Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość LOTNA

CIĄŻA OBUMARŁA - DLACZEGO?

Polecane posty

Gość LOTNA

W 7 TYG. CIAZY DOWIEDZIAŁAM SIE ,ŻE MOJEMU DZIDZIUŚOWI NIE BIJE SERDUSZKO. LEKARZ NAZWAL TO CIĄŻĄ OBUMARŁĄ. DO TEJ PORY NIE ZNAMY PRZYCZYN. CZY KOGOS SPOTKAŁO TO SAMO?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo mi przykro, przechodziłam przez to samo, na początku 9 tygodnia stwierdzono na usg że serduszka u maleństwa nie słychać, po paru godzinach po tym poroniłam. Podejrzewali toksoplazmoze ale badania ją wykluczyły, silny stres- ale takiego też nie było, więc do dzisiaj nie znam przyczyny. Teraz staram się ponownie zajść w ciążę i już się boję że historia się powtórzy. Jednak nie można się poddawać. Trzymaj się dzielnie, wiem że Cię to nie pocieszy ale najtrudniejsze są podobno własnie pierwsze 3 miesiące i wtedy przytrafiają się takie przykre rzeczy. Pozdrawiam gorąco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LOTNA
Ja tez się bardzo boję, mimo, że mozemy starac sie o dzidziuśa dopiero za jakieś 3 msc. lekarz pytała się mnie czy miałam stycznośc z jakimis chemikaliami ale nic sobie nie kojarze. ja nie miałam naturalnego poronienia, bo powiedział, że organizm broni sie przed takim czymiś, i ze mozna czekać na nie z msc albo 2. zdecydowłam sie na zabieg... był to kolejny wstrzas. tertaz po mału dochodze do siebie, głównie psychiczie, bo fizycznie nic mi nie dolega. pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykro mi
:( 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do kuzynki
jak mogło sie ududic owinąwszy sie pępowiną? Przecież dziecko w łonie matki nie oddycha samodzielnie. Udusic sie mogło co najwyżej przy porodzie a nie w 7 miesiącu ciąży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...hmm...
no nie wiem, a jezeli pepowina owineła się zbyt mocno?? nie znam się, ale jeżeli???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kuzynka
Dziecko mojej kuzynki owinęło się pępowiną i umarło, ale oczywiście nie dlatego, że zabrakło mu tlenu, ale dlatego, że krew mu nie dopływała do mózgu. Ja kiedy się rodziłam też miałam owiniętą szyjkę pępowiną, ale na szczeście nic mi się nie stało (nie byłam sina ani nic). Podobno dziecko owija sie pępowiną, jeżeli mama robi cos z podniesionymi do góry rekoma (wiesza firanki, pranie lub sciera wysoko kurze), wtedy dziecko bardziej się kręci w środku i może dojśc do takich własnie tragedji. Nikomu tego nie życzę. Oszczędzajcie się, moje drogie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochane dziewczynki. W większości przypadków nie wiadomo dlaczego ciąża obumiera. Może płód za słaby, może ten z brodą wysoko czuwa nad nami i tak poprostu ma być? Też poronienie przeszłam. Załamałam sie po 6 miesiącach od zabiegu. Każdy stosunek z mężem kończył sie płaczem, chodziłam do psychologa - to pomogło. Potem przez kilka miesięcy nie zachodziliśmy w ciąże - kolejny stres. Załozyłam sobie nawet kalendarzyk z temperaturką, mierzyam ją codziennie rano... Podczas kąpieli nauczyłam sie samobadać i wiedziałam dokładnie kiedy mam dni płodne, nawet męża na badania wysłałam - tak bardzo chcieliśmy dzidziusia... Kiedy w pracy okazało sie ze mają redukować mój etat poszłam do swojego zaufanego ginekologa - powiedziałam otwarcie co i jak, że dobrze by było wspomóc to nasze zajście (oczywiście nie on osobiście :-) ) Przepisał mi tabletki na owulacje i kazał sie zglosić za kilka dni na USG... i wiecie co?? Tabletek nie zdążyłam wziąść bo udalo nam sie zajść. Ale nie byłam już potem taka szczesliwa... Co jelśli znów poronie?? Myśli kłębiły mi sie po głowie. I tu nastąpił przełom. Nie ważne co nie ważne jak, musze donosic te ciąże... Leżałam tygodniami przykuta do łuzka, groził mi przedwczesny porów w 20 tyg. Liczyłam kazdy dzien. Kolejny który daje maluszkowi szanse przezycia... 15 wrzesnia 2002 roku urodził nam sie synek!!! Dziewczynki głowa do góry. Ja nauczyłam sie o tym rozmawiać, choć często kręci sie w oku łza. Trzymanie tego w sobie na dłuższą mete nie zdaje egzaminu... Prędzej czy później coś w człowieku pęka i przychodzi moment zwątpienia, dlaczego ja itd... Mam wokół siebie kilka kolezanek które to przeszły, i mają zdrowe piękne dzidziusie i nie myślą o przeszłości. Główki do góry! Będzie dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LOTNA
🌼 Dziękuję, że zechciałyście podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami. Po mału wracam do siebie, i dzisiaj wiem już że w październiku możemy na nowo starać się o dzidziusia. :) Ale jeżeli ktos wie coś jeszcze więcej na ten temat i ma ochotę napisac to bardzo proszę ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LOTNA
Witaj Dorien. Ciesze się bardzo ,że mimo wszystko udało ci sie urodzic zdrowego dzidziusia 🌼 🌼 :) Ja mam nadzieję że mi też się uda :) . mam jedno pytanko. czy może lekarze powiedzieli Ci dlaczego tak się stało z pierwszą ciążą. Mi niestety nie byli wstanie powiedzić nic. Stwerdzili że nawet gdyby oddali dzidziusia do badania, to nic nie wykryją, bo jest za malutki. Ale może tobie coś powiedzieli. ZChciałabym wiedzieć, czego mam się wystrzegać. Mnie lekarz pytał tylko o kontakt z chemikaliami, ale takich kontaktów nie było :(. Pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roniąca nawykowo
Nigdy nie wolno się załamywać.Ja tego nie zrobiłam i dzięki temu mam dzisiaj dziecko.A po wszystkich ciążach które przeszłam wiary nie powinno byc u mnie żadnej .Przeszłam przez 4 poronienia w pierwszych 12 tygodniach, 1 poród wczesny w 24 tygodniu ,przez lekarza zmarło mi dziecko w 38 tygodniu .Ale doczekalam w koncu chwili gdy mogłam usłyszeć płacz własnego dzieca choć i to był cud Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panoramix
JA nie poroniłem, ale moja dziewczyna miała zabieg 31.08. Byłem przy niej cały czas. wyszła na drugi dzień itez byłem przy niej cały czas. Teraz już wyszła z doła psychicznego (tak mi sie przynajmniej wydaje), ale dalej nie wiemy kiedy możemy znowu zacząć się kochać. Możecie mi napisać kiedy jes najbezpieczniejszy czas żeby znów zacząć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cześć
Wiesz, to chyba zależy od tego co wam powie lekarz i w jakim tempie wszystko się będzie goić. Najlepiej właśnie zapytać się lekarza. Mnie po poronieniu nie kazal współzyc przez min. 2 tygodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATCA
hej, czy może znacie podobne przypadki, jeden lekarz stwierdził przy badaniu usg ze nie ma echa serca mojego dziecka.(był to poniedziałek-w środe kazał mi przyjść na zabieg oczyszczający) Nie mogłam się z tym pogodzić, poszłam na inne usg do innego lekarza, który potwierdził badanie jednak powiedział ze należy jeszcze tydzień poczekac bo nie ma 100% pewności ze ciąza obumarła, tym bardziej ze było to moje pierwsze badanie usg – i wiek ciazy nie jest taki pewien. Proszę, jeśli któraś z Was zna przypadki przeżycia takiego maluszka do napiszcie do mnie, żebym chociaż miała choć jedną podstawę do mojej nadziei (poza intuicją). Nie potrafie się pogodzić ze stratą tego dziecka, Zabieg oczyszczenia (jak badanie powtórne się potwierdzi) będę miała 15 września. Ja jednak wierze w cuda Atc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATCA
hej, czy może znacie podobne przypadki, jeden lekarz stwierdził przy badaniu usg ze nie ma echa serca mojego dziecka.(był to poniedziałek-w środe kazał mi przyjść na zabieg oczyszczający) Nie mogłam się z tym pogodzić, poszłam na inne usg do innego lekarza, który potwierdził badanie jednak powiedział ze należy jeszcze tydzień poczekac bo nie ma 100% pewności ze ciąza obumarła, tym bardziej ze było to moje pierwsze badanie usg – i wiek ciazy nie jest taki pewien. Proszę, jeśli któraś z Was zna przypadki przeżycia takiego maluszka do napiszcie do mnie, żebym chociaż miała choć jedną podstawę do mojej nadziei (poza intuicją). Nie potrafie się pogodzić ze stratą tego dziecka, Zabieg oczyszczenia (jak badanie powtórne się potwierdzi) będę miała 15 września. Ja jednak wierze w cuda Atc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atca
do Mal Gosia, Dziekuje Ci Gosiu za te słowa, dzieki którym moja wiara w to, że moja dzidzia żyje , sie umocniła. DZIEKI postokroć!!!! Nurtuje mnie jeszcze jeden problem, w którym tygodniu ciąży usg wykazało brak tętna? pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewiara
poronienie w 8 tygodniu w maju dzisiaj bylby 6 miesiac do tej pory jest mi ciezko to zrozumiec dlaczego ? Moze sie nigdy nie dowiem ale obwiniam siebie za ta sytuacje chociaz moze natura eliminuje i odrzuca to co chore Nie rozumiem dlaczego tak sie stalo tym bardziej ze bylo by to nasze drugie dziecko a z pierwsza ciaza bylo wszystko ok mam 1 dziecko chcemy z mezem drugie Kiedy? Nie wiem na razie nie teraz Jestem w szoku nikomu nie zycze takich przezyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do Atca Wiem napewno ,że była to ciąza około 12 tyg.ale dokładnie niepamiętam. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atca
do MAL GOSIA Gosiu to cudownie, ja jestem prawdpopdobnie w 10, nie masz pojecia jaką dawkę nadziei mi dałaś!! Oczywiście dam znać jak sie mojt temat rozwiązał, dziekuje CI ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LOTNA
Droga atca! Widzisz ja dowiedziała się o swojej ciązy w 1 tygodniu. Przez 6 tyg wszystko rozwijałao się dobrze, wiem bo miałam 3 USG. Pierwsze przypadkowe, które wykryło ciążę, przy drugim okazało się że dzidizuś pięknie rośnie, na trzecim w 7 tyg. wykryto, że serduszko nie bije. jestem akurat w tej dobrej sytuacji że mam świtnego lekarza, który posiada najlepszy sprzęt w całym województwie, naprawdę. Sam powiedział, że to USG które on wykonuje jest niepodważalne.... ja i mąż nie mogliśmy się jednak z tym pogodzić i na drugi dzień pojechaliśmy do innego lekarza aby to potwierdził. No i niestety potwierdził. czytalam trochę topików na ten temat i wiem że zdrarzały się takie sytuacje ze lekarz się mylił, ale przeważnie tylko wtedy gdy wykonywał USG niedopochwowe. Nie wiem jak to jest ale pozostali lekarze - poza tym pierwszym u którego byłam rozpoznają akcję serca gołym okiem a czasem po prostu jest to tak malutkie że tego nie widac i dlatego każą czekać. Ten mój perwszy lekarz posługiwal sie jenak sprtzetem ,który to wykrywał sam. Po prostu tam gdzie pulsowała krew i było tetno pokazywały sie takie migające czerwone plamki, czyli na mojej macicy, nawet na pępowine, a tam gdzie był dzidizuś nie było nic, nawet jednego piknięcia. Na drugi dzien u tego drugie lekarza upenilismy się już na 100% tym bardziej że dziiduś był juz mniejszy niż poprzedniego dnia :( . Nie było więc żadnych wątpliwości że nie zyje. Nie wiadomo dlaczego, lekarzpowiedziała że gdyby nawet oddac go do badanoia to i tak nic się nie okaże bo jest za malutki :( Kazał mi wybrac, albo czekać za poronieniem naturalnym, ale to mogło trwac nawet 2 msc, albo zabieg. Zalecał zabieg. Więc się zgodziłam. Teraz minął msc od tego czasu i jakoś nie mogę się pozbierać. Myślę o drugiej ciązy , a le strasznie się boję, chociaż lekarz upewnia że tak się zdarza i na pewno nie ma się czego obawiać mówi że jedno poronienie o niczym nie świadczy. kazał odczekać 3 msc. A Tobie życzę z całego serduszka żeby się okazało że się pomylił. Wiem co przeżywasz. No i pamiętaj ,że jeżeli robił Tobie zwykłe USG to jest duża szanasa że się pomylił. Ja znam takie 2 przypadki,ze nie było widać akcji serca a po tygodniu juz byał widoczna. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LOTNA
koniecznie daj znać jak wszystko się zakończyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atca
Do LOTNA Balansuje na krawędzi, niestety ja miałam usg dopochwowe, jednak mocno wierze. Bardzo współczuje Tobie - nigdy nie myslałam ze swiadomość poronienia moze wywołać taki wstrząs, póki sama tego nie doświadczam. Bardzo boje sie tego badania ostatecznego, boje sie ze sobie nie poradze ze złą diagnozą. Jadnak wierze (zawsze bylam niepoprawną optymistką) ze Tobie też uda sie z drugim dzidzisiem i ze urodzi sie zdrowiutki. Ja oczywiście dam znac jak u mnie sprawa wygląda, (słowa Mal-Gosi bardzo mi pomogly wierzyć dalej). pozdarwiam i czymam kciuki za nas;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LOTNA
❤️ Atca ja tez gorąco wierzę, że będzie wszystko w porządku i że wszystko szczęśliwie się zakończy będe trzymać kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wierzę,ze Wam się uda! Mnie udało się dopiero za trzecim razem i dziś mój synek ma 2 latka i śpi koło mnie ze słodką minką. Życzę Wam takiego pieknego widoku: śpiącego dziecka. Trzymam za Was kciuki!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myszka_
Ja poroniłam w 8 tyg. ciąży - ciąża obumarła. To była moja pierwsza ciąża. W przyszłym miesiącu minie pół roku i wreszcie będe mogła się starać o dzidzisia. Trzymajcie za mnie kciuki. Tym razem na pewno się uda. Z tego co wiem to nawet najlepszy aparat i badanie usg dopochwowe przy pierwszym badaniu nie da 100% pewności, że ciąża jest obumarła. Jest na to tylko jedna rada: czekać i po przynajmniej 2 tyg. zrobić drugie badanie. Może się okazać , że ciąża jest o wiele młodsza niż wynika to z obliczeń i dopiero tworzy się serduszko. Jeżeli maluch rosnie to wszystko jest ok. Nie ma więc sensu zamartwiać na zapas. Trzymam kciuki, głowa do góry + optymistyczne nastawienie. A starającym się polecam branie Foliku (1 tabletka 1 raz dziennie) 3 mies. PRZED zapłodnieniem i przez pierwsze 3 miesiące ciąży, chroni to przed wadami ukladu nerwowego. Ja już kończę trzecie opakowanie i mam ich sedecznie dosyć, ale czego nie robi się dla ukochanego maluszka. :) Trzymajcie się cieplutko. Ale się rozpisałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LOTNA
w moim przypadku akurat było tak że lekarz pokazywał nam jak wyglada tętno u 3 - 4 tygodniowych dzidizusów żebysmy mięli porównanie takie malutkie kropeczki a zycie w nich az tętniło.... u naszego 7 - tygodniowego dzidziuna tak niestety nie było :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bella76
kochane dziewczyny!!!!!!!!!trzymam za was kciuki (i za siebie też:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atca
no niestety, dzisiejsze badania potwierdziły najstraszniejsza prawde, moja dzidzia nie żyje, nie ma pracy serca, jutro ide na zabieg, dzieki za dodanie mi otuchy i nadziei. mam ponoc czekac pół roku zaby zajsc w nastepna ciaze, sama nie wiem juz nic. pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beki71
Trzymam za ciebie kciuki. życzę ci by był przy tobie ktoś . trzymał cię za ręke tak jak uczynił to mój maż .l

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lotna
ATCA - bardzo ci współczuję, sama przezywałam to miesiąc temu.... mój lekarz kazał mi czekac z 3 msc, ale ja nie chce czekac... Wiesz a czy możesz mi powiedieć czy lekar powiedział ci jakie są przyczyny?? Dlaczego takl sie stało? ja do tej pory nie wiem i chyba nigdy sie nie dowiem niestety??/ :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×