Montero 1 Napisano Grudzień 31, 2021 Kompetnie nie rozumiesz o czym mowa wiec moze daj sobie spokoj taka prosba. MadziaLenka czy jak jej tam czytala uwaznei wiec rozmwiam zasadniczo z nia tutaj jesli pozwolisz Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MadziaLenka 79 Napisano Grudzień 31, 2021 7 minut temu, Montero napisał: Nie wiem skad wytrzasnelas te 'inne kobiety' ale chyba nie czytalas uwaznie Gdyby byly 'inne kobiety' napewno do glowy by mi nie przyszlo cokolwiek myslec, a tym bardziej wypisywac Tak ze sorry ale masz bledny input No akurat o kobietach innych tutaj nie było właśnie mowy... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
malinka 123 159 Napisano Grudzień 31, 2021 2 minuty temu, MadziaLenka napisał: No akurat o kobietach innych tutaj nie było właśnie mowy... Autor omija niewygodne tematy jak zdrady. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
malinka 123 159 Napisano Grudzień 31, 2021 5 minut temu, MadziaLenka napisał: No akurat o kobietach innych tutaj nie było właśnie mowy... Nie ma co ciągnąć tematu, bo dla niej tą relacja już nie istnieje. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
malinka 123 159 Napisano Grudzień 31, 2021 Przed chwilą, malinka 123 napisał: Nie ma co ciągnąć tematu, bo dla niej tą relacja już nie istnieje. Zaklamana relacja Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
didikaka 115 Napisano Grudzień 31, 2021 1 godzinę temu, malinka 123 napisał: Bujaj sie Bijam się, pobujaj 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano Grudzień 31, 2021 (edytowany) Po czym poznać, że mu na tobie zależy 1. Zawsze ma dla ciebie czas = Jesteś jego priorytetem. Najprostszym sprawdzianem tego, czy mu naprawdę na tobie zależy jest to, jak wiele czasu ma dla ciebie i dla was. Jeśli mu na tobie zależy zawsze będziesz jego priorytetem. Co oznacza to w praktyce? Otóż zawsze będzie miał dla ciebie czas: by się spotkać czy by ci pomóc wtedy, kiedy tego naprawdę potrzebujesz. Nawet jeśli w danej chwili będzie bardzo zajęty pracą czy innymi zobowiązaniami wygospodaruje dla ciebie przynajmniej chwilę na rozmowę telefoniczną i uważnie wysłucha tego, czym chcesz się z nim podzielić. 2. Interesuje się tobą i rzeczami dla ciebie ważnymi. Jeśli mężczyźnie na tobie zależy będzie się żywo interesował wszystkim, co ciebie dotyczy. Będzie chciał dowiedzieć się jak najwięcej o tobie, o tym czego pragniesz i co cię w życiu zachwyca. Będzie pamiętał o ważnej dla ciebie dacie, rozmowie o pracę czy o twojej wizycie w domu rodzinnym. Wszystko po to, by móc cię w takiej chwili wesprzeć. 3. Pyta cię o twoje wartości i dzieli się swoimi. Mężczyzna, któremu na tobie zależy chce zrozumieć jaka naprawdę jesteś i liczy na to, że jesteście do siebie podobni w wyznawanych wartościach. Dlatego też szczerze i otwarcie rozmawia o tym, co dla niego ważne. Może zainicjować taką rozmowę nawet zanim ty sama poruszysz ten temat. Rozmowa może dotyczyć wiary, podejścia do rodziny czy wychowania dzieci, ale też innych ważnych wartości. Chce zobaczyć, że to, co dla niego ważne jest zrozumiałe, akceptowane i może być też ważne dla ciebie. 4. Nie boi się rozmawiać z tobą o swoich marzeniach czy planach i uwzględnia cię w nich. Każdy z nas ma swoje marzenia i plany. Zauroczony mężczyzna ma dużą potrzebę dzielenia się nimi z tobą. Chce byś stała się częścią jego świata. Zaprasza cię więc do niego zdradzając informacje, którymi nie dzieli się z osobami przypadkowymi, a prawdopodobnie tylko z bardzo wąskim gronem osób. Zawsze wiesz, co będziecie robić w najbliższy weekend, ponieważ on planuje Wasze spotkania z wyprzedzeniem. Jeśli natomiast zaczyna snuć wizję, która dotyczy przyszłości i was dwojga (chociażby wspólny plan na najbliższe wakacje) wiedz, że mu na tobie naprawdę zależy. 5. Chce przedstawić cię swoim znajomym i chce poznać twoich. Mężczyzna, któremu na tobie zależy pragnie się tobą chwalić i czuć, że ty również się go nie wstydzisz. W związku z tym będzie chciał przedstawić cię swoim znajomym i czuć, że cię akceptują. Nie znaczy to, że zawsze jest to dla niego łatwe. Możliwe, że nie jest dumy ze wszystkich swoich znajomości i swoich przeszłych zachowań w związku z tym może nie ze wszystkimi znajomymi chciałby cię poznać, jednak z pewnością są tacy, przed którymi chce się Tobą pochwalić. Równolegle zauroczony mężczyzna chce wiedzieć, że jest dla ciebie ważny, a sprawdzianem tego jest to, że ty również chcesz poznać go z bliskimi ci osobami. 6. Przy nim czujesz się najlepszą wersją siebie. Nie czujesz się dziwnie, niestosownie czy nieadekwatnie. Nie boisz się zadać mu ważnego dla siebie pytania, nie boisz się opowiedzieć o rzeczach dla ciebie istotnych. Po prostu nie obawiasz się jego reakcji. Nie masz też wątpliwości. Możesz czuć odrobinę niepewności, która towarzyszy zauroczeniu, jednak jednocześnie czujesz, że przy nim rozkwitasz. Czujesz, że możesz więcej niż kiedykolwiek. Masz dużo energii i planów, a on cię w tych planach wspiera. Haha, dobre, natknalem sie na taki tekst Jesli chodzi o nas to wedlug waznosci po kolei punkty 6,1,3,2,4,5 I ogolnie ze mna tak byloby w zwiazku, najpierw punkt 6 sie liczy, potem 1, a potem kolejne, ale to juz z duuuuza strata a u Was/ewentualnie Waszych facetow? Pozdrawiam i Szczesliwego Nowego Roku! Edytowano Grudzień 31, 2021 przez Montero Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MadziaLenka 79 Napisano 1 Styczeń 17 godzin temu, Montero napisał: Po czym poznać, że mu na tobie zależy 1. Zawsze ma dla ciebie czas = Jesteś jego priorytetem. Najprostszym sprawdzianem tego, czy mu naprawdę na tobie zależy jest to, jak wiele czasu ma dla ciebie i dla was. Jeśli mu na tobie zależy zawsze będziesz jego priorytetem. Co oznacza to w praktyce? Otóż zawsze będzie miał dla ciebie czas: by się spotkać czy by ci pomóc wtedy, kiedy tego naprawdę potrzebujesz. Nawet jeśli w danej chwili będzie bardzo zajęty pracą czy innymi zobowiązaniami wygospodaruje dla ciebie przynajmniej chwilę na rozmowę telefoniczną i uważnie wysłucha tego, czym chcesz się z nim podzielić. 2. Interesuje się tobą i rzeczami dla ciebie ważnymi. Jeśli mężczyźnie na tobie zależy będzie się żywo interesował wszystkim, co ciebie dotyczy. Będzie chciał dowiedzieć się jak najwięcej o tobie, o tym czego pragniesz i co cię w życiu zachwyca. Będzie pamiętał o ważnej dla ciebie dacie, rozmowie o pracę czy o twojej wizycie w domu rodzinnym. Wszystko po to, by móc cię w takiej chwili wesprzeć. 3. Pyta cię o twoje wartości i dzieli się swoimi. Mężczyzna, któremu na tobie zależy chce zrozumieć jaka naprawdę jesteś i liczy na to, że jesteście do siebie podobni w wyznawanych wartościach. Dlatego też szczerze i otwarcie rozmawia o tym, co dla niego ważne. Może zainicjować taką rozmowę nawet zanim ty sama poruszysz ten temat. Rozmowa może dotyczyć wiary, podejścia do rodziny czy wychowania dzieci, ale też innych ważnych wartości. Chce zobaczyć, że to, co dla niego ważne jest zrozumiałe, akceptowane i może być też ważne dla ciebie. 4. Nie boi się rozmawiać z tobą o swoich marzeniach czy planach i uwzględnia cię w nich. Każdy z nas ma swoje marzenia i plany. Zauroczony mężczyzna ma dużą potrzebę dzielenia się nimi z tobą. Chce byś stała się częścią jego świata. Zaprasza cię więc do niego zdradzając informacje, którymi nie dzieli się z osobami przypadkowymi, a prawdopodobnie tylko z bardzo wąskim gronem osób. Zawsze wiesz, co będziecie robić w najbliższy weekend, ponieważ on planuje Wasze spotkania z wyprzedzeniem. Jeśli natomiast zaczyna snuć wizję, która dotyczy przyszłości i was dwojga (chociażby wspólny plan na najbliższe wakacje) wiedz, że mu na tobie naprawdę zależy. 5. Chce przedstawić cię swoim znajomym i chce poznać twoich. Mężczyzna, któremu na tobie zależy pragnie się tobą chwalić i czuć, że ty również się go nie wstydzisz. W związku z tym będzie chciał przedstawić cię swoim znajomym i czuć, że cię akceptują. Nie znaczy to, że zawsze jest to dla niego łatwe. Możliwe, że nie jest dumy ze wszystkich swoich znajomości i swoich przeszłych zachowań w związku z tym może nie ze wszystkimi znajomymi chciałby cię poznać, jednak z pewnością są tacy, przed którymi chce się Tobą pochwalić. Równolegle zauroczony mężczyzna chce wiedzieć, że jest dla ciebie ważny, a sprawdzianem tego jest to, że ty również chcesz poznać go z bliskimi ci osobami. 6. Przy nim czujesz się najlepszą wersją siebie. Nie czujesz się dziwnie, niestosownie czy nieadekwatnie. Nie boisz się zadać mu ważnego dla siebie pytania, nie boisz się opowiedzieć o rzeczach dla ciebie istotnych. Po prostu nie obawiasz się jego reakcji. Nie masz też wątpliwości. Możesz czuć odrobinę niepewności, która towarzyszy zauroczeniu, jednak jednocześnie czujesz, że przy nim rozkwitasz. Czujesz, że możesz więcej niż kiedykolwiek. Masz dużo energii i planów, a on cię w tych planach wspiera. Haha, dobre, natknalem sie na taki tekst Jesli chodzi o nas to wedlug waznosci po kolei punkty 6,1,3,2,4,5 I ogolnie ze mna tak byloby w zwiazku, najpierw punkt 6 sie liczy, potem 1, a potem kolejne, ale to juz z duuuuza strata a u Was/ewentualnie Waszych facetow? Pozdrawiam i Szczesliwego Nowego Roku! Te podpunkty pasują do kogoś kto jest z kimś związku i chce sobie doszukać w tym odpowiedzi. Tutaj znamy tylko Twoje zdanie, a jak naprawdę ona to wszystko widziała... wie tylko ona ewentualnie mówiła, ale ty tego nie zrozumiałeś. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jaswa 5 Napisano 7 Styczeń Dnia 25.12.2021 o 14:10, Montero napisał: Czesc. Oto moja sytuacja Okolo 10 lat temu spotykalem sie z dziewczyna, zwiazek byl niestety na odleglosc, ale mimo wszystko dosc intensywny i z jej strony padly takie deklaracje jak 'Kocham cie' i 'Istniejaca wiez miedzy nami jest nierozerwalna'. Bylem jej pierwszym. Niestety wszystko rozbilo sie o odleglosc, ona czekala na odwazne ruchy z mojej strony az w koncu powiedziala, ze zostaje tam gdzie jest, a ja moge sobie robic co chce. Nie wiem na ile to byla jej opinia i decyzja, a na ile zasugerowana przez kogos, ale niewazne. Reakcja z mojej strony byla jak to okreslila drastyczna, zadecydowalem meska reka ze zrywamy wszystko, kazdy idzie w swoja strone. I od tego czasu kazde zaczelo zyc wlasnym zyciem. Z tego co widzialem pol roku czy nawet piec miesiecy pozniej wyszla za maz, luz blues, szacun. Nie wiem jak to sie mialo do deklaracji, ale tez niewazne. Co zauwazylem niedawno? Otoz zaczela na swojej stronie na facebooku umieszczac zdjecia, gdzie wyglada niemal dokladnie tak jak sie widywalismy. Ok, ma zaznaczone, ze jest 'w zwiazku malzenskim' ale to zdecydowanie nie jest profil szczesliwej rodziny i na zadowolona nie wyglada. Generalnie smutne oczy. I teraz nie wiem czy mam cos myslec, a tym bardziej zrobic, tak tylko sie zastanawiam. Pewne jest ze: - nigdy wczesniej i nigdy pozniej nie spotkalem tak zyczliwej i szczesliwej na moja obecnosc osoby (ze sue odzywam to jzu powodowalo skowronki i rozjasnialo dzien) - po rozstaniu z nia nie angazowalem sie w zadne zwiazki, to jak by jakas klatwa na mnie padla, jakakolwiek oobiete spotykalem wysypywalo sie szybciutko - no i skupilem sie na innych rzeczachm nauka, biznes, hobby skoro nie idzie z kobietami Uznalem, a ja jestem zerojedynkowy, ze albo oszukala mnie mowiac mi takie powazne rzeczy i potem wychodzac za maz, bo to kompletnie nie trzyma sie kupy, albo ten slub to bylo zapelnienie wyrwy jaka spowodowalem . Bo innego chyba byc nie moze? Tyle ze jestem na 100|% pewien ze w tym co czynila i mowila byla autentyczna i szczera I co dalej? Ona mogła Ciebie naprawdę kochac,ale widzac mur z Twojej strony, którego nie potrafila przebic po prostu sie poddala. A ze nie chciala isc przez zycie samotnie i pojawil sie na horyzoncie towarzysz zycia, to za niego wyszla. Moze nadal Ciebie kocha, ale dla niej to już zamkniety rozdzial. Nie sądze zeby chciała zostawic męża, dla kogoś z przeszłości. Już raz sie na Tobie zawiodła i nie powtorzy tego wiecej. Napisales do niej? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MadziaLenka 79 Napisano 7 Styczeń 14 minut temu, jaswa napisał: Ona mogła Ciebie naprawdę kochac,ale widzac mur z Twojej strony, którego nie potrafila przebic po prostu sie poddala. A ze nie chciala isc przez zycie samotnie i pojawil sie na horyzoncie towarzysz zycia, to za niego wyszla. Moze nadal Ciebie kocha, ale dla niej to już zamkniety rozdzial. Nie sądze zeby chciała zostawic męża, dla kogoś z przeszłości. Już raz sie na Tobie zawiodła i nie powtorzy tego wiecej. Napisales do niej? A to tak można kochać kogoś i sobie tak łatwo odpuścić tą drugą osobę ? W sensie kochać kogoś, ale nie widząc przy niej przyszłości, bo ma jakieś troszkę inne poglądy na życie to ok, ale tak kochać i zaraz szybko polecieć do kogoś innego, to ja bym tak nie potrafiła... Wtedy gdybym miała tak zrobić to raczej pokazałoby to, że nie kochałam tej pierwszej osoby, a na pewno już nie tak bardzo skoro szybko się mogłam pozbierać. Pocieszenie to może być chłopak jak się ma 15 lat... pierwsza miłość rozstajesz się z chłopakiem idziesz do drugiego i nagle uświadamiasz, że się poszło do osoby przy której nic nie czujesz, ale w sumie i tam też pewnie się to zakończy szybko. W dorosłym życiu żeby, aż dojść tak do małżeństwa ? Małżeństwo to już bardzo poważna deklaracja. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 7 Styczeń 6 godzin temu, MadziaLenka napisał: A to tak można kochać kogoś i sobie tak łatwo odpuścić tą drugą osobę ? W sensie kochać kogoś, ale nie widząc przy niej przyszłości, bo ma jakieś troszkę inne poglądy na życie to ok, ale tak kochać i zaraz szybko polecieć do kogoś innego, to ja bym tak nie potrafiła... Wtedy gdybym miała tak zrobić to raczej pokazałoby to, że nie kochałam tej pierwszej osoby, a na pewno już nie tak bardzo skoro szybko się mogłam pozbierać. Pocieszenie to może być chłopak jak się ma 15 lat... pierwsza miłość rozstajesz się z chłopakiem idziesz do drugiego i nagle uświadamiasz, że się poszło do osoby przy której nic nie czujesz, ale w sumie i tam też pewnie się to zakończy szybko. W dorosłym życiu żeby, aż dojść tak do małżeństwa ? Małżeństwo to już bardzo poważna deklaracja. ja nic nie wiem nie znam sie polemizowalbym tylko z tekstem ze sie 'zawiodla'. Zawiezc/zawiesc sie mozna gdy druga osoba zdradza albo porzuca bez powodu, a tutaj bylo przyparice do muru i ucieczka w wolnosc i spokoj ducha. teraz oczywiscie sytuacja jest inna, jestesmy dorosli i =inaczej mysle bysmy to rozwiazali ale bylo minelo, wtedy o byla ze wszech miar prawidlowa decyzja. Absolutnie nie zaluje. Pisalem tylko ze ten profil jaki sie pojawil od jakiegos roku jest mocno zastanawiajacy, gdyby sie nie pojawil zapomnialbym na wieki wiekow amen, a tak widze ze cos nie halo. I tyle. Nic nie napisalem. Ale dlaczeog nie moge teo zrobic skoro wiaza sie najlepsze wspomnienia i vice versa? Mordercy pisza listy o ulaskawienie do rodziny (chyba) a ja az tak chyba bardzo nie przeskrobalem Tu czas nie sadze zeby byl czynnikiem i trzeba bylo sie spieszyc, nie ma znaczenia, zatrzymal sie, a jakichs szczegolnie dobrych pomyslow nie mam. Wszystko poki co zostalo powiedziane. No chyba ze cos wymysle, ale ciezko. Najbardzij prawdopodobne ze kiedys jakis mem i tyle z mojej strony Co powieie na taki, ktory ostatnio wylapalem 'Byc szczesliwym, to pragnac tego co sie ma' Za duzy podtekst? Madre slowa jednak Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jaswa 5 Napisano 7 Styczeń 7 godzin temu, MadziaLenka napisał: A to tak można kochać kogoś i sobie tak łatwo odpuścić tą drugą osobę ? W sensie kochać kogoś, ale nie widząc przy niej przyszłości, bo ma jakieś troszkę inne poglądy na życie to ok, ale tak kochać i zaraz szybko polecieć do kogoś innego, to ja bym tak nie potrafiła... Wtedy gdybym miała tak zrobić to raczej pokazałoby to, że nie kochałam tej pierwszej osoby, a na pewno już nie tak bardzo skoro szybko się mogłam pozbierać. Pocieszenie to może być chłopak jak się ma 15 lat... pierwsza miłość rozstajesz się z chłopakiem idziesz do drugiego i nagle uświadamiasz, że się poszło do osoby przy której nic nie czujesz, ale w sumie i tam też pewnie się to zakończy szybko. W dorosłym życiu żeby, aż dojść tak do małżeństwa ? Małżeństwo to już bardzo poważna deklaracja. Można, gdy ponad wszystko boi się samotności w życiu, a nagle pojawia się ktoś, kto chce cały się ofiarować, kocha i chce spędzić z nią całe życie. Wcale nie tak łatwo znaleźć kogoś takiego i dlatego wiąże się z kimś takim. Nie wiem, czy to egoizm, czy zrezygnowanie, ale pewnie bardziej myśli się wtedy rozumem, bo serce należy do tego pierwszego. Tym bardziej w dorosłym zyciu, gdy kobieta wie, że to może być jej jedyna szansa w życiu na założenie rodziny i posiadanie dzieci, które w głębi serca chciałaby mieć z tym pierwszym. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jaswa 5 Napisano 7 Styczeń 1 godzinę temu, Montero napisał: ja nic nie wiem nie znam sie polemizowalbym tylko z tekstem ze sie 'zawiodla'. Zawiezc/zawiesc sie mozna gdy druga osoba zdradza albo porzuca bez powodu, a tutaj bylo przyparice do muru i ucieczka w wolnosc i spokoj ducha. teraz oczywiscie sytuacja jest inna, jestesmy dorosli i =inaczej mysle bysmy to rozwiazali ale bylo minelo, wtedy o byla ze wszech miar prawidlowa decyzja. Absolutnie nie zaluje. Pisalem tylko ze ten profil jaki sie pojawil od jakiegos roku jest mocno zastanawiajacy, gdyby sie nie pojawil zapomnialbym na wieki wiekow amen, a tak widze ze cos nie halo. I tyle. Nic nie napisalem. Ale dlaczeog nie moge teo zrobic skoro wiaza sie najlepsze wspomnienia i vice versa? Mordercy pisza listy o ulaskawienie do rodziny (chyba) a ja az tak chyba bardzo nie przeskrobalem Tu czas nie sadze zeby byl czynnikiem i trzeba bylo sie spieszyc, nie ma znaczenia, zatrzymal sie, a jakichs szczegolnie dobrych pomyslow nie mam. Wszystko poki co zostalo powiedziane. No chyba ze cos wymysle, ale ciezko. Najbardzij prawdopodobne ze kiedys jakis mem i tyle z mojej strony Co powieie na taki, ktory ostatnio wylapalem 'Byc szczesliwym, to pragnac tego co sie ma' Za duzy podtekst? Madre slowa jednak Może bardziej zawiedzenie na swoich pragnieniach i marzeniach spędzenia życia z tym mężczyzną? Nie wiem, ale zawieść można się nie tylko, gdy ktoś jawnie odwala jakić słaby motyw, ale też, gdy oczekujemy np. dojrzałych decyzji, dojrzałego myślenia, a ten ktoś tchórzy. "Byc szczesliwym, to pragnac tego co sie ma" to trochę takie słowa, tzw. kropka nad i, czyli nie pisz do mnie, nie myśl o mnie, nie wspominaj, jestem przeszłością, a ty ciesz się tym co masz. Nie pragnij mnie, bo masz męża. Jak chcesz być szczęśliwa, to pragnij to co już masz, a nie to czego nie masz i nigdy mieć nie będziesz. Może tak można zinterpretować? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MadziaLenka 79 Napisano 7 Styczeń 3 godziny temu, jaswa napisał: Można, gdy ponad wszystko boi się samotności w życiu, a nagle pojawia się ktoś, kto chce cały się ofiarować, kocha i chce spędzić z nią całe życie. Wcale nie tak łatwo znaleźć kogoś takiego i dlatego wiąże się z kimś takim. Nie wiem, czy to egoizm, czy zrezygnowanie, ale pewnie bardziej myśli się wtedy rozumem, bo serce należy do tego pierwszego. Tym bardziej w dorosłym zyciu, gdy kobieta wie, że to może być jej jedyna szansa w życiu na założenie rodziny i posiadanie dzieci, które w głębi serca chciałaby mieć z tym pierwszym. Czyli co ja mam faceta jesteśmy już prawie 5 lat, a przede mną miał pierwszą miłość i ja też byłam w związku i chcesz mi powiedzieć, że on lub ja nie kochamy się bardzo, bo każde z nas już tam kogoś miało ? To co ja jestem zapchaj dziurą w takim razie, bo nie zdążyłam być jego pierwszą ? No nie wiem... ja już swoje lata mam i ciężko mi sobie wyobrazić żebym zostawiła lub gdybym została sama (akurat jestem w odpowiednim wieku do zakładania rodziny), żebym leciała do kogoś w ramiona i szybko myślała o zakładaniu rodziny, bo z partnerem (obecnym jakim teraz jestem) się nie udało. Rozumiesz mi o co chodzi ? Ani sensu nie ma, by robić drugiej osobie na złość tym oraz no po rozstaniu potrzebowałabym jakiegoś czasu, by stanąć na nogi i myślę, że nie tylko ja, bo większość tak ma. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 7 Styczeń Dlaczego tak zakladasz MadziaLenka ze kocha sie zawsze 'tego pierwszego' i takie cos juz sie nie powtorzy? Napewno wszyscy pamietamy pierwsza milosc, ale roznie to potem w zyciu bywa Z jednej strony sporo myslisz o tym bylym, ja sie dziwie ze nie ustalilas dlaczego Cie porucil (nie ma to znaczenia? Mysle ze ma), a nie sadze zeby byl taki honorowy jak ja. I...ona. Ktora sama sie do mnie na pewno nie odezwie po tym co zrobilem, jesli nawet cierpi teraz A z drugiej strony jesli cos sie sprawdzalo to dlaczego do tego czego snie wrocic? I nie mowie tu koniecznie o zyciu uczuciowym, ale chocby sportowym, jak wiesz z Adamem Nawalka polska reprezentacja odnosila sukcesy imimo ze sie pogubil jest cieplo wspominany przez zawodnikow, ktorzy najchetniej by go widzieli w roli selekcjonera reprezentacji Polski i niewazne co bylo miedzy i ze minelo piec lat i przewinelo sie dwoch innych trenerow po drodze. Chetnie by sprobowali ponownie. To samo jest w zyciu zawodowym, ktos mogl byc dobrym prezesem, odszedl lub zostal wyrugoway, po nim przyszli nastepni, jest zle, wszyscy wspominaja cieplo poprzedniego Dlaczego w tej sytuacji nie sprobowac by jeszcze raz? W zyciu uczucioym mysle ze sa takie sama prawa, tylko odczucia silniejsze Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 8 Styczeń (edytowany) 5 godzin temu, jaswa napisał: Może bardziej zawiedzenie na swoich pragnieniach i marzeniach spędzenia życia z tym mężczyzną? Nie wiem, ale zawieść można się nie tylko, gdy ktoś jawnie odwala jakić słaby motyw, ale też, gdy oczekujemy np. dojrzałych decyzji, dojrzałego myślenia, a ten ktoś tchórzy. "Byc szczesliwym, to pragnac tego co sie ma" to trochę takie słowa, tzw. kropka nad i, czyli nie pisz do mnie, nie myśl o mnie, nie wspominaj, jestem przeszłością, a ty ciesz się tym co masz. Nie pragnij mnie, bo masz męża. Jak chcesz być szczęśliwa, to pragnij to co już masz, a nie to czego nie masz i nigdy mieć nie będziesz. Może tak można zinterpretować? Niekoniecznie to tylko w jedna strone mozna interpretowac, choc tak czy siak to znaczy to samo Piszac cos miedzy wierszami i porozumiewajac sie tak naprawde bez slow to na logike jesli ktos pisze po 10 latatch cos takiego to chyba nie zeby udowodnic swoja wyzszosc i racje ze 'dobrze zrobil' tylko raczej ze 'sprawdza teren' Skad mam wiedziec czy jest szczesliwa czy nie, ale na 99% to na szczesliwa nie wyglada. Mimo to na odpowiedz pozytywna szacuje mam moze 25% szans. Bo nawet jesli, to sam moge byc zamknieta karta. Ale napewno mnie pamieta. Kryterium tutaj jest proste. Nie licza sie zadne sluby, papierki, deklaracje. Wazne z kim nam bylo i jest najlepiej, z kim sie wiaza najlepsze chwile zycia (w zyciu to sa piekne tylko chwile) i wspomnienia. Tylko tyle i az tyle. Dlatego nie mam zadnych skrupulow, a jesli rzucila sie w tango zeby uciszyc bol to zrobila zle i de facto skrzywdzila siebie i te druga osobe i sie meczy Nie wiem czemu zalozyles taka interpretacje Edytowano 8 Styczeń przez Montero Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 8 Styczeń (edytowany) Rozumiem ze niektorzy musza byc z kims, nie moga zyc samemu. Takie cos okreslam mianem 'przylepy'. Tacy ludzie tez sa. Tylko czesto to zle sie konczy. Rozstanie to zawsze o ile nie bylo juz wypracowanej jakiejs 'opcji rezerwowej' albo kogos nowego na horyzoncie to oznacza dwa byty znajdujace sie nagle w prozni i od nich zalezy jak one ja wypelnia. Mozna sie rzucic w czyjes ramiona, a mozna zrobic to co ja czyli ucieczka do przodu biznes, nauka, zainteresowania wiec zadnych kobiet, ale nie z zasady, tylko po rostu tak wyszlo. Mozna sie skoncentrowac na czyms innym niz 'zyciu uczuciowym' i malo tego - odniesc sukces na tm polu. Tylko jak mowie po latach czlowiek sie zastanawia, jesli tu jest sukces, tam i tam, to dlaczego nie przeniesc tego na zycie osobiste jesli wydaje nam sie, ze wiemy jak ten sukces osiagnac, podobne zasady sa we wszystkich sferach zycia. I w tym momencie, jesli zycie osobiste jest puste, natykamy sie na swiezy profil ostatniej osoby, z ktora nam bylo dobrze to chyba logiczna konsekwencja jest chociaz zapytanie czy wszystko w porzadku, szczegolnie jesli jej sytuacja za dobrze nie wyglada? Czy to jest bohaterstwo i honor? Nie sadze Czy to jest oportunizm i pojscie na latwizne? Tez nie sadze Czy to jest paralizujacy strach przed kompromitacja? Moze... Ale czy jesli cos napisze to oznacza plaszczenie i 'przyszla koza do woza'? To juz Wy mi powiedzcie czy tak to widzicie To sa zwykle sprawy dnia, trudne sprawy, sprawy ktore nie zaprzataly mojej glowy wcale a wcale przez 10 lat, ale natknalem sie na cos, co spowodowalo, ze wewnetrzny glos mowi 'Dzialaj'. Tylko ten glos nie podpowie jak konkretnie i nie chce spartaczyc dlatego sie ociagam Edytowano 8 Styczeń przez Montero Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MadziaLenka 79 Napisano 8 Styczeń 9 godzin temu, Montero napisał: Dlaczego tak zakladasz MadziaLenka ze kocha sie zawsze 'tego pierwszego' i takie cos juz sie nie powtorzy? Napewno wszyscy pamietamy pierwsza milosc, ale roznie to potem w zyciu bywa Z jednej strony sporo myslisz o tym bylym, ja sie dziwie ze nie ustalilas dlaczego Cie porucil (nie ma to znaczenia? Mysle ze ma), a nie sadze zeby byl taki honorowy jak ja. I...ona. Ktora sama sie do mnie na pewno nie odezwie po tym co zrobilem, jesli nawet cierpi teraz A z drugiej strony jesli cos sie sprawdzalo to dlaczego do tego czego snie wrocic? I nie mowie tu koniecznie o zyciu uczuciowym, ale chocby sportowym, jak wiesz z Adamem Nawalka polska reprezentacja odnosila sukcesy imimo ze sie pogubil jest cieplo wspominany przez zawodnikow, ktorzy najchetniej by go widzieli w roli selekcjonera reprezentacji Polski i niewazne co bylo miedzy i ze minelo piec lat i przewinelo sie dwoch innych trenerow po drodze. Chetnie by sprobowali ponownie. To samo jest w zyciu zawodowym, ktos mogl byc dobrym prezesem, odszedl lub zostal wyrugoway, po nim przyszli nastepni, jest zle, wszyscy wspominaja cieplo poprzedniego Dlaczego w tej sytuacji nie sprobowac by jeszcze raz? W zyciu uczucioym mysle ze sa takie sama prawa, tylko odczucia silniejsze Ja od samego początku twojego wątku pisałam, że kochać nie trzeba kogoś pierwszego... nie wiem skąd przyszło Tobie to do głowy ? Ja tylko podawałam przykład żebyś zrozumiał, że właśnie nie żałuje decyzji i cieszę się z tego jak teraz jest (chyba już nie pamiętasz co pisałam), bo z tego co ty tutaj pisałeś wyglądało jakby ten pierwszy był jakiś ważny (Ty dla swojej eks byłeś pierwszy i mówiłeś o sobie w superlatywach, a miażdżyłeś jej obecnego faceta) Porównanie życia zawodowego z życiem uczuciowym dalej do mnie nie przemawia... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MadziaLenka 79 Napisano 8 Styczeń Gdyby Twój wątek brzmiał „wyświetliła mi się ostatnio moja eks na Facebooku, a nie mamy kontaktu. Co zrobić ? Odezwać się Waszym zdaniem ? Bo mam wrażenie, że coś jest u niej nie tak” Brzmi zupełnie inaczej niż Twój wpis.... gdzie opisałeś jak się to między Wami skończyło i gdzieś mniej więcej też napisałeś, że wyznała Tobie coś w co nie wierzysz żeby to było kłamstwem.... jej facet to „plaster” „przylepa”, a jej małżeństwo to „fikcja”. Powiedz mi jak można to inaczej zrozumieć ? Ewidentnie dalsze uczucia po latach do byłej od których momentami uciekasz, bo nie chcesz się tak na 100% przyznać, że tyle lat, a ty dalej coś do niej czujesz... faceta jej nie znasz, z nią kontaktu nie masz, a już stwierdzasz jak to jest. O sobie mówisz tak jak już pisałam w superlatywach... na niewygodne dla Ciebie wpisy nie odpisujesz lub przekręcasz... Gdybyś może napisał inaczej wpis i nie wrzucał tutaj swoich uczuć to myślę, że ja jak i reszta tutaj ludzi która pisała to samo, może bardziej, by Ciebie zrozumiała tak jak chciałeś czyli „tyle lat minęło każdy poszedł w swoją drogę, ale uczucia dawno wygasły mimo to martwię się o nią jak o dobrą koleżankę bez uczuć, bo zauważyłem, że coś tam u niej może nie grać w życiu” Mieszasz tutaj i to bardzo... albo ją kochasz albo nie. Miałeś się odezwać do niej, bo byłeś taki postawiony na swoim zdaniu i co zrobiłeś to w końcu ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 8 Styczeń Lenka Mada Bo to juz sie zakrecilo za bardzo. Pominmy to moze. Skupmy sie na meritum. Doszedlem do tego ze napisze mema niewinnego, choc czy tak do konca? Kazdy bedzie aluzja po takim czasie i w takiej sytuacji. Napisalem wstepna propozycje. I teraz nastapia dwa wyjscia a wlasciwie cztery - ignorancja - moze nawet nie zobaczy wiadomosci albo nie bedzie chciala zobaczyc albo uda ze nie widzi - wyrzut gniewny - normalna rozmowa jak dorosli ludzie bylo minelo - powrot do 'czegos wiecej' Nie bede sie bawil w szacowanie szans, ale to chyba pelen katalog Mi chodzi o to, zadalem pytanie pogrubionym tekstem. Jak wyjsc z tego zeby nie wyjsc na durnia, nie plaszczyc sie. Ale chyba nie wychodze, pytajac kogos komu moze dziac sie krzywda czy wszystko ok? Zdjecia widzialas, chronologie tez Mowimy o mne dla uproszczenia, chcesz to zaloz swoj temat o swojej sytuacji a moze nawet ja cos bede mog dodac Pozdrawiam i do uslyszenia Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 8 Styczeń 1 godzinę temu, MadziaLenka napisał: Gdyby Twój wątek brzmiał „wyświetliła mi się ostatnio moja eks na Facebooku, a nie mamy kontaktu. Co zrobić ? Odezwać się Waszym zdaniem ? Bo mam wrażenie, że coś jest u niej nie tak” Brzmi zupełnie inaczej niż Twój wpis.... gdzie opisałeś jak się to między Wami skończyło i gdzieś mniej więcej też napisałeś, że wyznała Tobie coś w co nie wierzysz żeby to było kłamstwem.... jej facet to „plaster” „przylepa”, a jej małżeństwo to „fikcja”. Powiedz mi jak można to inaczej zrozumieć ? Ewidentnie dalsze uczucia po latach do byłej od których momentami uciekasz, bo nie chcesz się tak na 100% przyznać, że tyle lat, a ty dalej coś do niej czujesz... faceta jej nie znasz, z nią kontaktu nie masz, a już stwierdzasz jak to jest. O sobie mówisz tak jak już pisałam w superlatywach... na niewygodne dla Ciebie wpisy nie odpisujesz lub przekręcasz... Gdybyś może napisał inaczej wpis i nie wrzucał tutaj swoich uczuć to myślę, że ja jak i reszta tutaj ludzi która pisała to samo, może bardziej, by Ciebie zrozumiała tak jak chciałeś czyli „tyle lat minęło każdy poszedł w swoją drogę, ale uczucia dawno wygasły mimo to martwię się o nią jak o dobrą koleżankę bez uczuć, bo zauważyłem, że coś tam u niej może nie grać w życiu” Mieszasz tutaj i to bardzo... albo ją kochasz albo nie. Miałeś się odezwać do niej, bo byłeś taki postawiony na swoim zdaniu i co zrobiłeś to w końcu ? Po kolei 1. Jakie uczucia? Jesli ja o niej zapomnialem odkad zniknela i zobaczylem ze wyszla za maz? Wspomnienia wrocily gdy przypadkowo polecil mi sie jej profil, nie wiem jak do tego doszlo, w latach 2012-20 nawet o niej nie slyszalem, wystarczajaco mialem swoich spraw To byla totalna hibernacja, nic, cos jak na dnie Antarktydy, pod warstwa 200 metrow lodu, kompletnie zakopane. Oczywiscie moze dojsc w wyniku splotu zdarzen do ocieplenia klimatu i ta zmarzlina sie rozmraza, nigdy nie mow nigdy, ale sytuacja miedzy nami byla taka jak opisuje symbolicznie. To ja raczej jej powstanie profilu odczytuje jako wolanie ze moze ktos sie odezwie, moze wlasnie ja jesli juz mam byc szczery. Gdyby nie publikowala zdjec co mniej wiecej 2 tygodnie, gdybym ja nie nauczyl sie czytac miedzy wierszami, nie byloby tematu. Ale jest 2. Na ktore pytanie nie odpowiedzialem? Sorry ale jak ktos pisze ze zdradzilem, rzucilem sie w wir kobiet, ewidentnie nie przeczytal tematu wiec nie ma co nawet prostowac, Ty jedna w miare znasz dokladny obraz sytuacji 3. Jesli chodzi o ewentualna nasza wspolna przyszlosc, przyszlosc, zakladajac ze ja jak to okreslilas 'kocham' Ode mnie nic nie zalezy. Ja sie wypisalem, podalem do dymisji, zrobilem jej droge wolna. Nawet wbrew jej woli, na sile, nie miala nic do powiedzenia. Postawilem przed faktem dokonanym. Stracilem legitymacje do czegokolwiek w przyszlosci. Pileczka po jej stronie. Szczegolnie jesli sie odezwe. Nie wiem jak to na nia zadziala. Napisalem cztery scenariusze. Do tego ma calkiem sporo do wyjasnienia temu mezowi o ile nie powiedziala mu na przyklad 'wiesz przezylam milosc swego zycia, jestes tylko dobrym przyjacielem, jesli on sie jeszce kiedykolwiek odezwie nie masz szans, zebys nie mial zludzen' Bo przeciez i tak moglo byc. Nie zawsze z milosci wychodzi sie za maz. Skad ja mam wiedziec jak jest, dokladnie tak jak mowisz Nic nie napisalem, mysle jak to zrobic dobrze a nie szybko, tutaj czas napewno nie odgrywa roli, albo to jest i wroci obojetnie kiedy, albo nie ma to moge sobie pisac epopeje narodowe i tak nie mam szans. Dlatego mi sie nie spieszy. Odkrylem mema 'Szczesliwy ten, kto pragnie tego, co ma' Daje do myslenia. Ale moze znajde lepszy I tyle w miedzyczasie Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 8 Styczeń Choc tak naprawde nie ma znaczenia co napisze. Liczy sie sam fakt. Od zwyklego 'Czesc' wszystko sie zaczelo. Tak ze nawet to jedno slowo moze byc w podswiadomosci wyczekiwane i wywolac ponownie ten wir. Dla mnie pisalem to sprawa na 2-3 tygodnie i wszystko bedzie jasne. Im pozniej to zrobie, tym bede madrzejszy, choc dalej glupi Rownolegle prowadze wiele spraw, w tym rozmowy z kobietami i delikatnie mowiac nie dorastaja jej do piet pod wzgledem postawy. Niestety, ale o poradzic. Wtedy nie byloby tez tematu. Ale jest! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MadziaLenka 79 Napisano 8 Styczeń 2 godziny temu, Montero napisał: Lenka Mada Bo to juz sie zakrecilo za bardzo. Pominmy to moze. Skupmy sie na meritum. Doszedlem do tego ze napisze mema niewinnego, choc czy tak do konca? Kazdy bedzie aluzja po takim czasie i w takiej sytuacji. Napisalem wstepna propozycje. I teraz nastapia dwa wyjscia a wlasciwie cztery - ignorancja - moze nawet nie zobaczy wiadomosci albo nie bedzie chciala zobaczyc albo uda ze nie widzi - wyrzut gniewny - normalna rozmowa jak dorosli ludzie bylo minelo - powrot do 'czegos wiecej' Nie bede sie bawil w szacowanie szans, ale to chyba pelen katalog Mi chodzi o to, zadalem pytanie pogrubionym tekstem. Jak wyjsc z tego zeby nie wyjsc na durnia, nie plaszczyc sie. Ale chyba nie wychodze, pytajac kogos komu moze dziac sie krzywda czy wszystko ok? Zdjecia widzialas, chronologie tez Mowimy o mne dla uproszczenia, chcesz to zaloz swoj temat o swojej sytuacji a moze nawet ja cos bede mog dodac Pozdrawiam i do uslyszenia Ale po co się zastanawiać tak głęboko nad przemyśleniami typu co może się stać, gdy się do niej odezwiesz ? Jaki jest sens założenia tego tak naprawdę wątku, bo wynika z tego, że nie było i nie ma powodu. Robisz jedno lub drugie, a z własnego doświadczenia (nie mówiąc już tylko o sferze uczuciowej) wiem, że nie ma sensu za bardzo analizować każdą sytuacje, bo kiedyś też miałam głębokie myśli i w sumie tym wszystkim wydawałoby się, że naprawię wszystko. Większość ludzi jest prostych i nie myśli tak głęboko, a będąc samemu w tym wszystkim to nie zdziałasz nic. Dlatego zaczęłam chłodno się patrzeć na świat jak reszta i lepiej na tym wychodzę niż wcześniej. Dlaczego o tym mówię ? Dlatego, że widzę ty bardzo masz głębokie przemyślenia. Działaj, a nie się zastanawiasz jak ma to Tobie sprawić radość... Nie ma co czekać tydzień/2 tyg. Napisz już dziś i tyle. Skoro człowiek nad czymś się zastanawia to raczej nie wygląda żeby to było dla niego obojętne. O mnie się martwić nie musisz. Ja nie mam takich problemów i nie muszę tworzyć tutaj postów. Podałam swój przykład żebyś popatrzył się na obcym przykładzie czy to ta „pierwsza” miłość zawsze musi być taka super, ale widzę nic nie zrozumiałeś. Zostawiam Ciebie z tymi przemyśleniami, bo czuję, że ciagle się powtarzam. Powodzenia zrób ten swój krok jaki postanowiłeś i nie ma co się ociągać, bo to bez sensu. Baw się dobrze Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jaswa 5 Napisano 8 Styczeń 17 godzin temu, Montero napisał: Czy to jest paralizujacy strach przed kompromitacja? Moze... Ale czy jesli cos napisze to oznacza plaszczenie i 'przyszla koza do woza'? To juz Wy mi powiedzcie czy tak to widzicie Dla mnie nawiązanie kontaktu po latach nie jest płaszczeniem się i kompromitacją, a już na pewno nie "przyszła koza do woza". Może bardziej troską? Zainteresowaniem? Tak bym to odebrała. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jaswa 5 Napisano 8 Styczeń 17 godzin temu, Montero napisał: Nie wiem czemu zalozyles taka interpretacje Chodzi o moją interpretację słow: "'Byc szczesliwym, to pragnac tego co sie ma' Może dlatego tak zinterpretowałam, bo jest to zdanie twierdzące? Gdyby był na końcu znak zapytania, to by wiele zmieniło. Taka mała różnica, a zmienia dla mnie dużo. Jak wyjsc z tego zeby nie wyjsc na durnia, nie plaszczyc sie. Ale chyba nie wychodze, pytajac kogos komu moze dziac sie krzywda czy wszystko ok? Na pewno nie wyjdziesz na durnia pytając się jej, czy wszystko u niej dobrze. Może ona potrzebuje rozmowy, wsparcia? Może zamiast bawić się w podchody, to napisz do niej wprost "hej, dawno nie gadaliśmy, co u Ciebie?". To moze byc dobry wstep do głebszych rozmow. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 8 Styczeń (edytowany) 3 godziny temu, jaswa napisał: Dla mnie nawiązanie kontaktu po latach nie jest płaszczeniem się i kompromitacją, a już na pewno nie "przyszła koza do woza". Może bardziej troską? Zainteresowaniem? Tak bym to odebrała. Dzieki, Dopiero teraz zrozumialem ze jestes kobieta:) Dziekuje wszystkim za porady, napewno odezwe sie na dniach i dam znac jak poszlo. Napewno te dwa pierwsze scenariusze tez nie beda tragedia, ot najwyzej zastanowie sie nad soba i co zrobic zeby zycie osobiste bylo tez udane, no i jakich bledow nie popelniac, bo mimo ze sie na nich uczymy, w pewnych sprawach nadal jestesmy beznadziejni. Ja tez PS Takie cos napisz do niej wprost "hej, dawno nie gadaliśmy, co u Ciebie?". Jest nieco podejrzane i budzi podejrzenia typu 'odezwal sie, czego chce'. Mysle ze jednak lepeij zaczac od dwuznacznego mema. Choc prawdopodobnie bardzo celnego odnosnie jej sytuacji i ewentualnie nas. I tak napewno dobrze pamieta... Tak naprawde faceci maja cos takiego jak obawa przed skompromitowaniem sie, byciem zalosnym, to nie pasuje do meskosc, dlatego tyle sie nie odzywam. Ona sie nie odezwie bo szanuje moje decyzje, tego moge byc pewnym. Tak wiec tylko ja sie moge odezwac. tylko ona moze miec cokolwiek do powiedzenia odnosnie przyszllej relacji. Ktorej nie moze byc wcale, ale tez nie musi byc uczuciowa Tak wyglada logiczna i spojna sekwencja wydarzen Edytowano 8 Styczeń przez Montero Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 8 Styczeń Innym rozwiazaniem jest samodzielne obalenie Finlandii 0,7 litra (lezy od prawie dwoch lat , dostalem w prezencie, sam nie pije, to nie jest tak ze jestem alkoholikiem nalogowcem i to moze byc dobry sposob na przemozenie sie.) Byle sie nie uzalezniac jesli projekt bedzie udany To tylko jedna butelka https://i.imgflip.com/60jc9u.jpg Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
jaswa 5 Napisano 9 Styczeń 10 godzin temu, Montero napisał: Dzieki, Dopiero teraz zrozumialem ze jestes kobieta:) Dziekuje wszystkim za porady, napewno odezwe sie na dniach i dam znac jak poszlo. Napewno te dwa pierwsze scenariusze tez nie beda tragedia, ot najwyzej zastanowie sie nad soba i co zrobic zeby zycie osobiste bylo tez udane, no i jakich bledow nie popelniac, bo mimo ze sie na nich uczymy, w pewnych sprawach nadal jestesmy beznadziejni. Ja tez PS Takie cos napisz do niej wprost "hej, dawno nie gadaliśmy, co u Ciebie?". Jest nieco podejrzane i budzi podejrzenia typu 'odezwal sie, czego chce'. Mysle ze jednak lepeij zaczac od dwuznacznego mema. Choc prawdopodobnie bardzo celnego odnosnie jej sytuacji i ewentualnie nas. I tak napewno dobrze pamieta... Tak naprawde faceci maja cos takiego jak obawa przed skompromitowaniem sie, byciem zalosnym, to nie pasuje do meskosc, dlatego tyle sie nie odzywam. Ona sie nie odezwie bo szanuje moje decyzje, tego moge byc pewnym. Tak wiec tylko ja sie moge odezwac. tylko ona moze miec cokolwiek do powiedzenia odnosnie przyszllej relacji. Ktorej nie moze byc wcale, ale tez nie musi byc uczuciowa Tak wyglada logiczna i spojna sekwencja wydarzen Ja nie lubie dwuznacznosci, która może zaburzac komunikację, ale oczywiście rozumiem co Tobą kieruje, więc życzę powodzenia. Może ona ma poczucie winy, że nie walczyła o was do końca? Może dlatego wraca do przeszłości, bo to ją oczyszcza, albo czeka na jakiś gest z Twojej strony, byście mogli porozmawiać i całkowicie zamknąć tamtą decyzję. Czasami przeszłosc nie daje spokoju i trzeba do niej wrócić żeby ją zamknąć. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 9 Styczeń No ot co w koncu lepiej. Mem czy 'co slychac kope lat, mam nadzieje ze w porzadku'? Ja sie zdexcydowanie bardzije sklanialem ku memowi i ewentualnym pozniejszym gombrowiczowskim 'pojedynku na memy' to mogloby byc ciekawe i z memow mozna odczytac wiecej niz doslownie Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Montero 1 Napisano 9 Styczeń Zdecydowanie nie warto pisac 'cos nie wygladasz na szczesliwa' nawet ja to juz kumam. Takie cos wywola tylko staniecie okoniem. Wystarczy proste jedno, dwa slowa, sklanialem sie ku memowi ale teraznaprawde nie wiem. Najwyzej otworze te Finlandie, obale polowe albo 3/4 i cos bekne. Byle potem juz wytrzezwiec ewentualnie jak odpisze 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach