Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Nova123

Czy są jeszcze mężczyźni, którzy potrafią kochać?

Polecane posty

24 minuty temu, Vagabunda napisał:

 

I w sumie ten sam mechanizm przy spotkaniach ze znajomymi czy wypadach. A dokąd, a z kim, a po co? Nosz k...

W moim odczuciu sporo osób (płci obojga) ma kłopot z określeniem indywidualnej przestrzeni w związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Bluegrey napisał:

W moim odczuciu sporo osób (płci obojga) ma kłopot z określeniem indywidualnej przestrzeni w związku.

Znakomita większość. Po prostu. To, plus skrajny brak zaufania. Nie ma sensu być z kimś, kto nam nie ufa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Vagabunda napisał:

Znakomita większość. Po prostu. To, plus skrajny brak zaufania. Nie ma sensu być z kimś, kto nam nie ufa.

Bądź komu my sami nie ufamy....

Z tym zaufaniem bywa trudno... W pewnym wieku bagaż osobistych doświadczeń może powodować, że zaufanie nie przychodzi łatwo. Ale tu z kolei wchodzi zwykła dojrzałość - wystarczy zdawać sobie z tego sprawę... No i umieć odróżnić pracę nad zaufaniem od potrzeby kontrolowania drugiej osoby (wracamy do dawania przestrzeni).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
12 minut temu, Bluegrey napisał:

Bądź komu my sami nie ufamy....

Z tym zaufaniem bywa trudno... W pewnym wieku bagaż osobistych doświadczeń może powodować, że zaufanie nie przychodzi łatwo. Ale tu z kolei wchodzi zwykła dojrzałość - wystarczy zdawać sobie z tego sprawę... No i umieć odróżnić pracę nad zaufaniem od potrzeby kontrolowania drugiej osoby (wracamy do dawania przestrzeni).

Nie mówiłem o emerytach, tylko ludziach w mniej-więcej moim wieku (35). Ciężko wtedy o jakiś większy "bagaż doświadczeń". Tak czy siak - szukając kogoś przeciętny facet nie będzie się zastanawiał nad przyczyną, czemu "ona wszystko chce wiedzieć", tylko stwierdzi ten fakt i zerwie i tyle. Szkoda życia na "naprawianie" innych. Co innego w związku, a co innego przy randkowaniu. Ono w końcu do tego służy, żeby przeprowadzić selekcję.

Edytowano przez Vagabunda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Bluegrey napisał:

Bądź komu my sami nie ufamy....

Z tym zaufaniem bywa trudno... W pewnym wieku bagaż osobistych doświadczeń może powodować, że zaufanie nie przychodzi łatwo. Ale tu z kolei wchodzi zwykła dojrzałość - wystarczy zdawać sobie z tego sprawę... No i umieć odróżnić pracę nad zaufaniem od potrzeby kontrolowania drugiej osoby (wracamy do dawania przestrzeni).

Ciężko jest ufać, kiedy wkoło tyle zdrad. Sama dawałam sporo wolności i przez trzech partnerów zostalam zdradzona..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Vagabunda napisał:

Nie mówiłem o emerytach, tylko ludziach w mniej-więcej moim wieku (35). Ciężko wtedy o jakiś większy "bagaż doświadczeń". Tak czy siak - szukając kogoś przeciętny facet nie będzie się zastanawiał nad przyczyną, czemu "ona wszystko chce wiedzieć", tylko stwierdzi ten fakt i zerwie i tyle. Szkoda życia na "naprawianie" innych. Co innego w związku, a co innego przy randkowaniu. Ono w końcu do tego służy, żeby przeprowadzić selekcję.

Zgadza się. Zresztą, "chęć wiedzenia wszystkiego" już na etapie randkowania od razu pachnie problemami i należy uciekać.

Co do bagażu, ja mam 43 lata i posiadam "bagaż doświadczeń", który rzutuje na moje zaufanie do ludzi. Choć może po prostu widzę rzeczy takimi, jakie są 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Nova123 napisał:

Ciężko jest ufać, kiedy wkoło tyle zdrad. Sama dawałam sporo wolności i przez trzech partnerów zostalam zdradzona..

Jeśli ktoś chce zdradzić, to zdradzi. Bez względu na to, czy dasz tę wolność, czy nie. To jest decyzja. Nie wiem, w jakim wieku ty jesteś, ale mnie bardziej chodziło o to, że już np po 30stce każdy ma jakieś życie, jakichś znajomych, jakieś swoje zajęcia - nie sposób być razem cały czas, nie sposób cały czas interesować się tym, co druga osoba robi i z kim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
13 minut temu, Nova123 napisał:

Ciężko jest ufać, kiedy wkoło tyle zdrad. Sama dawałam sporo wolności i przez trzech partnerów zostalam zdradzona..

Skoro Ci ciężko ufać, to i będzie Ci ciężko znaleźć sensownego faceta. Proste. Najczęściej posądzamy innych o to, czego sami jesteśmy winni - tak to już działa. Więc facet ucieknie, zapobiegawczo. Dlatego zresztą ja sobie darowałem związki w ogóle. Po jakiego grzyba mi problemy, seks to można mieć i bez bycia w związku.

10 minut temu, Bluegrey napisał:

Co do bagażu, ja mam 43 lata i posiadam "bagaż doświadczeń", który rzutuje na moje zaufanie do ludzi. Choć może po prostu widzę rzeczy takimi, jakie są 😉

W takim razie zwyczajnie trafiasz na takich w swoim otoczeniu. Ludzką rzeczą jest to, że postrzegamy całe społeczeństwo przez pryzmat własnego środowiska. Pięknie to widać na przykładzie polityki, choć nie będę tu rzucać nazwami, bo po co - chodzi o przykład. Siedzi 10 osób z jednego środowiska i psioczy na partię A. Pytają siebie wzajemnie kto na nich głosował, twierdzą, że coś jest nie tak, przecież "nikt, kogo znają" nie zagłosował na A, a A wygrało. Jak wygrywa B, to podobna grupa, tylko, że zwolenników drugiej strony, powie "jakim cudem, przecież wszyscy, których znam...". Taki mechanizm działa w dokładnie każdym kraju, w każdym społeczeństwie. A partie wbrew pozorom różnią się głównie podejściem właśnie do spraw obyczajowo-emocjonalno-rodzinnych. Ich wyborcy natomiast, z naturalnych przyczyn (skoro je popierają) mają poglądy na tą sferę przynajmniej częściowo z nimi zbieżne.

Po prostu mamy tendencję do otaczania się ludźmi podobnymi do siebie samych. I tyle.

Edytowano przez Vagabunda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Vagabunda napisał:

W takim razie zwyczajnie trafiasz na takich w swoim otoczeniu. 

To oczywiste. Trudno szukać kogoś na drugim końcu Polski, przynajmniej w moim wieku już rzadko kto tak chce 😉

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Vagabunda napisał:

Skoro Ci ciężko ufać, to i będzie Ci ciężko znaleźć sensownego faceta. Proste. Najczęściej posądzamy innych o to, czego sami jesteśmy winni - tak to już działa. Więc facet ucieknie, zapobiegawczo. Dlatego zresztą ja sobie darowałem związki w ogóle. Po jakiego grzyba mi problemy, seks to można mieć i bez bycia w związku.

W takim razie zwyczajnie trafiasz na takich w swoim otoczeniu. Ludzką rzeczą jest to, że postrzegamy całe społeczeństwo przez pryzmat własnego środowiska. Pięknie to widać na przykładzie polityki, choć nie będę tu rzucać nazwami, bo po co - chodzi o przykład. Siedzi 10 osób z jednego środowiska i psioczy na partię A. Pytają siebie wzajemnie kto na nich głosował, twierdzą, że coś jest nie tak, przecież "nikt, kogo znają" nie zagłosował na A, a A wygrało. Jak wygrywa B, to podobna grupa, tylko, że zwolenników drugiej strony, powie "jakim cudem, przecież wszyscy, których znam...". Taki mechanizm działa w dokładnie każdym kraju, w każdym społeczeństwie. A partie wbrew pozorom różnią się głównie podejściem właśnie do spraw obyczajowo-emocjonalno-rodzinnych. Ich wyborcy natomiast, z naturalnych przyczyn (skoro je popierają) mają poglądy na tą sferę przynajmniej częściowo z nimi zbieżne.

Po prostu mamy tendencję do otaczania się ludźmi podobnymi do siebie samych. I tyle.

Ale ja nie zdradzam, a jestem zdradzana. Czyli jak to działa w tym przypadku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 minutę temu, Nova123 napisał:

Ale ja nie zdradzam, a jestem zdradzana. Czyli jak to działa w tym przypadku?

Nie sądzę, by to była tendencja. Zwyczajnie miałaś pecha i tyle. Albo podświadomie wybierasz określony typ ludzi.

Edytowano przez Bluegrey

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bluegrey napisał:

To oczywiste. Trudno szukać kogoś na drugim końcu Polski, przynajmniej w moim wieku już rzadko kto tak chce 😉

 

Gdybym wiedziała,  że jest ktoś uczciwy, to i z drugiego końca Polski takiego bym chciała 😉. A sama mam 36 lat 😉

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Nova123 napisał:

Ale ja nie zdradzam, a jestem zdradzana. Czyli jak to działa w tym przypadku?

To nie w tym rzecz. Po prostu w Twoim otoczeniu zdrada jest akceptowana. Stąd pojawiają się podejrzenia, że partner może tak postępować. Ale dla kogoś spoza tej grupy, podejrzenia o zdradę rzucane przez kobietę dadzą prostą rzecz do zrozumienia - podejrzewa, bo doskonale wie jak to działa. I przeciętnego faceta nie zainteresuje, skąd wie. Co za różnica, zerwać, po co się męczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Vagabunda napisał:

Dlatego zresztą ja sobie darowałem związki w ogóle. Po jakiego grzyba mi problemy, seks to można mieć i bez bycia w związku.

Wielu mężczyzn, szczególnie po rozwodach, ma takie właśnie podejście. W sumie jest to całkiem zrozumiałe. Czasem mnie tylko dziwi, że jednak rezygnują z całej reszty wynikającej z relacji: wsparcia, rozmowy, innego niż seks spędzania czasu itd. Ale być może wystarczają relacje rodzinne i z przyjaciółmi?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Nova123 napisał:

Gdybym wiedziała,  że jest ktoś uczciwy, to i z drugiego końca Polski takiego bym chciała 😉. A sama mam 36 lat 😉

Jeśli nie masz dzieci, jakiejś pracy, której ewentualnie nie chcesz porzucić, to czemu nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Vagabunda napisał:

 Co za różnica, zerwać, po co się męczyć.

Sądzę, że wiele osób nie zrywa. Prowadzą raczej "podwójne" czy "potrójne" życie etc. Dlaczego? Bo można. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bluegrey napisał:

Wielu mężczyzn, szczególnie po rozwodach, ma takie właśnie podejście. W sumie jest to całkiem zrozumiałe. Czasem mnie tylko dziwi, że jednak rezygnują z całej reszty wynikającej z relacji: wsparcia, rozmowy, innego niż seks spędzania czasu itd. Ale być może wystarczają relacje rodzinne i z przyjaciółmi?

A pudło, jestem młodym wdowcem. Wypadki chodzą po ludziach, niestety. Może stąd że sam nie mam bagażu złych doświadczeń (małżeństwo bardzo udane) jakoś mnie odrzucają takie z "bagażem". Zresztą dla mnie za wcześnie na związek, za mało czasu upłynęło. Nie lubię być oceniany przez pryzmat jakichś tam nieudanych związków. Relacje rodzinne zwykle wystarczają, dobra paczka kumpli też. Seks to jak wyżej.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Bluegrey napisał:

Wielu mężczyzn, szczególnie po rozwodach, ma takie właśnie podejście. W sumie jest to całkiem zrozumiałe. Czasem mnie tylko dziwi, że jednak rezygnują z całej reszty wynikającej z relacji: wsparcia, rozmowy, innego niż seks spędzania czasu itd. Ale być może wystarczają relacje rodzinne i z przyjaciółmi?

Mnie nie dziwi już takie nastawienie, zwłaszcza kiedy przeżyło się wiele bólu. A jednak faktycznie, jeśli partnerzy się szanują to związek wtedy jest piękny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Nova123 napisał:

Gdybym wiedziała,  że jest ktoś uczciwy, to i z drugiego końca Polski takiego bym chciała 😉. A sama mam 36 lat 😉

Zatem wszystko przed Tobą. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Vagabunda napisał:

A pudło, jestem młodym wdowcem. Wypadki chodzą po ludziach, niestety. Może stąd że sam nie mam bagażu złych doświadczeń (małżeństwo bardzo udane) jakoś mnie odrzucają takie z "bagażem". Zresztą dla mnie za wcześnie na związek, za mało czasu upłynęło. Nie lubię być oceniany przez pryzmat jakichś tam nieudanych związków. Relacje rodzinne zwykle wystarczają, dobra paczka kumpli też. Seks to jak wyżej.

Mnie akurat nie chodziło o ciebie personalnie. Pytanie jeszcze, jak definiujemy "bagaż". W moim odczuciu chodzi po prostu o ilość doświadczeń (różnorakich, nie tylko związkowych) na koncie. Stąd piszę, że wiek ma znaczenie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Nova123 napisał:

Mnie nie dziwi już takie nastawienie, zwłaszcza kiedy przeżyło się wiele bólu. A jednak faktycznie, jeśli partnerzy się szanują to związek wtedy jest piękny. 

Mnie trochę dziwi, w końcu wszyscy jesteśmy ludżmi, mamy różne potrzeby, nie tylko seksualne przecież. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bluegrey napisał:

Mnie trochę dziwi, w końcu wszyscy jesteśmy ludżmi, mamy różne potrzeby, nie tylko seksualne przecież. 

No zgadza się i przyjemnie się przy kimś zestarzeć, ale nic na siłę. Najprościej jest nie szukać, to kiedyś samo się znajdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Vagabunda napisał:

Najprościej jest nie szukać, to kiedyś samo się znajdzie.

To tymczasem etap, na którym postanowiłam być 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Nova123 napisał:

Gdybym wiedziała,  że jest ktoś uczciwy, to i z drugiego końca Polski takiego bym chciała 😉. A sama mam 36 lat 😉

Uczciwi się zdarzają tylko ciężko na takiego kogoś trafić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Vagabunda napisał:

No zgadza się i przyjemnie się przy kimś zestarzeć, 

Marzę o tym. Ale to już zostanie wyłącznie w swerze moich marzeń. Bo po ostatniej przygodzie z kobietą już wolę być sam niż przeżywać jeszcze raz ten sam koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Bluegrey napisał:

Wiesz, już sposób, w jaki o niej piszesz, nie idzie w parze z dojrzałością...

Po pierwsze kompletnie nic o mnie nie wiesz a po drugie nie pomyślałaś nad tym że może sobie na to zasłużyła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Nova123 napisał:

Mnie nie dziwi już takie nastawienie, zwłaszcza kiedy przeżyło się wiele bólu. A jednak faktycznie, jeśli partnerzy się szanują to związek wtedy jest piękny. 

Sto procent racji. Ale mało kto to rozumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Załamany 43 napisał:

Marzę o tym. Ale to już zostanie wyłącznie w swerze moich marzeń. Bo po ostatniej przygodzie z kobietą już wolę być sam niż przeżywać jeszcze raz ten sam koszmar

Jak chcesz być sam to po co ronisz krokodyle łzy? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Skb napisał:

Jak chcesz być sam to po co ronisz krokodyle łzy? 

Może dlatego, że jazdy z nas tak naprawdę pragnie miłości ale boi się kolejnego ciosu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Nova123 napisał:

Może dlatego, że jazdy z nas tak naprawdę pragnie miłości ale boi się kolejnego ciosu..

*każdy z nas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×