Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

O co byla ta afera w tamtym roku ze Anick nie chce sie pokazywac juz na story? A Marta powiedziala ze nie bedzie mowic o prywatnych sprawach juz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Blogerka napisał:

O co byla ta afera w tamtym roku ze Anick nie chce sie pokazywac juz na story? A Marta powiedziala ze nie bedzie mowic o prywatnych sprawach juz?

Bo znalazla watek na kafe o sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale ona ma chuba skoki dochodu jak wydaje bajkke a pozniej chyba tak ludzie nie kupują. Nie wiem w sumie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, sasiadka_zenobia napisał:

Bo znalazla watek na kafe o sobie

Ale kojarzysz o co dokladnie chodzilo?

ona cos na lajwie powiedziala ze pozniej to bylo omawiane na kafe? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Swoja droga zdziwiło mnie ze puzzle i domino nie sprzedały się od razu. Ale też polecanie ze puzzle dla starszaków fajne. Bo jej siostrzeniec tez układał No i ok ułożył Ale czy to w ogolr było challenge dla niego? W puzzla chodzi o to aby wlasnie trudność była dostosowana do wieku/umiejętności wiec moze dla 4-6 latka fajne ale dla starszych to na raz i składanie na pamięć.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Blogerka napisał:

Ale kojarzysz o co dokladnie chodzilo?

ona cos na lajwie powiedziala ze pozniej to bylo omawiane na kafe? 

Głównie chyba chodziło o to, że na kafe było pisane jakiea dochody z firmy, jak jeszcze sprzedawała te ubranka, ile moze na tym zarabiać i czy pobiera benefity dla samotnej matki

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Blogerka napisał:

Ale kojarzysz o co dokladnie chodzilo?

ona cos na lajwie powiedziala ze pozniej to bylo omawiane na kafe? 

Tak, ogolnie to czepila sie ze sa tu pomowienia, zaczela usuwac relacje ze swojego ig, o ktorych tu dyskutowano, straszyla pozwami, bo dociekano czy sie rozlicza z podatku itp. Wiem tez, ze podobno byla afera, ze ktos jej zrobil zdjecie na balkonie🤣 

Edytowano przez sasiadka_zenobia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wspomniala cos o pracy na etacie? Miala sie zabrac jak wroci z Polski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Położna.98 napisał:

Mieli też chyba jechać w podróż gdzieś, we wrześniu, bodajże NYC? 

Mieli leciec do Australii do Anity...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, sasiadka_zenobia napisał:

Ja slyszalam tez o NYC. Jaka Anita z Australii?

life is.wonderful    Anita jakis czas temu wrzucila stories, ze cieszy sie ze do niej przylatuja itd. Nie wiem, moze temat upadl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Katalizator09 napisał:

life is.wonderful    Anita jakis czas temu wrzucila stories, ze cieszy sie ze do niej przylatuja itd. Nie wiem, moze temat upadl.

Ostatnio przed urodzinami Zosi mówila, że Anick jedzie na wakacje bez nich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Katalizator09 napisał:

life is.wonderful    Anita jakis czas temu wrzucila stories, ze cieszy sie ze do niej przylatuja itd. Nie wiem, moze temat upadl.

Aa, nie znam. Wlasnie kojarze, ze tylko mowila Marta na story o Nowym Jorku. Jakos w pazdzierniku czy we wrzesniu to mialo byc, albo cos mi sie pomieszalo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 26.09.2022 o 19:17, DzikaKielbasa napisał:

czyżby szykuje się nowa inwestycja w Polsce?

???? Marta cos kupuje?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, sasiadka_zenobia napisał:

Ma na oku cos z licytacji komorniczej

A o pracy na etacie nie wspomina?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy tylko ja mam wrazenie ze jak mowi o odrzuconej Zosi dzis na story to sie smieje pod nosem?

Nie eiem po co o tym oglasza na internecie, przypomina mi swoja psiapsi Anule

szkoda dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
49 minut temu, Tothemoonandback napisał:

Czy tylko ja mam wrazenie ze jak mowi o odrzuconej Zosi dzis na story to sie smieje pod nosem?

Nie eiem po co o tym oglasza na internecie, przypomina mi swoja psiapsi Anule

szkoda dziecka

Ja nie zauwazylam, zeby sie smiala, ale tak to nie wiedzialam czy cos pisac, bo znowu ta swietsza od papieza laska tu wpadnie nawracac, ale serio? W Londynie bylo be, pojechala do Cambridge, bo takie wspaniale miasto, ludzie, szloly. Pozniej do dupy i w Londynie jednak jak w domu. Teraz znowu w Londynie ciezko znalezc przyjaciol. Tam to w kolko jest drama dzieki Marcie. Juz sie serio zastanawiam czasem czy te jej wewnetrzne rozterki sie nie przekladaja na dziecko. 

Edytowano przez sasiadka_zenobia
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, sasiadka_zenobia napisał:

Ja nie zauwazylam, zeby sie smiala, ale tak to nie wiedzialam czy cos pisac, bo znowu ta swietsza od papieza laska tu wpadnie nawracac, ale serio? W Londynie bylo be, pojechala do Cambridge, bo takie wspaniale miasto, ludzie, szloly. Pozniej do dupy i w Londynie jednak jak w domu. Teraz znowu w Londynie ciezko znalezc przyjaciol. Tam to w kolko jest drama dzieki Marcie. Juz sie serio zastanawiam czasem czy te jej wewnetrzne rozterki sie nie przekladaja na dziecko. 

Dzień dobry sąsiadko. 😂 Nie każdy musi dobrze czuć się na obczyźnie. Dużo Ludzi wraca z emigracji. I to jest normalne. 😂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Abi33 napisał:

Dzień dobry sąsiadko. 😂 Nie każdy musi dobrze czuć się na obczyźnie. Dużo Ludzi wraca z emigracji. I to jest normalne. 😂 

O czym ty teraz do mnie mowisz? Znowu zapomnialas wziac lekow?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, sasiadka_zenobia napisał:

O czym ty teraz do mnie mowisz? Znowu zapomnialas wziac lekow?

😂 Pozdro

 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, sasiadka_zenobia napisał:

Ja nie zauwazylam, zeby sie smiala, ale tak to nie wiedzialam czy cos pisac, bo znowu ta swietsza od papieza laska tu wpadnie nawracac, ale serio? W Londynie bylo be, pojechala do Cambridge, bo takie wspaniale miasto, ludzie, szloly. Pozniej do dupy i w Londynie jednak jak w domu. Teraz znowu w Londynie ciezko znalezc przyjaciol. Tam to w kolko jest drama dzieki Marcie. Juz sie serio zastanawiam czasem czy te jej wewnetrzne rozterki sie nie przekladaja na dziecko. 

Mnie to akurat nie dziwi. Sama czułam się podobnie mieszkając w UK. Próbowałam różnych miejsc myśląc że gdzieś indziej poczuje się inaczej, że może praca nie ta, może miejsce nie to ale jednak to ten kraj okazał się nie być dla mnie.. Dlatego wróciłam ale ja mogłam to zrobić bo byłam sama. 

Uwierzcie mi, Londyn jest specyficzny. Anglicy są specyficzni. Ja mieszkałam między innymi na północy uk gdzie ludzie są bardziej przyjaźni i tam miałam wielu znajomych Anglików ale mimo tego, czułam ogromną kulturowa barierę. I nawet od danych Anglików słyszałam jak chłodni są ludzie w Londynie i okolicach. Te zachowania o których mówiła marta, że jednego dnia rodzice przyprowadzaja dzieci na urodziny, gadacie sobie, wszystko cacy a później udają że cie nie znają reż jest dość częste w uk. Potrafiliśmy z pracy wychodzić na piwo, gadałam z kimś długo a potem w pracy czy na ulicy udawali że się nie znamy. Nie mówię że zawsze tak jest ale wierzę marcie bo sama tego doświadczyłam i wiem ze nie ma w tym jej winy. 

Szkoda mi zosi bo naprawdę przesympatyczna z niej dziewczynka a takie odrzucenie przez rówieśników pozostawia ślady na długie lata. 

Widać po wypowiedziach Marty że gdyby nie anick i jego super silna więź z dzieckiem wrocilaby do Polski bez wahania. To jest ten wielki minus posiadania partnera z innego kraju. A tym bardziej gdy są dzieci. Mam kilka znajomych polek które mają dzieci z obcokrajowcami i po rozstaniu się z nimi nie mogą wrócić do Polski, choć bardzo by chciały bo np ojcowie nie wyrażają na to zgody. A musi być zgoda drugiego rodzica. To bardzo skomplikowane sprawy. Uwierzcie mi. Anglia to nie jest łatwy kraj do życia, a już napewno nie jest nim Londyn. W Polsce, choć może być ciężko w to uwierzyć ale jakość życia jest lepsza. Żyje się wolniej, spokojniej, jest zdecydowanie bezpieczniej, relacje z ludźmi jakieś takie prawdziwsze. Opieka zdrowotna, jakość usług (zwłaszcza w stosunku do ceny, nawet biorąc pod uwage tamtejsze zarobki) dużo wyższa w Polsce. Tym którzy tam nie mieszkali przez dłuższy czas może być ciężko w to uwierzyć ale naprawdę, uk to nie jest fajne miejsce do życia i pod wieloma względami Polska ma wiele więcej do zaoferowania. Wszyscy Anglicy którzy byli w Polsce zawsze zadawali mi pytanie - z jakiego powodu tak wielu Polaków wybiera uk skoro Polska jest taka super?!!! Ja wiem, że mówili to z punktu widzenia turysty ale ja reż tak uważam i wręcz żałuję że nie wróciłam do Polski dużo wczesniej

  • Thanks 1
  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
32 minuty temu, mojadonis napisał:

Mnie to akurat nie dziwi. Sama czułam się podobnie mieszkając w UK. Próbowałam różnych miejsc myśląc że gdzieś indziej poczuje się inaczej, że może praca nie ta, może miejsce nie to ale jednak to ten kraj okazał się nie być dla mnie.. Dlatego wróciłam ale ja mogłam to zrobić bo byłam sama. 

Uwierzcie mi, Londyn jest specyficzny. Anglicy są specyficzni. Ja mieszkałam między innymi na północy uk gdzie ludzie są bardziej przyjaźni i tam miałam wielu znajomych Anglików ale mimo tego, czułam ogromną kulturowa barierę. I nawet od danych Anglików słyszałam jak chłodni są ludzie w Londynie i okolicach. Te zachowania o których mówiła marta, że jednego dnia rodzice przyprowadzaja dzieci na urodziny, gadacie sobie, wszystko cacy a później udają że cie nie znają reż jest dość częste w uk. Potrafiliśmy z pracy wychodzić na piwo, gadałam z kimś długo a potem w pracy czy na ulicy udawali że się nie znamy. Nie mówię że zawsze tak jest ale wierzę marcie bo sama tego doświadczyłam i wiem ze nie ma w tym jej winy. 

Szkoda mi zosi bo naprawdę przesympatyczna z niej dziewczynka a takie odrzucenie przez rówieśników pozostawia ślady na długie lata. 

Widać po wypowiedziach Marty że gdyby nie anick i jego super silna więź z dzieckiem wrocilaby do Polski bez wahania. To jest ten wielki minus posiadania partnera z innego kraju. A tym bardziej gdy są dzieci. Mam kilka znajomych polek które mają dzieci z obcokrajowcami i po rozstaniu się z nimi nie mogą wrócić do Polski, choć bardzo by chciały bo np ojcowie nie wyrażają na to zgody. A musi być zgoda drugiego rodzica. To bardzo skomplikowane sprawy. Uwierzcie mi. Anglia to nie jest łatwy kraj do życia, a już napewno nie jest nim Londyn. W Polsce, choć może być ciężko w to uwierzyć ale jakość życia jest lepsza. Żyje się wolniej, spokojniej, jest zdecydowanie bezpieczniej, relacje z ludźmi jakieś takie prawdziwsze. Opieka zdrowotna, jakość usług (zwłaszcza w stosunku do ceny, nawet biorąc pod uwage tamtejsze zarobki) dużo wyższa w Polsce. Tym którzy tam nie mieszkali przez dłuższy czas może być ciężko w to uwierzyć ale naprawdę, uk to nie jest fajne miejsce do życia i pod wieloma względami Polska ma wiele więcej do zaoferowania. Wszyscy Anglicy którzy byli w Polsce zawsze zadawali mi pytanie - z jakiego powodu tak wielu Polaków wybiera uk skoro Polska jest taka super?!!! Ja wiem, że mówili to z punktu widzenia turysty ale ja reż tak uważam i wręcz żałuję że nie wróciłam do Polski dużo wczesniej

Dzieki za odpowiedz. Mieszkam w Anglii, wiec troche znam ten klimat. Ale bez kitu, mimo wszystko mnie to dziwi. Zostawilam kilku znajomych w Londynie i ich dzieci normalnie maja kolegow, kolezanki, chodza na sleepovers itp. Nieesia tez ma dwoch synow i mieszka w Londynie, a wyglada to tam normalnie. Stad tez dziwi mnie, ze jeszcze pare miesiecy temu Marta byla cala w skowronkach, ze w Londynie czuje sie jak w domu. Przeciez wiedziala jak sie tam czula przed wyprowadzka do CB. W sumie to moze troche sie roznimy opinia, a koniec koncow mamy wspolny mianownik taki, ze Marta nie potrafi sobie znalezc miejsca. To musi bardzo wplywac na dziecko. Przeciez juz planowala przeprowadzke do Warszawy. Nie wiem jakim cudem Anick mialby sie na to zgodzic, serio😬 

Edytowano przez sasiadka_zenobia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, mojadonis napisał:

Mnie to akurat nie dziwi. Sama czułam się podobnie mieszkając w UK. Próbowałam różnych miejsc myśląc że gdzieś indziej poczuje się inaczej, że może praca nie ta, może miejsce nie to ale jednak to ten kraj okazał się nie być dla mnie.. Dlatego wróciłam ale ja mogłam to zrobić bo byłam sama. 

Uwierzcie mi, Londyn jest specyficzny. Anglicy są specyficzni. Ja mieszkałam między innymi na północy uk gdzie ludzie są bardziej przyjaźni i tam miałam wielu znajomych Anglików ale mimo tego, czułam ogromną kulturowa barierę. I nawet od danych Anglików słyszałam jak chłodni są ludzie w Londynie i okolicach. Te zachowania o których mówiła marta, że jednego dnia rodzice przyprowadzaja dzieci na urodziny, gadacie sobie, wszystko cacy a później udają że cie nie znają reż jest dość częste w uk. Potrafiliśmy z pracy wychodzić na piwo, gadałam z kimś długo a potem w pracy czy na ulicy udawali że się nie znamy. Nie mówię że zawsze tak jest ale wierzę marcie bo sama tego doświadczyłam i wiem ze nie ma w tym jej winy. 

Szkoda mi zosi bo naprawdę przesympatyczna z niej dziewczynka a takie odrzucenie przez rówieśników pozostawia ślady na długie lata. 

Widać po wypowiedziach Marty że gdyby nie anick i jego super silna więź z dzieckiem wrocilaby do Polski bez wahania. To jest ten wielki minus posiadania partnera z innego kraju. A tym bardziej gdy są dzieci. Mam kilka znajomych polek które mają dzieci z obcokrajowcami i po rozstaniu się z nimi nie mogą wrócić do Polski, choć bardzo by chciały bo np ojcowie nie wyrażają na to zgody. A musi być zgoda drugiego rodzica. To bardzo skomplikowane sprawy. Uwierzcie mi. Anglia to nie jest łatwy kraj do życia, a już napewno nie jest nim Londyn. W Polsce, choć może być ciężko w to uwierzyć ale jakość życia jest lepsza. Żyje się wolniej, spokojniej, jest zdecydowanie bezpieczniej, relacje z ludźmi jakieś takie prawdziwsze. Opieka zdrowotna, jakość usług (zwłaszcza w stosunku do ceny, nawet biorąc pod uwage tamtejsze zarobki) dużo wyższa w Polsce. Tym którzy tam nie mieszkali przez dłuższy czas może być ciężko w to uwierzyć ale naprawdę, uk to nie jest fajne miejsce do życia i pod wieloma względami Polska ma wiele więcej do zaoferowania. Wszyscy Anglicy którzy byli w Polsce zawsze zadawali mi pytanie - z jakiego powodu tak wielu Polaków wybiera uk skoro Polska jest taka super?!!! Ja wiem, że mówili to z punktu widzenia turysty ale ja reż tak uważam i wręcz żałuję że nie wróciłam do Polski dużo wczesniej

Relacje w Polsce sa prawdziwsze, bo zazwyczaj mamy znajomych ze szkoly/studiow, z ktorymi mamy wspomnienia, doswiadczenia. Nie oszukujmy sie, poznawanie znajomych w wieku 30+ nie jest latwe.

Ja nie zauwazylam, zeby w Londynie ktos robil jakies uniki, udawal, ze mnie nie zna. To ja wlasnie uciekam, jak widze kogos znajomego, bo mi sie nie chce stac i na sile rozmawiac z kims, kogo ledwo znam z widzenia. Londyn jest za bardzo zmiksowany i troche brakuje mu pewnej substancji, dlatego wiele ludzi popada tutaj w depresje.

Co do jakosci uslug, musze sie zgodzic - Polska wypada na the UK zdecydowanie lepiej.

Na polnocy UK tez mieszkalam i to byla tragedia. Wlasnie tam mialam wrazenie, ze wkroczylam w jakies hermetyczne srodowisko, w ktorym zawsze bede ta obca. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, sasiadka_zenobia napisał:

Dzieki za odpowiedz. Mieszkam w Anglii, wiec troche znam ten klimat. Ale bez kitu, mimo wszystko mnie to dziwi. Zostawilam kilku znajomych w Londynie i ich dzieci normalnie maja kolegow, kolezanki, chodza na sleepovers itp. Nieesia tez ma dwoch synow i mieszka w Londynie, a wyglada to tam normalnie. Stad tez dziwi mnie, ze jeszcze pare miesiecy temu Marta byla cala w skowronkach, ze w Londynie czuje sie jak w domu. Przeciez wiedziala jak sie tam czula przed wyprowadzka do CB. W sumie to moze troche sie roznimy opinia, a koniec koncow mamy wspolny mianownik taki, ze Marta nie potrafi sobie znalezc miejsca. To musi bardzo wplywac na dziecko. Przeciez juz planowala przeprowadzke do Warszawy. Nie wiem jakim cudem Anick mialby sie na to zgodzic, serio😬 

Ale zauważ że niesia ma tylko polskie koleżanki, oraz ta jedna rodzinę z którą często się spotykają gdzie ojciec to Polak a mama brazylijka. Poza tym też nie widać żeby jej chłopcy mieli znajomych poza sobą... 

Wiecie, wydaje mi się że choć to niepopularną opinia, jednak w życiu trzeba mieć szczęście. Trafić na odpowiednie miejsce, ludzi. Są tacy którzy niespecjalnie szukając i starając się jakoś tak zawsze dobrze trafia a inni niekoniecznie... Tak to już jest, sama się często dziwie gdy patrzę na moje niektóre koleżanki. Widzę że nie ma reguły że jak są fajne to im się udaje mieć danych ludzi wokół czy odwrotnie. Zupełnie nie. Przypadek i tyle. Ciężko przewidzieć gdzie i co nas spotka. Gdyby dało się to wsztstko z góry zaplanować życie każdego człowieka byłoby proste. A rąk to nigdy nie wiemy podejmując decyzję jaka okaże się do końca szkoła dziecka, jacy będą sąsiedzi w miejscu gdzie zamieszkamy czy pracy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, mojadonis napisał:

Ale zauważ że niesia ma tylko polskie koleżanki, oraz ta jedna rodzinę z którą często się spotykają gdzie ojciec to Polak a mama brazylijka. Poza tym też nie widać żeby jej chłopcy mieli znajomych poza sobą... 

Wiecie, wydaje mi się że choć to niepopularną opinia, jednak w życiu trzeba mieć szczęście. Trafić na odpowiednie miejsce, ludzi. Są tacy którzy niespecjalnie szukając i starając się jakoś tak zawsze dobrze trafia a inni niekoniecznie... Tak to już jest, sama się często dziwie gdy patrzę na moje niektóre koleżanki. Widzę że nie ma reguły że jak są fajne to im się udaje mieć danych ludzi wokół czy odwrotnie. Zupełnie nie. Przypadek i tyle. Ciężko przewidzieć gdzie i co nas spotka. Gdyby dało się to wsztstko z góry zaplanować życie każdego człowieka byłoby proste. A rąk to nigdy nie wiemy podejmując decyzję jaka okaże się do końca szkoła dziecka, jacy będą sąsiedzi w miejscu gdzie zamieszkamy czy pracy. 

Hmm moze i racja. Szczerze mowiac to az tak nie sledze nieesi, wiem ze jej dzieci sie blisko koleguja z dziecmi tej Gabi, to fakt.  Marta cos wspominala, zaprasza ktos Zosie na urodziny itp? 
 

co do drugiego to zgadzam sie, tak samo jest w milosci. Czesto jak raz przegapisz szanse, to juz musztarda po obiedzie. Chociaz ja tam musze powiedziec, ze nigdy nie zwiazalabym sie z obcokrajowcem, wlasnie dlatego, zeby nie utknac za granica. Nie bylabym szczesliwa bedac w zwiazku, gdzie musze akceptowac roznice kulturowe, a takie jak u Marty i Anicka to juz w ogole. A gdzie tu dopiero myslec o dzieciach. W tym wzgledzie mamy jakas moc sprawcza jednak, nikt na sile nas nie wpycha w zwiazki.

Edytowano przez sasiadka_zenobia
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×