Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Julia32

Dziewczyny czy wam ciezko zyc bez slodyczy?

Polecane posty

I deserow oraz slonych przekasek? Ja of dzisiaj postanowilam nie jesc wogole tych rzeczy ciekawe czy mnie sie uda. Od dzis koniec slodyczy,deserow i slonych przekasek. Dzieciakom tez ogranicze. Maz tych rzeczy nie lubi jesc tylko okazyjnie zje jakies ciasto. Tak sie zastanawiam czy juz ktoras z was probowala rzucic slodycze i jakie metody stosowala, by sie udalo? Robie to dla zdrowia,bo ostatnio na badania wylazl mi za wysoki cukier i jest stan przedcukrzycowy,wiec musze cos zrobic z tym slodkim.  Slonych przekasek tez nie chce jesc,bo mam po nich ochoty na slodkie. Ogolnie to jemy zdrowo-owoce,warzywa itp. Natomiast slodkiego tez niestety nie brakuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Julia32 napisał:

I deserow oraz slonych przekasek? Ja of dzisiaj postanowilam nie jesc wogole tych rzeczy ciekawe czy mnie sie uda. Od dzis koniec slodyczy,deserow i slonych przekasek. Dzieciakom tez ogranicze. Maz tych rzeczy nie lubi jesc tylko okazyjnie zje jakies ciasto. Tak sie zastanawiam czy juz ktoras z was probowala rzucic slodycze i jakie metody stosowala, by sie udalo? Robie to dla zdrowia,bo ostatnio na badania wylazl mi za wysoki cukier i jest stan przedcukrzycowy,wiec musze cos zrobic z tym slodkim.  Slonych przekasek tez nie chce jesc,bo mam po nich ochoty na slodkie. Ogolnie to jemy zdrowo-owoce,warzywa itp. Natomiast slodkiego tez niestety nie brakuje. 

Najgorszy jest pierwszy miesiąc, potem już będzie łatwiej 🙂 ja nie jadłam słodyczy kilka lat. Najgorzej było właśnie na początku, nie chodziłam wtedy do sklepów, bo za bardzo kusiło. Teraz to właściwie jak widzę słodkie w sklepie to mnie nie interesuje, czasami sobie ciasto upiekę i tyle.

pamiętaj, że zawsze możesz przejść na słodziki, jest masa fit deserów robionych z ksylitolem albo erytrytolem, teraz praktycznie wszystko ma zamiennik na 0 cukru.

tylko jest też taka kwestia, że wysoki poziom cukru niekoniecznie musi być od słodyczy, możesz mieć problemy z trzustką albo IO. Robiłaś krzywą cukrową?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jako nastolatka próbowałam "rzucić" chipsy bo jadłam codziennie wielką paczkę. Zaparlam się i wytrzymałam pół roku. Nawet nie wiedziałam że będzie to takie trudne. Teraz czasem jem chipsy ale duża paka jem na trzy tury. Co do słodyczy nie potrafię zrezygnować. Czasami zdarzy się taki dzień że w ogóle nie mam ochoty na słodkie ale tak żeby sobie założyć od dziś jem słodycze raz w tygodniu albo wcale to chyba nie dałabym rady

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Foko Loko napisał:

Najgorszy jest pierwszy miesiąc, potem już będzie łatwiej 🙂 ja nie jadłam słodyczy kilka lat. Najgorzej było właśnie na początku, nie chodziłam wtedy do sklepów, bo za bardzo kusiło. Teraz to właściwie jak widzę słodkie w sklepie to mnie nie interesuje, czasami sobie ciasto upiekę i tyle.

pamiętaj, że zawsze możesz przejść na słodziki, jest masa fit deserów robionych z ksylitolem albo erytrytolem, teraz praktycznie wszystko ma zamiennik na 0 cukru.

tylko jest też taka kwestia, że wysoki poziom cukru niekoniecznie musi być od słodyczy, możesz mieć problemy z trzustką albo IO. Robiłaś krzywą cukrową?

Dzieki za rady. Badania na trzustke bede robic za tydzien oraz inne,ale raczej nie mam problemow z trzustka. Musze wlasnie poszukac zamiennikow slodyczy. Owoce to wiem i slodziki chociaz te slodziki mimo, ze cukru nie maja to jednak maja inne chemiczna substancje,wiec nie chce jednego  niezdrowego produktu zastepowac drugim niezdrowym.  Tak sie zastanawiam czy moze orzechy lub nasiona tez moga pomoc? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Annn2020 napisał:

Jako nastolatka próbowałam "rzucić" chipsy bo jadłam codziennie wielką paczkę. Zaparlam się i wytrzymałam pół roku. Nawet nie wiedziałam że będzie to takie trudne. Teraz czasem jem chipsy ale duża paka jem na trzy tury. Co do słodyczy nie potrafię zrezygnować. Czasami zdarzy się taki dzień że w ogóle nie mam ochoty na słodkie ale tak żeby sobie założyć od dziś jem słodycze raz w tygodniu albo wcale to chyba nie dałabym rady

 

No wlasnie ja musze calkowicie zrezygnowac,bo naleze do tego gatunku co jak zje jednego cukierka to musi cala paczke 🙈 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
5 godzin temu, Julia32 napisał:

I deserow oraz slonych przekasek? Ja of dzisiaj postanowilam nie jesc wogole tych rzeczy ciekawe czy mnie sie uda. Od dzis koniec slodyczy,deserow i slonych przekasek. Dzieciakom tez ogranicze. Maz tych rzeczy nie lubi jesc tylko okazyjnie zje jakies ciasto. Tak sie zastanawiam czy juz ktoras z was probowala rzucic slodycze i jakie metody stosowala, by sie udalo? Robie to dla zdrowia,bo ostatnio na badania wylazl mi za wysoki cukier i jest stan przedcukrzycowy,wiec musze cos zrobic z tym slodkim.  Slonych przekasek tez nie chce jesc,bo mam po nich ochoty na slodkie. Ogolnie to jemy zdrowo-owoce,warzywa itp. Natomiast slodkiego tez niestety nie brakuje. 

No proszę, proszę, a kto się nie dalej jak dwa miesiące temu ciskał, że się zdrowo odżywia, a tu batonik goni ciasteczko na zmianę z paluszkiem i cukierkiem. 

Jak jest stan przedcukrzycowy, to jest problem z trzustką. Tylko trzeba obczaić, co go powoduje. Czy to problemy z nerkami, które powodują nadprodukcję kortyzolu, czy problem z jajnikami, które produkują nadmiar testosteronu, czy po prostu z tego śmieciowego żarcia co wrzycałaś do żołądka i masz tak obciążoną wątrobę toksynami, że ci się sypie cały organizm. U mnie od zdiagnozowania pcos obroniłam się 20 lat przed cukrzycą. W międzyczasie porządnie przewiało mi nerki i leczenie było dłuższe.  Dobił mnie covid. 

Teraz tak. Zrezygnowanie ze słodyczy, to nie wszystko. Owoce aut, zboża, wszystkie aut, ziemniaki aut. Wszystko sporadycznie. Kupujesz glukometr i jedziesz z koksem. Patrzysz po czym ci skacze za bardzo do góry po czym nie. Uczysz się tabeli indeksu glikemicznego i obliczać ładunek glikemiczny. Jak chcesz z tego wyjść, to niestety, ale oznacza, to, że koniec z zamawianym żarciem i będziesz musiała zacząć gotować 😁 

Jeszcze jedno, leki przeciwcukrzycowe w tabletkach niszczą nerki. A każdy organizm jest inny i co innego powoduje duże skoki cukru. 

Tak więc moja droga do lekarza po skierowanie na krzywą cukrową i witajcie gary, jak chcesz zachować stopy i wzrok do końca życia. 

Edytowano przez Unlan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
59 minut temu, Unlan napisał:

No proszę, proszę, a kto się nie dalej jak dwa miesiące temu ciskał, że się zdrowo odżywia, a tu batonik goni ciasteczko na zmianę z paluszkiem i cukierkiem. 

Jak jest stan przedcukrzycowy, to jest problem z trzustką. Tylko trzeba obczaić, co go powoduje. Czy to problemy z nerkami, które powodują nadprodukcję kortyzolu, czy problem z jajnikami, które produkują nadmiar testosteronu, czy po prostu z tego śmieciowego żarcia co wrzycałaś do żołądka i masz tak obciążoną wątrobę toksynami, że ci się sypie cały organizm. U mnie od zdiagnozowania pcos obroniłam się 20 lat przed cukrzycą. W międzyczasie porządnie przewiało mi nerki i leczenie było dłuższe.  Dobił mnie covid. 

Teraz tak. Zrezygnowanie ze słodyczy, to nie wszystko. Owoce aut, zboża, wszystkie aut, ziemniaki aut. Wszystko sporadycznie. Kupujesz glukometr i jedziesz z koksem. Patrzysz po czym ci skacze za bardzo do góry po czym nie. Uczysz się tabeli indeksu glikemicznego i obliczać ładunek glikemiczny. Jak chcesz z tego wyjść, to niestety, ale oznacza, to, że koniec z zamawianym żarciem i będziesz musiała zacząć gotować 😁 

Jeszcze jedno, leki przeciwcukrzycowe w tabletkach niszczą nerki. A każdy organizm jest inny i co innego powoduje duże skoki cukru. 

Tak więc moja droga do lekarza po skierowanie na krzywą cukrową i witajcie gary, jak chcesz zachować stopy i wzrok do końca życia. 

Co? ja napewno nie stane przy garach,chyba,ze zamiast pracowac 5 godzin,bede pracowac 4 godziny,a  te piata godzine poswiece na wlasnie gotowanie-bo przeciez musze znalezc czas na wlasnie czas wolny albo pogadam z pania sprzatajaca moze sie zgodzi gotowac,maz zaplacil by jej wiecej albo nawet ja jej zaplace, bo az mnie mdli na sama mysl 

Edytowano przez Julia32

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Julia32 napisał:

Co? ja napewno nie stane przy garach,chyba,ze zamiast pracowac 5 godzin,bede pracowac 4 godziny,a  te piata godzine poswiece na wlasnie gotowanie-bo przeciez musze znalezc czas na wlasnie czas wolny albo pogadam z pania sprzatajaca moze sie zgodzi gotowac,maz zaplacil by jej wiecej albo nawet ja jej zaplace, bo az mnie mdli na sama mysl 

Ale to nie chodzi o to, żeby Ci ktoś gotował tylko o to, że musisz dokładnie wiedzieć co tam w gary wsadzasz i nauczyć się, co możesz jeść.

Pracujesz 5h dziennie, juz nie przesadzaj że nie masz czasu zrobić sobie raz na dwa dni obiadu.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Julia32 napisał:

Co? ja napewno nie stane przy garach,chyba,ze zamiast pracowac 5 godzin,bede pracowac 4 godziny,a  te piata godzine poswiece na wlasnie gotowanie-bo przeciez musze znalezc czas na wlasnie czas wolny albo pogadam z pania sprzatajaca moze sie zgodzi gotowac,maz zaplacil by jej wiecej albo nawet ja jej zaplace, bo az mnie mdli na sama mysl 

No i tyle z tego co ci napisałam zrozumiałaś, że musisz gotować sobie sama. A dlaczego to już główka nie zarejestrowała. Twoją trzustkę i wątrobę, to tak naprawdę, że napiszę to dosadnie ch,uj obchodzi, że nie chce stać przy garach. Zapewniam cię, że pani od sprzątania nie ugotuje ci z indeksem i ładunkiem glikemicznym tak jak potrzebuje twój organizm.

Widzę, że własne pięty, paluszki u stóp i oczka są niemiłe i z chęcią się ich pozbędziesz w imię jakiejś awersji do gotowania. Brawo za podejście do własnego zdrowia 👏👏👏👏👏

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Foko Loko napisał:

Ale to nie chodzi o to, żeby Ci ktoś gotował tylko o to, że musisz dokładnie wiedzieć co tam w gary wsadzasz i nauczyć się, co możesz jeść.

Pracujesz 5h dziennie, juz nie przesadzaj że nie masz czasu zrobić sobie raz na dwa dni obiadu.

5 godzin dziennie bez dojazdu. Zawsze można wrócić do mrożonek prawda? Czyli ugotować na cały miesiąc i do zamrażarki 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Unlan napisał:

5 godzin dziennie bez dojazdu. Zawsze można wrócić do mrożonek prawda? Czyli ugotować na cały miesiąc i do zamrażarki 

 

Ja tego nie ogarniam. 5h pracy dziennie i ona nie ma czasu ani na sprzątanie, a jak ma gotować to musi zmniejszyć ilość godzin pracy 😂 bo inaczej to nie ma czasu dla siebie. To ja nie wiem, śpi po 15h dziennie?

Bo licząc nawet 9h snu, 5h pracy to zostaje 10h dla siebie, faceta i dzieci. To ciągle mało? Może trzeba wyprowadzić się od faceta i wrócić na zasiłki?

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Julia32 napisał:

Co? ja napewno nie stane przy garach,chyba,ze zamiast pracowac 5 godzin,bede pracowac 4 godziny,a  te piata godzine poswiece na wlasnie gotowanie-bo przeciez musze znalezc czas na wlasnie czas wolny albo pogadam z pania sprzatajaca moze sie zgodzi gotowac,maz zaplacil by jej wiecej albo nawet ja jej zaplace, bo az mnie mdli na sama mysl 

No i zapomniałam o najważniejszym. Będziesz chyba jednak musiała skrócić czas pracy do 4 godzin, aby mieć czas na to co też nie trawisz. Sport moja droga. To przy insulinooporności, stanie przedcukrzycowym i cukrzycy, to wręcz obowiązek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Foko Loko napisał:

Ja tego nie ogarniam. 5h pracy dziennie i ona nie ma czasu ani na sprzątanie, a jak ma gotować to musi zmniejszyć ilość godzin pracy 😂 bo inaczej to nie ma czasu dla siebie. To ja nie wiem, śpi po 15h dziennie?

Bo licząc nawet 9h snu, 5h pracy to zostaje 10h dla siebie, faceta i dzieci. To ciągle mało? Może trzeba wyprowadzić się od faceta i wrócić na zasiłki?

A ja ogarniam. To jest po prostu zwykły leń śmierdzący. Teraz jak będzie musiała poświęcić czas na obliczanie posiłków i ich przygotowanie, 30-40 minut na jakiś trening, to przy jej charakterku, to nic tylko się od razu pochlastać, albo powiesić. 

Dla mnie moja walka z chorobą, to czas poświęcony dla mnie właśnie i tylko dla mnie.  A jak Julka musi 10 godzin leżeć, no cóż life is brutal, stopy i oczy jej podziękują. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale po co skracać czas pracy do 4h? Przecież jej facet miał dobrze zarabiać, pół firmy miałp być jej, to czemu ona niby pracuje? Czyżby jednak za mało kasy było w domu? Skoro kasy brakuje na tyle, że Julka musiała wziąć godzinę dziennie więcej, to może jednak pani do sprzątania to kasa niepotrzebnie wydana i po prostu można sprzątać wokół siebie samodzielnie? Albo nie jeść rzeczy z knajp, bo jedzenie dobrej jakości zamawiane zawsze wychodzi drożej niż zrobione w domu. No chyba, że je się syf, co pokazują wyniki badań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Foko Loko napisał:

Albo nie jeść rzeczy z knajp, bo jedzenie dobrej jakości zamawiane zawsze wychodzi drożej niż zrobione w domu. 

Dobrej jakości zamawiane jedzenie???

Przecież pisała wyraźnie że na obiad dla czterech osób wydaje 15 - 20 funtów z dowozem to jakiej jakości może to być jedzenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Foko Loko napisał:

Ale to nie chodzi o to, żeby Ci ktoś gotował tylko o to, że musisz dokładnie wiedzieć co tam w gary wsadzasz i nauczyć się, co możesz jeść.

Pracujesz 5h dziennie, juz nie przesadzaj że nie masz czasu zrobić sobie raz na dwa dni obiadu.

To lekarz zapewnie wysle mnie najpierw do dietetyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
24 minuty temu, Foko Loko napisał:

Ale po co skracać czas pracy do 4h? Przecież jej facet miał dobrze zarabiać, pół firmy miałp być jej, to czemu ona niby pracuje? Czyżby jednak za mało kasy było w domu? Skoro kasy brakuje na tyle, że Julka musiała wziąć godzinę dziennie więcej, to może jednak pani do sprzątania to kasa niepotrzebnie wydana i po prostu można sprzątać wokół siebie samodzielnie? Albo nie jeść rzeczy z knajp, bo jedzenie dobrej jakości zamawiane zawsze wychodzi drożej niż zrobione w domu. No chyba, że je się syf, co pokazują wyniki badań.

Tak jakbym wogole nie pracowala to bym byla wyzywana od utrzymanek teraz pracuje to niby moj maz nie ma wystarczajaco kasy-zdecydujcie sie w koncu🙈 a co do czasu wolnego,to najbardziej mi on pasuje, gdy dzieciaki sa w szkole.  Od 9:30-12:30 pracuje zdalnie z przerwami. Wiec zostaje mi 2 godziny wolnego czasu. Nie chce z tych 2 godzin poswiecac na stanie przy garach. Pozniej jak dzieciaki sa w domu to niby tez moge miec czas wolny,ale jednak wole czas spedzic z nimi,a pozniej z mezem 

Edytowano przez Julia32

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Julia32 napisał:

To lekarz zapewnie wysle mnie najpierw do dietetyka.

Nie. Lekarz najpierw wyśle cię na krzywą cukrową, a potem do diabetologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Julia32 napisał:

Tak jakbym wogole nie pracowala to bym byla wyzywa od utrzymanek teraz pracuje to niby moj maz nie ma wystarczajaco kasy-zdecydujcie sie w koncu🙈 co do czasu wolnego. To najbardziej mi on pasuje, gdy dzieciaki sa w szkole.  Od 9:30-12:30 pracuje zdalnie z przerwami. Wiec zostaje mi 2 godziny wolnego czasu. Nie chce z tych 2 godzin poswiecac na stanie przy garach. Pozniej jak dzieciaki sa w domu to niby tez moge miec czas wolny,ale jesnak wole czas spedzic z nimi,a pozniej z mezem 

Ty dalej nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy. Nieważne, czy pracujesz, czy nie w sytuacji kiedy nie dokładasz się do domowego budżetu, nie sprzątasz, nie gotujesz, to jesteś utrzymanką. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Unlan napisał:

Nie. Lekarz najpierw wyśle cię na krzywą cukrową, a potem do diabetologa

Pewnie tak. Ciekawe jakie beda wyniki. Narazie szukam zastepnikow slodyczy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Julia32 napisał:

Tak jakbym wogole nie pracowala to bym byla wyzywana od utrzymanek teraz pracuje to niby moj maz nie ma wystarczajaco kasy-zdecydujcie sie w koncu🙈 a co do czasu wolnego,to najbardziej mi on pasuje, gdy dzieciaki sa w szkole.  Od 9:30-12:30 pracuje zdalnie z przerwami. Wiec zostaje mi 2 godziny wolnego czasu. Nie chce z tych 2 godzin poswiecac na stanie przy garach. Pozniej jak dzieciaki sa w domu to niby tez moge miec czas wolny,ale jednak wole czas spedzic z nimi,a pozniej z mezem 

Sama opowiadałaś, że dzieciaki w tym wieku już nie potrzebuję tyle opieki. Możesz spokojnie pracować 2h jak oni się uczą, ogarniają szkołę 🤷‍♀️

A jak Cię wyśle do dietetyka to co? Będziesz musiała się pilnować. Stosować do zaleceń. Skończy się zamawiane jedzenie tak czy inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Unlan napisał:

Ty dalej nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy. Nieważne, czy pracujesz, czy nie w sytuacji kiedy nie dokładasz się do domowego budżetu, nie sprzątasz, nie gotujesz, to jesteś utrzymanką. 

 

Nie dokladam sie,bo nie musze 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Julia32 napisał:

Pewnie tak. Ciekawe jakie beda wyniki. Narazie szukam zastepnikow slodyczy 

Wysoki cukier to nie jest kwestia słodyczy. Możesz żywić się tylko słodkim, a cukier mieć w normie, a możesz nie jeść słodkiego i mieć cukier wywalony w kosmos.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Julia32 napisał:

Pewnie tak. Ciekawe jakie beda wyniki. Narazie szukam zastepnikow slodyczy 

Na razie to ty musisz wywalić węglowodany, a nie szukać zastępstw. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Foko Loko napisał:

Wysoki cukier to nie jest kwestia słodyczy. Możesz żywić się tylko słodkim, a cukier mieć w normie, a możesz nie jeść słodkiego i mieć cukier wywalony w kosmos.

I to jak! Chociażby po głupich ziemniakach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Foko Loko napisał:

Sama opowiadałaś, że dzieciaki w tym wieku już nie potrzebuję tyle opieki. Możesz spokojnie pracować 2h jak oni się uczą, ogarniają szkołę 🤷‍♀️

A jak Cię wyśle do dietetyka to co? Będziesz musiała się pilnować. Stosować do zaleceń. Skończy się zamawiane jedzenie tak czy inaczej.

To nie chodzi o opieke w stylu nianczenie,tylko o spedzanie fajnie czasu razem 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Julia32 napisał:

Nie dokladam sie,bo nie musze 

Nieważne, czy musisz, czy nie. Nie dokładasz się, nie wkładasz żadnej swojej pracy w dom jesteś utrzymanką. Koniec kropka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Foko Loko napisał:

Wysoki cukier to nie jest kwestia słodyczy. Możesz żywić się tylko słodkim, a cukier mieć w normie, a możesz nie jeść słodkiego i mieć cukier wywalony w kosmos.

To od czego to zalezy? Moze od tluszczu? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Unlan napisał:

I to jak! Chociażby po głupich ziemniakach. 

Po ziemniakach mi slabo jakby mi cukier wlasnie w dol lecial 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Unlan napisał:

Na razie to ty musisz wywalić węglowodany, a nie szukać zastępstw. 

Wszystkie wegle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×