Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
kiki57

Anna i Brunczybąk

Polecane posty

1 minutę temu, Nothing About napisał:

Ja po wypadku (pechowe i źle zoperowane złamanie) nie mogłam nawet chusteczki podnieść przez prawie rok. Żeby przez prawie 3 lata nie oszaleć (kolejne 2 operacje i właściwą diagnoza pół roku temu) poprawiałam egzaminy w celu wyboru nowego kierunku studiów, szukałam pomocy, opanowałam angielski na poziomie średnio zaawansowanym (i zaczynam C1), niemiecki na B1 (niedługo B2), zajmowałam się robieniem grafiki komputerowej, rozwiązywaniem zadań ze statystyki, pisaniem prac semestralnych (od prawa przez medycynę), korkami (jak był dzieciak z biednej rodziny to za darmo). Dokształcałam się z wiedzy specjalistycznej we własnym zakresie. Żeby po leczeniu wrócić do "obiegu". Gdyby nie to to, to bym zwariowała że smutku i bezsilności a wiele razy myślałam o śmierci. Dlatego jej nie rozumiem. 

Oj :classic_happy: to swoje przeszłaś. Ja też nie mogę zrozumieć jak jej nie szkoda czasu.  Teraz jak mamy ciężkie czasy (coronavirus) to docenia się każde wyjście nawet do głupiego pepco. Ona tylko czeka na męża jak przyjedzie i wtedy jadą na zakupy.  Jestem ciekawa co ludzie o niej myślą. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Gumka napisał:

Wiecie co tak mi się teraz przypomniało. Malinowa kiedyś przeciez brała jajka od chyba jakiejś kuzynki? Widzę że nawet to sie ukróciło, pewnie już skłócona z kuzynka! Albo za daleko mieszka żeby Malinowa tam dojechała 😝

Na nogach może iść się przejść, a nie wszędzie musi być wożona jak małe dziecko. Z tym jej autem jak ktoś już wcześniej pisał to też cyrk na kółkach. Niby ma swoje auto, a nigdzie nie pojedzie, bo trza zatankować. Za darmo nikt do baku nie naleje. A druga sprawa ona tylko jeździła tym swoim samochodem,  tylko z synem do szkoły.  Szkoła 1-2 km. Teraz pewnie już go nie wozi, bo za daleko ma. Blisko miał synuś to go woziła, bo pewnie chciała się pokazać na wsi jaka to z niej dama.  Teraz widzimy damę siedzącą w oknie z widokiem na garaże. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytając ten wątek można się przerazić.. jakie ona prowadzi życie. 20 lat zmarnowane.  Dziwne , że te komentarze jej jeszcze nie otworzyły oczu, jest leniem beż ambicji, bez zainteresowan, bez pracy. Wszystkich obsmarowała na oczach Polski, łącznie z własną najbliższą rodziną. 

Dobiła 40 lat i nadal siedzi przy tych garażach, sama nie załatwi nic, nie kupi nic, nigdzie nie pojedzie, jak dziecko we mgle. Jedyne co potrafi to chodzić z psem do parku i pić kawę. I to prawda,  tam się nie przelewa,  na jedzenie i bieżące wydatki starcza ale na nic więcej, o kawie na mieście nie ma mowy czy o wysjsciu gdzieś we dwoje. Przyjdzie weekend to zalegma oboje na łóżku w salonie i będą oglądać tv. Gdyby tam były pieniądze to inaczej by spędzali czas, zważywszy, że syn już jest duży.  Ten leń nigdy nigdzie się nie ruszy poza supermarketem. Beznadziejna matka i żona 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Milutka napisał:

Na nogach może iść się przejść, a nie wszędzie musi być wożona jak małe dziecko. Z tym jej autem jak ktoś już wcześniej pisał to też cyrk na kółkach. Niby ma swoje auto, a nigdzie nie pojedzie, bo trza zatankować. Za darmo nikt do baku nie naleje. A druga sprawa ona tylko jeździła tym swoim samochodem,  tylko z synem do szkoły.  Szkoła 1-2 km. Teraz pewnie już go nie wozi, bo za daleko ma. Blisko miał synuś to go woziła, bo pewnie chciała się pokazać na wsi jaka to z niej dama.  Teraz widzimy damę siedzącą w oknie z widokiem na garaże. 

To nawet mi się chce przejść do 3 Biedronek 😅 a to już dobre 6 km (szkoda mi wydawać na bilet żeby przejechać 5-6 przystanków). Jak lód i spore zakupy to wtedy ktoś z domowników podrzuci.

Ja chodzenie traktuję jako darmową siłownię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Nothing About napisał:

To nawet mi się chce przejść do 3 Biedronek 😅 a to już dobre 6 km (szkoda mi wydawać na bilet żeby przejechać 5-6 przystanków). Jak lód i spore zakupy to wtedy ktoś z domowników podrzuci.

Ja chodzenie traktuję jako darmową siłownię.

To widać mamy coś wspólnego, bo ja również kocham chodzić i przynajmniej sobie liczę kroki (aplikacja liczy) :classic_biggrin: Dzisiaj byłam się przejść i mam zrobione  7tys kroków. Po drodze małe zakupy i człowiek szczęśliwszy. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Milutka napisał:

To widać mamy coś wspólnego, bo ja również kocham chodzić i przynajmniej sobie liczę kroki (aplikacja liczy) :classic_biggrin: Dzisiaj byłam się przejść i mam zrobione  7tys kroków. Po drodze małe zakupy i człowiek szczęśliwszy. 

Pamiętam jak byłam zadowolona, że ubrania 2 rozmiary mniejsze ale plus 8kg mięśni 😂😂😂

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Milutka napisał:

To widać mamy coś wspólnego, bo ja również kocham chodzić i przynajmniej sobie liczę kroki (aplikacja liczy) :classic_biggrin: Dzisiaj byłam się przejść i mam zrobione  7tys kroków. Po drodze małe zakupy i człowiek szczęśliwszy. 

Ja właśnie wróciłam do domu, 14 tys kroków, siedzę wykończona i czytam kafe😂😂😂

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Skowronkowa napisał:

Ja właśnie wróciłam do domu, 14 tys kroków, siedzę wykończona i czytam kafe😂😂😂

Super :classic_biggrin:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytam komentarze i mnie zemdliło.

"Jesteś zaje**sta", "Nie wiem co musiałabyś zrobić abym ciebie odsubskrybowała", "zasługujesz na więcej subskrypcji" ...

🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮

Edytowano przez Nothing About
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Skowronkowa napisał:

Ja właśnie wróciłam do domu, 14 tys kroków, siedzę wykończona i czytam kafe😂😂😂

Ja też właśnie wróciłam. Byłam z mezem na wycieczce na górze Żar. I też nadrabiam komentarze 😊. A ona tak siedzi wiosna, lato, jesien, zima ciągle w domu. Masakrejszyn. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Nothing About napisał:

Czytam komentarze i mnie zemdliło.

"Jesteś zaje**sta", "Nie wiem co musiałabyś zrobić abym ciebie odsubskrybowała", "zasługujesz na więcej subskrypcji" ...

🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮🤮

Może artek jej tak pisze i synuś 🤣 bo normalny człowiek na umyśle tak by nie napisał. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bieresie napisał:

Ja też właśnie wróciłam. Byłam z mezem na wycieczce na górze Żar. I też nadrabiam komentarze 😊. A ona tak siedzi wiosna, lato, jesien, zima ciągle w domu. Masakrejszyn. 

Miała ćwiczyć swego czasu ale pies matę pogryzł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Nothing About napisał:

Miała ćwiczyć swego czasu ale pies matę pogryzł

Tak jakby bez maty nie można było poćwiczyć. Mogła się przejść i gdzieś kupić, albo zamówić przez internet .  Ona jak już pisałam wyżej na wszystko ma usprawiedliwienie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Milutka napisał:

Tak jakby bez maty nie można było poćwiczyć. Mogła się przejść i gdzieś kupić, albo zamówić przez internet .  Ona jak już pisałam wyżej na wszystko ma usprawiedliwienie. 

Ja chyba pójdę poćwiczyć. Właśnie zablokowałem narzeczonego na wszystkich portalach. Przestał się odzywać ale ma czas by publikować na FB. Wczoraj odebrałam wyniki rezonansu i jak nic czeka mnie operacja. Nawet nie odpisał. Zwątpił, że się do niego przeprowadzę (jak tak dalej pójdzie to faktycznie) to powoli ucina kontakt. Chyba czekał aż odejdę. Co tam. Będzie jeszcze ktoś bardziej wartościowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Nothing About napisał:

Ja chyba pójdę poćwiczyć. Właśnie zablokowałem narzeczonego na wszystkich portalach. Przestał się odzywać ale ma czas by publikować na FB. Wczoraj odebrałam wyniki rezonansu i jak nic czeka mnie operacja. Nawet nie odpisał. Zwątpił, że się do niego przeprowadzę (jak tak dalej pójdzie to faktycznie) to powoli ucina kontakt. Chyba czekał aż odejdę. Co tam. Będzie jeszcze ktoś bardziej wartościowy

Jak jest tak jak piszesz to nie warto brnąć w ten związek :classic_happy: Lepiej czasem być samemu :classic_happy: Na pewno z czasem będzie lepiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Milutka napisał:

Jak jest tak jak piszesz to nie warto brnąć w ten związek :classic_happy: Lepiej czasem być samemu :classic_happy: Na pewno z czasem będzie lepiej. 

Możliwe, że w tym miesiącu przyjedzie facet którego poznałam przypadkiem ponad rok temu. Odrzucałam go a on chciał dać mi lepsze życie poza Polską, stworzyć rodzinę. Coś mnie pokusiło żeby dać mu szansę. A to było tydzień temu

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawno nie było zakupów no i dziś niestety są,jak zawsze to samo mnóstwo gotowców, znowu ziemniaki z foli, mięso z kartonu, nawet surówki sama nie zrobi tylko z pudełka. Masakrycznie się odżywiają. Robot kupiła i stoi na ozdobę bo ciasto na pizzę też będzie z foli. Po cholerę wydała tyle kasy chyba po to że inne mają to ja też muszę. Lata ze ścierką i kurzu wypatruje no zajęcie dnia.

  • Like 2
  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, meres8 napisał:

Dawno nie było zakupów no i dziś niestety są,jak zawsze to samo mnóstwo gotowców, znowu ziemniaki z foli, mięso z kartonu, nawet surówki sama nie zrobi tylko z pudełka. Masakrycznie się odżywiają. Robot kupiła i stoi na ozdobę bo ciasto na pizzę też będzie z foli. Po cholerę wydała tyle kasy chyba po to że inne mają to ja też muszę. Lata ze ścierką i kurzu wypatruje no zajęcie dnia.

Mogłaby spakować i dać teściowej. Pewnie zrobiłaby z tego użytek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, meres8 napisał:

Dawno nie było zakupów no i dziś niestety są,jak zawsze to samo mnóstwo gotowców, znowu ziemniaki z foli, mięso z kartonu, nawet surówki sama nie zrobi tylko z pudełka. Masakrycznie się odżywiają. Robot kupiła i stoi na ozdobę bo ciasto na pizzę też będzie z foli. Po cholerę wydała tyle kasy chyba po to że inne mają to ja też muszę. Lata ze ścierką i kurzu wypatruje no zajęcie dnia.

To ciasto do pizzy to hit! Przecież ona robi sama fajna pizze. I tak siedzi w domu cały dzień, po co kupować gotowca? A ona co będzie robić? Przygotuję gotowce i będzie oglądać  tv. Kiedyś to taka nie była, teraz gotowiec goni gotowca i nieśmiertelne ziemniaki oczywiście 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To może świadczyć o pogłębianiu się jakiegoś problemu psychicznego że spektrum depresji. Obserwuję podobną osobę w najbliższej rodzinie. Z roku na rok coraz mniej wychodzi, coraz więcej ludzi się od niej odwraca, coraz mniej ma zainteresowań, trwoni czas, nigdzie nie chodzi i nie jeździ i dostaje piany na ustach, jak się zapytać o cokolwiek w tym temacie. Anka kiedyś była inna, spotykała się z klekotem, siadam I gadam, gotowała, była nad morzem, na seebloggers. Teraz powoli zanika.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Karioka napisał:

To może świadczyć o pogłębianiu się jakiegoś problemu psychicznego że spektrum depresji. Obserwuję podobną osobę w najbliższej rodzinie. Z roku na rok coraz mniej wychodzi, coraz więcej ludzi się od niej odwraca, coraz mniej ma zainteresowań, trwoni czas, nigdzie nie chodzi i nie jeździ i dostaje piany na ustach, jak się zapytać o cokolwiek w tym temacie. Anka kiedyś była inna, spotykała się z klekotem, siadam I gadam, gotowała, była nad morzem, na seebloggers. Teraz powoli zanika.

Nawet na zakupy z nudów sama nie pojedzie. Czasem są różne promocje w sklepach. Można trochę zaoszczędzić, a ona narzeka zawsze, że wszystko drogie. Tylko w sobotę zawsze z mężem.   Dziwne to u niej :classic_happy:  Fakt ona już całkiem zdziczała. Ona też nie lubi nieprzychylnych komentarzy. Zaraz skasuje, albo chamsko odpisze i skasuje czy ukryje. Dziwaczka straszna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Karioka napisał:

To może świadczyć o pogłębianiu się jakiegoś problemu psychicznego że spektrum depresji. Obserwuję podobną osobę w najbliższej rodzinie. Z roku na rok coraz mniej wychodzi, coraz więcej ludzi się od niej odwraca, coraz mniej ma zainteresowań, trwoni czas, nigdzie nie chodzi i nie jeździ i dostaje piany na ustach, jak się zapytać o cokolwiek w tym temacie. Anka kiedyś była inna, spotykała się z klekotem, siadam I gadam, gotowała, była nad morzem, na seebloggers. Teraz powoli zanika.

To ja powiem coś z perspektywy własnych przejść. Ta osoba z Twojej rodziny jest w tym punkcie życia kiedy ze strachu przed porażką, odrzuceniem boi się cokolwiek zmienić, zawalczyć o coś. I każdego dnia obiecuje sobie zmiany. Ale ten strach blokuje. Wy widzicie, że marnuje czas a ta osoba widzi jak wszystko się wali. Sama dotarłam do takiego momentu w życiu, że jak ktoś mi nie pomoże to ja sobie nie pomogę, nie wyjdę z tego. Wiele osób mnie zawiodło. Najgorsze jest to, że chcesz coś zmienisz, mówisz o tym a każdy czeka na rezultaty. Tych nie ma bo walczysz ze sobą, z innymi a potem słuchasz jak każdy mówi, że nic nie robisz, nic się nie zmienia w twoim życiu i ludzie odchodzą. Źle to zabrzmi ale jak pewne osoby odeszły z mojego życia to nie czuję tej presji, tego strachu i działam. I jest mi lżej. I tak chyba ma Malina. Ona by chciała zarabiać, robić karierę a tu lata przeleciały i nic nie ma. Brakuje jej pomysłu na siebie, motywacji i kogoś kto jej realnie pomoże. Uważam, że dobrze by jej zrobiła zmiana otoczenia, kursy (stara nie jest).

Edytowano przez Nothing About

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Skowronkowa napisał:

To ciasto do pizzy to hit! Przecież ona robi sama fajna pizze. I tak siedzi w domu cały dzień, po co kupować gotowca? A ona co będzie robić? Przygotuję gotowce i będzie oglądać  tv. Kiedyś to taka nie była, teraz gotowiec goni gotowca i nieśmiertelne ziemniaki oczywiście 

No wybacz ale jak się robi od zera to trzeba się narobić i pozmywać 😅 najgorsze to zmywanie po drożdżowym. Ale pewne rzeczy to chyba z oszczędności.

Kiedyś piekła bułki, chleb, zupy od zera, pierogi, krokiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Nothing About napisał:

No wybacz ale jak się robi od zera to trzeba się narobić i pozmywać 😅 najgorsze to zmywanie po drożdżowym. Ale pewne rzeczy to chyba z oszczędności.

Kiedyś piekła bułki, chleb, zupy od zera, pierogi, krokiety.

Ona ma zmywarkę, a misę z robota tez można umyć w zmywarce.  Zresztą ona tak nie musi się spieszyć z myciem po robocie, bo do roboty np: nie idzie 😂

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Milutka napisał:

Ona ma zmywarkę, a misę z robota tez można umyć w zmywarce.  Zresztą ona tak nie musi się spieszyć z myciem po robocie, bo do roboty np: nie idzie 😂

Ale żeby zrobić ciasto na pizzę trzeba odmierzyć składniki, zagnieść, dać do wyrośnięcia, posprzątać. A tak otwieramy opakowanie i rozkładamy na blachę 😁

Do roboty ma blisko. Laptop w salono-sypialni

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Milutka napisał:

Ona ma zmywarkę, a misę z robota tez można umyć w zmywarce.  Zresztą ona tak nie musi się spieszyć z myciem po robocie, bo do roboty np: nie idzie 😂

Ta ma zmywarkę a większość rzeczy myje ręcznie bo garnki jej zajmują dużo miejsca w zmywarce ;) haha. To przeciż załaduje drugi raz. 

Ja przy zmywarce to tylko kilka rzeczy myje ręcznie, nie po to ją mam puby stać na zmywaku. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, true_story napisał:

Ta ma zmywarkę a większość rzeczy myje ręcznie bo garnki jej zajmują dużo miejsca w zmywarce 😉 haha. To przeciż załaduje drugi raz. 

Ja przy zmywarce to tylko kilka rzeczy myje ręcznie, nie po to ją mam puby stać na zmywaku. 

No wiesz ja mam tak samo, ale ona jak potrafi smażyć na trzech osobnych patelniach,  i może gotuje też na pięciu garach. Ona dla mnie jest tak dziwna, że szok. To smażenie produktów na trzech patelniach mnie rozwaliło. Ona ponoć po szkole gastronomicznej.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Milutka napisał:

No wiesz ja mam tak samo, ale ona jak potrafi smażyć na trzech osobnych patelniach,  i może gotuje też na pięciu garach. Ona dla mnie jest tak dziwna, że szok. To smażenie produktów na trzech patelniach mnie rozwaliło. Ona ponoć po szkole gastronomicznej.  

Tak, to jakaś schiza z tymi patelniami. Każdy ma jakieś swoje schizy, ale generalnie ona jest dziwna. A przede wszystkim wredna a wydaje jej się, że ma poczucie humoru. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×