Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
ola.nijak3

Nie mówi, że kocha, a jednak się stara

Polecane posty

Jestem w małżeństwie 11 lat, mamy 5 letnie dziecko. Mój mąż od jakiegoś czasu nie mówi, ze mnie kocha. Kiedyś, gdy powiedział w kłótni „chce rozwodu” powiedziałam, że skoro tak to nigdy więcej nie chce od niego słyszeć kocham bo albo się kocha albo się chce rozwodu i z dnia na dzień się zdania nie zmienia skoro wczoraj mówił „kocham”. Minęło pare miesięcy, gdy zapytałam „kochasz?” to odp „a Ty?”. Powiedziałam, że nie odp się pytaniem na pytanie. Dostałam od niego naszyjnik z serduszkiem to dodał, że kupił taki bo był najładniejszy i kierował się wyglądam, a nie symbolem. Mimo to wszystko, pokazuje mi tez, że się stara. Każdy dzień i wieczór planuje żeby spędzić z nami na spacerach czy wyjazdach. Urządził dla nas domek letniskowy. Z drugiej strony nie mówi kocham, nawet powiedział, że to co go uszczęśliwia w domu to dziecko, wyłącznie dziecko. Dwa dni później powiedział „No moja jesteś, bo czyja jak nie moja”. W ciągu dnia dzwoni z pracy jak ma chwile i wysyła buziaki.
 

Nie wiem co myśleć, nie wiem co czuć. Kocha, czy jest bo jest? A może nie mowi kocham bo tak powiedziałam, a może już nie kocha to nie mówi? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, słonik_dumbo napisał:

Bo jest glupi a robicie sex?? 

Tak ale jakie to ma znaczenie to tej całości?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, ola.nijak3 napisał:

Tak ale jakie to ma znaczenie to tej całości?

Aha nie wiem współczuję małżeństwa bo faceci są głupi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciężko mi zrozumieć dlaczego tak się zachowuje, dlaczego jest taki zmienny? Przez chwile myslalam nawet, ze może kogoś ma ale czy wtedy planował by na przyszłość wiele rzeczy wspólnych? Czy starałby się mimo wszystko i spędzał z nami każdy wolny czas? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chyba zescie oboje za daleko sie posuneli w tych waszych "klotniach" .Uwazam ze pora chyba usiasc i porozmawiac na  serio o"was".

Na moj gust to wjechalas mu mocno na  ambocje , cos go uwiera i juz taki na 100% ci  nie jest oddany.Moze jednak nie robcie z igly widly?! Dzieko dorasta i jaki ma wzorzec?Troche odpowiedzialnosci!

Edytowano przez marinero
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, marinero napisał:

Chyba zescie oboje za daleko sie posuneli w tych waszych "klotniach" .Uwazam ze pora chyba usiasc i porozmawiac na  serio o"was".

Na moj gust to wjechalas mu mocno na  ambocje , cos go uwiera i juz taki na 100% ci  nie jest oddany.Moze jednak nie robcie z igly widly?! Dzieko dorasta i jaki ma wzorzec?Troche odpowiedzialnosci!

Staram się, staram się wrócić do tego co było kiedyś ale czuje, że ciagle coś według niego robię nie tak. Bo on się „dusi”, a raz w tyg średnio wychodzi do kumpli na „piwko”. Bo jak on ma problemy w firmie to ja jemu nie daje spokoju tylko są kłótnie itp. Ale np o kłótnie to ze on ma jakieś problemy w pracy to znaczy, że ja muszę akceptować jego humory, jego fochy i ciagle coś nie tak? Bo on ma problemy to może na mnie odbijać? Od paru miesięcy nie mówi kocham i może to spowodowane tym co kiedyś jemu powiedziałam ale co miałam powiedzieć skoro facet dzień wcześniej wyznaje miłość, a następnego dnia w złości krzyczy o rozwodzie? Raz mówi, że się dusi, a następnego dnia „najbardziej lubię spędzać wieczory z Wami” albo „moja jesteś, gdzie ja bym drugą taką znalazł”. 
 

Co ja mam myśleć? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Urazona meska duma, upartosc w stylu nie chcesz zebym mowil kocham to nie bede, nie powie, ze Cie kocha dopoki nie porozmawiacie o tej sytuacji, tamtej klotni. Przykre ze padlo slowo rozwod, pomimo, ze sie stara musicie porozmawiac. Z drugiej strony wazniejsze sa czyny, a nie slowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Vedma napisał:

Urazona meska duma, upartosc w stylu nie chcesz zebym mowil kocham to nie bede, nie powie, ze Cie kocha dopoki nie porozmawiacie o tej sytuacji, tamtej klotni. Przykre ze padlo slowo rozwod, pomimo, ze sie stara musicie porozmawiac. Z drugiej strony wazniejsze sa czyny, a nie slowa.

Masz racje ale ja wracałam do tej kłótni, wytłumaczyłam dlaczego tak powiedziałam. On w złości powie zawsze dwa słowa za dużo, później tłumaczy, ze to w złości było i tak nie myśli. A co ja mam sobie myśleć? Nie mówi kocham, często mówi w złości, że w domu jest dla dziecka, że się dusi. Mijają emocje i mówi coś zupełnie innego. Mam dość coraz bardziej tego rozchwiania. Czyny są najważniejsze ale fajnie byłoby słyszeć o stabilizacji, o miłości, o tym co dobre. Mam 33 lata, a nie 70. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się nie czepiała samych słów, a zwróciła uwagę na to że się kłócicie... Jak będzie się to przedłużało, to w końcu nie będzie co zbierać. Napisałaś że mąż ma problemy w pracy-a wspierasz go w tym? Wiesz...okropna praca się odbija na związku i niestety jedna ze stron powinna wspierać i przeczekać. Powinnaś z nim o tym porozmawiać. 

Kolejna sprawa-jakich ma kumpli? Jak ma samych "maczo" co twierdzą że kobietę w domu trzeba sobie ustawić to też średnio to widzę. Swój do swego ciągnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, ola.nijak3 napisał:

Staram się, staram się wrócić do tego co było kiedyś ale czuje, że ciagle coś według niego robię nie tak. Bo on się „dusi”, a raz w tyg średnio wychodzi do kumpli na „piwko”. Bo jak on ma problemy w firmie to ja jemu nie daje spokoju tylko są kłótnie itp. Ale np o kłótnie to ze on ma jakieś problemy w pracy to znaczy, że ja muszę akceptować jego humory, jego fochy i ciagle coś nie tak? Bo on ma problemy to może na mnie odbijać? Od paru miesięcy nie mówi kocham i może to spowodowane tym co kiedyś jemu powiedziałam ale co miałam powiedzieć skoro facet dzień wcześniej wyznaje miłość, a następnego dnia w złości krzyczy o rozwodzie? Raz mówi, że się dusi, a następnego dnia „najbardziej lubię spędzać wieczory z Wami” albo „moja jesteś, gdzie ja bym drugą taką znalazł”. 
 

Co ja mam myśleć? 

Jak czlowiek jest w silnym stresie to pojawia sie u niego zjawisko o nazwie "polaryzacja afektywna".W dlugotrwalym stresie przeradza sie w neuroze a wiec wstep do choroby psychicznej.Ale jest to zjawisko odwracalne.Wystarczy ze czlowiek sie zrelaksuje psychicznie  przez jakis czas.

Polaryzacja afektywna objawia sie tym ze czlowiek w ocenie kieruje sie skrajnymi wartosciami  np widzi wsrod otaczjacych go ludzi tylko "wrogow" , albo wylacznie  "przyjaciol...muzyke okresla albo jako "cicha" albo "glosna." itp Nie widzi stanow posrednich.To samo dotyczy jego reakcji emocjonalnych.Ten krzyk "chce rozwodu!" to wlasnie przyklad takiego zachowania.On sie po prostu chcial w ten sposob wyladowac emocjonalnie bo byl w stanie bardzo silnej agitacji , moze z powodu pracy, moze czegos innego.Wypytaj go o to i nie oceniaj.Niech sie wygada!Wygadanie przynosi ulge.Wiec zyczliwie wysluchaj i nie komentuj!pod zadnym pozorem.bo bedzie awantura!

Ja bym ci radzil abyscie oboje po jego przyjsciu z pracy natychmiast oboje brali 1-2 tabletki Positivum,To ziolowy srodek i fajnie uspokaja na ok 8 godz.ZAczyna dzialac po ok 15 min  o ile sie nie je czegos tlustego.Nie bedzie wam obojgu skakala tak amplituda emocji.i latwiej bedzie sie rozmawialo.Jak nie pomoze idz do lekarza rodzinnego i niech ci przepisze cos mocniejszego.Mozecie tez wprowadzic  do herbaty saszetke melisy.Nie bedzie czuc  jej smaku a tez wycisza.

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, ola.nijak3 napisał:

Masz racje ale ja wracałam do tej kłótni, wytłumaczyłam dlaczego tak powiedziałam. On w złości powie zawsze dwa słowa za dużo, później tłumaczy, ze to w złości było i tak nie myśli. A co ja mam sobie myśleć? Nie mówi kocham, często mówi w złości, że w domu jest dla dziecka, że się dusi. Mijają emocje i mówi coś zupełnie innego. Mam dość coraz bardziej tego rozchwiania. Czyny są najważniejsze ale fajnie byłoby słyszeć o stabilizacji, o miłości, o tym co dobre. Mam 33 lata, a nie 70. 

No czyli jesteś jeszcze młoda-przemysł więc wasze życie. Twój mąż też powinien zdawać sobie sprawę że masz jakieś granicę. Ja po takich wąchaniach nastroju sama bym pogadała o rozwodzie. Albo jesteście w tym razem, albo niech się wyzywa w kłótniach na innej naiwnej. Czasem kubeł zimnej wody się przydaje mężczyźnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, marinero napisał:

Jak czlowiek jest w silnym stresie to pojawia sie u niego zjawisko o nazwie "polaryzacja afektywna".W dlugotrwalym stresie przeradza sie w neuroze a wiec wstep do choroby psychicznej.Ale jest to zjawisko odwracalne.

To prawda tak osoby reaktywne emocjonalnie nie powinny być w relacji myślę 

Edytowano przez słonik_dumbo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, ola.nijak3 napisał:

Masz racje ale ja wracałam do tej kłótni, wytłumaczyłam dlaczego tak powiedziałam. On w złości powie zawsze dwa słowa za dużo, później tłumaczy, ze to w złości było i tak nie myśli. A co ja mam sobie myśleć? Nie mówi kocham, często mówi w złości, że w domu jest dla dziecka, że się dusi. Mijają emocje i mówi coś zupełnie innego. Mam dość coraz bardziej tego rozchwiania. Czyny są najważniejsze ale fajnie byłoby słyszeć o stabilizacji, o miłości, o tym co dobre. Mam 33 lata, a nie 70. 

Nie wracaj juz do tego.Stalo sie.Teraz trzeba popracowac aby sie nie potorzylo lub powtarzalo! 

6-8 lat po slubie to zwykle pierwszy powazniejszy kryzys w kazdym malzenstwie 🙂

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, marinero napisał:

Jak czlowiek jest w silnym stresie to pojawia sie u niego zjawisko o nazwie "polaryzacja afektywna".W dlugotrwalym stresie przeradza sie w neuroze a wiec wstep do choroby psychicznej.Ale jest to zjawisko odwracalne.Wystarczy ze czlowiek sie zrelaksuje psychicznie  przez jakis czas.

Polaryzacja afektywna objawia sie tym ze czlowiek w ocenie kieruje sie skrajnymi wartosciami  np widzi wsrod otaczjacych go ludzi tylko "wrogow" , albo wylacznie  "przyjaciol...muzyke okresla albo jako "cicha" albo "glosna." itp Nie widzi stanow posrednich.To samo dotyczy jego reakcji emocjonalnych.Ten krzyk "chce rozwodu!" to wlasnie przyklad takiego zachowania.On sie po prostu chcial w ten sposob wyladowac emocjonalnie bo byl w stanie bardzo silnej agitacji , moze z powodu pracy, moze czegos innego.Wypytaj go o to i nie oceniaj.Niech sie wygada!Wygadanie przynosi ulge.Wiec zyczliwie wysluchaj i nie komentuj!pod zadnym pozorem.bo bedzie awantura!

Ja bym ci radzil abyscie oboje po jego przyjsciu z pracy natychmiast oboje brali 1-2 tabletki Positivum,To ziolowy srodek i fajnie uspokaja na ok 8 godz.ZAczyna dzialac po ok 15 min  o ile sie nie je czegos tlustego.Nie bedzie wam obojgu skakala tak amplituda emocji.i latwiej bedzie sie rozmawialo.Jak nie pomoze idz do lekarza rodzinnego i niech ci przepisze cos mocniejszego.Mozecie tez wprowadzic  do herbaty saszetke melisy.Nie bedzie czuc  jej smaku a tez wycisza.

O matko! Jakie cudownie trafione spostrzeżenia. Jakbym czytała o nim. W złości powie, że chce rozwodu, że to nie ma sensu, gdy dzień wcześniej wyznawał miłość. Dziś było, że jest bo dziecko, a dwa dni wcześniej, że gdzie znalazłby taką jak ja, ze tyle lat razem, ze tak fajnie spędzać ze mną czas. Przy nim są tak skrajne emocje, że czasami ja nie wiem co jest prawdą, a co nie. Już kiedyś proponowałam wizytę u psychiatry po leki czy wspólną terapie aby ktoś z boku mógł na to spojrzeć i stwierdzam, że on doskonale wie co mógłby usłyszeć i dlatego nie idzie. Nie wybielam siebie bo na pewno jest tu tez jakas moja wina ale te wszystkie zmienne sytuacje i kłótnie pokazują jak ciężko czasami z nim być. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, ola.nijak3 napisał:

O matko! Jakie cudownie trafione spostrzeżenia. Jakbym czytała o nim. W złości powie, że chce rozwodu, że to nie ma sensu, gdy dzień wcześniej wyznawał miłość. Dziś było, że jest bo dziecko, a dwa dni wcześniej, że gdzie znalazłby taką jak ja, ze tyle lat razem, ze tak fajnie spędzać ze mną czas. Przy nim są tak skrajne emocje, że czasami ja nie wiem co jest prawdą, a co nie. Już kiedyś proponowałam wizytę u psychiatry po leki czy wspólną terapie aby ktoś z boku mógł na to spojrzeć i stwierdzam, że on doskonale wie co mógłby usłyszeć i dlatego nie idzie. Nie wybielam siebie bo na pewno jest tu tez jakas moja wina ale te wszystkie zmienne sytuacje i kłótnie pokazują jak ciężko czasami z nim być. 

No! to poczytaj w necie.  Haslo"Polaryzacja afektywna".

Nie mow mu o tym aby szedl do psychiatry.Psycholog wystarczy ktory poradzi mu jak sobie radzic z dlugotrwalym stresem..

Dla ciebie  informacja.Wygon go na silownie i niech w tygodniu co najmniej pocwiczy 2 razy po 1 godz ale tak zeby sie z niego pot lał! PO 1-2 tygodniach zauwazysz zmiane 🙂 

Edytowano przez marinero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, marinero napisał:

No! to poczytaj w necie.  Haslo"Polaryzacja afektywna".

Nie mow mu o tym aby szedl do psychiatry.Psycholog wystarczy ktory poradzi mu jak sobie radzic z dlugotrwalym stresem..

Dla ciebie  informacja.Wygon go na silownie i niech w tygodniu co najmniej pocwiczy 2 razy po 1 godz ale tak zeby sie z niego pot lał! PO 1-2 tygodniach zauwazysz zmiane 🙂 

To będzie zbyt sexy for my Shit i zrobią mu się muskuly i pozna hot mamusie mężatkę na tej siłownia i co wtedy masakra o bozeeee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może jakiś kryzys. Czasami coś się dzieje u ludzi w życiu, że im się odmienia, dopada jakaś depresja, czy coś w tym stylu. Nie jestem kartografem, żeby wiedzieć takie rzeczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, słonik_dumbo napisał:

To będzie zbyt sexy for my Shit i zrobią mu się muskuly i pozna hot mamusie mężatkę na tej siłownia i co wtedy masakra o bozeeee

Nie no po 2h w tygodniu w zaawansowanym wieku, raczej daleka droga do bycia hot. Na ciało a'la Chris Hemsworth to potrzeba raczej z 10h tygodniowo minimum dobrego planu, a do tego przemyslana dieta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, śląskie czoko z koko oko napisał:

Gowno prawda, po 11 latach nie istnieje duma. Ale pisz dalej...

Istnieje, ale malo mnie interesuje co Ty tam sobie myslisz.😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, The_ZEUS napisał:

Nie no po 2h w tygodniu w zaawansowanym wieku, raczej daleka droga do bycia hot. Na ciało a'la Chris Hemsworth to potrzeba raczej z 10h tygodniowo minimum dobrego planu, a do tego przemyslana dieta

Tu nie chodzi aby rzezbic cialo!  ale aby poprzez wysilek fizyczny wyzwolic endorfiny ktore maja wlasciwosci relaksujace i rozladowuja stres, konkretnie neutralizuja dzialanie cortyzolu -hormonu aktywnosci ktory wyzwala stan stresu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, marinero napisał:

Tu nie chodzi aby rzezbic cialo!  ale aby poprzez wysilek fizyczny wyzwolic endorfiny ktore maja wlasciwosci relaksujace i rozladowuja stres, konkretnie neutralizuja dzialanie cortyzolu -hormonu aktywnosci ktory wyzwala stan stresu!

Nie no co prawda, to racja ale odniosłem się tylko do tego bycia hot 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czasem ma lepszy nastrój, a czasem zły i wtedy jest do ciebie niegrzeczny.? Nie jesteś jego matką by wymyślać mu siłownie, częstować tabletkami. On sam ma dostęp do internetu by rozwiązać swoje problemy. Niezależnie jak to ktoś nazwał "afektywna coś tam" chamstwo jest chamstwem. Na przykład zdenerwował go kolega z pracy, ale do niego musi być miły więc woli się wyżyć na tobie. ( Bo jesteś słabsza i jesteś pod ręką) Fajnie? Zobacz czy do innych tak samo sobie pozwala. Wątpię w to. Na ogół taki facet do wybuchów wybiera sobie osobę słabą i nic nie znaczącą dla niego. I nigdy nie przeprosił za nieprzyjemne słowa? Co ci zostaje? patrzeć gdzie to zmierza, czy jest lepiej czy coraz gorzej. I może się trochę zdystansować. Gdyby chciał być milszy, toby był.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, lessiewroc napisał:

Czasem ma lepszy nastrój, a czasem zły i wtedy jest do ciebie niegrzeczny.? Nie jesteś jego matką by wymyślać mu siłownie, częstować tabletkami. On sam ma dostęp do internetu by rozwiązać swoje problemy. Niezależnie jak to ktoś nazwał "afektywna coś tam" chamstwo jest chamstwem. Na przykład zdenerwował go kolega z pracy, ale do niego musi być miły więc woli się wyżyć na tobie. ( Bo jesteś słabsza i jesteś pod ręką) Fajnie? Zobacz czy do innych tak samo sobie pozwala. Wątpię w to. Na ogół taki facet do wybuchów wybiera sobie osobę słabą i nic nie znaczącą dla niego. I nigdy nie przeprosił za nieprzyjemne słowa? Co ci zostaje? patrzeć gdzie to zmierza, czy jest lepiej czy coraz gorzej. I może się trochę zdystansować. Gdyby chciał być milszy, toby był.

 

 

 

 

Przeprasza. Właśnie o to chodzi, że często ma świadomość tego co robi tylko tłumaczy wszystko stresem. Wiele razy tez mówił „nie bierz do siebie tego co mówię w złości bo mówię to tylko aby zrobić Ci na złość”. Na innych tez sobie pozwala ale wiadomo, że na mnie najłatwiej bo żona, bo najbliżej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, marinero napisał:

No! to poczytaj w necie.  Haslo"Polaryzacja afektywna".

Nie mow mu o tym aby szedl do psychiatry.Psycholog wystarczy ktory poradzi mu jak sobie radzic z dlugotrwalym stresem..

Dla ciebie  informacja.Wygon go na silownie i niech w tygodniu co najmniej pocwiczy 2 razy po 1 godz ale tak zeby sie z niego pot lał! PO 1-2 tygodniach zauwazysz zmiane 🙂 

Już chodzi, od miesiąca co drugi dzień i fakt, jest nieco lepiej bo się rozładowuje emocjonalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że ma zmienne humory w stosunku do mnie i raz kocha, a raz jest bo jest i tak mówi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, ola.nijak3 napisał:

Już chodzi, od miesiąca co drugi dzień i fakt, jest nieco lepiej bo się rozładowuje emocjonalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że ma zmienne humory w stosunku do mnie i raz kocha, a raz jest bo jest i tak mówi. 

Zaraz mnie tu powiesza hejterki  za to co  napisze  :) ale liczy sie skutek a wiec spokoj w twoim zyciu :) 

Skrusz na proszek.. ale naprawde proszek!   aby nie wykryl , tabletke  lub jelsi trzeba dwie Positivum  np walkiem do ciasta  i dodawaj mu do do posilkow  np ziemniakow pure , surowkach .Dawaj mu tez herbate doprawiona  saszetka Melisy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

.To wszytsko  powinno go wyciszyc bo jemu potrzebny jest  spokoj wewnetrzny aby mial wieksza kontrole nad soba.

Ta praca musi go niezle stresowac  skoro sie tak zachowuje, lub tez macie "statystyczny  kryzys" w zwiazku  ktory przechodzi kazda para po srednio 7 latach. 

Inna sprawa jest ze jest taki typ osobowsci  ze ma mocno rozbudowane mechanizmy pobudzania  a slabo hamowania swoich emocji i tych niczym nie wyleczysz o ile sami nie uruchomia wewnetrznej samokontroli a wiec uruchomia tzw  "prace nad soba" .Wtedy masz pecha!  i bez famakologii sie nie obejdzie.Pociesze cie ze lekarz rodzinny przepisze mu jakies srodki uspokajajace  ktore moze lykac jak witaminy.Poprawia mu na pewno jakosc zycia.Ale to juz musicie sami miedzy soba zalatwic na drodze dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, marinero napisał:

.To wszytsko  powinno go wyciszyc bo jemu potrzebny jest  spokoj wewnetrzny aby mial wieksza kontrole nad soba.

Ta praca musi go niezle stresowac  skoro sie tak zachowuje, lub tez macie "statystyczny  kryzys" w zwiazku  ktory przechodzi kazda para po srednio 7 latach. 

Inna sprawa jest ze jest taki typ osobowsci  ze ma mocno rozbudowane mechanizmy pobudzania  a slabo hamowania swoich emocji i tych niczym nie wyleczysz o ile sami nie uruchomia wewnetrznej samokontroli a wiec uruchomia tzw  "prace nad soba" .Wtedy masz pecha!  i bez famakologii sie nie obejdzie.Pociesze cie ze lekarz rodzinny przepisze mu jakies srodki uspokajajace  ktore moze lykac jak witaminy.Poprawia mu na pewno jakosc zycia.Ale to juz musicie sami miedzy soba zalatwic na drodze dyskusji.

Przykład z przed chwili. Wykapalam dziecko, położyłam spać, wchodzę do salonu, widzę, że leży na sofie z tabletem i pytam czy będzie robił herbatę? (Pijemy razem wieczorem przed tv). On do mnie od razu nerwowo, że o co się czepiam, w czym mam problem, że co ja sobie myśle, że on dziewczyny sobie ogląda? Przecież pracuje! I że zrobi mi tą pieprz*** herbate i mam wypić sobie ją sama! W złości dodał, że jest na mnie na maxa wyczulony! Ja oczywiście zaczęłam się „tłumaczyć”, że mogę sobie herbate zrobić sama, jemu tez tylko myslalam, że może zrobi herbate skoro ja w tym czasie ogarniam dziecko na wieczór, a jak już skończyłam to chce zjeść kolacje! (Zazwyczaj on kąpie dziecko). Powiedziałam jemu, że przecież nie mam pretensji ale skoro pyta to myslalam, że herbate może zrobić dla nas. Final? Wstawił mi w złości wodę i poszedł do sypialni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, ola.nijak3 napisał:

Przykład z przed chwili. Wykapalam dziecko, położyłam spać, wchodzę do salonu, widzę, że leży na sofie z tabletem i pytam czy będzie robił herbatę? (Pijemy razem wieczorem przed tv). On do mnie od razu nerwowo, że o co się czepiam, w czym mam problem, że co ja sobie myśle, że on dziewczyny sobie ogląda? Przecież pracuje! I że zrobi mi tą pieprz*** herbate i mam wypić sobie ją sama! W złości dodał, że jest na mnie na maxa wyczulony! Ja oczywiście zaczęłam się „tłumaczyć”, że mogę sobie herbate zrobić sama, jemu tez tylko myslalam, że może zrobi herbate skoro ja w tym czasie ogarniam dziecko na wieczór, a jak już skończyłam to chce zjeść kolacje! (Zazwyczaj on kąpie dziecko). Powiedziałam jemu, że przecież nie mam pretensji ale skoro pyta to myslalam, że herbate może zrobić dla nas. Final? Wstawił mi w złości wodę i poszedł do sypialni. 

Poszlam do niego do sypialni i stanowczym głosem powiedziałam „nie spojrzałam się krzywo, nic Ci nie powiedziałam złego i dość tego, nie będziesz się na mnie wyżywał!!!” I wyszłam. Nie powiedział nic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 27.10.2021 o 20:12, ola.nijak3 napisał:

O matko! Jakie cudownie trafione spostrzeżenia. Jakbym czytała o nim. W złości powie, że chce rozwodu, że to nie ma sensu, gdy dzień wcześniej wyznawał miłość. Dziś było, że jest bo dziecko, a dwa dni wcześniej, że gdzie znalazłby taką jak ja, ze tyle lat razem, ze tak fajnie spędzać ze mną czas. Przy nim są tak skrajne emocje, że czasami ja nie wiem co jest prawdą, a co nie. Już kiedyś proponowałam wizytę u psychiatry po leki czy wspólną terapie aby ktoś z boku mógł na to spojrzeć i stwierdzam, że on doskonale wie co mógłby usłyszeć i dlatego nie idzie. Nie wybielam siebie bo na pewno jest tu tez jakas moja wina ale te wszystkie zmienne sytuacje i kłótnie pokazują jak ciężko czasami z nim być. 

Waha się 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×