Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Mojacóreczka

Nadal brak opadniętych kopar

Polecane posty

5 minut temu, Jagoda_Malina napisał:

A niekoniecznie, można robić w okolicy 😉

Może nie ma zleceń na chwile obecna w okolicy albo lepszy hajs w stolicy czy innych dużych miastach ma.

Edytowano przez anulka1990

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja pyerdole. No mi kopara opadła. Pokazałam Haniemu i jemu tez. Nawet stwierdził, ze jakby Dre zbierał hajs na dobrego prawnika aby odebrać Boobie mała to by wpłacił, a nie lubi dzieci xD trzeba przyznać ze torba wzbudza emocje i to nie tylko we mnie. Nie wiem jak można być tak podłym. 
 

sprawdzilam gdzie jest Fiona, skoro narzeka ze daleko. 7h od domu autem. I ona chciała do Meksyku lecieć xD wielcy podróżnicy xD to rzeczywiście ja na Majorce jakbym na księżycu była 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, randomowy ciąg znaków napisał:

Ja pyerdole. No mi kopara opadła. Pokazałam Haniemu i jemu tez. Nawet stwierdził, ze jakby Dre zbierał hajs na dobrego prawnika aby odebrać Boobie mała to by wpłacił, a nie lubi dzieci xD trzeba przyznać ze torba wzbudza emocje i to nie tylko we mnie. Nie wiem jak można być tak podłym. 
 

sprawdzilam gdzie jest Fiona, skoro narzeka ze daleko. 7h od domu autem. I ona chciała do Meksyku lecieć xD wielcy podróżnicy xD to rzeczywiście ja na Majorce jakbym na księżycu była 

I  to nie była podróż na „raz”. Zatrzymali sie na 1-2 śni w Stolycy gdzie Fiona odebrała nowy telefon.

Edytowano przez Zadra 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Gejfrut napisał:

Rozbrajają mnie pojawiające się i zaraz znikające zmarszczki na bubowym czole 😂

Podobnie jest z pelikanami i fałdami na plecach o brzuchu...

Magic...

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, Zadra 2 napisał:

I  to nie była podróż na „raz”. Zatrzymali sie na 1-2 śni w Stolycy gdzie Fiona odebrała nowy telefon.

XDDDDDD rzeczywiście. Nie mam pytań. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie tam jednak kopara opadła na widok Ziemii między wojakami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Bonetka napisał:

Tam tradycja raczej jest inna.

W pierwszej kolejności po sutym śniadaniu janóż wiezie matrony na sesje  typu pranie w lesie, grzyby czy karmienie kaczek chlebem. Pykają to na szybkości i przechodzą do meritum czyli zakupu ciast w nagrodę za ciężką pracę( czyli te 15 minutowe sesje). Potem kawa i degustacje aż do obiadu. Obiad robi Danka po robocie bo lochy wtedy zajęte obróbką zdjęć .

I tak dzień za dniem, kilogram za kilogramem lecą...

 

udawanie życia prostego ludu to przecież ciężka praca. Solidna uczta się należy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, x_x_x napisał:

Mnie tam jednak kopara opadła na widok Ziemii między wojakami

Stare polskie przysłowie mówi,że kto igra z ogniem ten nie uniknie pożogi. Że też L. nie boi się nadal swoich nikczemnych zagrywek, tyle co już dostała w zamian za swoje poczynania, brak znajomych- dawnych przyjaciół (szczególnie brak kontaktu z Pati o czymś świadczy), marazm, stagnacja itp. Jeśli kiedykolwiek w życiu chce być jeszcze szczęśliwa to musi się zmienić. Nie wierzę również, że takie zagrywki jak dziś, nawet jeśli chwilowo L. ma jakąś satysfakcję, że dowaliła P. i dała upust swojej frustracji, to jestem pewna, że później wcale nie czuje się lepiej. Wręcz przeciwnie, uświadamiasz sobie, że błotko,w którym się taplasz, jest coraz większe i głębsze. Taki sączący się jad, nieprzepracowany żal to się kiedyś musi odbić, jak nie na twarzy, to na wadze a przede wszystkim na psychice .Ja wiem, że L jest trudniej bo jej życie(na własne życzenie) koncentruje się wyłącznie na dziecku, nie ma niczego co by ją zajęło, przede wszystkim pracy, kontaktu z ludźmi, jakieś pasji, która by ją z tej frustracji myśli wyrwała, ale... Myślę, że warto zrozumieć, że nie można być tak naprawdę szczęśliwym i zaznać jakiegoś spokoju serca wiecznie sącząc jad. Mimo wszystko życzę L, żeby dała sobie szansę na bycie w życiu szczęśliwą.W myśl zasady żyj i pozwól żyć innym.

  • Like 5
  • Thanks 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, ijajoo napisał:

Stare polskie przysłowie mówi,że kto igra z ogniem ten nie uniknie pożogi. Że też L. nie boi się nadal swoich nikczemnych zagrywek, tyle co już dostała w zamian za swoje poczynania, brak znajomych- dawnych przyjaciół (szczególnie brak kontaktu z Pati o czymś świadczy), marazm, stagnacja itp. Jeśli kiedykolwiek w życiu chce być jeszcze szczęśliwa to musi się zmienić. Nie wierzę również, że takie zagrywki jak dziś, nawet jeśli chwilowo L. ma jakąś satysfakcję, że dowaliła P. i dała upust swojej frustracji, to jestem pewna, że później wcale nie czuje się lepiej. Wręcz przeciwnie, uświadamiasz sobie, że błotko,w którym się taplasz, jest coraz większe i głębsze. Taki sączący się jad, nieprzepracowany żal to się kiedyś musi odbić, jak nie na twarzy, to na wadze a przede wszystkim na psychice .Ja wiem, że L jest trudniej bo jej życie(na własne życzenie) koncentruje się wyłącznie na dziecku, nie ma niczego co by ją zajęło, przede wszystkim pracy, kontaktu z ludźmi, jakieś pasji, która by ją z tej frustracji myśli wyrwała, ale... Myślę, że warto zrozumieć, że nie można być tak naprawdę szczęśliwym i zaznać jakiegoś spokoju serca wiecznie sącząc jad. Mimo wszystko życzę L, żeby dała sobie szansę na bycie w życiu szczęśliwą.W myśl zasady żyj i pozwól żyć innym.

Ona najpierw robi potem „myśli”.  Tak jak z komentarzami pod vlogami, czy na insta.  Napyskuje, powyśmiewa, podkreśli to, ze ona ma racje, a później cała „rozmowę” usuwa i rozdaje bany. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, ijajoo napisał:

Stare polskie przysłowie mówi,że kto igra z ogniem ten nie uniknie pożogi. Że też L. nie boi się nadal swoich nikczemnych zagrywek, tyle co już dostała w zamian za swoje poczynania, brak znajomych- dawnych przyjaciół (szczególnie brak kontaktu z Pati o czymś świadczy), marazm, stagnacja itp. Jeśli kiedykolwiek w życiu chce być jeszcze szczęśliwa to musi się zmienić. Nie wierzę również, że takie zagrywki jak dziś, nawet jeśli chwilowo L. ma jakąś satysfakcję, że dowaliła P. i dała upust swojej frustracji, to jestem pewna, że później wcale nie czuje się lepiej. Wręcz przeciwnie, uświadamiasz sobie, że błotko,w którym się taplasz, jest coraz większe i głębsze. Taki sączący się jad, nieprzepracowany żal to się kiedyś musi odbić, jak nie na twarzy, to na wadze a przede wszystkim na psychice .Ja wiem, że L jest trudniej bo jej życie(na własne życzenie) koncentruje się wyłącznie na dziecku, nie ma niczego co by ją zajęło, przede wszystkim pracy, kontaktu z ludźmi, jakieś pasji, która by ją z tej frustracji myśli wyrwała, ale... Myślę, że warto zrozumieć, że nie można być tak naprawdę szczęśliwym i zaznać jakiegoś spokoju serca wiecznie sącząc jad. Mimo wszystko życzę L, żeby dała sobie szansę na bycie w życiu szczęśliwą.W myśl zasady żyj i pozwól żyć innym.

Ale ona inaczej nie potrafi reagować, dawać upustu emocjom niż dowalić. Sama jest nieszczęśliwa, to dowali. A takimi zachowaniami pozostawia za sobą tylko niesmak, złe wspomnienia i niechęć co widać chociażby po tym, ze oprócz rodziny jej nikt nie został. Mi jej nie szkoda, dziecka owszem, jeszcze jak jest wrażliwa i empatyczna to podwójnie przewalone z taką matką.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, ijajoo napisał:

Stare polskie przysłowie mówi,że kto igra z ogniem ten nie uniknie pożogi. Że też L. nie boi się nadal swoich nikczemnych zagrywek, tyle co już dostała w zamian za swoje poczynania, brak znajomych- dawnych przyjaciół (szczególnie brak kontaktu z Pati o czymś świadczy), marazm, stagnacja itp. Jeśli kiedykolwiek w życiu chce być jeszcze szczęśliwa to musi się zmienić. Nie wierzę również, że takie zagrywki jak dziś, nawet jeśli chwilowo L. ma jakąś satysfakcję, że dowaliła P. i dała upust swojej frustracji, to jestem pewna, że później wcale nie czuje się lepiej. Wręcz przeciwnie, uświadamiasz sobie, że błotko,w którym się taplasz, jest coraz większe i głębsze. Taki sączący się jad, nieprzepracowany żal to się kiedyś musi odbić, jak nie na twarzy, to na wadze a przede wszystkim na psychice .Ja wiem, że L jest trudniej bo jej życie(na własne życzenie) koncentruje się wyłącznie na dziecku, nie ma niczego co by ją zajęło, przede wszystkim pracy, kontaktu z ludźmi, jakieś pasji, która by ją z tej frustracji myśli wyrwała, ale... Myślę, że warto zrozumieć, że nie można być tak naprawdę szczęśliwym i zaznać jakiegoś spokoju serca wiecznie sącząc jad. Mimo wszystko życzę L, żeby dała sobie szansę na bycie w życiu szczęśliwą.W myśl zasady żyj i pozwól żyć innym.

Tak patrząc na Luśkę , zastanawiam się co takiego stało się w jej życiu że jest tak podła , złośliwa.
Dlaczego nigdy nie było nikogo kto chciałby być z nią ?
Tu nie chodzi o jej wagę , znam bardzo wiele osób/dziewczyn które pomimo swojej nadwagi mają bardzo przystojnych , wpatrzonych w nie mężów bądź partnerów , oglądam np czasem Orcię która mówi wprost o swojej otyłości , ma fajny dystans do siebie i ma męża z którym chyba jest szczęśliwa ale widać , choćby po niej ze relacje w domu ma inne niż u Luśki , i ona bardziej otwarta na ludzi 
A Luska , szkoda gadać nawet , ma zgniły charakter tylko pytanie skąd ? Skoro janusza nigdy nie było w domu to tam po prostu danka charakterem najgorsza , z rodziną tez skłócona 

  • Like 2
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy Gaja ułożyła już wszystkie Pucelki , przeczytała tonę książeczek i może iść spać ? Czy przestawia z mamusią meble na chacie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, anulka1990 napisał:

Ale ona inaczej nie potrafi reagować, dawać upustu emocjom niż dowalić. Sama jest nieszczęśliwa, to dowali. A takimi zachowaniami pozostawia za sobą tylko niesmak, złe wspomnienia i niechęć co widać chociażby po tym, ze oprócz rodziny jej nikt nie został. Mi jej nie szkoda, dziecka owszem, jeszcze jak jest wrażliwa i empatyczna to podwójnie przewalone z taką matką.

Właśnie ze względu na małą życzę jej żeby się ogarnęła, bo oglądając ją na vlogach sprzed lat i teraz, widząc jak bardzo się zmieniła, co teraz wprawia to po prostu smutno się na to patrzy. Jeśli się w końcu nie zatrzyma w swoich zachowaniach to czort wie co jeszcze odwali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Zielona38 napisał:

Tak patrząc na Luśkę , zastanawiam się co takiego stało się w jej życiu że jest tak podła , złośliwa.
Dlaczego nigdy nie było nikogo kto chciałby być z nią ?
Tu nie chodzi o jej wagę , znam bardzo wiele osób/dziewczyn które pomimo swojej nadwagi mają bardzo przystojnych , wpatrzonych w nie mężów bądź partnerów , oglądam np czasem Orcię która mówi wprost o swojej otyłości , ma fajny dystans do siebie i ma męża z którym chyba jest szczęśliwa ale widać , choćby po niej ze relacje w domu ma inne niż u Luśki , i ona bardziej otwarta na ludzi 
A Luska , szkoda gadać nawet , ma zgniły charakter tylko pytanie skąd ? Skoro janusza nigdy nie było w domu to tam po prostu danka charakterem najgorsza , z rodziną tez skłócona 

L zawsze miała ciężki charakter, co niejednokrotnie uwidoczniła na vlogach. Ale póki było jako tako i jeszcze wszystko było możliwe to można było się maskować uśmiechem, słynnym dzieeeeń doblllly itp. A teraz to po prostu się posypało, plany, marzenia, niespełniona / zawiedziona miłość, samotne rodzicielstwo-ogólnie sytuacja bardzo trudna dla każdego człowieka. I to niestety pokazało najgorsze cechy osobowości L. Okazało się, że nie udźwignęła tej całej-podkreślam niełatwejsytuacji i górę wziął egoizm, małostkowość, zawziętość, podłość, a przede wszystkim ogromna niedojrzałość emocjonalna.

  • Like 5
  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ijajoo napisał:

L zawsze miała ciężki charakter, co niejednokrotnie uwidoczniła na vlogach. Ale póki było jako tako i jeszcze wszystko było możliwe to można było się maskować uśmiechem, słynnym dzieeeeń doblllly itp. A teraz to po prostu się posypało, plany, marzenia, niespełniona / zawiedziona miłość, samotne rodzicielstwo-ogólnie sytuacja bardzo trudna dla każdego człowieka. I to niestety pokazało najgorsze cechy osobowości L. Okazało się, że nie udźwignęła tej całej-podkreślam niełatwejsytuacji i górę wziął egoizm, małostkowość, zawziętość, podłość, a przede wszystkim ogromna niedojrzałość emocjonalna.

to rozumiem , chodziło mi o to co gdy dorastała tak ukształtowało jej charakter ? Wzorce w domu? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Zielona38 napisał:

to rozumiem , chodziło mi o to co gdy dorastała tak ukształtowało jej charakter ? Wzorce w domu? 

Obstawiam, że nic szczególnego. Z pewnością zarówno wychowanie, ale przede wszystkim geny, taka się urodziła, taki charakter "wygrała" od losu i tyle. Ale przecież każdy z nas ma swoje wady, ideałów nie ma, więc naiwnie wierzę, że pomimo przeciwności losu można przekuć złe w dobre, gorsze w lepsze i ogólnie można wszystko tylko trzeba CHCIEĆ. Zalatuje zbędnym patosem, ale takie jest życie. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, Zielona38 napisał:

to rozumiem , chodziło mi o to co gdy dorastała tak ukształtowało jej charakter ? Wzorce w domu? 

Tak mi się wydaje, tu są bardzo toksyczne bo poza wzorcem faceta - parobka jest tez przekonywanie jej o jej wybitności, Lora zamknęła się w bance i banuje ze swojego życia każdego, który jej uświadamia, ze jest zwykła, przeciętna kobieta 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przecież to zajadająca emocje Lucha. Ktoś wierzył, że odpuści Wojakowi? Przecież ona go musi nienawidzić do cna. W życiu się takiej porażki nie spodziewała. Teraz odbiera swoją sytuację jako ogromne upokorzenie. Żyła sobie w bańce, że jest wybitna i będzie miała Dre do końca jego dni, aż nagle została samotną matką z niemowlakiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, randomowy ciąg znaków napisał:

Tak mi się wydaje, tu są bardzo toksyczne bo poza wzorcem faceta - parobka jest tez przekonywanie jej o jej wybitności, Lora zamknęła się w bance i banuje ze swojego życia każdego, który jej uświadamia, ze jest zwykła, przeciętna kobieta 

No a działalność na YT w jakiś sposób podkreślała tą jej wybitność, dała fejm fanki i peron jej odjechał. Dodatkowo jak pojawił się Drę - całkiem do rzeczy facet z dobrym ciałem to jej ego poszybowało w kosmos. A potem smutny upadek z konia (hehe). 

Niby w Anglii była inna, lepsza, bardziej prawdziwa. Ale wtedy nie widzieliśmy jej w relacji z innymi ludźmi - nie było rodziny i znajomych na co dzień, nie było eventów. A przecież po zachowaniu względem rodziny widać jaka jest naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nikczemne zagrywki 😆 zgrabnie i delikatnie ujęte. To babsko jest zgorzkniałe do granic możliwości. 

No faktycznie, kopary nam opadły. Chory łeb pełen nienawiści do samej siebie i całego świata 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Bonetka napisał:

No nie wiem jak jeszcze karma może jej zaszkodzić? 

W każdym możliwym aspekcie życia jest w czarnej d.u.p.i.e...

Serio może być gorzej?

Może....za kilkanaście lat, kiedy Mała ją oleje....Po tym zdjęciu z żołnierzami mam nadzieję, że tak będzie. Biedna dziewczynka😓

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Strasznie to wszystko smutne co piszecie ale to prawda. 

Waniliowy na wojażach z żonką, ... z dzieciakami i mężem też wciąż gdzieś jeździ to musiała dać upust swojej złości na ten cały, okrutny świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, PolskaCebula007 napisał:

Strasznie to wszystko smutne co piszecie ale to prawda. 

Waniliowy na wojażach z żonką, ... z dzieciakami i mężem też wciąż gdzieś jeździ to musiała dać upust swojej złości na ten cały, okrutny świat.

To jest właśnie efekt wychowania Danki.

Te " rodzina to jest siła" to tylko pozoranctwo. Lucha nie umie cieszyć się szczęściem rodzeństwa tylko im zazdrości co ją niszczy.

A jeśli taki ma stosunek do najbliższych to co mówić do innych np taki Dre...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, ijajoo napisał:

Obstawiam, że nic szczególnego. Z pewnością zarówno wychowanie, ale przede wszystkim geny, taka się urodziła, taki charakter "wygrała" od losu i tyle. Ale przecież każdy z nas ma swoje wady, ideałów nie ma, więc naiwnie wierzę, że pomimo przeciwności losu można przekuć złe w dobre, gorsze w lepsze i ogólnie można wszystko tylko trzeba CHCIEĆ. Zalatuje zbędnym patosem, ale takie jest życie. 

Bardzo się zgadzam z Twoimi wypowiedziami.

To, że u glamów był model rodziny 2+3 oraz na vlogach slodki obrazek #rodzinatojestsiła, to nie znaczy, że dom nie był destrukcyjny. Pewnie Danka robiła tak, jak ją w domu rodzinnym nauczono. 

A więc - wiara na pokaz, kościół i te sprawy, ale nienawiść do ludzi.

Kiszenie się sami ze sobą. Nie nawiązywanie kontaktów spoza rodziny. Może Danka chciała mieć ich tylko dla siebie?

Brak pieniędzy. Na pewno się u nich nie przelewało. W latach 90 tych wiele rodzin miało ciężko. A ich było 3 i są z tzw Polski B. 

Danka ma chyba jakąś niespełnioną potrzebe atencji. Ona miała takie parcie na szkło. Nadal gdyby nie sytuacja wybitnej i "wstyd" nieślubnego dziecka i samotnej panny, pajacowałaby jak dawniej.

No i brak refleksji życiowych. Ale to ma związek chyba z tym, że oni są wyjątkowo mało inteligentni. Czy to emocjonalnie, czy życiowo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mam wrażenie, że Danka się wstydzi swojego pochodzenia a po ślubie wstydziła się też sytuacji materialnej swojej nowej rodziny.

Nauczyła dzieci pozoranctwa by od małego czuły się lepsze od innych a nie tak jak ona. 

Lucha szybko zatrybiła te zasady i stała się ulubienicą mamusi.  Pokazówka to jej drugie imię. 

Potem dostała narzędzia jak yt I insta dzięki którym wykreowała GLAM familie z prawnikiem, farmaceutką,  psycholożką z prestiżowej uczelni i elegancką glam seniorkę co chadza do filharmonii i zalewa się drogimi perfumami z darów...

Danka w końcu poczuła się dowartościowana na szeroką skalę i błyszczała like diamond 😉

Potem wszystko się rypło i został wstyd nieślubnej wnuczki... Nawet sponsorzy odpłynęli...

A wszystko to wina Dre... Bo mógł zacisnąć zęby jak reszta rodziny dla sprawy czyli dla odgrywania cyrku i pozwolić dance lśnić na weselu ulubionej córki... A dary by płynęły i płynęły...

  • Like 5
  • Thanks 4
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×