Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Incelariusz

Związek z niekatoliczką

Polecane posty

Coś się popsuło z poprzednim tematem, więc zakładam nowy. Temat taki sam: ma to sens czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Incelariusz napisał:

Coś się popsuło z poprzednim tematem, więc zakładam nowy. Temat taki sam: ma to sens czy nie?

Pytałes jak udownic ci istnienie prądu. Weź widelec i wsadz do gniazdka. Sam się przekonasz. Wyczuwam trolla toteż kończę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BabuszkaBoni napisał:

Pytałes jak udownic ci istnienie prądu. Weź widelec i wsadz do gniazdka. Sam się przekonasz. Wyczuwam trolla toteż kończę. 

Ja równie dobrze mógłbym ci udowodnić prawdziwość religii katolickiej: nie chodź do kościoła i nie przestrzegaj przykazań a pójdziesz do piekła i wtedy się przekonasz kto miał rację...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Incelariusz napisał:

Ja równie dobrze mógłbym ci udowodnić prawdziwość religii katolickiej: nie chodź do kościoła i nie przestrzegaj przykazań a pójdziesz do piekła i wtedy się przekonasz kto miał rację...

Rozumiem że jedyną busolą która prowadzi cię przez oceany twojej religii jest starch przed tym co znajdziesz po śmierci. O ile oczywiście cokolwiek spotkasz prócz larw w oczach i zwałów ziemi. Dowód liczy się w życiu doczesnym. Ty go nie masz. O czym zatem dyskutujemy? Subiektywne odczucia nie liczą się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, BabuszkaBoni napisał:

Pytałes jak udownic ci istnienie prądu. Weź widelec i wsadz do gniazdka. Sam się przekonasz. Wyczuwam trolla toteż kończę. 

Ja tylko odpowiem na poprzedni post:

Nie wiem co forumowe wojny mają do oceniania kogoś pod względem wiary/grzechu. Ponadto grzech grzechowi nie równy. Zawsze istnieje jakaś "miara" ciężkości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, maestro napisał:

Ja tylko odpowiem na poprzedni post:

Nie wiem co forumowe wojny mają do oceniania kogoś pod względem wiary/grzechu. Ponadto grzech grzechowi nie równy. Zawsze istnieje jakaś "miara" ciężkości. 

Forumowe wojny to część krajobrazu. Jak latarnia w Krynicy morskiej. Pojmij albo wyjdz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Incelariusz napisał:

Ja równie dobrze mógłbym ci udowodnić prawdziwość religii katolickiej: nie chodź do kościoła i nie przestrzegaj przykazań a pójdziesz do piekła i wtedy się przekonasz kto miał rację...

Podaj weryfikowalny dowód na istnienie piekła 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, BabuszkaBoni napisał:

Forumowe wojny to część krajobrazu. Jak latarnia w Krynicy morskiej. Pojmij albo wyjdz.

Chyba nie zrozumiałaś. To była moja odp. na Twój post o prostytucji i wysyłaniu prywatnych fotek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, BabuszkaBoni napisał:

Dowód liczy się w życiu doczesnym.

Dlaczego? Wg mnie dowód to dowód niezależnie kiedy go zdobędziemy.

 

7 minut temu, BabuszkaBoni napisał:

Ty go nie masz.

Ty też go nie masz xD Jak wsadzę widelec do kontaktu to też przekonam się o istnieniu prądu dopiero po śmierci, więc nie będzie to "dowód w życiu doczesnym".

 

8 minut temu, BabuszkaBoni napisał:

Subiektywne odczucia nie liczą się. 

Przebywanie w piekle/niebie to nie są subiektywne odczucia... Znajdowanie się w danym miejscu jest czymś bardzo obiektywnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Incelariusz napisał:

Dlaczego? Wg mnie dowód to dowód niezależnie kiedy go zdobędziemy.

 

Ty też go nie masz xD Jak wsadzę widelec do kontaktu to też przekonam się o istnieniu prądu dopiero po śmierci, więc nie będzie to "dowód w życiu doczesnym".

 

Przebywanie w piekle/niebie to nie są subiektywne odczucia... Znajdowanie się w danym miejscu jest czymś bardzo obiektywnym.

Skoro znajdowanie się w konkretnym miejscu jest czymś bardzo obiektywnym, to gdzie konkretnie znajdują się niebo i piekło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Incelariusz napisał:

Dlaczego? Wg mnie dowód to dowód niezależnie kiedy go zdobędziemy.

 

Ty też go nie masz xD Jak wsadzę widelec do kontaktu to też przekonam się o istnieniu prądu dopiero po śmierci, więc nie będzie to "dowód w życiu doczesnym".

 

Przebywanie w piekle/niebie to nie są subiektywne odczucia... Znajdowanie się w danym miejscu jest czymś bardzo obiektywnym.

Może ci upjerdolic kończyny jak Jaśkowi Meli. Jeśli chcesz trollować to rób to przynajmniej wiarygodnie. Nara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Doktor Siurek Comeback napisał:

Podaj weryfikowalny dowód na istnienie piekła 😉 

Co to znaczy weryfikowalny?

Ja równie dobrze mógłbym powiedzieć to samo o tych twoich żarówkach i prądzie. Jakbym cię poprosił o udowodnienie istnienia prądu to pokazałbyś mi swoje "mądre" książki. Ja równie dobrze mogę ci pokazać Biblię i się na niej opierać w dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Incelariusz napisał:

Co to znaczy weryfikowalny?

Ja równie dobrze mógłbym powiedzieć to samo o tych twoich żarówkach i prądzie. Jakbym cię poprosił o udowodnienie istnienia prądu to pokazałbyś mi swoje "mądre" książki. Ja równie dobrze mogę ci pokazać Biblię i się na niej opierać w dyskusji.

Jakie mądre książki? Co tu mają książki do rzeczy? Żarówka świeci, silnik elektryczny się kręci - dowody są wprost - nie trzeba książek. Nauki ścisłe można dowieść eksperymentalnie 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Incelariusz napisał:

Coś się popsuło z poprzednim tematem, więc zakładam nowy. Temat taki sam: ma to sens czy nie?

A ona jest: 

- innego wyznania chrześcijańskiego

- innej religii

- ateistką? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BabuszkaBoni napisał:

Może ci upjerdolic kończyny jak Jaśkowi Meli. Jeśli chcesz trollować to rób to przynajmniej wiarygodnie. Nara.

To ja tak samo mogę powiedzieć, że Bóg może ci dać jakieś upomnienie za twoje grzechy i wtedy też masz dowód.

 

2 minuty temu, Doktor Siurek Comeback napisał:

Skoro znajdowanie się w konkretnym miejscu jest czymś bardzo obiektywnym, to gdzie konkretnie znajdują się niebo i piekło?

Nie pisałem o miejscu w kategoriach przestrzennych. Gdybyś czytał Katechizm to wiedziałbyś, że piekło jest to stan a nie miejsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, naomi_quinn napisał:

A ona jest: 

- innego wyznania chrześcijańskiego

- innej religii

- ateistką? 

Chodziło mi o ateistkę. Rzeczywiście mogłem to napisać na początku.

 

3 minuty temu, Doktor Siurek Comeback napisał:

Jakie mądre książki? Co tu mają książki do rzeczy? Żarówka świeci, silnik elektryczny się kręci - dowody są wprost - nie trzeba książek. Nauki ścisłe można dowieść eksperymentalnie

Ja mogę powiedzieć analogicznie, że Boga można doświadczyć empirycznie, bo widzimy jego wytwory. Sami zresztą jesteśmy jego wytworami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Incelariusz napisał:

To ja tak samo mogę powiedzieć, że Bóg może ci dać jakieś upomnienie za twoje grzechy i wtedy też masz dowód.

 

Nie pisałem o miejscu w kategoriach przestrzennych. Gdybyś czytał Katechizm to wiedziałbyś, że piekło jest to stan a nie miejsce.

Pytałeś o to co to znaczy weryfikowalny. Otóż załóżmy, że ktoś mi mówi że ma słonia na balkonie. Ja mu nie wierzę. On prowadzi mnie do mieszkania, idziemy na balkon a tam rzeczywiście stoi słoń. To jest weryfikacja. Niezależnie, czy w to wierzę czy nie, i jaki jest mój emocjonalny stosunek do tego, słoń tam stoi i to jest obiektywny fakt. Gdzie w takim razie i jak mogę zweryfikować istnienie piekła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Doktor Siurek Comeback napisał:

Gdzie w takim razie i jak mogę zweryfikować istnienie piekła?

Tak jak już komuś odpisałem. Żyj tak grzesznie jak tylko potrafisz a po śmierci zweryfikujesz istnienie piekła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesli jestes wierzacym i praktykujacym katolikiem to lepiej znajdz sobie tez katoliczkę. Zreszta u ateistki masz male szanse chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Kulfon napisał:

Zreszta u ateistki masz male szanse chyba.

Czemu małe? To znaczy wiem, że JA mam małe przez prey-eyes, zakola i szpetny ryj, ale tobie chyba chodziło o to, że KAŻDY katolik ma małe szanse u ateistki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ty myślisz, że te które deklarują przynależność do doktryn religijnych, to tak przestrzegają kodeksu ich religii. 😄 Zapewniam cię, że tylko pod publiczke i istotne aby kobieta miała w głowie poukładane. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Incelariusz napisał:

Tak jak już komuś odpisałem. Żyj tak grzesznie jak tylko potrafisz a po śmierci zweryfikujesz istnienie piekła.

Ale skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest po śmierci? Umarłeś i wróciłeś z powrotem? Rozmawiałeś z kimś, kto umarł, bądź umarł i wrócił? Znasz kogoś takiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Wíďmo napisał:

A ty myślisz, że te które deklarują przynależność do doktryn religijnych, to tak przestrzegają kodeksu ich religii. 😄 Zapewniam cię, że tylko pod publiczke i istotne aby kobieta miała w głowie poukładane. 

Jak wybierasz katoliczkę to jest MOŻLIWOŚĆ, że nie podąża ona za naukami Chrystusa. Jak wybierasz ateistkę to masz PEWNOŚĆ, że nie podąża.

 

14 minut temu, Doktor Siurek Comeback napisał:

Ale skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest po śmierci? Umarłeś i wróciłeś z powrotem? Rozmawiałeś z kimś, kto umarł, bądź umarł i wrócił? Znasz kogoś takiego?

Równie dobrze ja mógłbym tak samo prowadzić dyskusję z tobą. Skąd wiesz? Widziałeś kiedyś prąd na własne oczy? Słyszałeś kiedyś o kimś, kto złapał prąd w rękę i nim żonglował albo podrapał się nim po głowie? Ty znasz prąd tylko z "mądrych" książek do elektrotechniki czy fizyki oraz z życiowych obserwacji. Ja znam Boga tak samo z książek takich jak Biblia czy Katechizm i z życiowych obserwacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Incelariusz napisał:

Jak wybierasz katoliczkę to jest MOŻLIWOŚĆ, że nie podąża ona za naukami Chrystusa. Jak wybierasz ateistkę to masz PEWNOŚĆ, że nie podąża.

 

Równie dobrze ja mógłbym tak samo prowadzić dyskusję z tobą. Skąd wiesz? Widziałeś kiedyś prąd na własne oczy? Słyszałeś kiedyś o kimś, kto złapał prąd w rękę i nim żonglował albo podrapał się nim po głowie? Ty znasz prąd tylko z "mądrych" książek do elektrotechniki czy fizyki oraz z życiowych obserwacji. Ja znam Boga tak samo z książek takich jak Biblia czy Katechizm i z życiowych obserwacji.

Wybrał bym poganke. 😄 Zresztą jak ludzie idą na kompromis i nawet łącząc różne kultury dogadują się, bo są rozwinięci intelektualnie i wiedzą że bez kompromisu jest tylko walka w kwestii kto ma racie, to jėbnie wcześniej czy później. Zdecydowanie postawił bym na naukę i mądrą kobietę. A religie no cóż jakąś tam rolę spełniają i kształtują pewne grupy, ale za dużo tam hipokryzji aby zapewniała chociaż względny spokój. 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Incelariusz napisał:

Jak wybierasz katoliczkę to jest MOŻLIWOŚĆ, że nie podąża ona za naukami Chrystusa. Jak wybierasz ateistkę to masz PEWNOŚĆ, że nie podąża.

 

Równie dobrze ja mógłbym tak samo prowadzić dyskusję z tobą. Skąd wiesz? Widziałeś kiedyś prąd na własne oczy? Słyszałeś kiedyś o kimś, kto złapał prąd w rękę i nim żonglował albo podrapał się nim po głowie? Ty znasz prąd tylko z "mądrych" książek do elektrotechniki czy fizyki oraz z życiowych obserwacji. Ja znam Boga tak samo z książek takich jak Biblia czy Katechizm i z życiowych obserwacji.

Tak, wiele razy widziałem prąd w swoim życiu. Widziałem też kogoś kto złapał prąd wysokiego napięcia w dużej podstacji za rękę, a raczej to co z niego zostało. Nie widziałem nikogo, kto prądem żonglował, ale zważywszy na to, że to strumień elektronów, byłoby to równie możliwe jak żonglowanie cieczą lub gazem.

Podaj proszę przykład tych życiowych obserwacji z których znasz Boga 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Wíďmo napisał:

Zdecydowanie postawił bym na naukę i mądrą kobietę.

Kolejny, którego religią jest nauka xD

Mądrość bez wiary nie jest prawdziwą mądrością. Po co mieć w głowie suche fakty o świecie jak nie rozumie się ich sensu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Doktor Siurek Comeback napisał:

Tak, wiele razy widziałem prąd w swoim życiu.

Podpowiem ci, że nie mogłeś widzieć prądu. Mogłeś widzieć jedynie efekty jego oddziaływania.

 

4 minuty temu, Doktor Siurek Comeback napisał:

Podaj proszę przykład tych życiowych obserwacji z których znasz Boga 😉 

Pierwsze z brzegu: uzdrowienia, cuda, objawienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×