Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zosiab

Przetoka odbytu

Polecane posty

Witam. Mam zdjagnozowaną przetokę odbytu. Czeka mnie zabieg. Może ktoś zechce się podzielić, jak u niego wyglądał taki zabieg? Jak dbał o ranę? Czy długo mu się goiło? Czy jakieś skutki uboczne zabiegu były? Gdzie był operowany? Czy polecacie jakiegoś proktologa w Warszawie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Był długi, wspierający wątek na ten temat, grubo ponad 200 stron ale chyba został usunięty? W grudniu 2021 jeszcze funkcjonował 😞

Dużo zależy jaką masz przetokę, jaką metodą będzie operowana itd ja miałam 3 zabiegi, po 1 ból był nie do zniesienia, dostałam bardzo silne, robione leki przeciwbólowe, bo chodziłam po ścianach, po pozostałych zabiegach było dobrze, od czego to zależy trudno powiedzieć, różnie ludzie piszą.. jednych boli, innych umiarkowanie a jeszcze inni umierają z bólu.

Ranę trzeba prysznicować po każdym wypróżnieniu, czyli np. siadasz okrakiem nad wanną i kierujesz strumień prysznica na ranę i płuczesz, następnie opatrunek - to już lekarz wytłumaczy co i jak. W późniejszej fazie gojenia wkładasz sobie jakiś jałowy wacik, żeby nie brudzić bielizny. 

Ze skutków ubocznych mam póki co gorsze trzymanie gazów 😞 jeszcze się łudzę, że to minie. Operowana byłam ponad pół roku temu. Więcej mogę napisać na priv, chociaż zaglądam tu nieregularnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam. Niestety zostało skasowane. Tyle cennych informacji, które dopiero zaczynałam czytać przepadło. Ja nadal walczę z przetoką. I jeśli się nie mylę to Pani właśnie pisała mi o Szpitalu na Solcu w Warszawie. Ja też się tam leczę. Osoba o nicku poharatana zaczęła zaczęła nowy temat (kontynuacja starego o przetoce).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 18.01.2022 o 18:44, Zosiab napisał:

Witam. Mam zdjagnozowaną przetokę odbytu. Czeka mnie zabieg. Może ktoś zechce się podzielić, jak u niego wyglądał taki zabieg? Jak dbał o ranę? Czy długo mu się goiło? Czy jakieś skutki uboczne zabiegu były? Gdzie był operowany? Czy polecacie jakiegoś proktologa w Warszawie?

Witaj.Bylo ponad 200 stron dotyczących tego schorzenia.😡

Ja w sierpniu miałam zabieg wycięcia przetoki w Warszawie na Solcu.

W Warszawie jest przychodnia przyszpitalna,i to jakoby przez nią kierują na zabieg.Wszyscy lekarze są wspaniali.Ja chodzę do dr.Tchorzewskiego.

Niewiem , gdzie masz umiejscowioną przetokę,ale na pewno takiej rany po wycięciu się nie zszywa.Ma samoistnie się zagoić.

Mi goiło się z 3-4 miesiące..

Po każdej wizycie w toalecie prysznicowanie rany,ja 2x dziennie smarowalam metranizadolem, wcześniej dezynfekujac octaniseptem.Na to gazik,i tak zmiana samego opatrunku kilka razy dziennie.

Ja póki co mam spokój,ale to diabelstwo podobno lubi nawracać.

Masz pytania? Pisz śmiało.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, czy jest tutaj ktoś, kto miał założony luźny seton i zdecydował się na drugi etap operacji np metoda Lift lub inną? Jak funkcjonujecie po operacji? Dzięki za odp 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szkoda że poprzedni temat ktoś usunął....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 18.01.2022 o 21:02, ola.malichy@gmail.com napisał:

Był długi, wspierający wątek na ten temat, grubo ponad 200 stron ale chyba został usunięty? W grudniu 2021 jeszcze funkcjonował 😞

Dużo zależy jaką masz przetokę, jaką metodą będzie operowana itd ja miałam 3 zabiegi, po 1 ból był nie do zniesienia, dostałam bardzo silne, robione leki przeciwbólowe, bo chodziłam po ścianach, po pozostałych zabiegach było dobrze, od czego to zależy trudno powiedzieć, różnie ludzie piszą.. jednych boli, innych umiarkowanie a jeszcze inni umierają z bólu.

Ranę trzeba prysznicować po każdym wypróżnieniu, czyli np. siadasz okrakiem nad wanną i kierujesz strumień prysznica na ranę i płuczesz, następnie opatrunek - to już lekarz wytłumaczy co i jak. W późniejszej fazie gojenia wkładasz sobie jakiś jałowy wacik, żeby nie brudzić bielizny. 

Ze skutków ubocznych mam póki co gorsze trzymanie gazów 😞 jeszcze się łudzę, że to minie. Operowana byłam ponad pół roku temu. Więcej mogę napisać na priv, chociaż zaglądam tu nieregularnie. 

Hejo,

U mnie gorsze trzymanie gazów minęło po kilku miesiącach. Chyba 8-10. 

Po pierwszej operacji ból że jak byłrm w toalecie to knebel w usta wkładałem żeby przetrwać "dwójkę". W większości to tylko leżałem bo tak mnie bolało.

Po drugiej operacji na drugi dzień już przy stole obiad z rodziną jadłem. Zero bólu jakiegokolwiek.....

Nie wiem też od czego to zależy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 1.03.2022 o 08:45, Genowefa Kowalska napisał:

Halo halo..

Czy nasze forum zostało skasowane?😱

Tak to wygląda....a szkoda że usunęli 😪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Nowicjusz napisał:

Tak to wygląda....a szkoda że usunęli 😪

Oj szkoda...

Zaczynamy od nowa wątek?

Myślę, że sporo osób będzie zainteresowanych😊

 

14 godzin temu, Nowicjusz napisał:

Tak to wygląda....a szkoda że usunęli 😪

Dnia 18.01.2022 o 18:44, Zosiab napisał:

Witam. Mam zdjagnozowaną przetokę odbytu. Czeka mnie zabieg. Może ktoś zechce się podzielić, jak u niego wyglądał taki zabieg? Jak dbał o ranę? Czy długo mu się goiło? Czy jakieś skutki uboczne zabiegu były? Gdzie był operowany? Czy polecacie jakiegoś proktologa w Warszawie?

Witaj.Bylo ponad 200 stron dotyczących tego schorzenia.😡

Ja w sierpniu miałam zabieg wycięcia przetoki w Warszawie na Solcu.

W Warszawie jest przychodnia przyszpitalna,i to jakoby przez nią kierują na zabieg.Wszyscy lekarze są wspaniali.Ja chodzę do dr.Tchorzewskiego.

Niewiem , gdzie masz umiejscowioną przetokę,ale na pewno takiej rany po wycięciu się nie zszywa.Ma samoistnie się zagoić.

Mi goiło się z 3-4 miesiące..

Po każdej wizycie w toalecie prysznicowanie rany,ja 2x dziennie smarowalam metranizadolem, wcześniej dezynfekujac octaniseptem.Na to gazik,i tak zmiana samego opatrunku kilka razy dziennie.

Ja póki co mam spokój,ale to diabelstwo podobno lubi nawracać.

Masz pytania? Pisz śmiało.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W Warszawie jest przychodnia przyszpitalna,i to jakoby przez nią kierują na zabieg.Wszyscy lekarze są wspaniali.Ja chodzę do dr.Tchorzewskiego.

 

Genowefa - jak oceniasz dra Tchórzewskiego? To fachowiec? Czy ty masz już spokój z przetoką. Jesteś wyleczona? Czy on Cie operował? Jaką metodą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Emilia78 napisał:

W Warszawie jest przychodnia przyszpitalna,i to jakoby przez nią kierują na zabieg.Wszyscy lekarze są wspaniali.Ja chodzę do dr.Tchorzewskiego.

 

Genowefa - jak oceniasz dra Tchórzewskiego? To fachowiec? Czy ty masz już spokój z przetoką. Jesteś wyleczona? Czy on Cie operował? Jaką metodą?

Ja oceniam dr bardzo dobrze.

Co do przetoki ,to w sierpniu minie rok od zabiegu.

Jeszcze że 2 miesiące temu miałam wrażenie,że przetoka powraca,ale chyba odpukac...'schizowałam" za bardzo 😉

Ponieważ moja przetoka była przezzwieraczowa, wstępnie szykowano mnie ma zabieg dwuetapowy.(przetoka bardzo duża)

Podczas zabiegu wycięto mi przetokę i założono drenaż nitkowy ,by wszystko się tam oczyściło.

Jak to dr.powiedział? 'damy szansę,i wyciągniemy sznurek i zobaczymy czy się zagoi.

Sznurek wyciągnięto mi po  niecałych 2 miesiącach.

Do chwili obecnej myślę , że wszystko jest ok.

W sierpniu mam kontrolę u doktora, więc będę wiedziała coś więcej.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zazdroszczę. Ślicznie dziękuję za odpowiedź. A ciezko było z bólem pooperacyjnym? Nie za bardzo rozumiem ten drenaż po operacji. Wycięli Tobie całą przetokę? Ż częścią zwieraczy? Te przezzwieraczowe są trudniejsze do leczenia niż międzyzwieraczowe.  Pisałaś że rana goiła się 4 miesiące. Ale to od razu założyli ten dren czy później. Dopytuje ,bo prawdopodobnie kwalifikuje się do pełnego wycięcia. Boję się tylko setonu tnącego z ciężarkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Emilia78 napisał:

Zazdroszczę. Ślicznie dziękuję za odpowiedź. A ciezko było z bólem pooperacyjnym? Nie za bardzo rozumiem ten drenaż po operacji. Wycięli Tobie całą przetokę? Ż częścią zwieraczy? Te przezzwieraczowe są trudniejsze do leczenia niż międzyzwieraczowe.  Pisałaś że rana goiła się 4 miesiące. Ale to od razu założyli ten dren czy później. Dopytuje ,bo prawdopodobnie kwalifikuje się do pełnego wycięcia. Boję się tylko setonu tnącego z ciężarkiem.

Jeśli chodzi o ból pooperacyjny to dla mnie był bardzo mało odczuwalny.Najgorszy był ten drenaż nitkowy ( sztywna nitka zakończona w literkę T)to ona mnie uwierała, potrafiła podrażniać ranę i wtedy ból był.Na początku mąż zmieniał mi opatrunki, później sama,i tak układałam tę nitkę,by mnie nie podrażniala.

Seton tnący,a drenaż nitkowy to dwie różne rzeczy.

Proponuję nie nastawiać się i nie przeżywać, ponieważ w trakcie zabiegu wyjdzie co i jak.

Mi też mówiono o 2 etapach,o setonie ,a decyzję podjęto na stole.

Powodzenia 💪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź.

Jestem cała w stresie. Przede mną czas oczekiwania na skierowanie na zabieg,  więc będę aktualnie żyć z przetoką. A ta mi okrutnie doskwiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Emilia78 napisał:

Dziękuję za odpowiedź.

Jestem cała w stresie. Przede mną czas oczekiwania na skierowanie na zabieg,  więc będę aktualnie żyć z przetoką. A ta mi okrutnie doskwiera.

Proszę się nie stresować.

Ja czekałam na zabieg jak dobrze pamiętam coś ok 3 tygodni 

Z tego co mogę doradzić i podpowiedzieć ,to proszę zawczasu (jeśli Pani nie posiada) zrobić grupę krwi .

Do mnie zadzwoniono w czwartek po południu , że w poniedziałek test na covid,a we wtorek zabieg.Na NFZ podstawowych badań nie zdążyłabym zrobić (zapis do lekarza po skierowanie itp) więc robiłam prywatnie.Na szczęście miałam karteczkę z grupą krwi ( na to czeka się kilka dni), więc z głowy 😉

A , że doskwiera,to wierzę..

Mnie jak ból i stan zapalny chwycił,to trzymał 3 tygodnie , aż mąż się wkurzył i "wypchnął" mnie do lekarza.

Zdrówka życzę ☺️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Matko. A bol i stan zapalny to od czego? Przetoka się przytykała, zamknęła się?

A teraz już po zabiegu jak jesteś zdrowa jakieś działania profilaktyczne musisz prowadzić. Nie wiem jakieś czopki czy nasiadowki? Coś zalecili jak wystrzec się ewentualnej powtórki? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 18.01.2022 o 21:02, ola.malichy@gmail.com napisał:

Był długi, wspierający wątek na ten temat, grubo ponad 200 stron ale chyba został usunięty? W grudniu 2021 jeszcze funkcjonował 😞

Dużo zależy jaką masz przetokę, jaką metodą będzie operowana itd ja miałam 3 zabiegi, po 1 ból był nie do zniesienia, dostałam bardzo silne, robione leki przeciwbólowe, bo chodziłam po ścianach, po pozostałych zabiegach było dobrze, od czego to zależy trudno powiedzieć, różnie ludzie piszą.. jednych boli, innych umiarkowanie a jeszcze inni umierają z bólu.

Ranę trzeba prysznicować po każdym wypróżnieniu, czyli np. siadasz okrakiem nad wanną i kierujesz strumień prysznica na ranę i płuczesz, następnie opatrunek - to już lekarz wytłumaczy co i jak. W późniejszej fazie gojenia wkładasz sobie jakiś jałowy wacik, żeby nie brudzić bielizny. 

Ze skutków ubocznych mam póki co gorsze trzymanie gazów 😞 jeszcze się łudzę, że to minie. Operowana byłam ponad pół roku temu. Więcej mogę napisać na priv, chociaż zaglądam tu nieregularnie. 

Podaj swojego maila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 18.06.2022 o 09:53, Emilia78 napisał:

Matko. A bol i stan zapalny to od czego? Przetoka się przytykała, zamknęła się?

A teraz już po zabiegu jak jesteś zdrowa jakieś działania profilaktyczne musisz prowadzić. Nie wiem jakieś czopki czy nasiadowki? Coś zalecili jak wystrzec się ewentualnej powtórki? 

Mam nadzieję, że jestem zdrowa.Okaże się po wizycie kontrolnej Na razie nic mi nie dokucza.

Po zabiegu robilam nasiadowki z nadmanganianu potasu, stosowałam ścisłą dietę bogatą w błonnik.Zrezygnowalam z białego pieczywa na rzecz ciemnego , dużo warzyw i owoców,wyeliminowalam całkowicie cukier itp.

Dieta tzw.bogatoresztkowa.

Plus taki ,że moment zgubiłam dodatkowe kilogramy 😉

Obecnie (w sierpniu minie rok od zabiegu) powoli pozwalam sobie na więcej przy jedzeniu, gdzie jelita się buntują i dają o sobie znać 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedź. Czy ktoś się odezwie na forum, napisze o swoich problemach z przetoką. Szukam kontaktów do wymiany info, ale też do wspierania się, bo z tą przetoką czuję się stygmatyzowana. Mam problem z akceptacją choroby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Genowefa Kowalska napisał:

Mam nadzieję, że jestem zdrowa.Okaże się po wizycie kontrolnej Na razie nic mi nie dokucza.

Po zabiegu robilam nasiadowki z nadmanganianu potasu, stosowałam ścisłą dietę bogatą w błonnik.Zrezygnowalam z białego pieczywa na rzecz ciemnego , dużo warzyw i owoców,wyeliminowalam całkowicie cukier itp.

Dieta tzw.bogatoresztkowa.

Plus taki ,że moment zgubiłam dodatkowe kilogramy 😉

Obecnie (w sierpniu minie rok od zabiegu) powoli pozwalam sobie na więcej przy jedzeniu, gdzie jelita się buntują i dają o sobie znać 😉

Genowefa, im dalej od operacji tym prawdopodobieństwo nawrotu mniejsze. Podobno rok po operacji drastycznie spada.

A skoro nie nasz objawów to wizyta kontrolna jest tylko formalnością🤗

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Emilia78 napisał:

Genowefa, im dalej od operacji tym prawdopodobieństwo nawrotu mniejsze. Podobno rok po operacji drastycznie spada.

A skoro nie nasz objawów to wizyta kontrolna jest tylko formalnością🤗

Oj.. taką optymistką nie mam odwagi być 😉

Gdzieś kiedyś w postach przewinęło mi się ,że po 2-3 latach przetoka powróciła.

Ten strach pozostanie już chyba do końca 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 21.06.2022 o 06:14, Genowefa Kowalska napisał:

Oj.. taką optymistką nie mam odwagi być 😉

Gdzieś kiedyś w postach przewinęło mi się ,że po 2-3 latach przetoka powróciła.

Ten strach pozostanie już chyba do końca 😉

Tak to jest. Człowiek za dużo czyta, za dużo wie .... i potem za dużo myśli. Ja się zastanawiam na przykład, co zrobię jak mój drugi zabieg nie będzie skuteczny, to co zrobię..... Ile można ciąć tak newralgiczne miejsca?

No właśnie .... po co pisać czarne scenariusze. Taka ludzka natura ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×