Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Maryjohnson

Nagły dystans w relacji :(

Polecane posty

Hej hej, mam pewnego kolegę. Jeszcze do niedawna był bardzo miły, pomagał mi, zagadywał, zapraszał na różne spotkania i byliśmy naprawdę dobrymi znajomymi, należeliśmy do tej samej grupki znajomych. Czuliśmy się przy sobie swobodnie i był moim ziomkiem. Doszło między nami do jakichś tam bliskości, przytulanie, za rękę, takich drobnych ale to na imprezie więc pod wpływem(to było dość dawno temu i nie wiem czy ma znaczenie), bo tak to nic do mnie nie czuł nigdy. Po prostu kolegowalismy się i zawsze mogłam na niego liczyć, był serdeczny i kochany. Mieliśmy wręcz idealną relację, takie super zrozumienie i poczucie że możemy być sobą. Ostatnio jednak zrobił się jakiś dziwny. Zdystansował się i już nie jest taki miły. Raczej oschły i bije od niego chłód(aż się zimno robi jak go widzę) Dla innych jest normalny i miły(np do koleżanek przytuli się na powitanie a mi rzuci szybkie siema od niechcenia przyciszonym głosem, mimo że zwykle był przytulas lub buziak w policzek) a dla mnie mocno inny. Wydaje się obrażony, jak coś do mnie mówi to też słychac to w jego głosie. Gada że nie mam czasu(co jest nie prawdą bo spędzałam czas z nim i z naszymi kumplami), Mimo to kręci się w pobliżu mnie ale nawet jak coś do mnie mówi to nie patrzy mi w oczy i jest mega poważny. Ja też przez to nie umiem się przy nim już wyluzować. Jest wyraźny dystans i taki jakby mur. Czuję że coś się zepsuło ale nie rozumiem tak nagłej zmiany o 180 stopni. Nic mu nie zrobiłam bo już się dowiadywałam czy jakaś krzywda mu się stała przeze mnie. A tu nic a nic. 

Proszę pomóżcie mi 😞 nic nie rozumiem. Może ze mną jest coś nie tak? Skąd taka nagła zmiana zachowania, to jest dla mnie pozbawione logiki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 minutę temu, Maryjohnson napisał:

Hej hej, mam pewnego kolegę. Jeszcze do niedawna był bardzo miły, pomagał mi, zagadywał, zapraszał na różne spotkania i byliśmy naprawdę dobrymi znajomymi, należeliśmy do tej samej grupki znajomych. Czuliśmy się przy sobie swobodnie i był moim ziomkiem. Doszło między nami do jakichś tam bliskości, przytulanie, za rękę, takich drobnych ale to na imprezie więc pod wpływem(to było dość dawno temu i nie wiem czy ma znaczenie), bo tak to nic do mnie nie czuł nigdy. Po prostu kolegowalismy się i zawsze mogłam na niego liczyć, był serdeczny i kochany. Mieliśmy wręcz idealną relację, takie super zrozumienie i poczucie że możemy być sobą. Ostatnio jednak zrobił się jakiś dziwny. Zdystansował się i już nie jest taki miły. Raczej oschły i bije od niego chłód(aż się zimno robi jak go widzę) Dla innych jest normalny i miły(np do koleżanek przytuli się na powitanie a mi rzuci szybkie siema od niechcenia przyciszonym głosem, mimo że zwykle był przytulas lub buziak w policzek) a dla mnie mocno inny. Wydaje się obrażony, jak coś do mnie mówi to też słychac to w jego głosie. Gada że nie mam czasu(co jest nie prawdą bo spędzałam czas z nim i z naszymi kumplami), Mimo to kręci się w pobliżu mnie ale nawet jak coś do mnie mówi to nie patrzy mi w oczy i jest mega poważny. Ja też przez to nie umiem się przy nim już wyluzować. Jest wyraźny dystans i taki jakby mur. Czuję że coś się zepsuło ale nie rozumiem tak nagłej zmiany o 180 stopni. Nic mu nie zrobiłam bo już się dowiadywałam czy jakaś krzywda mu się stała przeze mnie. A tu nic a nic. 

Proszę pomóżcie mi 😞 nic nie rozumiem. Może ze mną jest coś nie tak? Skąd taka nagła zmiana zachowania, to jest dla mnie pozbawione logiki

ten jego dystans mnie boli, za każdym razem jak go widzę a muszę go widywać bo chodzimy razem do szkoły i mamy tych samych znajomych

Edytowano przez Maryjohnson

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Wezyr Nicponim napisał:

Może mu ktoś opowiedział na twój temat jakieś historie i pod ich wpływem się zdystansował? 😄

to wykluczone, na szczęście nie mówię ludziom jakichś słabych historii. Co najwyżej ktoś mógł mu powiedzieć że mam chłopaka, bo chyba  mu nie wspominałam. Nic innego nie przychodzi mi do głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Maryjohnson napisał:

to wykluczone, na szczęście nie mówię ludziom jakichś słabych historii. Co najwyżej ktoś mógł mu powiedzieć że mam chłopaka, bo chyba  mu nie wspominałam. Nic innego nie przychodzi mi do głowy

pfff..... hahahahahahahaha! 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Wezyr Nicponim napisał:

pfff..... hahahahahahahaha! 😄

1 minutę temu, Wezyr Nicponim napisał:

pfff..... hahahahahahahaha! 😄

co cię śmieszy? 

1 minutę temu, Wezyr Nicponim napisał:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, wpieprzam czipsy napisał:

ruha inną, ty już nie potrzebna, żyj z tym

kto powiedział że nie można się kolegować w takim wypadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Maryjohnson napisał:

to wykluczone, na szczęście nie mówię ludziom jakichś słabych historii. Co najwyżej ktoś mógł mu powiedzieć że mam chłopaka, bo chyba  mu nie wspominałam. Nic innego nie przychodzi mi do głowy

Klasyczny przypadek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Maryjohnson napisał:

Hej hej, mam pewnego kolegę. Jeszcze do niedawna był bardzo miły, pomagał mi, zagadywał, zapraszał na różne spotkania i byliśmy naprawdę dobrymi znajomymi, należeliśmy do tej samej grupki znajomych. Czuliśmy się przy sobie swobodnie i był moim ziomkiem. Doszło między nami do jakichś tam bliskości, przytulanie, za rękę, takich drobnych ale to na imprezie więc pod wpływem(to było dość dawno temu i nie wiem czy ma znaczenie), bo tak to nic do mnie nie czuł nigdy. Po prostu kolegowalismy się i zawsze mogłam na niego liczyć, był serdeczny i kochany. Mieliśmy wręcz idealną relację, takie super zrozumienie i poczucie że możemy być sobą. Ostatnio jednak zrobił się jakiś dziwny. Zdystansował się i już nie jest taki miły. Raczej oschły i bije od niego chłód(aż się zimno robi jak go widzę) Dla innych jest normalny i miły(np do koleżanek przytuli się na powitanie a mi rzuci szybkie siema od niechcenia przyciszonym głosem, mimo że zwykle był przytulas lub buziak w policzek) a dla mnie mocno inny. Wydaje się obrażony, jak coś do mnie mówi to też słychac to w jego głosie. Gada że nie mam czasu(co jest nie prawdą bo spędzałam czas z nim i z naszymi kumplami), Mimo to kręci się w pobliżu mnie ale nawet jak coś do mnie mówi to nie patrzy mi w oczy i jest mega poważny. Ja też przez to nie umiem się przy nim już wyluzować. Jest wyraźny dystans i taki jakby mur. Czuję że coś się zepsuło ale nie rozumiem tak nagłej zmiany o 180 stopni. Nic mu nie zrobiłam bo już się dowiadywałam czy jakaś krzywda mu się stała przeze mnie. A tu nic a nic. 

Proszę pomóżcie mi 😞 nic nie rozumiem. Może ze mną jest coś nie tak? Skąd taka nagła zmiana zachowania, to jest dla mnie pozbawione logiki

To po co ci chłopak jak latasz za kolega? 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Maryjohnson napisał:

Hej hej, mam pewnego kolegę. Jeszcze do niedawna był bardzo miły, pomagał mi, zagadywał, zapraszał na różne spotkania i byliśmy naprawdę dobrymi znajomymi, należeliśmy do tej samej grupki znajomych. Czuliśmy się przy sobie swobodnie i był moim ziomkiem. Doszło między nami do jakichś tam bliskości, przytulanie, za rękę, takich drobnych ale to na imprezie więc pod wpływem(to było dość dawno temu i nie wiem czy ma znaczenie), bo tak to nic do mnie nie czuł nigdy. Po prostu kolegowalismy się i zawsze mogłam na niego liczyć, był serdeczny i kochany. Mieliśmy wręcz idealną relację, takie super zrozumienie i poczucie że możemy być sobą. Ostatnio jednak zrobił się jakiś dziwny. Zdystansował się i już nie jest taki miły. Raczej oschły i bije od niego chłód(aż się zimno robi jak go widzę) Dla innych jest normalny i miły(np do koleżanek przytuli się na powitanie a mi rzuci szybkie siema od niechcenia przyciszonym głosem, mimo że zwykle był przytulas lub buziak w policzek) a dla mnie mocno inny. Wydaje się obrażony, jak coś do mnie mówi to też słychac to w jego głosie. Gada że nie mam czasu(co jest nie prawdą bo spędzałam czas z nim i z naszymi kumplami), Mimo to kręci się w pobliżu mnie ale nawet jak coś do mnie mówi to nie patrzy mi w oczy i jest mega poważny. Ja też przez to nie umiem się przy nim już wyluzować. Jest wyraźny dystans i taki jakby mur. Czuję że coś się zepsuło ale nie rozumiem tak nagłej zmiany o 180 stopni. Nic mu nie zrobiłam bo już się dowiadywałam czy jakaś krzywda mu się stała przeze mnie. A tu nic a nic. 

Proszę pomóżcie mi 😞 nic nie rozumiem. Może ze mną jest coś nie tak? Skąd taka nagła zmiana zachowania, to jest dla mnie pozbawione logiki

Juz to pisalas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

denerwuje mnie że tracę kolegów przez to że mam chłopaka. Albo inny przypadek-inny kolega wyznał kiedyś że mu się podobam, zawsze był blisko mnie, ja mu nie dawałam żadnych sygnałów że chcę czegoś więcej, a teraz unika mnie, nie gadamy i ledwo się wita ze mną, a nic nie zrobiłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Maryjohnson napisał:

denerwuje mnie że tracę kolegów przez to że mam chłopaka. Albo inny przypadek-inny kolega wyznał kiedyś że mu się podobam, zawsze był blisko mnie, ja mu nie dawałam żadnych sygnałów że chcę czegoś więcej, a teraz unika mnie, nie gadamy i ledwo się wita ze mną, a nic nie zrobiłam

a zawsze miałam więcej kumpli bo się z nimi lepiej dogaduje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Maryjohnson napisał:

denerwuje mnie że tracę kolegów przez to że mam chłopaka. Albo inny przypadek-inny kolega wyznał kiedyś że mu się podobam, zawsze był blisko mnie, ja mu nie dawałam żadnych sygnałów że chcę czegoś więcej, a teraz unika mnie, nie gadamy i ledwo się wita ze mną, a nic nie zrobiłam

Dla zakochanego nieszczęśliwca wiadomość o tym, że dziewczyna będąca obiektem jego uczucia właśnie związała się z jakimś chłopakiem to niefajna informacja. Opisane przez autorkę zachowania to typowa sytuacja. Znam to z autopsji choć w moim przypadku było inaczej. Udawalem, że było mi to obojętne. Czułem się jednak koszmarnie. To była dla mnie uczuciowa męczarnia.  Najgorsze były sytuacje gdy spotykalem ich na ulicy. Udawalem obojetnosc, a w środku we mnie kipiało. Nie dałem poznac po sobie, że byłem załamany. Aż dziw , że byłem w stanie powstrzymać emocje. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Maryjohnson napisał:

to wykluczone, na szczęście nie mówię ludziom jakichś słabych historii. Co najwyżej ktoś mógł mu powiedzieć że mam chłopaka, bo chyba  mu nie wspominałam. Nic innego nie przychodzi mi do głowy

“Przyjaznicie sie”, “rozumiecie fantastycznie “, “czujecie sie przy sobie swobodnie” i “zapomnialas “ mu powiedziec ze masz chlopaka ?? 🙃

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Esox napisał:

Dla zakochanego nieszczęśliwca wiadomość o tym, że dziewczyna będąca obiektem jego uczucia właśnie związała się z jakimś chłopakiem to niefajna informacja. Opisane przez autorkę zachowania to typowa sytuacja. Znam to z autopsji choć w moim przypadku było inaczej. Udawalem, że było mi to obojętne. Czułem się jednak koszmarnie. To była dla mnie uczuciowa męczarnia.  Najgorsze były sytuacje gdy spotykalem ich na ulicy. Udawalem obojetnosc, a w środku we mnie kipiało. Nie dałem poznac po sobie, że byłem załamany. Aż dziw , że byłem w stanie powstrzymać emocje. 

no, on właśnie wygląda na obojętnego i ze skrzywieniem wręcz odpowiada mi cześć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Lola15 napisał:

“Przyjaznicie sie”, “rozumiecie fantastycznie “, “czujecie sie przy sobie swobodnie” i “zapomnialas “ mu powiedziec ze masz chlopaka ?? 🙃

jakoś nie było ku temu rozmowy, nie gadaliśmy o takich rzeczach, a przyjaźnić się z nim? Za wiele powiedziane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, marineru napisał:

No! to powinnas zrozumiec ze "chlopak"ci niepotrzebny! 🙂 Bedziesz za to miala kumpli 🙂 wielu! 

rozumiem to, ale to też dlatego ze chłopak mnie zaniedbuje strasznie i ma mnie gdzieś, bardziej niż inni koledzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Maryjohnson napisał:

jakoś nie było ku temu rozmowy, nie gadaliśmy o takich rzeczach, a przyjaźnić się z nim? Za wiele powiedziane

Jak chcesz miec kolegow a nie kandydatow na chlopaka.. opowiadaj o chlopaku w towarzystwie. Nie ciagle ale jasno. Tak jak powinno sie opowiadac o waznych ludziach. Sprawa bedzie od poczatku czysta i bedziesz miala znowu kumpli. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lola15 napisał:

Jak chcesz miec kolegow a nie kandydatow na chlopaka.. opowiadaj o chlopaku w towarzystwie. Nie ciagle ale jasno. Tak jak powinno sie opowiadac o waznych ludziach. Sprawa bedzie od poczatku czysta i bedziesz miala znowu kumpli. 

myślicie że to zadziała? Bo ja chce mówić ale przecież to nie będzie na zasadzie "siema mam chłopaka"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, marineru napisał:

🙂 Nie ma co zwlekac.Powinnas go spuscic do scieku! i mimochodem napomknac swemu najlepszemu koledze ze masz wolne wieczory ! Moze to go pobudzi do inicjatywy ?! jak przystalo na faceta ! 

no właśnie mam wielu adoratorów i staram się ich odganiać że względu na fakt że mam kogoś.  Nawet jeśli znajomy zaprasza na koncert mojego ukochanego zespołu, na co mój chłopak nigdy bym nie wpadł żeby mnie wziąć, ale musiałam odmówić koledze z przyzwoitości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
20 minut temu, Maryjohnson napisał:

no właśnie mam wielu adoratorów i staram się ich odganiać że względu na fakt że mam kogoś.  Nawet jeśli znajomy zaprasza na koncert mojego ukochanego zespołu, na co mój chłopak nigdy bym nie wpadł żeby mnie wziąć, ale musiałam odmówić koledze z przyzwoitości

Mogłaś skorzystać. Zapytać czy kolega kogoś zabiera bo Ty byś chciała np koleżankę by nie być we 2. A o chłopaku wspominaj przy okazji jak zacznie się jakiś temat np o autach koledzy będą mówić to możesz rzucić że Twój chłopak lubi takie auta... albo o czymkolwiek gdy zaczną mòwić, przecież on chyba ma swoje życie podobne do innych więc możesz tak podpiąć jego temat pod to, albo gdy inne opowiadają o swoich chłopakach czy koledzy o dziewczynach.. jest masa opcji. 

Koledzy mogą Cię unikać bo ktoś im coś powiedział, to że Ty nic nie mówisz to nic, inni mogą gadać zmyślone rzeczy, nie musi być zaraz powód że usłyszeli o chłopaku, ale oczywiście to chyba najbardziej możliwe.

Edytowano przez Iskra*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak nie będziesz się przytulała z kolegami to nie będą się później dasali... A tak to w sumie nie wiem o co może chodzić : ) Moze ma już na oku nową koleżankę .)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Maryjohnson napisał:

myślicie że to zadziała? Bo ja chce mówić ale przecież to nie będzie na zasadzie "siema mam chłopaka"

Pewnie ze zadziala. I nie musisz od razu wyjezdzac ze “siema mam chlopaka “ (🙃🙃), ale opowiadac ze “my z jozkiem w niedziele na odpuscie bylismy” 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, LoveSexOrgasm napisał:

To takie problemy szkolne. 😀

 

Ale wazne 🖕

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Maryjohnson napisał:
18 godzin temu, wpieprzam czipsy napisał:

ruha inną, ty już nie potrzebna, żyj z tym

kto powiedział że nie można się kolegować w takim wypadku

Jego nowa dziweczyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Maryjohnson napisał:

no właśnie mam wielu adoratorów i staram się ich odganiać że względu na fakt że mam kogoś

A kogo masz?

No bo chyba nie mówisz o tym co cię olał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, marineru napisał:

Wasze relacje juz dawno przekroczyly bariere intymnosci i kolezenstwo zostalo za wami 🙂 Nie zauwazylas tego ? 

Z tego co opisujesz to on mial inny stosunek do ciebie niz tylko  jako kolega 🙂 

Niee, on traktował mnie tylko jak kumpele. Nic do mnie nie czuł, nie przekroczylismy granicy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Bimba napisał:

Jego nowa dziweczyna.

No spędza ostatnio dużo czasu z nową koleżanką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Więc po co się chcesz pchać "na trzeciego"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×