Odpowiedz na ten temat

Mój 7latek naprawdę ma tak dużo obowiązków

  • gość2199mryj 2017.12.07 [16:09]
    Dzisiaj pojechała teściowa,mieszka 700km od nas,więc widzimy się raz lub dwa razy e roku. I ciągle ta sama spiewka. Cały tydzień lamentowala,że Tak obciążam jej wnusia i synka. Bo mój Mąż gotuje,a ja zmywam,albo na odwrot. Wg niej mezczyzna nie powinien e ogóle stać w kuchni. Syn wynosi śmieci, jak jest głodny,to sobie coś przygotuje,używa w tym celu noża np. I o to jest dramat. Że jak nóż dla dziecka? Przecież on nie ma w dłoni tasaka,tylko zwykły niewielki nóż kuchenny którym.kroi np pomidora. Synowi zabraniala nawet samemu zrobić sobie herbatę. Mamy czajnik elektryczny i nie widzę nic dziwngeo w tym. Syn ma sprzątać swój pokój, plus te śmieci. Czasem pomaga w kuchni. Mamy też córkę,4 latka. I od niej teściowa już wymaga pomocy. Śmieszne to,ale ze względu na to że mieszka tak daleko,to zawsze przez ten tydzień próbuje się już nie czepiac. Wygadalam się
  • gość 2017.12.07 [16:13]
    U mnie u teściów to samo. Wychowywanie w tradycyjnym modelu rodziny, czyli kobiety to służące facetów... Olej to. Niech sobie gada. Skoro mieszka daleko to czym się przejmujesz? Mogłabyś być wkurzona jakby codziennie was odwiedzala i tak p******ila a tak to w d***e miej. Ja mam swoją w d***e a mieszka 100 km od nas i widzimy się raz na miesiąc..mam gdzieś że jej się nie podoba że mąż też gotuje.
  • gość 2017.12.07 [16:16]
    Dziwne ze przy takim wychowaniu wasz facet nie ma awersjiwdo gotowania i robienia innych rzeczy w domu.
  • gość 2017.12.07 [16:18]
    Ja swojego wychowałam usmiech.gif , 5 -lat mi to zajęło . Po prostu postawiłam spraww jasno, skoro oboje pracujemy to oboje zajmujemy się domem i gotujemy na zmianę a jak się nie podoba to niech wraca do mamy usmiech.gif to pewnie bylo dla niego kuszące ale jednak mnie kocha
  • gość 2017.12.07 [17:54]
    Tesciowa chce zrobic z Twojego syna mamisynka takiego samego jakim jest jej syn. U mnie to samo - jestem w zagrozonej ciazy i musze lezec ale tesciowa nie rozumie jak moge byc ksiezniczka ktora lezy i nie ogarnie domu i obiadu dla jej syna.
  • gość 2017.12.07 [20:37]
    bo całe lata pracowały, żeby swojego synalka wychowywać na pana i władcę, który nic nie musi robić... A teraz przyjdzie taka synowa i zaczyna to zmieniać. Czasy się zmieniają, kobiety mają wymagania i ambicje niż być sprzątaczką, kucharką i prostytutką dla swojego pana. Cóż mamuśka sama jest kobietą i powinna się cieszyć z tego, ze chcesz aby kobiety miały w życiu łatwiej a nie zaganiać jeszcze do roboty. Facet ma dwie ręce i może robić to samo. Korona królowi z głowy nie spadnie.
  • gość 2017.12.07 [21:30]
    Tu Autorka: u mnie w domu zawsze oboje rodzice zajmowali się domem,oboje pracowali,mama nikomu nie uslugiwala. Tak samo wychowali moich dwóch braci. Ale z moim mężem dluugo się docieralismy. On wyniósł z.Domu,że to kobieta ma wszystko ogarniac. Ale jakoś nam się udało. Cieszę się tylko że teściowa mieszka tak daleko,bo Coś czuje że jakby byla bliżej,byłby niezły cyrk

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...