Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
ona...76

Jesteś

Polecane posty

4 minuty temu, WojciechBojler napisał:

A piękny człowiek może być bardzo brzydki w środku, więc do pięknych można bić konia ewentualnie, gdy się ich osobiście nie zna. 

Brzydki w srodku to 

 

Przed chwilą, Solero napisał:

Aaaa rozumiem to te jesienne klimaty 😄

...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.10.2021 o 13:37, ona...76 napisał:

pięknym człowiekiem... Już na zawsze w moim sercu.

Donero kupo gówna zapomnij że kiedykolwiek do Ciebie mówiłam "kocham cie".

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, malinka 123 napisał:

Donero kupo gówna zapomnij że kiedykolwiek do Ciebie mówiłam "kocham cie".

 

Albo może zapamiętaj, bo już Cię to nigdy nie spotka, ani ode mnie ani od innej, bo twoje cielsko przelewajace się na ławce nie wróży podbojów miłosnych 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem stworzona do Miłości. Bardzo mi Jej brakuje. Nie chcę stworzyć z kimś związku opartego tylko i wyłącznie na rozsądku. Udusiłabym się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ona...76 napisał:

Jestem stworzona do Miłości. Bardzo mi Jej brakuje. Nie chcę stworzyć z kimś związku opartego tylko i wyłącznie na rozsądku. Udusiłabym się. 

Dokładnie , ani na seksie.

Zresztą u mnie sex nie wchodzi w rachubę bez odwzajemnienia uczuć i bez więzi albo więzi co chwila rozrywanej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.10.2021 o 13:37, ona...76 napisał:

pięknym człowiekiem... Już na zawsze w moim sercu.

Ładnie piszesz kto jest tym szczęśliwcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, malinka 123 napisał:

To bydle jak Donero czy Smakosz nie podoba mi sie, tępy utyty wór i ryj obrzydliwy i charakter do niczego.moze tylko szukać rozwór że wsi i głupich w dodatku.których nikt nie chce za to mają szerokie usta .

No nie wiem czy ze wsi mają szerokie usta 😐 U nas na wiosce jest tylko szkoła, burde.lu nie widziałam 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ona...76 napisał:

Chciałoby się rzec, Przytul mnie mocno. 

Przytul śmiało, rozgrzej jej ciało, nie będziesz spać 😄 Aż mi się przypomniał temat, że w nocy podobno chrapię i sprzedaję plaskacze 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Szczęśliwcem" jest Ktoś bliski memu sercu, niezwykle inteligentny, nieziemsko mądry, kulturalny, charyzmatyczny, i można tak wymieniać. Człowiek, mężczyzna, który boi się miłości. Wybrał rozsądek, a ja to szanuję. Po prostu Kocham Cię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, feliz navidad2 napisał:

No nie wiem czy ze wsi mają szerokie usta 😐 U nas na wiosce jest tylko szkoła, burde.lu nie widziałam 🤔

Takie się znajdą wszędzie, 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, ona...76 napisał:

"Szczęśliwcem" jest Ktoś bliski memu sercu, niezwykle inteligentny, nieziemsko mądry, kulturalny, charyzmatyczny, i można tak wymieniać. Człowiek, mężczyzna, który boi się miłości. Wybrał rozsądek, a ja to szanuję. Po prostu Kocham Cię. 

Wybrał wygodę, a Ciebie traktował jak zero.Wolał prostytutke z Podkarpacia brudna i obszarpaną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, ona...76 napisał:

"Szczęśliwcem" jest Ktoś bliski memu sercu, niezwykle inteligentny, nieziemsko mądry, kulturalny, charyzmatyczny, i można tak wymieniać. Człowiek, mężczyzna, który boi się miłości. Wybrał rozsądek, a ja to szanuję. Po prostu Kocham Cię. 

Kulturalny ostatnio nie byłem,  czuje się wywołany do tablicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, ona...76 napisał:

"Szczęśliwcem" jest Ktoś bliski memu sercu, niezwykle inteligentny, nieziemsko mądry, kulturalny, charyzmatyczny, i można tak wymieniać. Człowiek, mężczyzna, który boi się miłości. Wybrał rozsądek, a ja to szanuję. Po prostu Kocham Cię. 

Szanuj się, bo to typ gracza, który szanuje tylko swoje potrzeby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, feliz navidad2 napisał:

Za karę do kąta 😐 

hee nie byłem kulturalny  tylko  zobaczyłem maja same korzyści żadnej refleksji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Czarna Pantera napisał:

hee nie byłem kulturalny  tylko  zobaczyłem maja same korzyści żadnej refleksji

Nie słyszę co szeptasz, bo jesteś w kącie :classic_unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, ona...76 napisał:

Czy On mnie kocha? Nawet tego nie wiem. Czuję tylko intuicyjnie. 

Najlepiej zdławić w sobie te emocje, zdeptać uczucia i zamazać wspomnienia na ile tylko się da. Wyplewić jeden po drugim jak chwasty. 
Uznać, że nie kocha, że gdyby kochał to byli byście razem. Zresztą tak było by lepiej... zarówno dla Niego jak i dla kogoś z kim aktualnie jest związany. Chyba nie chciałabyś aby osoba którą darzysz tak silnym uczuciem cierpiała tak samo jak Ty lub w jakimkolwiek stopniu aby Twoja miłość była okupiona krzywdą innych (w tym wypadku Jego żony). Ona także zasługuje na szczęście, niczym nie zawiniła w tej sytuacji. Zapewne mają dzieci... one także niczemu winne nie są. Zatem skoro Go kochasz to chyba pragniesz Jego szczęścia, które tak naprawdę ma wiele oblicz. To, że nam się wydaje coś niewłaściwe z naszego punktu widzenia i postrzegamy sytuacje w innym świetle, to wcale nie oznacza, że jest słuszny. Nie znamy myśli, intencji, emocji, moralności, doświadczeń, zamiarów... drugiego człowieka. Dlatego też wydaje mi się, że bardzo ważnym jest zachowanie dystansu i słuchanie, dialog, obserwacja. Czasami to bardzo trudne, zwłaszcza gdy emocje zaślepiają nam zdrowy rozsądek, ale najzwyczajniej w świecie to odróżnia rzeczywistość od fikcji. Teraz już wiem czym jest dojrzała miłość, co znaczy być odpowiedzialnym za drugiego człowieka. Jeśli natomiast koncentrujesz się tylko i wyłącznie na własnych emocjach i pragnieniach wówczas Twoje uczucie, które okazuje się być w tej sytuacji egoistyczne nie ma nic wspólnego z miłością. Masz już swoje lata. Jesteś starsza ode mnie. Rozumiem jak wspaniale jest być z kimś i cieszyć się każdą chwilą. Nie mniej jednak trzeba jak na swoje lata przystało zachować odrobinę powagi sytuacji. To co tkwi w nas i tak pozostanie tylko nasze. Nawet milion sów niczego nie zmieni. Trzeba dojrzeć do tego by móc w pełni odpowiedzialnie stanąć w twarzą w twarz z samym sobą i przyznać się do prawdy... zaakceptować ją. Zadawaj sobie najtrudniejsze pytania i szukaj odpowiedzi. Wierzę, że pewnego dnia wszyscy znajdziemy to czego szukamy. Tylko najpierw musimy dowiedzieć się co to takiego. Dążyć do prawdy, która tkwi w nas samych. Sam przez wiele lat tkwiłem w błędnym przeświadczeniu o tym czego doświadczyłem. Dziś widzę, że tak jak ja potrzebowałem czasu tak i Ty ewidentnie potrzebujesz... i tu nie wiem tak naprawdę co napisać. Każdy z nas potrzebuje czegoś innego. Przyjdzie pora to sama to odkryjesz. Powodzenia! Będzie dobrze... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jasne. Zdrowy rozsądek nade wszystko, umiar. I życie toczy się dalej. Nie zrozumiałeś, nie dążę do tego, aby kogokolwiek zostawił. Nie chcę tego. Zadaję sobie tylko pytanie, czy też mnie pokochał. I tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, ona...76 napisał:

Jasne. Zdrowy rozsądek nade wszystko, umiar. I życie toczy się dalej. Nie zrozumiałeś, nie dążę do tego, aby kogokolwiek zostawił. Nie chcę tego. Zadaję sobie tylko pytanie, czy też mnie pokochał. I tyle. 

Nie, nie pokochał, bo inaczej nie wspominał by o zonce, wielce pokrzywdzone lafiryndzie, której też nie kocha.zaslania się nią, bo za chwilę będzie oszukiwał kolejną, by dobrze się czuć i być szczęśliwym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, ona...76 napisał:

Jasne. Zdrowy rozsądek nade wszystko, umiar. I życie toczy się dalej. Nie zrozumiałeś, nie dążę do tego, aby kogokolwiek zostawił. Nie chcę tego. Zadaję sobie tylko pytanie, czy też mnie pokochał. I tyle. 

Nie kocha ani Ciebie, ani jej ani żadnej kolejnej, on szuka"zasobu" czyli jak to narcyz czegoś czego mu brak u siebie, a później zostawia to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, ona...76 napisał:

Jasne. Zdrowy rozsądek nade wszystko, umiar. I życie toczy się dalej. Nie zrozumiałeś, nie dążę do tego, aby kogokolwiek zostawił. Nie chcę tego. Zadaję sobie tylko pytanie, czy też mnie pokochał. I tyle. 

Ciekawi dlaczego normalnie nie można do niego podejść spytać gdzieś wyjdzie z tobą.

Byś wiedziała przy bliższym kontakcie, tak piszesz tylko gdybanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawi dlaczego normalnie nie można do niego podejść spytać gdzieś wyjdzie z tobą.

Byś wiedziała przy bliższym kontakcie, tak piszesz tylko gdybanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie nie spotkamy się już, ani ja nie napiszę do Niego. Podkreślam prawdopodobnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, ona...76 napisał:

Jasne. Zdrowy rozsądek nade wszystko, umiar. I życie toczy się dalej. Nie zrozumiałeś, nie dążę do tego, aby kogokolwiek zostawił. Nie chcę tego. Zadaję sobie tylko pytanie, czy też mnie pokochał. I tyle. 

Zrozumiałem... Opisałem tylko czysto hipotetycznie ewentualne konsekwencje itp. Powiedz mi proszę, a co Ci da taka wiedza? Czy cokolwiek zmieni? Wydaje mi się, że podświadomie pragniesz aby odwzajemnił Twoje uczucie, ale po co? Z mojego punktu widzenia gdyby faktycznie tak był, to tylko sprawiło by Tobie większy ból. Dlaczego tak twierdzę? Odwzajemnione uczucie pogłębiałoby tylko Twoje wewnętrzne pragnienie, które tak bardzo popycha Twoje myśli w Jego stronę... a jak wszyscy wiemy Wasz związek jest niemożliwy. Zatem ta wiedza pogłębiałaby tym samym Twoje cierpienie. Wiem, że to tylko myśli, zdaje sobie z tego sprawę, ale są uporczywe, powracające, wręcz obsesyjne. Miałem podobnie i wiem, że tak do końca nie jest z tym łatwo żyć. Karmisz się tym jak dziewczynki marzą o rycerzu na białym koniu. Podejrzewam, że nawet nie zakładasz innej opcji. Myślisz, że Tylko wasze uczucie jest prawdziwe i On Ciebie kocha... że oboje jesteście nieszczęśliwi... On tam, przy Niej, a Ty tu, sama... Tylko ten paskudny los sprawił, że nie możecie być razem. A jeśli tak nie jest... jeśli On Ciebie nie kocha, a wasza relacja była ewentualnie tylko przelotnym romansem, o którym on już dawno nie myśli? Ba! Może kocha tak naprawdę żonę, albo jest tak perfidny, że każdej kobiecie mówi to co jest adekwatne do danej sytuacji. Tobie mówił, że żona nic nie znaczy, żonie mówił, że nikogo nie ma. Miał obiad i deser zarazem. Oczywiście nie znam sytuacji i nie chce tu nikogo oczerniać. Tak tylko sobie gdybam i zapewne nie mam w tym co piszę racji, ale chce Ciebie nakierować na inny tor myślenia. Chciałbym abyś przynajmniej dopuściła do siebie, że może nie jest tak jak się Tobie wydaje. Wcale nie oznacza to jednocześnie tego, że to jest coś złego. Wręcz przeciwnie... Z każdej sytuacji można wyciągnąć jakieś wnioski. Wierzę, że ktoś taki jak Ty, kto tak mocno deklaruje miłość... ma szereg wartościowych przywar, które z pewnością pewnego dnia zostaną docenione przez właściwa osobę. Jednak obawiam się, że Ty ta osobę ominiesz z racji tego czym siebie karmisz już od tak dawna. Wiesz czego ja się zawsze bałem... idąc miastem i mijając ludzi mogłem przeoczyć kogoś tak wyjątkowego kto zasługiwał by na wszystko co mam do zaoferowania. Kogoś kogo mógłbym nosić na rękach i każdego dnia dziękować Bogu za każdą minutę z Nią spędzoną. Wydawało mi się, że trafiłem na taką osobę, ale czy na pewno? Czy człowiek jest w stanie wiedzieć w 100%, że los tak chciał. Poznałem kiedyś dziewczynę, która okazała się dla mnie ważna, ale Ona mnie okłamywała. Po kilku latach poznałem inną, którą teraz uznaje za Tą najważniejszą. Wcześniej ważna była ta, która kłamała. Dopiero z czasem odkryłem Jej kłamstwa... ale mniejsza o to. Gdy straciłem nadzieję pojawiła się Ona.... jednak co było w tym istotne? Otworzyłem się na tą znajomość. Pozwoliłem aby moje uczucia zostały w pewnym stopniu ukierunkowane na kogoś kto wydał się mi bardzo wyjątkowy. Nagle tamta osoba przestała być ważna. Oczywiście odegrała jakąś rolę w moim życiu, ale nie tak istotna jak kolejna Kobieta. Niestety dobrze trafiłem, ale nie byłem gotów. Chyba nadal nie jestem i możliwe, że nigdy nie będę. Pragnę tylko podkreślić, że życie nas zaskakuje i takie zatracanie się w beznadziejnej miłości na dłuższą metę wyniszcza człowieka. Chciałbym abyś tylko od czasu do czasu dawała sobie od tego wolne i nie myślała o Nim... o tym czy Ciebie kocha, czy o Tobie myśli, czy tęskni... To już tak naprawdę nie ma znaczenia. On ma swoje życie. Podjął wybór i trwa w tym można by teraz uznać dojrzałym związku. Oczywiście będziesz chciała ze wszystkich sił myśleć inaczej... ale czyż nie jest tak, że punkt widzenia zależy od punktu patrzenia? Nie jest tak, że widzisz to co chcesz widzieć. Przemyśl to sobie na spokojnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×