🤣

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czytając tylko promil tych zawiązkowych mądrości odechciewa się, bo treść żołądkowa wraca do stanu pierwotnego nie tą drogą. weźcie coś na wstrzymanie - węgiel albo stoperan. ew. krople żołądkowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Kusza Myślivski napisał:

Sporo wiesz o samcach. Gratuluję. 

Najfajniej jak ktoś nie ma kija w de i potrafi sprawdzać się na różnych płaszczyznach. Mieć otwarty umysł, to znaczy niczego nie zakładać, ani nie wykluczać. Nie interesują mnie ludzie, którzy wiedzą już wszystko o sobie.

Nie muszę próbować odchodów, aby wiedzieć że nie mam koprofilskich ciągot.
Ludzie, którzy wszystko o sobie wiedzą, ce/ch/ują się zazwyczaj bardzo wysoką samoświadomością i intuicją.
Próbowanie dla samego tylko próbowania (mimo braku najmniejszej ochoty) to jakieś ślepe podążanie za tłumem albo chęć przypodobania się. 

Edytowano przez gameover_
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mewa kontratakuje napisał:

Co Ty pyeerdolish kobieto? Jeśli na podstawie tego tekstu Poca doszłaś do takiego wysrywu, to pogratulować płynnego przechodzenia tam gdzie Ci wygodnie 🤦‍♂️

  51 minut temu, Mizo napisał:

Brawo. Ale jak ja napiszę, że żadna w miarę rozsądna kobieta nie będzie się bawiła w terapeutkę ani drugą mamusie dla faceta, to jest wielkie oburzenie i oskarżanie o egoizm. Skąd w ogóle takie przekonanie, że partnerka ma czegokolwiek uczyć mężczyznę? Każdy sam się powinien kształtować a jak się czuje na jakimś polu niepewnie, to niech się doucza we własnym zakresie a nie myśli, że mu się należy jakieś "szkolenie". Niemoty to by najchętniej tylko oczekiwały wszystkiego od innych, nie dając nic w zamian. Najgorzej jak myślą, że kobieta może być lekarstwem na ich nieudacznictwo - facet z takim podejściem jest już stracony na starcie bo żadna nie będzie traciła czasu w ratowanie "przegrywa" z opresji, tylko poszuka sobie gościa stabilnego emocjonalnie, który jest ogarnięty zyciowo. Prawda jest taka, że tylko tacy się nadają do jakiejkolwiek relacji z kobietą - reszta powinna być sama 

 

No. Dlatego jesteś niczym Koliber na skalniaku. Siadasz na kaktusie licząc na nektar. I to efekty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, gameover_ napisał:

Nie muszę próbować odchodów, aby wiedzieć że nie mam koprofilskich ciągot.
Ludzie, którzy wszystko o sobie wiedzą, ce/ch/ują się zazwyczaj bardzo wysoką samoświadomością i intuicją.
Próbowanie dla samego tylko próbowania (mimo braku najmniejszej ochoty) to jakieś ślepe podążanie za tłumem albo chęć przypodobania się. 

Im więcej o sobie wiem, tym więcej mam pokory i jestem pewny, że nie wiem wszystkiego, choć znam swój „kręgosłup”.

Tak samo było ze sztukami walki - najbardziej zadziornym kogucikiem byłem na początku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, agent of Asgard napisał:

Im więcej o sobie wiem, tym więcej mam pokory i jestem pewny, że nie wiem wszystkiego, choć znam swój „kręgosłup”.

Tak samo było ze sztukami walki - najbardziej zadziornym kogucikiem byłem na początku.

Mógłbym odpowiedzieć, że jednak nie wiesz aż tak dużo, skoro wierzysz w niezmienne istnienie "kręgosłupa" (to jest konstrukt znacznie bardziej dynamiczny i płynny niż się większości ludzi wydaje - po prostu za mało przeszli, aby się o tym przekonać). Ja już dawno przestałem wierzyć i w to.

Nie rozumiem kompletnie porównania nauki sztuk walki do preferencji seksualnych(?)

To drugie zaczyna się w nas rozwijać od momentu dojrzewania i w ciągu tych kilkunastu lat człowiek świadomy doskonale pozna (choć też i nie wszyscy mają potrzebę odkrywania tego) swoje fantazje i pragnienia. Sztuki walki były dla Ciebie zupełnie nową sytuacją. Nieadekwatne zupełnie porównanie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, gameover_ napisał:

Mógłbym odpowiedzieć, że jednak nie wiesz aż tak dużo, skoro wierzysz w niezmienne istnienie "kręgosłupa" (to jest konstrukt znacznie bardziej dynamiczny i płynny niż się większości ludzi wydaje - po prostu za mało przeszli, aby się o tym przekonać). Ja już dawno przestałem wierzyć i w to.

Nie rozumiem kompletnie porównania nauki sztuk walki do preferencji seksualnych(?)

To drugie zaczyna się w nas rozwijać od momentu dojrzewania i w ciągu tych kilkunastu lat człowiek świadomy doskonale pozna (choć też i nie wszyscy mają potrzebę odkrywania tego) swoje fantazje i pragnienia. Sztuki walki były dla Ciebie zupełnie nową sytuacją. Nieadekwatne zupełnie porównanie. 

Chodzi mi o to, że im więcej człowiek wie i potrafi, tym bardziej staje się świadom, że tej wiedzy jest znacznie więcej. 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, gameover_ napisał:

Nie muszę próbować odchodów, aby wiedzieć że nie mam koprofilskich ciągot.
Ludzie, którzy wszystko o sobie wiedzą, ce/ch/ują się zazwyczaj bardzo wysoką samoświadomością i intuicją.
Próbowanie dla samego tylko próbowania (mimo braku najmniejszej ochoty) to jakieś ślepe podążanie za tłumem albo chęć przypodobania się. 

Dziś nie musisz, a może za jakiś czas będziesz musiał, albo nawet chciał. 

Zmieniamy się pod wpływem doświadczeń, spotkanych na swojej drodze ludzi, wpływów. To, co dziś wiesz o sobie, jutro może okazać się mało przydatne.

Nie mówię o tym, żeby robić coś wbrew sobie, ale lepiej na wszelki wypadek się nie zarzekać. To tak niewiele kosztuje, a często pozwala wyjść z twarzą przed samym sobą.

Kilka razy przekraczałam swoje granice pod wpływem chwili, albo mężczyzny. 😉 Przesuwałam granice innych. Nie wszystko weszło potem do łóżkowego kanonu na stałe, ale i tak było warto. Być blisko z drugim człowiekiem w sposób nieoczywisty, to trochę jak podróżować po świecie. Takie rzeczy wzbogacają mentalnie. Czasem mam wrażenie, że wszystkowiedzący dużo częściej poruszają się po omacku. Znają tylko kilka korytarzy w swojej głowie i na wszelki wypadek nie eksplorują innych w obawie, że się zgubią, albo przyjdzie im się spotkać z uśpionymi demonami. Ten rodzaj strachu jest mi obcy. Polecam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Kusza Myślivski napisał:

Dziś nie musisz, a może za jakiś czas będziesz musiał, albo nawet chciał. 

Zmieniamy się pod wpływem doświadczeń, spotkanych na swojej drodze ludzi, wpływów. To, co dziś wiesz o sobie, jutro może okazać się mało przydatne.

Nie mówię o tym, żeby robić coś wbrew sobie, ale lepiej na wszelki wypadek się nie zarzekać. To tak niewiele kosztuje, a często pozwala wyjść z twarzą przed samym sobą.

I ludzie niczego nie powinni się zarzekać wg Ciebie tylko w łóżku, czy np. też w życiu? Jeżeli ktoś powie, że gardzi oprawcami zwierząt lub mordercami- to powiesz mu, że nie może być pewny, że sam się kiedyś takim psycholem nie stanie? Bo dość dziwny tok rozumowania prezentujesz, skrajnie relatywny.
Uwielbiam takie snucie w stylu "gdyby babcia miała wąsy". Jeżeli coś mnie nie pociąga i aktualnie nie czuję, aby to się zmieniło (i szczerze wątpię, że się to zmieni), to też i tak mówię. Oprócz niewiadomej istnieje tez coś takiego jak rachunek prawdopodobieństwa - i weź to pod uwagę.

A mówiąc o ludziach wysoko samoświadomych, mam jak najbardziej na myśli tych świadomych również i swoich "demonów" i ogólnie swojej ciemnej strony osobowości w jungowskim rozumowaniu.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×