Odpowiedz na ten temat

Marze o przeprowadzce

  • Yvonne50009 2018.01.14 [06:04]
    Czy ktoś z Was chciałby zmienić swoje życie i przeprowadzić się do innego miasta?
    Ja odkąd straciłam pracę w rodzinnym mieście postanowiłam przenieść się do Krakowa. Skończyłam studia na administracji, znam dwa języki obce. W moim mieście nic mnie już nie trzyma. Moi krewni łącznie z najbliższą rodziną wyjechali już dawno temu , moi przyjaciele także są za granicą. Mam przyjaciół w mieście , w którym studiowałam, natomiast w mojej mieścinie nie mam praktycznie nikogo. Moim największym pragnieniem jest zdobyć pracę w większym mieście, w którym można gdzieś wyjść, są ciekawi ludzie, na ulicach można usłyszeć różne języki, można spotkać interesujących ludzi, są restauracje... W moim się duszę i naprawdę nie dam dłużej tutaj rady. I zwyczajnie nie chcę tu dłużej być.
    W czym tkwi problem?
    Otóż mimo to, że posiadam na własność dwa mieszkania , którymi dowolnie mogę rozporządzać to za nic we świecie nie mogę znaleźć pracy w mieście do którego chcę się przeprowadzić. Moja sytuacja ekonomiczna pozwala mi na natychmiastową, bezproblemową relokację w przypadku otrzymania zatrudnienia. Niestety od około roku nie mogę znaleźć nic normalnego - w sensie nie pracy w telemarketingu lub na kasie. Zanim znajdę pracę nie mogę jednak wynająć sobie mieszkania bo mimo że stać mnie na opłaty muszę mieć zapewniony dochód. Dlaczego tak ciężko o pracę , dlaczego tak trudno pojedyńczej osobie przenieść się do innego miasta?
    Zupełnie tego nie rozumiem. Zaczynam podejrzewać, że stoi za tym jakaś klątwa, nieszczęście , które każe mi nie ruszać się z miejsca urodzenia, tak żebym widziała, że wszyscy inni mogli i tego dokonali a ja nie mogę, mam być nieszczęśliwa.
    Nie wierzę w takie rzeczy, nawet nie czytam horoskopów ale poważnie zaczynam się zastanawiać czy to nie ma jakiegoś drugiego dna. Jakiś chochlik losu - tak to wygląda- inni bez własnym mieszkań i bez specjalnych umiejętności zaczynają pracę , studia w dużych miastach. Ja nie. Za nic. Mimo, że ślę podania wszędzie,nie tylko w ambitne miejsca. Stale doskonalę moje kwalifikacje, wypruwam sobie żyły żeby spełnić wymogi stawiane przez pracodawców i wcale nie ustępuję innym zaradnością. Niestety jeśli jestem zapraszana na rozmowę, to jest to miejsce niepoważne, do którego nikt nie chce iść, albo do którego się nie nadaję zupełnie.
    A co Wy zrobiliście żeby przeprowadzić się w wymarzone miejsce ?

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...