Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
olcia16wr

Zdrada emocjonalna

Polecane posty

Dnia 5.10.2021 o 06:44, Black is color napisał:

Znam wasza historie Electra..mało zmian przedzedl ? Przejdzie kolejna. Jesteś wszystkim co on ma. A zawsze wybierał ciebie. Do zobaczenia za 2lata 😉

A ja mam chyba remisję w chorobie psychicznej i w niezrównoważeniu, bo nie tylko nie wiem co do mnie mówisz, ale i nie potrafię sobie dopowiedzieć (a mam ogromną wyobraźnię) żadnej historii i osoby. Ale jeśli jestem dla kogoś wszystkim to jest w tym chceniu bardzo dyskretny 😂🥺 pozdrawiam Wszystkiego, Ciebie, 

Dnia 5.10.2021 o 05:13, Black is color napisał:

My

Was

razem i każdego z osobna🖐

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.09.2021 o 03:45, olcia16wr napisał:

Czym dla was jest zdrada emocjonalna i czy ktoś był w takiej sytuacji 

Zdrada emocjonalna, moim zdaniem jest wtedy kiedy otwarcie deklarujemy uczucia do innej osoby, planujemy bycie razem

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, Kajkosz napisał:

otwarcie deklarujemy

A jak będziesz skrycie kogoś kochać to problemu nie ma? Przed kochaniem jest jeszcze zauroczenie, fascynacja. To też już będzie zdrada. 

39 minut temu, Kajkosz napisał:

planujemy bycie razem

Nie trzeba się tak zagalopowac. Moim zdaniem wystarczy, że jesteś zafascynowany kimś do tego stopnia, że myślisz o niej, szukasz z nią kontaktu czy rozmowy. 

Jeśli wg Ciebie dopiero to jest zdrada emocjonalna to muszę przyznać szczerze, że szalenie wyrozumiale masz przekroczone granice swojej tolerancji w jej postrzeganiu. Nie chciałabym, żeby mój facet gonił jak pies za koleżanką z biura. Nie chciałabym, żeby miał z jakaś koleżanką stały, bardzo częsty kontakt i był kimś ważnym w jej życiu, bo wszędzie gdzie narusza się lojalność względem partnera/partnerki można mówić o swojego rodzaju zdradzie. Gdybym wiedziała, że facet kochając się ze mną wyobraża sobie koleżankę z pracy byłby to dla mnie powód do rozstania,nawet jeśli nie planuje z nią być i jej nie obdarza uczuciami. 

Swoją drogą nie można między siebie wpuszczać koleżanki, kumpla, matki, przyjaciółki, ulubionej porno aktorki przy której wolisz odwalic ręczną robotę niż pójść do swojej kobiety. Nawet błahostka albo sukcesywne i trwałe jątrzenie kogoś z zewnątrz rozprdoli związek. Nie można być oszołomami wypuszczonymi z dżungli, bo jesteśmy w związku, ale nie zapominajmy, ze ta koleżanka z pracy, kolega z kursu językowego albo mamusia powtarzająca jak mantrę "wyszłaś za nieudacznika" Będzie w kryzysie gwoździem do trumny. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Electra napisał:

A jak będziesz skrycie kogoś kochać to problemu nie ma? Przed kochaniem jest jeszcze zauroczenie, fascynacja. To też już będzie zdrada. 

Nie trzeba się tak zagalopowac. Moim zdaniem wystarczy, że jesteś zafascynowany kimś do tego stopnia, że myślisz o niej, szukasz z nią kontaktu czy rozmowy. 

Jeśli wg Ciebie dopiero to jest zdrada emocjonalna to muszę przyznać szczerze, że szalenie wyrozumiale masz przekroczone granice swojej tolerancji w jej postrzeganiu. Nie chciałabym, żeby mój facet gonił jak pies za koleżanką z biura. Nie chciałabym, żeby miał z jakaś koleżanką stały, bardzo częsty kontakt i był kimś ważnym w jej życiu, bo wszędzie gdzie narusza się lojalność względem partnera/partnerki można mówić o swojego rodzaju zdradzie. Gdybym wiedziała, że facet kochając się ze mną wyobraża sobie koleżankę z pracy byłby to dla mnie powód do rozstania,nawet jeśli nie planuje z nią być i jej nie obdarza uczuciami. 

Swoją drogą nie można między siebie wpuszczać koleżanki, kumpla, matki, przyjaciółki, ulubionej porno aktorki przy której wolisz odwalic ręczną robotę niż pójść do swojej kobiety. Nawet błahostka albo sukcesywne i trwałe jątrzenie kogoś z zewnątrz rozprdoli związek. Nie można być oszołomami wypuszczonymi z dżungli, bo jesteśmy w związku, ale nie zapominajmy, ze ta koleżanka z pracy, kolega z kursu językowego albo mamusia powtarzająca jak mantrę "wyszłaś za nieudacznika" Będzie w kryzysie gwoździem do trumny. 

to o czym piszesz jest mozliwe tylko na bezludnej wyspie, gdzie jestescie tylko ty i Twoj facet, nikogo nie widujecie, z nikim nie rozmawiacie, bo przecietnie w zyciu stykamy sie z ludzmi, bywa tak ze pojawi sie jakas fascynacja do kogos kogo znamy w pracy czy spotykamy, ale czy to juz jest zdrada? moim zdaniem posadzanie partnera/partnerki o zdrade bo na kogos spojrzy to Twoja niska samoocena, czy raczej, skoro obawiasz sie tego ze jak on/ona na kogos dluzej popatrzy, to w koncu zrozumie ze ty sie nie starasz w waszym zwiazku i jestes tylko po to aby czerpac, nic od siebie, albo prawie nic od siebie nie dajac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zdrada nieodlacznie towarzyszyla,towarzyszy i bedzie towarzyszyc naszemu zyciu gdyz w ten spsob natura domaga sie wciaz nowej kombinacji genow aby zycie moglo przetrwac w najdoskonalszej formie.Krzyzowanie genow  w przyrodzie to najlepsza forma niesmiertelnosci 🙂 

Uprzywilejawani sa osobnicy "zarodowi" a wiec jurni i rozsiewajacy swe geny gdzie sie da! Oni gwarantuja najlepsze potomstwo .Stad Natura wbudowal w samca mechanizm nieprzerwanej produkcji nasienia aby mogl nim obdzielac kazda samice jak napotka  aktora ma ttylko 3 dni w miesiacu szanse aby zostac zaplodniona:) Samiec wiec musi wciaz zapladniac bo... mu "sinieja jadra " 🙂 LOL Natura wyznaczyla mu taka role ! 

Monogamia pojawila sie wraz z wlasnoscia prywatna   a pozniej zostala uswiecona  pojawieniem sie religi ka.to.lskiej!Jest to jednak obce naturze ludzkiej ! W czasach jaskiniowych zylismy w komunach po nawet 150 osob i promiskuizm byl rzecza normalna .dzieki niemu np rozwinelsimy sztuke mowionej komonikacji.

Zdrada stala sie czyms nagannym wylacznie w wyniku sztucznych norm  spolecznych ustanowionych przez ludzi za ktorymi szedl okreslony interes ekonomiczny i polityczny  ! ...ale to temat rzeka ! 🙂 

 

 

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Kajkosz napisał:

jest mozliwe tylko na bezludnej wyspie

Gdy się kocha i ma świadomość jak ważną osobę ma się przy sobie. Gdy seksowna koleżanka z pracy mało co wchodzi Ci na drąga to zadajesz sobie pytanie "czy chwila przyjemności jest warta utraty Kasi " I odpowiedź gotowa. Oczywiście już poprawny romantyzm, że nie masz ochoty na nią, nawet jeśli jest zayebista, bo jest Kasia odrzucam, ale uciekam się do zdrowego rozsądku. 

55 minut temu, Kajkosz napisał:

fascynacja do kogos kogo znamy w pracy czy spotykamy, ale czy to juz jest zdrada?

Tak. 

55 minut temu, Kajkosz napisał:

bo na kogos spojrzy to Twoja niska samoocena

Gdzie stwierdziłam, ze spojrzenie to zdrada? Oczywiście patrzenie przy swojej kobiecie na inne kobiety nie uznajecie za nic niestosownego, a że to boli to co tam, ważne ze oglądacie menu. 

Latem widziałam małżeństwo z dziećmi na koncercie. Facet po drugim piwie namiętnie patrzył na kobietę kilka stolików dalej. Żona przyszła na koncert wesoła, pod koniec nawet nie rozmawiała z dziećmi. Sama miałam ochotę zdzielić do po tym głupim pysku. Wierz mi, że to zostanie w niej na długo, a potem misio wróci do domu i foch, bo żona odwróci się oschle dupą do niego. 

55 minut temu, Kajkosz napisał:

nie starasz

Tak, są chwilę w związku, ze nie tylko nie starasz się, ale jesteś podły, wredny, złośliwy, są ciche dni i masę wątpliwości, tygodnie bez seksu, tygodnie rozłąki. Wyobrażam sobie, ze osoba która kocha nie zapomina, ze nawet jeśli na chwilę obecną nie lubi to nie znaczy, ze nie kocha. Moim dzieciom, żeby zawsze wiedziały, ze je kocham i że nie muszą zasługiwac na moją miłość byciem grzecznym i posłusznym tłumaczę, ze zawsze je kocham i będę kochać do końca moich dni, ale nie zawsze  lubię je lub będę lubić. W związku myślę, ze jest podobnie. 

35 minut temu, marinero napisał:

gdyz w ten spsob natura

Gdyż ludzie kochają przez moment bardziej siebie niż drugą osobę. Chcą sobie zrobić dobrze, chcą czuć się atrakcyjni, chcą uwodzić. Przecież problem jest znany stary jak świat. Nie dbamy o związek, krzywdzimy się słowami lub czynami (np. niby głupimi spojrzeniami na inne atrakcyjne osoby), nie doceniamy się, nie chwalimy, nie okazujemy uczuć, nie słuchamy, robimy sobie na złość. Każde słowo, złość, zranienie usypuja sie ziarnko do ziarnka i zaczyna się ochłodzenie relacji, wzajemnie pretensje i żale, kłótnie. Zaczyna się potrzeba dowartościowania, poczucie krzywdy i niedocenienia, pojawiają się myśli w stylu "ja Ci pokaże", zaczynamy się nakręcać, zacietrzewiac. Gdybyśmy umieli pielęgnować związki z taką dbałością jak staramy się w romansach to nie byłoby rozwodów. 

35 minut temu, marinero napisał:

Samiec wiec musi wciaz zapladniac

Jak będziesz wlec swoją samice do łóżka to ciągnij za włosy, bo za nogi mułu zaciągnie. 

Edytowano przez Electra
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, marinero napisał:

3 dni w miesiacu szanse aby zostac zaplodniona

Z taką wiedzą albo zrób prawo jazdy na autobus, albo pen.isa ostreczuj na stałe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Electra napisał:

Z taką wiedzą albo zrób prawo jazdy na autobus, albo pen.isa ostreczuj na stałe. 

Marinero raczej nie zna się na uczuciach.

Będąc zakochana nie umiem zdradzić, nie umiem nawet zainteresować swoje serce kimś innym, zaprogramowana na jednego.😐

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Electra napisał:

Gdy się kocha i ma świadomość jak ważną osobę ma się przy sobie. Gdy seksowna koleżanka z pracy mało co wchodzi Ci na drąga to zadajesz sobie pytanie "czy chwila przyjemności jest warta utraty Kasi " I odpowiedź gotowa. Oczywiście już poprawny romantyzm, że nie masz ochoty na nią, nawet jeśli jest zayebista, bo jest Kasia odrzucam, ale uciekam się do zdrowego rozsądku. 

Tak. 

Gdzie stwierdziłam, ze spojrzenie to zdrada? Oczywiście patrzenie przy swojej kobiecie na inne kobiety nie uznajecie za nic niestosownego, a że to boli to co tam, ważne ze oglądacie menu. 

Latem widziałam małżeństwo z dziećmi na koncercie. Facet po drugim piwie namiętnie patrzył na kobietę kilka stolików dalej. Żona przyszła na koncert wesoła, pod koniec nawet nie rozmawiała z dziećmi. Sama miałam ochotę zdzielić do po tym głupim pysku. Wierz mi, że to zostanie w niej na długo, a potem misio wróci do domu i foch, bo żona odwróci się oschle dupą do niego. 

Tak, są chwilę w związku, ze nie tylko nie starasz się, ale jesteś podły, wredny, złośliwy, są ciche dni i masę wątpliwości, tygodnie bez seksu, tygodnie rozłąki. Wyobrażam sobie, ze osoba która kocha nie zapomina, ze nawet jeśli na chwilę obecną nie lubi to nie znaczy, ze nie kocha. Moim dzieciom, żeby zawsze wiedziały, ze je kocham i że nie muszą zasługiwac na moją miłość byciem grzecznym i posłusznym tłumaczę, ze zawsze je kocham i będę kochać do końca moich dni, ale nie zawsze  lubię je lub będę lubić. W związku myślę, ze jest podobnie. 

Moim zdaniem popadasz w skrajnosci, nigdzie nie napisalem ze gapienie sie na kogos przy partnerze/partnerce to droga do budowania zwiazku, napisalem jedynie ze otaczaja nas ludzie, czasem ci ludzie wysylaja do nas wrecz natarczywe sygnaly ze chetnie by z nami 😉 tego nie unikniemy, ale to od nas zalezy czy oprocz spojrzenia, rozmowy bedzie cos wiecej. Za wiele lat jestem w zwiazku aby uwierzyc ze zawsze bedzie tn sam ogien, w zyciu roznie sie uklada, bywa czesto tak ze w jakims momencie ktores z partnerow przezywa jakas osobista tragedie, trudny czas i wtedy szwankuje zwiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kajkosz napisał:

od nas zalezy czy oprocz spojrzenia, rozmowy bedzie cos wiecej.

Bez dwóch zdań masz rację tylko że uwodzenie spojrzeniem, kokieteria, flirt wcale nie są dobre. Może samoocena przez moment wystrzeli Ci w kosmos, gdy dostaniesz z otoczenia sygnał, że możesz się jeszcze podobać, ale tak naprawdę po co Ci to, gdy w domu masz kogoś komu podobasz się, kto Cię akceptuje. No chyba że żonka słucha jaka to nie jest fleja, bo po domu goni w dresie a nie szpilkach i pończochach, a facet słucha jaki to jest beznadziejny, mało romantyczny i już nie taki jurny jak miał 19lat. Życie to nie jest bajka, to problemy, zmęczenie, monotonia i rutyna, choroby i zawirowania. Myślę, ze dwoje ludzi którzy kochają się prawdziwie ogarnie to, ponieważ zrozumienie i rozmowa potrafią wiele, gdy nie patrzy się na czubek własnego nosa. 

1 godzinę temu, Kajkosz napisał:

Za wiele lat jestem w zwiazku aby uwierzyc ze zawsze bedzie tn sam ogien

Nie mam pojęcia co robi się z chemią po długim czasie. Wierzę, że gdy dwoje ludzi kocha się to nie obrzydza Ci się ktoś rozczochrany z gilami do kolan czy z kilkoma kilogramami nadwyżki. No i znowu pojawia się lament dwóch stron -w związku często przestajemy dbać o siebie. Panowie lamentują, że wyszli za filigranową blondynkę z długimi włosami, a po 15latach mają krótko ściętą szafę dwudrzwiową. Panie utyskują, że pilot, piwo, bebzon na metr dwadziescia, a i na wodę obraził się. 

1 godzinę temu, Kajkosz napisał:

jakims momencie ktores z partnerow przezywa jakas osobista tragedie, trudny czas i wtedy szwankuje zwiazek

Bo brakuje zrozumienia tylko do głosu dochodzi egoizm. Naprawdę można nie mieć ochoty na seks po ciąży kiedy czujesz się jak chodząca mleczarnia rozeszła się solidnie na boki. Naprawdę facet może nie mieć ochoty na zbliżenie kiedy w pracy terminy ścigają, a szef już na śniadanie rąbie jak psa. W chorobie, po śmierci kogoś bliskiego, ze zmęczenia, gdy rata kredytu jeszcze niezapłacona.. Sytuacji wiele tylko widzisz- w każdej brak zrozumienia i empatii, liczy się urażone ego, odmowa i własna du.pa.

Kłótnie i konflikty przybierają na siłę, coraz mniej zwazamy na słowa, coraz mniej szacunku, pojawiają się długie ciche dni. Każdy w zaparte ze swoim "bo ja".

 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uczucia w zwiazku ..domyslam sie ze mowicie o uczuciach erotycznych  bo inne dopiero sie buduja po  zawarciu zwiazku, wypalaja sie po ok 4 latach .Pozniej to tylko przywyczajenie, wygoda i wspolny interes wychowywania dzieci i prowadzenia gospodarstwa.Jesli w okresie 4 lat udalo sie dwojgu ludziom zbudowac cos wiecej , cos co nazywa sie przyjaznia malzenska to OK!  ale nie sadze aby w tej przyjazni by taki sam wieki ogien erotyczny jak w pierwszych latach zwiazku.To naturalny proces.

Wiele kobiet , zwykle mocno niedojrzalych, sadzi ze zar piewszych lat zwiazku bedzie trwal wiecznie 🙂 i tu spotyka je przykra niespodzianka  bo chcac czegos w sferze emocji, nic nie dajac w zamian 🙂 .Facet funkcjonuje na innym "paliwie" a kobieta na innym.Ich zwiazek to wieczne negocjowanie wymiany.Gdy ktoras ze stron czuje sie wykorzystywana to po zwiazku ! Zdrada wiec jest nieodlacznym skladnikiem zycia w zwiazku.To od partnerow zalezy czy do niej dojdzie czy nie.

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uczucia w zwiazku ..domyslam sie ze mowicie o uczuciach erotycznych  bo inne dopiero sie buduja poz zawarciu zwaizku, wypalaja sie po ok 4 latach .Pozniej to tylko przywyczajenie, wygoda i wspolny interes wychowywania dzieci i prowadzenia gospodarstwa.Jelsi w okresie 4 lat udalo sie dwojgu ludziom zbudowac cos wiecej , cos co nazywa sie przyjaznia malzenska to OK ale nie sadze aby w tej przyjazni by taki sam wilki ogien erotyczny jak w pierwszych latach zwaizku.To naturalny proces.Wiele kobiet , zwykle mocno niedojrzalych sadzi ze zar piewszych lat zwiazku bedzie trwal wiecznie 🙂 i tu spotyka je przykra niespodzianka  bo chcac czegos w sferze emocji nic nie daja w zamian 🙂 .Facet funcjojuje na innym "paliwie" a kobieta na innym.Ich zwiazek to wieczne negocjowanie wymiany.Gdy ktoras ze stron czuje sie wykorzystywana to po zwiazku ! Zdrada wiec jest niedodlacznym skladnikiem zycia w zwiazku.To od partnerow zalezy czy do niej dojdzie czy nie.

  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kajkosz napisał:

szwankuje zwiazek

Jeśli dwoje dojrzałych ludzi rozmawia, a nie rzuca niezrozumiałymi dla drugiej strony fochami i pretensjami, kiedy są otwarci na drugiego człowieka i jego rację, priorytetem jest zgoda i kompromis to uniesie się każdy kryzys. Złość, egoizm, brak zrozumienia czy urażona duma często zacierają nam obiektywny obraz sytuacji i wojenka jak ta lala. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem do końca jak zdefiniować miłość. Oczywiste jest, że po paru latach emocje erotyczne nie są takie jak na początku związku. Nie przechodzi to też w zwykłą relację przyjacielską, bo dalej istnieje pociąg erotyczny, tylko bardziej spokojny. Za to dochodzą wspaniałe rzeczy kiedy znamy kogoś bardzo dobrze, przyjaźnimy się kochamy. Na przykład znamy swoje reakcje, np. jaką minę robi kiedy dochodzi, w jaki sposób jęczy, jak nadużywa pewnych zwrotów, ja np. ruszam stopą po orgaźmie. To wszystko wzrusza nas w partnerze i czyni codzienność wspaniałą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, marinero napisał:

uczuciach erotycznych 

Ze co? 😂 co to za twór? Uczucia to uczucia, a erotyka to erotyka. 

8 minut temu, marinero napisał:

wypalaja sie

Jeśli zauroczenie czy zakochanie mijają, a nie pojawia się miłość to wtedy jest wypalenie. Jeśli zachwycales się sobą w związku, fajnym czasem, a nie prawdziwie drugą osoba, zakochałeś się w swoim obrazie drugiej osoby, nie widziałeś wad przez różowe okulary to wtedy jest chwila prawdy. Może okazać się, ze oprócz początkowego haju lub chemii nie ma nic. 

 

10 minut temu, marinero napisał:

ogien erotyczny jak w pierwszych latach zwaizku

Nie mam doświadczenia, nie wypowiem się. 

11 minut temu, marinero napisał:

zwiazek to wieczne negocjowanie wymiany.

Niewiele to ma do miłości, ale tak funkcjonują związki -to prawda. 

12 minut temu, marinero napisał:

Zdrada wiec jest niedodlacznym skladnikiem zycia w zwiazku

Bzdura. Zdrada to nieodłączny składnik nieudanego związku, fikcyjnego związku lub związku z ogromnymi problemami zamiecionymi pod dywan. Ponadto zdradzają ludzie z kompleksami i niską samooceną lub egoiści (lub 2w1), ludzie którzy nie mają satysfakcjonującego pożycia małżeńskiego, ludzie niedowartościowani przez partnera/partnerkę.

12 minut temu, marinero napisał:

To od partnerow zalezy czy do niej dojdzie czy nie.

Zgadzam się. Zależy od tego czy dba się o drugą osobę i poskramia dzikie zapędy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, robięjaklubię napisał:

znamy swoje reakcje, np.

 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, robięjaklubię napisał:

ja minę robi kiedy dochodzi, w jaki sposób jęczy

Miłość to kiedy on uśmiecha się patrząc jak ona odgarnia kosmyk z czoła od 20lat w ten sam sposób, jak on od zawsze szuka kluczy z samochodu, a ona wie gdzie je odłożył. Jak ona robi beznadziejny rosół, a on je go bez zająknięcia. Jak on chrapie, a ona wstaje kolejną noc niewyspana. Jak ona nie ma orientacji w terenie i gubi się prawie na własnym osiedlu, a on nie wkurza sie o to lub trochę po cichu tak w sobie. Jak on niezdarnie walczy z krawatem od lat w ten sam sposób, a ona spóźniona przez niego na imprezę w ciszy pomaga mu go ogarnac. Miłość to kiedy wady i przyzwyczajenia rozczulają nas, kiedy jesteśmy z nimi pogodzeni. Miłość jest wtedy kiedy on wie, ze po jego ulubionych gołąbkach ona wyskoczy ze złą informacją, bo od zawsze próbuje go nimi udobru.chać, a ona wścieka się, bo wie, ze jak wróci z grzybobrania będzie zmęczona kolejny raz w tym tygodniu szukać wieczorem na nim kleszczy. To jest miłość. 

Edytowano przez Electra
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Electra napisał:

próbuje go nimi udobru.chać

Zabrzmiało prawie erotycznie 😅

Słowo zakazane na kafe, na erotycznym też tabu 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miłość to nie tylko przyjemności, to też czasem poświęcenie, rozumienie czyiś ograniczeń, chęć przebywania razem, pomagania, współodczuwania, zainteresowanie drugą stroną, jej uczuciami, problemami, pasjami.

Edytowano przez robięjaklubię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, robięjaklubię napisał:

Miłość to nie tylko przyjemności, to też czasem poświęcenie, rozumienie czyiś ograniczeń, chęć przebywania razem, pomagania, współodczuwania, zainteresowanie drugą stroną, jej uczuciami, problemami, pasjami.

Zdrowy człowiek empatię i chęć pomocy ma względem większości i to bez miłości. Wyrozumiałość to też cecha, która posiada się lub nie. Dla mnie miłość to wszystko co najgorsze. Akceptacja słabości, wad, ograniczeń. To świadomość, ze chcesz kogoś z jego najgorszą stroną, że chcesz kogoś w chorobie, w problemach, w biedzie. Nie sztuką jest chcieć kogoś za jego wspaniałe cechy, a do tego w dobrobycie, sztuką jest akceptować czyjąś najmroczniejszą stronę przy nawet najmniej przychylnych życiowo wiatrach. To jest miłość. 

Edytowano przez Electra
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Electra napisał:

Zdrowy człowiek empatię i chęć pomocy ma względem większości i to bez miłości. Wyrozumiałość to też cecha, która posiada się lub nie. Dla mnie miłość to wszystko co najgorsze. Akceptacja słabości, wad, ograniczeń. To świadomość, ze chcesz kogoś z jego najgorszą stroną, że chcesz kogoś w chorobie, w problemach, w biedzie. Nie sztuką jest chcieć kogoś za jego wspaniałe cechy, a do tego w dobrobycie, sztuką jest akceptować czyjąś najmroczniejszą stronę w nawet najmniej przychylnych życiowo wiatrach. To jest miłość. 

Tylko, że dla obcych osób masz mniej wyrozumiałości i nie ma tej miłości, która pomaga na wiele rzeczy przymknąć oko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Electra napisał:

Bez dwóch zdań masz rację tylko że uwodzenie spojrzeniem, kokieteria, flirt wcale nie są dobre. Może samoocena przez moment wystrzeli Ci w kosmos, gdy dostaniesz z otoczenia sygnał, że możesz się jeszcze podobać, ale tak naprawdę po co Ci to, gdy w domu masz kogoś komu podobasz się, kto Cię akceptuje. No chyba że żonka słucha jaka to nie jest fleja, bo po domu goni w dresie a nie szpilkach i pończochach, a facet słucha jaki to jest beznadziejny, mało romantyczny i już nie taki jurny jak miał 19lat. Życie to nie jest bajka, to problemy, zmęczenie, monotonia i rutyna, choroby i zawirowania. Myślę, ze dwoje ludzi którzy kochają się prawdziwie ogarnie to, ponieważ zrozumienie i rozmowa potrafią wiele, gdy nie patrzy się na czubek własnego nosa. 

Nie mam pojęcia co robi się z chemią po długim czasie. Wierzę, że gdy dwoje ludzi kocha się to nie obrzydza Ci się ktoś rozczochrany z gilami do kolan czy z kilkoma kilogramami nadwyżki. No i znowu pojawia się lament dwóch stron -w związku często przestajemy dbać o siebie. Panowie lamentują, że wyszli za filigranową blondynkę z długimi włosami, a po 15latach mają krótko ściętą szafę dwudrzwiową. Panie utyskują, że pilot, piwo, bebzon na metr dwadziescia, a i na wodę obraził się. 

Bo brakuje zrozumienia tylko do głosu dochodzi egoizm. Naprawdę można nie mieć ochoty na seks po ciąży kiedy czujesz się jak chodząca mleczarnia rozeszła się solidnie na boki. Naprawdę facet może nie mieć ochoty na zbliżenie kiedy w pracy terminy ścigają, a szef już na śniadanie rąbie jak psa. W chorobie, po śmierci kogoś bliskiego, ze zmęczenia, gdy rata kredytu jeszcze niezapłacona.. Sytuacji wiele tylko widzisz- w każdej brak zrozumienia i empatii, liczy się urażone ego, odmowa i własna du.pa.

Kłótnie i konflikty przybierają na siłę, coraz mniej zwazamy na słowa, coraz mniej szacunku, pojawiają się długie ciche dni. Każdy w zaparte ze swoim "bo ja".

 

5 lutego 2022 roku minie nam 38 lat razem, wiec w tym czasie przerabialismy wszelkie mozliwe scenariusze, zmienilismy sie i to znacznie od tego czasu, przerabialismy rozne zawirowania w zyciu, ale aby byc razem, oboje musimy tego chciec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Kajkosz napisał:

oboje musimy tego chciec

Chcieć można i z rozsądku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Electra napisał:

Chcieć można i z rozsądku. 

motywacja do tego, czego sie chce, bywa bardzo rozna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Kajkosz napisał:

motywacja do tego, czego sie chce, bywa bardzo rozna

Dzieci, kredyt, rozsądek, miłośc, współczucie, wdzięczność. Masz rację. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Electra napisał:

Dzieci, kredyt, rozsądek, miłośc, współczucie, wdzięczność. Masz rację. 

ja pytam swojej partnerki czy kocha mnie za-zarcie czy za-wziecie 😉

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Kajkosz napisał:

ja pytam swojej partnerki czy kocha mnie za-zarcie czy za-wziecie 😉

To zależy czy jesteś lepszy w kuchni czy w łóżku 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Electra napisał:

To zależy czy jesteś lepszy w kuchni czy w łóżku 😂

staram sie i tu i tam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Kajkosz napisał:

staram sie i tu i tam

Czyli kocha zażarcie i zawzięcie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Electra napisał:

Czyli kocha zażarcie i zawzięcie 🙂

tak twierdzi 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×