×

Odpowiedz na ten temat

Czy znacie taką osobę ktora według was ma życie usłane różami? Ja znam.

  • gość 2017.01.16 [23:39]
    Jak dla mnie, to ona ma klawe życie. Zamieniłabym się z nią na co najmniej 3 aspekty życia. Po pierwsze to jest ona w moim wieku a już jest ustawiona mieszkaniowo (dostała 2 mieszkania w stolicy! od bogatego wuja, księdza katolickiego), po drugie jej mąż robi wszyściuteńko przy dziecku a nie że dzieli się z nią poł na pół. Jak przychodzi weekend to ona może zniknac od 8 rano do 8 wieczór a on jest szczęśliwy ze przewija, karmi, kąpie syna i nie trzeba z nim tego uzgadniać. Ona naprawdę nie musi robić nic. Nie o to mi chodzi w macierzyntwie ale jednak umowmy sie, wiekszosc facetow nie chce wyręczać kobiety do tego stopnia by ona nawet raz dziennie dziecku pampersa nie zmienila. A mi sie taki dzien marzy czasem.
    Po trzecie, jej matka ma inną mentalnosc, zapisywala ją od dziecka na plywanie, języki, snowboard, dziewczyna dzis ma rozne zainteresowania. Moi rodzice mowili "a po co plywac? jeszcze sie utopisz", "a po co ci snowboard, nogi polamiesz", zrobili ze mnie zestrachana panne i musialam sie uczyc jak sie nie bac wszystkiego.
    Po czwarte ona na luziku sobie po roku wrocila do pracy bo jej matka z wielką radością bawi dziecko, dopasa ją bogaty wuj ksiądz więc ma wyyebane. A moja mama zas pracuje zawodowo i ja z rynku pracy wypadnę na co najmniej 3 lata bo opiekunek sie boimy.
    Po piąte ona mogla wszystkie weekendy poświęcać na naukę i teraz awansowala w pracy bo mąż bawil dziecko jak juz mowilam, kosztem jego rozwoju dal realizowac sie zonie.
    No i po szoste, on jej na każde skinienie sie zgadza. Mówi i ma. Wszystko, zawsze, wszędzie. Bez problemu.
    Niektórzy to mają super...
  • gość 2017.01.17 [07:53]
    Ale jesteście dziwne? A ktoś zmuszał Was do brania męża który mało pomaga i średnio zarabia? Ktoś trzymał Was daleko od nauki ze nie możecie teraz z pracy własnej się utrzymać na takim poziomie jak chcecie? I jedną druga rozumie a żadna nie weźmie los we własne ręce!! !!
  • gość 2017.01.17 [08:50]
    Ależ mój dobrze zarabia ale nie wiedziałam że będzie tak mało pomocny przy dziecku i ogólnie te jego wady które zaczęły wychodzić po czasie... umówmy się, ja przynajmniej nie znam drugiego takiego jsk ona ma męża. Naprawdę nie znam. W dodatku on jej ulega w wieku rzeczach a nawet przekabacila go na wiarę a mój jest typem upartym który nie zmieni swoich poglądów. "Kto wam kazał brać " śmieszna jesteś...casting7mialam urządzać ? Szukać do usranej śmierci wiedząc że wyjątków jest malutko i mogę zostać całkiem sama z takimi wymaganiami?
    W dodatku wkurza mnie to że ona się jeszcze chelpi przy koleżanka ch o których wie ze nie maja nawet połowy tego co ona "ach wygrałam los na loterii " bo wygrała. Całe życie wszyscy usuwają jej przeszkody spod nóg. Matka wuj mąż. Ona się wysiłkiem nie skalała żadnym. Ta to se pozyje
  • gość 2017.01.17 [08:55]
    dziewczyna nie jest zbyt bystra i dostala awans? cos tu nie pasuje
  • gość 2017.01.17 [08:56]
    bo za meza trzeba brac faceta, ktoremu bardziej na tobie zalezy niz tobie na nim. Taki facet jest w stanie zrobic duzo dla kobiety.
  • gość 2017.01.17 [08:57]
    "Tez tak moglyscie" haha jak ja uwielbiam takie złote rady z którymi człowiek nie wie co ma zrobić. Rodziny się nie wybiera i choćbym nie wiadomo jak się pałowała w pracy umówmy sie: 2 mieszkań za frikola nie dostane a moja kariera zawodowa w sytuacji macierzyństwa stanie w miejscu na kilka lat bo moja matka mi na pewno nie pomoże tak jak jej pomaga jej matka. Urodziłam się w biednej i słabej rodzinie i jak mam niby to zmienić nie osmieszaj się :/
  • gość 2017.01.17 [09:00]
    Zazdroszczę, bo moj maz co prawda jest bogaty, ale chce o wszystkim decydować i to mnie frustruje. Wszystko krytykuje.
  • gość 2017.01.17 [09:02]
    Zazdroszczę, bo moj maz co prawda jest bogaty, ale chce o wszystkim decydować i to mnie frustruje. Wszystko krytykuje.
  • gość 2017.01.17 [09:03]
    Jezeli jej wujek jest płatnikiem to niedziwne ze maz taki usłużny. Po prostu zamanily sie role. Gdyby jego rodzina była zamożna z opcja księdza sponsora to pewnie ona byłaby potulna i robotna. To kwestia wygodnego życia jezeli on byłby niegrzeczny to zamienia na grzecznego i nowy tez byłby szczęśliwy ze moze jej służyć. Niebudzący naiwna wszystko to kwestia czasu. Jej maz jest d**a wołowa jezeli godzi sie na jej nieobecność w matkowaniu , w soboty i leżeniem . Poczekaj jeszcze trochę i zobaczysz jak ten świetny maz spotka kobiete która ugotuje mu rosół a on zwariuje dla niej-usmiech.gif
  • gość 2017.01.17 [09:07]
    09:03 zgadzam się. On kolo niej skacze bo z niej żyje i z tego jej wuja
  • gość 2017.01.17 [09:20]
    Znam taką osobę, jaką opisuje autorka.
    Obecnie jest z trzecim już mężem, który nieba by jej przychylił. Mąż pracuje za granicą, jej matka bardzo bogata i tak tych dwoje sponsoruje ją. Posiada wszystko, piękny dom, cudownie wyposażony, na bogato, ale z gustem, drogie terenowe auto, zagraniczne wycieczki, no po prostu manna spada z nieba.
  • gość 2017.01.17 [09:28]
    Mnie taka niesprawiedliwość wkurza. Mój mąż by zarobić coś więcej musi z kolegami firmę rozkręcać i po nocach projekty robić bo z pracy etatowej to se można. A jego brat nic nie robi i nic nie musi, rozwozi się to tu to tam bo co miesiąc przelewik od rodziny żony jest. Najbardziej mnie bawi ze oni żyją z datków tych starych głupich babć które proboszczów w zębach pół emerytury noszą i myślą że to na kościół a tymczasem rodzina proboszcza sobie za to żyje. Dodam że to bogata parafia.
  • gość 2017.01.17 [09:33]
    W sumie ja mam, bo mam najlepszego męża na świecie. Reszta - dziecko, reszta rodziny, praca, mieszkanie, pieniadze - tak przecietnie. Moze finansowo nieco powyzej przecietnej. Jednak maz sprawia, ze naprawde chce mi sie zyc. I tak juz od 12 lat usmiech.gif
  • gość 2017.01.17 [09:34]
    to ja z 9.20
    Dodam jeszcze, że kiedy ta dziewczyna rozchodziła się z drugim mężem, na okres jej "żałoby" po rozpadającym się małżeństwie przyjęłam ją do siebie z dwójką małych dzieci (rok i 2 lata) do swego mieszkania niespełna 40m2 i tak ją przetrzymałam wspierając na duchu. Po jakimś czasie po raz trzeci wyszła za mąż i zerwała kontakty. Ja niczego od niej nie potrzebuję, żyję na normalnym poziomie, ale jest mi niezmiernie przykro, że się na mnie wypięła. Nie złoży nawet zyczeń na święta. Trudno.
  • gość 2017.01.17 [09:35]
    dziś [09:03]
    Autorka pisała o sobocie, ze wtedy dzieckiem zajmuje się tylko mąż. A jak jest w pozostałe dni? może to ona się nim zajmuje. Facetowi nie zaszkodzi kiedy jeden dzień w całości poświęci dziecku, zresztą to żadne " wyręczanie" kobiety bo to też jego dziecko i jego obowiązek. No , ale gdy to kobieta się poświęca i gotuje rosołki to jest ok. Taka jej rola. A facet zawsze ma wybór ,idzie tam gdzie dają rosołek;p
  • gość 2017.01.17 [09:49]
    Nie rozumiem autorko dlaczego ciebie to wkurza. Czy przez to, że ona ma życie usłane różami, tobie jest gorzej? Gdyby ona miała tak samo jak ty, albo gorzej niż ty, to byś coś na tym zyskała? Takie jest życie, że jedni mają w nim większe szczęście niż inni. Zawsze znajdziemy kogoś kto ma od nas lepiej (albo myślimy, że ma lepiej). Skupmy się na własnym życiu i doceńmy to co mamy, bo tak naprawdę szczęście bierze się z nas, z głowy a nie z tego co posiadamy. Być może taka dziewczyna, która ma wg. wszystko, zna kogoś kto ma jeszcze więcej i myśli sobie, jaka to niesprawiedliwość bo ten ktoś ma życie jeszcze bardziej usłane różami niż ona. W efekcie nie doceniając tego co ma, zadręcza się, że mogłaby mieć jeszcze więc. I zamiast być szczęśliwa robi się zgorzkniała.
  • gość 2017.01.17 [09:50]
    Oj znam. Moja kuzynka (22 lata). Ma męża,który jest dyrektorem wielkiej fabryki. Zarabia nie mało. Mają 7 miesięcznego synka. Cudny,spokojny chłopiec,który od początku przesypia całe noce więc jest wyspana jak żadna matka. W dzień mały potrafi sam się zabawić więc nie musi robić niczego z dzieckiem pod pachą. Jak ja chciałabym się chociaż na jeden dzień z nią zamienić na dziecko. Mają duży dom i gosposie więc ona nawet nie musi zbytnio wysilać się w domu. Jej mąż też nie robi problemu żeby zająć się dzieckiem. Ma co tylko chce. Ostatnio kupili nowy samochód,większy od poprzedniego bo mają w planach drugie dziecko. Do tego miała tak lekki poród że nie wyobraża sobie że kobieta może się męczyć kilkanaście godzin w bólach.
    Tak,zazdroszcze jej. Wszystkiego. Wyobraźcie sobie tylko że wstajecie z łóżka o 9-10. Karmicie dziecko,przewijacie i sadzacie na podłodze z zabawkami a same popijacie herbatke.. Marzenie. Moje dziecko od początku z kolkami,później ząbkowanie. Ma 10 miesięcy i od tego czasu nie przespałam ani jednej nocy...
  • gość 2017.01.17 [10:05]
    Wiesz mi na zycie nie brakuje.
    Wole niezaleznosc niz gruba kase z niewiadomego zrodla.
    Mi rodizece tez zapewnili nauke jezykow, sport, wyjazdy.
    Studiowalam i juz na 3 roku mialam zapewniona prace.
    Ywjechalm za granice bo chcialam zmierzyc sie z prawdziwym zyciem.
    Zyje teraz z pewnoscia gotrzej niz przy rodzinie. Ale na wszystko zapracowalam sama. Prace zdobylam tylko dzieki sobie. .
    WIem,ze poradze sobie w kazydch okolicznosciach.
    To nie ma ceny
  • gość 2017.01.17 [10:09]
    Może to banał, ale los się lubi czasem odmieniać i raz można być na szczycie a raz zupełnie na dole. I to bardzo grzeczne dziecko 22-letniej dziewczyny może okazać się bardzo problemowym nastolatkiem, a Twoje odwrotnie. Mój siostrzeniec był bardzo grzeczny jak był mały. Praktycznie nie płakał, wszyscy zazdrościli siostrze, że ma takie nadzwyczaj bezproblemowe dziecko, a teraz mały jest nastolatkiem i jest diabłem wcielonym.
  • gość 2017.01.17 [10:11]
    WIem,ze poradze sobie w kazydch okolicznosciach.
    To nie ma ceny
    xxx
    Tak, to jest bezcenne. Bogaty mąż czy wujek dziś jest, jutro może go nie być. A jak ma się odpowiednie narzędzia, żeby w razie czego samemu zadbać o siebie, człowiek zawsze sobie poradzi.
  • gość 2017.01.17 [10:12]
    Podobnie z majatkiem może się stać. Wypadki losowe, choroby, tragedie...tego nie przewidzisz
  • gość 2017.01.17 [10:25]
    Tak to w zyciu bywa, że niektórzy mają zawsze pod górkę, a inni wciąż z górki. Moja babcia powtarzała: jak komuś z rana, tak i do wieczora.
  • gość 2017.01.17 [10:46]
    Nie bądź zawistna. A koleżanka jest bardzo bystra, skoro potrafi tak sobie wszystkich ustawić: rodzinę, męża, bogatych krewnych, szefa, że wszyscy koło niej skaczą.
  • gość 2017.01.17 [10:54]
    Niekoniecznie bystra, raczej szczęściara. Znam naprawdę bystre dziewczyny, a zyją o wiele gorzej, jakoś nie mają szczęścia w życiu.
    Bystrość i inteligencja nie mają tu nic do rzeczy.
  • gość 2017.01.17 [10:59]
    I ja też znam taką cwaną roszczeniową krowę.Wszystko jej się układa od lat pechowiec.gif Mam nadzieję ze jej się kiedyś noga powinie.Oby jak najszybciej.
  • gość 2017.01.17 [11:20]
    Z tego wynika ze najlepiej maja rozczeniowe krowy.
  • gość 2017.01.17 [11:40]
    To może i wy zostancie roszczeniowymi krowami? Co stoi na przeszkodzie? Bedzie Wam się lepiej wiodlo.
  • gość 2017.01.17 [11:43]
    Roszczeniowe krowy i w urodzeni w czepku
    Nie każda ma taką naturę, aby przeistoczyć się w roszczeniową krowę.
  • gość 2017.01.17 [11:59]
    Tzn. ja jej an nikomu innemu zreszta, zle nie zyczę! Ale wkurza mnie ta niesprawiedliwosc. Ktoś tu napisał "Zazdrościsz i tyle", owszem zazdroszczę! Bo w czasie kiedy moj maz musi zapiedzielać na kompie w domu po godzinach a ja bawię dziecko, jej mąż może bawić dziecko grube godziny bo on biznesu rozkręcać nie musi - ciągle coś dostają od tego wuja, w sumie jakby opylili te dwie kawalerki i mieszkanie to co im wiecej trzeba?
    I to nie to ze ona taka sprytna, raczej ma takie szczęście że trafia na odpowiednich ludzi. Pracowita w ogóle nie jest, raczej leń, a mowiąc o awansie źle sie wyrazilam - po prostu chodzi mi o to ze w koncu po 4 latach szef ją dał na lepsze stanowisko bo przygotowala sie do egzaminu (ktory inne dziewczyny zdaly w pol roku a nie w 4, stad mowie ze leniwa) a mogla sie przygotować bo matka jej z dzieckiem siedziala od switu do zmierzchu.
    Ja tego mieć nie będę. Wkurza mnie ze my w weekend z mężem nie mozemy tak o hasać jak oni, nasze życie rodzinne nie jest tak wybujale jak to ich, bo musimy duzo pracowac, ja teraz z dzieckiem ale jak podrosnie to wiadomo ze tez będe zapier...alać. A ona chodzi do pracy dla sportu ale nie ma takiego cisnienia ze jejpraca jest wazna dla ich wsponego utrzymania, bo oni juz i tak s ą ustawieni. Chodzi mi o ten komfort, tego komfortu owszem zazdroszcze. Co z tego ze moj mąż duzo zarabia? Jakim kosztem?
  • gość 2017.01.17 [12:02]
    A jak ktoś odbija piłeczkę "ty też możesz się uczyć, ja się uczylam po nocach jak dziecko spało i dalam radę" to odpowiadam: owszem mogę i robię to, ale mam kierat, bo inaczej tego nazwać nie sposob. Ona sobie ma lekkie życie a uczyć to się mogla w dzien. Noc jest od spania. Plus to że ja nie chcę "jakoś dawa c rade" i byc wołem roboczym - w dzien od 8 do 22 dziecko (z pomocą męża ktory i tak po pracy pada na twarz ze zmeczenia) a w nocy jeszcze nauka.
    Mam pod góre i tyle. Jestem po studiach ale to okazalo sie byc za malo - uprzedzam zawczasu ataki ze "trzeba sie bylo uczyc wczesniej".
  • gość 2017.01.17 [12:06]
    09::03 zgadzam się z tobą znam kilka takich małżeństw ze niby wszystko super a później wyszło ze mąż się znęcanie psychicznie ,jakaś choroba itp.....ale mam też taka szwagier kę ze dużo namacila w moim małżeństwie była panna z dzieckiem a teraz sama wyszła za mąż za bogatego kolesia mają nowy dom urlopy za granicą dzieciaka i wszystko się układa jak w bajce i tez mnie to gdzieś tam boli nie dlatego że jej zazdroszczę ale właśnie przez to ile złego nam zrobiła do tego jest fałszywa i manipulantka.Jesli ktoś jest wobec mnie w porządku to życzę mu jak najlepiej......niech mają ja dla siebie i swojej rodziny chce tylko zdrowia i szczescia

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...