Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
taktak

Pogubiłam się już totalnie

Polecane posty

7 minut temu, taktak napisał:

Napisałam "jeszcze tam kilka innych rzeczy mi przeszkadza ale to raczej kwestia zrozumienia albo dogadania chociaż widzę ze ma z tym problemy" wiec tu nie tylko o to chodzi o seks, poporostu to chyba ja jestem faktycznie ślepa a chce być tylko szczęśliwa XD 

Aaa ok skoro w innych sprawach sa problemy, to jezeli zamieszkacie razem moze byc ich jeszcze wiecej.

Mysle ze na ten wiek to powinnas bardziej sie skoncentrowac na sobie, nie wiem szkola jakies wyksztalcenie ,czy tez jakas kariera zawodowa zebys miala, juz dobry grunt w dorosle zycie. 

Jeszcze raz przypomne,to jakie bedziesz miec szczesliwe zycie zalezy w duzym stopniu od ciebie. Wiec nie boj sie podejmowac odwaznych decyzji, a jezeli nie jestes pewna zawsze chyba mozesz pogadac z mama ,lub tata.

 

😉

Dobra widze teraz ze na rodzicow nie mozesz chyba polegac,nie masz kogos zaufanego z kim moglabys spokojnie pogadac o twoich problemach?

Edytowano przez LoveSexOrgasm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Bimba napisał:

Na tym polega wychowanie dziewcząt w katolickiej tradycji.

Raczej to nie z tego powodu mam problemy w życiu XD poczytaj sobie trochę bardziej o psychologii i czym jest syndrom ddd jak jeszcze miałam czas i kasę na psychologia i terapie to mi powiedział ze mam właśnie syndrom DDD bo mnie rodzice wychować nie umieli bo sami maja za bardzo na bani, to tez powód dla którego sama dzieci nie chce mieć bo nie chce ich skrzywić żeby miały problemy jak ja 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, SuperKot napisał:

Chcesz linki z reditta z USA z rodzin NIEKATOLICKICH, gdzie laski piszą o podobnych praktykach?

Zanim nasr@sz na coś to zastanów sie czy to ma związek z danym tematem, bo dziewczyny dają d*py na odczepnego w Japonii, USA, zlaicyzowanej Holandii i wszędzie na świecie i robią to tak długo jak świat stary.

W Polsce takie małpie, prymitywne myślenie, albo wina Kościoła, albo Tuska lub Kaczora, albo LGBT... nigdy nie potraficie ruszyć waszymi makówami i szukać głębiej niż najbliższego punktu zaczepnego, którego nie lubicie...

W tyłek sobie wsadz swoje linki.

Tacy jak ty zawsze wiktymizowac ofiary i bagatelizować problemy które ciebie bezpośrednio nie dotyczą.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LoveSexOrgasm napisał:

Aaa ok skoro w innych sprawach sa problemy, to jezeli zamieszkacie razem moze byc ich jeszcze wiecej.

Mysle ze na ten wiek to powinnas bardziej sie skoncentrowac na sobie, nie wiem szkola jakies wyksztalcenie ,czy tez jakas kariera zawodowa zebys miala, juz dobry grunt w dorosle zycie. 

Jeszcze raz przypomne,to jakie bedziesz miec szczesliwe zycie zalezy w duzym stopniu od ciebie. Wiec nie boj sie podejmowac odwaznych decyzji, a jezeli nie jestes pewna zawsze chyba mozesz pogadac z mama ,lub tata.

😉

Z MAMA LUB TATA NIE ROZŚMIESZAJ MNIE XDDDDD a ja z moim szczęściem znowu pójdę na studia i znowu nie będzie mnie na nie stać.. znowu pójdę na studium i znowu mi je zamkna randomowo bo taka decyzja z góry. Znowu się zacznę czegoś uczyć i znowu się okaże ze sobie w tym nie radze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, taktak napisał:

Raczej to nie z tego powodu mam problemy w życiu XD poczytaj sobie trochę bardziej o psychologii i czym jest syndrom ddd jak jeszcze miałam czas i kasę na psychologia i terapie to mi powiedział ze mam właśnie syndrom DDD bo mnie rodzice wychować nie umieli bo sami maja za bardzo na bani, to tez powód dla którego sama dzieci nie chce mieć bo nie chce ich skrzywić żeby miały problemy jak ja 

Raczej właśnie z tego.

Rodziców też ktoś "wychowywał" bądź olewał ich wychowanie.

To wszystko z czegoś się bierze, z czegoś wyrasta.

Twój chłopak też wychodzi z założenia że samiec ma wszelkie prawa, kobieta ma spełniać zachcianki mężczyzny, podlega mu.

Skad to się bierze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bimba napisał:

W tyłek sobie wsadz swoje linki.

Tacy jak ty zawsze wiktymizowac ofiary i bagatelizować problemy które ciebie bezpośrednio nie dotyczą.

 

Jeżeli jesteś wolnym człowiekiem i masz prawo dokonywać wolnych i samodzielnych decyzji w życiu, to nie szukaj winy niepowodzeń w swoim związku w innych, tylko w sobie samej. Jeżeli trafiłaś na kogoś, kto ci nie odpowiada, to szukaj innego, przecież nikt cię nie zmusza być w niesatysfakcjonującym związku, co ci da marudzenie, narzekanie, szukanie winy w systemie, itp? Co bardziej zmieni jakość twojego życia? a) narzekanie, szukanie winy w czymś czy b) zakasanie rękawów i próba zmiany?

W życiu zawsze będą przeciwności, zawsze będą schody i ludzie, którzy będą nie dla ciebie. Nie zmienisz tego nigdy, bo każdy człowiek jest inny, każdy ma multum doświadczeń i czynników, które wpływają na jego osobowość, nie zmienisz świata jak za machnięciem magicznej różdżki, ale możesz walczyć o siebie i swoje krótkie życie- do tego dążę.

Zamiast użalania się działać i tyle. Motywować siebie, każde niepowodzenie jest moją porażką, bo ja trzymam stery.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bimba napisał:

Raczej właśnie z tego.

Rodziców też ktoś "wychowywał" bądź olewał ich wychowanie.

To wszystko z czegoś się bierze, z czegoś wyrasta.

Twój chłopak też wychodzi z założenia że samiec ma wszelkie prawa, kobieta ma spełniać zachcianki mężczyzny, podlega mu.

Skad to się bierze?

Napewno nie z kościoła, bo co ma kościół do tego jak się dziecko traktuje ja mam problem ale dzieci znajomych rodziców nie maja np problemów a przecież do jednego kościoła chodzili xd a mój chłopak czemu ma takie myślenie nie miał nawet wzorca żeby sie od niego tego nauczyć bo mu ojciec zmarł za dzieciaka, raczej mną manipuluje 🤷‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, taktak napisał:

Z MAMA LUB TATA NIE ROZŚMIESZAJ MNIE XDDDDD a ja z moim szczęściem znowu pójdę na studia i znowu nie będzie mnie na nie stać.. znowu pójdę na studium i znowu mi je zamkna randomowo bo taka decyzja z góry. Znowu się zacznę czegoś uczyć i znowu się okaże ze sobie w tym nie radze. 

Ok , juz nie bede dalej cie rozsmieszac. 😉

Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, SuperKot napisał:

Jeżeli jesteś wolnym człowiekiem i masz prawo dokonywać wolnych i samodzielnych decyzji w życiu, to nie szukaj winy niepowodzeń w swoim związku w innych, tylko w sobie samej. Jeżeli trafiłaś na kogoś, kto ci nie odpowiada, to szukaj innego, przecież nikt cię nie zmusza być w niesatysfakcjonującym związku, co ci da marudzenie, narzekanie, szukanie winy w systemie, itp? Co bardziej zmieni jakość twojego życia? a) narzekanie, szukanie winy w czymś czy b) zakasanie rękawów i próba zmiany?

W życiu zawsze będą przeciwności, zawsze będą schody i ludzie, którzy będą nie dla ciebie. Nie zmienisz tego nigdy, bo każdy człowiek jest inny, każdy ma multum doświadczeń i czynników, które wpływają na jego osobowość, nie zmienisz świata jak za machnięciem magicznej różdżki, ale możesz walczyć o siebie i swoje krótkie życie- do tego dążę.

Zamiast użalania się działać i tyle. Motywować siebie, każde niepowodzenie jest moją porażką, bo ja trzymam stery.

Czemu ja nie umiem taka być :,)

Edytowano przez taktak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, LoveSexOrgasm napisał:

 

Dobra widze teraz ze na rodzicow nie mozesz chyba polegac,nie masz kogos zaufanego z kim moglabys spokojnie pogadac o twoich problemach?

Nie, nie mam. Mam koleżanki od 10 lat ale nie umiem im nic powiedzieć w sumie to jestem sama i zawsze byłam sama XD a nawet nie jestem w stanie się otworzyć przy kimś na tyle żeby powiedzieć cokolwiek bo powiem jeszcze za dużo. Dlatego musiałam to z siebie wyrzucić gdzieś gdzie bede anonimowa ;,) 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, taktak napisał:

Napewno nie z kościoła, bo co ma kościół do tego jak się dziecko traktuje ja mam problem ale dzieci znajomych rodziców nie maja np problemów a przecież do jednego kościoła chodzili xd a mój chłopak czemu ma takie myślenie nie miał nawet wzorca żeby sie od niego tego nauczyć bo mu ojciec zmarł za dzieciaka, raczej mną manipuluje

Nie mówię o kościele, mówię o "tradycji katolickiej" w której kobieta stoi niżej od mężczyzny i jest po to aby służyć. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, SuperKot napisał:

Jeżeli jesteś wolnym człowiekiem i masz prawo dokonywać wolnych i samodzielnych decyzji w życiu, to nie szukaj winy niepowodzeń w swoim związku w innych, tylko w sobie samej. Jeżeli trafiłaś na kogoś, kto ci nie odpowiada, to szukaj innego, przecież nikt cię nie zmusza być w niesatysfakcjonującym związku, co ci da marudzenie, narzekanie, szukanie winy w systemie, itp? Co bardziej zmieni jakość twojego życia? a) narzekanie, szukanie winy w czymś czy b) zakasanie rękawów i próba zmiany?

W życiu zawsze będą przeciwności, zawsze będą schody i ludzie, którzy będą nie dla ciebie. Nie zmienisz tego nigdy, bo każdy człowiek jest inny, każdy ma multum doświadczeń i czynników, które wpływają na jego osobowość, nie zmienisz świata jak za machnięciem magicznej różdżki, ale możesz walczyć o siebie i swoje krótkie życie- do tego dążę.

Zamiast użalania się działać i tyle. Motywować siebie, każde niepowodzenie jest moją porażką, bo ja trzymam stery.

Owszem, ta teoria trzymałaby by się kupy gdyby każdy rodził się dojrzałym, właściwie ukształtowanym człowiekiem.

Pomijasz okres dzieciństwa w którym dużo ludzi jest zastraszanych, tłamszonych, wykorzystywanych, ideologizowanych, manipulowanych - oni nigdy nie będą twardzi, będą słabi, podatni na zdanie innych, nieudolni w podejmowaniu ważnych decyzji.

Ich jedyny ratunek to wypracowanie w sobie odpowiednich cech, jeśli trafią w dorosłym życiu na cwaniaków i manipulantów przegrają. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, taktak napisał:

Możliwe ze mu daje dla "świetego spokoju", a on do mnie nie jezdzi to ja grzecznie robię kilometry co tydzień do niego. A skoro powinnam wiedzieć lub czuć ze to nie, to czemu tego nie czuje XD? Co ze mną nie tak? Chyba człowiek nie jest sobie w stanie wmówić sobie aż tak bardzo ze coś jest okej ze tak powinno być ze nie wierzy ze może być inaczej. 

Niczego sobie  nie wmowisz. To tak nie działa. Ciało czuje ,głowa myśli , że tu coś nie gra. Jak się będziesz oszukiwała ,to w pewnym momencie wyskoczy Ci jakieś schorzenie psychosomatyczne. Ciała nie oszukasz. No nie da się. Chyba ,że tak jak teraz ,na krótko. Kompletnie nie wiem po co to robisz. Co Ci to daje. Że jeździsz do niego i robisz to co on chce. Po co ? Dlaczego ? Nie wiem ,może się powtórzę , ale czy Ty nie lubisz siebie ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, taktak napisał:

Z MAMA LUB TATA NIE ROZŚMIESZAJ MNIE XDDDDD a ja z moim szczęściem znowu pójdę na studia i znowu nie będzie mnie na nie stać.. znowu pójdę na studium i znowu mi je zamkna randomowo bo taka decyzja z góry. Znowu się zacznę czegoś uczyć i znowu się okaże ze sobie w tym nie radze. 

Tu daje o sobie znać takie myślenie ,że za cokolwiek byś się nie zabrała ,to pech. Mała decyzyjność i sprawczośc. On chce to mu daje,to pierwsze co "wali " po oczach. Drugie to ten niewypowiedziany pech , nieszczęście, o którym myślisz , taka kraina cienia w głowie. Że wezmę się , wezmę, zawezme i zrobię , ale z tyłu głowy już masz plan ewakuacji. Sabotaż. To jest sabotaż. Milion razy należy próbować i się nie poddawać , wiesz ile razy nam tj .kafeteriuszom coś się nie udało ? Ojojoo dużo razy. Nikt nie mówi Ci żebyś parła do przodu jak taran. Ale na początek wyznacz sobie małe cele i do nich dąż. Sprawdź się jakoś. Masz 22 lata , to czas na różne experymenty , ale niekoniecznie  na takie,że ktoś Cię używa ,a Ty nic. W sumie to dobrze ,że się nad sobą zastanawiasz , dla takich zastanawiających się i szukających i dumajacych jest nadzieja! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał:

Kompletnie nie wiem po co to robisz. Co Ci to daje. Że jeździsz do niego i robisz to co on chce. Po co ? Dlaczego ? Nie wiem ,może się powtórzę , ale czy Ty nie lubisz siebie ? 

Sama bym chciała wiedzieć czemu to robię? Normalnie bym powiedziała ze przecież go kocham i to normalne ale ja sama już nie wiem nic i nie rozumiem. Czy lubię siebie? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. 

3 minuty temu, Zpaznokcilakier napisał: Ale na początek wyznacz sobie małe cele i do nich dąż. Sprawdź się jakoś. Masz 22 lata , to czas na różne experymenty , ale niekoniecznie  na takie,że ktoś Cię używa ,a Ty nic. W sumie to dobrze ,że się nad sobą zastanawiasz , dla takich zastanawiających się i szukających i dumajacych jest nadzieja! 

Jestem sick od próbowania miliony razy kiedy widzę ze wszytko mi się sypie a ja nie mogę naprawdę niż z tym zrobić mimo ze próbuje po kilkanaście razy. Małe cele? Na przykład? Bo zazwyczaj sobie wyznaczam cele realizuje je ale nic mi to nie daje ani satysfakcji ani szczęścia. A i ciężko mi niektóre zrelizowac od dwoch lat lat np zbieram na auto  i wiecznie jest tylko za mało i za mało i za mało chociaż dawno przekroczyłam próg jaki sobie założyłam na początku. Ogólnie mam 22 lata i mam ochotę się zaj3bac jak patrzę na moje życie... a jak jeszcze zacznę się porównywać do innych to mam taki zjazd psychiczny ze już prawie linę wiąże, i nie wiem jak inaczej to nazwac jak nie pech bo jak myśle ze już jest lepiej bo mi w końcu coś wychodzi to dostaje takiego strzała w pysk ze nie mogę potem wstać 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, taktak napisał:

Sama bym chciała wiedzieć czemu to robię? Normalnie bym powiedziała ze przecież go kocham i to normalne ale ja sama już nie wiem nic i nie rozumiem. Czy lubię siebie? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. 

Jestem sick od próbowania miliony razy kiedy widzę ze wszytko mi się sypie a ja nie mogę naprawdę niż z tym zrobić mimo ze próbuje po kilkanaście razy. Małe cele? Na przykład? Bo zazwyczaj sobie wyznaczam cele realizuje je ale nic mi to nie daje ani satysfakcji ani szczęścia. A i ciężko mi niektóre zrelizowac od dwoch lat lat np zbieram na auto  i wiecznie jest tylko za mało i za mało i za mało chociaż dawno przekroczyłam próg jaki sobie założyłam na początku. Ogólnie mam 22 lata i mam ochotę się zaj3bac jak patrzę na moje życie... a jak jeszcze zacznę się porównywać do innych to mam taki zjazd psychiczny ze już prawie linę wiąże, i nie wiem jak inaczej to nazwac jak nie pech bo jak myśle ze już jest lepiej bo mi w końcu coś wychodzi to dostaje takiego strzała w pysk ze nie mogę potem wstać 

Po 1! Nie porównuj się. Jesteś taka jaka jesteś , czyli unikatowa. Jedyna w swoim rodzaju. Po co się porównujesz ? Chyba po to, żeby się zdołować. Tu należy zmienić myślenie , zmieniasz myślenie , myślisz o sobie w kategoriach zwycięzcy i to działa! I przede wszystkim o sobie dobrze , ale nie na zasadzie nadęcia i zadęcia. Tylko o sobie samej, wyjątkowo dobrze. To, że zbierasz na samochód jest godne podziwu ,w momencie kiedy w tym samym czasie wyskakują 3469 sprawy z czego 3465 wymagają natychmiastowej wykonalności i trzeba zaangażować w to many.pl  Zapewne masz w sobie wiele pozytywnych cech. Tylko nikt Ci ich nie uświadomił. Że np masz grono przyjaciół , że jesteś lubiana, że może w zeszły czwartek nie udało Ci się  to i to , ale w niedzielę udało się wszystko. Bije z tego Twojego i tych poprzednich postów jakaś taka dobra energia , może trochę Ci się wyczerpały baterie ?! No bywa i tak. Trzeba się zobaczyć w nowym świetle i nowej odsłonie. A porażki sa mocno rozwijające. Wiem , że po 22 próbie człowiek ma ochotę ,jak to napisałaś zrobić se pętlę ,ale to nie tędy droga. Poza tym życie ogólnie nie rozpieszcza i jak śpiewał Rysiek "  w życiu piękne są tylko chwile". Nie ma się co poddawać. Zawalcz o siebie ! 

Edytowano przez Zpaznokcilakier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Zpaznokcilakier napisał:

 Poza tym życie ogólnie nie rozpieszcza i jak śpiewał Rysiek "  w życiu piękne są tylko chwile". Nie ma się co poddawać. Zawalcz o siebie ! 

Tylko jak i po co skoro ja sama nie wierze ze może być w ogole lepiej? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, taktak napisał:

Naprawdę nie wiem co ja powinnam zrobić mam chłopaka od dwóch lat niby jest fajnie i spoko ale czuje się jak śmieć czuje ze to nie ma przyszłości i nie będę nigdy szczęśliwa a i w życiu nic nie osiągnę, on ogólnie jest naprawdę kochany i miły i wiecie jak to jest wspiera mnie przytula zawiezie do maka.. w...ia mnie tylko ze co tydzień jak się widzimy musi być seks, a jak nie ma to siedzi obrażony bo ja nie miałam ochoty. A potem to ja mam wyrzuty sumienia ze mu nie dałam mimo ze to często jednostronna przyjemność :,) jeszcze tam kilka innych rzeczy mi przeszkadza ale to raczej kwestia zrozumienia albo dogadania chociaż widzę ze ma z tym problemy bo nadal wypierdala kasę na lewo i prawo. Mimo wszytko nawet jak myślałam żeby go zostawic TO NIE POTRAFIĘ czuje się jak uwiązana na smyczy czy w jakiejś bańce.. niby go kocham ale bardziej podoba mi się np mój kolega z którym czasem popisze ale sprawia mi to więcej radości 😕 czy jest jeszcze jakaś szansa żeby to naprawić bo mamy zamieszkać razem a nie chce się w to pakować jeśli nie ma być lepiej 🥲 niby go kocham ale szczerze to sama już nie wiem 

No! Jak masz byc szczesliwa jak nie potrafisz sama okreslic jakie masz priorytety w zyciu.

Skoro nie czujesz nic do niego to pozegnaj go.To jest uczciwe postawienie sprawy a tak to go oszukujesz.Zachowujesz  sie wiec niemoralnie i nawet nie po chr.zescij.ansku! On moze sobie poszukac innej partnerki a ty innego partnera.Tego kwiatu jest pol swiatu! 

No! I mamy P i Suarowe wychowanie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mariner0 napisał:

No! Jak masz byc szczesliwa jak nie potrafisz sama okreslic jakie masz priorytety w zyciu.

Skoro nie czujesz nic do niego to pozegnaj go.To jest uczciwe postawienie sprawy a tak to go oszukujesz.Zachowujesz  sie wiec niemoralnie i nawet nie po chr.zescij.ansku! On moze sobie poszukac innej partnerki a ty innego partnera.Tego kwiatu jest pol swiatu! 

No! I mamy P i Suarowe wychowanie !

Jakbym nic do niego nie czuła to by mi nie było tak źle z myślą ze mi go zabraknie i nie chciałabym tego naprawiać.. nikt nie jest idealny, a to nie jest już to samo a wiem ze to będzie strasznie bolało jeśli się rozejdziemy a nie chce żeby bolało 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, taktak napisał:

Jakbym nic do niego nie czuła to by mi nie było tak źle z myślą ze mi go zabraknie i nie chciałabym tego naprawiać.. nikt nie jest idealny, a to nie jest już to samo a wiem ze to będzie strasznie bolało jeśli się rozejdziemy a nie chce żeby bolało 

Czasem musi zaboleć by wyzdrowieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, robięjaklubię napisał:

Czasem musi zaboleć by wyzdrowieć.

Ale ja już mam DOŚĆ tego ze boli, nie raz mnie w życiu bolało i nigdy nie pomogło. Czemu ja mam cierpieć ja tego nie chce, ja chce tylko czuć się dobrze XD 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, taktak napisał:

Jakbym nic do niego nie czuła to by mi nie było tak źle z myślą ze mi go zabraknie i nie chciałabym tego naprawiać.. nikt nie jest idealny, a to nie jest już to samo a wiem ze to będzie strasznie bolało jeśli się rozejdziemy a nie chce żeby bolało 

Rozkminiasz.Sama wiesz ze jestes z nim bo potrzebujesz poczucia bezpieczenstwa  ale "zaru " nie ma i nie bedzie !

Jesli chcesz cos zmienic musisz zaczac  mu opowiadac o swoich oczekiwaniach w seksie z nim. Wiecej rozmawiajcie o waszych doznaniach erotycznych, potzrebach ! Ma ci zrobic przed penetracja co najmniej 10-30 min lizaczka ci..ki , az biodra ci same zaczna  ci sie zaciskac i dopiero wtedy mozesz go wpuscic do siebie .To fundament  twojej satysfakcji w tym zwiazku.

Dopiero jak zaczniesz odczuwac przyjemnosc  w sexie z nim zastanow sie czy naprawde chcesz z nim byc dalej ?  bo jesli nie to nie zastanawiaj sie .masz tylko jedno zycie !

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Mariner0 napisał:

Dopiero jak zaczniesz odczuwac przyjemnosc  w sexie z nim zastanow sie czy naprawde chcesz z nim byc dalej ?  bo jesli nie to nie zastanawiaj sie .masz tylko jedno zycie !

 

Ale to nie tak ze jej nie czuje przyjemności nie jest napewno tak silna jak kiedyś i często to jest takie czysto mechaniczne i faktycznie jej nie czuje bo nie mam ochoty a i lizanie cipy przez pół godziny tego nie zmienia, on doskonale zdaje sobie sprawę z tego co lubię w łóżku a czego nie tylko dla niego to trochę "za mocno ...an3" spoko rozumiem to nie bede go zmuszać jeśli ma takie opory. Ja jestem za kompromisami a nie walka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Mariner0 napisał:

Rozkminiasz.Sama wiesz ze jestes z nim bo potrzebujesz poczucia bezpieczenstwa  ale "zaru " nie ma i nie bedzie !

Jesli chcesz cos zmienic musisz zaczac  mu opowiadac o swoich oczekiwaniach w seksie z nim. Wiecej rozmawiajcie o waszych doznaniach erotycznych, potzrebach ! Ma ci zrobic przed penetracja co najmniej 10-30 min lizaczka ci..ki , az biodra ci same zaczna  ci sie zaciskac i dopiero wtedy mozesz go wpuscic do siebie .To fundament  twojej satysfakcji w tym zwiazku.

Dopiero jak zaczniesz odczuwac przyjemnosc  w sexie z nim zastanow sie czy naprawde chcesz z nim byc dalej ?  bo jesli nie to nie zastanawiaj sie .masz tylko jedno zycie !

Jaki Ty jesteś obleśny. Myślisz o czymś poza seksem? I jeszcze te teksty o lizaczku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Hanshiro Tsugumo napisał:

To tak jak ja, to tak jak wszyscy.

I jak ty, wy z tym żyjecie? Bo ja nie mogę tego znieść 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, taktak napisał:

Ale to nie tak ze jej nie czuje przyjemności nie jest napewno tak silna jak kiedyś i często to jest takie czysto mechaniczne i faktycznie jej nie czuje bo nie mam ochoty a i lizanie cipy przez pół godziny tego nie zmienia, on doskonale zdaje sobie sprawę z tego co lubię w łóżku a czego nie tylko dla niego to trochę "za mocno ...an3" spoko rozumiem to nie bede go zmuszać jeśli ma takie opory. Ja jestem za kompromisami a nie walka. 

Sugerowałbym nie zwracać uwagi na rady Mariner0, bo on ma obsesję na punkcie seksu i wszystkie problemy w związku sprowadza do zbyt małej jego ilości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Hanshiro Tsugumo napisał:

Przyzwyczaisz się.

Chyba szybciej mnie to w grób wpędzi niż się przyzwyczaję 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×