Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Zranionaprzezlos

Zdradzona, wypalona, zraniona

Polecane posty

5 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Podświadomość plus konpleksy

Miałby dobry pretekst żeby postawić się w pozycji ofiary i zgrywać biednego misia 

Właśnie takiego zgrywał przed wszystkimi, opowiadał jaka to jestem zła bo ciągle się czepiam, tylko ze bez powodu się nie czepialam... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Zranionaprzezlos napisał:

Właśnie takiego zgrywał przed wszystkimi, opowiadał jaka to jestem zła bo ciągle się czepiam, tylko ze bez powodu się nie czepialam... 

Wiemy , tak to działa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Zranionaprzezlos napisał:

Jest z wygody? 

Tak , z dużej wygody i własnego lenistwa 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi, jesteście wielkie, wiem ze to moja decyzja, ale przynajmniej mogłam się wygadać i ktoś mnie "wysłuchał", pomógł i chociaż odrobinę doradził, naprawdę bardzo wam dziękuję😘 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1 rzecz, nie wiem czemu wy kobiety wybieracie gosci ktorzy nie potrafia prowdzic dyskusji, ktorzy sie kloca, nie rozumiem tego emocje, wyglad, przystojniak???

Facet musi umiec rozmawiac i wysluchiwac opinii ktore mu nie pasuja, a jesli mu nie pasuja powinien w sposob przekonujacy przedstawic dlaczego mu nie pasuja i co za tym idzie, a nie rzucac sie na swoja kobiete.

Przebacz mu a bedziesz cierpiec jeszcze bardziej, potem mozesz sie nei pozbierac, teraz bedziesz miala czas zeby pocierpiec, przeczkac jakis czas sama, dojsc do siebie i znalezc kogos nowego, z nim zawsze tak bedzie, ludzie sie nie zmieniaja boi sie ciebie stracic i chwilowo zagra role na ktora ty sie nabierzesz

takze daj sobie szanse na spotkanei kogos nowego obejrz jakies kanaly na yt porady dla kobiet jakich facetow wybierac jakich unikac, poboac jakis czas np rok sama i sobie wszystko uloz w glowie, ten gosc cie nie szanuje, poniza cie, dreczy cie psychicznie i chce zebys byla jego ofiara do konca swoich dni, nie zaslugujesz na to

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:
17 minut temu, Zranionaprzezlos napisał:

Jest z wygody? 

Tak , z dużej wygody i własnego lenistwa 

Zakończ ten sponsoring.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Zranionaprzezlos napisał:

Witam wszystkich, mam problem, z którym borykam się od jakiegoś czasu i próbuje poukładać sobie w głowie. 

Jestem w związku od ponad 5 lat, bywało różnie, wzloty i upadki, kłótnie które przeważnie prowokował mój mężczyzna, ciągle się o wszystko czepiał, był mega zazdrosny (lub tylko udawał że był) przez cały okres naszego związku wmawial mi, że kogoś mam, że go zdradzam, a ja? Ja grzecznie czekałam bo nigdy nie miał czasu, bo praca, bo projekt, bo coś... Zawsze coś. 

Nie chciał nigdzie ze mną wychodzić, nie chciał spędzać czasu, najważniejsze to brak komunikacji z jego strony gdy ja głośno mowilam, że coś się psuje, że się oddała i co się dzieje... Oboje pracujemy, można powiedzieć że prawie się mijamy i tego czasu dla siebie mamy naprawdę bardzo mało, brak czasu i zrozumienia z jego strony stało się normą, zaczęło się psuć życie erotyczne obwiniał mnie, że nie sypiamy ze sobą gdy sam albo się kładł i odwracał do mnie plecami albo wolał siedzieć przez komputerem i grać a na drugi dzień mówić że o niego nie dbam... Zaczęło się poprawiać, zaczął pomagac mi w domu a ja zastanawiałam się dlaczego.... I.... 

Ostatnio odkrylam coś strasznego co zrujnowało mój świat, marzenia i plany, odkryłam że mnie zdradził ze starsza od Siebie kobieta tłumacząc że nie sypialismy ze sobą (w ogóle co to za tłumaczenie... Dramat) usiedlismy porozmawiać (od tak bardzo dłuższego czasu w końcu usiadł porozmawiać zamiast obwiniać mnie o wszystko)... On chce naprawić to wszystko, zakończył z nią ten romans, zaczął sie starać, doceniać, pomagać w domu, już tego samego dnia przyznał się ze to ...al myslac ze to ja mam kogoś zamiast przyjść i porozmawiać tylko ze ja w to wszystko nie wierzę a tak bardzo bym chciała, tak bardzo go kocham ze chciałabym wierzyć w to ze mnie kocha, ze nie oszukuje, chciałabym mu wybaczyć ale nie potrafie, cały czas siedzi mi to w glowie, mieszkamy razem, on widzi jak cierpię i widzę ze jest mu głupio, chodzi, przytula, jest przy mnie, dba bo widzi jak mnie yo męczy tylko ze ja nie wierzę w to wszystko, mam wrażenie że nadal kłamie, nie wiem co robić, starać się wybaczyć i wierzyć w to ze z czasem się ułoży, czy lepiej sobie odpuścić żeby w przyszłości nie cierpieć jeszcze mocniej? 

Zdradę łatwiej wybaczyć jeśli jest fizyczna, ale nie emocjonalna. 

Ale tu masz inny problem. Przeczytaj uważnie pierwsze dwa akapity tego co sama  napisałaś. Popatrz na to z boku i obiektywnie. W waszym związku było od początku źle. Zdrada to tylko rezultat. Czasem kryzys pomaga przewartościować swoje priorytety i otwiera oczy. Może on autentycznie żałuje i chce to naprawić. Jeśli tak to wyjdź mu naprzeciw. Warto budować cos solidnego, ale do tego potrzeba dobrej woli obojga. Intuicja Ci podpowie czy mu zależy na was, czy tylko na niezburzeniu swojego komfortu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Zranionaprzezlos napisał:

Witam wszystkich, mam problem, z którym borykam się od jakiegoś czasu i próbuje poukładać sobie w głowie. 

Jestem w związku od ponad 5 lat, bywało różnie, wzloty i upadki, kłótnie które przeważnie prowokował mój mężczyzna, ciągle się o wszystko czepiał, był mega zazdrosny (lub tylko udawał że był) przez cały okres naszego związku wmawial mi, że kogoś mam, że go zdradzam, a ja? Ja grzecznie czekałam bo nigdy nie miał czasu, bo praca, bo projekt, bo coś... Zawsze coś. 

Nie chciał nigdzie ze mną wychodzić, nie chciał spędzać czasu, najważniejsze to brak komunikacji z jego strony gdy ja głośno mowilam, że coś się psuje, że się oddała i co się dzieje... Oboje pracujemy, można powiedzieć że prawie się mijamy i tego czasu dla siebie mamy naprawdę bardzo mało, brak czasu i zrozumienia z jego strony stało się normą, zaczęło się psuć życie erotyczne obwiniał mnie, że nie sypiamy ze sobą gdy sam albo się kładł i odwracał do mnie plecami albo wolał siedzieć przez komputerem i grać a na drugi dzień mówić że o niego nie dbam... Zaczęło się poprawiać, zaczął pomagac mi w domu a ja zastanawiałam się dlaczego.... I.... 

Ostatnio odkrylam coś strasznego co zrujnowało mój świat, marzenia i plany, odkryłam że mnie zdradził ze starsza od Siebie kobieta tłumacząc że nie sypialismy ze sobą (w ogóle co to za tłumaczenie... Dramat) usiedlismy porozmawiać (od tak bardzo dłuższego czasu w końcu usiadł porozmawiać zamiast obwiniać mnie o wszystko)... On chce naprawić to wszystko, zakończył z nią ten romans, zaczął sie starać, doceniać, pomagać w domu, już tego samego dnia przyznał się ze to ...al myslac ze to ja mam kogoś zamiast przyjść i porozmawiać tylko ze ja w to wszystko nie wierzę a tak bardzo bym chciała, tak bardzo go kocham ze chciałabym wierzyć w to ze mnie kocha, ze nie oszukuje, chciałabym mu wybaczyć ale nie potrafie, cały czas siedzi mi to w glowie, mieszkamy razem, on widzi jak cierpię i widzę ze jest mu głupio, chodzi, przytula, jest przy mnie, dba bo widzi jak mnie yo męczy tylko ze ja nie wierzę w to wszystko, mam wrażenie że nadal kłamie, nie wiem co robić, starać się wybaczyć i wierzyć w to ze z czasem się ułoży, czy lepiej sobie odpuścić żeby w przyszłości nie cierpieć jeszcze mocniej? 

Ten facet cie nie kocha! Nie ma nawet pociagu erotycznego dla twojej koniecosci!

Ma na dodatek mega kompleksy i slaba samoocene ! W sumie nie oceniam zebyscie potrafili sobie jakos ulozyc zycie, nawet na zasadzie kompromisu bo widac ze on  traktuje cie jako "dopust losu" a wiec "kare b.o.s.ka " 🙂 Chce ci przedstawic jego stan psychiczny! 

Mysle ze zastanow sie czy zycie bez niego nie bedzie ciekawsze?! Rozjechaliscie sie totalnie i bez psychologa z jakiejs poradni sie nie obejdzie.

On sie po prostu musi nauczyc zyc z kobieta w zwiazku!  a tego w kato-Polszy  nie uczy  sie juz w szkolach bo to komunistyczna wiedza ! 

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, NYjazz60 napisał:

Zdradę łatwiej wybaczyć jeśli jest fizyczna, ale nie emocjonalna. 

Ale tu masz inny problem. Przeczytaj uważnie pierwsze dwa akapity tego co sama  napisałaś. Popatrz na to z boku i obiektywnie. W waszym związku było od początku źle. Zdrada to tylko rezultat. Czasem kryzys pomaga przewartościować swoje priorytety i otwiera oczy. Może on autentycznie żałuje i chce to naprawić. Jeśli tak to wyjdź mu naprzeciw. Warto budować cos solidnego, ale do tego potrzeba dobrej woli obojga. Intuicja Ci podpowie czy mu zależy na was, czy tylko na niezburzeniu swojego komfortu. 

Tylko dlaczego otworzył je tak późno? Niby chce to naprawić i to on wyszedł z ta inicjatywa i każdego dnia próbuje mi pokazać jak bardzo tego żałuję tylko, ze mi jest bardzo ciężko w to uwierzyć skoro przez tyle czasu było źle ... I nawet nie próbował tego zmienić po mimo że prosiłam i błagałam? Musialo do tego dojść zeby zrozumiał? Nie rozumiem tego 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, marinero napisał:

Ten facet cie nie kocha! Nie ma nawet pociagu erotycznego dla twojej koniecosci!

Ma na dodatek mega kompleksy i slaba samoocene ! W sumie nie oceniam zebyscie potrafili sobie jakos ulozyc zycie, nawet na zasadzie kompromisu bo widac ze on  traktuje cie jako "dopust losu" a wiec "kare b.o.s.ka " 🙂 Chce ci przedstawic jego stan psychiczny! 

Mysle ze zastanow sie czy zycie bez niego nie bedzie ciekawsze?! Rozjechaliscie sie totalnie i bez psychologa z jakiejs poradni sie nie obejdzie.

On sie po prostu musi nauczyc zyc z kobieta w zwiazku!  a tego w kato-Polszy  nie uczy  sie juz w szkolach bo to komunistyczna wiedza ! 

Pociąg erotyczny był a przynajmiej tak mi się wydaje, ale czasem nie rozumiał że jestem zmęczona po pracy bo miałam ciężki dzień  (wolne mam tylko weekendy gdzie on przeważnie wtedy pracuje i to na nocki) i wtedy mi docinal, ale gdy to on był zmęczony to ja musiałam to rozumiec. Kompleksy ma i dobrze o tym wiem, ale pokochałam go za to jak o mnie dbał i jak się troszczył i nigdy nie dawałam mu powodów do zazdrości! Wręcz przeciwnie za każdym razem gdy pokazywał mi swoją zazdrość, siadałam i tłumaczyłam jak krowie na rowie, udowadnialam i pokazywałam ze to jego wybrałam z pośród wielu, nie każdy jest idealny i ja jako kobieta przyznam się ze również je mam (kompleksy) , ale jakoś to mną nie kieruje zeby iść i dopuścić się takiego czynu żeby się dowartościować, rozjechalismy się to prawda, ale to teraz on (niby) pokazuje że to ...al że chce naprawić, dba, opiekuje sie robi wszystko to czego do tej pory nie robił, kilka komentarzy wyżej nawet wspomniałam o tym że sam wyszedł z inicjatywa żebyśmy poszli do psychologa, on twierdzy że chce o to walczyć ale mi jest ciężko w to uwierzyć  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bimba napisał:

Zakończ ten sponsoring.

Przepraszam, pomyliłam wątki 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, 84Michal84 napisał:

1 rzecz, nie wiem czemu wy kobiety wybieracie gosci ktorzy nie potrafia prowdzic dyskusji, ktorzy sie kloca, nie rozumiem tego emocje, wyglad, przystojniak???

Facet musi umiec rozmawiac i wysluchiwac opinii ktore mu nie pasuja, a jesli mu nie pasuja powinien w sposob przekonujacy przedstawic dlaczego mu nie pasuja i co za tym idzie, a nie rzucac sie na swoja kobiete.

Przebacz mu a bedziesz cierpiec jeszcze bardziej, potem mozesz sie nei pozbierac, teraz bedziesz miala czas zeby pocierpiec, przeczkac jakis czas sama, dojsc do siebie i znalezc kogos nowego, z nim zawsze tak bedzie, ludzie sie nie zmieniaja boi sie ciebie stracic i chwilowo zagra role na ktora ty sie nabierzesz

takze daj sobie szanse na spotkanei kogos nowego obejrz jakies kanaly na yt porady dla kobiet jakich facetow wybierac jakich unikac, poboac jakis czas np rok sama i sobie wszystko uloz w glowie, ten gosc cie nie szanuje, poniza cie, dreczy cie psychicznie i chce zebys byla jego ofiara do konca swoich dni, nie zaslugujesz na to

Kiedys komunikacja była, kiedyś na samym początku, później gdzieś to zanikło, oddalał się i ja to zauważyłam, mówiłam głośno to on nie chciał rozmawiać, uciekał w gry, na komputer, na telefon, w projekt który robił i nie, nie wygląd nie przystojniak ponieważ jestem osobą która nie patrzy na wygląd lecz na wnętrze, kiedy go poznałam ważył parę kg za dużo, która się wstydziła siebie i swojego ciała, która chorowała, ale pokazał mi swoje wnętrze to jak potrafi się starać to jaka ważna wtedy byłam dla niego, ale był zazdrosny i to mi zarzucał że go zdradzam, że oglądam się za innymi nie rozumieją że to z nim chce spędzić resztę życia od zawsze był zazdrosny, ale mi to nie przeszkadzało bo zawsze powtarzałam mu to samo, czyli prawdę o moich uczuciach i o tym że gdybym go nie darzyla prawdziwym uczuciem nie było by mnie przy nim bo po co się męczyć? nie wiem na jakim etapie to się popsuło a zaczęło się psuć gdy schudł, gdy poszedł do pracy, gdy zaczęliśmy mieć miej czasu dla siebie, gdy zaczął zamykać się w sobie i szukać adoracji, dawał mi powody do zazdrości gdy ja nie dałam mu nigdy takich powodów, gdy kłócił się ze mną o każda blachą rzecz, ale ja po cichutku wierzylam w to, ze zrozumie, będzie rozmawiać, otworzy się na rozmowy, ze ten etap minie i gdy zaczynało już być lepiej, gdy zaczął pomagać w domu i rozumieć wiele, gdy zaczął ze mną spędzać czas i pokazywać jak mu zależy dowiedziałam się ze mnie zdradził, nadal tu jestem  jak cień nie mająca sily na nic, dla której proste czynności są trudne do zrobienia, która musi wstać rano do pracy nakleic uśmiech i wykonywac swoją pracę bo w domu by zwariowała, zastanawiającą się co dalej zrobic ze swoim życiem które i tak uschlo, więc nie, nie każda kobieta patrzy na wygląd, są jeszcze takie dla której uczucia są ważniejsze niż jakiś tam wygląd czy pieniądze, taka dla której rodzina jest najważniejsza a on przez te 5 lat ponad 5lat dawał mi złudne nadzieję na taka właśnie rodzinę - mieszkamy razem  (nie jesteśmy dziećmi , jesteśmy dorośli mam 27 lat on jest tylko rok młodszy) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A teraz gdy wszystko wyszło na jaw on chce to naprawić nagle? Nagle rozmawia? Chce isc na terapię? Stara się jeszcze bardziej? Żałuję?może naprawdę mu zależy i zrozumiał swoje błędy, tylko ze ja nie wiem czy nie skrzywdzi mnie znowu 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 godziny temu, agent of Asgard napisał:

Jeżeli sam Ci się przyznał do romansu, masz szansę na to, że żałuje, natomiast jeśli to Ty go odkryłaś, to możesz się spodziewać tego samego w przyszłości i nie warto tego ciągnąć.

Pod tym mogę się podpisać.

3 godziny temu, Zranionaprzezlos napisał:

Niestety sama odkryłam że się spotkali, ale na początku się wypierał ponieważ w wiadomościach nie było niczego takiego po czym mogłabym się spodziewać zdrady, raczej tylko usiadł i sam się przyznał ze z nią spał, kiedy u niej był, przy mnie dzwonił żeby to zakończyć 

Przyłapany na zdradzie nagle zaczyna się starać?

3 godziny temu, Zranionaprzezlos napisał:

Nie chciał nigdzie ze mną wychodzić, nie chciał spędzać czasu, najważniejsze to brak komunikacji z jego strony gdy ja głośno mowilam, że coś się psuje, że się oddała i co się dzieje... Oboje pracujemy, można powiedzieć że prawie się mijamy i tego czasu dla siebie mamy naprawdę bardzo mało, brak czasu i zrozumienia z jego strony stało się normą, zaczęło się psuć życie erotyczne obwiniał mnie, że nie sypiamy ze sobą gdy sam albo się kładł i odwracał do mnie plecami albo wolał siedzieć przez komputerem i grać a na drugi dzień mówić że o niego nie dbam... Zaczęło się poprawiać, zaczął pomagac mi w domu a ja zastanawiałam się dlaczego.... I.... 

Przecież on szuka gosposi domowej i sprzątaczki a nie partnerki. Gdyby w grę wchodziły jakiekolwiek uczucia to na pewno wasza relacja wyglądałaby inaczej już wcześniej.

Jednak dopiszę że ciężki wybór bo widać że nadal Ci na nim zależy. Jak chcesz mu dać szansę to moim zdaniem powinien się długo i mocno o nią starać.

Edytowano przez Hellies
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Jestem w związku od ponad 5 lat, bywało różnie, wzloty i upadki, kłótnie które przeważnie prowokował mój mężczyzna, ciągle się o wszystko czepiał, był mega zazdrosny (lub tylko udawał że był) przez cały okres naszego związku wmawial mi, że kogoś mam, że go zdradzam, a ja? Ja grzecznie czekałam bo nigdy nie miał czasu, bo praca, bo projekt, bo coś... Zawsze coś. 

Nie chciał nigdzie ze mną wychodzić, nie chciał spędzać czasu, najważniejsze to brak komunikacji z jego strony gdy ja głośno mowilam, że coś się psuje, że się oddała i co się dzieje... brak czasu i zrozumienia z jego strony stało się normą, zaczęło się psuć życie erotyczne obwiniał mnie, że nie sypiamy ze sobą gdy sam albo się kładł i odwracał do mnie plecami albo wolał siedzieć przez komputerem i grać a na drugi dzień mówić że o niego nie dbam... "

Zdrada, na ktorej tak sie skupiasz, moze byc okazja do zastanowienia sie nad jakoscia tego zwiazku niezaleznie  od zdrady. Sadzac po twoim opisie do szczesliwych nie nalezal. Chilowa poprawa spowodowana wyrzutami sumienia, wstydem i strachem utraty istniejacych struktur nie bedzie wieczna. Po jakims czasie wszystko wrocie do opisanej wyzej "normy", ktora bedzie Ci duzo trudniej zaakceptowac, niz przed zdrada. Dobre kontakty z matka partnera sa bez znaczenia (choc pomocne w chwilowej sytuacji), poniewaz to nie z nia bedziesz zyc.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Zranionaprzezlos napisał:

A teraz gdy wszystko wyszło na jaw on chce to naprawić nagle? Nagle rozmawia? Chce isc na terapię? Stara się jeszcze bardziej? Żałuję?może naprawdę mu zależy i zrozumiał swoje błędy, tylko ze ja nie wiem czy nie skrzywdzi mnie znowu 

Gwarancji czy Cię nie zrani w przyszłości ten czy inny nigdy mieć nie będziesz. Myślę że jakaś pomoc psychologiczna Tobie samej by się przydała, bo chyba masz głęboki dołek. Pomysł na terapię dla par też jest dobry, pomoże wam obojgu czy bedziecie dalej  razem czy kiedyś z kimś innym. Takie terapie pomagają podjąć decyzje. Kiedyś było u was lepiej i był o Ciebie troskliwy, czyli jakiś potencjał w nim jest. Wzięlaś yeż chłopaka bardzo młodego sama będąc młodą, kiedy oboje jeszcze się kształtujecie. Czasem związek przechodzi różne sezony, czasem wiosna, czasem zima. Tryb życia, praca, przemęczenie może wiele zepsuć między ludźmi. O te dobre chwile trzeba świadomie i codziennie się starać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, NYjazz60 napisał:

Gwarancji czy Cię nie zrani w przyszłości ten czy inny nigdy mieć nie będziesz. Myślę że jakaś pomoc psychologiczna Tobie samej by się przydała, bo chyba masz głęboki dołek. Pomysł na terapię dla par też jest dobry, pomoże wam obojgu czy bedziecie dalej  razem czy kiedyś z kimś innym. Takie terapie pomagają podjąć decyzje. Kiedyś było u was lepiej i był o Ciebie troskliwy, czyli jakiś potencjał w nim jest. Wzięlaś yeż chłopaka bardzo młodego sama będąc młodą, kiedy oboje jeszcze się kształtujecie. Czasem związek przechodzi różne sezony, czasem wiosna, czasem zima. Tryb życia, praca, przemęczenie może wiele zepsuć między ludźmi. O te dobre chwile trzeba świadomie i codziennie się starać. 

Ja się starałam zawsze on z czasem przestał. Tak to prawda mam mega dola, ciągle płacze gdy on wychodzi do pracy przy nim staram się nie płakać i nie pokazywać że cierpię, rozmawiam służbowo, unikam w pomieszczeniu, na szczęście weekend mija, będę mogła iść do pracy i zająć czymś głowę chociaż na chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, expresis verbis napisał:

"Jestem w związku od ponad 5 lat, bywało różnie, wzloty i upadki, kłótnie które przeważnie prowokował mój mężczyzna, ciągle się o wszystko czepiał, był mega zazdrosny (lub tylko udawał że był) przez cały okres naszego związku wmawial mi, że kogoś mam, że go zdradzam, a ja? Ja grzecznie czekałam bo nigdy nie miał czasu, bo praca, bo projekt, bo coś... Zawsze coś. 

Nie chciał nigdzie ze mną wychodzić, nie chciał spędzać czasu, najważniejsze to brak komunikacji z jego strony gdy ja głośno mowilam, że coś się psuje, że się oddała i co się dzieje... brak czasu i zrozumienia z jego strony stało się normą, zaczęło się psuć życie erotyczne obwiniał mnie, że nie sypiamy ze sobą gdy sam albo się kładł i odwracał do mnie plecami albo wolał siedzieć przez komputerem i grać a na drugi dzień mówić że o niego nie dbam... "

Zdrada, na ktorej tak sie skupiasz, moze byc okazja do zastanowienia sie nad jakoscia tego zwiazku niezaleznie  od zdrady. Sadzac po twoim opisie do szczesliwych nie nalezal. Chilowa poprawa spowodowana wyrzutami sumienia, wstydem i strachem utraty istniejacych struktur nie bedzie wieczna. Po jakims czasie wszystko wrocie do opisanej wyzej "normy", ktora bedzie Ci duzo trudniej zaakceptowac, niz przed zdrada. Dobre kontakty z matka partnera sa bez znaczenia (choc pomocne w chwilowej sytuacji), poniewaz to nie z nia bedziesz zyc.

Również obawiam się ze wszystko wróci do normy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, KorpoSzynszyla napisał:

I naprawdę serio rozpatrujesz wyjście za mąż za kogoś kto cię zdradzał już przed ślubem ? 

Obawiam się że teraz jest czas na poważne przemyślenie na ten temat, i z całym szacunkiem ale jego mama nie będzie zbyt obiektywną strona bo to jego mama . 

Nie rób żadnych popchopnych ruchów , teraz to on ma poczucie winy i powie i obieca wszystko żeby cię zatrzymać przy sobie 

Ja bym mu tego tak nie ułatwiała 

Ja bym wzięła torby, spakowała się i jechała se na urlop bez niego. Odpocząć. A nie truć się niewiedzą i jatrzaca raną. Ty mu nie tylko chcesz wybaczyć, ale i jakoś przykryć te jego przewinę. Jakbyś chciała wymazać to z pamięci i udać za niebyłe. Ale to się zdarzyło. Obiecywał, że będzie przy Tobie i lekko podszedł do tematu zdrady. Zrobił to, ale to Ty go usprawiedliwiasz, w tym i przed nami. Jego matka to jego matka, dziś jest po Twojej stronie, jutro może ją coś kopsnac i będzie po jego. Jeśli facet zdradza już przed ślubem, to wygląda to słabo. Jakby mało Was łączylo. Jakby nie było ognia. On się rozglądał i szukał i znalazł. A teraz się boi, że Cię straci. A Ty robisz ruchy, że wybaczasz, to znaczy zaczęłaś wybaczać, zamiast pokazac, że nie jest dobrze i to on ma się postarać, ale nie na tydzień, ani miesiąc. Zabiegać o Ciebie, o Was. Pytałaś czego szukał w tej drugiej kobiecie? Czego brakowało, że poszedł do innej? Jeśli nie, to zapytaj. Ale się nie podkładaj. Daj mu się wykazać. I łatwo nie wybaczaj. Nie rób awantur, ale zademonstruj, że Cię zranił. Teraz zanim on wyjdzie z domu, to Tobie przybędzie odpowiednio po 3 siwe włosy, bo będziesz się bała, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Nie masz lekko. Współczuję. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Zpaznokcilakier napisał:

Ja bym wzięła torby, spakowała się i jechała se na urlop bez niego. Odpocząć. A nie truć się niewiedzą i jatrzaca raną. Ty mu nie tylko chcesz wybaczyć, ale i jakoś przykryć te jego przewinę. Jakbyś chciała wymazać to z pamięci i udać za niebyłe. Ale to się zdarzyło. Obiecywał, że będzie przy Tobie i lekko podszedł do tematu zdrady. Zrobił to, ale to Ty go usprawiedliwiasz, w tym i przed nami. Jego matka to jego matka, dziś jest po Twojej stronie, jutro może ją coś kopsnac i będzie po jego. Jeśli facet zdradza już przed ślubem, to wygląda to słabo. Jakby mało Was łączylo. Jakby nie było ognia. On się rozglądał i szukał i znalazł. A teraz się boi, że Cię straci. A Ty robisz ruchy, że wybaczasz, to znaczy zaczęłaś wybaczać, zamiast pokazac, że nie jest dobrze i to on ma się postarać, ale nie na tydzień, ani miesiąc. Zabiegać o Ciebie, o Was. Pytałaś czego szukał w tej drugiej kobiecie? Czego brakowało, że poszedł do innej? Jeśli nie, to zapytaj. Ale się nie podkładaj. Daj mu się wykazać. I łatwo nie wybaczaj. Nie rób awantur, ale zademonstruj, że Cię zranił. Teraz zanim on wyjdzie z domu, to Tobie przybędzie odpowiednio po 3 siwe włosy, bo będziesz się bała, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Nie masz lekko. Współczuję. 

Pytałam i rozmawiałam z nim o tym, dla mnie tłumaczenia są denne i również wytłumaczyłam że ja się nie posunelam do takiego czynu po mimo tego że było trudno, przedstawiam jego dotychczasowe wady opowiedziałam o tym co mnie tak bardzo boli i co mi w nim przeszkadza, nie podkładam się jak na tacy, śpimy w dwóch różnych pomieszczeniach na szczęście mamy duże mieszkanie, po za tym jak wspomniałam oboje pracujemy ja w dzień on przeważnie ma nocki, rozmawiam z nim tylko w domu, na telefony i wiadomości jakoś za bardzo nie mam ochoty mu odpisywac bo wiem, że będę wałkować cały czas ten temat, a nie chce się zadręczać tym cały czas, chce chodź odrobinę zająć się czyms innym, uwolnić myśli i pomyśleć trzeźwo, cały czas trzymam dystans między nami, nie chce i nie odpowiadam mu na wiele pytań, a kazda odpowiedź powoduje we mnie gniew i płacz, wtedy daje mi chwilę, żebym się uspokoiła, po czasie pyta znow, w domu przez ten czas nie robię nic nie mam na to po prostu siły i ochoty, wolę leżeć zawinięta w koc i udawać że śpię, wydaje mi sie, że zrozumiał to, że bardzo mnie zranił ponieważ sam powiedzial, że wolałby cofnąć czas i żeby to się nie wydarzyło, że zrozumie jeśli się spakuje i odejdę, i ze będzie dalej o nas walczyć, że dołoży wszelkich starań żebym już nigdy w życiu nie chodziła smutna czy zła sam doszedł do tego, że wina leży po jego stronie bo to on był zamknięty i nie było z nim komunikacji, zaczął rozmawiać i nie prowokuje kłótni, nie ucieka od ciężkich rozmów, tylko że ja nadal nie mogę sobie z tym poradzić, to tak bardzo boli, ze rozrywa mi serce na 💔 sam zadał sobie pytanie czy musiało dojść do czegoś takiego, żeby zrozumiał, ze zatracił w tym wszystkim nas, ze nie dbał o nasz związek gdy mi już zaczynało brakować sił, ze to on wszystko zepsuł, ze przez niego cierpię, tylko ze ja nie wiem czy potrafię mu wybaczyc, chciałabym bo go kocham najmocniej na świecie, niestety to był cios po niżej pasa, moja złośliwość się na tyle wyostrzyla, ze dogryzam mu za każdym razem gdy mówi o nas, wiem ze atakuje go za każdym razem gdy przychodzi porozmawiać, tylko ze to tak bardzo siedzi we mnie, ze inaczej nie potrafię, na początku kierowała mną złość, chciałam się zemścić żeby cierpiał tak jak ja, myślałam jak to zrobić, zrozumiałam, ze to nic nie da ani nie wniesie do całej sytuacji i popadłam w depresję, on jest cały czas, stara się, jest przy mnie, obiecał ze tak będzie zawsze, ze będzie dbał o nas związek zawsze, przychodzi z pracy przynosi kwiaty i bombonierki żebym poczuła się lepiej, tylko ze to wcale nie pomaga, ból jest we mnie i nie wiem jak długo zostanie, nie wiem czy będę potrafiła go kochać tak jak kochałam go do tej pory 😞 staram się mu wybaczyć, ale nie potrafię, wychodzi do pracy i z pracy wraca z zegarkiem w ręku tylko po co? Robi i pokazuje wszystko żebym mu uwierzyła, wybaczyła i dała szanse na odbudowanie tego wszystkiego, tylko ja nie wiem czy kiedykolwiek będę potrafiła jeszcze mu zaufać i co musiałby zrobić żeby tak było 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Zranionaprzezlos napisał:

Robi i pokazuje wszystko żebym mu uwierzyła, wybaczyła i dała szanse na odbudowanie tego wszystkiego, tylko ja nie wiem czy kiedykolwiek będę potrafiła jeszcze mu zaufać i co musiałby zrobić żeby tak było

Moim zdaniem udaje, i zdradzi kolejny raz.

Daj sobie z nim  spokój, to bardzo cwany i doświadczony manipulant.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Nie dajesz mu czegoś co potrzebuje, więc szuka tego w innych kobietach, do tego nie umie o tym rozmawiać, jak dla mnie to nie ma sensu, po czasie wszystko pewnie wróci do dawnego stanu, ludzie się tak łatwo nie zmieniają. On już miał swój czas gdy próbowałaś do niego dotrzeć a nic to nie dawało i tak ci się odwdzięczył. 

Edytowano przez dziecię słońca
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, dziecię słońca napisał:

Nie dajesz mu czegoś co potrzebuje, więc szuka tego w innych kobietach, do tego nie umie o tym rozmawiać, jak dla mnie to nie ma sensu, po czasie wszystko pewnie wróci do dawnego stanu, ludzie się tak łatwo nie zmieniają. On już miał swój czas gdy próbowałaś do niego dotrzeć a nic to nie dawało i tak ci się odwdzięczył. 

Dawałam mu wszystko czego chciał, ponizalam się o prosiłam o wspólny czas gdy on wolał grać, o to były kłótnie, w łóżku też nie było źle ponieważ mówiliśmy o swoich potrzebach, jego zazdrość, toksyczna zazdrość myślę że przez to posunął się do tego wszystkiego ponieważ sam myślał że ja go zdradzam, że mam innego, nie wiem co o tym wszystkim myśleć, nie chce i nie próbuje go usprawiedliwiać, próbuje to zrozumieć i przemyśleć co dalej zrobić 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bimba napisał:

Moim zdaniem udaje, i zdradzi kolejny raz.

Daj sobie z nim  spokój, to bardzo cwany i doświadczony manipulant.

Jak dać sobie spokój gdy się kogoś bardzo kocha? Nie sądziłam że kiedykolwiek będę w takiej sytuacji, że będę stała przed tak bardzo trudnym wyborem, a co jeśli odpuszczę a on nadal będzie? Nadal będzie się starać? Próbuje odpowiedzieć sobie na wszystkie swoje pytania które są w mojej głowię, na chwilę obecną proszę uwierzyć że robi wszystko tego czego nie robił do tej pory a najważniejsze, daje mi czas na podniesienie się z upadku, kiedyś to by trzasnął drzwiami i wyszedł twierdząc że go osaczam, że ciągle mówię o jednym, nie wiem... Jest mi ciężko , on chce isc na terapię, myślę że to jest dobry pomysł chociażby dla mnie samej, może w końcu się od tego uwolnie, uwolnie się od tych wszystkich przykrych rzeczy i zrozumiem co będzie lepsze, może było by mi łatwiej gdybym miała kogoś bliskiego przy sobie, niestety rodzica nie chce nic mówić narazie do póki sama sobie nie poukładam wszystkiego w głowie i nie wiem czy kiedykolwiek im o tym powiem.... Chciałabym się teraz tak bardzo mocno do kogoś przytulić i uwierzyć w to, że będzie dobrze. Po co on to zrobił? Przecież mógł powiedzieć że się dusi i chce odejść... Tyle pytań bez odpowiedzi 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Zranionaprzezlos napisał:

nie chce i nie próbuje go usprawiedliwiać, próbuje to zrozumieć i przemyśleć co dalej zrobić 

Sorry, ale moim zdaniem na uszach stajesz, żeby go usprawiedliwić i nie skończyć tego układu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Zranionaprzezlos napisał:

Witam wszystkich, mam problem, z którym borykam się od jakiegoś czasu i próbuje poukładać sobie w głowie. 

Jestem w związku od ponad 5 lat, bywało różnie, wzloty i upadki, kłótnie które przeważnie prowokował mój mężczyzna, ciągle się o wszystko czepiał, był mega zazdrosny (lub tylko udawał że był) przez cały okres naszego związku wmawial mi, że kogoś mam, że go zdradzam, a ja? Ja grzecznie czekałam bo nigdy nie miał czasu, bo praca, bo projekt, bo coś... Zawsze coś. 

Nie chciał nigdzie ze mną wychodzić, nie chciał spędzać czasu, najważniejsze to brak komunikacji z jego strony gdy ja głośno mowilam, że coś się psuje, że się oddała i co się dzieje... Oboje pracujemy, można powiedzieć że prawie się mijamy i tego czasu dla siebie mamy naprawdę bardzo mało, brak czasu i zrozumienia z jego strony stało się normą, zaczęło się psuć życie erotyczne obwiniał mnie, że nie sypiamy ze sobą gdy sam albo się kładł i odwracał do mnie plecami albo wolał siedzieć przez komputerem i grać a na drugi dzień mówić że o niego nie dbam... Zaczęło się poprawiać, zaczął pomagac mi w domu a ja zastanawiałam się dlaczego.... I.... 

Ostatnio odkrylam coś strasznego co zrujnowało mój świat, marzenia i plany, odkryłam że mnie zdradził ze starsza od Siebie kobieta tłumacząc że nie sypialismy ze sobą (w ogóle co to za tłumaczenie... Dramat) usiedlismy porozmawiać (od tak bardzo dłuższego czasu w końcu usiadł porozmawiać zamiast obwiniać mnie o wszystko)... On chce naprawić to wszystko, zakończył z nią ten romans, zaczął sie starać, doceniać, pomagać w domu, już tego samego dnia przyznał się ze to ...al myslac ze to ja mam kogoś zamiast przyjść i porozmawiać tylko ze ja w to wszystko nie wierzę a tak bardzo bym chciała, tak bardzo go kocham ze chciałabym wierzyć w to ze mnie kocha, ze nie oszukuje, chciałabym mu wybaczyć ale nie potrafie, cały czas siedzi mi to w glowie, mieszkamy razem, on widzi jak cierpię i widzę ze jest mu głupio, chodzi, przytula, jest przy mnie, dba bo widzi jak mnie yo męczy tylko ze ja nie wierzę w to wszystko, mam wrażenie że nadal kłamie, nie wiem co robić, starać się wybaczyć i wierzyć w to ze z czasem się ułoży, czy lepiej sobie odpuścić żeby w przyszłości nie cierpieć jeszcze mocniej? 

Wiesz co? Jeśli nie macie dzieci, to ja dałabym sobie spokój.

Dla mnie zdrada to koniec związku. Nawet jeśli bym została z kimś takim, to straciłabym do niego cały szacunek na zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
35 minut temu, błękitnaa napisał:

Ta terapia to dobry pomysł. Spróbujcie. 

A Ty odpowiedz sobie na pytanie za co go kochasz. 

Mnie to dziwi fakt, że kiedyś był taki niedobry, a teraz nagle wie co zrobić żeby było ok, że się tak stara. A wcześniej nie mógł? Mógł, tylko mu się nie chciało? Może był zbyt pewny Ciebie. Nie wiem. Może terapia coś wyjaśni. 

Nie wszystko wie, jak nie wie to się pyta co ma zrobić żebym poczuła się lepiej, nie oszukujmy się czasu nie cofnie, nie zawsze był nie dobry, może to ja byłam tylko głupia że ludzilam się że coś się zmieni i może nadal się łudzę, nie wiem męczy mnie to strasznie i nie umiem sobie z tym poradzic ,  nie muszę odpowiadać na pytanie za co go kocham no doskonale wiem w jakim człowieku się zakochałam i którego mi brakuje, to gdzieś przez te lata się zatraciło, wiem że nie z mojej winy lecz jego... 

Edytowano przez Zranionaprzezlos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×