×

Odpowiedz na ten temat

Co byście zrobimy na mój miejscu? Przeprowadzać się?

  • gość 2018.11.08 [16:08]
    Moja sytuacja: mamy dom na wsi. W tej miejscowości mieszkają rodzice męża którzy są chorzy i trzeba im pomagać. Oboje pracujemy mamy dwóch synów w wieku przedszkolnym. Dzieci wozimy do przedszkola 13 km i jedziemy do pracy. Wracamy ta samą trasą do pracy mamy oboje ok 30 km. Rodzice męża z dziećmi nie zostaną nawet na 10 min. Rozważamy kupienie domu lub działki czy mieszkania w pobliżu przedszkola/szkoły dzieci musielibyśmy wziąść kredyt na ok 400 tyś. Plusy: do szkoły dzieci chodziłyby same, do rodziców byłoby blisko aby pomóc, minusy- kredyt, strach że nie uda nam się sprzedać domu w którym mieszkamy... co robić?
  • gość 2018.11.08 [16:28]
    Up
  • gość 2018.11.08 [16:58]
    Bać się dalej i nic nie robić!
  • gość 2018.11.08 [18:11]
    Wziąć kredyt i przeprowadzka. Ale musicie to dokładnie przeliczyć. Kredutu nie ma się co nać, ale trzeba mierzyć zamiary na siły.
  • gość 2018.11.08 [22:34]
    Dzięki za odpowiedzi. Tak , bije się dlatego pytam. Może ktoś spojrzy na moja sytuację na chłodno i cis doradzi, może zwróci uwagę na coś ba co ja nie wpadłam...
  • gość 2018.11.08 [22:39]
    30 km w jedną stronę to dla mnie żadna odległość, tyle po Warszawie jeździłam do pracy, a trwało to znacznie dłużej niż przejazd drogą do miasteczka. Koszt całej operacji jest zbyt duży - same koszty notarialne przy sprzedaży wyniosą parenaście tysięcy.
    A zresztą - po co budować za 400 tys? za tyle to można kupić gotowy, wykończony (niezbyt duży dom) pod Warszawą.
  • gość 2018.11.08 [22:45]
    Tu autoraka usmiech.gif tu nie chodzi o te 30 km tylko że dzieci nie mają gdzie iść po szkole. Do domu mają 13 km . Nie pojadą same bo to wieś nie pojadą niczym....
  • gość 2018.11.08 [22:46]
    Nie chce drogiego domu. 400 tyś z działka- myślałam w ten sposób.
  • gość 2018.11.08 [23:03]
    Na kafe na pewno ci ktoś pomoże.
    https://cutt.ly/ewZ1S
  • gość 2018.11.08 [23:03]
    Ja sie wypowiem moze z perspektywy Warszawy. Jak mialam malutkie dzieci to marzylam o domku pod Warszawa:spokoj, cisza, ptaszki i te sprawy. Maz jednak oponowal ponieważ mieszkamy w Srodmiesciu i in nie chcial sie ruszac stad. W koncu wstrzymalismy decyzje i teraz z perspektywy czasu nie zaluje. Mieszkamy dalej w tym Srodmiesciu. Dzieci.maja rzut bertem do szkoly-na tym samym.osiedlu-ok.300metrow. Spokojnie.mozna je wyslac same juz.Dodatkowo dzieci jak podrosly zrobily sie towarzyskie:kolega, dom kultury, basen, itp.
    To jest ulatwienie zycia i ogromna oszczednosc czasu i dla mnie to jest wazniejsze niz 100 czy 200 metrowy dom na zadupiu, w którym nie mialabym czasu byc bo zawsze w drodze lub korku
    Nie wiem jednak jak to wyglada z perspektywy innych miast/miasteczek.
    P.S - podziwiam osobe, ktora po Wwie robila 30km. To musialo zajmowac duzo czasu zarowno samochodem jak i komunikacja miejska.
    Ja staram sie unikac jezdzenia po Wwie autem bo po prostu tych aut jest za duzo i nie chce dokladac swojej cegielki. Dlatego korzystam raczej z komunikacji miejskiej.
  • gość 2018.11.09 [15:26]
    Właśnie to jest największy problem przy mieszkaniu w domu za miastem. Jak jesteś sama z mężem ok , a jak są dzieci to robisz za kierowcę i słuchasz pretensji że wszedzie daleko
  • gość 2018.11.09 [19:22]
    Też kiedyś myślałam, że domek pod miastem to jest to. Ale te dojazdy, korki..., taxi dla dziecka, dużo roboty wokół domu skutecznie mnie od tego odwiodło. Chociaż znam osoby, które zdecydowały się na to przed laty i świetnie się czują, bo w mieście usychali. To chyba trzeba mieć we krwi...
  • gość 2018.11.09 [20:19]
    jesli macie dom to po co sie pakowac w kredyt?? 30 km to zadna odległosc
  • gość 2018.11.09 [20:26]
    Tak jak pisałam dla mnie te 30.km nie jest problemem chodzi o to, że dzieci nie mogą że szkoły wrócić do domu wiecznie na nas czekają. Nie mogą iść nigdzie same ani do szkoły na zajęcia pozaszkolne nigdzie. Jestem od rana uwiązana. Po pracy np na angielski z dzieckiem i siedzę tam kupę czasu nie opłaca mi się do domu wracać np. Skończy się coś trzeba jechać, synowie nie pojadą po lekcjach do kolegów czy na piłkę
  • gość 2018.11.09 [20:33]
    Mama mnie wiecznie krytykuje, ze nie mam domu i ten temat mnie utwierdza w tym, ze lepiej mieć te 50 metrow i mieć blisko.
  • gość 2018.11.09 [20:40]
    a no w tej sytuacji to ma sens, moja córka wraca busem szkolnym sama wiec mi łatwiej
  • gość 2018.11.09 [20:45]
    Może mój temat komuś pomoże podjąć decyzję tyle dobrego z mojej sytuacji. Patrzę na siebie np. Na znajomą co wpakowała 200 tyś od swoich rodziców na remont domu teściowej A teraz pali fajki w garażu i płacze co noc, mówi że wolałaby 40 metrów ale bez tej kobiety.... zanim się zdecydujecie dziewczyny rozważajcie wszystko co wam do głowy przyjdzie, dajcie sobie czas..Nie inwestuujcie kasy
  • gość 2018.11.09 [22:32]
    Przeprowadzaj się
  • gość 2018.11.10 [10:21]
    Ja też wolę w bloku mieszkać
  • gość 2018.11.10 [10:47]
    A nie jeździ bus szkolny? Masz za małe dzieci aby same chodziły więc przeprowadzka nic nie da. Później mogą same jeździć busem lub rowerem. Jak dla mnie przeprowadzka o 10km na wsi jest bez sensu. No chyba, że mieszkacie na końcu świata i nawet busy nie kursują.
  • gość 2018.11.10 [13:39]
    Jeździ szkolny ale dzieci chodzą do szkoły nie w naszej miejscowości. Tu nie mogą chodzić bo szkolny przywiózłby jr do domu o 13 . A my wracamy po 17.
  • gość 2018.11.10 [14:14]
    Sami sobie robicie problem. Zapisaliście dzieci dalej i teraz chesz sie przeprowadzać.. istnieje jeszcze coś takiego jak świetlica i dzieci mogą tam poczekać. Ja problemu nie widze, a ty szukasz wymówek, a nie rozwiązania
  • gość 2018.11.10 [15:54]
    ja bym kupowała dom, nie wiem czego się boicie. co to za zycie na wsi, wszędzie daleko, wiecznie będziecie wozić te dzieci, sami dojeżdżać. Ile zycia marnujecie na dojazdy? świetlica nie jest rozwiązaniem, szkoda zeby dzieci kwitły tam cały dzięn. Potem w klasie 3 czy 4 mogłyby same wrócić do domu.... a tak jak dojadą?
    Kredyt? miliony ludzi maja kredyty.... tylko dzieki nim można do czegoś dojść. Macie szanse na zmienienie swojej teraźniejszości a przyszłości dzieci...tylko na lepsze.
  • gość 2018.11.10 [15:57]
    Może mój temat komuś pomoże podjąć decyzję tyle dobrego z mojej sytuacji. Patrzę na siebie np. Na znajomą co wpakowała 200 tyś od swoich rodziców na remont domu teściowej A teraz pali fajki w garażu i płacze co noc, mówi że wolałaby 40 metrów ale bez tej kobiety.... zanim się zdecydujecie dziewczyny rozważajcie wszystko co wam do głowy przyjdzie, dajcie sobie czas..Nie inwestuujcie kasy
    x
    ale bzdury
    kto nie ryzykuje ten nie pije szampana'
    lepeij siedzieć na duuupie i narzekać.
    Oboje pracują, spłaca kredyt.
  • gość 2018.11.10 [15:59]
    jesli macie dom to po co sie pakowac w kredyt?? 30 km to zadna odległosc
    x
    moim zdaniem to strata życia na wieczne dojazdy, szczególnie jak masz dzieci, robisz za kierowcę...często się nei chce więc twoje dzieci nie chodzą na zajęcia dodatkowe, angielski bo masz dość wożenia wiecznego.
  • gość 2018.11.11 [14:24]
    Dziękuję za odpowiedzi, decyzję podjęłam. Będzie kredyt i przeprowadzka, życie jest teraz nie za 10 czy 15 latusmiech.gif i tak się boję kredytu budowy wiadomo ale muszę walczyć o lepszą przyszłość.

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...