Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
szary90s

Zrobiła nadzieje i zostawiła :(

Polecane posty

5 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Wiem , bo też mam taką koleżankę ale na szczęście tylko jedna . Szkoda że nie widzi jak bardzo się marnuje z takim typem 😕

Może o tym nie wie, że się marnuje? Może myśli, że tak trzeba i należy? Nie powiedziałaś jej jak to wygląda z boku? Czy nie rozmawiacie na takie delikatne tematy? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cierpienia młodego Wertera - ciąg dalszy. Żeby tylko nie skończyło się to spektakularnym samobójstwem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

Wiadomka, że od czegoś taki "związek" , a później ewentualne małżeństwo musi się rozpocząć! No więc ona daje numer, bierze numer, ona dzwoni, zabiega, krząta się, stroi w sekszi pończochy i inne pasy i pcha "ten wózek".Do usranej śmierci. Może to jakieś hobby, czy co? 

To się nazywa zakochanie od pierwszego wejrzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Pokahontazja napisał:

Tak. Dokładnie to jest źródłem - totalny brak przystosowania społecznego i różne zaburzenia osobowości na tym tle.

Jeśli facet nie jest w stanie rozróżnić kurtuazji od sygnałów zainteresowania to też zakrawa trochę n a pewien rodzaj aspergera.

A aspergerowców wśród facetów jest mnóstwo. Widac to szczególnie tu na forum. 😉

Zgadzam się. No powiem Ci, że dla mnie to jest zaskakujące jak bardzo faceci potrafią nadinterpretować zwyczajne sygnały świadczące o kulturze i dobrym wychowaniu. No przytoczmy chociażby przykład downhilla z tego forum. Zakochał się w dziewczynie, która się na niego spojrzała i się do niego uśmiechnęła, to była bodajże kasjerka. Co w tym dziwnego, że była uprzejma dla klienta? Na pewno nie tylko dla niego a dla wszystkich, bo takie ma z góry zalecenie ale nie... tamten sobie ubzdurał, że na niego leci.  I co gorsza, to nie było tylko jakieś małe zauroczenie - jego zachowanie zakrawało o obsesje. Biedna kobieta jakby się dowiedziała co jej adorator sobie w głowie uroił to by się załamała... Tak to właśnie jest... nigdy nie wiadomo co ta druga strona sobie pomyśli, dlatego jak już czuć w powietrzu, że ktoś wydaje się "dziwny", to lepiej być chłodną. Chociaż taki to i tak sobie to wytłumaczy na swój sposób, że pewnie "udaje trudną do zdobycia"... Masakra 🤮

26 minut temu, Pokahontazja napisał:

No typowy Janusz podrywu 😄 Rozumiem, że koleżanka zadzwoniła? 😉🤣

 

To ja miałam RAZ sytuacje, gdzie napisałam maila do faceta, którego poznałam podczas szkolenia jednego. Raz jedyny w życiu, a to dlatego, że fajnie zaatanżował całą sytuacje i sie nieco bardziej postarał żeby zdobyć ten kontakt do mnie.

  

Podczas szkolenia próbował mnie zagadywac, chwile pogadaliśmy, odbiór bardzo przyjemny bo i facet mega sympatyczny, przystojny i miał mi czym zaimponować. Ale nie myślałam wtedy w ogóle o randkowaniu z nim, skupiona byłam na szkoleniu.

Po powrocie do mojego miasta dostałam telefon od organizatorów, że "podobno" ja mam pewną rzecz, która należy do pewnego chłopaka własnie z tego szkolenia. Oczywiście niczego takiego nie miałam, a on szukał pretekstu żeby wymusić na nich skontaktowanie sie ze mną i podanie mi kontaktu do niego, bo wiadomo, ze  bez mojej zgody kontaktu nie mogli podać.

  

PRzez fakt, że naprawde mi się podobał i okazał sie bardzo ogarnietym gosciem, napisałam do niego 😉 Ta cała sytuacja była na tyle "filmowa" i zabawna, a gośc pokazał kreatywność, że robiłam wyjatek.

W innym rpzypadku oczywiscie bym zlała.

 

Wiec mimo, że nie zdobył kontaktu bezposrednio ode mnie podczas rozmowy na miejscu , bo go zlewałam, to późniejszą determinacją mnie przekonał.

 

Ale nie jest to sytuacja typu: rzucenie mi swojego nr tel i "Masz tu Mała , dzwoń. " 😏

Haha taak, od razu się rwała do kontaktu 🤣

No Twoja sytuacja była zupełnie inna... Tak jak napisałaś, facet wykazał się nie lada kreatywnością, więc takie staranie można w jakiś sposób "nagrodzić". A nie... typ rzuci numer i myśli, że laska będzie miała mokro w gaciach bo panicz raczył okazać zainteresowanie. Po prostu dno... Ale teraz tak sobie pomyślałam, że musi być druga strona medalu. Pewnie niektóre są zachwycone takim rodzajem "zalotów" bo w innym wypadku faceci by tego nie stosowali. Już sama nie wiem co gorsze: to męskie dziadostwo czy fakt, że istnieją kobiety, które na to lecą 🤢

 

17 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

Oo noo a jakże, też mam takie koleżanki. Niektóre utrzymują swoich super mężów, ze swojej pensji. Dbają o tych mężów, doglądają ich, kupują im piwero, modne ubrania i są poniewierane jak psi. No ale mąż jest? Jest. Wiadomka, że od czegoś taki "związek" , a później ewentualne małżeństwo musi się rozpocząć! No więc ona daje numer, bierze numer, ona dzwoni, zabiega, krząta się, stroi w sekszi pończochy i inne pasy i pcha "ten wózek".Do usranej śmierci. Może to jakieś hobby, czy co? 

Tak wygląda większość małżeństw w Polsce. Ale nadal status "żony" w tym kraju to symbol jakiejś nobilitacji. Ja się zastanawiam: dlaczego? To nie jest tak, że facet się żeni bo kobieta jest "taka wyjątkowa"... on się żeni z taką, która jest uległa, która będzie koło niego skakać, która mu będzie gotować, sprzątać, wychowywać dzieci... a on  będzie mógł rządzić. To nierzadko przejaw wygodnictwa. Żona haruje jak wół żeby o wszystko zadbać a taki i tak się szlaja i zarywa inne... No dla mnie nie ma większego upokorzenia. Już chyba lepiej być kochanką... przynajmniej taka dostaje prezenty i nie musi prać zasyfiałych skarpet obleśnego Janusza 🤮

22 minuty temu, Mariusz4 napisał:

To normalne zachowanie kobiet. Wystarczy zapoznać się z materiałami np Pawła Grzywocza, tam o tym było. Dają numer na odwal się, bo mają w tamtej chwili takie emocje. Mi obiecano kawę, sama to zaproponowała - ale kiedyś, czyli wcale, bo jak się przypomniałem była już amnezja i zdziwienie.

Kolejny, który słucha jakiegoś znawcy od psychiki kobiet... Komedia 😄  Wyobraź sobie, że kobiety robią takie rzeczy z grzeczności, żeby spławić adoratora i żeby mu nie było "smutno". Jakby faktycznie chciała się umówić, to podczas tej jednej rozmowy byście od razu dogadali się na konkretny termin i godzinę. A że "kiedyś" się umówicie na kawkę to dla mnie jawny sygnał zlewki. Sama zresztą tak mówię do dalszych znajomych jak ich gdzieś spotkam. I jest to zachowanie czysto kurtuazyjne bo wcale nie mam chęci na umawianie się z nimi, ale mówię to z kultury. Przy czym mam pewność, że do takiego spotkania nigdy nie dojdzie, bo po prostu nie mam na nie ochoty. Ale Ty dalej słuchaj swojego mentora i wkręcaj sobie, że kobiety są niestabilne i nie wiedzą czego chcą... widać prawda jest zbyt brutalna 😄  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

A ja tutaj się z tym poglądem nie zgadzam . Uważam że facet w takiej sytuacji zachował się kulturalnie i z wyczuciem bo nie było innej opcji . Już mówię dlaczego ...

Nie wpiernicza się z podrywam jeśli jest się samemu a ta druga osoba jest w towarzystwie innej osoby. Bo zwyczajnie mogą sobie nie życzyć żeby ktoś obcy przerywał im spotkanie swoim podrywem.

 

No proszę Cię... myślisz, że faceci się tym przejmują? Wpada im jakaś laska w oko to do niej podbijają i nie obchodzi ich czy ona jest w towarzystwie koleżanki czy też nie. Myślisz, że mało razy np. byłam z kumpelą na dyskotece i ją ktoś prosił do tańca a mnie nie? Bądź odwrotnie? (tyle, że ja odmawiałam, ona nie). Akurat mi to nie przeszkadza bo wiadomo jaka jestem, ale jakaś inna dziewczyna by się pewnie źle poczuła zostając sama na parkiecie. To samo z podrywem w lokalu, knajpie czy pubie - faceci bezpardonowo przerywają koleżeńskie spotkania i próbują "zarywać". Dlatego nie wierzę, że to  była oznaka jakiejś klasy - facet po prostu się bał odrzucenia.

15 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Pan zachował się dobrze bo wyszedł z inicjatywą. Zrobił to dyskretnie bo nie wie przecież czy osoba którą teraz widzi nie ma czasem zazdrosnego męża i zawistnych znajomych, więc przekazanie wiadomości przez kelnerkę to dyskrecja i takt 

Gdyby podszedł osobiście to raz że przetrwałby spotkanie innych osób a dwa że cały lokal by widział co się dzieje . Ja też wolałabym uniknąć postawienia nieznajomej osoby w niezręcznej sytuacji

 

Przekazanie wiadomości przez kelnerkę to dyskrecja i takt? No nie wiem. Może ja bym sobie nie życzyła, żeby jakaś kelnerka w lokalu wiedziała o takiej akcji? Facet nie musiał się rozsiadywać z nami przy stoliku (chociaż większość to robi i ma wywalone), ale zamieniłby z nią twarzą w twarz dwa, trzy zdania, przedstawił się osobiście i wtedy ewentualnie jakaś wymiana numerami. A nie że podsyła kartkę jak ten ostatni osioł. Masz kobieto i się ciesz... No ja to zupełnie inaczej odbieram.

18 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Do tego następny plusik że zainwestował kupując drinka. Jeśli jeszcze takiego samego jak pani piła to wykazał się dużą uważnością a to nieczęsta cecha u faceta

W takim przypadku kultura nakazywała kupić dwa, dla nas obu, bo piłyśmy obie. A do której już by podbijał to druga sprawa. Nie mówiąc już o tym, że miałam tego dnia urodziny i dostałam prezent, co doskonale widział 😄 To jest ta kultura Janusza? Ja będąc facetem nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji kupić drinka jednej. To tak jak spotykasz znajomego na dyskotece.... ta osoba jest z kimś a chcesz się z koleżanką czy kolegą napić... stawiasz wtedy tylko jednej czy kupujesz shoty dla wszystkich? No właśnie 😄 

24 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

I ostatni plus - nie próbował wyłudzić numeru do kobiety samemu pozostając anonimowym tylko dał swój numer , wyszedł z inicjatywą. Taki sposób załatwienia sprawy pozwala kobiecie na zastanowienie się , bez elementu zaskoczenia i zostawia miejsce na świadomą, przemyslaną decyzję czy pani chce zadzwonić do pana czy nie . 

Jeśli to on by od niej dostał numer, to w tej sytuacji kobieta nie ma tego komfortu decyzji czy skorzystać z czy nie, tylko czeka łaskawie na kontakt a to też nie jest komfortowa sytuacja

 

Tu masz trochę racji, ale zauważ, że kobiety (przynajmniej w Polsce) nie czują się komfortowo z inicjowaniem kontaktu. Co, teraz ona by miała do niego wypisywać i go gdzieś zapraszać? Całą robotę tak naprawdę zrzucił na nią. Dla mnie to nie klasa, tylko tchórzostwo 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

Wie , wie bo jej zawsze daje takie sygnały ale nigdy bym się nie odważyła powiedzieć wprost . Zresztą ona chyba wie bo już nie raz od niego odchodziła ale jakoś zawsze do siebie wracali . Staram się nie wtrącać w cudze życie , ona wie że jej faceta nie lubię i za co . Ale to jej życie i nie zamierzam jej go na siłę układać 😕

Oczywiscie. Nie układać cudzego życia! Poza tym trudno się wtrącać w coś, co trwa i trwa. Mozna jedynie z boczku się przyglądać. Jeśli ona  nie ma silnej woli, albo nie czuje się na siłach, żeby od niego odejść na dobre, to to jest jej sprawa, tak, też jestem tego zdania. Za nikogo się jego życia nie przeżyje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Jezus Maria, dziewczyny , czy wy naprawdę macie facetów za niedorozwoje gdzie żona MUSI cokolwiek robić z racji swojego stanu cywilnego ? To jest zapisane w jakiejś umowie czy jej dobra wola i chciejstwo ? Całe te obowiązki domowe to jest jakiś pic na wodę , a obsługa dorosłego faceta jest w tych czasach troszeczkę nie na miejscu ... 

Nie lubisz gaci prać, to nie pierz, nie lubisz gotować to nie gotuj ! A kto ci kobieto to wszystko każe robić ?! 😱

:)) przecież to wiadomo, od lat. Ze albo ona wywiąże się z obowiązków, albo on (ten mniej strachliwy) pójdzie se do innej. Bo ten, który się boi, weźmie i zrobi, obiad, pranie, posprząta i jeszcze kupi kwiaty. Czy jakoś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał:

Tańce to inne zasady , wtedy tak wypada nawet trzeba bo jak wyobrażasz sobie żeby było inaczej ?

 

Niekoniecznie. Spotykałam się z takimi przypadkami, że koleś kupował tylko jednej a reszta patrzyła. Dla mnie to chamstwo i ja nawet jako kobieta wobec mężczyzn bym się tak nie zachowała.

2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

To akurat jest grubiaństwa, takie przeszkadzanie . Gdyby była się odrzucenia to by nawet nie próbował bo po co ?

 

Bo wiadomo, że koleś chce zarwać, ale przy jednoczesnym nienarażaniu się na kosza. To była taka wygodna i komfortowa opcja, ale głównie dla niego.

4 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

Kelnerka ma to w nosie , ja interesuje napiwek za ekstra przyusługę t

takjak mówisz rozwalanie się przy cudzym stoliku bez zaproszenia to już grubiaństwo a to chyba gorsze niż przekazanie wiadomości dyskretnie

 

Niekoniecznie. Można podejść i uprzejmie zagadać a to kobiety wówczas zadecydują czy takiemu pozwolą się przysiąść czy nie. Grunt żeby nie być nachalnym i mieć wyczucie. Ja znając siebie w takiej sytuacji bym udała, że idę siku czy poszła na fajkę gdzieś dalej, żeby sobie chwilę pogadali w cztery oczy. Bo pewnie nawet jeśli miałby dostać kosza, to wolałby żeby to nie odbywało się przy koleżance i ja to rozumiem. A gość kumaty też powinien się w porę zawinąć, tym bardziej, że widzi, że babki sobie wyszły na damską posiadówę i jedna z nich ma urodziny. Po prostu krótka pogawędka, wymiana numerami i ewentualne umówienie spotkania na inną porę. Tyle.

9 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Tutaj racja . W takim wypadku powinno dla obu albo dla żadnej

No tak. Kiedyś byłyśmy we 3 w lokalu i koleś był z kumplem, zamówili nam butelkę prosseco przez kelnera. Takie coś było w porządku. Nawet jeśli którąś z nas sobie upatrzyli, to zachowali się godnie wobec wszystkich. I ja to szanuję.

10 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Ależ nie, to ona decyduje czy wogóle będzie cokolwiek . Piłka jest na jej polu.

A wystarczy wysłać tylko SMS z imieniem i sprawa załatwiona. 

To nie tchórzostwo tylko właśnie dyskrecja i ja to sobie cenię 

Z jednej strony tak i rozumiem Twój tok myślenia, ale z drugiej strony właśnie to zachowanie wprawiło koleżankę w duże zakłopotanie i paradoksalnie wcale to nie wyszło dyskretnie bo wszyscy się patrzyli.  Dla mnie to było takie pójście na łatwiznę. Zaangażował we wszystko kelnerkę a sam umył rączki... moim zdaniem to mało męskie.

30 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Jezus Maria, dziewczyny , czy wy naprawdę macie facetów za niedorozwoje gdzie żona MUSI cokolwiek robić z racji swojego stanu cywilnego ? To jest zapisane w jakiejś umowie czy jej dobra wola i chciejstwo ? Całe te obowiązki domowe to jest jakiś pic na wodę , a obsługa dorosłego faceta jest w tych czasach troszeczkę nie na miejscu ... 

Nie lubisz gaci prać, to nie pierz, nie lubisz gotować to nie gotuj ! A kto ci kobieto to wszystko każe robić ?! 😱

2 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał:

:)) przecież to wiadomo, od lat. Ze albo ona wywiąże się z obowiązków, albo on (ten mniej strachliwy) pójdzie se do innej. Bo ten, który się boi, weźmie i zrobi, obiad, pranie, posprząta i jeszcze kupi kwiaty. Czy jakoś.  

Oczywiście, że nie musi. Ale facetom się wydaje, że to należy do "kobiecych" obowiązków. Nie mówcie, że nie widzicie jaką faceci mają pod tym względem mentalność. Nie twierdzę, że każdy taki jest, ale większość tak właśnie myśli. A niektóre kobiety się temu poddają i naiwnie myślą, że jak spełnią wszystkie oczekiwania Januszka to on to doceni i je będzie loffciał. Jasne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

🤦‍♀️ to czym się różni takie życie od niewolnictwa ? A jeszcze gorzej bo dobrowolnego ! 

Chyba dorośli ludzie potrafią we własnym zakresie ogarnąć sobie pranie i jedzenie , czy akt ślubu pozbawia ich jakość cudownie podstawowych funkcji życiowych ?! 

Nie rozumiem tego 

Potrafią. Ale czasem to bywa tak, że własny zakres obowiązków staje się poniekąd nie własnym tylko wspólnym zakresem. Kiedy na świecie pojawia się trzecie dziecko, piąty pies, a małżeństwo rezyduje w dużym domu pod miastem, to już nie są żarciki. Wtedy do sprawy podchodzi się poważnie. Dziela się obowiązkami, jedno się opiekuje, inne załatwia mechaników, kosi, ktoś pracuje, żeby ktoś mógł pobyć z dzieciami. I tak się to toczy. Zwyczajne życie rodzinne-towarzyskie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zpaznokcilakier napisał:

Potrafią. Ale czasem to bywa tak, że własny zakres obowiązków staje się poniekąd nie własnym tylko wspólnym zakresem. Kiedy na świecie pojawia się trzecie dziecko, piąty pies, a małżeństwo rezyduje w dużym domu pod miastem, to już nie są żarciki. Wtedy do sprawy podchodzi się poważnie. Dziela się obowiązkami, jedno się opiekuje, inne załatwia mechaników, kosi, ktoś pracuje, żeby ktoś mógł pobyć z dzieciami. I tak się to toczy. Zwyczajne życie rodzinne-towarzyskie.  

W zdrowych związkach, w których obie strony są stabilne emocjonalnie i bez kompleksów tak pewnie jest. Ale takich mało, bo większość prezentuje postawę roszczeniową 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

No właśnie , wspólne obowiązki . Jeśli są płynne i wymienne to okej . To nie może być tak że tylko jedno tyra a drugie leży . Poza tym obowiązki domowe trzeba sobie szyć na miarę . Jak nie lubię gotować to mogę zamówić coś gotowego albo wymienić się na inne obowiązki . Czasem jedno bierze na swoje barki za dużo obowiązków, czasem trzeba prosić o pomoc z zewnątrz lub zamówić pomoc . Różnie sobie ludzie z tym radzą i to jest normalne życie . Ja też sama wiele rzeczy potrafię ale czasem szkód ani na to czasu i zlecam to komuś innemu 

Coś tam wyżej było, że "to nie etap na kosztowanie się", chyba chodziło o to, że facet miałby "postawić" dziewczynom jakiego szampana, albo inny trunek. Nie zaszkodzi, jeśli facet będzie miał gest, bez względu na to, czy to obce dziewczyny, czy swoje. To się przekłada na życie, jeśli jest skąpy jak sam diabeł, to życie z takim będzie do bani. Ale to fajne, kiedy facet ma gest, za jeszcze fajniejsze jak  ma gest, bo go stać, albo zwyczajnie chce być miły, bo jeśli wietrzy w tym interes , że "ja im postawie szampana , a ta ładniejsza, za tego szampana zrobi mi małe co nieco" to jest interesowny i z takim się nie zadajemy, choćby był   przedostatnim człowiekiem na ziemi. Czy jakoś tak. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

To tylko numer telefonu , niezobowiązujące i to nie ten etap kosztowania się

 

Jasne, że to niezobowiązujące. Ale nadal uważam, że facet z klasą troszkę inaczej by się zachował 😉

8 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

W tej sytuacji nadal uważam że to była jedyna dobra opcja żeby właśnie nie przeszkadzać a nie czaić się za kimś po toaletach ...

 

Nie się czaić, nie to miałam na myśli. Po prostu ja jako osoba taktowna w takiej sytuacji stworzyłabym im okazję do pozostania na chwilę na osobności. Tylko tyle 🙂 Ja nadal uważam, że facet, który odwala takie "szopki" boi się po prostu bezpośredniej konfrontacji. Z jednej strony to racjonalne, że chce "wybadać grunt" i zobaczyć czy ma u dziewczyny szanse, ale z drugiej świadczy też o pewnych brakach pewności siebie. Dla mnie osobiście to nie jest pociągające, ale co kto lubi 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Mariusz4 napisał:

To normalne zachowanie kobiet. Wystarczy zapoznać się z materiałami np Pawła Grzywocza, tam o tym było. Dają numer na odwal się, bo mają w tamtej chwili takie emocje. Mi obiecano kawę, sama to zaproponowała - ale kiedyś, czyli wcale, bo jak się przypomniałem była już amnezja i zdziwienie.

Mnie nie jeden podrywal i prosil o numer telefonu nigdy, ale to nigdy nie dalam takiemu, ktory mnie nie interesowal telefonu, bo po co. Narobie mu tym nadziei, a sobie niepotrzebnego stalkera.

Takze teoria z dawaniem telefonu na odwal sie to jakies totalne bzdury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Klad2244 napisał:

Mnie nie jeden podrywal i prosil o numer telefonu nigdy, ale to nigdy nie dalam takiemu, ktory mnie nie interesowal telefonu, bo po co. Narobie mu tym nadziei, a sobie niepotrzebnego stalkera.

Takze teoria z dawaniem telefonu na odwal sie to jakies totalne bzdury.

robią tak czasem na mieście, żeby się jakiś typ odczepił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Mariusz4 napisał:

robią tak czasem na mieście, żeby się jakiś typ odczepił

Na miescie tym bardziej kazdy zabiegany nie ma czasu. Zobacz jak ludzie reagują na sonde uliczna ktos ich zagaduje a ci uciekają, tlumaczac ze nie mają czasu. Nie wierzę, że laska w biegu daje jakiemus randomowemy gosciowi swoj nr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem... Nie rozumiem was kobiety, jesteście po prostu popie4dolone. Albo szukacie atencji albo dajecie nadzieje i olewacie a ty sie męcz i bij z myślami.

Wczoraj udało mi sie z nią zgadać super fajnie, były nawet przytulanki, odwiozłem ją do domu (dosyć fajnego, gdzie pod bramą prawie u*ebał by mnie jej pies) a później całą noc pisaliśmy ze sobą

Dzisiaj niewyspany poszedłem do pracy (miało być spotkanie dzisiaj) 20min temu... Dostaje odp że jednak woli być sama... Nic z tego a kiedy zadzwoniłem i powiedziałem że zależy mi na niej to odpowiedziała "przykro mi, ale wolę zająć sie swoimi sprawami a nie poznawać kogoś nowego"

?!?!?! Co to w ogóle ma być? pisało się spoko, gadało się również zajebiście i to przytulanie <-- z jej strony, uśmiechy... (To gadanie że jestem fajny, szczery, i ona to ceni) a teraz takie coś?

Naprawdę, nie różnicie się od zwierząt mijanych mi zoo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×