Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość magdaml

Czy któraś z Was poroniła w 19,20 tygodniu?

Polecane posty

Gość magdaml

Właśnie dostałam skierowanie na patologię ciąży i mam leżeć w szpitalu. Jestem w 20 tygodniu ciąży, ale lekarze mówią, że nie są już w stanie dłużej jej utrzymać i muszę liczyć się z utratą dziecka, wskutek niewykształconego w pełni łożyska, cech jego odklejania i znikomej ilości płynu owodniowego. Jak wygląda tak "wysokie" poronienie? Jak się zaczyna? Chciałabym wiedzieć, może jeśli zareaguję natychmiast, uda się dziecko donosić wbrew ich opiniom? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W 20 tygodniu to juz nie poronienie tylko porod przedwczesny. Czyli zaczyna sie tak jak porod. Rodzisz dziecko. Przykro mi. Trzymam kciuki,zeby jednak bylo ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poronienie jest do 24 tyg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
PS autorko czytałąm iedyś coś o uzupeł nianiu wód płodowych, gdy jest za mało, ale co i gdzie to nie pamiętam. Rzucam tylko hasło, bo nie wiem czy u Ciebie można zastosować, a nie chcę Ci robić fałszywej nadziei. Poczytaj sama w necie czy w Twojej sytuacji takie coś jest możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie robią cc. A u mnie łożysko zaczelo się odklejac w 18 tc, w 19 zaczely się saczyc wody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla dobra kobiety nie robią cc, żeby nie zmniejszać szans na kolejną ciäżę zakończoną pozytywnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19:05 a miałas wczesniej jakies prenatalne badania? wyszły prawidłowo czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mialam w 13 tygodniu i wyszly dobrze. Łożysko zaczelo się odklejac w 18

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem tak: miałam inny przypadek niż Ty (skracająca się szyjka) i niestety mimo różnych prób nie udało mi się i w 20 tygodniu urodziłam. Formalnie w Polsce to jest jeszcze okres kiedy nazywa się to poronieniem, ale faktycznie jest to poród. U mnie (poza wieloma innymi objawami) wyglądało to tak, że zaczęły się skurcze, wzięli mnie na salę porodową (choć takie rzeczy mogą się odbywać również na dowolnej sali zabiegowej np na ginekologii), dostałam kroplówkę na przyspieszenie akcji, oraz różne leki przeciwbólowe. Poród odbył się szybko i prawie bezboleśnie (w porównaniu do normalnego). Położna bardzo mi pomogła. Problem jest jedynie z łożyskiem, które na tym etapie często nie chce całe wyjść i trzeba macicę łyżeczkować, co zdecydowanie powinno się odbyć pod narkozą, bo środki przeciwbólowe po prostu w takich przypadkach nie działają. Tyle na temat tego porodu. Niestety nie pomogę Ci w określeniu czy lekarze mają rację i czy faktycznie jest tak źle, bo mój przypadek jest inny. Współczuję Ci serdecznie. Moja osobista rada: jeśli dziecko nie będzie miało wad to poproś położną o pokazanie dziecka. Widok nie jest ani straszny, ani przerażający. Na tym etapie dziecko wygląda jak miniaturka niemowlaka. Ja córkę tylko obejrzałam przez krótką chwilę i teraz żałuję, że nie wzięłam jej na ręce choćby na kilka minut.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co do donoszenia: musiałabyś donosić dziecko jeszcze minimum 6 tygodni, to wtedy dobry oddział neonatologiczny jest w stanie takie dziecko uratować, ale bez jakiejkolwiek gwarancji, że przeżyje/będzie zdrowe. Najlepiej donosić do min. 30-35 tygodnia. Biorąc pod uwagę, że teraz masz dopiero 20 tydzień, to zostało Ci jeszcze bardzo dużo czasu, niestety:( Wiem co mówię, bo sama to przeszłam:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wkazdymkraju kaza rodzic takie dziecko??naturalnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo wam współczuję dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Yumi M
Ja, urodzilam w 20 tygodniu i raz w 23 tygodniu tygodniu ciazy. Dziewczynka w 23 tygodniu byla chora miala translokacje miedzy chromosomen 9 a 16. Dzienczynka w 20 tygodnu byla zupelnie zdrowa. Wody odeszly nagle i musialam urodzic. Badano mnie, nie mialam zadnej infekcji. Badania nic nie wykazaly. Do tej pory jest misterium dlaczego tak sie stalao. Mialam kolo siebie sztab najlepszych lekarzy specjalistow. Pierwsza dziewczynke urodzilam w kwietniu 2015 a druga w grudniu 2015. Kiedy szybko zaszlam w ciaze po pierwszej stracie, radosc trwala tylko przez krotki czas. Rok byl wstretny. Obie dziewczynki widzialam i cie bardzo z tego powodu ciesze. Wygladaly ja mini baby. Jenda byla bardzo podobna do mojego meza, a druga bardziej do mnie. To bylo bardzo specjalne przezycie zobaczyc wlasne dziecko. A teraz taki krotki komentrz: Poronienie w 5/6 tygodniu ciazy jest zupelnie normalne. Organizm sam reguluje wady i pozbywa sie chorego zarodka. Niestety czasem sie zdarza,ze organizm nie wykryje tego (jak w mojej pierwszej ciazy) i plod dalej sie rozwija z powaznymi wadami. Gdybym poronila w 6 tygodniu to byl by tylko obfity okres a nie 600 gramowe dziecko. Denerwuje mnie strasznie jak czytam o stracie/zalobie po poronieniu w 6 tygodniu. Ludzie wezcie sie w garsc!!! No cuz nie da sie wszystkich wyedukowac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też mialam nadzieje ale nic z tego, bo przy znikomej ilosci wod dziecko się po prostu dusi. xxx To nie jest prawda. Dziecko się nie dusi, bo nie jest rybą, która pobiera tlen z wody. Tlen dziecku jest dostarczany przez pępowinę i wody płodowe nie mają nic do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boże dziewczyny tak wam wspolczuje. Zastanawia mnie tylko dlaczego ktoś wyżej pozwolił aby dziecko dusilo się dwa tygodnie zamiast skrócić jego cierpienie, skoro i tak było wiadomo że dojdzie do poronienia. Nie pytam złośliwie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo nadzieja umiera ostatnia. A teraz sobie wyobraździe że pozwalacie takie coś zakończyć dwa tygodnie wcześniej i do końca życia myślisz a może jednak by przeżyło.. bardzo współczyje ale ja chyba nie chciałabym zobaczyć dziecka w takiej sytuacji.. Oboje moich dzieci pokochałam dopiero po zobaczeniu. Dzień przed porodem patrzyłam na syna i myślała że wróce do niego jak najszybciej chociaż by córka miała zostać sama w szpitalu a dwa dni później uświadomiłam sobie że nawet aż tak nie tęsknie za synem i że córke kocham równie mocno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile razy trzeba wam tłumaczyć, ze dziecko bez wód płodowych się nie dusi bo nie jest rybą! jakoś jak przed normalnym porodem wody odejdą to dziecko żyje i poród może być za dobę a nawet później i jakoś bez tych wód krzywda sie dziecku nie dzieje. Ten tekst o duszeniu wmówili tej nieszczęsnej matce konowały, którym się nie chce bawić w dolewanie (uzupełnianie) wód płodowych, co na zachodzie jest normą w diagnozowaniu małowodzia!!!kobieto oszukali cię bo im się nie chciało ratować twojego dziecka ani wysyłać cie do lepszego szpitala, tak to jest jak przy zagrożeniu ciaży jeździcie do podrzędnych powiatowych szpitalików...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko,interweniuj szybko! Może uda się uratować dzieciątko! Jedz nawet prywatnie,pitem będziesz w rozpaczy że nic nie zrobiłaś.jezeli takie metody są to D działaj, Znajdź specjalistę,ja bym tak zrobiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15'21,nie masz racji!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22"38,do kogo ty piszesz?post pierwszy jest z 2015 roku!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23:12 a ty kto jesteś żeby mi pisać, że nie mam racji??? zakamuflowany konował hgg czy alium???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mojej koleżance obumarł płód w 18 tygodniu (liczne wady genetyczne, czekała aż dzieciątko samo umrze, nie umiała podjąć decyzji o aborcji). Miała lekarza w szpitalu podpłaconego, dzięki czemu dostała pigułki na wywołanie porodu (normalnie czeka się aż w ciągu 2 tygodni organizm sam wydali taki płód...) i normalnie rodziła, z tym że wiadomo łatwiej bo dziecko małe i mogli jej podać mocne leki przeciwbólowe, więc ból był znikomy. Przy czym nie rodziła tam gdzie wszystkie kobiety na porodówce, tylko na innym oddziale. Sama mówi że gdyby nie podkupiony lekarz nie dałaby rady psychicznie, a tak po wszystkim nawet salę dostała osobną i pielęgniarki wokół niej skakały..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Siostra znajomej zaczęła nagle rodzić w 5 miesiącu w domu odeszły jej wody. Bez przyczyny medycznej (5 poronienie, z czego wcześniejsze na wczesnym etapie). Normalnie rodziła w szpitalu ze świadomością, że dziecko w niej umiera. Uważam, że to nieludzkie i że kobieta powinna mieć prawo do cesarki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny bardzo ale to bardzo Wam współczuję. Nie ma chyba nic gorszego niż dowiedzieć się, że dziecko umrze :( :( Nadzieja umiera ostatnia, ale prawda jest taka, że kilku lekarzy się nie myli. Ja osobiście nie wyobrażam sobie nawet usłyszeć takiej diagnozy :( Chyba bym umarła :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To pomyślcie co czuła moja siostra.. Pierwsze dziecko, ogromna radość i jakoś w 13 tygodniu na usg genetycznym szok- niespodziewany werdykt- liczne wady rozwojowe m.in. brak oczodołów i źle podzielony mózg. Szła normalnie na luzie na badanie. Też czekała do 19 tygodnia aż płód umrze sam. Baaardzo cierpiała. I po tym wydarzeniu zrezygnowali z mężem z posiadania dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znajoma rodziny miała dwa tygodnie do terminu porodu (opłacona cesarka). Była w domu, poczuła się mega źle. Pojechali z mężem do szpitala i okazało się że dziecko umarło. Wywołanie porodu- dziecko nie było sine, owinięte pępowiną, nic. Lekarze nie potrafili wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Znajoma dała radę tylko dlatego, że ma już synka. Natomiast po porodzie był dramat, bo nie chciała oddać dziecka, zaczęła mu śpiewać, tulić, nawet ze szpitala chciała z nim uciec i błagała męża o pomoc. Każda kobieta powinna mieć prawo do cesarki w takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, a durny pis chce kobietom odebrać prawo do decydowania o sobie, nawet do badań prenatalnych. Absurd. Żyjemy w chorym kraju!!!! Kto zapłaci za cesarkę ten ma, tak samo badania prenatalne, które za granicą są normą dla każdej kobiety u nas koszt 1500zł. Skandal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak się tego wszystkiego słucha to stwierdzam, że na żadnym etapie ciąży nie można się cieszyć :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę Tobie współczuję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie będzie takie poronienie jak na filmach krew itd. Są dwie opcje: 1) Dostaniesz wysokiej gorączki, co będzie znaczyło, że płód obumarł. Należy wtedy udać się do szpitala i naciskać na wywołanie (nie czekać 2 tygodnie aż sama poronisz). 2) Odejdą tobie wody (mniej prawdopodobne) i zaczniesz rodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×