Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

Hejka! Piszę, bo nie wiem czy to ja jestem nienormalna czy coś złego dzieje się w moim związku i z moim partnerem. Otóż, jesteśmy razem 1,5 roku. Mieszkamy razem od kilku miesięcy. Ja mam 21 lat, on 24.
W miarę się dogadujemy, po wielu próbach napraw związku, przepłakanych nocach, ale nie o tym. Problem największy pojawia się w łóżku. Potrzebuję dziewczyny waszej porady. Bardzo rzadko uprawiamy seks. Czasami raz w miesiącu, raz na dwa, trzy tygodnie. Wiadomo zdarzają się lepsze chwile, ale nie tak często jakbym chciała. W ogóle się nie calujemy. On nie chce. Nie lubi jak go dotykam. Jesteśmy młodzi i myślałam że będzie to zupełnie inaczej wyglądało. Piszę na tym forum bo przytłacza mnie sytuacja i czasami nawet potrafię się o to popłakac. Nie ma miedzy nami żadnej chemii, ja czuję się nieatrakcyjna, mimo że nie ważę nawet 50kg… ale nie rozumiem tego. On nie czuje żadnej potrzeby bycia ze mną. Namiętności, pożądania. Nasz związek cierpi na tym a ja chodzę ciagle wkurzona. I nie, nie moge z nim porozmawiac. Podejmowałam proby tego wiele razy, ale on zawsze ma wymówki. Że zmęczony, że praca, że go coś boli. Rozumiem w tygodniu, ale nawet w weekendy nie potrafimy zrobić jednego, romantycznego wieczoru…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, jezyk1002 napisał:

[...] W miarę się dogadujemy, po wielu próbach napraw związku, przepłakanych nocach, ale nie o tym. Problem największy pojawia się w łóżku. [...]

W jaki sposób w łóżku ma być dobrze, skoro w relacji ogólnie jest tylko "w miarę"? To, że facet unika zbliżeń, to jedno, a drugie, że nie potrafi się komunikować, unika szczerej rozmowy i zasłania się wymówkami. Cokolwiek między Wami zaszło niefajnego, nie zdołasz naprawić tego sama, bez chęci i starań faceta. Przede wszystkim musisz dążyć do rozmowy, ponieważ w myślach sobie nie czytacie i bez tego nic nie zdziałacie. Spokojnie, bez presji i oskarżeń, informuj, jak się czujesz, jakie widzisz problemy i co byś chciała zmienić. Zachęć go, by robił to samo, być może zdoła się otworzyć. Miej jednak na uwadze, że samą rozmową nie sprawisz, by on poczuł coś, czego wobec Ciebie nie czuje. Czasem pewne granice zostają przekroczone, a wtedy uczucia i emocje zmieniają się nieodwracalnie. Możliwe, że przeszliście tyle, że facet widzi Cię już całkiem inaczej. Musicie zdecydować, czy - kolokwialnie mówiąc - jest jeszcze co zbierać; czy jest szansa na uratowanie tego związku. 

46 minut temu, jezyk1002 napisał:

[...] ja czuję się nieatrakcyjna, mimo że nie ważę nawet 50kg [...]

A może ponieważ dlatego...? Nie znam Twojego wzrostu, ale to zdanie brzmi niepokojąco. Sam też fakt, że tak się określiłaś, wiesz, atrakcyjność jest kwestią nie tyle wagi, ile wielu innych czynników, nie wyłącznie odnoszących się do fizyczności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Pierwsze co pomyślałam to to, że macie po prostu zupełnie różne temperamenty i potrzeby seksualne (i z tym niestety nic już nie zrobisz, choćbyś stanęła na rzęsach), a może go zwyczajnie nie pociągasz. Napisałaś, że nie ważysz nawet 50 kilo,...a jeśli mogę wiedzieć, ile masz wzrostu? Bo to zdanie mnie zaniepokoiło.

No i to, że dogadujecie się  tylko w miarę, po wielu próbach napraw związku. To nie brzmi jak związek pełen miłości. Wiesz, seks jest takim trochę barometrem uczuć i może wcale nie tu jest prawdziwy problem. Ale jak masz do tego dojść skoro on nawet nie chce porozmawiać... Ja nie wytrzymałabym z kimś takim i jeśli to się nie zmieni to nie widzę Was na dłuższą metę razem. Bo to wygląda raczej jakbyś była z kolegą czy z bratem, Ty będziesz tylko coraz bardziej sfrustrowana i nieszczęśliwa, w dodatku będziesz się czuła nieatrakcyjna.... A jesteś pewna czy on kogoś innego nie ma?

Edytowano przez *Małgośka*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
8 godzin temu, jezyk1002 napisał:

Hejka! Piszę, bo nie wiem czy to ja jestem nienormalna czy coś złego dzieje się w moim związku i z moim partnerem. Otóż, jesteśmy razem 1,5 roku. Mieszkamy razem od kilku miesięcy. Ja mam 21 lat, on 24.
W miarę się dogadujemy, po wielu próbach napraw związku, przepłakanych nocach, ale nie o tym. Problem największy pojawia się w łóżku. Potrzebuję dziewczyny waszej porady. Bardzo rzadko uprawiamy seks. Czasami raz w miesiącu, raz na dwa, trzy tygodnie. Wiadomo zdarzają się lepsze chwile, ale nie tak często jakbym chciała. W ogóle się nie calujemy. On nie chce. Nie lubi jak go dotykam. Jesteśmy młodzi i myślałam że będzie to zupełnie inaczej wyglądało. Piszę na tym forum bo przytłacza mnie sytuacja i czasami nawet potrafię się o to popłakac. Nie ma miedzy nami żadnej chemii, ja czuję się nieatrakcyjna, mimo że nie ważę nawet 50kg… ale nie rozumiem tego. On nie czuje żadnej potrzeby bycia ze mną. Namiętności, pożądania. Nasz związek cierpi na tym a ja chodzę ciagle wkurzona. I nie, nie moge z nim porozmawiac. Podejmowałam proby tego wiele razy, ale on zawsze ma wymówki. Że zmęczony, że praca, że go coś boli. Rozumiem w tygodniu, ale nawet w weekendy nie potrafimy zrobić jednego, romantycznego wieczoru…

Jeśli coś jest zimne to znaczy, że było w lodówce, jeśli lodowate to znaczy, że w zamrażarce, a jeśli było ciepłe i nagle jest zimne, znaczy nie żyje. Nie daj se w wmówić, że tak wygląda związek. Bez seksu, bez miłych gestów, pożądliwych momentów. Żyjecie jak brat z siostrą. I moim zdaniem nie ma go co namawiać do seksu, bo może on seksu nie lubi i życie z takim człekiem to dla Ciebie będzie pasmo rozczarowań. Już jest. I nie myśl, ( chociaż wcale tak nie myślisz) że ten seks nie jest ważny i jakoś to będzie. Otóż! Nie będzie. I nawet gdyby Ci się z nim super rozmawiało, to całego życia nie przegadasz. Zastanów się czy warto w tym być. Będą głosy, że co tam z powodu jakiegoś seksu rzucać chłopa, tym się nie przejmuj, bo to Ty  tak czy inaczej, spędzisz życie w pojedynkę, bo z niego pociechy nie będzie, a Ty staniesz się  sfrustrowana. 

 

Edytowano przez Zpaznokcilakier

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, jezyk1002 napisał:

Nie ma miedzy nami żadnej chemii, ja czuję się nieatrakcyjna, mimo że nie ważę nawet 50kg… ale nie rozumiem tego. On nie czuje żadnej potrzeby bycia ze mną. Namiętności, pożądania. Nasz związek cierpi na tym a ja chodzę ciagle wkurzona.

Masz wspollokatora i tyle. Pogodz sie z tym, albo zakoncz ten zwiazek. Innego wyjscia nie ma. Nie wskrzeszysz w nim tego blysku w oku, gdzie czulabys sie jedyna i najcudowniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko, nazywanie waszej relacji związkiem jest grubą przesadą. On nie jest twoim partnerem. Jesteście tylko parą dobrych znajomych, ewentualnie przyjaciół mieszkających z sobą jak np.lokatorzy stancji czy akademika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę zrozumieć dlaczego dziewczyny w wieku 20 lat zamiast uczyć się, robić kursy, zdobywać doświadczenia zawodowe, podróżować, poznawać świat i mężczyzn, bawić sie,  korzystać z życia pchają się na siłę w konkubinaty z zaburzonymi facetami i pakują się w problemy jakie zazwyczaj mają kobiety w wieku 50-60 lat???

Po co ci to?

Skąd się bierze w tak młodym  wieku parcie do patologicznego życia jako "Grażynka z Januszem"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×