Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
lamurierre

Namolny, świrnięty stalker

Polecane posty

Prawie 30 lat temu, jako licealistka pojechałam na obóz żeglarski na Kaszuby, miałam wtedy 16 lat i tam poznałam chłopaka, studenta z Poznania, który studiował na polibudzie. Wakacyjna miłość, a może raczej sympatia, ja wróciłam do siebie on do siebie, kontakt się urwał. I raptem ponad rok temu on odnajduje mnie na fb i pisze, ze ciągle o mnie pamiętał, że przyjeżdżał do mojego miasta i spacerował ulicami, że jestem piękna i że szkoda, że go rzuciłam. Całość utrzymana w tonie lirycznym poetyckim z wyczuwalną dozą pretensji. Najpierw wręcz nie mogłam skojarzyć o co chodzi, potem dopiero mi się przypomniało. Nie odpisałam, bo mail wydał mi się dziwny. Potem  zaczęły przychodzić kolejne, co jakiś czas. Prosił mnie w nich o numer telefonu, aby mógł zadzwonić, wysyłał piosenki. Nigdy mu nie odpisałam, zablokowałam. To szły z nowego konta. To trwa już rok i 3 miesiące. Z różną częstotliwością. Zajrzałam na jego walla, facet jest ewidentnie stuknięty i zaburzony.

Co zrobić? Napisać mu, żeby się odczepił ( tylko boję się, że to uruchomi nową lawinę), iść na policję ( boję się, że mnie wyśmieją).

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, lamurierre napisał:

Ktoś wie, może coś doradzić?

A co tu doradzać?. Swoją drogą to trzeba być nieźle stukniętym żeby tak ganiać za babą. Normalnie jakby te chłopy nie miały nic lepszego do roboty. Ja bym wolał iść na ryby.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, lonelyman napisał:

A co tu doradzać?. Swoją drogą to trzeba być nieźle stukniętym żeby tak ganiać za babą. Normalnie jakby te chłopy nie miały nic lepszego do roboty. Ja bym wolał iść na ryby.

No bo jest chory psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nastoletnia, wakacyjna miłość kończąca się z upływem lata 😁 

Jako szesnastolatek korespondowałem z przyjaciółką, którą miałem przyjemność poznać na "obozie".  Na pewno nie była to typowa wakacyjna miłość nastolatkówa raczej jesienna przyjaźń. Naprawdę miłe wspomnienie. 

Zostały listy na pamiątkę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, lamurierre napisał:

Ktoś wie, może coś doradzić?

A masz męża/ faceta/ partnera może on powinien z nim pogadać/ napisać ze ma się od Ciebie odwalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.09.2021 o 18:48, lamurierre napisał:

Co zrobić? Napisać mu, żeby się odczepił ( tylko boję się, że to uruchomi nową lawinę), iść na policję ( boję się, że mnie wyśmieją).

Pod żadnym pozorem nie nawiązuj z nim żadnego kontaktu. To byłaby tylko woda na młyn - jak słusznie podejrzewasz. Jak znowu zacznie Ci pisać, że przyjechał specjalnie do Twojego miasta i że może nawet Cię widział, to spokojnie możesz to wykorzystać i zgłosić sprawę na Policję jeśli faktycznie się go boisz. Plus to co widziałaś.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, KorpoSzynszyla napisał:

Absolutnie nie odpisywać i zachować absolutnie ciszę na łączach . Olewać 

👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.09.2021 o 19:48, lamurierre napisał:

Prawie 30 lat temu, jako licealistka pojechałam na obóz żeglarski na Kaszuby, miałam wtedy 16 lat i tam poznałam chłopaka, studenta z Poznania, który studiował na polibudzie. Wakacyjna miłość, a może raczej sympatia, ja wróciłam do siebie on do siebie, kontakt się urwał. I raptem ponad rok temu on odnajduje mnie na fb i pisze, ze ciągle o mnie pamiętał, że przyjeżdżał do mojego miasta i spacerował ulicami, że jestem piękna i że szkoda, że go rzuciłam. Całość utrzymana w tonie lirycznym poetyckim z wyczuwalną dozą pretensji. Najpierw wręcz nie mogłam skojarzyć o co chodzi, potem dopiero mi się przypomniało. Nie odpisałam, bo mail wydał mi się dziwny. Potem  zaczęły przychodzić kolejne, co jakiś czas. Prosił mnie w nich o numer telefonu, aby mógł zadzwonić, wysyłał piosenki. Nigdy mu nie odpisałam, zablokowałam. To szły z nowego konta. To trwa już rok i 3 miesiące. Z różną częstotliwością. Zajrzałam na jego walla, facet jest ewidentnie stuknięty i zaburzony.

Co zrobić? Napisać mu, żeby się odczepił ( tylko boję się, że to uruchomi nową lawinę), iść na policję ( boję się, że mnie wyśmieją).

 

Wlasciwie  pozostawil ci tylko skrajne rozwiazanie.

Wykasuj obecne konto na FB i zaloz nowe ale z fikcyjna fotka i danymi. To konto bedzie tylko dla wtajemniczonych 🙂 ZA 2-3 lata mozesz fotke zmienic, dane rowniez i zobaczyc czy cie nadal bedzie przesladowal.Wtedy powtorzysz manewr  ale juz nie przywracaj swego autentycznego wizerunku czy danych.I tak do konca zycia ..ale bedziesz miala spokoj.Proznosc proznoscia  ale praktyka zycia podpowiada ze innej drogi nie ma 🙂 jesli chce sie miec swiety spokoj.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, marinero napisał:

Wlasciwie  pozostawil ci tylko skrajne rozwiazanie.

Wykasuj obecne konto na FB i zaloz nowe ale z fikcyjna fotka i danymi. To konto bedzie tylko dla wtajemniczonych 🙂 ZA 2-3 lata mozesz fotke zmienic, dane rowniez i zobaczyc czy cie nadal bedzie przesladowal.Wtedy powtorzysz manewr  ale juz nie przywracaj swego autentycznego wizerunku czy danych.I tak do konca zycia ..ale bedziesz miala spokoj.Proznosc proznoscia  ale praktyka zycia podpowiada ze innej drogi nie ma 🙂 jesli chce sie miec swiety spokoj.

Zgadzam się total. Po co w ogóle komu te szczegółowe info na mediach społecznościowych, ja tam wychodzę z założenia, ze jak ktoś ma nas znaleźć, to nas znajdzie. Im mniej w necie o nas tym lepiej 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Moja znajoma gdy miala 13 lat była na kolonii. Tam poznala kolegę rówieśnika z odległego miasta. Wymienili się adresami.Po wakacjach trochę do siebie pisali po czym kontakty się urwały. Killanascie lat później gdy znajoma miała już męża i dziecko, ten kolega z kolonii zapukał do drzwi jej mieszkania- nadal mieszkała u rodziców. Był pijany. Przyjechał z kolegą. Od razu oświadczył, że przyjechał do niej gdyż liczył na to, że zostanie jego partnerką. Ona zareagowala stanowczo i kazała mu się wynosić. Dawno o nim zapomniała a on wyskoczył jak Filip z konopii.  Doszło do sporej zadymy. Chlopak nie chciał odpuścić. Nie rozumial, że dziewczyna założyła rodzinę i z dawnej kolonijnej miłości zostało tylko wspomnienie.  Interweniował sąsiad znajomej. Była bijatyka. Sasiad doznał obrażeń ciała. Wezwano policję. I pomyśleć,  że początkiem tej historii była niewinna, kolonijna, szczenięca miłość sprzed kilkunastu lat. 

Edytowano przez Esox

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×