Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
sciana00_5

Jak się pozbierać po rozstaniu ?

Polecane posty

Witajcie,

W niedziele miałam poważną rozmowę z chłopakiem czy jesteśmy ze sobą czy robimy czy też rozstajemy się, uzgodniliśmy że zostajemy i próbujemy, upłyneły dwa dni i się pokłucilismy, wina leży po obu strnach, ale ja już nie wytrzymałam i powiedziałam za dużo z czego ja nie pamiętam żebym z nim zerwała choć on tak twierdzi, ale co jak co jak bym z nim zerwała to bym o tym pamiętała. Ogólnie on jest typem co unosi się honorem, czepia się słów, kiedy ma okazje to wypomina, stosuje zasade jak kuba bogu tak bóg kubie, co najlepsze tylko wobec mnie jest tak konsekwentny bo do co siostry brata znajomych już nie. Nie wiem dlaczego ;( W pewnym momencie miałam dosyć i zaczęłam naśladować jego zachowanie po czym on stwierdził, że się zmieniłam i nie jestem już tamtą osobą którą poznał, w końcu każdy ma swoje granice choć wiele razy zwracałam mu uwagę na jego zachowanie i ostrzegałam, że zaczne zachowywać się jak on i zobaczymy czy będzie mu miło, i tak naprawdę od momentu zachowywania się jak to odbicie lustrzane zaczeliśmy ze soba walczyć. Wielokrotnie mówiłam, ze musimy popracować nad naszą relacją, a on się śmiał. Rozstaliśmy się niby w zgodzie, niby on się zastanawia czy jest sens wracać do siebie i próbować, niby mysli cały czas, twierdzi, że potrzebuje więcej czas bo to nie jest łatwe. Nie wiem czy jest sens wierzyć w te słowa, szczerze go kocham, nie wiem co się stało z nim, że taki się stał, nie o wszystkim chciał mi mówić i miał prawo do tego, ale wiem też, że ktoś mu powiedził, że się zmienił ale mi już nie powiedział czy na gorsze czy na lepsze, ale wychodzi na to, że odkąd był ze mną to na gorsze choć rzucił palenie, przestał imprezować i pić, wczesniej tak imprezował, że nawet nie pamiętał co działo sie przez większość wieczoru. Chyba nie ma sensu pytać się czy wróci do mnie? Tylko jak się pozbierać po tym i ruszyć do przodu? Jakieś rady? Ściskam mocno 🤗

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ucinaj kontakt stopniowo bo od razu ciężko 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Korpo_Szynszyla napisał:

Lepiej od razu ucinać. Boli na początku bardziej ale potem szybciej się goi ... Tak jest zdrowiej 

Chyba mniejsze prawdopodobieństwo powrotu po prostu jak robisz to powoli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
31 minut temu, sciana00_5 napisał:

Witajcie,

W niedziele miałam poważną rozmowę z chłopakiem czy jesteśmy ze sobą czy robimy czy też rozstajemy się, uzgodniliśmy że zostajemy i próbujemy, upłyneły dwa dni i się pokłucilismy, wina leży po obu strnach, ale ja już nie wytrzymałam i powiedziałam za dużo z czego ja nie pamiętam żebym z nim zerwała choć on tak twierdzi, ale co jak co jak bym z nim zerwała to bym o tym pamiętała. Ogólnie on jest typem co unosi się honorem, czepia się słów, kiedy ma okazje to wypomina, stosuje zasade jak kuba bogu tak bóg kubie, co najlepsze tylko wobec mnie jest tak konsekwentny bo do co siostry brata znajomych już nie. Nie wiem dlaczego ;( W pewnym momencie miałam dosyć i zaczęłam naśladować jego zachowanie po czym on stwierdził, że się zmieniłam i nie jestem już tamtą osobą którą poznał, w końcu każdy ma swoje granice choć wiele razy zwracałam mu uwagę na jego zachowanie i ostrzegałam, że zaczne zachowywać się jak on i zobaczymy czy będzie mu miło, i tak naprawdę od momentu zachowywania się jak to odbicie lustrzane zaczeliśmy ze soba walczyć. Wielokrotnie mówiłam, ze musimy popracować nad naszą relacją, a on się śmiał. Rozstaliśmy się niby w zgodzie, niby on się zastanawia czy jest sens wracać do siebie i próbować, niby mysli cały czas, twierdzi, że potrzebuje więcej czas bo to nie jest łatwe. Nie wiem czy jest sens wierzyć w te słowa, szczerze go kocham, nie wiem co się stało z nim, że taki się stał, nie o wszystkim chciał mi mówić i miał prawo do tego, ale wiem też, że ktoś mu powiedził, że się zmienił ale mi już nie powiedział czy na gorsze czy na lepsze, ale wychodzi na to, że odkąd był ze mną to na gorsze choć rzucił palenie, przestał imprezować i pić, wczesniej tak imprezował, że nawet nie pamiętał co działo sie przez większość wieczoru. Chyba nie ma sensu pytać się czy wróci do mnie? Tylko jak się pozbierać po tym i ruszyć do przodu? Jakieś rady? Ściskam mocno 🤗

Chyba na lepsze, skoro rzucil nałóg i ustatkował sie z imprezami. To niby czemu na gorsze?

Edytowano przez Chantalinetee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Korpo_Szynszyla napisał:

Wylazło z niego wredno.dupstwo którego wcześniej nie było widać bo zalewał je używkami

Jednak jest to wielkie poswiecenie, bo chyba nie zrobil tego dla samego siebie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Chantalinetee napisał:

Chyba na lepsze, skoro rzucil nałóg i ustatkował sie z imprezami. To niby czemu na gorsze?

A jej jest źle, czemu ma się męczyć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 minuty temu, czub napisał:

A jej jest źle, czemu ma się męczyć 

Jak jest Jej źle to oczywiscie moze sobie polepszyc.

Ale jesli mam byc szczera to chapeau bas, że komuś sie chcialo rezygnować, zapewne dla drugiej osoby ze swych nazwijmy to "przyjemności"...mysle, ze to cos znaczy.

Edytowano przez Chantalinetee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, Korpo_Szynszyla napisał:

Oczywiście że dla samego siebie . Inaczej by z nim ta kobieta nie była ...

I tu go buty cisną ....

No nie wiem...jednak wyzwolenie sie z nałogu to nie sa proste rzeczy.

Czy powstrzymywanie sie np od łakoci...zakupów...cokolwiek by nie było tym nałogiem.

Edytowano przez Chantalinetee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Chantalinetee napisał:

Jak jest Jej źle to oczywiscie moze sobie polepszyc.

Ale jesli mam byc szczera to chapeau bas, że komuś sie chcialo rezygnować, zapewne dla drugiej osoby ze swych nazwijmy to "przyjemności"...mysle, ze to cos znaczy.

No ale ma o to do niej pretensje niestety... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czas leczy rany, ale nie na mym zegarku
Uciskał, choć nie miałem śladów na nadgarstku 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ogólne tendencje ujowo - > ujowo ale stabilnie - >ma być stabilnie. Ogólne tendencje już widzisz i są smutne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Korpo_Szynszyla napisał:

🙂 Mniam 

Juz w piekarniku. Jak lubisz to wsiadaj w auto 😽

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przejść nad rozstaniem, jak nad starymi rzeczami wyrzucić je przez okno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myśl o tym co pozytywnego dało Ci to zakończenie, a nie negatywnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×