Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

23 minuty temu, Korpo Szynszyla napisał:

Ale ja wcale nie twierdzę że doszło już do zdrady , tylko że może dojść .

Miedzy "moze "a "doszlo"  to czasem przepasc 🙂 Zalezy to od faceta.jak doopa to moze byc to otchłan 🙂  ale ci bardzo operatywni na ogol cicho siedza 🙂 Nie zdradzaja sie z intencjami dlatego uwazam ze partner autorki dziadzieje  psychiczne i stad te zrzedzenia 🙂 .Jakby mial co robic po pracy  w domu  chocby hodowanie rybek akwariowych 🙂 to nie zawracalby jej glowy 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 minuty temu, marinero0 napisał:

Miedzy "moze "a "doszlo"  to czasem przepasc 🙂 Zalezy to od faceta.jak doopa to moze byc to otchłan 🙂  ale ci bardzo operatywni na ogol cicho siedza 🙂 Nie zdradzaja sie z intencjami dlatego uwazam ze partner autorki dziadzieje  psychiczne i stad te zrzedzenia 🙂 .Jakby mial co robic po pracy  w domu  chocby hodowanie rybek akwariowych 🙂 to nie zawracalby jej glowy 🙂 

Dlatego powinien się więcej domem i dziećmi zajmować żeby się go głupie pomysły nie miały kiedy trzymać ...

Kiedyś mój facet też próbował spomplementować mój nieciekawy wygląd a nie byłam w nastroju do żartów więc szybko go wytłumaczyłam mówiąc : ' cóż , na lepszą cię nie było stać' i głupie teksty się skończyły. 

Edytowano przez Korpo Szynszyla
  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 SeriolA eginsy są dla ciebie wygodne?? Kupiłam 2 pary będąc w ciąży i za nic nie mogłam tego nosić. Ani to wygodne ani ładne. Rozumiem że przy dzieciach masz masę roboty, sama mam trójkę więc wiem o co biega ale nie masz ochoty wyglądać ładniej sama dla siebie? Nie mówię o tym żeby chodzić w ...enkach czy szpilkach ale jest też dużo innych ładnych i wygodnych ubrań. Wg mnie leginsy to ciuch na siłownię czy lekcje w-fu ale w sumie to moje prywatne zdanie. 

Co do zachowania twojego męża to może te leginsy już mu się opatrzyły po prostu i nie ma złych intencji? Może nie ma innej, a porównując cie do innych nieumiejętnie zachęca cie do zmiany. Mi takie zachowanie męża też sprawiłoby przykrość i też pewnie bym się obraziła ale po przemyśleniu pogadała z nim szczerze. Jak rozmowa nie przyniosła by rezultatu to też pewnie zaczęłabym jego krytykowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Jene14 napisał:

Ja zajmuje się dziećmi w domu w większości, nie pracuje zaś On pracuje, jest dobrym tatą, pomagał i pomaga przy dzieciach dużo, nie mogłabym narzekać. Tylko nadal nie rozumiem czemu tak myśli o mnie gdy sam nie jest ideałem. Wymuskany to on nie jest-dobrze napisane przez roztargniona09 :D. Wow widzę że moje leginsy to wyższy level 😄

Prawie zawsze chodze po domu w leginsach. No bo w czym, wieczorowej ...ence, oficjalnym ubraniu do pracy? Dresy, luzne koszulki i leginsy to podstawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Jene14 napisał:

Ciężko byłoby mi zostawić roczniaka w domu, czy do żłobka go dać, jesteśmy w trakcie budowy i nasz budżet jest ograniczony. Fryzura makijaż to wszystko jest tylko nie po domu. Uważam, że na wszystko przyjdzie czas, są rzeczy ważne i ważniejsze na chwilę obecną 🙂

Wychowałam dwoje dzieci, cały czas pracując, nadmienię, że kiedyś okres macierzyński wynosił 16 tygodni nie jak obecnie rok. Owszem jest ciężko ale robisz to dla siebie, nie będziesz zależna od faceta, jego pieniędzy i widzimisię. Nie będziesz tak zwaną kurą domową, zajmowanie się latami tylko domem i dziećmi powoduje, że zmniejszasz swoje szanse na rozwój zawodowy. A w życiu różnie bywa, dzieci dorosną, usamodzielnią się a Ty zostaniesz na łasce męża. A co jeśli po paru latach coś się rozsypie?.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, VIDA napisał:

Wychowałam dwoje dzieci, cały czas pracując, nadmienię, że kiedyś okres macierzyński wynosił 16 tygodni nie jak obecnie rok. Owszem jest ciężko ale robisz to dla siebie, nie będziesz zależna od faceta, jego pieniędzy i widzimisię. Nie będziesz tak zwaną kurą domową, zajmowanie się latami tylko domem i dziećmi powoduje, że zmniejszasz swoje szanse na rozwój zawodowy. A w życiu różnie bywa, dzieci dorosną, usamodzielnią się a Ty zostaniesz na łasce męża. A co jeśli po paru latach coś się rozsypie?.

W samo sedno. Dzis malzenstwo nie jest gwarancja stalosci. Nic juz nie jest  " na zawsze". Te czasy juz odeszly. Zbyt wiele kobiet budzi sie z reka w nocniku. Maz odchodzi, a one nie maja nic i ciezko jest im utrzymac same siebie. Smutna rzeczywistosc.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, AgsAgsAgs napisał:

W samo sedno. Dzis malzenstwo nie jest gwarancja stalosci. Nic juz nie jest  " na zawsze". Te czasy juz odeszly. Zbyt wiele kobiet budzi sie z reka w nocniku. Maz odchodzi, a one nie maja nic i ciezko jest im utrzymac same siebie. Smutna rzeczywistosc.

Ale po co straszycie dziewczynę?Ma dwoje małych dzieci jeszcze napracuje się.A jak ją mąż rzuci to pójdzie do pracy.Jak ją siedziałam w domu to też dowiedziałam się na tym forum,że jako kura domowa nic nie znajdę chyba,że kasa w Biedrze.Tymczasem normalnie znalazłam pracę na poziomie.A jak macie talię podejście do życia typu z.a.p i.e.r.d.a.l.a.j,bo mąż Cię rzuci to po co w ogóle kobiety decydują się na dzieci skoro tak ma wyglądać życie,że mąż to potencjalny wróg?

Edytowano przez KittKatt
Dopisek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość serduszkowiec01
34 minuty temu, KittKatt napisał:

Ale po co straszycie dziewczynę?Ma dwoje małych dzieci jeszcze napracuje się.A jak ją mąż rzuci to pójdzie do pracy.Jak ją siedziałam w domu to też dowiedziałam się na tym forum,że jako kura domowa nic nie znajdę chyba,że kasa w Biedrze.Tymczasem normalnie znalazłam pracę na poziomie.A jak macie talię podejście do życia typu z.a.p i.e.r.d.a.l.a.j,bo mąż Cię rzuci to po co w ogóle kobiety decydują się na dzieci skoro tak ma wyglądać życie,że mąż to potencjalny wróg?

I tak i nie. Jak się zasiedzi w domu i zaniedba to nawet jak odejdzie od niej mąż to jaki facet na nią spojrzy? Ja bym poszła do pracy nie dla męża ale dla siebie i dla dzieci. Nic na siłę. Ale powinna próbować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Praca to indywidualna sprawa, nie dopatrzyłam się we wpisach autorki, że mąż jej zarzuca brak dokładania się do budżetu czy zdziczenie od siedzenia w domu. Niezależność finansowa jest szalenie ważna i dla mnie jest podstawą, ale to moje myślenie, mój sposób na życie, niektórzy preferują model rodziny tradycyjny gdzie kobieta zajmuje się dziećmi. Dorośli ludzie decydujący się na założenie rodziny raczej mają takie kwestie przegadane i są zgodni w takich sprawach. Poza tym praca niewiele ma wspólnego z tym jak się wygląda i chodzi po domu, wiem po sobie. Co z tego że mogę się odstrzelić do pracy czy na wyjście dodo znajomych jak w domu łażę w koku na glowie i koszulkach męża? Przecież od tego mam dom żeby nie paradować po nim jak lala z żurnala, ale by czuć się swobodnie. Poza tym jeszcze nie widziałam strojacych się chlopów siedzących w domu, kobiety owszem szczególnie w początkowej fazie związku, a potem dzika rozpacz jak facet wcześniej wstanie i nie pozna kto leży obok w łóżku. Po to się żyje razem by nie odstawiać show na co dzień, ale czuć się swobodnie w towarzystwie tej jedynej osoby. Stroić się dla męża w domu? To nielogiczne. Nie po to brałam sobie chłopa do życia by robic za lalę, mam go po to wlaśnie by zaspakajał mnie nawet gdy wyglądam jak siedem nieszczęść. Dla niego mam być bostwem 24 godziny na dobę.

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, roztargniona09 napisał:

Praca to indywidualna sprawa, nie dopatrzyłam się we wpisach autorki, że mąż jej zarzuca brak dokładania się do budżetu czy zdziczenie od siedzenia w domu. Niezależność finansowa jest szalenie ważna i dla mnie jest podstawą, ale to moje myślenie, mój sposób na życie, niektórzy preferują model rodziny tradycyjny gdzie kobieta zajmuje się dziećmi. Dorośli ludzie decydujący się na założenie rodziny raczej mają takie kwestie przegadane i są zgodni w takich sprawach. Poza tym praca niewiele ma wspólnego z tym jak się wygląda i chodzi po domu, wiem po sobie. Co z tego że mogę się odstrzelić do pracy czy na wyjście dodo znajomych jak w domu łażę w koku na glowie i koszulkach męża? Przecież od tego mam dom żeby nie paradować po nim jak lala z żurnala, ale by czuć się swobodnie. Poza tym jeszcze nie widziałam strojacych się chlopów siedzących w domu, kobiety owszem szczególnie w początkowej fazie związku, a potem dzika rozpacz jak facet wcześniej wstanie i nie pozna kto leży obok w łóżku. Po to się żyje razem by nie odstawiać show na co dzień, ale czuć się swobodnie w towarzystwie tej jedynej osoby. Stroić się dla męża w domu? To nielogiczne. Nie po to brałam sobie chłopa do życia by robic za lalę, mam go po to wlaśnie by zaspakajał mnie nawet gdy wyglądam jak siedem nieszczęść. Dla niego mam być bostwem 24 godziny na dobę.

Nie popadajmy w skrajności.W domu nie trzeba być wypacykowaną lalą ani też wyglądać jak 7 nieszczęść. Należy wyśrodkować te dwie opcje, trochę odmiany w wyglądzie nie zaszkodzi by go zaskoczyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale po co ma go zaskoczyć? Po domu przy 2 małych dzieci  ma biegac w ...ence bo jemu coś nie pasuje? Bez przesady.  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli na horyzoncie pojawiła się nowa babeczka to teraz możesz założyć nawet kieckę od Diora, to i tak już nic nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Annn2020 napisał:

 SeriolA eginsy są dla ciebie wygodne?? Kupiłam 2 pary będąc w ciąży i za nic nie mogłam tego nosić. Ani to wygodne ani ładne. Rozumiem że przy dzieciach masz masę roboty, sama mam trójkę więc wiem o co biega ale nie masz ochoty wyglądać ładniej sama dla siebie? Nie mówię o tym żeby chodzić w ...enkach czy szpilkach ale jest też dużo innych ładnych i wygodnych ubrań. Wg mnie leginsy to ciuch na siłownię czy lekcje w-fu ale w sumie to moje prywatne zdanie. 

Co do zachowania twojego męża to może te leginsy już mu się opatrzyły po prostu i nie ma złych intencji? Może nie ma innej, a porównując cie do innych nieumiejętnie zachęca cie do zmiany. Mi takie zachowanie męża też sprawiłoby przykrość i też pewnie bym się obraziła ale po przemyśleniu pogadała z nim szczerze. Jak rozmowa nie przyniosła by rezultatu to też pewnie zaczęłabym jego krytykowac

Oczywiście zakładam inne ciuchy, ale na chwilę obecną leginsy jak dla mnie są mega wygodne. Jasne że mam i się pindrze po swojemu jak trzeba i włosa ułożę, nie, jak jakas Grażyna. 

Rozmowa póki co nic nie wniosła dobrego, od wczoraj nie odzywamy się do siebie 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bimba napisał:

Jeśli na horyzoncie pojawiła się nowa babeczka to teraz możesz założyć nawet kieckę od Diora, to i tak już nic nie da.

Przecież ten wymagający Pan na bank nie rozróżnił by Diora od zwykłej sieciówki jeśli chodzi o casual clothes 😄 może jedynie po kwocie ubytku z konta ale też niekoniecznie bo to nie są jakieś ekstra drogie rzeczy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Jene14 napisał:

Oczywiście zakładam inne ciuchy, ale na chwilę obecną leginsy jak dla mnie są mega wygodne. Jasne że mam i się pindrze po swojemu jak trzeba i włosa ułożę, nie, jak jakas Grażyna. 

Rozmowa póki co nic nie wniosła dobrego, od wczoraj nie odzywamy się do siebie 😄

Bardzo wygodne ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Apropo pracy, widzę, że nie w tym kierunku co trzeba to idzie, jedna drugą ścina :). Do pracy zamierzam iść spokojnie, przed pierwszą ciążą pracowałam, odbywałam staż jeden drugi. Chcę odchowac dzieci i czuć się z tym dobrze. Rozumiem też Was, jedne siedzą bo chcą, inne nie mają wyjścia i muszą po roku wrócić do pracy - to też jak najbardziej rozumiem. Nie napisałam że mąż mój narzeka, że nie dokładam się do budżetu, sam uważa, że takie małe bobo potrzebuje opieki rodzica i najlepiej żebym siedziała z nim w domu. Jest ogólnie bardzo dobrym tatą i mężem, ale jak w każdym małżeństwie są kłótnie,spiny 

Odnioslam się tylko do sytuacji (pytając o zdanie Wasze) która u Nas pierwszy raz miała miejsce, gdzie, że tak powiem zjechał mnie za mój wygląd 🙂 czytam z pozytywnym podziwem jak jest tu u niektórych 🙂

Także, zgadzam się z Wami dziewczyny i chłopaki z tym ubiorem, na pierwszym miejscu stawiam na wygodę 🙂budujące niektóre wypowiedzi. 

Przyjdzie czas na rozmowę, siądziemy i porozmawiamy. Aktualnie nie odzywam się do Niego od wczoraj 😆

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, Jene14 napisał:

Apropo pracy, widzę, że nie w tym kierunku co trzeba to idzie, jedna drugą ścina :). Do pracy zamierzam iść spokojnie, przed pierwszą ciążą pracowałam, odbywałam staż jeden drugi. Chcę odchowac dzieci i czuć się z tym dobrze. Rozumiem też Was, jedne

 

 

 

 

 

a ty tutaj za darmo piszesz?, z ciekawosci spytam.piszesz bardzo powaznie jak marie3. w kwietniu dopiero zalogowana. ja tez malzonek obyezdzal

Edytowano przez jakawu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za rady dziewczyny. 

Wszystko będzie ok, już ja mu pokaże😄

 Trzymajcie się 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

już ty mu pokazesz. idż tylko synków nie obudż, bo przecież spią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

w ch..j dobre, rusycyzm, czy to czarnowlosa co z mezem ucieklarejstr ah

Edytowano przez jakawu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niekoniecznie twój mąż ma inną na oku , po prostu tęskni za twoim dawnym wyglądem .Ja codziennie robię makijaż ale po domu też chodzę tak jak mi wygodnie.Na początku małżeństwa mój mąż mówił żebym się nie malowała skoro jestem w domu,niech skóra odpocznie, żebym włożyła wygodne spodnie dresowe, luźniejsze bluzki.Ale po kilkunastu latach małżeństwa zaczął już zmieniać zdanie- powiedział że jak wraca z pracy chciałbym zobaczyć żonę ładnie ubraną a nie ciągle w jednym i w tym samym, w rozciągniętych swetrach i ciągle w spodniach,chciałby żebym chodziła w spódniczkach. Powiedziałam mu że w spódniczkach chodziłam jak byłam młoda a teraz jest mi wygodnie w getrach i leginsach. Jestem szczupła, ważę 53 kg i naprawdę świetnie wyglądam w obcisłych rzeczach, nie chodzę już w luźnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, serduszkowiec01 napisał:

I tak i nie. Jak się zasiedzi w domu i zaniedba to nawet jak odejdzie od niej mąż to jaki facet na nią spojrzy? Ja bym poszła do pracy nie dla męża ale dla siebie i dla dzieci. Nic na siłę. Ale powinna próbować. 

A czy my do ch.u.j.a pana musimy funkcjonować na zasadzie który facet na mnie spojrzy?Z jednej strony promujesz niezależność kobiet,a z drugiej wszystko kręci się wokół facetów🙄

Ona ma zdaje się trzyletnie dziecko i roczne,kupa roboty.Pójdzie do pracy z czasem.Co jest wart facet,który zrobił kobiecie dzieci, jeśli przy przerwie w pracy na ich odchowanie,kobieta nie może czuć się kimś wartościowym,bo dzieci wychowuje?Ma lecieć do pracy i stroić się,bo on nie daj Boże odejdzie . Wstyd takie myślenie,ale to wina kobiet,że je promują. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
Dnia 21.05.2022 o 18:52, Jene14 napisał:

Na początku zacznę od tego, że mam 26 lat i jestem mamą dwójki wspaniałych dzieciaczków (3 latka i 1) wychodzę powoli z tego natłoku obowiązków bo przecież każda mama wie jak to jest z dziećmi a już na pewno pierwszy rok życia maluszka, ile niesie to za sobą poświęceń, nocy nieprzespanych, bólu itp.

Od pewnego czasu słyszę od męża, że nie tak się ubieram, że mogłabym lepiej wyglądać, inne kobiety dbają o siebie są atrakcyjne a ja nie. Kiedyś się malowałam teraz nic kompletnie. Chodzę zaniedbana brudna. Chcę zaznaczyć, że nie chodzę jak dziad, na codzień się nie maluję, uważam, że nie potrzebuje tego aczkolwiek jak gdzieś jadę to jak najbardziej zadbam o swój wygląd. Po domu chodzę w leginsach i luźnej bluzce, na zakupy równie ubieram się wygodnie i w tym jest jego problem. Chcę dawnej mnie, mnie przed dziećmi gdzie był czas na strojenie się, nie mówię że teraz tego czasu nie mam, ale przy dzieciach same wiecie jak to jest. Są rzeczy ważne i ważniejsze na ten moment, na wszystko przecież przyjdzie czas, Nie wiem już sama jak to odbierać, zrobiło mi się mega przykro gdy to usłyszałam.

A jak jest u Was, jak Wy to odebrały byście? 

 

Mąż jest ważniejszy dzieci zawsze można oddać dziadkom albo do zoo

...enki też są wygodne 🙂

Edytowano przez brokenroar87

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, brokenroar87 napisał:

Mąż jest ważniejszy dzieci zawsze można oddać dziadkom albo do zoo

...enki też są wygodne 🙂

Czyli dla faceta jesteście w stanie zrobić wszystko?Wyobraź sobie,że nie wszyscy dziadowie i babcie chcą opiekować się wnukami.

Na pewno ...enki i rajty są bardzo wygodne,gdy ganiasz za dzieciuchami po placach zabaw,siadasz na ławkach,wspinasz się po drabinkach,bo jedno utknęło,a wiatr godzinę podwiewa Ci pipkę 😛

  • Thanks 1
  • Confused 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, VIDA napisał:

Nie popadajmy w skrajności.W domu nie trzeba być wypacykowaną lalą ani też wyglądać jak 7 nieszczęść. Należy wyśrodkować te dwie opcje, trochę odmiany w wyglądzie nie zaszkodzi by go zaskoczyć. 

Podałam przykład siedmiu nieszczęść jako skrajność. Męzowi mam się podobać wtedy gdy robię się na wampa na szaloną noc, wtedy gdy gotuję zupę i wtedy gdy płaczę, rzygam lub nie wstaje z kibla. A zaskakiwania wyglądem nie rozumiem, mam męża witać w stroju klauna? Bo mojego chyba to tylko wprowadziłoby w stan zaskoczenia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Może chodzi o to, że odkąd masz/macie dzieci stałaś się matką a tamta babeczka gdzieś uleciała... może nawet nie chodzi o wygląd tylko czas jaki poświęcasz macierzyństwu zamiast trochę też zadbać o siebie... 

Nie tłumacze go tylko staram się podejść do tematu od troche innej strony, a co komuś siedzi w głowie to czytać w myślach nie potrafię.

Edytowano przez marawstala
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie rozumiem po co ze sobą walczyć, o co się obrażać. Myślę, że korona z głowy by Ci nie spadła gdybys od czasu do czasu po domu założyła coś innego niż legginsy, wyszła z inicjatywą randki czy rantycznego wieczoru nawet w domu. Mąż nabrałby szacunku gdybyś zaczęła dbać o siebie i czasem zostawiła go z dziećmi. Nie wierzę, że nie można choć jednego dnia poświęcić by wyglądać bardziej sexy. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Feministki widzę się już dorwały do cenzurowania forum pod swoje widzimisię związku, że nie wolno nawet napisać wyrazu "...enka" dla męża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 21.05.2022 o 18:52, Jene14 napisał:

Na początku zacznę od tego, że mam 26 lat i jestem mamą dwójki wspaniałych dzieciaczków (3 latka i 1) wychodzę powoli z tego natłoku obowiązków bo przecież każda mama wie jak to jest z dziećmi a już na pewno pierwszy rok życia maluszka, ile niesie to za sobą poświęceń, nocy nieprzespanych, bólu itp.

Od pewnego czasu słyszę od męża, że nie tak się ubieram, że mogłabym lepiej wyglądać, inne kobiety dbają o siebie są atrakcyjne a ja nie. Kiedyś się malowałam teraz nic kompletnie. Chodzę zaniedbana brudna. Chcę zaznaczyć, że nie chodzę jak dziad, na codzień się nie maluję, uważam, że nie potrzebuje tego aczkolwiek jak gdzieś jadę to jak najbardziej zadbam o swój wygląd. Po domu chodzę w leginsach i luźnej bluzce, na zakupy równie ubieram się wygodnie i w tym jest jego problem. Chcę dawnej mnie, mnie przed dziećmi gdzie był czas na strojenie się, nie mówię że teraz tego czasu nie mam, ale przy dzieciach same wiecie jak to jest. Są rzeczy ważne i ważniejsze na ten moment, na wszystko przecież przyjdzie czas, Nie wiem już sama jak to odbierać, zrobiło mi się mega przykro gdy to usłyszałam.

A jak jest u Was, jak Wy to odebrały byście? 

 

Tak cię czytam i nasuwa mi się jedno. Musiałaś się nieźle pindrzyć przed urodzeniem dzieci, a właściwie drugiego dziecka. Przyzwyczaiłaś męża do tego, że ciągle wypacykowana w krótkiej ...ence i na szpilkach, więc jak zaczęłaś się malować z normalną częstotliwością i zakładać buty na obcasie na większe wyjścia, to mu teraz nie pasuje. Do tego ufajdana koszulka od jedzenia niemowlaka, której nie opłaca się przebierać, bo kolejna za chwilę będzie wyglądać tak samo, to twój szacowny mężuś ma poczucie, że ma flejtucha w domu. 

Mówi ci, że inne kobiety, to się odpowiada, że te inne kobiety nie mają dwójki małych dzieci na głowie, z czego jedno ledwie skończyło rok. On nie widzi tych innych kobiet w ich domu, a jak widzi, to pewnie wcześniej wiedziały, że ich mąż przyprowadzi kolegę.

Niestety jak zrobiłaś z siebie wcześniej lalkę na którą on poleciał, a potem mu ten wizerunek wypindrzonej, wypacykowanej pańci utrwaliłaś, to teraz masz co masz. 

 

 

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, porcelanovva napisał:

Ja nie rozumiem po co ze sobą walczyć, o co się obrażać. Myślę, że korona z głowy by Ci nie spadła gdybys od czasu do czasu po domu założyła coś innego niż legginsy, wyszła z inicjatywą randki czy rantycznego wieczoru nawet w domu. Mąż nabrałby szacunku gdybyś zaczęła dbać o siebie i czasem zostawiła go z dziećmi. Nie wierzę, że nie można choć jednego dnia poświęcić by wyglądać bardziej sexy. 

No właśnie, autorka z tego co pisze poświęca jakiś dzień, ale on by chciał codziennie.

 

5 godzin temu, roztargniona09 napisał:

Podałam przykład siedmiu nieszczęść jako skrajność. Męzowi mam się podobać wtedy gdy robię się na wampa na szaloną noc, wtedy gdy gotuję zupę i wtedy gdy płaczę, rzygam lub nie wstaje z kibla. A zaskakiwania wyglądem nie rozumiem, mam męża witać w stroju klauna? Bo mojego chyba to tylko wprowadziłoby w stan zaskoczenia.

Dokładnie tak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×