Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czemu ludzi tak dziwi, że dzieci po przedszkolu lub szkole jedzą obiad w domu?

Polecane posty

Gość gość

Jadłam obiad w szkole o 12.30, obiad był dwudaniowy, a ja nie byłam wybrednym dzieckiem i rzadko mi się zdarzało bym czegoś nie zjadła, a mimo to o 15-16 po powrocie do domu byłam wściekle głodna i ledwo weszłam do domu, już siadałam do obiadu. Moje dziecko je podobnie, o 12 mają obiad w przedszkolu, o 14 go odbieram i o 15 je obiad, z tym, że on nie wszystko je w przedszkolu. Pytam czy to dziwne, bo ostatnio przyszła do mnie koleżanka akurat kiedy rozbijałam kotlety i ze zdziwieniem zareagowała, kiedy jej powiedziałam, że synek wróci z przedszkola i zje obiad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po tych pseudozupach na wodzie z monotemtycznych składnikw i oszukanych kotletów z niewielką porcją ziemniaków na drugie danie to każdy byłby głodny i jadłby w domu jeszcze raz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie jest to bardzo dziwne. Jako dziecko nie jadalam kilku obiadów jednego dnia ani moje dziecko nie ne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale masz problem :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja sie wlasnie dziwie ze dzieci jedza tylko w szkole lub przedszkolu. Przeciez te porcje sa liche malo kaloryczne jakies humusy i zupy z ciecierzycy. Na podwieczorek wszystko co zdrowe. Od tego zdrowego odzywiania sie ludziom w gkowach poprzewracalo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój pięciolatek też je w domu obiad.Zanim przyjdę z pracy coś zrobię do jedzenia to jest 16.Czasem zje cała porcje czasem tylko trochę.Nie zmuszam.Za to starszy nastolatek żadko już zje w domu obiad,mimo że w szkole je ok.13.Nie widzę w tym nic dziwnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeciez te porcje sa liche malo kaloryczne jakies humusy i zupy z ciecierzycy x jedne z najbardziej kalorycznych warzyw, ale ok może ci krytykujący nie mają hajsu na obiad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwią się ci rodzice, którym nie chce się gotować w domu i usprawiedliwiają to tym, że dziecko jadło w przedszkolu czy szkole. Pracuję w przedszkolu i kiedyś przy okazji tematu o jedzeniu, zapytałam dzieci co mama gotuje na obiad. Okazało się, ze z 20 osobowej grupy tylko 2 mamy gotowały obiad, reszta po powrocie z przedszkola jadła kanapki, gotową zupę z "woreczka" jak to dziecko określiło albo pizzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież po przedszkolu daje się podwieczorek i kolacje nie obiad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potem zdziwienie że mężczyźni mają kwadratowe głowy a kobiety brzuchy opierające sie na kolanach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja córka je dwa obiady, w szkole jednodaniowy i potem w domu, po pracy również jedno danie, jemy wszyscy domownicy. Mała Chuda jak szczypiorek ale nie na niedowagi. Dziwne jak dla mnie jest nie ugotować ciepłego posiłku w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje dziecko je obiad w przedszkolu o 12:30 i do 17 jest juz bardzo glodne. No dobra, ktos tu pisze ze dziecko ma jesc juz tylko podwieczorek i kolacje. No ale co na ten podwieczorek i kolacje ? Ile mozna jesc kanapki, jogurty i platki z mlekiem ? Ja juz wole zeby dziecko zjadlo zupe czy lzejsze drugie danie. No przeciez cos zjesc musi. Wole zeby zjadlo talerz ogorkowej niz zapchalo sie jakims jogurtem z bulka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A zapiekanki,przeróżne sałatki, rybę,naleśniki,tosty,placki,paszteciki,leczo, szaszłyki? Nie robicie dziociom? Jest tego mnóstwo na kolację,nie trzeba gotować obiadów. Moje dziecko je w przedszkolu i obiad i podwieczorek,po powrocie zje czasem serek,czasem sałatkę,czasem naleśnika. Na kolację robię mu np szaszłyki,zapiekanki różne, paszteciki z mięsem,pieczarkami,tortille,jajka na różne sposoby. Wy tylko kanapki jecie? Płatki? Ciągle zupa,kotlet i kanapka? To ja sie nie dziwie,że gotujecie obiady jak marnie w domu jecie. Ja obiadów nie gotuję,jemy w pracy. Ale wieczorem na kolację lazanie chętnie zrobię. O co ta burza,jedno wolą 2obiady,a inni wolą coś innego sobie zrobić - na ciepło,na zimno. Jeśli ktoś już nie gotuję obiadu,to znaczy,że je same kanapki albo płatki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako dziecko tak właśnie jadłam. Obiad w przedszkolu i obiad w domu. Obiad w szkole i obiad w domu. Po 15 roku życia zaczelam mieć problemy z nadwagą. Do dziś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1548 kobieto Przecież to wszystko co wymieniłeś to właśnie są obiady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:48- ale chwila, piszesz ze nie robisz obiadow a polowa z tego co wymienilas jak dla mnie to dania obiadowe. Bo czym jest np leczo czy lazania, szaszlyk czy zapiekanka. Dla mnie dania obiadowe to rzeczy na cieplo , przy ktorych trzeba stac w garach. Przekaski na szybko to np takie kanapki czy jogurty. Wiec wg mojej definicji twoje dziecko je wtedy drugi obiad. Z tym ze ty to nazywasz kolacja. Jak zwal tak zwal :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16:12 hm ja też jadłam w szkole i potem w domu np.zupe. Nigdy nie miałam problemów z wagą, za to mój brat tak, bo on zawsze dokładki potrzebował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo nie gotują w domach i chcą się wybielić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem, co ty w przedszkolu jadałaś czy co twoje dziecko jada, ale dla mnie to też jest strasznie dziwne, żeby niecałe 3 godziny po posiłku człowiek był "wściekle głodny". U nas pora obiadowa jest o 12, córka wraca do domu ok. 16.30 i dostaje podwieczorek, a nie drugi obiad. I nikt drugiego obiadu w domu nie robi - nie mieszkamy w Polsce, i jakoś ani dzieci, ani dorośli tego po tym obiedzie w południe nie potrzebują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój syn też je w domu drugi obiad... wszystkie dzieci znajomych też jedzą.Syn ma obiad w szkole o 12.20, ja wychodzę z pracy o 15, o 16 mąż. obiad w domu mamy z reguły na 16.30-17.00. Mąż z synem jedzą jeszcze jakąś kolację- najczęściej kanapki na kolację ok. 20-21. Ja już nie jem, jeszcze jako nastolatka przyzwyczaiłam się do niejedzenia kolacji i tak mi zostało do dziś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jadłam obiad w przedszkolu i potem podwieczorek. W domu kanapki a na kolacje twarożek, naleśniki, paszteciki. Nigdy nie jadłam dwóch obiadów i moje tez nie je.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak się teraz zastanawiam czy mój przedszkolak rzeczywiście je w przedszkolu. W domu na weekend zje obiad o 14 i czeka spokojnie do kolacji . Ewentualnie jakiś owoc czy sok pomiędzy posiłkami. A tak to o 13 mają 2 danie a o 14 jest bardzo głodny. Codziennie mam obiad , często jest zupa lub 2 danie dla mnie i męża wiec dziecko je z nami . Jak mąż wraca później to podgrzewam zupę i jemy z dzieckiem . Potem kolacja na ciepło. Nie musi być dużo , staram się żeby zawsze coś było ugotowane . W niedzielę robię 2 zupy , dania jednogarnkowe a potem trzymam zupy wekuje a resztę chowam do pojemników i podgrzewam . Wystarczy ugotować kaszę, ryż, ziemniaczki i mam obiad. Dziecko po prostu nie dojada w przedszkolu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No raczej nie bardzo obiady,bo pasztecikiem czy szaszlykiem,obiadem nazwać nie można. Lazania też nie jest obiadem,szczególnie warzywna. Dla mnie to kolacja po prostu z tym,że na ciepło. Leczo tak,to już bardziej ale dla mnie typowy obiad to mięso,surówka z dodatkami - kasza,ryż,ziemniaki, zupy. Zapiekanka tez nie jest obiadem. Robię takie zwykle buła,ser,szynka,pieczarki etc i takie w blaszce z ziemniakiem,boczkiem,jajkiem itp. Więc to nie są dania obiadowe-dla mnie przynajmniej. Ale dziwi mnie właśnie,że zamiast sobie urozmaicić jedzenie jest taka burza wszędzie,bo czemu dziecko nie je po przedszkolu obiadu. Gdzie zupa,sos,zawijance,gołąbki,typowe polskie obiady. Po przedszkolu dziecko głodne nie jest,a jeśli ma już jakiegoś smaka to właśnie na jabłko,serek... wieczorem coś jeszcze takiego pozywnego,raz na ciepło,raz na zimno. Po co mam jeść kolejną zupę,skoro na kolację i tak będę w kuchni pichcila. Dzisiaj np bede miała sałatkę gyros . Na obiad po prostu był strogonow. Dla mnie jest bez sensu gotowanie w biegu tej zupy,żeby na samych kanapkach dziecko nie żyło,z językiem przy kolanach. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Moje dziecko je obiad w przedszkolu o 12:30 i do 17 jest juz bardzo glodne. No dobra, ktos tu pisze ze dziecko ma jesc juz tylko podwieczorek i kolacje. No ale co na ten podwieczorek i kolacje ? Ile mozna jesc kanapki, jogurty i platki z mlekiem ? Ja juz wole zeby dziecko zjadlo zupe czy lzejsze drugie danie. No przeciez cos zjesc musi. Wole zeby zjadlo talerz ogorkowej niz zapchalo sie jakims jogurtem z bulka. X Na podwieczorek: naleśnik albo kaszka manna albo serek z owocem (nie używamy cukru), na kolacje kanapki, albo sałatka, albo ryba z warzywami mała porcja... to przykłady. Ale moje serio je obiady w przedszkolu a to prywatne przedszkole i wiem, ze na pewno je i są zdrowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas podwieczorki to bardzo często różne smoothie czy koktajle mleczno-owocowe, zwłaszcza latem. Ostatnio hitem jest "pudding" chia plus owoce - córka domaga sie go co drugi dzień. A poza tym czasem to jest po prostu jakiś owoc/owoce i jogurt, czasem garść orzechów do tego albo tylko orzechy, czasem właśnie jakaś kanapka, czasem mały omlet z owocami czy konfiturą, czy racuchy, jabłka w cieście albo po prostu jabłka pieczone, budyń, czasem kawałek ciasta i szklanka mleka itp. itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie to dziwne ze dziecko je jeszcze obiad w domu . Po co ? Moja córka je w przedszkolu 3 posiłki . 8.30 śniadanie Dzieci same robia kanapki (wędlina , warzywa ) kakao 11.30 Pierwsze danie czyli zupa + owoce + no chałka z masłem 13.30 Drugie danie mieso, ziemniaki , surówka . Odbieramy ja o 16.30 w domu je tylko owoce , jogurt i jak chce to kanapkę na kolacje .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście że jedzą, obiad o 12 i co? Do wieczora o suchym pysku mają latać i zapychać słodyczami czy jak? Nawet jak zjedzą owoc, to tylko owoc, rosną przecież, potrzebują siły do tego. Najstarszy tak samo, śniadanie w szkole, obiad w szkole a w domu drugi, 14 lat, 180 wzrostu, mam mu nie dać? Zwłaszcza że jest w sportowej klasie, codziennie 2 godziny treningu, więc jabłuszko czy bananek to jednak mało ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko leniwe baby nie dają dziecku zjeść w domu obiadu. A wy nie jecie obiadu z mężem? A dziecko patrzy bo jadło w przedszkolu? Moje dziecko je w przedszkolu zupę o 12, drugie danie o 14. A w domu obiad po 17.00. Nieduża porcję ile chce. Kolacji nie robie tylko smoothie - naturalny jogurt z bananami i malinami lub truskawkami do tego lyźka płatków owsianych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje dziecko zawsze jest glodne po powrocie ze żłobka. Obiad jest o 12, potrm spia i o 14 podwieczorek, w jadłospisie wszystko wyglada mega extra ale na żywo to te obiadki sa naprawde liche, zupa marchewkowa to np. Zblendowana marchewka ugotowana, na sniadanie np. Owsianka na mleku plus pieczywo z pasta rybna, na mleku w kartonie 0,5 % ktore ma dwa lata termin przydatności a ryba z puszki najtnsza ktorej sama bym nie zjadła, wiem ze surowki kupują takie gotowe ze sklepu - na pewno nie z najwyzszej półki. Podwieczorek to juz w ogole same zapychacze. Szkoda mi dziecka ze musi jesc w zlobku tak syfiaste zarcie i w domu staram sie zeby codziennie byl jakis normalny obiad i tresciwa zupa, obiad w sensie nie kotlet mielony czy schabowy ale przewaznie jakis wywar miesno warzywny kasza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj tez je drugi obiad w domu gotuje dla meza to czemu synek mialby nie dostac w przedszkolu je o 12 .30 a w doku jemy po 16 i czadem zje caly a czasem mniej nie rozumie niektorzy zaluja dziecku albo nie chce sie gotowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×