Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Nigdyniemównigdy8

Pytanie do panów w wieku 50lat

Polecane posty

21 minut temu, Nigdyniemównigdy8 napisał:

Związek z 30sto latka. Co o tym sądzicie? Czy wolicie jednak równolatki np 40+?

Jestem chyba jedyna osoba w tym wieku w gronie forumowiczów. Na podobne pytanie już dzisiaj odpowiedziałem. Znam tylko jedną taką parę- ona 30, on 50+, ale ten związek się rozsypuje. Problemy zaczęły się po tym jak moja 30 letnia znajoma urodziła dziecko kilka miesiecy temu. Zaczęly się kłótnie. Już mieszkają oddzielnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Esox napisał:

Jestem chyba jedyna osoba w tym wieku w gronie forumowiczów. Na podobne pytanie już dzisiaj odpowiedziałem. Znam tylko jedną taką parę- ona 30, on 50+, ale ten związek się rozsypuje. Problemy zaczęły się po tym jak moja 30 letnia znajoma urodziła dziecko kilka miesiecy temu. Zaczęly się kłótnie. Już mieszkają oddzielnie. 

Wydaje mi się,że na dłuższą metę to nie ma przyszłości. Nawet jeśli faktycznie to miłość. Nie wiem ale zakochałam się w 50cio latku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Nigdyniemównigdy8 napisał:

Wydaje mi się,że na dłuższą metę to nie ma przyszłości. Nawet jeśli faktycznie to miłość. Nie wiem ale zakochałam się w 50cio latku

Na dłuższą metę raczej małe szanse. Teraz sobie przypomniałem o drugiej takiej parze. Ona miała 20 lat. On 40 + po rozwodzie. Pisałem juz tu o tym więc nie chcę się nadmiernie rozpisywać. Ona zażądała rozwodu. Powodem była chora zazdrość jej męża, której konsekwencja było to, że musiała zerwać kontakty z rodziną i przyjaciółmi. Doszło znęcanie się psychiczne i fizyczne nad nią przez męża. To był toksyczny związek. Na szczęście ona zdołała się uwolnić od niego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Esox napisał:

Jestem chyba jedyna osoba w tym wieku w gronie forumowiczów. Na podobne pytanie już dzisiaj odpowiedziałem. Znam tylko jedną taką parę- ona 30, on 50+, ale ten związek się rozsypuje. Problemy zaczęły się po tym jak moja 30 letnia znajoma urodziła dziecko kilka miesiecy temu. Zaczęly się kłótnie. Już mieszkają oddzielnie. 

Więc to nie przez wiek tylko norma po urodzeniu dziecka. Ja mam 14 lat młodsza żonę i też po porodzie było nie wesoło, ale od dawna jest ok 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Bolek napisał:

Więc to nie przez wiek tylko norma po urodzeniu dziecka. Ja mam 14 lat młodsza żonę i też po porodzie było nie wesoło, ale od dawna jest ok 

Opowiedz coś o tym co się działo po porodzie? Jakas depresja poporodowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Nigdyniemównigdy8 napisał:

Opowiedz coś o tym co się działo po porodzie? Jakas depresja poporodowa?

Coś w tym stylu, zafiksowana na dziecko - nic nie istnieje w około, nic się tak nie liczy jak dzieciak. Nie była już kobietą była 'madką'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie można skupiać się tylko na metryce, jest wiele czynników, imprezowa 20 latka i imprezowy 40 latek mają niewielkie szanse na długotrwały związek, bo on już nie dotrzyma jej kroku a co dopiero za 10 lat gdy ona jeszcze bardziej się rozkręci a on siadzie na dùpie

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Esox napisał:

Jestem chyba jedyna osoba w tym wieku w gronie forumowiczów.

Myślę, że się mylisz. I to bardzo 😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Puchacz Rolny napisał:

Myślę, że się mylisz. I to bardzo 😎

Ok. Już mi raźniej😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Byłam kiedyś z facetem starszym o 20 parę lat. Na początku wszystko idealnie. Imponowała mi jego wiedza i doświadczenie, zabierał mnie na wycieczki. Poźniej zaczęły się schody... Był zazdrosny o młodszych kolegów, odstawiał różne, dziwne akcje więc podziękowałam zostawiając go tym samym dla mojego męża.

Edytowano przez TakaJedna
Hhb
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Był już temat skierowany dla panów 60+, teraz 50. Czekam na ten dla panów 40+ 😄 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, TakaJedna napisał:

Byłam kiedyś z facetem starszym o 20 parę lat. Na początku wszystko idealnie. Imponowała mi jego wiedza i doświadczenie, zabierał mnie na wycieczki. Poźniej zaczęły się schody... Był zazdrosny o młodszych kolegów, odstawiał różne, dziwne akcje więc podziękowałam zostawiając go tym samym dla mojego męża.

No właśnie ja już zauważam ataki zazdrości a znamy się 5 miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, TakaJedna napisał:

Byłam kiedyś z facetem starszym o 20 parę lat. Na początku wszystko idealnie. Imponowała mi jego wiedza i doświadczenie, zabierał mnie na wycieczki. Poźniej zaczęły się schody... Był zazdrosny o młodszych kolegów, odstawiał różne, dziwne akcje więc podziękowałam zostawiając go tym samym dla mojego męża.

Gdybym kiedyś miał kobietę o 25 lat młodszą, byłbym świadomy że ma o wiele większe (i inne) potrzeby niż moje, i pewnie mimo chęci nie potrafił bym jej dać ile by chciała. Przy takich różnicach wieku żyje się w myśl zasady "co wolisz jeść? Tort z kolegami czy göwno samemu?"

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Bolek napisał:

Gdybym kiedyś miał kobietę o 25 lat młodszą, byłbym świadomy że ma o wiele większe (i inne) potrzeby niż moje, i pewnie mimo chęci nie potrafił bym jej dać ile by chciała. Przy takich różnicach wieku żyje się w myśl zasady "co wolisz jeść? Tort z kolegami czy göwno samemu?"

Racja 100%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Bolek napisał:

Gdybym kiedyś miał kobietę o 25 lat młodszą, byłbym świadomy że ma o wiele większe (i inne) potrzeby niż moje, i pewnie mimo chęci nie potrafił bym jej dać ile by chciała. Przy takich różnicach wieku żyje się w myśl zasady "co wolisz jeść? Tort z kolegami czy göwno samemu?"

Mnie zastanawia jak kobieta, która niby kocha faceta, może chcieć seksu z innymi?

Ja to co napisałes bardziej rozumiem w kategorii związku opartym nie na miłości ale na przyjemnosci. Facet chce sobie pobzykac i tylko dlatego jest z kobietą, której pozwala na takie ekscesy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Marcin40 napisał:

Mnie zastanawia jak kobieta, która niby kocha faceta, może chcieć seksu z innymi?

Ja to co napisałes bardziej rozumiem w kategorii związku opartym nie na miłości ale na przyjemnosci. Facet chce sobie pobzykac i tylko dlatego jest z kobietą, której pozwala na takie ekscesy.

 

A ja inaczej na to patrzę, kochamy się , mamy dzieci jest super, nagle fiutka wkładam w tryby i go tracę. Niby dalej jest fajnie, ona mówi że ok damy rade, mija pół roku i widzę że czegoś jej brakuje... I teraz można to ciągnąć i patrzeć jak kobieta gaśnie w oczach udając że jest ok, i tu teraz zależy od kobiety po jakim czasie wybuchnie i zrobi skok w bok. Można tak jak pisałeś odejść, rozwalić rodzinę gdzie wszyscy nie będą szczęśliwi. I można też przekonać kobietę że to ja pragnę by dołączył drugi facet, jako mobilny wibrator. U mnie ma miłość, szacunek itd a co jakiś czas penisa którego potrzebuje. Zawsze dbam by kobieta miała orgazm i dbalbym też gdybym zaniemógł. I pisze to w kontekście rodziny a nie Panny z którą umawiam się na sex i w ramach eksperymentu biorę ja na 4 baty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
20 minut temu, Marcin40 napisał:

Mnie zastanawia jak kobieta, która niby kocha faceta, może chcieć seksu z innymi?

Ja to co napisałes bardziej rozumiem w kategorii związku opartym nie na miłości ale na przyjemnosci. Facet chce sobie pobzykac i tylko dlatego jest z kobietą, której pozwala na takie ekscesy.

 

A ja inaczej na to patrzę, kochamy się , mamy dzieci jest super, nagle fiùtka wkładam w tryby i go tracę. Niby dalej jest fajnie, ona mówi że ok damy rade, mija pół roku i widzę że czegoś jej brakuje... I teraz można to ciągnąć i patrzeć jak kobieta gaśnie w oczach udając że jest ok, i tu teraz zależy od kobiety po jakim czasie wybuchnie i zrobi skok w bok. (A może wytrzyma do menopauzy) Można tak jak pisałeś odejść, rozwalić rodzinę gdzie wszyscy nie będą szczęśliwi. I można też przekonać kobietę że to ja pragnę by dołączył drugi facet, jako mobilny wibrãtor. U mnie ma miłość, szacunek itd a co jakiś czas pênisa którego potrzebuje. Zawsze dbam by kobieta miała orgazm i dbalbym też gdybym zaniemógł. I pisze to w kontekście rodziny a nie Panny z którą umawiam się na sex i w ramach eksperymentu biorę ja na 4 baty.

Edytowano przez Bolek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Marcin40 napisał:

Mnie zastanawia jak kobieta, która niby kocha faceta, może chcieć seksu z innymi?

Tak samo jak facet który kocha swoją kobietę, a ma ochotę spróbować z inną. Całkiem normalne zjawisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Bolek napisał:

A ja inaczej na to patrzę, kochamy się , mamy dzieci jest super, nagle fiùtka wkładam w tryby i go tracę. Niby dalej jest fajnie, ona mówi że ok damy rade, mija pół roku i widzę że czegoś jej brakuje... I teraz można to ciągnąć i patrzeć jak kobieta gaśnie w oczach udając że jest ok, i tu teraz zależy od kobiety po jakim czasie wybuchnie i zrobi skok w bok. Można tak jak pisałeś odejść, rozwalić rodzinę gdzie wszyscy nie będą szczęśliwi. I można też przekonać kobietę że to ja pragnę by dołączył drugi facet, jako mobilny wibrãtor. U mnie ma miłość, szacunek itd a co jakiś czas pênisa którego potrzebuje. Zawsze dbam by kobieta miała orgazm i dbalbym też gdybym zaniemógł. I pisze to w kontekście rodziny a nie Panny z którą umawiam się na sex i w ramach eksperymentu biorę ja na 4 baty.

Skoro obu osobom to pasuje to ja nie mam nic przeciwko. Zawsze to lepsze niż zdrada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Bolek napisał:

A ja inaczej na to patrzę, kochamy się , mamy dzieci jest super, nagle fiùtka wkładam w tryby i go tracę. Niby dalej jest fajnie, ona mówi że ok damy rade, mija pół roku i widzę że czegoś jej brakuje... I teraz można to ciągnąć i patrzeć jak kobieta gaśnie w oczach udając że jest ok, i tu teraz zależy od kobiety po jakim czasie wybuchnie i zrobi skok w bok. Można tak jak pisałeś odejść, rozwalić rodzinę gdzie wszyscy nie będą szczęśliwi. I można też przekonać kobietę że to ja pragnę by dołączył drugi facet, jako mobilny wibrãtor. U mnie ma miłość, szacunek itd a co jakiś czas pênisa którego potrzebuje. Zawsze dbam by kobieta miała orgazm i dbalbym też gdybym zaniemógł. I pisze to w kontekście rodziny a nie Panny z którą umawiam się na sex i w ramach eksperymentu biorę ja na 4 baty.

Piszesz o tym, co Ci sie wydaje byłoby dobre dla niej. A dla Ciebie?

Poza tym brzmi to jak zabawa kobiety kosztem faceta. Ona bawiłaby sie bardzo dobrze i mialaby wszystko czego chce. A co z nim?

Serio byłbys z tego zadowolony? Nie wierzę. Skoro seks jest dla niej taki ważny to równie dobrze moglaby Cie zostawić. Po co byc z kims bezużytecznym? Lepszy przecież nowszy i sprawniejszy model 😉 

W zwiazku jest sie z kims na dobre i na zle, a nie tylko kiedy jest dobrze. Jesli ktos nie może tego zaakceptować, to powinien odejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, acordeon napisał:

Tak samo jak facet który kocha swoją kobietę, a ma ochotę spróbować z inną. Całkiem normalne zjawisko.

Miec ochotę, a zrobic to, to dwie różne rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Nigdyniemównigdy8 napisał:

Skoro obu osobom to pasuje to ja nie mam nic przeciwko. Zawsze to lepsze niż zdrada.

Tak. Jesli obojgu to pasuje to ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Marcin40 napisał:

Miec ochotę, a zrobic to, to dwie różne rzeczy.

Powiem Ci tak.

Ja nigdy nie mówię i nie mówiłem nigdy, bo życie pisze różne scenariusze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, acordeon napisał:

Powiem Ci tak.

Ja nigdy nie mówię i nie mówiłem nigdy, bo życie pisze różne scenariusze. 

Dokladnie tak jest. Ja też często mowilam nigdy na pewne tematy,a po czasie ... niestety zycie duzo zweryfikowało i pewnie jeszcze zweryfikuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Marcin40 napisał:

Piszesz o tym, co Ci sie wydaje byłoby dobre dla niej. A dla Ciebie?

Poza tym brzmi to jak zabawa kobiety kosztem faceta. Ona bawiłaby sie bardzo dobrze i mialaby wszystko czego chce. A co z nim?

Serio byłbys z tego zadowolony? Nie wierzę. Skoro seks jest dla niej taki ważny to równie dobrze moglaby Cie zostawić. Po co byc z kims bezużytecznym? Lepszy przecież nowszy i sprawniejszy model 😉 

W zwiazku jest sie z kims na dobre i na zle, a nie tylko kiedy jest dobrze. Jesli ktos nie może tego zaakceptować, to powinien odejść.

Jeśli mi wysiądzie wątroba i lekarz zabroni mi pić a moja żona kupi sobie wino tzn że "bawi się kosztem faceta"? Skoro ja nie mogę to ja sam chciałbym by ona miała orgazm, mimo że ona by nie chciała. Byłbym bezużyteczny? Pisałem w kontekście rodziny, związku a nie sex spotkań. Tak w związku jest się na dobre i złe, ale jeśli te "zło" choć dla jednej strony można wyeliminować to bez wąchania bym to zrobił, a nie mi jest źle to ty masz to dzielić ze mną i chùj. Dla mnie to egoizm, jeśli tak jak ty nie mógł bym znieść że ktoś inny dotknie mojej kobiety to rzeczywiście bym ją zostawił by była szczęśliwa. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia a w żadnym wypadku ciebie nie namawiam. Wiem że są ludzie z otwartym umysłem na sex i są konserwatyści i nic i nikt ich nie przekona.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Bolek napisał:

Jeśli mi wysiądzie wątroba i lekarz zabroni mi pić a moja żona kupi sobie wino tzn że "bawi się kosztem faceta"? Skoro ja nie mogę to ja sam chciałbym by ona miała orgazm, mimo że ona by nie chciała. Byłbym bezużyteczny? Pisałem w kontekście rodziny, związku a nie sex spotkań. Tak w związku jest się na dobre i złe, ale jeśli te "zło" choć dla jednej strony można wyeliminować to bez wąchania bym to zrobił, a nie mi jest źle to ty masz to dzielić ze mną i chùj. Dla mnie to egoizm, jeśli tak jak ty nie mógł bym znieść że ktoś inny dotknie mojej kobiety to rzeczywiście bym ją zostawił by była szczęśliwa. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia a w żadnym wypadku ciebie nie namawiam. Wiem że są ludzie z otwartym umysłem na sex i są konserwatyści i nic i nikt ich nie przekona.

Mądrze mowisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Bolek napisał:

Jeśli mi wysiądzie wątroba i lekarz zabroni mi pić a moja żona kupi sobie wino tzn że "bawi się kosztem faceta"? Skoro ja nie mogę to ja sam chciałbym by ona miała orgazm, mimo że ona by nie chciała. Byłbym bezużyteczny? Pisałem w kontekście rodziny, związku a nie sex spotkań. Tak w związku jest się na dobre i złe, ale jeśli te "zło" choć dla jednej strony można wyeliminować to bez wąchania bym to zrobił, a nie mi jest źle to ty masz to dzielić ze mną i chùj. Dla mnie to egoizm, jeśli tak jak ty nie mógł bym znieść że ktoś inny dotknie mojej kobiety to rzeczywiście bym ją zostawił by była szczęśliwa. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia a w żadnym wypadku ciebie nie namawiam. Wiem że są ludzie z otwartym umysłem na sex i są konserwatyści i nic i nikt ich nie przekona.

Powiem tak, Bolku. Nie życzę Ci aby Ci się coś takiego przytrafiło. Jeśli ty byłbyś w stanie się pogodzić z tym,że twoją ukochaną bzyka jakiś obcy facet, to ok. Twoja postawa wydaje mi się jednak zbyt idealistyczna. Czasem łatwo coś zadeklarować, ale jak przychodzi co do czego, to może być gorzej z realizacją.

Był chyba kiedyś film o podobnej tematyce- ``Przełamując fale`` Larsa von Trira. Nie pamiętam już jak to się tam skończyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, acordeon napisał:

Powiem Ci tak.

Ja nigdy nie mówię i nie mówiłem nigdy, bo życie pisze różne scenariusze. 

Nie wiem aco. Zawsze wydawało mi się,że facet powinien panować nad swoim fiu.tem. Tak samo kobieta nad swoją cip.ką.....ale  co ja tam wiem .

Podobno miarą siły charakteru jest zdolność oparcia się pokusie.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Marcin40 napisał:

Powiem tak, Bolku. Nie życzę Ci aby Ci się coś takiego przytrafiło. Jeśli ty byłbyś w stanie się pogodzić z tym,że twoją ukochaną bzyka jakiś obcy facet, to ok. Twoja postawa wydaje mi się jednak zbyt idealistyczna. Czasem łatwo coś zadeklarować, ale jak przychodzi co do czego, to może być gorzej z realizacją.

Był chyba kiedyś film o podobnej tematyce- ``Przełamując fale`` Larsa von Trira. Nie pamiętam już jak to się tam skończyło.

Być może to nas różni że ty zawsze miałeś sex 1:1, a ja uczestniczyłem niejednokrotnie w secie grupowym, widziałem co robią małżeństwa, rozmawiałem z nimi i to nie w obliczu tragedii tylko dla przyjemności. Rozumiem bo w dawnych związkach (1,2,3 dziewczyna) miałem takie same zdanie jak ty, nawet nie wiek a doświadczenie zmienia poglądy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×