Odpowiedz na ten temat

Poród w szpitalu na Staszica w Lublinie

  • gość 82 2015.04.29 [09:16]
    Witam, rodziłam na Staszica i wbrew temu, co mówią, pieluch dla dzieci nie dają, poza tą pierwszą, zaraz po urodzeniu. Trzeba mieć własny zapas. Ubranka dla dziecka mogą być szpitalne, ale są one często za duże i w opłakanym stanie. Dla siebie, niech każda mamusia zabierze gumowe klapki!
  • gość 2015.04.29 [13:48]
    Ja też rodziłam na Staszica i odnośnie podkładów to mamie są potrzebne jedynie podkłady higieniczne (duże chłonne podpaski) Podkłady na łóżko zapewnia szpital i salowe codziennie przed wizytą lekarską sprawdzają czy konieczna jest wymiana. Jeśli się zabrudzi w ciągu dnia też można spokojnie poprosić salową o nowy
  • gość 2015.04.29 [19:43]
    Podkłady lepiej mieć swoje ja nie miałam musiałam się dopominać a i tak nie dostałam)))))
  • alojza951 2015.04.30 [21:32]
    Ja rodziłam we wrześniu. Ubranka dla dziecka lepiej mieć swoje, bo o te szpitalne trzeba iść i prosić za każdym razem i nikt nie patrzy co daje i w jakim to jest stanie. Z pieluchami było tak, że są położne które roznoszą po salach ale generalnie też trzeba byłoby iść i prosić, wtedy dadzą ale na pewno nie jakiś tam zapas. Lepiej mieć własne. A podkłady wymieniają, zwłaszcza jak na wizycie ma być Pani prof. usmiech.gif Do tego koniecznie chusteczki nawilżane dla dziecka i jakaś maść np. Bepanthen. Rożki są szpitalne ale można w nim położyć własną pieluszkę.
    Polecam też balsam do ust bo szpitalne powietrze jest bardzo suche, wodę i wg mnie lepiej sprawdzają się ręczniki papierowe nić ściereczka kuchenna. Klapki pod prysznic to must have. Siateczkowe majtki po cc są fajne z canpola, a i na później już podpaski - ja używałam już 3go dnia po cc i zdecydowanie nie komfortowo wychodziłoby mi się z tą "pieluchą".
    Można jeszcze zabrać herbatkę na laktację.
  • Jagoda Ewa 2015.05.04 [21:20]
    Witajcie usmiech.gif Planuję ciążę i chciałabym rodzić na Staszica. Jakiego polecałybyście lekarza, jeśli ciąża przebiega z problemami? Mam nadzieję, że będzie dobrze, ale pierwsze dziecko straciłam na samym początku ciąży...
  • gość 2015.05.05 [21:50]
    Ludzie czytajacy to forum sie zmieniaja i zmieniaja sie też ich opinie, sytuacja na oddziale itp.
  • gość 2015.05.05 [22:20]
    Widzę że znowu ktoś sieje zamęt na forum. Jakiś czas temu była ta sama sytuacja.
  • gość 2015.05.13 [19:00]
    Czesć wszystkim przyszłym mamom usmiech.gif Niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a piszę tu bo chciałabym rodzić na Staszica. Byłam już nawet na wizycie u pewnej Pani prof. ale nie jestem zadowolona. I w sumie to tez zastanawiam sie nad lekarzem. Mimo, że jest to początek ciaży ( 4-6 tydz ) to mam skierowanie na USG bo mam bóle brzucha. Czy któras z Was mi moze podpowiedziec gdzie moge zrobic USG na w miarę nowym sprzęcie i nie stracić przy tym dużej kasy? Cos czytałam,że Lux Med ale nie wiem który.
  • gość 2015.05.13 [22:53]
    Jeśli chodzi o precyzyjne USG ciąży to polecam dr Arkadiusza Krzyżanowskiego. Badania wykonywane są w Luxmedzie na Radziwiłowskiej i Koncertowej (zależy od dnia tygodnia) Zresztą dr Krzyżanowski pracuje na Staszica-jest ordynatorem oddziału Położnictwa. Co do prowadzenia ciąży to z kolei mogę polecić dr Robaka. Mają ciążę właśnie on prowadził i byłam bardzo zadowolona. Zresztą to właśnie dr Robak prosił o wykonanie USG u dr Krzyżanowskiego mówiąc że to świetny specjalista. Polecam zarówno jednego jak i drugiego. Powodzeniaoczko.gif
  • gość 2015.05.14 [14:01]
    A ja mogę polecić prof. Czekierdowskiego. Najlepszy w Lublinie.
  • gość 2015.05.17 [18:56]
    Dzis miejsc na Staszica nie masmutas.gif Izba przyjec przepelniona. Dziewczyny jak ktoras rodzi w najbliizszych dniach i ma jakies swieze info to dajcie znać. !
  • gość 2015.05.17 [20:33]
    Porodowka faktycznie przepelniona, ale odsyłają dziewczyny na patologie ciąży
  • gość 2015.05.21 [13:33]
    Hej hej i jak tam sytuacja na izbie przyjęć? Ja mam termin wyznaczony na jutro, ale jeszcze nic się nie dzieje... chociaż z 2 cm rozwarciem chodzę od 3 tygodni już... Orientujecie się może ile dni po terminie przyjmują do szpitala? W razie czego mam oczywiście skierowanie od lekarza, który tam pracuje.
  • gość 2015.05.21 [23:59]
    Na Staszica przyjmuja 7 dni po terminie a skierowanie od lekarza nawet z tego szpitala niewiele Ci da niestety, wszystko zalezy od wolnych miejsc.
  • gość 2015.05.27 [18:35]
    Witam, rodzilam pare dni temu. Nikt nie jest w stanie powiedziec jak z miejscami bo to sie zmienia z minuty na minute. Mnie przyjeli, lezalam na korytarzu bo nie bylo miejsc. Po mnie jeszcze 2 dziewczyny. I potem porodowke zamkneli. Wiec to zalezy jak sie trafi.
    Ubranka daja dziecku, rozek, pieluche flanelowa do owiniecia. 5 pieluch jednorazowych. Swoje trzeba miec chusteczki nawilzane i inne ubranka na zmiane jak sie chce.
    Papier toaletowy jest, reczniki sa, podklad ceratowy na lozku jest, i papierowe na to daja. Potem trzeba miec swoje duze poporodowe podpaski.
    Opieka jak opieka. Sa fajne i nie fajne panie. Jednym pomagaja, innym nie koniecznie. Te fajniejsze czasem mozna o pomoc poprosic a inne nie kiwnal palcem. To zalezy ktora polozna i czy masz znajoma tam czy nie. Mnie nikt nie pomogl przystawic dziecka i bylo ciezko kogos poprosic, wszystkiego uczylam sie sama. Innym przychodzili pomagali chetnie wiec nie wiem, zalezy jak sie trafi.
    Wada szpitala - tylko tu tak sie dzieje - jesli dziecko jest chore i musi zostac dluzej w szpitalu matke wykopuja do domu a dziecko przenosza na noworodki. Miejcie to na uwadze. W zadnym szpitalu tak nie robia i jest to skandalem. Duzo osob sie z tym nie zgadza, byly skargi, niektorzy lekarze pediatrzy walczyli z tym ale pani prof. musi miec lozka dla swoich pacjentow i za matke im nfz nie placi wiec wykopuja. Gdybym wiedziala ze tak robia nie poszlabym do tego szpitala. Jest to nie do pomyslenia w 21 wieku i kto nie przeszedl nie wie jak to jest. Godziny odwiedzin dziecka wyliczone od do. Karmienie piersia rozwalone. Stres niemilosierny. Bardzo duzo dziewczyn wywalili w ten sposob w ostatnich dniach. Wszystkie ryczaly. Byla afera. Ten szpital z tego slynie. Niestety ja przed porodem nie natknelam sie na ta informacje nigdzie i teraz zaluje ze nie wiedzialam.
    Dobrze zebyscie o tym wiedzialy, bo nigdy nie wiadomo z jakiego powodu dziecko musi zostac. I wtedy jest placz. Na krasnieckiej i jaczewskiego matki leza z dziecmi tyle ile potrzeba. I nikt tam nie wyrzuca.
  • izaak3445 2015.05.27 [21:43]
    Witam! Poprzedniczka poruszyła bardzo ważny temat. W pełni zgodzę się z tym, co napisałaś. Rodziłam w 2012 roku, jeszcze na starym oddziale. W Szkole Rodzenia informowano, że w sytuacji, gdy dziecko zostaje w szpitalu, mamę wypisują do domu (bo nie ma miejsc). Niestety nie miałam świadomości, że po narodzinach dziecka, więź jest tak silna, że pozostawienie jego "samego" w szpitalu to... trauma, wielki ból w sercu. Rozłąka dla mnie była nie do zniesienia, koczowałam na korytarzu.Bardzo trudne przeżycie. Przy wypisie pozostawałam na oddziale noworodkowym szarfę Matki Opiekunki, ciekawa jestem czy mamy przekazują ją sobie. Pozdrawiam
  • gość 2015.05.27 [22:22]
    Masakra :/ dobrze dowiedzieć się wcześniej. Rozumiem że tak samo jest jeśli dzidzia ma żoltaczke i musi zostać te kilka dni dłużej?
  • gość 82 2015.05.28 [07:31]
    Witam, rodziłam na Staszica w 2014 riku. Moja córeczka dostała żółtaczki w drugiej dobie życia, o czym nikt mi nie powiedział, bo jak tłumaczyli: trwała obserwacja. Po trzech dobach, gdy byłam pewna, że wracamy do domu, na wizycia pani profesor oznajmiła żebym spakowała rzeczy, bo przenoszą mnie na patologię ciąży, a małą zabierają na noworodki. Nie wiedziałam co się dzieje. Dopiero fantastyczna pani pediatra przyszła zaraz po wizycie, wytłumaczyła, że to nic strasznego a żółtaczka wymagająca fototerapii. Niewiem, jak pani pediatra to zrobiła, ale po długiej rozmowie, wielu łzach (chciałam sama zajmować się dzieckiem, karmić piersią i być przy córeczce w czasie naświetlań, móc przytulić przynajmniej w czasie karmienia czy zmiany pieluszki) pozwolono mi zostać na oddziale z dzieckiem - naświetlania były na sali, gdzie leżałyśmy, sama obsługiwałam lampy. Położne i pielęgniarki (niektóre) zachodziły czasem i pytały, czy wszystko ok. Mi się udało zostać z dzieckiem, choć nie miałam znajomości w szpitalu, ale potwierdzam, że w czasie mojego pobytu większość mam dzieci wymagających dłuższej hospitalizacji została przeniesiona na inny odział lub wypisana.
  • gość 2015.05.28 [09:23]
    Rodziłam w tamtym roku i z tego co wiem jeśli są miejsca ma patologii, to matkę przenoszą tam, gdy dziecko musi zostać dłużej w szpitalu. Jeśli nie, wtedy matka zostaje wypisana, a dziecko zostaje. Koleżanka wyżej miała bardzo dużo szczęścia, że pozwolili jej zostać z dzieckiem.
  • gość 2015.05.28 [12:50]
    Tak, odsyłają na patologię ale też nie dłużej niż do 7 doby a potem bezwzględnie wypisują matkę a dziecko zostaje... Dziś oddział całkowicie przepełniony, nie ma w ogóle miejsca.
  • gość 2015.05.29 [17:37]
    a mówią, ze niz demograficzny jest,. A w kazdym szpitalu przepełnienie i nie ma miejsc
  • gość 2015.05.31 [22:14]
    A może ktoś ma termin na pierwszy tydzień listopada ???
  • gość 2015.05.31 [23:25]
    Rodziłam w marcu 2015, mój lekarz uprzedzał mnie, ze jeśli dziecko musi zostać matkę wypisują do domu lub przenoszą na patologię i rzeczywiście tak było u innych dziewczyn - rozpacz. Moje dziecko miało żółtaczkę, pod lampami leżało 2 doby, na sali ze mną. Trafiła mi się super położna z dyżuru, z którą rodziłam p. Agnieszka ( nie pamiętam nazwiska). W czasie porodu korzystałam z tlenu - dla mnie super sprawa, polecam. Na noworodkach - lekarze w porządku, ale położne - różne, nie za bardzo zaangażowane. Na szczęście ja nie potrzebowałam pomocy, bo to moje kolejne dziecko. Bardzo chętnie za to proponują dokarmianie sztucznym mlekiem i w ogóle nie kąpią dzieci.
  • gość 2015.06.01 [15:39]
    tak właśnie najlepiej dać sztuczne i nie pomagać przystawiać dziecko do piersi))))
  • gość 2015.06.01 [21:32]
    A czy ktoś mial robiona cesarke i podzieli się wrażeniami usmiech.gif ??
  • neciusia 2015.06.01 [21:40]
    niestety taka jest prawda, sztuczne bez problemu a na pomoc trzeba czekac dopominać się, dziecko płacze, inne kobiety się denerwuja bo kazda chce odpocząć i tak w kółko.....może jakby pomoc w karmieniu piersia była lepsza to dalej bym tak karmiła a nie 2 miesiace....jak niedoświadczona młoda kobieta ma nie wziąśc do siebie słow, że bedzie musiała dokarmiac bo dziecko duze i laktacja ustała...nawet relaktaca nie pomogła....nic tak nei boli jak nie móc karmic piersia i mam żal, że takie były poczatki
    a z oddzieleniem matki od dziecka jak ono musio zostac np na naświetlaniu to prawda niestety, nikt sie nie cacka
    do porodu nie mam zastrzeżeń
  • gość 2015.06.03 [08:00]
    Ja miałam robioną cesarkę bo nie było postępu porodu i dziecku spadło tętno. Decyzja została szybko podjęta żeby nie narażać życia maluszka. Od razu zostałam poinformowana że po 12 godz będę musiała wstać z łóżka a przez ten czas mam się jak najwięcej ruszać na łóżku. Przekręcałam się z boku na bok, ruszałam stopami, mogłam ruszać głową na boki tylko nie góra-dół ponieważ miałam znieczulenie podpajęczynówkowe a po nim jak się rusza głową w ten sposób mogą wystąpić zawroty głowy. Od razu dostałam znieczulenie a kolejnego już nie potrzebowałam bo nic mnie nie bolało, ale ciągle ktoś przychodził i pytał czy wszystko OK i czy nie potrzebuję środka znieczulającego. Rana też bardzo ładnie się zagoiła, a szew jest bardzo nisko więc pod bielizną jest niewidoczny. Jestem bardzo zadowolona z całej opieki medycznej. Zależało mi aby karmić maluszka piersią a nie chciał jeść ale ciągle przychodziły Panie położone i studentki i mi pomagały. Teraz nie ma żadnego problemu z karmieniem.
  • gość 2015.06.13 [15:41]
    Dziewczyny jak tam sytuacja z miejscowkami ? usmiech.gif
  • gość 2015.06.24 [12:00]
    Witajcie,dziewczyny czy któraś miała w niedawnym czasie robioną planowaną cesarkę?Jak to wygląda?Jak się przygotować?
  • gość 2015.06.28 [21:43]
    Rodzilam na Staszica 3 tygodnie temu. Jestem bardzo zadowolona. Zostalam przyjeta po tydzien po terminie. Porod wywolywany, najpierw cewnik foleya, nastepnego dnia oksytocyna od 9 rano, az do samego rozwiązania, ktore nastąpilo w nocy. Trafiłam na dwie zmiany połoznych i lekarzy i trafilam na rewelacyjnych ludzi.( Nie chodzilam do szkoly rodzenia i nie znalam zadnej poloznej). Co prawda mialam lekarza prowadzacego ze staszica, ale przez caly tydzień kiedy tam lezalam to nie trafilam na moja panią doktor. usmiech.gif Na cały szpital trafiła sie tylko jedna wredna doktorka, na szczescie mialam z nia tylko raz do czynienia jeszcze na patologii. Codziennie, kiedy przychodzila nowa zmiana położnych, zagladaly do nas i przedstawialy sie, pomagaly przy karmieniu i dawaly cenne rady. Jak ktoras chciala isc pod prysznic i nie chciala dzieciatka zostawic samego to mogla poprosic polozna o te 10 min opieki nad szkrabem a nawet byly takie salowe, ktore chetnie zostaly. Jak dla mnie opieka super, mimo ze pierwsza noc i dzien bylysmy na korytarzu, a potem w salce na trakcie porodowym, mi to nie przeszkadzalo. Szpital to nie hotel 5 gwiazdkowy, wiec nie mozna oczekiwac nie wiadomo czego. Pozdrowienia dla calego personelu z patologii ciąży i porodówki usmiech.gif

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...