Odpowiedz na ten temat

klinika ginekologiczna Banska Bystrzyca opinie

  • gość 2017.08.11 [12:31]
    Czy któraś z pań była na zabiegu usuniecia ciazy w klinika-ginekologiczna, gdzie na zabieg umawiaja w okreslonych dniach i godzinach polscy konsultanci? Jak wyglada darmowy transport z Cieszyna, ile się jedzie na zabieg? Interesuja mnie wszystkie opinie dotyczace ich uslug. Wybieram sie prawdo podobnie w przyszlym tygodniu i chialabym wiedziec
  • gość 2017.08.14 [16:26]
    Aborcja chirurgiczna w 1 trymestrze ciąży - rozszerzenie i wyłyżeczkowanie.
    Stosuje się ją między 5 a 13 tygodniem ciąży . Po podaniu znieczulenia aborter używa wziernika jest on umieszczany w pochwie i otwierany za pomocą bocznej śruby co pozwala aborterowi zobaczyć szyjkę macicy wejście do macicy. Szyjka macicy działa jak brama pozostając zamknięta przez okres ciąży chroniąc dziecko do momentu kiedy będzie gotowe do narodzin. Aborter używa kilku metalowych prętów o różnej grubości zwanych rozszerzaczami i wprowadza je do szyjki macicy w celu jej rozszerzenia zyskując dostęp do wnętrza macicy gdzie znajduje się dziecko. Dziecko ma już palce u rąk i nóg i jego serce bije ale kości są bardzo slabe i kruche . Aborter bierze cewnik ssący to czysty plastik o długości 23 cm jest on pusty w środku i wsuwany przez szyjkę do macicy . Następnie maszyna ssąca jest wlączona z mocą do 20 razy większą jak domowy odkurzacz i dziecko jest gwałtownie rozrywane przez sile ssania i wciskane poprzez rurki razem z lożyskiem do maszyny ssącej . Może dojść do nie oczyszczenia macicy całkowicie. Doprowadza to do infekcji i krwawień. Aby temu zapobiec aborter używa lyżki ginekologicznej w celu oskrobania blony śluzowej macicy lyżka ginekologiczna to długie zakrzywione otrze kiedy macica jest pusta wziernik jest wyciągany i aborcja jest zakończona.
    Zagrożenia
    - przebicie lub uszkodzenie szyjki macicy i macicy
    - możliwe uszkodzenia jelit i pęcherza moczowego oraz okolicznych naczyń krwionośnych
    - krwotok
    - infekcje
    - zgon
    - przyszle ciąże są zagrożone ryzykiem poronienia oraz przed wczesnego porodu związanego z uszkodzeniami szyjki macicy.
    Aborcja w 2 trymestrze ciąży.
    Po znacznym rozszerzeniu ścian szyjki macicy i ściągnięciu płynu owodniowego, w którym pływa płód, bierzesz do rąk stalowe kleszcze. Mają ok. 30 cm długości, a kończą je 5-centymetrowe szczęki wykończone rzędami ostrych zębów. Służą do chwytania i miażdżenia tkanek. Aborcję w drugim trymestrze robi się na ślepo. Dziecko może być w każdym położeniu w każdym miejscu macicy.
    Sięgasz więc w głąb i łapiesz wszystko, co się da. (...) Gdy coś złapiesz, zgniatasz to szczypcami i z całej siły ciągniesz. Naprawdę mocno. Czujesz, że coś w środku puszcza – a na zewnątrz pojawia się całkowicie już ukształtowana nóżka o długości ok. 15 cm. Wtedy znów sięgasz kleszczami do środka. Znów ciągniesz ze wszystkich sił. Wyciągasz podobnej długości rączkę. Sięgasz kolejny raz i kolejny... Wyciągasz kręgosłup, jelita, serce i płuca.
    Ale najtrudniejszą częścią aborcji w drugim trymestrze jest wydobycie główki dziecka, która w tym wieku jest wielkości dużej śliwki i na tym etapie pływa już swobodnie po macicy. Sięgniesz jej, gdy włożysz do środka całe kleszcze. A pewność, że złapałeś już główkę masz, gdy kleszcze coś skruszą, a na zewnątrz wypłynie biaława galaretka. To mózg dziecka. Teraz możesz już sięgać po resztki czaszki. Często wychodzi malutka twarzyczka, która patrzy na ciebie szklanymi oczkami.
    Gratulacje! Właśnie dokonałeś aborcji w drugim trymestrze. Potwierdziłeś prawo kobiety do dokonania wyboru. A jeśli wierzysz, że ta procedura nie powoduje u dziecka bólu – przemyśl to jeszcze raz. (...)
    Lekarz w ten wstrząsający sposób namawiał amerykański kongres do zakazu aborcji w USA. I nic dziwnego, że mając takie doświadczenia, stał się zaciekłym przeciwnikiem tej procedury. A wy oceńcie sami.
    Zachęcam do obejrzenia filmów z udzialem tego lekarza dr Anthony Levatino, który w latach 1981-85 dokonał 1200 aborcji, w tym ponad 100 w drugim trymestrze ciąży, nawet gdy płody miały już pół roczku. który krok po kroku opisuje jak przebiega aborcja w 1 i 2 trymestrze ciaży oraz aborcja farmakologiczna . Opis jest przedstawiony przez grafiki.
  • gość 2017.09.05 [14:49]
    mam dopiero 23 lata i poddalam sie aborcji juz 2 razy,wiem ze nie zrobie tego
    juz nigdy!-ale czy to cos zmienia juz teraz??jezeli ktoras z was jest w takiej
    samej sytuacji(po 2)prosilabym o jakis komentarz,odpowiedz,boje sie ze juz nie
    bede mogla miec dzieci a bardzo bym chciala,skutki juz sa widoczne-moze nie
    fizyczne,ale psychiczne owszem,czy chodzilyscie na jakies terapie,moze same
    sobie z tym poradzilyscie?? jak??dziekuje
  • gość 2017.09.05 [14:58]
    Telefon Zaufania (58) 6 915 915 i Netporadniawww.netporadnia.pl dla osób, które rozważają aborcję oraz tych, które już jej dokonały.
    Godziny kontaktu: codziennie od 18.00 do 23.00
    Oferujemy bezpieczną przestrzeń rozmowy dla osób, które myślą o aborcji. Jesteśmy po to, by towarzyszyć i wspierać w poszukiwaniu rozwiązań.
    Osoby, które się z nami skontaktują, uzyskają wiedzę z zakresu:
    medycyny,
    farmakologii,
    procedur wsparcia instytucjonalnego,
    psychologii
    prawa,
    A także wsparcie emocjonalne.
    Swoje działania kierujemy do kobiet, mężczyzn, personelu medycznego oraz wszystkich osób, które doświadczają skutków aborcji.
    Porady w Netporadni są bezpłatne. Koszt rozmowy w Telefonie Zaufania w zależności od operatora, wg stawek na telefon stacjonarny.
  • gość 2017.09.05 [15:16]
    Po pierwsze - poczytaj troche forum. Po drugie, nie wiem jak mozna
    być tak głupią, żeby dwukrotnie popełniać ten sam błąd, tak poważny
    błąd. Nie rozumiem tego, to nie jest błędny wybór cieni do powiek,
    tylko zabicie dziecka!! skoro robisz coś takiego i potem tego
    żałujesz, to dlaczego nie uwazasz potem? jak tak mozna?? 23 lata.
    Nie jesteś już dzieckiem, należałoby spoważnieć. Serio - nie
    rozumiem takich ludzi. Poza tym, nie rozumiem też tego strachu, ze
    nie będziesz mogła mieć dzieci - przecież jeśli tak się stanie to
    cóż - nie będziesz mogła ich miec na własne życzenie, chyba nikt Ci
    nie zawinił. Trzeba trochę mysleć w życiu, a nie uzalać sie nad sobą
    że po dwóch skrobankach moze nie będziesz potem mogła mieć dzieci.
  • gość 2017.09.07 [12:59]
    Dostalam ten adres od taniki.
    Stoje przed dylematem. I to wielkim. Jestem w ciazy. 5 dni temu wykryto u
    mojego malenstwa zespol Dawna, do tego nie ma jednej nerki, z sercem tez jest
    cos nie tak, ale moze sie naprawi. Zaproponowano mi aborcje.
    No i wlasnie:
    Z jednej strony nie chce tego dziecka (typowa wpadka, ojca dziecka co prawda
    kocham ale wiem ze z nim nie bede). Boje sie tez obowiazkow, chorob dziecka,
    poprostu boje sie wszystkiego. Z drugiej boje sie ze kiedys bede tego zalowala
    (przyjaciolka przekonuje mnie zebym tego nie robila. Bo moze jednak urodzi sie
    zdrowe).
    Czy zaluje sie takiej decyzji? Zawsze zostaje pietno? Co potem?
    Mam czas do soboty. Nie wiem co zrobic. Jestem rozdarta na dwie rowne polowki.
    pomozcie
  • gość 2017.09.07 [13:16]
    nie mamy latwych wyborow. ale czasem warto zrezygnowac na krotko z siebie i z
    miloscia potraktowc najblizszych. nie mozna sie opierac definitywnie na badaniu
    ktore zrobilas, bo najczesciej te diagnozy sie nie spradzaja, nie wiemy jakie
    sa szanse przezycia po porodzie. kazdy przypadek jest inny. Ale wiem na pewno
    ze kazdy ma prawo zyc i byc kochanym, nawet jesli natura nie pozwolila byc
    zdrowym. i wiem ze wybor zycia zawsze przyniesie cos dobrego. to moze byc nawet
    to, ze dziecko przezyje 2 minuty po porodzie, ale bedzie ochrzczone, a ty
    bedziesz dumna i szczesliwa, mimo tragedii, ze moglas byc przez te chwile ze
    swoim dzieckiem. a jesli dane bedzie mu zyc dlugo to w swej niepelnosprawnosci
    tez beda chwile szczescia i usmiechu. jest tez mozliwosc oddania do adopcji
    dziecka. i kazdy taki wybor nie stoi w sprzecznosci z powolaniem macierzynskim.
    uwazam ze warto wybraz zycie, a co Bóg czy matka natura z tym zrobia to juz nie
    mamy wplywu. i jeszcze raz podkreslam: czesc badan prenatalnych nie potwierdza
    sie.
  • gość 2017.09.07 [13:29]
    Bardzo Ci współczuję.Czy może być gorsza wiadomość od tej kiedy kobieta w ciąży
    dowiaduje się że prawdopodobnie jej dziecko jest chore? Rozumię Twój strach
    przed chorobą dziecka i przed tym wszystkim co może Cię czekać w
    przyszłości.Napisałaś w swoim wątku że boisz się że kiedyś będziesz tego
    żałowała.Tak.Twoje sumienie, które Ci to mówi, mówi Ci prawdę i chce Cię
    ustrzec przed najgorszym z wyborów jakiego możesz dokonać czyli aborcji. Pytasz
    czy załuje się takiej decyzji.Tak.Bardzo.Co potem? Od momentu spotkania z
    ginekologiem zaczyna się Twoja droga krzyżowa, która skończy się dopiero w
    momencie śmierci.A krzyż kobiety, która poddała się aborcji jest naprawdę
    bardzo, bardzo ciężki.Proszę Cię nie rób tego.Pozdrawiam.
  • gość 2017.09.11 [18:39]
    nie jest tak łatwo oddać do adopcji gdy sie zobaczy, dotknie swoje dziecko,
    wydaje mi sie ze usuniecie ciązy w pózniejszych miesiącach też byłaby nie do
    pomyslenia.... przychodzi mi na myśl ze wiekszość usprawiedliwia sie ze wczesna
    ciaza to jeszcze nie ciąza.. nie człowiek, a ja sama widzialam jak juz w 4
    tyg(licząc od dnia ost miesiaczki a od zapłodnienia płód miał ok 3 tyg) biło
    serce memu dziecku, głupie jest myslenie ze to tylko zlepek krwi. Jestem pewna
    ze zadna dziewczyna z własnej woli nie zrobiłaby tego, ale wiele z nich trafia
    na nieodpowiednich facetów, ma nieodpowiednia sytuacje finansową, karierową lub
    rodzinną, albo najpierw zapominaja sie a pozniej mysla nad konsekwencjami, a
    przeciez sex to nie zabawa a świat próbuje własnie w taki sposób go przedstawiać
    DLACZEGO?
  • gość 2017.09.11 [19:04]
    mam pytanie czy ktoras z WAS jest matka dziecka niechcianego nieplanowanego?
    ja mam dziecko z nieplanowanej ciazy ktora chcialam usunac ale jednak nie
    odwazylam sie wtedy cala ciaze niekochalam tego dziecka moj chlopak obecny
    maz kochal je od zawsze ale ja nie i teraz dziecko ma juz prawie rok a ja
    nadal nie umiem sie odnalzezc w macierzynstwie mam depresje rozne zmienne
    nastroje itp ale zastanawia mnie fakt czy moje dziecko bedzie mialo problemy
    psychiczne spowodowane tym ze bylo przeze mnie bardzo niechciane wrecz
    odrzucone podczas ciazy??
    dodam ze dziecko jest piekne madre i na szczescie zdrowe wszyskich wkolo
    zachwyca mysle ze stara sie mi przypodobac owszem kocham je ale czuje ze za
    malo.... za ono zasluguje na lepsza matke niz ja
  • gość 2017.09.11 [19:34]
    jezeli nie kochalabys swojego dziecka to oddalabys ja komus, albo po prostu nie
    robila dla niej tego wszystkiego co robisz. nie musisz szalec z milosci jak
    widzisz dziecko, wystarczy ze sie o dziecko troszczysz , a tak naprawde to ono
    cie kocha nad zycie, i nie ma pojecia ze mama czuje to co ty czujesz -ze jej nie
    kochasz.
  • gość 2017.10.07 [22:21]
    Razem z mężem nie możemy i nie mamy dzieci. Pragniemy adoptować. Jeśli jakaś kobieta byłaby nam pomóc zostać rodzicami będziemy wdzięczni. Nie wyobrażamy sobie rodziny bez chociażby jednego dziecka.
  • Warszawiacy 2017.10.07 [22:23]
    Razem z mężem nie możemy i nie mamy dzieci. Pragniemy adoptować. Jeśli jakaś kobieta byłaby nam pomóc zostać rodzicami będziemy wdzięczni. Nie wyobrażamy sobie rodziny bez chociażby jednego dziecka.
  • gość 2017.10.07 [22:31]
    Uprzejmie proszę nie zbaczać z tematu i oszczędzić komuś przykrości i oceniania. To jest podłe ☹
  • gość 2017.10.07 [22:35]
    Za chwilę któraś napisze, że wyskrobek odmawia zdrowaśki podczas zabiegu w intencji niedoszłej mamusi, która go tak urządziła
  • gość 2017.10.13 [11:52]
    Aborcja chirurgiczna w 1 trymestrze ciąży - rozszerzenie i wyłyżeczkowanie.
    Stosuje się ją między 5 a 13 tygodniem ciąży . Po podaniu znieczulenia aborter używa wziernika jest on umieszczany w pochwie i otwierany za pomocą bocznej śruby co pozwala aborterowi zobaczyć szyjkę macicy wejście do macicy. Szyjka macicy działa jak brama pozostając zamknięta przez okres ciąży chroniąc dziecko do momentu kiedy będzie gotowe do narodzin. Aborter używa kilku metalowych prętów o różnej grubości zwanych rozszerzaczami i wprowadza je do szyjki macicy w celu jej rozszerzenia zyskując dostęp do wnętrza macicy gdzie znajduje się dziecko. Dziecko ma już palce u rąk i nóg i jego serce bije ale kości są bardzo slabe i kruche . Aborter bierze cewnik ssący to czysty plastik o długości 23 cm jest on pusty w środku i wsuwany przez szyjkę do macicy . Następnie maszyna ssąca jest wlączona z mocą do 20 razy większą jak domowy odkurzacz i dziecko jest gwałtownie rozrywane przez sile ssania i wciskane poprzez rurki razem z lożyskiem do maszyny ssącej . Może dojść do nie oczyszczenia macicy całkowicie. Doprowadza to do infekcji i krwawień. Aby temu zapobiec aborter używa lyżki ginekologicznej w celu oskrobania blony śluzowej macicy lyżka ginekologiczna to długie zakrzywione otrze kiedy macica jest pusta wziernik jest wyciągany i aborcja jest zakończona.
    Zagrożenia
    - przebicie lub uszkodzenie szyjki macicy i macicy
    - możliwe uszkodzenia jelit i pęcherza moczowego oraz okolicznych naczyń krwionośnych
    - krwotok
    - infekcje
    - zgon
    - przyszle ciąże są zagrożone ryzykiem poronienia oraz przed wczesnego porodu związanego z uszkodzeniami szyjki macicy.
    Aborcja w 2 trymestrze ciąży.
    Po znacznym rozszerzeniu ścian szyjki macicy i ściągnięciu płynu owodniowego, w którym pływa płód, bierzesz do rąk stalowe kleszcze. Mają ok. 30 cm długości, a kończą je 5-centymetrowe szczęki wykończone rzędami ostrych zębów. Służą do chwytania i miażdżenia tkanek. Aborcję w drugim trymestrze robi się na ślepo. Dziecko może być w każdym położeniu w każdym miejscu macicy.
    Sięgasz więc w głąb i łapiesz wszystko, co się da. (...) Gdy coś złapiesz, zgniatasz to szczypcami i z całej siły ciągniesz. Naprawdę mocno. Czujesz, że coś w środku puszcza – a na zewnątrz pojawia się całkowicie już ukształtowana nóżka o długości ok. 15 cm. Wtedy znów sięgasz kleszczami do środka. Znów ciągniesz ze wszystkich sił. Wyciągasz podobnej długości rączkę. Sięgasz kolejny raz i kolejny... Wyciągasz kręgosłup, jelita, serce i płuca.
    Ale najtrudniejszą częścią aborcji w drugim trymestrze jest wydobycie główki dziecka, która w tym wieku jest wielkości dużej śliwki i na tym etapie pływa już swobodnie po macicy. Sięgniesz jej, gdy włożysz do środka całe kleszcze. A pewność, że złapałeś już główkę masz, gdy kleszcze coś skruszą, a na zewnątrz wypłynie biaława galaretka. To mózg dziecka. Teraz możesz już sięgać po resztki czaszki. Często wychodzi malutka twarzyczka, która patrzy na ciebie szklanymi oczkami.
    Gratulacje! Właśnie dokonałeś aborcji w drugim trymestrze. Potwierdziłeś prawo kobiety do dokonania wyboru. A jeśli wierzysz, że ta procedura nie powoduje u dziecka bólu – przemyśl to jeszcze raz. (...)
    Lekarz w ten wstrząsający sposób namawiał amerykański kongres do zakazu aborcji w USA. I nic dziwnego, że mając takie doświadczenia, stał się zaciekłym przeciwnikiem tej procedury. A wy oceńcie sami.
    Zachęcam do obejrzenia filmów z udzialem tego lekarza dr Anthony Levatino, który w latach 1981-85 dokonał 1200 aborcji, w tym ponad 100 w drugim trymestrze ciąży, nawet gdy płody miały już pół roczku. który krok po kroku opisuje jak przebiega aborcja w 1 i 2 trymestrze ciaży oraz aborcja farmakologiczna . Opis jest przedstawiony przez grafiki.
  • gość 2017.10.13 [13:10]
    up
  • przypadkiem przeglądająca 2018.02.09 [11:19]
    Do chyba lekko(?) chorych psychicznie członków sekt pseudokatol.: nie utrudniajcie potrzebującym dostępu do rzeczowych informacji na temat klinik i lekarzy, gdzie obok ginekologa asystuje przy zabiegu także anestezjolog. Utrudnianie kończy się tym, że kobiety idą do gabinetów, gdzie nie ma warunków operacyjnych, płacąc za to po prostu 3x więcej. A więc utrudniając dostęp do profesjonalnej medycyny, może przyczyniacie się do śmierci tych kobiet. Nawiedzone teksty tylko utwierdzają w przekonaniu normalnych ludzi, że Polska jest pełna bezdusznych i oderwanych od rzeczywistości ludzi, na dodatek bezdusznych. Chcecie zrobić coś dobrego, to pomagajcie codziennie ludziom wychowującym np. chore dzieci, zamiast sobie siedzieć przed komputerkiem i wygodnie wypisywać dyrdymały. Kiedy ostatnio pomogliście naprawdę komuś choremu? Codziennie trzeba pomagać. Skończcie z własną obłudą. Trzeba pomagać codziennie przez kilkadziesiąt lat, bo tego potrzebują.
  • gość 2018.02.11 [14:10]
    "W ostatnich latach pojawiło się sporo badań potwierdzających tę zależność: „Związek aborcji z nowotworem piersi (w skrócie określany mianem ABC Link-Abortion-Brest Cancer link) nie powinien być ignorowany, ponieważ został udowodniony w około pięćdziesięciu badaniach naukowych i w metaanalizach. Wśród autorów tych badań szczególnie chcę wymienić Angelę Lanfranchi pracującą w New Jersey, która jest chirurgiem specjalizującym się w walce z rakiem piersi. Zapadalność na tę chorobę w Stanach Zjednoczonych wciąż wzrasta od momentu legalizacji aborcji w USA” – pisze Benedetta Foa w książce „Imię cierpienia”."
  • gość 2018.02.11 [14:13]
    "Z kolei Joel Brind, docent endokrynologii i biologii Uniwersytetu w Nowym Jorku, w pracy The Abortion – Brest Cancer connection, podaje dane, z których wynika, że od 1973 roku (moment legalizacji aborcji w USA) aborcja stała się przyczyną co najmniej trzystu tysięcy zachorowań na nowotwór, które skończyły się śmiercią pacjentek.
    Badania Amerykanów potwierdzili chińscy naukowcy: „Metaanaliza, przeprowadzona przez chińskich naukowców i opublikowana na łamach magazynu „Cancer Causes and Control”, potwierdziła, że po dokonaniu aborcji ryzyko raka piersi wzrasta o 44%. Okazało się także, że ryzyko to rośnie proporcjonalnie do liczby kolejnych zabiegów – po dwóch zwiększa się o 76%, a po trzech o 89%”. Chińskie media informowały także o badaniu, z którego wynika, że w ostatnim dziesięcioleciu sło ryzyko raka piersi wśród Chinek w średnim wieku zamieszkujących miasta wzrosło o 20-30%. . "
  • gość 2018.02.11 [14:14]
    "Od Stanów Zjednoczonych po Chiny widać jak na dłoni związek aborcji z rakiem piersi. Jeśli ktoś myśli, że w Polsce jest inaczej, to się myli. „Rak piersi jest jedną z najczęściej występujących chorób nowotworowych. W Polsce rak piersi rozpoznawany jest najczęściej u kobiet w wieku 50–69 lat. Rośnie jednak liczba przypadków diagnozowanych u kobiet młodszych. U kobiet w wieku 20-49 lat zachorowalność na raka piersi wzrosła prawie 2-krotnie w ciągu ostatnich 30 lat. Oznacza to, że rak piersi coraz częściej dotyka kobiet w pełni aktywnych w życiu zawodowym, rodzinnym i społecznym” – to wnioski z raportu „Rak piersi w Polsce. Leczenie to inwestycja”. I choć nie każda kobieta, u której zdiagnozowano nowotwór, ma za sobą aborcję, to dane te niepokoją. Tym bardziej, że w grupie, w której jest najwięcej przypadków tego nowotworu, są kobiety, których młodość i czas rozrodczy przypadały na lata, kiedy w naszym kraju legalne byłe usuwanie ciąży. Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów w Polsce co piąta kobieta ze zdiagnozowanym nowotworem złośliwym cierpi na raka piersi. Rak piersi to także jedna z głównych przyczyn zgonu polskich kobiet. Po raku płuc to druga przyczyna śmierci z powodu nowotworów. "
  • gość 2018.02.11 [14:17]
    "Przywoływana już dr Lanfranchi w 2010 roku została uznana za najlepszego lekarza leczącego raka piersi w Nowym Jorku. W artykule opublikowanym w piśmie „Linacre Quarterly” wyjaśniła, w jaki sposób zwiększa się ryzyko wystąpienia raka piersi po aborcji. Aborcja hamuje naturalne procesy fizjologiczne, dokonujące się w piersiach podczas całego okresu ciąży. Gdy dochodzi do poczęcia, produkowana jest gonadotropina, która odpowiada za wzrost poziomu estrogenu i progesteronu. W rezultacie dochodzi do podwojenia ilości tkanek piersi typu 1 i 2, w których może rozwijać się rak. Po 20. tygodniu ciąży pojawia się kolejny hormon odpowiedzialny za produkcję mleka. Zdaniem prof. Lanfranchi, dopiero po 32. tygodniu ciąży zmniejsza się ryzyko zachorowania na raka piersi, kiedy dojrzałe są tkanki typu 4, które hamują rozrost komórek rakowych. Dokonanie aborcji przed 32. tygodniem jest bardzo ryzykowane. Pod koniec ciąży 85. proc. tkanek piersi jest odpornych na raka. Warto przy okazji odnotować, że wpływu na zwiększenie ryzyka raka piersi nie ma samoistne poronienie, ponieważ jest ono na ogół wynikiem zbyt niskiego poziomu hormonów: estrogenu i progesteronu. "
  • gość 2018.02.11 [14:19]
    przy okazji odnotować, że wpływu na zwiększenie ryzyka raka piersi nie ma samoistne poronienie, ponieważ jest ono na ogół wynikiem zbyt niskiego poziomu hormonów: estrogenu i progesteronu.
  • gość 2018.02.11 [14:20]
    "Szkoda więc, że zwolennicy praw kobiet, tak łatwo szafują zdrowiem i życiem tych, o prawa których rzekomo walczą. Ich logika jest doprawdy porażająca. Badania prowadzone w różnych krajach nie pozostawiają wątpliwości. Aborcja zwiększa ryzyko raka piersi i to kilkukrotnie. I kto tu jest barbarzyńcą, którego celem jest torturowanie kobiet? Ci, którzy fundują im takie nowotwory w imię walki o „prawa kobiet”."
  • gość 2018.02.25 [15:36]
    Ja tam jestem tolerancyjny, ale błagam trzymajcie zwierzęta w osobnym
    pomieszczeniu. Bo później rodzą się dziewczyny o kocim spojrzeniu (w sumie
    to jest tego największy plus), faceci o zajęczym zgryzie, czy człowiek
    człowiekowi wilkiem. Błagam.
  • gość 2018.03.06 [23:52]
    Witam właśnie dowiedziałam się że jestem w ciąży 4 tydz mam już 2 dzieci jestem samotna matką nie mogę urodzić tego dziecka zanim mnie osadzicie spotykam się z kimś luźny związek od 2 miesięcy zabezpieczamy się raz pękła nam prezerwatywa w moje dni płodne i wystarczyło pytanie ile się czeka na termin w BB na Słowacji? I czy mogę przyjechać sama bo żaden transport nie obejmuje okolic mojego miejsca zamieszkania
  • gość 2018.03.08 [09:34]
    Witam serdecznie
    Jesteś Mamą trójki dzieci jedno z nich nosisz pod sercem i decyzja o zabiciu tego najbardziej bezbronnego czlowieka zmieni tylko to, że nadal będziesz mamą trójki dzieci tylko jedno z nich będzie martwe. Większość tzw aborcji jest wynikiem braku wsparcia dla koobiety dla Matki . Kobiety które dokonaly tej tragicznej w skutkach decyzji wielokrotnie mówią, że zostaly same nie mialy nikogo wszyscy ją zostawili z ojcem dziecka na czele który byl zdolny zaplacić za zamordowanie swojego dziecka a pózniej zostawia kobiete z tym bólem który towarzyszy kobiecie do końca życia.
    Aborcja zabicie wlasnego dziecka to najgorsze rozwiązanie bezwzględu na to w jakiej sytuacji jesteś.
    Jesteś Mamą i napewno bardzo kochasz swoje dzieci.. spójrz na nie i zadaj sobie pytanie czy moglabyś je pozbawić życia? ...
    Zatrzymaj się...nie pozwól aby ktokolwiek wymuszal na Tobie abys musiala podejmować decyzję o życiu i śmierci... żaden czlowiek nie jest w stanie tego zrobić...
    Poszukaj pomocy tam gdzie naprawde ktos chce pomóc doradcy pozniej odchodzą ... prawdziwa pomoc. Wiele kobiet z raną aborcji mowi , ze jeśli wtedy tylko jedna osoba podalaby jej ręke jej dziecko by żylo i ona też...
    Jeśli jesteś sama i wokól nie ma nikogo kto chcę ci naprawdę pomóc możesz liczyć na naszą pomoc.. uwierz, ze są osoby które bezinteresownie ofiarują pomoc ... wiedzą co to znaczy być w takiej sytuacji....
    kazda kobieta powinna być otoczona opieką i szczególnie kiedy pod jej sercem żyje nowy czlowiek zupelnie bezbronny...
    Pamiętaj, że nie jesteś sama...nie ma sytuacji bez wyjścia...
  • gość 2018.03.08 [09:43]
    „Nie jest w mocy człowieka decydowanie o kwestii życia - a tym bardziej śmierci - własnego dziecka, lecz społeczeństwo każe kobiecie powiedzieć «tak» lub «nie»
    kobiety są niewątpliwie same. Przyczyny są różne: z jednej strony powodem jest fakt, że macierzyństwo jest doświadczeniem kobiecym, a z drugiej to, że prawo zastrzega decyzję kobietom. Z prawnego punktu widzenia, ostateczna decyzja należy do kobiet. Mężczyźni nie są odpowiedzialni, ponieważ nie znają problemu, a niekiedy również dlatego, że są z niego wyłączeni przez prawo bądź przez przekonanie, że aborcja jest kwestią dotyczącą tylko kobiet. Tymczasem za każdą aborcją stoi mężczyzna. Dlatego też za każdą decyzją o aborcji jest wielka samotność.”
  • gość 2018.03.08 [09:46]
    Niektóre bliskie im osoby, sądząc, że robią dobrze, zostawiają je same, mówiąc na przykład: «To twoja decyzja, to ty musisz wybrać...», i nie biorą pod uwagę faktu, że wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani i współzależni oraz że cała ludzkość jest włączona w los dziecka. Kobieta, które . Jeszcze bardziej pogłębia samotność nieuznanie człowieczeństwa, w sensie człowieczeństwa, które nas łączy z najsłabszymi. Kiedyś mówiło się: «Najpierw kobiety i dzieci» i było to uznanie naturalnej kruchości kobiety w ciąży. Kiedy zostawia się kobiecie decyzję taką, jak aborcja, jak gdyby tylko do niej należało przecięcie nici życia, ponosi się ryzyko, że zostanie usunięty cały wymiar człowieczeństwa, przekazywany z pokolenia na pokolenie przez położne, które towarzyszą temu doświadczeniu słabości i śmierci, jakim jest ciąża.”
  • gość 2018.03.08 [09:49]
    „Najbardziej bolesnym aspektem tego dla kobiety jest fakt, że musi dokonać wyboru niemożliwego. Bo wybór między życiem i śmiercią dziecka, które nosi w swoim łonie (niezależnie od stopnia świadomości jego istnienia), przerwanie tego ludzkiego losu jest nieludzkie. To jest rzecz najtrudniejsza. Wielkie cierpienie, jakie odczuwa (do którego należy izolacja), uzależnione jest od faktu, że musi dokonać wyboru niemożliwego. Nie jest w mocy człowieka decydowanie o kwestii życia - a tym bardziej śmierci - własnego dziecka, lecz społeczeństwo każe kobiecie powiedzieć «tak» lub «nie».”
  • gość 2018.03.08 [09:59]
    „Zatrzymaj się. To nie jest takie proste, nikt nie jest mędrcem. Zachowaj spokój, cofnij się, masz jeszcze czas. A dziecko jest dzieckiem. Nieważne, czy to pierwszy tydzień, drugi tydzień, drugi miesiąc, trzeci miesiąc. Dziecko jest dzieckiem. Nie pozwól się popędzać. Zamknij się w ciszy. Idź na „pustynię", cokolwiek przez to rozumiesz. Zasłoń uszy dłońmi.
    Zdaj się na swoją intuicję, wsłuchaj się w siebie. A potem poszukaj prawdziwej pomocy".

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...