Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Goblin94

O której wypada wyjść z wesela?

Polecane posty

Zbliża się wesele mojej kuzynki. Na które idę, ale bardzo mi się nie chce. 

Po pierwsze: Nie mam jakiś szczególnie bliskich więzi z kuzynką. Nie gadamy na codzień. Bo nie mamy w sumie o czym. Gdy organizuje imprezy mnie nie zaprasza. Ogólnie kontakt tylko na takich imprezach. 

Po drugie: Z rodziną mamy mam nienajlepsze relacje. 

Ogólnie gdy byliśmy młodsi ja, moja siostra oraz kuzynka (PM), jej siostra i brat byliśmy bardzo blisko. Pod wpływem, nazwijmy to ataków, moich klasowych znajomych z gimnazjum oddaliłam się od najbliższych. Nie radziłam sobie sama z sobą, straciłam wiarę w siebie, pewność siebie, zaufanie do drugiej osoby. Pomimo, że początkowo mówiłam, że mam problemy oni (w tym moim rodzice czy wujostwo) nie widziało problemu w rówieśnikach, tylko że to albo moja wina, albo wymyślam. Oddalałam się coraz bardziej, śmierć dziadka (z którym byłam bardzo związana) jeszcze bardziej spowodowała moją izolację. W tym czasie nikt się mną nie interesował. Nie jeździłam na święta, nie wychodziłam jak przyjeżdżali. Oni też udawali, że mnie nie ma. Gdy ja zaczynałam wychodzić na prostą z pomocą psychologa i chciałam odnowić kontakt - oni nie chcieli. Imprezy, wyjazdy, kawa czy wino - moją siostrę zapraszali, ja nie istniałam. Gdy ja pisałam czy tak okazyjnie wpadałam nigdy nie mieli czasu nawet na kawe, ba nawet nie wychodzili ze swoich pokoi. Dochodziło do takich absurdalnych sytuacji, że pisali siostrze, żebym ją podwiozła bo zimno, bo ciemno, bo pada. Wreszcie odpuściłam. Robiłam to co oni przez ten czas gdy ja chciałam na nowo nawiązać kontrakt. Wówczas nagle sobie o mnie przypomnieli: pisali, dzwonili, zapraszali - ale nigdy nie dlatego, że chcieli, tylko byłam po coś potrzebna: jako kierowca, jako pomoc, jak jakaś zbiórka kasy, żeby było taniej. Nagle to ja jestem tą złą, która nie chce kontaktu. Wręcz doszło do tego, że moja matka i babcia twierdzą, że powinnam udać się do psychiatry, robią ze mnie wariatkę, nieudacznika i lenia, z którym nie warto się zadawać. A reszta rodziny pomija mnie jakbym nieistniała, a w przypadku takich imprez jestem ciężkim problemem.

Po trzecie: Idę sama, nie mam tej przysłowiowej drugiej połówki, nie mam kolegi stanu wolnego, nie mam kuzyna, z którym mogłabym pójść, bo albo są żonaci, albo młodsi i to sporo. Nie wiem jak ze strony Młodego, ale ze strony Panny Młodej będę jedyną osobą bez osoby towarzyszącej. 

I niby znam rodzine Panny Młodej, bo to nie pierwsza impreza, ale biorąc pod uwagę jak to wyglądało na owych imprezach, to mnie najzwyczajniej w świecie oleją. Próbowałam na poprzednich imprezach rozmawiać - udawało się przez chwilę, jakieś kółeczko wspólnie - jedna piosenka może i się udawała, ale później każdy dobierał się w pary. I takim oto sposobem wracałam do stołu i siedziałam bawiąc się telefonem. Raz na jakiś czas przyszedł po mnie kuzyn czy wujek, ale to tylko z litości.

Dodatkowo, w ubiegłym roku było wesele mojej siostry. I tam był dramat. Byłam też sama i gdyby nie kuzynostwo ze strony taty to nie miałabym się nawet do kogo odezwać. Kuzynka (siostra PM, na przyszłym weselu świadkowa) tak obracała towarzystwo, że po jednej piosence w kółeczku "rozganiała" towarzystwo w pary, albo inicjowała coś gdy mnie nie było. Drugie pół wesela przesiedziałam na dworze z kuzynostwem bo rodzinka mojej mamy nam dupy obrabiała. Tutaj będzie gorzej, bo będę tematem nr jeden: sama, bez pracy (straciłam ją w grudniu i do tej pory nie udało mi się znaleźć nowej), mój wygląd (z powodów zdrowotnych raz chudne, raz tyje i teraz bardzo dużo przytyłam). 

Po czwarte: Na weselu będzie jedna osoba, która należała do bandy, która znęcała się nade mną psychicznie w gimnazjum.

Możecie pisać czy myśleć, że to tyle lat, że młodzi byli i wygłupiali się. Ale jeżeli ktoś doświadczył przemocy ze strony rówieśników, nie chce przebywać w ich towarzystwie. Ten kto doświadczył przemocy, chce zapomnieć o tym i iść naprzód. A takie spotkania nie pomagają. Wspomnienia wracają, pojawia się strach, że cię zaatakuje, że przypomni coś o czym ty nie chcesz pamiętać. 

I tutaj pojawia się kolejny problem. Moje kuzynostwo przyjaźni się z tą osobą. Wspólne imprezy, wyjazdy. Jeżeli będą mieli do wyboru zabawa ze mną a zabawa z nim. Wybór padnie na niego. 

Po piąte: Nagonka rodziny.

Zresztą nagonka już się rozpoczęła. Wszystko zaczęło się od panieńskiego. Świadkowa (czyli moja kuzynka) wymyśliła "genialny" wieczór. Za całe 600zł + 100zł prezent. Dla mnie to sporo. Powiedziałam, że złożę się na prezent, ale na panieński nie przyjdę. I się zaczęło: co ze mnie za kuzynka, że przecież siedzę w domu to mogłabym przyjść, że problemy stwarzam. Po kilku dniach okazało się, że oprócz mnie zrezygnowały jeszcze trzy dziewczyny, ale tylko moja nieobecność to problem. Cała rodzina Panny Młodej to komentuje i wiesza na mnie psy. Więc ogólnie w czarnych barwach widzę to wesele, bo na statcie jestem czarną owcą i nie ważne co zrobię, jak się zachowam będę tematem nr jeden, ale nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. 

Biorąc pod uwagę powyższe powiedziałam, że nie będę do końca. Że tak do 22 - 23. No i na nowo gruchnęła nagonka. Że to nie ładnie, że nie wypada, że jestem taka i owaka.

Początkowo chciałam chociaż wytrwać do oczepin, ale boję się ośmieszenia. Nie chce brać udziału w oczepinach (a jakbym została na nich to musiałabym brać w nich udział). Boje się, że jakbym złapała welon, to nikt muchy nie złapie. Wiem dziwna jestem i może śmieszna, ale byłam świadkiem takiej sytuacji. I nie chce być jego "główną" bohaterką.

Ślub jest o 17. Po 18 na sali. Życzenia, toast i obiad ok. 20 czy 20:30 zaczyna się wesele. Więc wychodzą tak 2 - 3 godziny. Może i krótko, ale jeżeli jestem sama i wszyscy mnie mówiąc krótko mnie oleją, to co mam siedzieć sama jak kołek i gapić się na parkiet, jednocześnie widzieć jak loża szyderców (jak ja mówię na starszyzne na takich imprezach) mnie obgaduje? 

 

Co wy o tym myślicie? Co byście zrobili na moim miejscu? Jak byście postąpili? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dorosła jestes? Jeśli tak to sama decyduj o takich rzeczach. Dla mnie w ogóle chodzenie na takie imprezy do ludzi którzy nic nie znacza tak naprawdę nie mają sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bezsensu nie gadasz z kuzynką a idziesz a nie chcesz..  

To po co ty idziesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Smiesza mnie te wiesniackie zabawy weselne xD dziwne ze jeszcze to się praktykuje jakieś zgniatanie balonów jajami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wielki bal pokazowy a za 5 lat rozwód. Szkoda pieniędzy żeby dopłacać do szopki xD po co rozważasz pójście w wyżej opisanej sytuacji 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@kolargol@onaaa jakbym nie poszła to bym życia nie miała. Szczególnie ze strony mojej matki i babci. Wieczne wypominki by były. W tej sytuacji pójście to dla mnie w zapewnienie sobie spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jesteś dorosła to nie powinnaś patrzeć na gderanie zacofanych kobiet. Współczuję takiej matki która własnej córki nie jest w stanie zrozumieć. Serio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Goblin94 napisał:

@kolargol@onaaa jakbym nie poszła to bym życia nie miała. Szczególnie ze strony mojej matki i babci. Wieczne wypominki by były. W tej sytuacji pójście to dla mnie w zapewnienie sobie spokoju.

Jeśli tak zrobisz to ciągle będą ci narzucać jak masz życie sobie układać. Najlepiej sie sprzeciwić raz i drugi i trzeci a zrozumią że nic tym nie osiągną i dadzą ci spokój. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem na taką imprezę trzeba iść i się pokazać z jak najlepszej strony.

Jakbyś nie przyszła to kilka osób będzie wiedziało dlaczego ale cała reszta będzie o Tobie myśleć, że jesteś dupkiem.

 

Przyjdź, pokaż się, złóż życzenia młodej parze - wylewne i serdeczne - też zagraj w tą grę i zrób trochę teatru

Niech inni mówią - taka fajna dziewczyna 🙂 

 

a z wesela zawsze się możesz zmyć po angielsku

migrena mnie dopadła 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Głupia rada aby robić coś żeby innym pokazać swą fałszywa twarz. Kto chce gadac i tak będzie gadał bo cie nie trawi choćby w dùpe wlazł po sama esice. Takie są fakty. Cudze myśli na nasz temat to cudze projekcje i ich problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiem ze nie każdy ma dojrzałość i siłę żeby się przeciwstawić rodzinie no ale od czegoś trzeba zacząć chyba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Kolargol napisał:

Głupia rada aby robić coś żeby innym pokazać swą fałszywa twarz. Kto chce gadac i tak będzie gadał bo cie nie trawi choćby w dùpe wlazł po sama esice. Takie są fakty. Cudze myśli na nasz temat to cudze projekcje i ich problem

nie chodzi o żadna fałszywą twarz

na weselu będzie 50-100 osób

z 10 jest wtajemniczonych w to dlaczego ona ich nie lubi, reszta nie ma o tym pojęcia

jak nie przyjdzie to pozostałe kilkadziesiąt osób usłyszy jedna wersję - wredna kuzynka nie przyszła na wesele

 

jak przyjdzie to będzie mogła sama się pokazać

 

to chodzi o nie oddawanie pola

mądry głupiemu ustępuje i w ten sposób głupota szerzy się po świecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, WycₕₒdzₑₙₐCₕwᵢₗₑ napisał:

nie chodzi o żadna fałszywą twarz

na weselu będzie 50-100 osób

z 10 jest wtajemniczonych w to dlaczego ona ich nie lubi, reszta nie ma o tym pojęcia

jak nie przyjdzie to pozostałe kilkadziesiąt osób usłyszy jedna wersję - wredna kuzynka nie przyszła na wesele

 

jak przyjdzie to będzie mogła sama się pokazać

 

to chodzi o nie oddawanie pola

mądry głupiemu ustępuje i w ten sposób głupota szerzy się po świecie

A co to zmieni w jej życiu że jakieś randomowe osoby będą miały jakieś zdanie na jej temat? Nie widzę tutaj radości z obecności na omawianej imprezie a wręcz same minusy wg autorki. Tym bardziej jaki sens tej męki?  Poza tym ludzi naprawdę nie obchodzi jakaś kuzynka daleka bo idą się tam nazrec natanczyc i nayebac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pójście na sam ślub to tez spoko opcja, ale jak już idziesz to nie wiem ze 2, 3 godziny chyba będą ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, WycₕₒdzₑₙₐCₕwᵢₗₑ napisał:

Moim zdaniem na taką imprezę trzeba iść i się pokazać z jak najlepszej strony.

Jakbyś nie przyszła to kilka osób będzie wiedziało dlaczego ale cała reszta będzie o Tobie myśleć, że jesteś dupkiem.

 

Przyjdź, pokaż się, złóż życzenia młodej parze - wylewne i serdeczne - też zagraj w tą grę i zrób trochę teatru

Niech inni mówią - taka fajna dziewczyna 🙂 

 

a z wesela zawsze się możesz zmyć po angielsku

migrena mnie dopadła 😉 

Trzeba? 

Z kuzynka z którą nie gada nawet?

Jakoś nie widzę tego.

 

Pójść może skoro tak zależy jej na opini mamy u innych i wyjść po kilku godzinach tylko po co?

Na pokaz to bezsensu. 

 

 Czemu będą myśleć że jest dupkiem bo nie przyszła? A może będą myśleć że jest spoko bo nie zrobiła jak narzucała jej rodzina?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×