Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Patku

Ślub albo rozstanie

Polecane posty

1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał:

On powie ci wszystko co chcesz usłyszeć żeby się nic nie zmieniło . 

Ty mu uwierzysz że się zmieni

A nic się nie zmieni. 

Znowu kilka lat minie i znajdą się same racjonalne powody , a to nie ma kasy, a to praca mogą;a być lepsza a bo to a tamto. 

Ty zgubisz resztki złudzeń i odejdziesz. 

Wtedy on się znowu obudzi , może nawet da pierścionek ....Ale czy będzie cię to wtedy jeszcze obchodziło i satysfakcjonowało ?

Myślę, że nie będzie mnie to obchodziło szybciej niż za parę lat skoro już teraz się nad tym zastanawiam. Nie zadowalają mnie okruchy ze stołu jak to ktoś wyżej napisał. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, EwaWa napisał:

A ja uwazam ze bedzie inaczej. 

Sama autorka napisala ze jest coraz bardziej niemila i opryskliwa, wiec facet bardziej przyparty do muru odejdzie. Byc moze ma juz wątpliwości a to utwierdzi go w przekonaniu ze to jednak nie to. 

 

6 minut temu, Patku napisał:

Myślę, że nie będzie mnie to obchodziło szybciej niż za parę lat skoro już teraz się nad tym zastanawiam. Nie zadowalają mnie okruchy ze stołu jak to ktoś wyżej napisał. 

Same widzicie że jakoś nikt nie przedstawia innej ,bardziej optymistycznej alternatywy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Już jedną swoją granice pozwolilaś sobie przekroczyć , widzę że nie czujesz się z tym dobrze , a im dalej tym będzie gorzej a nie lepiej . 

On się z tobą nie ożeni. Tak czy siak męża mieć nie będziesz z niego. Decyduj sama co dalej 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KorpoSzynszyla napisał:

 

Same widzicie że jakoś nikt nie przedstawia innej ,bardziej optymistycznej alternatywy.

Tak, tylko jak autorka zakonczy ten zwiazek to niech nie mysli ze od razu znajdzie takiego jak bedzie chciala ktory sie od razu oswiadczy. Bedzie o wiele trudniej.  A zycie singielki chyba jek tak do oonca nie pasuje skoro ma takie cisnienie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

Już jedną swoją granice pozwolilaś sobie przekroczyć , widzę że nie czujesz się z tym dobrze , a im dalej tym będzie gorzej a nie lepiej . 

On się z tobą nie ożeni. Tak czy siak męża mieć nie będziesz z niego. Decyduj sama co dalej 

 

2 minuty temu, EwaWa napisał:

Tak, tylko jak autorka zakonczy ten zwiazek to niech nie mysli ze od razu znajdzie takiego jak bedzie chciala ktory sie od razu oswiadczy. Bedzie o wiele trudniej.  A zycie singielki chyba jek tak do oonca nie pasuje skoro ma takie cisnienie. 

Wolę być sama niż z kimś kto nie chce. Tu nie chodzi o męża dla zasady tylko o decyzję do kąd zmierza ten konkretny związek. Jestem samodzielna, nie potrzebuję męża bo inaczej sama nie dam sobie rady. Staram sie też znaleźć inne rozwiązanie niż rozstanie, bo chcę z nim być, ale chcę być traktowana poważnie. A tu same rady zero jedynkowe, mianowicie zostaw go bo i tak Cie nie zechce albo żyj tak jak on chce nawet jeśli Ci to nie pasuje. To nie jest taka łatwa sytuacja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Patku napisał:

 

Wolę być sama niż z kimś kto nie chce. Tu nie chodzi o męża dla zasady tylko o decyzję do kąd zmierza ten konkretny związek. Jestem samodzielna, nie potrzebuję męża bo inaczej sama nie dam sobie rady. Staram sie też znaleźć inne rozwiązanie niż rozstanie, bo chcę z nim być, ale chcę być traktowana poważnie. A tu same rady zero jedynkowe, mianowicie zostaw go bo i tak Cie nie zechce albo żyj tak jak on chce nawet jeśli Ci to nie pasuje. To nie jest taka łatwa sytuacja. 

No przeciez kupiliscie razem mieszkanie. Dla niego moze to powazna deklaracja....wkoncu pewnie jestescie zwiazani na nastepne 20 lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lolka1975 napisał:

No przeciez kupiliscie razem mieszkanie. Dla niego moze to powazna deklaracja....wkoncu pewnie jestescie zwiazani na nastepne 20 lat...

Jeśli to dla niego oznacza kupno mieszkania nie widzę powodu żeby nie wziąć ślubu jeśli obydwoje deklarowaliśmy kiedyś, że tego chcemy. Kredyt to nie małżeństwo, przepiszę go na tylko siebie jeśli będzie taka konieczność. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lolka1975 napisał:

No przeciez kupiliscie razem mieszkanie. Dla niego moze to powazna deklaracja....wkoncu pewnie jestescie zwiazani na nastepne 20 lat...

Dokladnie.  Poza tym uwazam ze dla autorki wazniejsze jest co a nie z kim.  Ma byc slub, dziecko szczesliwa rodzina, jak nie z tym to z innym. 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Patku napisał:

Jeśli to dla niego oznacza kupno mieszkania nie widzę powodu żeby nie wziąć ślubu jeśli obydwoje deklarowaliśmy kiedyś, że tego chcemy. Kredyt to nie małżeństwo, przepiszę go na tylko siebie jeśli będzie taka konieczność. 

Gorzej jak on bedzie chcial przepisac tylko na siebie. Wogole nie dopuszczasz do mysli tego czego on moze chciec. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Patku napisał:

 

Wolę być sama niż z kimś kto nie chce. Tu nie chodzi o męża dla zasady tylko o decyzję do kąd zmierza ten konkretny związek. Jestem samodzielna, nie potrzebuję męża bo inaczej sama nie dam sobie rady. Staram sie też znaleźć inne rozwiązanie niż rozstanie, bo chcę z nim być, ale chcę być traktowana poważnie. A tu same rady zero jedynkowe, mianowicie zostaw go bo i tak Cie nie zechce albo żyj tak jak on chce nawet jeśli Ci to nie pasuje. To nie jest taka łatwa sytuacja. 

Sytuacja nie jest łatwa bo chodzi o emocje. Ale musisz przyznać że kilka lat na zdecydowanie się co dalej to chyba wystarczająca ilość czasu. Jeśli chcesz być z nim to pozostaje Ci czekać na formalizację związku, która może nigdy nie nadejść. Tego musisz być świadoma. Możesz z nim rozmawiać, przekonywać, być z nim pokazując mu że jesteś tą wyjątkową i wtedy może coś się zmieni a może będzieci bez ślubu do późnej starości. O ile szczęśliwi razem to dobrze. 

Jednak Tobie brak ślubu coraz bardziej dokucza i wytrąca Cię z równowagi a to odbija się negatywnie na Twoim nastawieniu do chłopaka, w efekcie on też  zaczyna być nieszczęśliwy przy Tobie, ma wątpliwości i tym dłużej zajmuje mu podjęcie decyzji bo czeka na stabilizację z twoją miła i przyjemną wersją a nie z kimś z humorami i wyrzutami do niego.

Dlatego bądź najlepszą dziewczyną jaką może sobie wymarzyć i poczekaj trochę to może Ci się oświadczy, albo odejdź od niego szukając kogoś nowego kto szybciej się określi wobec Ciebie. Taki masz na dobrą sprawę wybór. Wszelkie narzekania w stosunku do niego tylko cię od niego odsuną i na pewno nie dadzą Ci efektu o jakim marzysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, EwaWa napisał:

Gorzej jak on bedzie chcial przepisac tylko na siebie. Wogole nie dopuszczasz do mysli tego czego on moze chciec. 

Szczerze mówiąc w sytuacji rozstania mam to gdzieś. Ja znalazłam to mieszkanie, a szukałam prawie rok, ja je urządziłam i zapłaciłam wkład własny. Nie zamierzam się stąd wyprowadzać bo mój chłopak to Piotruś Pan. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Patku napisał:

Szczerze mówiąc w sytuacji rozstania mam to gdzieś. Ja znalazłam to mieszkanie, a szukałam prawie rok, ja je urządziłam i zapłaciłam wkład własny. Nie zamierzam się stąd wyprowadzać bo mój chłopak to Piotruś Pan. 

To ma jakies znaczenie prawne ze Ty je znalazłaś ? Wątpię. 

Edytowano przez EwaWa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, EwaWa napisał:

Dokladnie.  Poza tym uwazam ze dla autorki wazniejsze jest co a nie z kim.  Ma byc slub, dziecko szczesliwa rodzina, jak nie z tym to z innym. 

 

Ewa przepraszam, ale daruję sobie już odpowiadanie na Twoje ataki. Już pisałam, że chodzi mi dokładnie o coś przeciwnego, ale Ty masz swoją teorię na temat mojego życia. Nie mam ani ochoty ani czasu na udowadnianie obcej osobie, że moje uczucia nie są wydumane. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Patku napisał:

Szczerze mówiąc w sytuacji rozstania mam to gdzieś. Ja znalazłam to mieszkanie, a szukałam prawie rok, ja je urządziłam i zapłaciłam wkład własny. Nie zamierzam się stąd wyprowadzać bo mój chłopak to Piotruś Pan. 

To tez pokazuje twoje nastaqienie, ma byc jak ja chce a reszta mnie gowno obchodzi. Troche slabo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Patku napisał:

Dla mnie kolejność jest odwrotna. Nie zaczynam nawet planować dziecka bez męża i bez udanego małżeństwa. Taki jest mój model zwiazku, nie namawiam, ale ja tego właśnie chcę. Nie musisz tego rozumieć. 

Kolejność masz dobrą, tylko musisz sobie zadać pytanie czy masz właściwego partnera, bo jeśli nie to do pierwszego punktu nie dotrzesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Patku napisał:

Ewa przepraszam, ale daruję sobie już odpowiadanie na Twoje ataki. Już pisałam, że chodzi mi dokładnie o coś przeciwnego, ale Ty masz swoją teorię na temat mojego życia. Nie mam ani ochoty ani czasu na udowadnianie obcej osobie, że moje uczucia nie są wydumane. 

Ok, nie bede juz pisala, ale wez pod uwage ze Twoj facet moze cie odbierac podobnie jak ja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Patku napisał:

Jeśli to dla niego oznacza kupno mieszkania nie widzę powodu żeby nie wziąć ślubu jeśli obydwoje deklarowaliśmy kiedyś, że tego chcemy. Kredyt to nie małżeństwo, przepiszę go na tylko siebie jeśli będzie taka konieczność. 

Kredyt bywa silniejszym spoiwem dwojga ludzi niż małżeństwo 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, EwaWa napisał:

To tez pokazuje twoje nastaqienie, ma byc jak ja chce a reszta mnie gowno obchodzi. Troche slabo. 

Twoim zdaniem należy oddawać mieszkanie bylemu parterowi (byłemu bo on chciał zobowiązań) mimo, że się za nie zapłaciło? Dla mnie to nie jest słabe, tylko logiczne i rozsadne, że skoro zainwestowałam swoje niemałe pieniądze w nieruchomość to chcę ją zatrzymać. Szkoda słów na takie absursalne dyskusje. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Patku napisał:

Twoim zdaniem należy oddawać mieszkanie bylemu parterowi (byłemu bo on chciał zobowiązań) mimo, że się za nie zapłaciło? Dla mnie to nie jest słabe, tylko logiczne i rozsadne, że skoro zainwestowałam swoje niemałe pieniądze w nieruchomość to chcę ją zatrzymać. Szkoda słów na takie absursalne dyskusje. 

 

Przeciez napisalas ze wzieliscie razem kredyt  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, WojciechBluBojler napisał:

A myślisz, że po ślubie "taki związek" zamieni się w nieustającą sielankę? Zalatuje desperacją. Pewnie marzysz o weselu na pokaz i białej sukni, a nie o małżeństwie stricte.

Nic nie wskazuje na to, by tak myślała. Z drugiej strony osoby po nieudanych małżeństwach bagatelizują ważność ślubu.

Po prostu sa ludzie, dla których to istotna kwestia. I tyle.

1 godzinę temu, WojciechBluBojler napisał:

Skoro mówił, że chce, to znaczy, że chce, ale ty chcesz żeby było po twojemu i w czasie, jaki ty preferujesz, a on może mieć jakąś inną koncepcję. Dlaczego ma być zawsze tak jak kobieta chce. 

To, że mówił, że chce znaczy tyle, że mówił, że chce. Gdyby chciał naprawdę, zacząłby planować. Podał nawet termin, w którym chciałby już być po ślubie. Termin ten właśnie mija, a nie są nawet zaręczeni. Jeśli planowali wesele, to biorąc pod uwagę rezerwacje sal, powinien oświadczyć się rok - dwa lata temu. Jeśli tylko ślub, są to ostatnie chwile lub właśnie upłynęły.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, inaccessible89 napisał:

Nic nie wskazuje na to, by tak myślała. Z drugiej strony osoby po nieudanych małżeństwach bagatelizują ważność ślubu.

Po prostu sa ludzie, dla których to istotna kwestia. I tyle.

To, że mówił, że chce znaczy tyle, że mówił, że chce. Gdyby chciał naprawdę, zacząłby planować. Podał nawet termin, w którym chciałby już być po ślubie. Termin ten właśnie mija, a nie są nawet zaręczeni. Jeśli planowali wesele, to biorąc pod uwagę rezerwacje sal, powinien oświadczyć się rok - dwa lata temu. Jeśli tylko ślub, są to ostatnie chwile lub właśnie upłynęły.

Tak, zdecydowanie powinieneś zostać kołczem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Patku napisał:

Łatwo oceniać kogoś kogo się nie zna. Na pewno nie mogę o sobie powiedzieć, ze jestem osobą konserwatywną i nie, nie marzę o weselnej pokazówce, jak dla mnie może i nie być wesela. Chcę ślubu bo takie mam wzorce w moich rodzicach i taką mam potrzebę. Uważam, ze nie ma w tym nic złego, nikogo nie namawiam, ale sama chcę żyć właśnie w ten sposób. I on o tym wiedział od początku i z taką mną się związał. Jeśli marzyl o konkubinacie nie powinien wchodzić w tę relację. 

Wiesz że poszanowanie twoich wartości to deklaracja zgodności z Tobą. On mógł z Tobą być bez akceptowania twojej potrzeby stałego związku a prawdy Ci nie powiedział bo wiedzial że wtedy od razu zamkniesz z nim temat. Mógł liczyć że za parę lat będziesz z nim mimo wszystko bo bedziesz się bała samotności i szukania kogoś na nowo. Czy to coś co mógłby zrobić tylko Ty możesz ocenić. Są faceci którzy nie chcą się wiązać i jeśli na takiego trafiłaś to nie zmienisz go. A jeśli on chce tylko się zabrać do tego nie może to musisz z nim odpowiednio pogadać żeby to zrobił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Patku napisał:

Prawdopodobnie po prostu z nim porozmawiam. Kolejny raz prawdopodobnie usłyszę, że chce tego samego co ja. I dalej będę w kropce. Pisząc tu liczyłam, ze odezwie się osoba, która byla w podobnej sytuacji. 

Zapytaj go o konkrety. Jeśli odpowiedź będzie niekonkretna, odejdź.

Co do kredytu itd. musisz się liczyć z tym, że prawa macie takie, jak w podpisanej umowie. Czyli przypuszczalnie współudział.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, WojciechBluBojler napisał:

Tak, zdecydowanie powinieneś zostać kołczem.

Nie zamierzam zostawać coachem od spraw sercowych, jakby co. 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Patku napisał:

Łatwo oceniać kogoś kogo się nie zna. Na pewno nie mogę o sobie powiedzieć, ze jestem osobą konserwatywną i nie, nie marzę o weselnej pokazówce, jak dla mnie może i nie być wesela. Chcę ślubu bo takie mam wzorce w moich rodzicach i taką mam potrzebę. Uważam, ze nie ma w tym nic złego, nikogo nie namawiam, ale sama chcę żyć właśnie w ten sposób. I on o tym wiedział od początku i z taką mną się związał. Jeśli marzyl o konkubinacie nie powinien wchodzić w tę relację. 

To dosc radykalne postawienie sprawy.:) Pozostaje ci tylko  mu to zakomunikowac a on niech dalej z tym cos zrobi  ale badz przygotowana na najgorsze ! 🙂 i potem miej tylko do siebie pretensje.Trzeba brac odpowiedzialnosc za swoje decyzje ! To swiadczy o dojrzalosci! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, TheBitchIsBack napisał:

Mam nadzieje, że kiedyś ludzie w końcu dorosną do tego żeby nie podpisywać cyrografów w postaci ślubów i innych dzikich umów. Niech nasze dusze pozostaną czyste i nieskalane schematycznym, wymyślonym przez ludzkość guwnem. Amen. 

Życie jest takie krótkie, a my się skupiamy na pierdach. Niczego nie doceniają. Chłopa ma to musi mieć śłub. Ślub będzie miała to będzie pereł chciała. Poyebany świat. Ale to jest piękne, w mordę jeża 🤧

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, EwaWa napisał:

Przeciez napisalas ze wzieliscie razem kredyt  

Bo jestem z nim w związku i chciałam żeby to był nasz dom, ale pieniądze były moje, ale nie o tym jest ta rozmowa jak będziemy się dzielić dobrem materialnym po rozstaniu, którego nawet nie chcę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Patku napisał:

Myślę, że nie będzie mnie to obchodziło szybciej niż za parę lat skoro już teraz się nad tym zastanawiam. Nie zadowalają mnie okruchy ze stołu jak to ktoś wyżej napisał. 

Kiedys akt slubu to byl kontrakt miedzy rodzinami i wymieniano kobiete za krowy czy inny inwentarz .Musiala to potem odpracowac u "meza" np ciagnac radlo i wyrywajac platy ziemi pod uprawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, TheBitchIsBack napisał:

My musimy być ponad te przyziemne sraki. Brać to czym jest, a nie inaczej. Ludzie sami rzucajo sobie kłody pod nogi. :classic_wacko: Chce utopijne społeczeństwo anarchiczne.

:classic_unsure:🖤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×